 |
O grzechu przeciwko Duchowi Świętemu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-06-2006 12:26 | Koźniewski | O grzechu przeciwko Duchowi Świętemu | Witam wszystkich. Cztając ostatnio Biblie natknąłem się ostatnio historię o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu w Ewangeli według św. Mateusza. Przytocze w skrócie "kto bluźni przeciwko Duchowi Świętemu temu nawet Bóg nie przebaczy" , "plemie żmijowe" - to niby o nas ludziach, "za słowa swoje będziecie sądzeni" - kolejny wątek sądu Boga nad ludźmi. Cóż tekst jest bardzo wojowniczy i nie znoszący sprzeciwu, aż dziw bierze że mógł je wypowiedzieć Jezus, symbol miłości i miłoiserdzia na grzesznikami. I w związku z tym tekstem mam pytanie które ktoś może wreszcie mi jasno wyjaśnie bo fachowcy czyli księża są w tym temacie troszeczke pogubieni i nie wiedzą co mówić. Osobiścied pytałem kikakrotnie w końcu mnie delikatnie spławiono. Czy to znaczy że Bóg nie przebacza wszystkich grzechów i jest ten jeden mały haczyk, jak jabłko w raju, który może pozbawić człowieka sznsy na zbawienie i pójście do nieba. Bo weźmy sytuację że jakiś człowiek powie jakieś bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu i co i amba już po nim zero litości odrazu do kociołka ze smołą. Sorry a gdzie te miłosierdzie. Jeżeli jest tak jak wcześniej przytoczyłem to pada dogmat miłosiernego Boga który przebacza wszystkie grzechy i zbawia wszystkich grzeszników, którzy w momencie śmierci przyznają skruchę. Cóz problem bardzo enigmatyczny i ciężki do rozwiązania nawet dla teologów. A może ktoś dodał ten tekst w dawniejszych czsach żeby postraszyć przeciwników dogmatu Trójcy? Cóż nie wyjaśnimy już tego jednoznacznie. jeżeli ktoś postara mi się wyajśnić ten teologiczny problem to proszę o kontakt pod emailem lp.nelt@2891lleinad lub na forum bo korzystam pierwszy raz i jeszce nie znam wszystkich mechanizmów. pozdrawiam i zachęcam do dyskusji. |
| Przemek K. | > [...] A może ktoś dodał ten tekst w >dawniejszych czsach żeby postraszyć przeciwników dogmatu >Trójcy?
Nie znam się na tym dobrze, ale wydaje mi się, że źle rozumiesz ten fragment. Nie chodzi o bluźnierstwo w typue "Kodu da Vinci", czy pana Urbana w wojowniczym nastroju, tym bardziej o Trójcę, na mówienie o której jest trochę za wcześnie.
W Biblii Tysiąclecia podano w przypisie:
"Bóstwo Jezusa, ukryte pod postacią Syna Człowieczego, nie było wówczas jeszcze oczywiste, lecz w Jego cudach przejawiała się wyraźnie działalność Ducha Świętego. Przypisywać je szatanowi, to grzeszyć złą wolą i zamykać sobie drogę do nawrócenia. Odpuszczenie w "przyszłym wieku" - pojęcie rabinistyczne."
To bliższe mojemu rozumieniu, gdzie grzech/bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu jest grzeszeniem złą wolą -- raczej odwróceniem moralnego porządku, nazywaniem tego co dobre złem, niż zwykłym grzechem wynikającym ze słabości.
|
|
| Totus | Witam. IMHO: >"kto bluźni przeciwko Duchowi Świętemu temu nawet Bóg nie przebaczy" , Duch Święty to ogół pojęć w przestrzeni "metafizycznej", które moim zdaniem można zastąpić określeniem "Umysł Rozumiejący Siebie". Czyli pełna informacja o podmiotowowści podmiotu czyli o Bogu, bo tak też można nazwać ukształtowaną istotę rozumną. Wtedy słowa te stają się zrozumiałe i można je przekształcić w zwrot: "Kto bluźni przeciwko sobie, ten sam sobie nie wybaczy". >"plemie żmijowe" ignoranci. >to niby o nas ludziach, niestety >"za słowa swoje będziecie sądzeni" >- kolejny wątek sądu Boga nad ludźmi. Niestety/stety sądy świętego rozumu są prawdziwe i niewzruszone. Włóżysz rękę do ognia będziesz poparzony. Powiesz coś wbrew prawdzie - zapłacisz karą. Powiesz jak słusznie zauważa mój poprzednik, że coś jest dobre a jest obiektywnie złe - zgrzeszysz. Lekko jeżeli nie wiedziałeś co mówisz, ciężko jeżeli zrobisz to świadomie (a wątpliwym jest by człowiek mógł upaść tak niewybaczalnie nisko) >Cóż tekst jest bardzo wojowniczy i nie znoszący sprzeciwu, Jak ktoś wie o czym mówi tak bywa. >aż dziw bierze że mógł je wypowiedzieć Jezus, symbol miłości i miłoiserdzia na >grzesznikami. Miłość nie zna litości ale cierpliwa jest.
Czy uważasz problem za rozwiązany?
|
|
| bezsenność w sieci | >Bo weźmy sytuację że jakiś >człowiek powie jakieś bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu >i co i amba już po nim zero litości odrazu do kociołka ze >smołą. Sorry a gdzie te miłosierdzie.
Z tego co wiem grzechem przeciwko Duchowi Św. jest planowanie grzechu z nadzieją na boże miłosierdzie po jego dokonaniu.
Surowość wynika prawdopodobnie z ważności daru jakim jest Duch Św dla człowieka.
Co do miłosierdzia: zważ na inny fakt w Biblii Bóg kazał Abrahamowi złożyć ofiarę z syna (wyraził swoją wolę) lecz zaniechał finału (próba wiary Abrahama)
Możliwe jest że jeśli zrozumiemy istotę i wagę grzechu i nadal pomimo ostrzeżenia (wyroku-braku wybaczenia) będziemy ufać miłosierdziu otrzymamy je (niezachwiana wiara w miłosierdzie).
|
|
 | | marcel | grzech przeciwko Duchowi Św. to jest to próba zwodzenia,chęć oszukania Boga,zaprzeczenia temu,w co się samemu wierzy,że jest prawdą dla własnych celów.nawrócenie polega na poznaniu,że to co do tej pory robiłem było grzeszne,przeciwne prawdzie,miłości,itp.gdy poznaję prawdę otwierają się jakby oczy i mogę zacząć żyć inaczej,poniewaz gdy uznaję,że coś było niesłuszne,nie-prawdziwe zmienia sie tez stosunek do tego.św.paweł mówi,że zostało mu przebaczone,bo to,co wczesniej robił wynikało z nieświadomości.otóż istota grzechu przeciwko Duchowi(własnie Duch jako Wnętrze,którego nie mozna oszukać)polega na tym,że oszukuje się świadomie,czyni się zło wiedząc,że jest złem - nie ma nawrócenia z takich grzechów,jesli są to są bardzo rzadkie i strasznie trudne,bo ktoś kto świadomie czyni zło deprawuje wolę i nic jej nie będzie w stanie zmienic póżniej,nie otworzą się oczy i nie ujrzy się błędu,bo było sie świadomym.to jest istota demoniczności,dlatego Kościół przyjął że upadłe duchy,demony nie nawrócą się nigdy dlatego nie dostąpią przebaczenia.po prostu ich wola jest tak zniszczona przez zło.
Jezus wiedział jak niszczą takie grzechy,jak różnią się od zła czynionego nieświadomie,dlatego był surowy mówiąc to.wiedział,że tacy ludzie nie będą w stanie nawrócic się pózniej,bo sama wola nie wystarczy aby pózniej opowiedziec się za dobrem,wybrac dobro.woli,która wiedziała 15 lat wczesniej,że zabójstwo,rozpusta,przemoc itd.są grzechem,są nieludzkie i je wybierała nie będzie stac na 'kaprys' wybrania po takim czasie dobra jako większej wartości.cieżkie zło niszczy,a Jezus miał na mysli ciężkie zło.ci,do których mówił wiedzieli,że nie ma w Nim winy,grzechu,że nie czyni ani nie naucza niczego niezgodnego z prawem danym im przez Boga a zastawiali na Niego pułapki,robili wszystko,by znależć coś ,co Go oskarzy i będa mogli zgodnie z prawem pozbyc się Go.mniej grzeszyli przeciw Niemu a więcej przeciw Bogu,Duchowi,który znał ich serca.
"plemię żmijowe" odnosiło sie tylko do uczonych w Piśmie i faryzeuszy,którzy robili to,o czym wyżej wspomniałem a nie do ludzi w ogóle,zobacz cały kontekst.
pozdrawiam.
|
|
|  | | Totus | Spróbujmy to rozwinąć: > grzech przeciwko Duchowi Św. to jest to próba zwodzenia,chęć oszukania Boga,zaprzeczenia temu,w co się samemu wierzy,że jest prawdą dla własnych celów.Jezus akcentuje tu znaczenie słowa. Duch przenosi się poprzez słowa, które są podłożem dla jego (Ducha) działań. Przekaz językowy mówiony czy pisany odnoszący się do modelu "doskonałego" jest "świętością" i nie można świadomie bluźnić przeciw niemu. Zresztą jest w tym zalążek wewnętrznej sprzeczności, albowiem świadom "doskonałości" uznaję, że jest dobra bo i owoc jej jest dobry, bo z owocu poznaje się drzewo. Nie byłoby dla mnie zbytnio zrozumiałe jak człowiek rozumiejący dobro, mógłby bluźnić (=zaprzeczać mu i sobie, fałszować etc.,etc.). Owszem można nie dać świadectwa, nie być mężnym, ale z własnej woli bluźnić przeciw sobie? Dla mnie to ciężki absurd. > nawrócenie polega na poznaniu,że to co do tej pory robiłem było grzeszne,przeciwne prawdzie,miłości,itp.gdy poznaję prawdę otwierają się jakby oczy i mogę zacząć żyć inaczej,poniewaz gdy uznaję,że coś było niesłuszne,nie-prawdziwe zmienia sie tez stosunek do tego.św.paweł mówi,że zostało mu przebaczone,bo to,co wczesniej robił wynikało z nieświadomości.Zgadza się. Generalnie zostało mu przebaczone jednocześnie sam sobie przebaczył. Zrozumiał dobro i autmatycznie zestawił ze złem. Perworodny Grzech nieświadomości w którym trwał był przyczyną jego ślepych działań. Nawrócony, a więc ten który poznał, znalazł, zmartwychwstał, (itp.) oczyszcza się (zostaje mu odpuszczone, wybaczone) ale od tego przełomu jest już po drugiej stronie - świadom prawdy, mówimy, że "doświadcza darów Ducha Świętego" a w nich zbliża się do poznania przyczyn i skutków. Znajduje duchowy pomost do Świętych Ojców Proroków, zwykłych acz szlachetnych ludzi, których analizuje w duchu ich prorokowania. > żyłotóż istota grzechu przeciwko Duchowi(własnie Duch jako Wnętrze,którego nie mozna oszukać)polega na tym,że oszukuje się świadomie,czyni się zło wiedząc,że jest złem - nie ma nawrócenia z takich grzechów,jesli są to są bardzo rzadkie i strasznie trudne,bo ktoś kto świadomie czyni zło deprawuje wolęJak wyżej i dodam raz jeszcze, że trudno jest deprawować wolną wolę. Każdy będzie miał za sobą drogę do jej urzeczywistnienia w sobie, więc choćby przez wzgląd na nią samą, właściwie odbierając własne przeżycie drogi krzyżowej pierwszego wolnego człowieka, który rzucił wyzwanie złudnej Bestii (fałszywemu Bogu) - Jezusa Chrystusa - powstrzyma się przed autodeprawacją czy autodestrukcją. Ale mistrz mistrzem i na codzień po co On jemu skoro owoce będą leżały wszędzie i będzie mógł nimi rozkoszować się do syta aż po koniec swoich dni. Jak można Królestwo Niebieskie traktować jak odnaleziony skarb czy perłę i jednocześnie występować przeciw niemu bluźniąc wobec Ducha Świętego? > i nic jej nie będzie w stanie zmienic póżniej,nie otworzą się oczy i nie ujrzy się błędu,bo było sie świadomym.to jest istota demoniczności,dlatego Kościół przyjął że upadłe duchy,demony nie nawrócą się nigdy dlatego nie dostąpią przebaczenia.po prostu ich wola jest tak zniszczona przez zło.Czyli kościół dopuszcza jednak istnienie ludzi świadomych dobra i nastawionych na zło? Coś tu śmierdzi. O ile walka ze złem wynikającym z nieuświadomienia jest wskazana i chyba słabo praktykowana przez KRK (dla którego jest lepiej by ludzie trwali w wierze?) to walki ze świadomym złem nie można przecież zestawić z poprzednim (?). Poza tym wyobraźmy sobie człowieka rozumiejącego dobro i zło - czy nie chciał by się otwarcie podzielić tą wiedzą? Dziwne... jak to jest u Ciebie, daj się poznać.  > Jezus wiedział jak niszczą takie grzechy,Zgadza się. > Jak różnią się od zła czynionego nieświadomie,Zgadza się. > dlatego był surowy mówiąc to.A jakże. > wiedział,że tacy ludzie nie będą w stanie nawrócic się pózniej,bo sama wola nie wystarczy aby pózniej opowiedziec się za dobrem,wybrac dobro.woli,która wiedziała 15 lat wczesniej,że zabójstwo,rozpusta,przemoc itd.są grzechem,są nieludzkie i je wybierała nie będzie stac na 'kaprys' wybrania po takim czasie dobra jako większej wartości.Np. Święty Paweł? Nie wiem, czy wiesz o czym piszesz. Sądzę, że do każdego człowieka można dotrzeć. Znasz jakiś przykład złego człowieka, który świadomie wybierał by zło i przez to zasługiwał by (=skazywał by się) na śmierć (karę śmierci)? > cieżkie zło niszczy,a Jezus miał na mysli ciężkie zło.ci,do których mówił wiedzieli,że nie ma w Nim winy,grzechu,że nie czyni ani nie naucza niczego niezgodnego z prawem danym im przez Boga a zastawiali na Niego pułapki,robili wszystko,by znależć coś ,co Go oskarzy i będa mogli zgodnie z prawem pozbyc się Go.mniej grzeszyli przeciw Niemu a więcej przeciw Bogu,Duchowi,który znał ich serca.Czyli skłaniasz się do poglądu, że faryzeusze to sataniści. Wygodnie było by się zgodzić, ale wydaje mi się, że to mimo wszystko ofiary własnej niewiedzy. Jezus przyszedł zabić Bestię, której oddawali cześć i z racji zawodu nakłaniali do tego innych rozszerzając grono religijnie upośledzonych obłudników, którzy namawiali do bycia sprawiedliwym tyle, że na żydowską logikę. > "plemię żmijowe" odnosiło sie tylko do uczonych w Piśmie i faryzeuszy,którzy robili to,o czym wyżej wspomniałem a nie do ludzi w ogóle,zobacz cały kontekst.Kontekst to fakt, ale niebezpiecznym jest akcentowanie i promowanie antyfaryzejskiego wizerunku Zbawiciela. Zdarzenia ewangeliczne są efektem stosowania filozoficznej NAUKI O ISTOCIE LUDZKIEJ wobec środowiska żydowskiego narzucającego jej formę głoszenia. Dziś środowisko mamy nieco inne a żmije zmieniły kolory i ciekawie będzie je znowu usssssłyszeć. > pozdrawiam.Również i czekam zdania Twego.
|
|
| |  | | marcel | 1.nie ma grzechu tam,gdzie nie ma świadomości zła,gdzie nie ma świadomego występowania przeciw jakiejś prawdzie.to jeden z trzech warunków koniecznych do zaistnienia grzechu.nie chodzi o blużnienie przeciw sobie,przeciwnie,dla swojej korzyści manipulowanie słowem Bożym. 2.ci,którzy bluznią przeciw Duchowi nie widzą w Królestwie skarbu ani perły,cała nauka Jezusa ich uwierała i była niewygodna,tylko dlatego byli przeciw Niemu.ci,którzy mieli dobra wolę i byli bezinteresowni w poznaniu prawdy nie widzieli nic niezgodnego z Pismem w Jego nauce. 3.oczywiscie,że Kościół uznaje,że poznianie prawdy nie wystarczy do opowiedzenia się za nią,do życia nią.zawsze uważał,że sokrates mylił się w tym względzie.człowiek ukształtowany przez rozpustę,chciwość,itd.nie wybierze dobra ani prawdy tylko dlatego,że dowie się,że to jest prawdą lub dobrem.nie doceniasz siły ciężkich grzechów,nałogów,woli zniszczonej przez zło.nawet ludzie mający dobra wolę nie wychodza od razu ze swoich słabości,chociaz wiedzą,że one są grzeszne,czyli przeciwne naturze,prawdzie.starają się i powoli odzwyczajają się od tych rzeczy,one stały się w końcu ich naturą. 4.jest mnóstwo ludzi,którzy popełniają morderstwa,gwałty z zabójstwem,itd. i wiedzą,że dostaną krzesło elektryczne lub zastrzyk.zdegenerowana wola nie nawraca się tylko dlatego,że ma świadomość zła.każdy gwałcący 2-letnią dziewczynkę wie,że krzywdzi ją,tym bardziej gdy ją pózniej morduje.takie zło jest skłonnością,pociągniem natury,nie teoretycznym wyborem rozumu czy woli,dlatego też samo poznanie nie zmieni takiego człowieka,aż tak zdeprawowanego. 5.faryzeusze nie byli satanistami,wielu z nich było zepsutymi ludzmi po prostu,ktorzy chcąc zachowac władzę i stanowiska gnębili lud tysiącem przykazań i wykorzystywali Prawo do swoich interesów.nie było w nich woli prawdy ani miłości a na ustach mieli zawsze Pismo. 6.Jezus nie stosował żadnej filozoficznej ani ezoterycznej nauki,głosił tylko to,co było znane od zawsze,choć przez zaslepienie nie było zrozumiane.był Izraelitą,nie usunął żadnego przykazania,nie głosił niczego,co nie zawierałoby się potencjalnie w Prawie i u Proroków.
pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Totus | > 1.nie ma grzechu tam,gdzie nie ma świadomości zła,gdzie nie ma świadomego występowania przeciw jakiejś prawdzie.to jeden z trzech warunków koniecznych do zaistnienia grzechu.nie chodzi o blużnienie przeciw sobie,przeciwnie,dla swojej korzyści manipulowanie słowem Bożym.Zaiste zwierzęta nie grzeszą. Nie grzeszy lew rozszarpując jagnię ani komar spijając krew ani drobny pasożyt - pasożytując. Prawda dostępna jest rozumowi a kto go nie ma zwolniony jest z oskarżeń o grzeszny występek. Wszystkie zwierzęta, rośliny i skały bezrozumnej materii nie są upodmiotowione przez rozum zdolny ogarnąć dobro i zło. Wymagamy więc tego od nich? Zwierzęta można jednak tresować a czy ludzi wypada traktować podobnie? Stawiam że Jezus miał świadomość dobra i zła czyli rozumiał co jest czym, czyli był moralny, sprawiedliwy w sądach etc., etc., i pragnął byśmy byli tacy jak On - Synami Bożymi Świętego Rozumu i pytam czy uważasz, że jesteś Synem Bożym? Jesteś świadom co jest złem a co dobrem? Znasz prawdę? Czy może wierzysz, że coś jest dobre bo ktoś tam tak powiedział czyli świadom tego nie jesteś, bo wierzysz. Od kiedy wierzący wie, że czymś ktoś manipuluje i czy sam nie jest manipulowany? > 2.ci,którzy bluznią przeciw Duchowi nie widzą w Królestwie skarbu ani perły,cała nauka Jezusa ich uwierała i była niewygodna,tylko dlatego byli przeciw Niemu.ci,którzy mieli dobra wolę i byli bezinteresowni w poznaniu prawdy nie widzieli nic niezgodnego z Pismem w Jego nauce.Czy zaliczasz się do osób, dla których nauka Jezusa jest jasna? Pytanie testowe brzmi: Czy wybaczasz żydom i rzymianom, że ukrzyżowali Jezusa bo nie wiedzieli co czynią? Osoba, która nie wie co czyni, nie jest świadoma zła, które wyrządza kiedy uzyska wybaczenie? Czy aby nie wtedy gdy zdolna będzie przeprowadzić samoosąd nad sobą mając po prawicy Jezusa? Kto jest zdolny ukształtować człowieka do wykonania rozumnego(=sumiennego) samoosądu? Nie rodzimy się zdolni do tego? Nie mamy tego w genach, szkiełku czy oku przyrodniczych podpowiedzi  ? Nie, nieprawdaż? A gdy patrzysz na społeczeństwo to i dziś słowa Jezusa o konieczności sformatowania się od bredni, które Cię kształtowały wydają się być aktualne? Prawo to ON, ON reprezentuje prawo naturalne, a moim (Twoim też?) zadaniem jest to udowodnić czyli dać świadectwo prawdzie o konieczności powszechnej ateizacji przez ubóstwienie człowieka na model chrześcijański (=wolnościowy,rozumny,racjonalny). Ciekawe nieprawdaż? Stawiam na to, że dziś nauka Jezusa będzie uwierająca i niewygodna dla wszystkich, którzy zgodnie z Apokalipsą chcą (przez strach przed wizją samodzielności i śmiertelności a także gniewu Bestii) pozostać na zewnątrz. Dziwne, zauważ nadal pozostając na zewnątrz sumienia nie będą świadomi zła. Może zwabimy ich czymś co śmierdzi i poniżymy się wołąjąc: Przybywajcie tu i módlcie się z nami (słuchajcie zwabieni kłamstwem) bo i tym sposobem jest szansa... jest? Nie, dziś to już koniec, finito, żadnych bajek tylko kawa na ławę.   > 3.oczywiscie,że Kościół uznaje,że poznianie prawdy nie wystarczy do opowiedzenia się za nią,do życia nią.zawsze uważał,że sokrates mylił się w tym względzie.Kościół wie co jest prawdą?  > człowiek ukształtowany przez rozpustę,chciwość,itd.nie wybierze dobra ani prawdy tylko dlatego,że dowie się,że to jest prawdą lub dobrem. Nikt nie ma prawa odbierać drugiemu człowiekowi szansy na poznanie prawdy! Prawda Go wyzwoli, bez niej nie pozna miłosierdzia Bożego. Wątpisz w moc Bożego miłosierdzia?> nie doceniasz siły ciężkich grzechów,nałogów,woli zniszczonej przez zło.nawet ludzie mający dobra wolę nie wychodza od razu ze swoich słabości,chociaz wiedzą,że one są grzeszne,czyli przeciwne naturze,prawdzie.starają się i powoli odzwyczajają się od tych rzeczy,one stały się w końcu ich naturą.Niech słowo niewzruszone walczy z nami i za nas. Przychodzę dać im SŁOWO BOŻE by wskrzesić ich martwe, zwiedzione sumienia. To mój miecz i oręż bezimiennego sługi najmniejszego z nich, braci moich. > 4.jest mnóstwo ludzi,którzy popełniają morderstwa,gwałty z zabójstwem,itd. i wiedzą,że dostaną krzesło elektryczne lub zastrzyk.zdegenerowana wola nie nawraca się tylko dlatego,że ma świadomość zła.Powiadam Ci, oni nie wiedzą co czynią. > każdy gwałcący 2-letnią dziewczynkę wie,że krzywdzi ją,tym bardziej gdy ją pózniej morduje.takie zło jest skłonnością,pociągniem natury,nie teoretycznym wyborem rozumu czy woli,dlatego też samo poznanie nie zmieni takiego człowieka,aż tak zdeprawowanego.W czyim imieniu mówisz Piotrze? Myślisz na sposób boski czy na sposób ludzki? Skąd o tym wiesz, że tak sądzisz? Znasz prawdę spytam raz jeszcze? Czy Ty mnie poznajesz? > 5.faryzeusze nie byli satanistami,wielu z nich było zepsutymi ludzmi po prostu,ktorzy chcąc zachowac władzę i stanowiska gnębili lud tysiącem przykazań i wykorzystywali Prawo do swoich interesów.nie było w nich woli prawdy ani miłości a na ustach mieli zawsze Pismo.A więc nie wiedzieli co czynią! Znali ochłapy Prawa ale go nie rozumieli jak Jezus. > 6.Jezus nie stosował żadnej filozoficznej ani ezoterycznej nauki,głosił tylko to,co było znane od zawsze,choć przez zaslepienie nie było zrozumiane. (...)Jestem zdania, że dzwignął na wyżyny ludzkich możliwości to co nieśmiale zaczęło kiełkować w główeczce Heraklita z Efezu i innych racjonalistów filozofii greckiej. > był Izraelitą,nie usunął żadnego przykazania,nie głosił niczego,co nie zawierałoby się potencjalnie w Prawie i u Proroków.Traktowanie Go również jako postać literacką niczego w tej materii nie zmiania. > pozdrawiam.Również i czekam na komentarz, bacz jednak, abyś o naszej rozmowie nie mówił katechetom.  [Mt 8,1]
|
|
| | | |  | | marcel | wybacz,ale nie rozumiem twej ezoterycznej logiki i zupełnie niejasnej. poza tym najpierw piszesz,że kazdy kto jest Synem Bożym,kto jest z Boga zna prawdę a potem pytasz się ironicznie czy Kościół zna prawdę,bo wydaje jakieś sądy.
w miłosierdzie Boże nie wątpię.czy Jezus wątpił w miłosierdzie Boże gdy mówił,że grzech przeciw Duchowi nie będzie wybaczony? tu nie chodzi o Boga,ale o człowieka,który poprzez trwanie w złu może tak się zmienić,że wybaczenie nic nie będzie dla niego znaczyć.myślisz,że demony chcą przebaczenia?one nie umieją i nie chcą zyć dobrem,one wybrały zło i ich natura już nie chce przebaczenia.
|
|
| | | | |  | | Totus | >poza tym najpierw piszesz,że kazdy kto jest Synem Bożym,kto jest z Boga zna prawdę a potem pytasz się ironicznie czy Kościół zna prawdę,bo wydaje jakieś sądy. Sprawiedliwy jest Synem Bożym i z ust jego padł już sąd na faryzeuszami i uczonymi w piśmie, którzy nie doświadczyli chrześcijańskiej pełni sprawiedliwości. Ja rozpoznam Syna Bożego tak jak on rozpozna mnie. >w miłosierdzie Boże nie wątpię.czy Jezus wątpił w miłosierdzie Boże gdy mówił,że grzech przeciw Duchowi nie będzie wybaczony? Świadom prawdy nie jest zdolny do tego grzechu i przykro mi, że dziś jeszcze nie potwierdzisz. >tu nie chodzi o Boga,ale o człowieka,który poprzez trwanie w złu może tak się zmienić,że wybaczenie nic nie będzie dla niego znaczyć. myślisz,że demony chcą przebaczenia?one nie umieją i nie chcą zyć dobrem,one wybrały zło i ich natura już nie chce przebaczenia. Albo jesteś demonem, którego muszę przepędzić albo słaby z Ciebie egzorcysta? Która z możliwości?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|