> Chodzi mi o fizyczną możliwość czegoś takiego, to znaczy ile> trzeba by był energii an utrzymanie tych nanorobotów w kupie> itd.Energii na utrzymanie struktury potrzeba tyle ile się wyzwoli po rozdzieleniu.  Atomy, kryształy i inne strukturki zazwyczaj same się tworzą i trzymają w kupie całkiem za darmo, więc energia jest pewnie tylko fikcją matematyczną. Człowiek chciał wszystko sobie mierzyć, przeliczać, porównywać: energię prędkość, z energią elektryczną, chemiczną, grawitacyjną itd., no i sobie oblicza, a natura śmieje się tylko po cichu... perliście i krystalicznie.  Ponoć nikt nie wie z czego wynika wytrzymałość ciał stałych, zwłaszcza metali, w których elektrony brykają sobie luzem, zamiast siedzieć w wiązaniach i trzymać atomy w kupie, a mimo tego są twarde jak diabli. Licząc średnią siłę wiązań międzyatomowych powinny być całkiem mięciutkie - prawie 100 razy słabsze.
|