Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to jest z tą antykoncepcją...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
03-12-2007 16:04Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Jak to jest z tą antykoncepcją...
I znów mój ulubiony temat - efekt luźnych przemyśleń w przerwie między zajęciami. Z góry ostrzegam, że nie jest to nic szczególnie odkrywczego, a jedynie próba nawiązania dyskusji na ten temat. Muszę przyznać, że wielokrotnie próbowałem zrozumieć "Humanae Vitae" czytając ją kilka razy od każdej możliwej strony, w całości i na wyrywki. Niestety - nie udało mi się. Bardziej wykrętne i zagmatwane przykłady "tłumaczenia" rzeczywistości można znaleźć chyba tylko u filozofów (tylko kto normalny kieruje się najbardziej skomplikowanymi radami filozofów w opisywaniu świata i rzeczywistości?). W życiu najtrafniejsze są zazwyczaj proste, nieskomplikowane definicje.

Tak więc nagle olśniło mnie podczas luźnej rozmowy w gronie znajomych, gdzie ktoś rzucił takim tekstem:

- Słyszeliście, że X wyszła za mąż?
- Z miłości czy "musiała"?
- Chyba musiała... W końcu mało kto w tym wieku wychodzi za mąż, bo chce...

Małe wyjaśnienie: "ten wiek" oznacza wiek osoby studiującej, kiedy jeszcze na poważnie nie myśli się o założeniu rodziny, chociaż część osób to faktycznie robi i nie wiąże się to z szokiem społecznym (jak w przypadku "nastoletnich matek").

No więc teraz tak. Z tym, że obecnie wiek urodzenia pierwszego dziecka się podwyższył chyba nie trzeba polemizować. Wygląda na to, że sporo osób nie czuje aż takiej potrzeby zawierania związku małżeńskiego, skoro nie ma dzieci. Może tłumaczenie wszystkiego za pomocą finansów nie jest zbyt eleganckie, ale wystarczy pomyśleć. Radzę sprawdzić ile w waszej najbliższej parafii kosztuje ślub i chrzest dziecka. Zapewniam was, że są to dosyć znaczne wydatki (nie mówię o kosztach organizacyjnych, ale opłacie "za księdza"). Teraz wystarczy wystarczyłoby średnią wartość dla naszego kraju pomnożyć przez ilość ślubów i chrztów spowodowanych "wpadkami"... Jak mniemam dochód ten spadłby znacznie wraz ze wzrostem dostępności antykoncepcji oraz wiedzy na jej temat. Bo w końcu obserwowana liczba "wpadek" w moim otoczeniu przewyższa deklarowaną zawodność środków antykoncepcyjnych i to znacznie...

Czy nie jest to bardziej logiczne wytłumaczenie niż wątpliwej wartości eksperymenty Pawła VI z filozofią?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kelly (2051 punktów)Odp: jak to jest z tą antykoncepcją...
Problem jest, i to poważny. Ale moim zdaniem nie polega na przepadającej kasce, tylko na patologii wynikającej z takich wpadek.
Duda (25557 punktów)
Może tłumaczenie wszystkiego za pomocą finansów
>nie jest zbyt eleganckie, ale wystarczy pomyśleć. Radzę
>sprawdzić ile w waszej najbliższej parafii kosztuje ślub i
>chrzest dziecka. Zapewniam was, że są to dosyć znaczne
>wydatki (nie mówię o kosztach organizacyjnych, ale opłacie
>"za księdza").
>Czy nie jest to bardziej logiczne wytłumaczenie niż
>wątpliwej wartości eksperymenty Pawła VI z filozofią?
Myślę , że nie o finanse kościelne tu ( ze strony młodych) chodzi.
W wyniku przedłużenia się okresu szkolnego, przedłużenia studiów ( często płatne studia a więc najpierw trzeba znaleźć pracę by własnych rodziców odciążyć finansowo)spowodowały, że okres świadomego rozrodu przesunął się w okolice 30-tki.
W tym czasie zaczyna odzywać się tak zwany zegar biologiczny u kobiet jak i dążenie do stabilizacji mężczyzn.
Środki antykoncepcyjne są bardzo skuteczne pod warunkiem, że zażywa się je regularnie. Kiedy strach przed ciążą znika zapomnienie łyknięcia pigułki czy kupienia prezerwatywy nie jest już takie ważne.
Natomiast "Humanae Vitae" nie ma nic do tego. Jest to usiłowanie kościoła zapanowania nad seksualnością człowieka w obecnym świecie, w celu skuteczniejszego podporządkowania.
Zmiany społeczne spowodowały , że młodzi nie biorą ślubu dopóki nie "muszą". To "muszą" jest albo ciąża, albo presja rodziców ( coraz słabsza) albo chęć kupna wspólnego mieszkania.
W tym przypadku sprawy finansowe kościoła nie mają znaczenia.
nieobecny
Jeśli dobrze zrozumiałem, to ludzie korzystający z antykoncepcji robią to w celu niepowiększania przychodów KK?
03-12-2007 20:09 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli dobrze zrozumiałem, to ludzie korzystający z antykoncepcji robią to w celu niepowiększania przychodów KK?

Nie. Ludzie KORZYSTAJĄCY z antykoncepcji powodują w skali globalnej zmniejszenie potencjalnych dochodów Kościoła. Dlatego w tym między innymi dopatruje się praktycznego, realnego powodu walki tej instytucji z antykoncepcją.
nieobecny
Nie znam badań, z których by wynikało, że przyrost liczby urodzeń powoduje przyrost dochodów KK. A ty znasz?
maciek (1053 punktów)
>Nie. Ludzie KORZYSTAJĄCY z antykoncepcji powodują w skali globalnej zmniejszenie potencjalnych dochodów Kościoła. Dlatego w tym między innymi dopatruje się praktycznego, realnego powodu walki tej instytucji z antykoncepcją.
Nie zapominaj, że Kościół tak jak zabrania antykoncepcji, również a może jeszcze bardziej zabrania seksu przedmałżeńskiego.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365