I znów mój ulubiony temat - efekt luźnych przemyśleń w przerwie między zajęciami.

Z góry ostrzegam, że nie jest to nic szczególnie odkrywczego, a jedynie próba nawiązania dyskusji na ten temat. Muszę przyznać, że wielokrotnie próbowałem zrozumieć "Humanae Vitae" czytając ją kilka razy od każdej możliwej strony, w całości i na wyrywki. Niestety - nie udało mi się. Bardziej wykrętne i zagmatwane przykłady "tłumaczenia" rzeczywistości można znaleźć chyba tylko u filozofów (tylko kto normalny kieruje się najbardziej skomplikowanymi radami filozofów w opisywaniu świata i rzeczywistości?). W życiu najtrafniejsze są zazwyczaj proste, nieskomplikowane definicje.
Tak więc nagle olśniło mnie podczas luźnej rozmowy w gronie znajomych, gdzie ktoś rzucił takim tekstem:
- Słyszeliście, że X wyszła za mąż?
- Z miłości czy "musiała"?
- Chyba musiała... W końcu mało kto w tym wieku wychodzi za mąż, bo chce...
Małe wyjaśnienie: "ten wiek" oznacza wiek osoby studiującej, kiedy jeszcze na poważnie nie myśli się o założeniu rodziny, chociaż część osób to faktycznie robi i nie wiąże się to z szokiem społecznym (jak w przypadku "nastoletnich matek").
No więc teraz tak. Z tym, że obecnie wiek urodzenia pierwszego dziecka się podwyższył chyba nie trzeba polemizować. Wygląda na to, że sporo osób nie czuje aż takiej potrzeby zawierania związku małżeńskiego, skoro nie ma dzieci. Może tłumaczenie wszystkiego za pomocą finansów nie jest zbyt eleganckie, ale wystarczy pomyśleć. Radzę sprawdzić ile w waszej najbliższej parafii kosztuje ślub i chrzest dziecka. Zapewniam was, że są to dosyć znaczne wydatki (nie mówię o kosztach organizacyjnych, ale opłacie "za księdza"). Teraz wystarczy wystarczyłoby średnią wartość dla naszego kraju pomnożyć przez ilość ślubów i chrztów spowodowanych "wpadkami"... Jak mniemam dochód ten spadłby znacznie wraz ze wzrostem dostępności antykoncepcji oraz wiedzy na jej temat. Bo w końcu obserwowana liczba "wpadek" w moim otoczeniu przewyższa deklarowaną zawodność środków antykoncepcyjnych i to znacznie...
Czy nie jest to bardziej logiczne wytłumaczenie niż wątpliwej wartości eksperymenty Pawła VI z filozofią?