 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-11-2007 08:09 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Pierścienie "czystości"
12 na 12 | wiadomosci.onet.pl/1640631,11,item.htmlHmm... Może na początku wyjaśnię jedną rzecz. Nie - wcale nie jestem propagatorem jakiejś rozwiązłości i wcale nie uważam za pozytyw faktu, że obecnie media promują kult ciała, wręcz sugerując, ze wartość człowieka liczy się poziomem atrakcyjności fizycznej, a płciowość staje się "chwytem marketingowym" i towarem. Prawdę mówiąc drażni mnie sytuacja, że w przemyśle muzycznym zaczynają liczyć się nie możliwości wokalne, a ciało wokalistki, które będzie mogła odsłaniać na scenie.  Z drugiej strony za każdym razem gdy czytam podobne brednie (bo inaczej tego nazwać nie mogę) zaczynam się zastanawiać czy mam się śmiać, czy płakać. I nie chodzi bynajmniej o sam fakt, że zachęca się ludzi do powstrzymania się od seksu - chodzi mi o sposób w jaki się to robi. Jaka CZYSTOŚĆ??? Przecież to wstrętne określenie - sugerujące, że płciowość jest czymś brudnym i nieczystym. Poza tym już sporo mówi zdanie, że najwięcej pierścieni rozprowadzają wśród dzieci w podstawówkach i gimnazjach... Przecież one pojęcia nie mają o tym, do czego się zobowiązują - w tym okresie "miłość" ma dosyć infantylną, prostą formę - prawdziwe związki pojawiają się później. Łatwo wmówić czternastolatce, że seks jest zły co nie znaczy, że dla tej dziewczyny w wieku dziewiętnastu lat to postanowienie wciąż będzie się wydawało sensowne. W latach swojej młodości sam byłem natomiast świadkiem poważnych ubocznych skutków takiej propagandy - dzieciaki wierzące w nią bezkrytycznie były właściwie "upośledzone" jeśli chodzi o kontakty z płcią przeciwną. Podczas gdy inni już nieśmiało łączyli się w pary oni jakoś trzymali się z boku. Moim zdaniem zamiast straszyć dzieci seksem powinno się je rzetelnie edukować. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Thorvoy (6588 punktów) | Zauważyłeś coś, co w skatoliczałym do szpiku kości narodzie nie jest zauważyć łatwo, nawet przez takiego antyreligianta jak ja. Faktycznie: jeśli wstrzemięźliwość seksualna oznacza "czystość", to z punktu widzenia kościoła większość nas powinna czuć się brudna. Katolicy nieustannie pieklą się o obrażanie ich uczuć, szkoda tylko, że sami mogą w ten sposób obrażać innych.
Duży plus za wątek, który w tym względzie dał mi do myślenia.
Pozdrawiam.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... jeśli wstrzemięźliwość seksualna oznacza "czystość", to z punktu widzenia kościoła większość z nas powinna czuć się brudna.
Thorvoy, w kwestii formalnej: tożsamość znaczeniowa "czystości" i "dziewictwa" (nie tylko w odniesieniu żeńskim), funkcjonowała długo przed chrześcijaństwem. Odsyłam do "Słownika starosłowiańskiego".
Masz jednak rację podejrzewając, że katolicyzm uczynił z tego cechę doktrynalną, rozumianą tak, jak rozumiesz.
|
|
|  | 3 na 3 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Thorvoy, w kwestii formalnej: tożsamość znaczeniowa "czystości" i "dziewictwa" (nie tylko w odniesieniu żeńskim), funkcjonowała długo przed chrześcijaństwem. > Odsyłam do "Słownika starosłowiańskiego".
Wtedy to miało swoje logiczne uzasadnienie osadzone głęboko w strukturze niemal wszystkich społeczeństw przedindustrialnych, które były mocno rozwarstwione, a o pozycji decydowało pochodzenie. Wierzono więc niejednokrotnie (chociażby u Germanów, co potem przeniosło się na grunt średniowiecza) że wiele osobistych przymiotów dziedziczy się po rodzicach. Czymś więc niepożądanym było, żeby mieszać krew szlachetną z nieszlachetną, a ojciec czy dziadek oczekiwał odpowiedniego potomka. Ponieważ z istnienia DNA nikt nie zdawał sobie sprawy z pomocą przychodziła odpowiednia ideologia. Tyle tylko, że TE CZASY DAWNO TEMU MINĘŁY!
Poza tym zauważcie, że mimo wszystko, chociaż jak słusznie zauważyłeś w tych kulturach istniały wierzenia oparte o czystości zawsze istniała jakaś przeciwwaga. Obok kultu dziewictwa zawsze istniał jakiś kult falliczny, co moim zdaniem świadczy o nieco zdrowszym podejściu do seksualności.
Katolicyzm przez wieku nawet seks małżeński uznawał za grzeszny! Dopiero niedawno od tego odchodzi - niezbyt daleko jednak jak widać. W każdym razie ja czuje się urażony tą całą retoryką opartą na czystości, zwłaszcza że (jak wskazują pomysły niektórych odchodzących posłów sprzed kilkunastu miesięcy) istnieje wśród katolików ogromna chęć narzucania swojej filozofii seksualnej ogółowi...
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >tożsamość znaczeniowa "czystości" i "dziewictwa" (nie tylko w odniesieniu żeńskim), funkcjonowała długo przed chrześcijaństwem.
Nie ma to jak nowoczesny Kościół zrywający z tą przedpotopową tradycją.
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
|  | | prokaczystowska_racjonalistka | Moja babka mawiała że przed wojną to wszystko było oczywiste, jak panna nie była dziewicą w czasie nocy poślubnej to był wielki wstyd i hańba dla jej rodziny. Panny tzw:"źle prowadzące" się spotykało się np. tylko "U Alojzego" w Lublinie i innych miejscach handlu ciałami kobiet. Dzisiaj kobieta odda się za kieliszek wina,bonbonierkę z byle kim i ośmiela twierdzić że wcale swoim ciałem nie handluje.
Pogardy warta.
Wszystko przez panującą goliznę w mediach i na reklamach na ulicy.Moja mama kiedyś pytała:"czemu na ulicach wciąż widzę duże zdjęcia półnagich kobiet?" Sodoma i Gomora!
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Sodoma i Gomora!
Sodomma i Gomorra!
|
|
| |  | | Jona | >Moja babka mawiała że przed wojną to wszystko było oczywiste, jak panna nie była dziewicą w czasie nocy poślubnej to był wielki wstyd i hańba dla jej rodziny.
Ważną jest rzeczą dla kobiet (w tym Twojej babki), które się jeszcze czegoś spodziewają od świata, by zachowały pozory cnoty, gdyby ją nawet samą już utraciły...
>Panny tzw:"źle prowadzące" się spotykało się np. tylko "U Alojzego" w Lublinie i innych miejscach handlu ciałami kobiet.
"Prostytucja w mieście jest jak kloaka w pałacu. Spróbujmy ją jednak usunąć, a miejsce stanie się nie do zniesienia brudne.." /św. Tomasz z Akwinu/
>Dzisiaj kobieta odda się za kieliszek wina,bonbonierkę z byle kim i ośmiela twierdzić że wcale swoim ciałem nie handluje. >Pogardy warta.
Za co w takim razie oddała się starotestamentowa prostytutka Rahab, praprababka Jezusa Chrystusa?
>Wszystko przez panującą goliznę w mediach i na reklamach na ulicy.Moja mama kiedyś pytała:"czemu na ulicach wciąż widzę duże zdjęcia półnagich kobiet?" >Sodoma i Gomora!
Można się przyzwyczaić do wszystkiego, nawet do dziewictwa...
Pozdrawiam Jona
|
|
| | |  | | prokaczystowska_racjonalistka | Nie pisałam nigdzie jak sugerujesz młoda damo że prostytucja to zło. Powinna istnieć,z czysto biologicznych względów,Panowie mają miliardy plemników,trudno żeby je całe życie przeznaczać dla jednej kobiety.Z czysto praktycznego punktu widzenia,po co żonę męczyć,o ile nie jest seksoholiczką co noc. Ponadto kawalerowie u prostytutek to korzyść dla społeczeństwa,mniej gwałtów tzw:"discotekowych".
Problemem jest to że kultura jakakolwiek tłamsiła kobietę,najpierw chrześcijanie widzieli w niej czyste wcielenie zła i objaw demona.Dziś lewica laicka uważa z kolei żeby zmaskulinizować kobietę. Paranoja. Szanująca się kobieta idzie do łóżka z Panem po ślubie,jakby się szanowała piosenki różnych Górniak,Flint itd.nie miałyby racji bytu.
"Żałuję że cię znałam(...)-czy jak to było, to ja się pytam:po się angażowałaś lafiryndo?! Intuicji używajcie kobiety,intuicja-ziarno zachowania cnoty!
|
|
| | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Powinna istnieć,z czysto biologicznych względów,Panowie mają miliardy plemników,trudno żeby je całe życie przeznaczać dla jednej kobiety.Z czysto praktycznego punktu widzenia,po
LOL
>co żonę męczyć,o ile nie jest seksoholiczką co noc.
ROTFL
Jak rozumiem, to tylko taka żartobliwa postawa do mącenia na forum? Mam taka nadzieję... Inaczej bardzo współczuje tobie i twojemu mężczyźnie.
|
|
| |  | 3 na 3 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | >Dzisiaj kobieta odda się za kieliszek wina,bonbonierkę z byle kim i ośmiela twierdzić że wcale swoim ciałem nie handluje.
Taa... Charakterystyczne dla katolicko-prawicowych kaczystów jest to, że gloryfikują rzekomo wspaniałą przeszłość, która była wolna od zepsucia.
Opowiem Ci inną historię tak z pierwszej połowy XIX wieku, która dotyczyła krewnych moich przodków, a którą usłyszałem od najstarszych członków rodziny parę lat temu.
Była sobie pewna polska, katolicka, kochająca się rodzina. To były czasy, kiedy jeszcze nie istniał system emerytalny, a za mąż wychodziło się wcześnie. Rodzina składała się z mamy, taty i dwóch nastoletnich córek. Młodsza nastoletnia córka znalazła sobie chłopaka, w którym się zakochała i często się spotykali - choć ich uczucie (przynajmniej na razie) pozostawało platoniczne. Rodzice to zauważyli i z przerażeniem stwierdzili, że rodzina chłopaka jest biedna jak myszy kościelne i porządnej emeryturki im na starość nie załatwi, więc szybko zaaranżowali małżeństwo ze starszym, samotnym facetem z sąsiedztwa, który za to był bogatym gospodarzem. I co? Oddali mu swoją córkę, na seksualną wyłączność, w zamian za fundusz emerytalny...
Czym to się różni od sutenerstwa? Ja już wolę nasze wstrętne i zepsute czasy, kiedy kobiety same decydują komu i za co się oddać...
|
|
| | |  | | prokaczystowska_racjonalistka | Proszę Pana,w Pana historii chodziło o dobro Pana rodziny,bez tego starszego jegomościa dzisiaj Pan prawdopodobnie krowy by pasł, Panie korzystał z komputera.
>Ja już wolę nasze wstrętne i zepsute czasy, kiedy kobiety same >decydują komu i za co się oddać...
I takie kobiety są "menedżerkami złego prowadzenia się" mówiąc językiem postępowym,tak jak "alfons" to menedżer Pań źle prowadzących się".
Dwa w jednym,kobieta uniwersalna.gratuluję proszę Pana obiektywizmu,pęk róż dla blondyny i hyc! do wyrka,a po fakcie:"spadaj szmato". obrzydliwość.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Proszę Pana,w Pana historii chodziło o dobro Pana rodziny [...]
A dzisiaj chodzi o dobro głównej zainteresowanej. W czym jest to gorsze?
|
|
| | | |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Proszę Pana,w Pana historii chodziło o dobro Pana rodziny,bez tego starszego jegomościa dzisiaj Pan prawdopodobnie krowy by pasł, Panie korzystał z komputera.Taa... Jasne - zaraz się dowiem że "burżuazja" opiekowała się biedakami i troszczyła się o ich powodzenie, a wszystkie życiowe sukcesy zawdzięczam Rostworowskim i Potockim lub chociażby bogatym kmieciom z otoczenia.  Po pierwsze to nie byli moi przodkowie, a jedynie ich krewni, więc nie widzę żadnego wpływu na sytuację moich przodków. Może inaczej: to, że mój kuzyn dostanie awans na dyrektora jednego z największych banków raczej nie przełoży się na stan mojego konta. To, że nie muszę pasać krów jak to pięknie określiłaś zawdzięczam: a) Sobie b) Moim rodzicom, dziadkom i innym przodkom, którzy zapracowali sobie na własny dobrobyt i w ten sposób umożliwiali lepszy start kolejnemu pokoleniu c) Nastrojom społecznym, które doprowadziły do formalnego zniesienia "systemu kastowego" - zarówno tych w latach dwudziestych jak i tym które doprowadziły do 89. > Dwa w jednym,kobieta uniwersalna.gratuluję proszę Pana obiektywizmu,pęk róż dla blondyny i hyc! do wyrka,a po fakcie:"spadaj szmato".> obrzydliwość.Jeszcze raz gratuluje koleżanek.  To jest niewielka grupka zaledwie - narzucasz całości żeńskiego społeczeństwa typ zachowania charakterystyczny dla rodzaju "półmózgów" - w męskiej formie przejawia się to chodzeniem na siłownię, ubieraniem się w dres, przykładaniem noża do brzucha przechodniom i zabieraniem im komórek. Żeńska odmiana przykleja się do takiego kolesia, idzie z nim do łóżka i dostaje od niego rozmaite prezenciki.  Tyle tylko, że musisz być naprawdę zaślepiona przez tą swoją ideologię, że w ten sposób oceniasz wszystkich. Znam przykłady kobiet, któe naprawdę długo muszą spotykać się z facetem i "sprawdzić" go zanim zdecydują się na podjęcie współżycia. Sprawdzić rzecz jasna w znaczeniu, czy traktuje je poważnie. Ja w tym wątku jak napisałem nie propaguje rozwiązłości - krytykuje jedynie wtrącanie się bogatej korporacji - KRK w życie seksualne miliardów ludzi na całym świecie.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) |
> To jest niewielka grupka zaledwie - narzucasz całości żeńskiego społeczeństwa typ zachowania charakterystyczny dla rodzaju "półmózgów" - w męskiej formie przejawia się to chodzeniem na siłownię, ubieraniem się w dres, przykładaniem noża do brzucha przechodniom i zabieraniem im komórek. Żeńska odmiana przykleja się do takiego kolesia, idzie z nim do łóżka i dostaje od niego rozmaite prezenciki.  Przeważnie komórki.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | >Przeważnie komórki.
No tak... Właściwie przyszła mi na myśl refleksja, że przedmówczyni doskonale ilustruje binarny sposób myślenia katoprawicy:
- Jesteś z nami, przestrzegasz przykazań i czystości przedślubnej, żyjesz moralnie - Nie jesteś z nami - czyli jesteś "zwierzęciem w ludzkiej skórze", nie masz żadnych zasad i należysz albo do puszczalskich blondynek z dyskotek techno albo agresywnych prostaków ubranych w dresy i szalejących w swoich BMW po ulicach...
No cóż... Cała gama odcieni szarości, a może raczej barw dostępnych pomiędzy tymi dwoma typami jest niestety niewidoczna dla ludzi z klapkami ideologii na oczach...
|
|
| |  | 1 na 1 | Thorvoy (6588 punktów) | >Dzisiaj kobieta odda się za kieliszek wina,bonbonierkę z byle kim i ośmiela twierdzić że wcale swoim ciałem nie handluje.
Nie zazdroszczę koleżanek.
>Wszystko przez panującą goliznę w mediach i na reklamach na ulicy.
Nie przesadzajmy, chociaż mnie ta golizna razi. Nie sama w sobie, ale przez to, że spece od handlu traktują mężczyzn jak debili (niestety, w zbyt dużej mierze słusznie), którzy kupią jakiś produkt tylko dlatego, że blondynka na plakacie otrze się o niego cyckami.
Moja mama kiedyś pytała:"czemu na ulicach wciąż widzę duże zdjęcia półnagich kobiet?"
Ja swego czasu widziałem na ulicach duże zdjęcia Leppera i to było gorsze.
|
|
| | |  | | prokaczystowska_racjonalistka | >Nie zazdroszczę koleżanek. Nie mam koleżanek wśród licealistek i studentek źle prowadzących się po 3 piwach. Co za głupia insynuacja!
>Ja swego czasu widziałem na ulicach duże zdjęcia Leppera i to >było gorsze.
Ale obiektywnie Pan stwierdzi że zaufałby Pan Lepperowi z jego buraczaną urodą niż Tuskowi z czasów wyborów prezydenckich(zanim spece od wizerunku mu ją "odkleili")z jego zaciętym wilczym pyskiem i oczami pełnymi fałszu.
Nie tak jak Lech Kaczyński,małe przenikliwe,inteligentne ciemne oczka,jednocześnie twarde i pewne siebie.
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Nie tak jak Lech Kaczyński,małe przenikliwe,inteligentne ciemne oczka,jednocześnie twarde i pewne siebie.
Brawo!!! No jak Boga kocham!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Nie tak jak Lech Kaczyński,małe przenikliwe,inteligentne ciemne oczka,jednocześnie twarde i pewne siebie.
A co z pyskiem, który te oczka zdobią? Napisz coś o pysku. Koniecznie!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > >Nie tak jak Lech Kaczyński, małe przenikliwe, inteligentne ciemne oczka, jednocześnie twarde i pewne siebie. >A co z pyskiem, który te oczka zdobią? Napisz coś o pysku. Koniecznie! Czy ja mogę?  Na pierwszym planie - Napoleon Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Nie tak jak Lech Kaczyński,małe przenikliwe,inteligentne ciemne oczka,jednocześnie twarde i pewne siebie.- zabrakło jedynie rudego, lisiego futerka... A jakiż to zwierzaczek uchodzi za złośliwego stwora? Bo nie chcę napisać o tych bajkowych, bo one duże były......... 
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Nie mam koleżanek wśród licealistek i studentek źle prowadzących się po 3 piwach. >Co za głupia insynuacja!
Więc skąd takie opinie?
>Ale obiektywnie Pan stwierdzi że zaufałby Pan Lepperowi z jego buraczaną urodą niż Tuskowi z czasów wyborów prezydenckich(zanim spece od wizerunku mu ją "odkleili")z jego zaciętym wilczym pyskiem i oczami pełnymi fałszu.
Nie wiem.
>Nie tak jak Lech Kaczyński,małe przenikliwe,inteligentne ciemne oczka,jednocześnie twarde i pewne siebie.
Dobre, dobre.
|
|
3 na 3 | Gosia (9452 punktów) |
>sporo mówi zdanie, że najwięcej pierścieni rozprowadzają >wśród dzieci w podstawówkach i gimnazjach... Przecież one >pojęcia nie mają o tym, do czego się zobowiązują
A kogo to obchodzi... Tu chodzi o biznes - każdy pierścionek po 50 pln x każde dziecko przystępujące do komunii czy bierzmowania. Plus te delikatnie "wperswadowane" na lekcjach religii. Ziarnko do ziarnka... to jest pierścionek do pierścionka i będzie mamonka. Bo przecież podkreślanie takowego zobowiązania poprzez jakieś kokardki, czy inne bezpłatne drobiazgi, nie wchodzi w grę. A rodzice zapłacą.Nikt nie zechce przecież, by jego dziecko zostało napiętnowane, jako "nieczyste".
Pozdrawiam.
|
|
| Jona | >Z drugiej strony za każdym razem gdy czytam podobne brednie >(bo inaczej tego nazwać nie mogę) zaczynam się zastanawiać >czy mam się śmiać, czy płakać... Moim zdaniem zamiast >straszyć dzieci seksem powinno się je rzetelnie edukować.
Michel Foucault, archeolog władzy i panowania w dobie modernizmu, powiedział kiedyś, że rozporządzanie seksualnością jest jedną z najważniejszych technik rządzenia ludźmi. Kto wychowuje młodych ludzi do strachu i nieufności wobec samych siebie, kto wpaja im poczucie winy i strachu przed karą za własną seksualność i skłania do "dobrowolnej" z niej rezygnacji, ten pozbawia ich jednego z najważniejszych praw człowieka: prawa do własnego ciała, do doświadczania własnej płci i siły miłości...
Pozdrawiam Jona
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | Miał niestety rację.
Choć przyznam że wczesna, może zbyt wczesna inicjacja seksualna nie jest najlepszym sposobem na życie, to jednak NIE WOLNO deprecjonować seksualności w dzieciach, bo wytworzymy okaleczonych dorosłych ludzi.
Tomasz Sztejka
|
|
4 na 4 | JATO (2644 punktów) | >Z drugiej strony za każdym razem gdy czytam podobne brednie >(bo inaczej tego nazwać nie mogę) zaczynam się zastanawiać >czy mam się śmiać, czy płakać. To, że KRK ma "fimla" na punkcie seksu, wiadomo od dawna. Poza tym (już kiedyś o tym miałem przyjemność pisać)KRK nie ma racji bytu bez grzeszników. A gdzie najłatwiej o grzesznika? Przecież nie można zakazać pod groźba anatemy:"jeść, pić, spać, pracować czy (za przeproszeniem) wydalać". Gdyby tak było, owce zdechłyby za szybko i nie było by czego (kogo) strzyc. A tak. Bzykniesz owieczko, wyspowiadasz się, rzucisz na tacę i interes sie kręci. A wszystko zaczęło się od św. Pawła z Tarsu. Odnoszę wrażenie, że albo był impotentem i nad wyraz nieśmiałym wobec kobiet, albo był wręcz gejem (takim wycofanym). Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| keymak (3379 punktów) | Lubię sobie pewne rzeczy wizualizować. I widzę ludzi z pierścieniami czystości: - kominiarzy, - pracowników dbających o wywóz śmieci, - hydraulików, - komorników, - sprzedawczynie w mięsnym, - ks. Jankowskiego .. Dzięki za ten wątek. Przez chwilę poczułem się jak w raju  Pozdrawiam.
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | ... gangsterów, złodziei, przemytników, wyłudziecieli, morderców. Nie ma to jak się "oczyścić" w oczach Bozi, a prawdziwa miłość może faktycznie poczekać.
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >wcale nie uważam za pozytyw faktu, że obecnie media promują >kult ciała,
czy to nie uproszczenie podziału świata na media i resztę? powiedziałbym, że media promują to, co publiczność lubi, czego pragnie (prosta reguła popytu i podaży). czy uważasz, że gdyby zaczęły promować chodzenie na czworakach, to ludzie zaczęliby faktycznie tak się poruszać?
>Jaka >CZYSTOŚĆ??? Przecież to wstrętne określenie - sugerujące, >że płciowość jest czymś brudnym i nieczystym.
kościół zawsze miał, ma i będzie miał kłopoty nie tylko z płcią, ale w ogóle z materialnością człowieka...myślę, że traci kontrolę nad tzw. sakramentyem małżeństwa (tzn. dochodami z jego tytułu) stąd to wścibskie zaglądanie ludziom pod pierzynę i gdzie indziej...
>Moim zdaniem zamiast >straszyć dzieci seksem powinno się je rzetelnie edukować.
jasne...nie ma innej drogi. ale edukacja powinna dotyczyć też księży...nie wiem, czy ktoś to robi...chodzi mi o mądrą i świadomą siebie deewangelizację...dekanonizacje itp...
|
|
 | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > czy to nie uproszczenie podziału świata na media i resztę? powiedziałbym, że media promują to, co publiczność lubi, czego pragnie (prosta reguła popytu i podaży). czy uważasz, że gdyby zaczęły promować chodzenie na czworakach, to ludzie zaczęliby faktycznie tak się poruszać?A sądzisz, że nie?  Wystarczy, że jakaś gwiazdka uznałaby chodzenie na czworaka za cool trendy w tym sezonie i całą masa dzieciaków zasuwałaby do szkół na czworaka.  Dobrze, żarty żartami - jednak moim zdaniem problem jest dosyć poważny. Problemem nie jest - jak sądzą niektórzy - brak autorytetów wśród najmłodszych pokoleń - problemem jest to, kto robi wśród nich za autorytety. A moim zdaniem jest źle... Bardzo źle... Bardzo źle w porównaniu z poprzednimi pokoleniami, które jeśli już kogoś sobie brały za idola to gwiazdora rockowego śpiewającego smutne ballady przy akompaniamencie gitary, w najgorszym przypadku Madonne.  Dziś za idoli robią (nie bójmy się tego powiedzieć) ludzie o wyraźnie widocznych symptomach (prawdziwego czy też udawanego w celach marketingowych) uwstecznienia umysłowego... Niestety - smutne to czasy, kiedy o karierze w branży muzycznej decyduje ciało, które można pokazać.  Przykładów nie trzeba wcale daleko szukać - wystarczy włączyć MTV. Myślicie, że Aretha Franklin miałaby szansę zaczynając dziś karierę? Wystarczy przyjrzeć się pierwszemu lepszemu programikowi w stylu Idola. Ludzi obdarzonych talentem wokalnym, lecz pozbawionych odpowiedniej urody wyrzucano na samym początku... > jasne...nie ma innej drogi. ale edukacja powinna dotyczyć też księży...nie wiem, czy ktoś to robi...chodzi mi o mądrą i świadomą siebie deewangelizację...dekanonizacje itp...Widzisz, ja słyszałem opowieści o wielkomiejskich księdzach, którzy są już dosyć wyedukowani, by w sobotni wieczór zrzucić sutannę i wyrwać się do jakiegoś lokalu in cognito.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... księdzach... in cognito...
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | Media sprzedają to co się sprzedaje  Oczywiście wierne zasadom ekonomicznym upraszczają produkt jak się da. Innymi słowy, uśmiechnięta pani domu w eleganckiej sukience z reklam lat 60-tych, jako cicha obietnica ciepłej miłości i namiętności, została zastąpiona wywalonym biustem i prostolinijną ofertą erotyczną. Ktoś, nie pamiętam kto, powiedział/napisał że świat napędzają dwie substancje : krew i sperma. Innymi słowy przemoc i seks. I niestety tak jest. Istnieje też klient bardziej wymagający, do którego można lepiej dotrzeć inną formą mediów. Tylko że ten klient też ma gruczoły  A dzieciaki - głupie lub tchórzliwe będą naśladować kogo popadnie. Mądre i odważne - będą myśleć i same decydować. Czyńmy więc nasze dzieci mądrymi. Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
1 na 1 | Pandorra (1289 punktów) | > Moim zdaniem zamiast straszyć dzieci seksem powinno się je rzetelnie edukować.
Zgodnie z kościelną zasadą:
Ciąża TAK, seks NIE.
|
|
 | 2 na 2 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Zgodnie z kościelną zasadą:> Ciąża TAK, seks NIE.I właśnie to mnie zastanawiało. Jakim cudem Kościół śmie mówić, że abstynencja jest "metodą antykoncepcji" skuteczną w 100% skoro przynajmniej jeden przypadek zarejestrowała ich święta księga?  Kolejne przypadki "miejskich legend" dotyczących zajścia w ciążę w wyniku nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności podają fora internetowe.  Jeśli więc ufać tego typu źródłom należałoby raczej określić jej skuteczność jako 99 i dużo dziewiątek po przecinku.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
I tu dochodzimy do momentu, w którym wypada stwierdzić, że "leży" edukacja. Niestety. Nie można wypierać się swojego ciała, przyjemności jego "użycia" oraz funkcjonowania według swoich zasad. Pewnie, że etyka, środowisko, wreszcie samo pozytywne odbieranie siebie narzuca nam pewne wzorce zachowań. Samo zjawisko seksu wśród dzieci (bo jak nazwać piętnastolatki), mnie przeraża. Gdzie rodzice, szkoła? Co się robi na lekcjach z przystosowania do życia? Powinno się uczyć szacunku do swojego ciała, rozumku w podejmowaniu decyzji o inicjacji seksualnej. Domyślam się, że nadal seks jest tematem tabu. Tak w domu, jak i w szkole. Sam podręcznik niewiele rozwiąże. Pierścieniami nie rozwiąże się problemu. Zresztą, taki ksiądz, co może wiedzieć o seksie, prawda? No bo niby skąd...  Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| |  | 3 na 3 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Samo zjawisko seksu wśród dzieci (bo jak nazwać piętnastolatki), mnie przeraża. Gdzie rodzice, szkoła?Widzisz i tutaj właśnie leży problem. Piętnastolatki to dzieci wedle dzisiejszych standardów, ale mają już zupełnie działający układ hormonalny i w pełni wykształcone pewne jak najbardziej ludzkie instynkty. W dawnych społecznościach sprawę załatwiało się szybkim ślubem.  Podejście Kościoła jest skrajnie naiwne (albo jak ktoś sugerował ma w sobie ukryty cel - utrzymywanie młodego człowieka w przeświadczeniu, że jest grzeszny, by ciągle odczuwał potrzebę stania blisko tej instytucji) bo nie zakazuje tylko samego seksu przecież. Zakazana jest cała gama zachowań.  Począwszy od onanizmu, który (może niezbyt to eleganckie stwierdzenie) stanowi pewien "zawór bezpieczeństwa" pozwalający rozładować niebezpieczne napięcie bez ryzykowania skrzywdzenia w taki sposób siebie czy kogoś innego, zakazane są wszelkie inne "pieszczoty", w końcu niejednokrotnie spotykałem się z przypadkami kapłanów czy świeckich katechetów, którzy wpajali młodym nastolatkom, że całowanie się przed ślubem jest złe i grzeszne, jeśli zawiera w sobie choć odrobinę erotyzmu... W ten sposób mamy młodego człowieka stojącego pomiędzy dwiema alternatywami. Z jednej strony katecheta z całkowitą "czystością". Z drugiej strony gwiazdka robiąca striptiz na scenie podczas czegoś, co dziś nazywa się "śpiewaniem", seks w teledyskach i wszechobecny w mediach komunikat "wszyscy to robią, a jeśli tego nie robisz - jesteś frajerem". Nie przedstawia się całej alternatywy - wszystkiego, co jest pośrodku. Nie łudźmy się - pewne zachowania z elementem erotyki są charakterystyczne dla wieku młodzieńczego i już - zamiast je piętnować może lepiej hmm... Nie tyle je promować, co stworzyć z nich alternatywę dla przedwczesnej pełnej inicjacji seksualnej. Bo niestety mam wrażenie, że takie dzieciaki wychowujące się między kolejną lekcją religii a teledyskiem Rihanny w pewnym momencie (i o dosyć wcześnie) gdy już podejmą decyzję rzucą się na głęboką wodę. > Co się robi na lekcjach z przystosowania do życia?Przystosowania do życia w katolickiej rodzinie? Potrzebne jest wychowanie seksualne - zablokowane przez środowiska katolickie, które w swej ciemnocie widziały w nich naukę pozycji.  > Zresztą, taki ksiądz, co może wiedzieć o seksie, prawda? No bo niby skąd...  Chyba za bardo idealizujesz nasz stan kapłański.  Wielu z nich zapewne posiada mniejsze lub większe doświadczenie praktyczne, ale ujawnić się nie mogą bo utraciliby całkiem fajną i dochodową pracę.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Chyba za bardo idealizujesz nasz stan kapłański. Wielu z nich zapewne posiada mniejsze lub większe doświadczenie praktyczne, ale ujawnić się nie mogą bo utraciliby całkiem fajną i dochodową pracę.  Nie zauważyłeś emotikona, którego dodałam dla podkreślenia wydźwięku mojego ostatniego zdania? A swoją drogą - jestem za zniesieniem celibatu, jako obowiązku. Wtedy można by oczekiwać od księdza wypowiadania się oficjalnego w temacie, prawda? Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | |  | 7 na 7 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>W ten sposób mamy młodego człowieka stojącego pomiędzy dwiema alternatywami...
Rozumiem, że ma on cztery wyjścia.
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Zgodnie z kościelną zasadą: >Ciąża TAK, seks NIE.
In vitro... A może jednak Kościół chce z impetem wkroczyć w przyszłość?
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Nie wiem,czy śledziliście tez dyskusję onetową Będę to wciąż powtarzał: DZIEWICTWO TO BEZCENNY SKARB !!!A to: Nigdy nie jest tak, by nie można było znaleźć innej, niedymanej, wartościowej dziewczyny, z którą można być naprawdę szczęśliwym.To sobie chyba nad łóżkiem powieszę...
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem,czy śledziliście tez dyskusję onetową> Będę to wciąż powtarzał: DZIEWICTWO TO BEZCENNY SKARB !!!Moim zdaniem popełniasz podstawowy błąd - dyskusji onetowych nigdy nie należy traktować jako wyznacznika poglądów społeczeństwa. To prawda - sporo ludzi ma takie poglądy, oni jednak albo nie mają dostępu do Internetu i nie interesują się tym (starsza część społeczeństwa, głównie skupieni wokół RM) lub też mają, ale nie są aż na tyle liczni by organizować tak wielką akcję na forach.  Onet już od lat ma opinię takiego miejsca, gdzie można wejść i bezkarnie prowokować, pisać bzdury itp. Chociaż fakt - wielu ludzi tak właśnie myśli i to potrafi przerazić.
|
|
|  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Moim zdaniem popełniasz podstawowy błąd - dyskusji onetowych nigdy nie należy traktować jako wyznacznika poglądów społeczeństwa. A moim zdaniem to Ty popełniłeś błąd nadinterpretacji. Ja tam nigdzie nie napisałem, ze ludzie tak myślą, wybrałem tylko coś jako ciekawostkę przyrodniczą. Cytat:To prawda - sporo ludzi ma takie poglądy, oni jednak albo nie mają dostępu do Internetu i nie interesują się tym (starsza część społeczeństwa, głównie skupieni wokół RM) lub też mają, ale nie są aż na tyle liczni by organizować tak wielką akcję na forach.  To się zdecyduj, dyskusje onetowe są reprezentatywne czy nie są, czy może są, ale dla zasady mówmy, że nie są... Cytat:Onet już od lat ma opinię takiego miejsca, gdzie można wejść i bezkarnie prowokować, pisać bzdury itp. Chociaż fakt - wielu ludzi tak właśnie myśli i to potrafi przerazić.  Rozumiem, że to co myśli "wielu ludzi" wiesz ze źródeł innych niż forum onetu.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
 | | Pandorra (1289 punktów) | > DZIEWICTWO TO BEZCENNY SKARB !!!> A to: Nigdy nie jest tak, by nie można było znaleźć innej, niedymanej, wartościowej dziewczyny, z którą można być naprawdę szczęśliwym.I takiegoż faceta, bo mamy równość podobno. Dwoje prawiczków - to jest to !!!!!
|
|
 | | żartowniś | > Będę to wciąż powtarzał: DZIEWICTWO TO BEZCENNY SKARB. Nigdy nie jest tak, by nie można było znaleźć innej, niedymanej, wartościowej dziewczyny, z którą można być naprawdę szczęśliwymCiekawe, może miał na myśli Matkę Boską
|
|
2 na 2 | APawłowski (1150 punktów) | Z technicznego punktu widzenia taki pierścień może jedynie utrudnić pewne czynności związane z technikami ręcznymi w okoliczności sam na sam. Więc chyba nie zadziała zgodnie z założeniem pomysłodawców. A klechy zachowywać się chcą jak pies ogrodnika, sam nie zje i nikomu nie pozwoli. Choć i ten pies okazuje się często wybrykiem psiej natury i preferują dania jarskie, więc może jedynie nie pozwalają innym. Klesze często koloratka służy jedynie do usztywnienia kołnierzyka koszuli. Hipokryzja jedna wielka, nic więcej.
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | Jeśliby nie wiedzieć, o co chodzi, można by "czystość seksualną" rozumieć jako prysznic przed i po. A to się chwali, bo po brudnemu, choć to bardziej podniecające, to niehigieniczne.
Mnie jednak najbardziej zastanowił paradoks, że sprzedaż rozpoczęto w miejscowości o nazwie Zabawa. No i to o uczniach podstawówki i gimnazjum. Jeszcze nie wiedzą na co się piszą, fakt, ale spora część z nich obcuje z alkoholem, tytoniem, narkotykami. Jeśli dziewictwo ma dla Kościoła większe znaczenie...
Poza tym, to jest ewidentna zmowa rynkowa ze złotnikiem Zbigniewem D. i napędzanie mu klienteli. Wykonanie srebrnego pierścienia nie kosztuje 50 zł.
Poza tym zapomnieli, że B. Spears była dziewicą przez może dwa sezony i przyznała się do odejścia długo przed ślubem.
I tak na koniec zastanawiam się, co zyskała bł. Karolina za święte, apostolskie życie. Próba gwałtu i morderstwo w tak młodym wieku. Jeśli taka ma być wola boska, to ja sobie wolę pożyć w spokoju.
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >Jeśliby nie wiedzieć, o co chodzi, można by "czystość seksualną" rozumieć jako prysznic przed i po. A to się chwali, bo po brudnemu, choć to bardziej podniecające, to niehigieniczne.
Ja wiem, czy takie bardziej podniecające... Niehigieniczne z pewnością.
>Mnie jednak najbardziej zastanowił paradoks, że sprzedaż rozpoczęto w miejscowości o nazwie Zabawa. No i to o uczniach podstawówki i gimnazjum. Jeszcze nie wiedzą na co się piszą, fakt, ale spora część z nich obcuje z alkoholem, tytoniem, narkotykami.
To takie samo kretyństwo, jak ślubowanie podczas komunii, że do 18 roku życia nie tknie się tytoniu, ani alkoholu. Jaki odsetek dziatwy dotrzymał tych ślubów? Jedno na dziesięć?
>Jeśli dziewictwo ma dla Kościoła większe znaczenie... >Poza tym, to jest ewidentna zmowa rynkowa ze złotnikiem Zbigniewem D. i napędzanie mu klienteli. Wykonanie srebrnego pierścienia nie kosztuje 50 zł. >Poza tym zapomnieli, że B. Spears była dziewicą przez może dwa sezony i przyznała się do odejścia długo przed ślubem.
O ile naprawdę była, bo jej fani raczej nie mieli możliwości, by to zweryfikować.
>I tak na koniec zastanawiam się, co zyskała bł. Karolina za święte, apostolskie życie.
Jak każdy z nas: śmierć. Tylko, że trochę wcześniej.
> Próba gwałtu i morderstwo w tak młodym wieku. Jeśli taka ma być wola boska, to ja sobie wolę pożyć w spokoju.
Witaj w klubie.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Ja wiem, czy takie bardziej podniecające...
Naturalne substancje wydzielane przez człowieka działają jak afrodyzjak, i nie mówię tu nawet o feromonach, których istnienia u człowieka jeszcze nie stwierdzono. Nawet, jeśli tego nie zauważasz.
>O ile naprawdę była, bo jej fani raczej nie mieli możliwości, by to zweryfikować.
Nie mówiłam o jej prywatnym życiu, bo o tym nie mamy prawa wiedzieć, tylko o jej wizerunku medialnym.
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Ja wiem, czy takie bardziej podniecające... >Naturalne substancje wydzielane przez człowieka działają jak afrodyzjak, i nie mówię tu nawet o feromonach, których istnienia u człowieka jeszcze nie stwierdzono. Nawet, jeśli tego nie zauważasz.
Ale brudnym nie jest się tylko od własnych wydzielin, a o tym była przecież mowa.
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Ale przede wszystkim była mowa o prysznicu, nie musisz czepiać się się słówka tylko dlatego, że może mieć wiele znaczeń. Ja tam myję się nie tylko jak jestem brudna od czegoś poza własnymi wydzielinami.
Pozdrawiam.
I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | A czy ja mówię, że nie?
|
|
| elfir (1058 punktów) | Tak z ręką na sercu i zgodnie z własnymi przekonaniami, przy odrzuceniu racjonalnego toku myslenia: czy jednak nie wolelibyście być pierwszym i jedynym mężczyzną w zyciu seksualnym waszej kobiety?
Moda na czystość: z jednej strony mamy zakaz "aż do ślubu" z drugiej "każdy robi na co ma ochotę". Bardzo boleje nad tym, że dzieci, które myślą o podjęciu współżycia (14-16-latki), nie uczy się o pełnych konsekwencjach tego czynu. 1. Dziewczęta w tym wieku mają naiwne wyobrażenie, ze chłopak traktuje je jako potencjalną żonę. 2. Nie ma 100% skutecznej metody antykoncepcji, a najskuteczniejsza istniejąca (środki hormonalne) maja mimo wszystki skutki uboczne i wymagają zelaznej dyscypliny. 3. Opiekunem dziecka osoby niepełnoletniej będą dziadkowie, więc podjęcie wczesne współżycia może zagmatwać sytuację rodzinną. 4. Ciąża to początek wielkich wydatków finansowych, obciążenie psychiczne i odpowiedzialność na całe życie 5. Choroby: nie tylko HIV, ale różnego rodzaju grzybice, opryszczki, itp., które są zagrożeniem dla obydwóch stron itd...
Ja mam chyba bardzo konserwatywne poglądy na ten temat, bo uważam, że decyzję o współzyciu kobieta powinna podjąć najwczesniej, gdy stanie się pełnoletnia w świetle prawa.
|
|
 | | waldmarc | > Tak z ręką na sercu i zgodnie z własnymi przekonaniami, przy odrzuceniu racjonalnego toku myslenia:> czy jednak nie wolelibyście być pierwszym i jedynym mężczyzną w zyciu seksualnym waszej kobiety?Nie. Wolę doświadczone kochanki
|
|
 | | Duda (25557 punktów) | >Ja mam chyba bardzo konserwatywne poglądy na ten temat, bo uważam, że decyzję o współzyciu kobieta powinna podjąć najwczesniej, gdy stanie się pełnoletnia w świetle prawa. > Tyle , że to teoria. Na dodatek działa tu mechanizm owocu zakazanego. Tylko bezpruderyjne uświadomienie młodzieży począwszy od lat 10 może zapobiec wielu tragediom. Niestety ta sfera życia jest całkowicie cenzurowana przez kościół katolicki. Braki wiedzy oraz celowe wprowadzanie w błąd przez katechetów jest przyczyną wielu tragedii osób dorosłych. Dopóki nie zniesiemy tabu na na temat seksualności człowieka nic nie zmieni się na lepsze a zakazy można sobie mnożyć. Gdyby 14-15 latkom wyjaśniono, że ich układ odpornościowy jest jeszcze nierozwinięty i narażają się na wiele chorób z tym związanych łącznie z rakiem szyjki macicy byłoby to może skuteczniejsze niż robienie z seksu grzechu. Pełna informacja na temat zapobiegania niepożądanej ciąży też mogłaby wpłynąć na zastanowienie się przez młodych czy, kiedy i w jaki sposób rozpocząć współżycie.
|
|
 | 2 na 2 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Tak z ręką na sercu i zgodnie z własnymi przekonaniami, przy odrzuceniu racjonalnego toku myslenia:> czy jednak nie wolelibyście być pierwszym i jedynym mężczyzną w zyciu seksualnym waszej kobiety?A może z drugiej strony: może sam poświecisz przykładem i wstrzymasz się, aby również twoja dziewczyna była pierwszą dla Ciebie?  Widzisz - tutaj mamy do czynienia z czystą, bajkową utopią, bo u podłoża tej całej pięknej filozofii leży założenie, że na każdego z nas czeka gdzieś prawdziwa miłość - druga połówka, którą się znajdzie i będzie się żyło w szczęściu aż do śmierci. Niestety - od takich bzdur powinno się bronić również młodzież, a przynajmniej nie tyle bronić, co uświadamiać im, że nie mają one zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością... Potem następuje brutalne zderzenie z prawdą i po okresie "bajki" zaczynają się tarcia, kłótnie, spory. Czasem da się związek ocalić, czasem się nie da i wszystko rozlatuje się jak domek z kart. To co było prawdziwą miłością na początku pod koniec nie musi nią być. I co? Mamy uznać dziewczynę czy faceta po jednym, dwóch, trzech czy więcej nieudanych związkach za mniej wartościową/wartościowego i mniej atrakcyjną/atrakcyjnego jeśli idzie o próbę utworzenia kolejnego związku tylko dlatego, że uprawiał już wcześniej seks lub ma przerwaną błonę? Przecież to brzmi jak szaleństwo... Ślub nie zmienia wiele - może wpływa(ł) na większą trwałość związku, ale wcale nie musi oznaczać gwarancji szczęścia. Zwyczajnie (przynajmniej kiedyś - teraz się to zmienia) należało zachowywać pozory przed otoczeniem i grać szczęśliwe małżeństwo... > Moda na czystość:> z jednej strony mamy zakaz "aż do ślubu" z drugiej "każdy robi na co ma ochotę".No i właśnie tutaj trzeba znaleźć złoty środek - po pierwsze skończyć z kościelną utopią, która zakazuje KAŻDEJ formy erotyzmu, nawet autoerotyzmu. Po drugie rzetelnie edukować. Po trzecie dać odpór śmieciom w TV (BigBrothery, hip hopowe teledyski itp.) - może nie tyle przez cenzurę, co (nawet nachalne) uświadamianie, że tak przedstawiona seksualność to brednie wzięte z kosmosu. > Bardzo boleje nad tym, że dzieci, które myślą o podjęciu współżycia (14-16-latki), nie uczy się o pełnych konsekwencjach tego czynu.Dla twojej informacji: Wiek 15 lat to średnia dolna granica okresu rozrodczego u kobiet. To, że myślą o podjęciu współżycia nie jest niczym dziwnym, nie jest grzechem, nie jest charakterystyczne dla naszych czasów. To jeden z aspektów bycia człowiekiem. > 1. Dziewczęta w tym wieku mają naiwne wyobrażenie, ze chłopak traktuje je jako potencjalną żonę.Myślisz stereotypami - niektóre tak myślą... Fakt. Jednak z czasów nastoletnich pamiętam też "imprezowiczki", które po imprezach mężów raczej nie szukały.  > 2. Nie ma 100% skutecznej metody antykoncepcji, a najskuteczniejsza istniejąca (środki hormonalne) maja mimo wszystki skutki uboczne i wymagają zelaznej dyscypliny.Oczywiście - tak samo, jak wsiadając do samochodu nie masz gwarancji, że wysiądziesz z niego żywy. Jednak założę się, że dzień w dzień wsiadasz do samochodu i jedziesz do pracy - być może nawet korzystasz z komunikacji miejskiej, gdzie nawet nie masz pasów chroniących Cię przed wyleceniem przez przednią szybę, o poduszkach powietrznych nie wspomnę. Co więcej - nie masz również pewności, że nie zostaniesz napadnięty, pobity, nie masz pewności, że prezes banku w którym ulokowałeś oszczędności nie zwieje za granicę z twoimi pieniędzmi. Życie składa się z niewiadomych, co nie znaczy, że mamy się powstrzymywać od pewnych jego aspektów, które MOGĄ okazać się dla nas niebezpieczne, prawda? Środki antykoncepcyjne są dzisiaj stosunkowo bezpieczne i skuteczne, o ile posiada się odpowiednią wiedzę odnośnie ich stosowania. Kościół niestety nie dosyć, że zabrania ich używać swoim owieczkom, to jeszcze skutecznie blokuje dostęp do Informacji. Chociaż i tak zrobiliśmy wielki postęp - może tego nie widać... Pamiętam, jak na początku lat dziewięćdziesiątych w TV miała wystartować kampania reklamowa pod hasłem "STOP AIDS" w której promowano między innymi stosowanie prezerwatyw. Telewizja wtedy o ile mnie pamięć nie myli wycofała reklamy. Mniej więcej wtedy również słyszało się oburzone głosy zdziwione tym, że TV ma w ogóle czelność reklamować podpaski.  > 3. Opiekunem dziecka osoby niepełnoletniej będą dziadkowie, więc podjęcie wczesne współżycia może zagmatwać sytuację rodzinną.> 4. Ciąża to początek wielkich wydatków finansowych, obciążenie psychiczne i odpowiedzialność na całe życieI to moim zdaniem powinny być argumenty, jakie powinno się przedstawiać na lekcjach wychowania seksualnego w szkole. Nie zaś straszyć "brudem", grzechem i piekłem, oraz rozgniewanym staruszkiem na obłoczku.  > 5. Choroby: nie tylko HIV, ale różnego rodzaju grzybice, opryszczki, itp., które są zagrożeniem dla obydwóch stron> itd...Mamy też alkoholizm, miażdżycę, nowotwory, cukrzycę itp. A jednak nikt nie nawołuje do walki z ich przyczynami tak zawzięcie jak środowiska katolickie i chrześcijańskie ogólnie nawołują do "czystości" strasząc trzema literkami HIV. Uprawianie seksu przed ślubem nie oznacza puszczania się na dyskotece z każdym! > Ja mam chyba bardzo konserwatywne poglądy na ten temat, bo uważam, że decyzję o współzyciu kobieta powinna podjąć najwczesniej, gdy stanie się pełnoletnia w świetle prawa.I tutaj jest właśnie błąd w myśleniu. Bo pełnoletniość to tylko liczba. Znam przypadki bardzo dojrzałych piętnastolatków . Spotkałem też ludzi po dwudziestce, których chyba przydałoby się ubezwłasnowolnić i trzymać pod kluczem aby nie zrobili krzywdy sobie czy innym (ta druga kategoria zwykle nosiła dresy i stosowała wulgaryzmy z charakterze znaków interpunkcyjnych).
|
|
|  | | elfir (1058 punktów) | > A może z drugiej strony: może sam poświecisz przykładem i wstrzymasz się, aby również twoja dziewczyna była pierwszą dla Ciebie? Widzisz - tutaj mamy do czynienia z czystą,Heh, wiem, że mój nick moze być mylący co do płci  Niestety kobiety mnie nie interesują. Rozmawiałam z wieloma mężczynami i oni , tak gdzieś w mrocznych głębiach swojej duszy, jednak marzyli o "czystej" kobiecie jako zonie (a nie kochance!), nawet jeśli żyją szcześliwie z "nie dziewcą" i normalnie nad tym się nie zastanawiają. W moim pytaniu nie było nic z naiwnej bajeczki. Nie chodziło mi o racjonalne podstawy podejścia męzczyzn do "nie dziewic". Wydaje mi się, że to pragnienie posiadania dziewicy wynika z podświadomego, instynktownego dążenia do wykluczenia ojcostwa innego meżczyzny. Dlatego kultury patriarchalne stawiały na ten aspekt kobiety silny nacisk. W kulturach matriarchalnych kobieta była bardziej wyzwolona seksualnie. > Wiek 15 lat to średnia dolna granica okresu rozrodczego u kobiet. To, że myślą o podjęciu współżycia nie jest niczym dziwnym, nie jest grzechem, nie jest charakterystyczne dla naszych czasów. To jeden z aspektów bycia człowiekiem.Ja boleję nad tym, że się ich nie uczy o konsekwencjach, a nie nad rozwojem płciowym w tym wieku  > Myślisz stereotypami - niektóre tak myślą... Fakt.Większość. To kwestia wychowywania na bajkach o kopciuszku  Szperam czasem po różnych babskich forach internetowych. Czasami kobiety są jednak beznadziejne w swoich uczuciach. > Oczywiście - tak samo, jak wsiadając do samochodu nie masz gwarancji, że wysiądziesz z niego żywy. Jednak założę się, że dzień w dzień wsiadasz do samochodu i jedziesz doAle zdajesz sobie sprawę z niebezpieczeństw, znasz przepisy ruchu drogowego i masz ograniczone zaufanie do pozostałych uczestników ruchu. Nie chodzisz samotnie nocami po ciemnych ulicach. Nastolatki nie mają wiedzy i ograniczonego zaufania do swoich partnerów. Stąd taka ilośc "wpadek". > Środki antykoncepcyjne są dzisiaj stosunkowo bezpieczne i skuteczne, o ile posiada się odpowiednią wiedzę odnośnie ich stosowania. Kościół niestety nie dosyć, że zabrania ichNo właśnie - wiedzę. Ja miałam w szkole podstawowej kilka zajęć z ginekologiem i psychologiem w ramach godziny wychowawczej. Żaden środek antykoncepcyjny nie daje 100% gwarancji. Nawet tabletki. Podejmując współżycie, zawsze trzeba liczyć się z możliwością ciąży, nawet jesli prawdopodobieństwo jest znikome. > Mamy też alkoholizm, miażdżycę, nowotwory, cukrzycę itp. A jednak nikt nie nawołuje do walki z ich przyczynami tak zawzięcie jak środowiska katolickie i chrześcijańskie ogólnieNiemniej o takich zagrożeniach też trzeba mówić, chociażby dlatego, by nastolatki stosowały prezerwatywy i poszły się zaszczepić przeciwko wirusowi opryszczki. > I tutaj jest właśnie błąd w myśleniu. Bo pełnoletniość to tylko liczba. Znam przypadki bardzo dojrzałych piętnastolatków .I co z tego, że jest dojrzały? Jest w stanie samodzielnie utrzymać swoje ewentualne dziecko? Jest za nie odpowiedzialny? Nie - zwala kłopot nieprzygotowanym rodzicom na głowę. Najczęściej nie mają ani pieniędzy, ani czasu, ani miejsca w domu. Świadomy i rzeczywiście dojrzały nastolatek nie będzie obarczał swoim problemem rodziców.
|
|
| |  | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Rozmawiałam z wieloma mężczynami i oni , tak gdzieś w mrocznych głębiach swojej duszy, jednak marzyli o "czystej" kobiecie jako zonie (a nie kochance!)A w ogóle co to za rozgraniczanie ról?  Może najlepiej zacznijmy od tego, że nie wierzę ani trochę w magiczne działanie małżeństwa cementującego rzekomo związek i potęgującego działanie miłości.  Nie wiem do jakiej kategorii można zaliczyć tych "wielu mężczyzn" i czego oni oczekują po tej "czystej żonie". Nie chciałbym posługiwać się jakimś stereotypem, ale mam wrażenie, że chodzi o taką "kurę domową" która ugotuje, upierze, pozamiata i zapewni w miarę stabilne życie - "czystość" przy okazji zmniejszy zagrożenie, że w łóżku się jej nie spodobasz, bo nie będzie miała dobrego punktu odniesienia.  Staroświeckie i niesprawiedliwe pojęcie, wedle którego kobieta będąca dobrą "kochanką" nie jest w stanie stworzyć stabilnego związku bo za dużo w niej "brudu" o zepsucia. Ja prawdę mówiąc nie rozumiem szczególnego upodobania niektórych mężczyzn do dziewiczych partnerek - czyżby jakieś nowe (stare) zboczenie w kierunku defloracji? Mnie to nie kręci w każdym razie i nie obchodzi mnie zbytnio... > nawet jeśli żyją szcześliwie z "nie dziewcą" i normalnie nad tym się nie zastanawiają.Bycie w związku opartym na nieplatonicznej miłości z dziewicą na dłuższą metę jest fizycznie niemożliwe.  > Ja boleję nad tym, że się ich nie uczy o konsekwencjach, a nie nad rozwojem płciowym w tym wieku  Jak to się nie uczy? Uczy się na religii o wszystkich zagrożeniach płynących z uprawiania seksu - zarówno prawdziwych, jak i wyimaginowanych. Niestety - w jeszcze większym stopniu straszy się antykoncepcją.  Potem mamy takie sytuacje, że piętnastolatka ignoruje co prawda pierwszą część zakazu (bo pociąg był za silny) ale żadnej antykoncepcji nie zastosuje - bo to grzech.  Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.  > Większość. To kwestia wychowywania na bajkach o kopciuszku Szperam czasem po różnych babskich forach internetowych. Czasami kobiety są jednak beznadziejne w swoich uczuciach.Nie tylko kobiety - kolejny stereotyp. Widzisz - mamy też współcześnie wielu Werterów, którzy wolą się jednak nie ujawniać, bo zaraz padają słowa: "użalasz się nad sobą jak jakaś baba" albo "ciota jesteś" itp. - społeczeństwo zwyczajnie wymaga od mężczyzny by tłumił swoje uczucia (pięknie zaśpiewała o tym Kasia Nosowska z Dezerterem w piosence "Facet"). Co do kobiet, to może - stare pokolenie - to, które faktycznie wychowywało się na bajkach o kopciuszku może mieć takie odruchy. Mam jednak wątpliwości co do pokolenia wychowanego na BRAVO, lalkach Barbie i młodzieżowych serialach (gdzie średni wiek inicjacji seksualnej to 15 lat, a nastolatków grają aktorzy podchodzący pod trzydziestkę).  > Ale zdajesz sobie sprawę z niebezpieczeństw, znasz przepisy ruchu drogowego i masz ograniczone zaufanie do pozostałych uczestników ruchu. Nie chodzisz samotnie nocami po ciemnych ulicach.A czy my odnośnie życia seksualnego mówiliśmy o ekstremalnych przypadkach? Nie... Mówiliśmy o normalnych, zdrowych zachowaniach - kościół zakazuje ich jednakowo - każdy seks, poza małżeńskim jest zły - nie tylko po pijaku na wiejskiej dyskotece w poPGRowskiej stodole przerobionej na "lokal rozrywkowy".  > Żaden środek antykoncepcyjny nie daje 100% gwarancji. Nawet tabletki. Podejmując współżycie, zawsze trzeba liczyć się z możliwością ciąży, nawet jesli prawdopodobieństwo jest znikome.Tyle tylko, że ten drobny procent przypadków nieskuteczności to zwykle wina niewłaściwego stosowania - a więc małej wiedzy. Poza tym w niektórych przypadkach - gdy wiemy, że środek zawiódł, lub chociażby możemy to podejrzewać z pomocą przychodzą środki takie jak Postinor. Poza tym pewien procent ludzi korzystających z samochodów jak mówiłem również ginie - jednak nikt nie wpadł na szalony pomysł zakazania lub drastycznego ograniczenia do nich dostępu. A co by nie mówić - z wypadku samochodowego mogą wyniknąć przykre konsekwencje, w porównaniu z którymi niechciana ciąża jawi się niewielkim problemem... > Niemniej o takich zagrożeniach też trzeba mówić, chociażby dlatego, by nastolatki stosowały prezerwatywy i poszły się zaszczepić przeciwko wirusowi opryszczki.Jak to? Przecież prezerwatywa to grzech... Nie pamiętasz?  Mimo wszystko taka sytuacja jest częsta - nastolatkowie idą do łóżka, bo za bardzo ciągnie ich ku sobie - tak bardzo, że przełamuje to ewentualne poczucie winy. Jednak mimo wszystko ciągle pamiętają, że używając prezerwatywy zgrzeszą, więc rezygnują, żeby może jednak Boga na całego nie wnerwiać.  Pięknie skomentowano to w "U Pana Boga za Piecem" Jacka Bromskiego, kiedy proboszcz kwituje lamenty starszej parafianki nad grzechem pewnej młodej pary, która "wpadła" przed ślubem: "Ale o wiele gorszego grzechu przynajmniej uniknęli - antykoncepcji nie stosowali".  > Świadomy i rzeczywiście dojrzały nastolatek nie będzie obarczał swoim problemem rodziców.Spokojnie - dojrzali nastolatkowie zwykle się dłużej wstrzymują. Nie pamiętam już niestety źródła, ale czytałem gdzieś, że istnieje relacja pomiędzy wynikami osiąganymi w nauce, a średnim wiekiem inicjacji seksualnej czy też ilością wpadek. Nie musi to rzecz jasna oznaczać, że młodzież bardziej dojrzała żyje w "czystości" - zwyczajnie przez pewien czas ograniczają się do mniej ryzykownych działań lub wiedzą więcej o antykoncepcji.  Z tym wiekiem miałem na myśli tę drugą grupę - która co prawda ma określoną ilość lat na koncie, a o dojrzałość trudno ich posądzać. Można tutaj przytoczyć krążący po Internecie cytat: "Dla idiotów powinno się wymyślić trudniejszy sposób rozmnażania".
|
|
| | |  | | elfir (1058 punktów) | > A w ogóle co to za rozgraniczanie ról? Może najlepiejNie wiem, musiałbyś się zapytać moich rozmówców, dlaczego wolą jak to określają: "jeździć nowym audi, zamiast używanym, zajeżdzonym jaguarem"  > można zaliczyć tych "wielu mężczyzn" i czego oni oczekują po tej "czystej żonie". Nie chciałbym posługiwać się jakimśChyba po prostu są zaborczy i nie lubią dzielić się "swoją kobietą " z innymi mężczyznami. No i ten instynktowny pęd do pewności ojcostwa. > Bycie w związku opartym na nieplatonicznej miłości z dziewicą na dłuższą metę jest fizycznie niemożliwe.  Nie łap za słówka, wiadomo że dotyczy to tylko pierwszej nocy  > Jak to się nie uczy? Uczy się na religii o wszystkich zagrożeniach płynących z uprawiania seksu - zarównoMnie na religii nie uczono, tylko zakazywano, a to coś innego. > Nie tylko kobiety - kolejny stereotyp. Widzisz - mamy też współcześnie wielu Werterów, którzy wolą się jednak nieJako kobieta, wiem więcej o swojej płci niż waszej, ale rzeczywiście znam wypadek mężczyzny beznadziejnie zakochanego w kobiecie, która go wodzi za nos, zdradza na prawo i lewo z bardziej zdecydowanymi, odważnymi i pewnymi siebie osobnikami. Nawet jego bratem. Trzyma go przy obie, bo on zapewnia jej bezpieczeństwo, ale nie "męskość". Biedaczek nie chce tego widzieć, chociaż ona robi to na jego oczach. Cierpienie uszlachetnia czy co? > kościół zakazuje ich jednakowo - każdy seks, poza małżeńskim jest zły - nie tylko po pijaku na wiejskiej dyskotece wAle ja nie mówię o nauce kościoła tylko braku prawdziwej wiedzy u nastolatków. > Tyle tylko, że ten drobny procent przypadków nieskuteczności to zwykle wina niewłaściwego stosowania - a więc małej wiedzy.Jestem dorosła kobietą, odpowiedzialną i zdecydowanie nie chcę zajść w ciążę. Rozumiem instrukcję zażywania tabletek. I co? Też mi się zapomniało wziąć tabletkę. Ale w przeciwieństwie do nastolatki byłam asertywna i powiedziałam "nie" tego wieczoru. Postinor jest ciężko dostać w piątkowy wieczór, wierz mi  Całe szczęście, że tak naprawdę liczba płodnych dni w miesiącu jest niewielka. > Pięknie skomentowano to w "U Pana Boga za Piecem" Jacka Bromskiego, kiedy proboszcz kwituje lamenty starszej parafianki nad grzechem pewnej młodej pary, która "wpadła" przed ślubem:Pamiętam  Czy to prawda, że "ksiądz" był prawdziwym księdzem-naturszczykiem? Jeśli tak, ciekawe co sobie myślał o tej scenie, zdając sprawę że ma na celu wyśmianie takiej moralności. > Spokojnie - dojrzali nastolatkowie zwykle się dłużej wstrzymują. Nie pamiętam już niestety źródła, ale czytałemJestem tego najlepszym przykładem
|
|
| | | |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem, musiałbyś się zapytać moich rozmówców, dlaczego wolą jak to określają: "jeździć nowym audi, zamiast używanym, zajeżdzonym jaguarem"  Coś mi się zdaje, że niektóre ze znanych mi kobiet słysząc taki tekst zdolne byłyby użyć przemocy.  No cóż - jak dla mnie to przykład skrajnego prymitywizmu tych osobników - przynajmniej w sferze podejścia do kobiet... > Chyba po prostu są zaborczy i nie lubią dzielić się "swoją kobietą " z innymi mężczyznami. No i ten instynktowny pęd do pewności ojcostwa.A co to za dzielenie? Oczywiście - jeśli kobieta zdradzałaby na prawo i lewo jednocześnie będąc z kimś innym w związku... Jednak jak można mówić o dzieleniu się czymś/kimś jeśli poprzedni etap skończył się już?  Miałem już rzucić przykładem, ale uświadomiłem sobie, że wtedy sam zrobiłbym to, co panowie z pierwszego akapitu.  > >Bycie w związku opartym na nieplatonicznej miłości z dziewicą na dłuższą metę jest fizycznie niemożliwe.  > Nie łap za słówka, wiadomo że dotyczy to tylko pierwszej nocy  Eee... No to jest chyba faktycznie jakieś zboczenie - tyle zachodu przy szukaniu partnerki (bo nie da się przecież wykryć dziewicy na odległość  ), takie wybrzydzanie, ocenianie osoby po stanie błony tylko po to, żeby jeden raz być z dziewicą, która po wszystkim i tak przestaje być dziewicą???  Co kto lubi, ale jak dla mnie to dziwne i tyle.  > Mnie na religii nie uczono, tylko zakazywano, a to coś innego.Ale zakazy podpierano przykładami.  > Cierpienie uszlachetnia czy co?Cierpienie nie uszlachetnia, ale depresja nie wybiera i tak samo i mężczyzn może dorwać. Tyle tylko, że gdy kobieta wpadnie w taki stan i leży pół dnia na łóżku nie mogąc wstać i chcąc umrzeć - ma do tego prawo "złapała chandrę". Faceta zaraz wyzywa się od "pedałów" - facetowi to nie przystoi w dzisiejszych czasach... Poza tym depresja to choroba i tego się nie wybiera. > Ale ja nie mówię o nauce kościoła tylko braku prawdziwej wiedzy u nastolatków.Na której żenująco niski poziom mają wpływ nauki Kościoła. > Postinor jest ciężko dostać w piątkowy wieczór, wierz mi  Na szczęście czasu jest trochę więcej, choć fakt - wraz z rosnącą zwłoką spada skuteczność... Ogólnie zdobycie go w środku tygodnia jest rzeczą trudną - polscy lekarze mają to do siebie, że robią trudności, powołują się na "poglądy" które rzekomo im przeszkadzają itp. Najlepiej by było, gdyby katoliccy (w sensie tacy, których wiara wpływa na praktykę) oznaczali swoje gabinety - niech każdy wie, czego się spodziewać już zawczasu.  > Całe szczęście, że tak naprawdę liczba płodnych dni w miesiącu jest niewielka.No cóż - co fakt, to fakt - ale lepiej tego nie rozpowiadać. Wręcz przeciwnie - dochodzę do wniosku, że jednak najlepiej byłoby powtarzać wszem i wobec, że zajść w ciążę jest piekielnie łatwo. Bo powyższy tekst w przypadku idiotów powoduje zaniechanie antykoncepcji.  > Czy to prawda, że "ksiądz" był prawdziwym księdzem-naturszczykiem? Jeśli tak, ciekawe co sobie myślał o tej scenie, zdając sprawę że ma na celu wyśmianie takiej moralności.Wiesz - nie oceniaj wszystkich księży przez jeden pryzmat. Ja znałem takich, którzy lubili sobie w FPSa zagrać na komputerze czy konsolce, chociaż inni domagali się od swoich uczniów spowiadania się z grania w gry wojenne, strzelanki itp.  To nie musiał być wiejski proboszcz z prowincji, ale jakiś postępowiec być może, a tych takie zachowania mimo wszystko te śmieszą.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Cytat: "Feministki chciałyby zachować dziewictwo zarówno przed, jak i po".
|
|
| | | | | |  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Cytat: "Feministki chciałyby zachować dziewictwo zarówno przed, jak i po".Co to w ogóle jest to "dziewictwo"?  Stan wiedzy o seksie podparty doświadczeniem zdobytym w praktyce? A może stan błony? Ogólnie mętne to i dziwne pojęcie wykreowane na potrzeby patriarchalnego społeczeństwa.
|
|
| | | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >> Cytat: "Feministki chciałyby zachować dziewictwo zarówno przed, jak i po".
Cytat II: "Emancypacja to żart, z którego mężczyźni do dzisiaj się śmieją".
|
|
| | | | | | | |  | | Jona | > Cytat II: "Emancypacja to żart, z którego mężczyźni do dzisiaj się śmieją".
Cytat II: "Bóg stworzył kobiety bez poczucia humoru; w rezultacie potrafią tylko kochać mężczyzn, zamiast śmiać się z nich"
|
|
| | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > w rezultacie potrafią tylko kochać mężczyznGdybym był zupełnie pewien, że masz rację - byłbym chyba najszczęśliwszym człowiekiem świata. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Co to w ogóle jest to "dziewictwo"?  > Stan wiedzy o seksie podparty doświadczeniem zdobytym w praktyce?> A może stan błony?Stan błony. Dla mnie to dość oczywiste.
|
|
| | | | | |  | | Jona | > Cytat: "Feministki chciałyby zachować dziewictwo zarówno przed, jak i po".
Cytat: "Zdaje mi się, że większa część kobiet wolałaby raczej, by źle mówiono o ich cnocie, niż o dowcipie i piękności"
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|