Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak przebrnąć przez spowiedź przedślubną?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
11-11-2007 20:18agnostykJak przebrnąć przez spowiedź przedślubną?
Witam - jestem agnostykiem z odchyleniem lekko antyklerykalnym, ale z takich czy innych względów zdecydowałem się wziąć ślub kościelny (proszę nie wnikać w motywy mojej decyzji).

Zatem pytanie (może ktoś miał podobne doświadczenia) - jak przebrnąć przez spowiedź przedślubną? Mniejsza o listę grzechów, które "trzeba" podać (seks przedmałżeński nie jest bynajmniej na pierwszym miejscu), bardziej się obawiam tego, że ksiądz wyczuje brak szczerości i z miejsca wyrzuci mnie z konfesjonału. To byłoby nawet bardziej upokarzające niż konieczność wymieniania pewnych "grzechów".

I jeszcze jedno - przy spowiedzi podaje się datę poprzedniej, ja zamierzam powiedzieć, że ponad rok temu - formalnie jest obowiązek spowiedzi tylko z ostatniego roku, nie będą tego kwestionować?

Kelly (2051 punktów)
Hmm... Najłatwiej chyba będzie zaproponować księdzu powrót do starych, dobrych średniowiecznych systemów odpuszczania grzechów. Prawda, wykosztujesz się, ale za to sumienie będzie czyste .
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>Hmm... Najłatwiej chyba będzie zaproponować księdzu powrót do starych, dobrych średniowiecznych systemów odpuszczania grzechów. Prawda, wykosztujesz się, ale za to sumienie będzie czyste .

Pytanie poza TEMATEM Dlaczego szefowie Forum,nie są Obiektywni.na cholera mi te punkty,czy bez punktów nie idzie sie wypowiadać? Albo albo wyrzucić mnie i koniec z CYRKIEM
11-11-2007 21:43 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Zawsze możesz sam odejść.
A czy punkty "gryzą" Cię w oczy?

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
12-11-2007 00:38 
 Ocena-2 na 2
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>Zawsze możesz sam odejść.
>A czy punkty "gryzą" Cię w oczy?
>
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie


Jak mam to zrobić Ojcze Dyrektorze łobsrany gubię się w komputerze JAK TO ZROBIĆ ???
12-11-2007 14:33 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Czyś aby na odpowiednie dla siebie forum trafił? Połowa Twoich wypowiedzi jest całkiem sensowna, drugą połowę zaś rozumieją chyba tylko mieszkańcy Marsa.
12-11-2007 20:27 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   Jeśli radykalnie nie zmienisz słownictwa, to ban masz jak w banku.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
12-11-2007 21:51 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Jak mam to zrobić Ojcze Dyrektorze łobsrany gubię się w komputerze JAK TO ZROBIĆ ???

Waż słowa prostaku!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
nieobecny
Możesz wziąć ślub kościelny bez udawania, że jesteś wierzącym. O szczegóły niech zapyta swojego pasterza wybrana przez ciebie owca.
agnostyk
>Możesz wziąć ślub kościelny bez udawania, że jesteś wierzącym. O szczegóły niech zapyta swojego pasterza wybrana przez ciebie owca.

Wiem i znam szczegóły, ale nie chcę takiej możliwości - nie będę każdemu z rodziny z osobna tłumaczył, dlaczego panna młoda przyjęła komunię a ja nie.
11-11-2007 22:27 
 Ocena 1 na 1
Pandorra (1289 punktów)
>nie będę każdemu z rodziny z osobna tłumaczył, dlaczego panna młoda przyjęła komunię a ja nie.
Nie mozesz mieć wszystkiego, jak widać. Albo "przebrniesz" przez spowiedź, opowiadając jakies bajki i okłamując nieszczęsnego księdza, albo "przebrniesz" przez ślub, nie biorąc komunii i raz na zawsze załatwiając w rodzinie kwestię swojego agnostycyzmu.

Pytanie więc brzmi - załwatwisz to wprost, chociaż może boleć, czy kręcąc? Życzę udanego podejmowania decyzji.
agnostyk
No więc właśnie pytam, jak przebrnąć kręcąc. Na demonstrowanie swojego agnostycyzmu nie mam w takiej sytuacji ochoty.
12-11-2007 01:09 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Przede wszystkim powinieneś być szczery w stosunku do siebie.
Skoro jesteś agnostykiem - a tak twierdzisz - przestań udawać kogoś innego. Przecież możesz księdzu powiedzieć, że przystępujesz do spowiedzi, żeby nie urazić uczuć Ci najbliższych, że możesz owszem, porozmawiać, ale nic poza tym. W ten sposób szanujesz wiarę innych.
Czy to złe rozwiązanie?
Chyba, że jeszcze do końca sam nie jesteś siebie pewien.
Wtedy rola księdza będzie wielka!
Jeśli trafisz na przyzwoitego, mądrego człowieka, możesz wynieść z tej rozmowy wiele.
Zastanów się, czy chcesz pierwsze kroki w nowej roli społecznej od razu zaznaczać bylejakością i udawaniem.
A co dalej? Też chcesz udawać?
Nie zazdroszczę.

Pozdrawiam, życząc mądrej decyzji.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
12-11-2007 14:38 
 Ocena 2 na 2
Thorvoy (6588 punktów)
Coś sprawia, że dużym kłopotem byłoby dla Ciebie manifestacyjne obnoszenie się ze swoimi poglądami i- niestety- jestem w stanie to zrozumieć. Z czystej tylko ciekawości zapytam: co zdecydowało, że podejmujesz taką decyzję? Rodzina/y się od Ciebie odwróci/ą? Ja sam już dawno zdecydowałem, że jak krzywo by na mnie nie patrzyli, na ślub kościelny, czy indoktrynację mojego dziecka od chrztu począwszy, nie zgodzę się.
Zdrcydowany
Nie za bardzo rozumiem. Jeżeli jesteś agnostykiem, i wstydzisz się swoich poglądów, a na to wygląda, to coś z tym agnostycyzmem nie tak. A może zostawiasz "furtkę" na przyszłość ?? Po prostu trzeba mieć dzyszel.
12-11-2007 22:48 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
>Wiem i znam szczegóły, ale nie chcę takiej możliwości - nie będę każdemu z rodziny z osobna tłumaczył, dlaczego panna młoda przyjęła komunię a ja nie.

Heh! To najmniejszy problem. Musiałbyś wytłumaczyć czemu ksiądz mówi o Tobie "niegodny"
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Witam - jestem agnostykiem z odchyleniem lekko
>antyklerykalnym, ale z takich czy innych względów
>zdecydowałem się wziąć ślub kościelny (proszę nie wnikać w
>motywy mojej decyzji).

Nie wnikać? Ale motywy są tutaj najważniejsze!
Muszą być mocne podstawy tego, że tak bardzo obawiasz sie "ujawnienia" i decydujesz się odstawiać teatr ze spowiedzią, komunią i całą tą kościelną celebrą.

Przychodzisz po radę jak nakłamać, żeby było przekonująco?
Pierwsza myśl które się narzuca - tchórz, oportunista.

A może nie? Nie wiemy, nie chcesz powiedzieć.

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
elfir (1058 punktów)
>Witam - jestem agnostykiem z odchyleniem lekko
>antyklerykalnym, ale z takich czy innych względów
>zdecydowałem się wziąć ślub kościelny (proszę nie wnikać w
>motywy mojej decyzji).

Przecież możesz wziąć slub kościelny nie rezygnując z ateizmu! Starczy slub ekumeniczny, z twoim oświadczeniem, że pozwalasz na wychowanie dziecka w religii katolickiej.

Nie rób przedstawienia z cudzej religii, nawet, jesli się z nią nie zgadzasz. Szanuj nawet poglądy księdza.
12-11-2007 14:30 
 Ocena 3 na 5
Thorvoy (6588 punktów)
> Szanuj nawet poglądy księdza.

Nie przesadzajmy, dobrze?
12-11-2007 21:52 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>> Szanuj nawet poglądy księdza.
>Nie przesadzajmy, dobrze?

Wybacz brachu, ale (mimo ogromnego szacunku) to Ty właśnie przesadzasz.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
13-11-2007 00:53 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Znasz mnie, mój drogi. Nie szanuję poglądów księży tak, jak nie szanuję poglądów nazistów, rasistów, pastorów, rabinów i innych takich. A czy ich samych potrafiłbym szanować, zależy już od jednostki (nie zawsze prezentowany światopogląd determinuje prawdziwy charakter), bo ogółu z pewnością nie.
elfir (1058 punktów)
Oczywiście nie chodziło o prywatne poglądy księdza, jako człowieka, tylko jako duchownego reprezentującej dana religię.

Chodziło mi o szanowanie prawa do wyznawania religi, bez robienia z niej przedstawienia i szargania tego, co inni uważają za "święte".
Do meczetu też nie wejdę w butach.
Thorvoy (6588 punktów)
Ja bym wszedł w buciorach, gdyby mnie do wejścia zmuszano. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce pewnie bałbym się typowej reakcji społeczności muzułmańskiej na moją manifestację.
elfir (1058 punktów)
>Ja bym wszedł w buciorach, gdyby mnie do wejścia zmuszano. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce pewnie bałbym się typowej reakcji społeczności muzułmańskiej na moją manifestację.

W sytuacji opisanej w wątku, nikt nie zmusza autora watku do spowiedzi.
Oczywiście, jakikolwiek przymus w człowieku rodzi agresję, którą można wyrazić w takiej prostej formie jak robienie przymuszajacym na złośc.
Thorvoy (6588 punktów)
>W sytuacji opisanej w wątku, nikt nie zmusza autora watku do spowiedzi.

Wydaje mi się, że jednak jest pewna presja.

>Oczywiście, jakikolwiek przymus w człowieku rodzi agresję, którą można wyrazić w takiej prostej formie jak robienie przymuszajacym na złośc.

Ot, co.
Thorvoy (6588 punktów)
Kłam. Powiedz klesze cokolwiek. Myślisz, że nie uwierzy? To już jego problem, a spowiedź to przecież nie dochodzenie sądowe. Naopowiadaj, że oglądałeś TVN, zabrałeś babci dowód, samemu idąc głosować na PO, a w ostatni piątek skonsumowałeś kabanosa.
12-11-2007 21:57 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Kłam. Powiedz klesze cokolwiek. Myślisz, że nie uwierzy? To już jego problem, a spowiedź to przecież nie dochodzenie sądowe. Naopowiadaj, że oglądałeś TVN, zabrałeś babci dowód, samemu idąc głosować na PO, a w ostatni piątek skonsumowałeś kabanosa.

Do tego możesz dorzucić samogwałt. Sądząc po ostatnich aferach księżulo się tym zaciekawi i odpuści bez problemów:D

A tak na serio, to spowiadać się możesz zawsze w innych parafiach po tym, jak w jednej Ci księżulo w okienko nie odpuka.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Łuu, od naszej ulubienicy, Teresy, dostałem za ten (i jeszcze jeden) post negatywa. Czyżbym powiedział coś nie tak?
Patty Matheson (2087 punktów)
Być może przy ślubie zwracają większą uwagę, ale w czasach mojego dziecięctwa, chodząc do spowiedzi, co miesiąc klepałam tę samą podręcznikową niemal listę i nikt się nie czepiał.
Obawiasz się, że ksiądz raczy zrezygnować z powiększenia statystyk i budżetu parafii poprzez niedopuszczenie Ciebie do ślubu? Przy takim uczciwym księdzu, to ja bym się na Twoim miejscu wstydziła swojej postawy.
A z tą listą to nie przesadzaj, nie musisz być szczery - przecież jesteś niewierzący, wiesz, że boga nie ma, a ksiądz pewnie uwierzy, bylebyś nie recytował tego jak sprawozdania finansowego.

Pozdrawiam.

I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
Tofik (5585 punktów)
Ja idę do bierzmowania, mimo że rodzice wierzą, że nie wierzę (i wierzą, że jeszcze uwierzę), więc muszę spowiadać się co miesiąc, o co oni już dbają. Dla mnie spowiedź jest niczym! Mówię podstawowe grzechy, typu kłamałam, przeklinała, nie modliłam się rano, oczywiście muszę ściemniać, nie mam wyjścia, no chyba, że od razu chciałabym doprowadzić mojego księdza do zawału, ale zrobię to dopiero za kilka lat w związku z apostazją .

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
12-11-2007 22:01 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Witaj, Tofiku.
Miło Cię "widzieć".
Rozumiem postawę dostosowawczą, którą musiałaś zastosować. Współczuję, ale i szanuję.
Domyślam się, że to z racji Twojego młodego wieku i tym bardziej szanuję.
Za "chwilę" będziesz bez problemu mogła decydować otwarcie o obraniu światopoglądu i swojej własnej recepcie na życie.
Cieszę się, że otoczenie, w którym żyjesz, nie jest tak zupełnie nieświadome. Będzie Ci łatwiej później.
Życzę powodzenia.

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
Thorvoy (6588 punktów)
>Ja idę do bierzmowania, mimo że rodzice wierzą, że nie wierzę (i wierzą, że jeszcze uwierzę), więc muszę spowiadać się co miesiąc, o co oni już dbają.

Idą z Tobą do tej spowiedzi, czy jak?
Witold Baryluk (630 punktów)
>>Ja idę do bierzmowania, mimo że rodzice wierzą, że nie wierzę (i wierzą, że jeszcze uwierzę), więc muszę spowiadać się co miesiąc, o co oni już dbają.
>Idą z Tobą do tej spowiedzi, czy jak?
Są pewnie jakieś karteczki które ksiądz po spowiedzi wypełnia, okropne.
Thorvoy (6588 punktów)
W takim razie powiedz "księciowi" byle co, albo wytnij numer i staraj się NIE dostać rozgrzeszenia za każdym razem, kiedy Cię wyślą.
13-11-2007 17:13 
 Ocena 4 na 4
Piotrek Karwala (451 punktów)
Polecam spowiadanie się z ateizmu z wyrażaniem braku chęci poprawy i każdorazowe zaznaczanie, że przyszło się do spowiedzi z przymuszenia przez rodziców.


I talk to the wind
Thorvoy (6588 punktów)
Podoba mi się. Masz u mnie plusik.
13-11-2007 15:29 
 Ocena 1 na 1
Tofik (5585 punktów)
Nie idą za mną, ale jak już ktoś powiedział mamy karteczki :/. Zresztą w gruncie rzeczy nie lubię kłamać, ale w tym przypadku nie mam wyjścia, zresztą ksiądz też mnie kłamie mówiąc, że istnieje jakiś bóg

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
TyDraniu (6569 punktów)
Biedny Tofik .
Witold Baryluk (630 punktów)
>nie modliłam się rano
Kłamstwo w kłamstwie zapewne...
beatrise (9 punktów)
Prawdę mówiąc to nie bardzo cię rozumiem. Ja musiałam swego czasu spowiadać się co miesiąc przez trzy kwartały (przygotowanie do bierzmowania) i jakoś przez to przeszłam. Dla mnie najgorzsze było jednak nie to, że ksiądz mógłby wykryć nieszczerość w moich słowach, a to, że ciągle postępowałam wbrew sobie. Wystarczy trochę pokłamać. Nie musisz przecież mówić wszystkiego.
piątek (1035 punktów)
On ma to gdzieś, On tak samo chce iśc do domu jak Ty.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
JATO (2644 punktów)
>Witam - jestem agnostykiem z odchyleniem lekko
>antyklerykalnym, ale z takich czy innych względów
>zdecydowałem się wziąć ślub kościelny (proszę nie wnikać w
>motywy mojej decyzji).
Wszystko co robisz rób dobrze. Tak na mój rozum.
Skoro już decyzja podjęta to i sprawa jakby oczywista.
Powiedz samą prawdę. Prawda nas wyzwala a naszych rozmówców zazwyczaj powala na kolana. Tych z wnętrza konfesjonału wręcz dosłownie.
Z doświadczenia wiem, że seks jest u penitencjariuszy na pierwszym miejscu. Chyba ich to podnieca. Oczywiście ostatnia obecność u spowiedzi też ma kolosalne znaczenie. Tak jak i uczestnictwo we mszy świętej. Będzie potem wdzięcznym tematem pouczenia jakie kapłan Ci zaserwuje. I nie żałuj szczegółów. W szczegółach wszak diabeł śpi. Jest wszak waszym wspólnym zadaniem tegoż diabła wypędzić. Zatem należy dogłębnie zbadać sprawę.
Ostatnią rzeczą interesującą spowiednika jest twój stosunek do prawa stanowionego. Nie interesują ich za bardzo kradzieże, wymuszenia rozbójnicze, pobicia etc... nad tym długo sie nie rozwodzą. No chyba, ze morderstwo. Tu już muszą sie pochylić nad zabłąkana owieczką.
A i jeszcze jedna sprawa. Aborcja. Wiadomo. Gorsza od zbrodni ludobójstwa, w najlepszym przypadku stawiana na równi.

Jak znam życie. Spotkanie odbędzie sie w miłej i serdecznej atmosferze wzajemnego zrozumienia. 15' wstydu a ślub... No cóż ten to już na całe życie.

Pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
elfir (1058 punktów)
>Powiedz samą prawdę. Prawda nas wyzwala a naszych rozmówców zazwyczaj powala na zrozumienia. 15' wstydu a ślub... No cóż ten to już na całe życie.

Przy jego podejściu jest to tylko fajna i egzotyczna oprawa slubu cywilnego a ten mozna rozwiązać za porozumieniem stron w 15 minut (tyle trwa rozprawa rozwodowa)
sztejkat (4743 punktów)
>Witam - jestem agnostykiem z odchyleniem lekko
>antyklerykalnym, ale z takich czy innych względów
>zdecydowałem się wziąć ślub kościelny (proszę nie wnikać w
>motywy mojej decyzji). (....)

Zakładam, że decyzję o ślubie kościelnym "pełnym" podjęliście razem z narzeczoną.

Musicie sobie postawić pytanie: czy ten ślub ma być prawdziwy, w sensie religijnym, czy też fasadowy.

Jeżeli fasadowy: poszukaj poradnika spowiedzi. Przetrenuj z narzeczoną, naucz się kłamać. Uniknij rzeczy które mogą postawić "na ostrzu noża" kwestię udzielenia ślubu w pełnej formie, takich jak twoja niewiara, stosunek do stosowania środków antykoncepcyjnych itp. Lektura obszernego poradnika rachunku sumienia (idź do katolickiej księgarni) powinna pomóc. Nie bój się. Uwaga! ślub tego rodzaju będzie formą świętokradztwa, i może być unieważniony, jako że jedna ze stron oszukiwała z pełną premedytacją składając fałszywe zeznania i obietnice.

Jeżeli prawdziwy: nie kłam. Ryzykujesz odmowę udzielenia ślubu ale nie kłam. Będziesz musiał się przełamać, odkryć i narazić na zranienie ale nie wolno ci kłamać i mówić rzeczy niezgodnych z sumieniem ani składać obietnic których nie chcesz dotrzymać. Nie kłam - bo to jest warunek uszanowania twojej narzeczonej (zakładam, że w takim układzie to ona nalega na pełen ślub) i uzyskania ważnego sakramentu małżeństwa. Jeśli zamierzasz oszukać ją w sprawie ślubu dokonując wbrew niej świętokradztwa... to lepiej odjedź.

>(...)
>formalnie jest obowiązek spowiedzi tylko z ostatniego roku,
>nie będą tego kwestionować?

Jesteś pewien? Mnie się wydaje że chodzi raczej o tzw. spowiedź generalną, z całego życia.

Uważaj na siebie,

Tomasz Sztejka
elfir (1058 punktów)
> Jesteś pewien? Mnie się wydaje że chodzi raczej o tzw. spowiedź generalną, z całego życia.

Co świadczy o tym, ze wczesniejsze spowiedzi nie były ważne?

Szkoda, ze autor watku zamilkł. A my sie produkujemy.
agnostyk
>> Jesteś pewien? Mnie się wydaje że chodzi raczej o tzw. spowiedź generalną, z całego życia.
>Co świadczy o tym, ze wczesniejsze spowiedzi nie były ważne?
>Szkoda, ze autor watku zamilkł. A my sie produkujemy.

Wracam do wątku po jakimś czasie. Kwestia spowiedzi nie przestała mnie jednak prześladować. Oczywiście chodzi bardziej o fasadę, narzeczona też ma takie podejście. Dobry pomysł z tym poradnikiem, nawet takowy widziałem kiedyś (nie w księgarni katolickiej).

Czy wcześniejsze spowiedzi były ważne to nie wiem, ale trudno żeby dziecko 10-letnie, dla którego największym grzechem było pyskowanie rodzicom, zdawało sobie sprawę z powagi sakramentu pokuty.
sztejkat (4743 punktów)
Jeśli fasadowy, popytaj po znajomych który ksiądz czy która parafia jest "łatwa" tudzież "sprzedajna", ewentualnie, dla wrażliwych "pobłażliwa" . Tylko skąd tu wziąć wierzących znajomych... Jakby co - w Bydgoszczy za taką uchodzi bazylika.

Spowiedź generalna jest zalecana przed ślubem, i nie ma ona nic wspólnego z ważnością uprzednich spowiedzi ani ich nie kwestionuje. Chyba że były oszukańcze, wówczas jest to droga naprawy. To wnioski z lektury, nie z autopsji.

Tylko po co wam obojgu taka fasada. Cywilny nie starczy? Ale to już nie moja sprawa.

Trzymaj się.

Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365