 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2006 10:17 | DODA | Sens istnienia | Częstym tematem jaki nurtuje dzisiejsze społeczeństwo jest pytanie:Jaki jest sens istnienia???Otóż błędnie niktórzy myślą zarażając tym innych,że nasze życie nie ma sensu.Przecież celem jest coś tak nierealnego jak śmierć.Otóż śmierć nie kończy istnienia.Nie piszę tego ze względu na moje poglądy religijne.Nasze życie ma sens.Jest nim to co zrobimy dla innych lub siebie, a czego nie.To co zrobimy jest naszym sensem.Czy będzie on zadowalający to zależy od tego jacy jesteśmy i co robimy.Głównie chodzi o to by każdy z nas odnalazł własną drogę i umiał powiedzieć"jestem sobą!' Droga jaką się do tego dochodzi może być drastyczna ale musimy ją przejść by zrozumieć.Warto się rozglądać bo wskazówki są wszędzie!!! |
| zima_bez_ciastka | Jestem sobą. Już? Znalazłem? Kto mi powie? Może Jezus? Może pani od polskiego? Może papież? Albo koledzy dresiarze? Co? Nie tylko jestem sobą...ja nie mogę przestać być sobą! I co Ty na to powiesz? Pozdrawiam
|
|
 | | rozumek | >Jestem sobą. >Już? Znalazłem? Kto mi powie? Może Jezus? Może pani od polskiego? Może papież? Albo koledzy dresiarze? >Co? Nie tylko jestem sobą...ja nie mogę przestać być sobą! >I co Ty na to powiesz? >Pozdrawiam zimo_bez_ciastka! Nie pogadamy, bo o czym, ale dam Ci za to dwa ciastka.
|
|
|  | | zima_bez_ciastka |
>zimo_bez_ciastka! >Nie pogadamy, bo o czym, ale dam Ci za to dwa ciastka. To niemożliwe. Ciastko, o którym mowa straciła moja biedna wyszukiwarka Firefox. Dla mnie jest ono niestrawne, a i byłyby kłopoty z podaniem mi go. Życie bez ciastka różni się w istotny sposób od mojego poprzedniego wcielenia dwiema rzeczami: 1. Nie mam punktów, co dało mi poczucie wolności. 2. Niemożność zalogowania się, co w konsekwencji ogranicza zdolność wypowiadania się i tworzenia nowych wątków na forum. Jako, że chwilowo ten stan mi się podoba, nie zmieniam go. Choć podejrzewam, że w dłuższej perspektywie wyjdą na wierzch jego niedogodności. Smacznych ciastek życzę.
Co do tematu, to myśl zdaje się być banalna: trzeba nabrać wystarczająco doświadczenia i pewności siebie, by kierować w dostępnym nam zakresie swoim życiem. Myślę, że przeciętnie zabiera to od 40 do 50 lat (z obserwacji innych, sam jestem za młody). Sensowne próby podobno można już podejmować koło 20 roku życia. Choć z tego, co słyszałem, prawie zawsze okazuje się, że to 'ktoś' sprytnie nami sterował. A jak ktoś za często pyta, kim jest, znaczy to, że ma lustro zbite w łazience, albo krótką pamięć, lub ktoś złośliwy takie pytania podrzuca. Pozdrawiam PS. Oczywiście można się nie zgadzać. Wszystko jest tendencyjne, co wyżej napisałem. Nigdy nie byłem kimś innym niż sobą, więc skąd mogę wiedzieć!
|
|
| diogenes (38 punktów) | Zgadzam się.Tylko w "1984" Orwella funkcjonowało pojęcie "nieosoba",tylko w jego fikcyjnym świecie można było uznać za niebyłe coś co niewątpliwie było.Dlatego nawet śmierć niczego nie kończy.A na pewno nie jest czymś co odbiera sens życiu.Największym życiowym wyzwaniem człowieka jest pozostawienie po sobie czegoś o czym chociażby potomni mogli powiedzieć,że to było sensem jego życia.Smierć więc nie tylko nie sprawia życia bezsensownym.Niekiedy dopiero staje się początkiem sensu.Można bezsensownie przeżyć całe życie i umrzeć sensownie.
|
|
 | | rozumek | >Dlatego nawet śmierć niczego nie kończy.A na pewno nie jest czymś co odbiera sens życiu. Sensu może nie odbiera, ale życie, TAK. Dlatego, stanowczo lepiej już dziś żyć wiecznie, niż dążyć do śmierci i marzyć o zmartwychwstaniu.
|
|
| goriot | Głównie chodzi o >to by każdy z nas odnalazł własną drogę i umiał >powiedzieć "jestem sobą!'
hmmm i to pisze osoba wierząca, której wiara pochodzi od stada - dziwne. Czy w religii można być sobą ? Moim zdaniem nie. Religia jest jak popkultura. Wszystko ujednolica i sprowadza na ten sam pułap, każda próba wybicia sie/zmiany może skończyć się wykluczeniem z danego społeczeństwa. Że już o jakiś ekskomunikach nie wspomnę...
|
|
 | | rozumek | > Głównie chodzi o> >to by każdy z nas odnalazł własną drogę i umiał> >powiedzieć "jestem sobą!'> hmmm i to pisze osoba wierząca, której wiara pochodzi od stada - dziwne. Czy w religii można być sobą ? Moim zdaniem nie. Religia jest jak popkultura. Wszystko ujednolica i sprowadza na ten sam pułap, każda próba wybicia sie/zmiany może skończyć się wykluczeniem z danego społeczeństwa. Że już o jakiś ekskomunikach nie wspomnę...A skąd wiesz, że "osoba wierząca"? I skąd wiesz w co? I skąd wiesz, skąd pochodzi jej wiara? Strasznie mądry jesteś, skoro aż tyle wiesz! Ja tam nic nie wiem. Dlatego Twoją mądrość rozumiem i doceniam.
|
|
| RudiMagx (280 punktów) | A po co w ogóle racjonalista ma się tym zajmować? Czy wszystko musi mieć sens? Czy większy sens ma życie ryby w akwarium czy w jeziorze? Czy dla ryby świadomość tego, że jest w akwarium albo na wolności wiele zmieni? Czy każdy musi mieć sens? Czy te sensy muszą być dla wszystkich takie same? Co to w ogóle jest sens? Może zamiast pytać o sens zająć się czymś innym?  Pzdr serdecznie 
hominis est errare, insipientis in errore perseverare
|
|
| Sansei (4 punktów) | Naszym sensem istnienia jest jak u innych gatunków - dalsze przetrwanie gatunku (czyli przeżyć i dać potomstwo). Ludzie nie potrafią przyjąć tego co jest najprostsze i od milionów lat się nie zmienia! Dorabiamy sobie różne ideologie, ale natury nikt nie zmieni.
|
|
 | | rozumek | >Naszym sensem istnienia jest jak u innych gatunków - dalsze przetrwanie gatunku (czyli przeżyć i dać potomstwo). Ludzie nie potrafią przyjąć tego co jest najprostsze i od milionów lat się nie zmienia! Dorabiamy sobie różne ideologie, ale natury nikt nie zmieni. To ciekawe, dlaczego tak wielu, od pokoleń rezygnuje z dawania CI potomstwa, a tak wielu rozwija CI naukę i sztukę. Ciekawe też, dlaczego tak wielu przeszkadza im w tym rozwijaniu i usiłuje na siłę wepchnąć do wyra (koniecznie hetero, bo koniecznie celowo).
|
|
|  | | Sansei (4 punktów) |
>To ciekawe, dlaczego tak wielu, od pokoleń rezygnuje z dawania CI potomstwa, a tak wielu rozwija CI naukę i sztukę. Ciekawe też, dlaczego tak wielu przeszkadza im w tym rozwijaniu i usiłuje na siłę wepchnąć do wyra (koniecznie hetero, bo koniecznie celowo). > W każdej populacji istnieje tzw rezerwowa pula genowa często są to osobniki które świadomie rezygnują z rozmnażania (lub też zmusza ich do tego niski status społeczny) aby pozostać w tzw odwodach i kiedy naczelny samiec z różnych powodów nie moze dać potomstwa (najczęściej chodzi o śmierć tegoż samca) to wtedy rezerwowy wkracza do akcji. Jes też inny powód osobniki nierozmnażające się mogą takze zawierać pewne przystosowania, które mogą być potrzebne tylko w nietypowych sytuacjach. Co do osobników "homosexualnych" to śą to osobniki zdolne do rozrodu i "całuy czas cwiczące swą sprawność sexualną", czyli takie gotowe rezerwy. Odnośnie wpychania się do wyra, to są to osobniki o rozbudowanym popędzie sexualnym oraz o chęci uzyskania jak największego sukcesu reprodukcyjnego poprzez uzyskanie jak największej ilości potomstwa, oczywiście w dzisiejszych czasach uległo to pewnej metamorfozie (u człowieka) i chodzi głównie o zdobywanie jak największej ilości samic i zaspokojenie swych potrzeb. A,że z dziećmi dziś wiąże się duża odp[owiedzialność itp, więc wystarszy gromadzenie zdobyczy w postaci jak największej ilości stosunków płciowych z jak największą ilością partnerek. Tak postępujący samiec jest uważany w pewien sposób za atrakcyjny, jest czynmś w roszaju samca dominującego. Odnośnie naukowców i artystów. To są formy takze zdobywania samic poprzez inteligęcję i czułość. Umiejętność pięknego ujmowania stanu rzeczy, lub wyrażania go w sposób fachowy. U człowieka w pewnym momęcie inteligętność samca stała śię równie pociągająca dle samicy co i jego uroda. Z tąd dwie drogi w ewolucji doboru partnerów. Można by jeszcze długo na ten temat. Jakieś jeszcze pytania?
|
|
| |  | | rozumek | >Odnośnie naukowców i artystów. To są formy takze zdobywania samic poprzez inteligęcję i czułość. A co np. ze Skłodowską? Po diabła było jej zdobywanie samic? > Można by jeszcze długo na ten temat. Bo to nie temat. A bez tematu, można długo, długo. A ile potomstwa z tego będzie, to ho,ho. >Jakieś jeszcze pytania? Ciągle to samo: Dlaczego tak wielu, bez specjalnego powodu, rezygnuje z potomstwa (żyje w celibacie), by do wyra wpychać tych, którzy wolą tworzyć nie tylko dzieci? Coś mi się zdaje, że Twój sens istnienia nie pokrywa się z sensem innych. Coś mi się zdaje, że Doda bliższa jest prawdy.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|