Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wzorce wsrod racjonalistow

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-10-2006 17:18MoniaWzorce wsrod racjonalistow
Kto uosoabia idealnego racjonaliste?? Wolter?? Kogo moglibyscie przedstawic mlodziezy jako autorytet, wzor do nasladowania? Czy bylby to jakis naukowiec lub wolnomysliciel ktorym niestety nie kazdy moze byc mimo najwiekszych wysilkow??
Ogolnospoleczne wzorce sa ogromnie istotne, gdyz w przypadku ich braku dochodzi do masowego oglupienia mlodziezy. Dzieciaki zawsze chca zaimopnowac, wyroznic sie. Dlatego najwazniejsze jest pytanie - kogo podziwiaja, kogo nasladuja ?? Kto jest im stawiany za wzor i dlaczego??
Dziaisj sa to najczesciej gwiazdy MTV, aktorow, w NAJLEPSZYM razie osoby ktore odniosly jakis sukces. Niestety nie ma tu miejsca dla kazdego.
Przy takich rozwazaniach daje plusa plus dla chrzescijan,, ktorzy stworzyli pewne ponadczasowe, niezmienne, scisle sprecyzowane idealy. To w porownaniu z lansowanymi obecnie niezwykle rozchwianymi idealami jakas baza lub chociazby proba stworzenia takiej bazy.
Te idealy sa to ZAWSZE osoby zyjace wedlug OSIAGALNYCH dla wszystkich zasad. Innymi slowy nie trzeba byc wybitnym, wyksztalconym czu utalentowanym aby byc wielkim.
Moze nieslusznie sa moje uwagi ale racjonalizm jakos blado tu wypada. Kogo stawiacie za wzor i dlaczego?? Czy ktos uosabia te idealy, chociazby czesciowo? Kto? Czy sa to wzorce dostepne wszystkim??

Tryt (8 punktów)
>Kto uosoabia idealnego racjonaliste?? Wolter?? Kogo
>moglibyscie przedstawic mlodziezy jako autorytet, wzor do
>nasladowania?
odpowiem z perspektywy mlodziezy o ktorej mowisz, mysle ze moge sobie na to pozwolic, mimo ze mam 18lat. uwazam ze nie mozna stawiac sprawy w ten sposob, ze mowi sie mlodzianowi- "oto jest wybitny czlowiek, autorytet, powinienes go nasladowac" bo zwykle to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego, totez wydaje mi sie ze my, jako mlodziez powinnismy "odkrywac" swoje wlasne autorytety sami. chcialbym jeszcze powiedziec ze slowo autorytet jest bardzo roznie rozumiane- ja za autorytet uwazam kogos, kogo bardzo szanuje i nie chodzi tu tylko o intelekt ale takze o postawe i klase czlowieka. a co idealnego racjonalisty to moim zdaniem go po prostu nie ma, bo idealny racjonalista w moim pojeciu to taki, ktory przez wszytskich, nie zaleznie od pogladow i religii jest za niego uwazany.

>Przy takich rozwazaniach daje plusa plus dla chrzescijan,,
>ktorzy stworzyli pewne ponadczasowe, niezmienne, scisle
>sprecyzowane idealy.
owszem chrzescijanstwo stworzylo ponadczasowe idealy, ale czy trafiaja one do mlodych? czy mlodziez zamiast wieczorem siedziec przed telewizorem albo chodzic ze znajomymi miedzy blokami siedzi i czyta bilblie? slabosc chrzescijanstwa polega na jego powszechnosci, na tym ze 97% Polakow podaje sie za chrzescijan nie znajac podstawowych dogmatow religii ktorej sie oddaja. moze gdyby np. wycofac religie ze szkol, pozwolic nowonarodzonym samemu decydowac o swej religii wtedy idealy o ktorych mowisz bylyby realne, dlatego w mojej opinii chrzescijanstwo nie zasluguje na plusa.

>Kogo stawiacie za wzor i dlaczego?? Czy ktos
>uosabia te idealy, chociazby czesciowo? Kto? Czy sa to
>wzorce dostepne wszystkim??
byc moze naraze sie na tym forum ale nikogo nie stawiam sobie za wzor. staranie sie dorownania komus, komu i tak sie nigdy nie dorowna wg mnie jest bez sensu. tworzy to nowa jakosc, ktora mimo, ze nie przypomina dawnych wzorcow, jest rownie dobra i akceptowalna. racjonalista nad racjonalistami jak dla mnie jest Kazik Staszewski
waldmarc
>Przy takich rozwazaniach daje plusa plus dla chrzescijan,,
>ktorzy stworzyli pewne ponadczasowe, niezmienne, scisle
>sprecyzowane idealy. To w porownaniu z lansowanymi obecnie
>niezwykle rozchwianymi idealami jakas baza lub chociazby
>proba stworzenia takiej bazy.
>Te idealy sa to ZAWSZE osoby zyjace wedlug OSIAGALNYCH dla
>wszystkich zasad. Innymi slowy nie trzeba byc wybitnym,
>wyksztalconym czu utalentowanym aby byc wielkim.

A jakie to te chrześcijańskie ideały: oderwany od życia dewot-asceta czy żądny krwi krzyżowiec? Jakoś nie widzę, żeby te rzekomo wspaniałe i osiągalne dla każdego ideały wielu, nawet zawodowych, katolików chciało realizować.
enfant (64444 punktów)
Racjonalizm to nie romantyzm. Nie mamy żadnych półbogów, autorytetów, wzorów. Co najwyżej możemy czerpać pewne wzorce z osób, które imponują nam rozsądkiem, mądrością oraz wzbudzają w nas zaufanie przez swoje doświadczenie. Myślę, że optymalny (racjonalista raczej odrzuca słowo idealny) racjonalista może spełniać się w nauce, jak również w dowolnym zawodzie. Może być wybitny w swojej diedzinie, może być też jedną z wielu mrówek, które budują nasz świat w znacznie większym stopniu, niż zrywajace się jednostki. Żeby nazywać się racjonalistą musi kierować się w życiu rozsądkiem, łączyć doświadczenie z rozumem, dbać o umysłową higienę i budować swój światopogląd w oparciu nie o doktryny wolności, równości, stałości, itd., lecz o tzw. (ja tak nazywam ) doktrynę zdrowia.
IQ955 (2355 punktów)
>Kto uosoabia idealnego racjonaliste?? Wolter?? Kogo
>moglibyscie przedstawić młodziezy jako autorytet, wzór do
>naśladowania?

1. Bodaj Kartezjusz (jeśli mnie pamięć nie zawodzi) podkreślał, że fakt posiadania kilku nauczycieli pozwolił mu zorientować się w ich niedoskonałej (każdy mówił trochę coś innego) wiedzy. Krytycyzm zaś napędza rozwój. Dlatego wydaje mi się, że wcale niekoniecznie trzeba mieć jeden taki wzorzec. W różnych sferach działalności mogą to być różne wzorce.

2. A czy nie wydaje Ci się, że najlepszym (i najskuteczniejszym!) dobrym wzorcem byliby rodzice na poziomie?

3. Wzorce zmieniają się w ciągu życia, tak jak się zmieniają ci, którzy z nich korzystają. Wniosek taki, że każdy wzorzec jest tylko tymczasowy.

4. Przy pewnej dojrzałości wzorce niestety (czy na szczęście) tracą ważność. Dla młodego naukowca wzorcem może być jakiś uznany luminarz nauki. Jeśli jednak chce on dokonać własnych odkryć - MUSI te wzorce odrzucić. Aby zrobić coś wartościowego - SAMEMU TRZEBA STAĆ SIĘ WZORCEM!

>Te ideały są to ZAWSZE osoby żyjace według OSIĄGALNYCH dla wszystkich zasad.
Niekoniecznie. James Bond jest dla wielu młodych mężczyn wzorcem, choć chyba nikt nie potrafi tego, co on. A poważniej - jest chyba odwrotnie. Wzorzec jest raczej nieosiągalny. Kiedy potrafimy to samo, co wzorzec - to już nie jest wzorzec, to już nasza codzienność i musimy szukać nowego NIEOSIĄGALNEGO wzorca.

>Innymi słowy nie trzeba być wybitnym, wyksztaconym czu utalentowanym aby byc wielkim.
A - to już zupełnie co innego. I z tym - zgoda.

P.S. Bardzo dobrze rozumiem Twoje zaniepokojenie - to rzeczywiście poważny problem.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Drobner (19539 punktów)
Maluczko, a byłbym był odpowiedział!
Poznawszy jednak zamysł, zamilczę, gdyż nie do końca prawy mi sie zdał (Twój zamysł).
Jeśli się mylę (co możliwe, przecież), to jestem gotów do (wszelkiej) dyskusji

Drobner
Monia
Takie proste pytanie, na ktore powinno sie odpowiedziec z biegu. Kto jest Twoim idealem? Dlaczego? Co osiagniesz nasladujac taka postawe? Czy to ideal latwo osiagalny?
Czasem mam wrazenie strasznego przeintelektualizowania tej witryny, a omijania sedna, jakis podstawowych spraw.
Wracajac do tematu. Wzorce powinny byc. To bardzo dobre zjawisko, nawet jesli nikt nie uosabia jednoczesnie wszystkich cech idealu. Pewnie ze najlepiej byloby gdyby byli to rodzice, ale tak nie jest. Musimy ich szukac gdzie indziej.
O bledach kosciola katolickiego mozna by mowic godzinami, ale zawsze bede twierdzic ze wyznawcy i nauczyciele religii nie stanowia o jej wartosci. Ta wartosc pozostaje.
Akurat w tym temacie jest niezaprzeczalny plus dla chrzescijanstwa. Podobaja mi sie idealy yej religii, wlasnie dlatego ze sa dla wszystkich. O ile nie kazdy moze byc oczytany, blyskotliwy i dostac nagrode za wybitne osiagniecia; absolutnie kazdy moze byc wierny sobie i powolaniu ktore przed nim stoi , kazdy moze zrobic cos w imie dobra, kazdy moze byc uczciwy, kochajacy innych, pelen wiary w zwyciestwo dobrej strony czlowieka, itd itp.
Posiadanie i dazenie idealow nie musi byc oderwanym od zycia romantyzmem. Przeciez chodzi o ostateczny efekt, o wybor sposobu w jaki bedziemy dzialac. W tego typu dyskusjach jako ostatni argument zawsze uzywam "To sie po prostu najlepiej oplaca". Przesledzcie rozwoj jakiejkolwiek nauki zwiazanej z ludzmi, zarzadzania , marketingu, psychologii, motywowania. W kazdej z nich po latach prob i bledow powoli dochodzi sie do wniosku ze dlugofalowo najlepiej oplaca sie byc...dobrym. Stare i wyswiechtane chrzescijanskie frazesy okazuja sie byc nie tylko pieknymi romantycznymi idealami ale spojnym sposobem na pelne sukcesow zycie.
Odejscie wspolczesnej mlodziezy od kosciola jest zrozumiale, gdyz nie przedstawia sie im tysiacletnich wartosci w sposob pragmatyczny. A mlodzi, marzacy o sukcesie ludzie nie sa zainteresowani jakas wyjeta z lamusa historia o jakims Jezusie i wszystkich swietych. Gdyby te historie i ten sposob na zycie, te idealy i zasady przedstawiali im ludzie sukcesu wtedy byloby latwiej. A ze mowia o nich w sposob infantylny zaklamani przedstawiciele religii - no to mamy wlasnie takie efekty.
IQ955 (2355 punktów)
>Takie proste pytanie, na ktore powinno sie odpowiedziec z biegu.
No, to dlaczego sama sobie nie odpowiesz?

>Kto jest Twoim idealem? Dlaczego? Co osiagniesz nasladujac taka postawe? Czy to ideal latwo osiagalny?
Na to wszystko już odpowiedziałem.

>Czasem mam wrazenie strasznego przeintelektualizowania tej witryny, a omijania sedna, jakis podstawowych spraw.
To się, owszem, zdarza, ale moje odpowiedzi były chyba po prostu zdroworozsądkowe. Poza tym na Twoim miejscu - pomyślałbym chwilę, czy to Forum jest "przeintelektualizowane", czy też ja jestem "niedointelektualizowany"

>Wracajac do tematu. Wzorce powinny byc.
Zgoda.

>Pewnie ze najlepiej byloby gdyby byli to rodzice, ale tak nie jest. Musimy ich szukac gdzie indziej.
Tu bardzo uważaj! W młodym wieku często ludzie myślą "Jak to się stało, że tacy głupi rodzice mają takie mądre dziecko?". Ja też tak kiedyś myślałem. Dopiero po latach nauczyłem sie cenić, co powiedział mi mój śp. Ojciec. A stało się tak dlatego, że dopiero po latach zrozumiałem, co kryło się pod Jego słowami. Tak było też z niektórymi moimi nauczycielami. Warto dobrze wyważyć przekorę i pokorę - serdecznie to polecam.
Prawdą jest też, że niektórzy rodzice nie robią tego, co powinni. Niestety.

>O bledach kosciola katolickiego mozna by mowic godzinami, ale zawsze bede twierdzic ze wyznawcy i nauczyciele religii nie stanowia o jej wartosci. Ta wartosc pozostaje.
100% zgody.

>Podobaja mi sie idealy tej religii, wlasnie dlatego ze sa dla wszystkich.
Inne religie też są dla wszystkich...
Przetłumaczyłem kiedyś bardzo ciekawy esej R. Smullyana pt. "Czy Bóg jest taoistą". Do przeczytania tutaj:
www.marekczeszek.com
AdRem! No. IV - Esej - "Czy Bóg jest taoistą"
Mój komentarz do tego jest w tym samym numerze w artykule pt. "Tao"

>O ile nie kazdy moze byc oczytany, blyskotliwy i dostac nagrode za wybitne osiagniecia;
Wiesz, marzyłbym, aby ludzie zrozumieli, że te nagrody nie są aż takie ważne. Ten wyścig szczurów po nagrody, to zwyrodnienie kapitalizmu.
Poczytać o tym możesz na przykład tutaj:
www.marekczeszek.com
AdRem! No. V - "Kapitalizm -stara miłość rdzewieje"

>absolutnie kazdy moze byc wierny sobie i powolaniu ktore przed nim stoi , kazdy moze zrobic cos w imie dobra, kazdy moze byc uczciwy, kochajacy innych, pelen wiary w zwyciestwo dobrej strony czlowieka, itd itp.
Święte słowa. Zgoda. "Jeno oni nie chcą chcieć" - jak rzekł poeta. (Cytuję z pamięci - może niedokładnie).

>Posiadanie i dazenie idealow nie musi byc oderwanym od zycia romantyzmem.
Także zgoda. Przecież nikt nie wymyśla wszystkiego sam. Każdy coś najpierw naśladuje.

>Przeciez chodzi o ostateczny efekt, o wybor sposobu w jaki bedziemy dzialac.
Niby tak, choć nie lekceważyłbym też "jak będziemy myśleć".

>W tego typu dyskusjach jako ostatni argument zawsze uzywam "To sie po prostu najlepiej oplaca". Przesledzcie rozwoj jakiejkolwiek nauki zwiazanej z ludzmi, zarzadzania , marketingu, psychologii, motywowania. W kazdej z nich po latach prob i bledow powoli dochodzi sie do wniosku ze dlugofalowo najlepiej oplaca sie byc...dobrym.
Jakby racja, tylko, że to, niestety, nie chce być takie całkiem proste. Przystępną analizę znajdziesz na przykład tutaj:
www.marekczeszek.com
AdRem! No. IV - Temat miesiąca - "Rozterki kryminalisty", "Miliardy, miliardy"

>Stare i wyswiechtane chrzescijanskie frazesy okazuja sie byc nie tylko pieknymi romantycznymi idealami ale spojnym sposobem na pelne sukcesow zycie.
Niestety, tu często bywa inaczej. Ludzie postępujący porządnie obrywają z tego powodu od losu. Dzieje się tak dlatego, że rezygnują z nieuczciwych metod, a tym samym ci którzy ich jednak używają - zyskuja przewagę. Świat nie jest, niestety, sprawiedliwy. I pewnie dlatego tak wielu ludzi wierzy w jakiś lepszy po śmierci...

>A mlodzi, marzacy o sukcesie
To jest dewiacja kapitalizmu.
Link:
www.marekczeszek.com
AdRem! No. V - "Kapitalizm -stara miłość rdzewieje"

>Gdyby te historie i ten sposob na zycie, te idealy i zasady przedstawiali im ludzie sukcesu wtedy byloby latwiej.
J.w. Ponadto musisz dobrze określić, co rozumiesz przez sukces. Miałem styczność także z ludźmi sukcesu. Oni wcale nie są tacy szczęśliwi. To tylko tak wygląda, dopóki się tego głębiej nie pozna.

>A ze mowia o nich w sposob infantylny zaklamani przedstawiciele religii - no to mamy wlasnie takie efekty.
Nie wszyscy ludzie religijni są infantylni i zakłamani. Po prostu poszukaj właściwych.

P.S. Dlaczego nie używasz polskich liter?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Monia
Jak zwykle jak sie zada proste pytanie to nikt nie odpowiada albo jak odpowiada to nie wprost wprost tylko owija w bawelne.
Strasznie napompowany sie zrobil ten ten portal. Duzo zbednego medrkowania, malo prostej madrosci.
Naprawde nikt nie potrafi odpowiedziec na tak proste pytanie??????????????????????????
IQ955 (2355 punktów)
>Jak zwykle jak sie zada proste pytanie to nikt nie odpowiada albo jak odpowiada to nie wprost wprost tylko owija w bawelne.
Proszę bardzo:
1. Jak powstał wszechświat?
2. Jak rozwiązywać równania różniczkowe?
3. Jak działa komputer?
4. Kto jest najmądrzejszy na świecie?
5. Ile wirusów żyje w Oceanie Atlantyckim?
6. Jak sie dostać do Mgławicy Kraba?
etc.
Oto kilka bardzo prostych pytań. Oczekuję od Ciebie "prostych i nieprzeintelektualizowanych" odpowiedzi.
Jeśli zaś uważasz, że owijam coś w bawełnę - napisz mi, o co Ci konkretnie chodzi - spróbuję odpowiedzieć lepiej.

>Strasznie napompowany sie zrobil ten ten portal. Duzo zbednego medrkowania, malo prostej madrosci.
Czy Ty rzeczywiście uważasz, że cały świat ma obowiązek dopasować się do tego, co potrafisz aktualnie zrozumieć?
Jeśli tak - to bardzo Ci zazdroszczę. Osobiście uważam, że to ja sam muszę się raczej bardzo starać, aby jak najwięcej sobie w głowie poukładać.

>Naprawde nikt nie potrafi odpowiedziec na tak proste pytanie??????????????????????????
Przeczytaj sobie jeszcze raz swój pierwszy post. Jeśli pytanie jest proste - można je sformułować jednym zdaniem. Dlaczego tak u Ciebie nie jest? O czym jest cała reszta?
Nawiasem mówiąc, to nie bardzo wiedziałem o co Ci dokładnie chodzi - czy o "wzorce dla racjonalistów", czy o "wzorce dla młodych ludzi", czy może jeszcze o coś innego?

Sformułuj precyzyjnie pytanie - dostaniesz precyzyjne odpowiedzi.

P.S. Serdecznie polecam zajrzeć do encyklopedii, lub słownika wyrazów obcych i dokładnie sprawdzić znaczenie wyrazu "racjonalista".

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Monia
Ale glupio napisales, sorry.
Przeciez ja nie tworze portalu Monia kontra nie-Monie. Jakbym taki stworzyla to bym najpierw zastanowila sie nad paroma definicjami. Skoro stworzono portal racjonalisty i osmiesza sie w nim nieracjonalistow to chyba trzeba umiec powiedziec kto to jest racjonalista a kto nie.
Mnie sie portal podoba od strony strony jest swietny ale ta idea, ten caly racjonalizm - to smieszne, naciagane i tak naiwnie nie pasujace do rzeczywistosci. Dlatego chetnie zadaje pytania proste, zmuszajace do wyciagania wnioskow, podwazajace ten caly sztuczny twor jakim jest racjonalizm. Jestem otwarta na dyskusje - moze to ja zmienie zdanie?? Jak na razie odpowiedzi w wiekszosci brak lub owiniete sa w bawelne.
Identycznie dzialaja feministki, duzo krzyku i rabaniu a same do konca nie wiedza o co im chodzi.
W moim pytaniu chodzilo mi o odpowiedz dotyczaca powszechnosci i dostepnosci wzorca ludzkiego kryjacego sie pod garniturem z napisem racjonalista. Moim zdaniem kiepskie sa te wzorce - nie ze wzgledu nawet na jakosc, choc tez, ale na nieosiagalnosc, zmiennosc, ulotnosc.
Bylabym w stanie napisac jakis porzadny tekst podwazajacy nawet pragmatyzm racjonalizmu - ale po co?? jak widac nawet nikt na proste pytania nie chce tutaj odpowiadac...
dlatego napislalam ze nadmuchany ten serwis... Ot taki zbior Ynteligentnych tekstow studencko - emerytalnych, do ktorych przyczepic sie nie mozna...Oczywiste wnioski, tysiackrotnie udowodnione prawdy, banalne tematy...w 95%, czasem trafi sie perelka.
Nie ma nic lepszego od racjonalisty w polskim necie jesli chodzi o wolnomyslicielsto, ale to i tak jak na moj wymagajacy gust jakies raczkowanie w tym temacie...
Oczekuje lepszych tematow, sporow, poszukiwan , tematow z "pogranicza" fascynujacych, a nie walkowania w kolko polityczno - spoleczno - antyklerykalnych tematow.
Pogadajmy w koncu o tym calym racjonalizmie. O tym czym jest czy ma sens co osiagnal a w czym nie ma szans.
Tacyt
Racjonalizm jest nurtem filozoficznym odrzucającym po prostu religię. Nic więcej.
Racjonalizm nie jest sprecyzowaną metodologią naukową. Jeśli chcemy opisać metodologię, to nie użyjemy w ogóle wyrazu racjonalizm.
Jeżeli ktoś twierdzi, że 'Rozum nie pozwala mu wierzyć w Boga', to jest racjonalistą.

Wyraz "racjonalizm" nie jest zatem synonimem prawdy, czy słuszności. Aczkolwiek jego znaczenie ludyczne takie właśnie jest. Stąd też pojawiają się dyskusje, gdzie jakiś katolik się bulerwsuje, że religia jest racjonalna. Wynika to z tego, że popularnie wyrazu "racjonalizm" używamy w zwrotach, że 'udało się rozwiązać racjonalnie jakieś zadanie', że 'odrzywiamy się racjonalnie'. W tych kontekstach 'racjonalnie' to inaczej słusznie, prawdziwie.

Dlatego też nazwa portalu Racjonalista jest marketingowo poprawnym chwytem, gdyż sugeruje, że racjonalizm jest prawdą, a prawda jest racjonalizmem. Merytorycznie Racjonalista też jest poprawny, bo racjonalizm nie jest żadnym synonimem prawdy, ale zwykłym nurtem filozoficznym, które odrzuca religię.
Monia
>Racjonalizm jest nurtem filozoficznym odrzucającym po prostu religię. Nic więcej.

Jesli Twoja wypowiedz reprezentuje jakas wiekszosc fanow tego portalu w takim razie ja wycofuje sie z dyskusji i gratuluje Mariuszowi Agnowsiewiczowi talentu marketingowego. Tak opisal ten "tylko" nurt filozoficzny jakby byl on najlepsza metoda oddzielania prawdy od falszu, wrecz filozofia zycia i lekiem na glupote. Zainteresowala mnie absurdalnosc tego pogladu - zwlaszcza podanan w tak przekonywujacy i inteligentny sposob i dalam sie wciagnac w dyskusje. Calkiem zreszta pozyteczna i interesujaca. pzdr
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Bylabym w stanie napisac jakis porzadny tekst [...]

To czemu z tym zwlekasz?

>jak widac nawet nikt na proste pytania nie chce tutaj odpowiadac...

Jak widać, nawet najprostsze odpowiedzi przekraczają zdolności percepcyjne pytającego.

>Oczekuje lepszych tematow, sporow, poszukiwan , tematow z "pogranicza" fascynujacych, a nie walkowania w kolko polityczno - spoleczno - antyklerykalnych tematow.

To może przedstaw jakąś próbkę swoich oczekiwań; zaproponuj coś...

>Pogadajmy w koncu o tym calym racjonalizmie. O tym czym jest czy ma sens co osiagnal a w czym nie ma szans.

Ten akurat temat był tu już wałkowany na wszystkie możliwe sposoby. Wystarczy poszukać i poczytać.


fides ex necessitate esse non debet
placownik (17853 punktów)

>Naprawde nikt nie potrafi odpowiedziec na tak proste pytanie?

   Może przypadnie Ci do gustu moja odpowiedź?

   Wzorce osobowe pełnią ważną rolę w wychowaniu dzieci i młodzieży. Są to jednak wzorce postaw ogólnoludzkich. A przynajmniej takimi być powinny. Czy są jednak potrzebne w propagowaniu wszelkich postaw światopoglądowych? Może nie mam racji, ale wydaje mi się, że promowanie takich wzorców jest cechą charakterystyczną światopoglądów totalitarnych. Hitlerowcy mieli swojego Horsta Wessela. Stalinowcy Zoję Kosmodemiańską i Pawkę Morozowa. Katolicy cały areopag świętych na każdą okazję. Być może źródeł takiego podejścia do kształtowania postaw społecznych przez totalitarnych propagandzistów jest traktowanie społeczeństwa właśnie jak gromady niedojrzałych i wymagających jasnych i czytelnych wzorców dzieci. Ale już liberałowie czy choćby konserwatyści jakoś bez takich wzorców się obywają.

   Racjonaliści mają podobnie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Totus (1201 punktów)
Sprytnie ominąłeś wzorzec chrześcijan a Monia skłania się ku niemu, pisząc:
>Przy takich rozwazaniach daje plusa plus dla chrzescijan,, ktorzy stworzyli pewne ponadczasowe, niezmienne, scisle sprecyzowane idealy.

>Racjonaliści mają podobnie.
Czyli wedle najprostrzej, obiegowej, słownikowej definicji osoby kierujące się w swoim życiu rozumem nie emocjami.
Czy dla racjonalisty nie istnieje wzorzec?
Moim zdaniem istnieje.
Innym pytaniem jest czy jest on zdroworozsądkowy.
Jak sądzisz?
IQ955 (2355 punktów)
>Hitlerowcy mieli swojego Horsta Wessela. Stalinowcy Zoję Kosmodemiańską i Pawkę Morozowa. Katolicy cały areopag świętych na każdą okazję.
Przypuszczam, że rozumiem, co masz na myśli (i że nie masz nic złego), ale chyba jednak takie zestawienie w jednym szeregu tych wzorców jest, mimo wszystko, krzywdzące dla kościoła.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
placownik (17853 punktów)

>>Hitlerowcy mieli swojego Horsta Wessela. Stalinowcy Zoję Kosmodemiańską i Pawkę Morozowa. Katolicy cały areopag świętych na każdą okazję.
>Przypuszczam, że rozumiem, co masz na myśli (i że nie masz nic złego), ale chyba jednak takie zestawienie w jednym szeregu tych wzorców jest, mimo wszystko, krzywdzące dla kościoła.

   Rzeczywiście, tak można by odebrać moje, niezbyt zręczne, sformułowanie. Nie takie były moje intencje. Fakt, że reżimy totalitarne kreując swoich "świętych" wzorują się w dużym stopniu na Kościele Katolickim w żadnej mierze nie go nie obciąża. A jeśli ten fakt wskazuję, to nie po to aby te wzorce stawiać na równi.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>Jak zwykle jak sie zada proste pytanie to nikt nie odpowiada albo jak odpowiada to nie wprost wprost tylko owija w bawelne.
>Strasznie napompowany sie zrobil ten ten portal. Duzo zbednego medrkowania, malo prostej madrosci.
>Naprawde nikt nie potrafi odpowiedziec na tak proste pytanie??????????????????????????

Przykro mi, ale widocznie nie. Pamiętam, jak moje inteligentne i mądre dziecko, będąc maluchem, zadawało mi i swojemu otoczeniu mnóstwo naturalnych w tym wieku pytań. Nie zawsze wytrzymywałem, pomimo zrozumienia ważności problemu. Dlatego zawsze najbardziej podziwiałem pedagogów zajmujących się małymi dziećmi, czy ludzmi niesprawnymi intelektualnie.
Być w tym zakresie naprawdę dobrym, to rzadka przypadłość, a chcieć się tym zajmować, to wielkie poświecenie.

Trudno na tym wortalu znaleźć w tym zakresie specjalistów i dlatego wiele pytań "Moni" pozostaje bez odpowiedzi. Ja po prostu nie potrafię zrozumieć o co jej chodzi. Wierzy szczerze w Bozię i Kościół, jest swoim światopoglądem usatyfakcjowana, powinna być szczęśliwą, a Ona chce jeszcze nawrócić tą naszą garstkę racjonalistów.

Proponuję Jej, i innym dążącym do tego samego celu, zacząć np. od poznania "naszych świętych": Celsus, Sekstus, Euhemer, Bruno, Campanella, Marechal, Erazm, z Roterdamu, Vanini, Bacon, Hobbes, Spinoza, Łyszczyński, Locke, Hume, Holbach, Condoret, Kant, Bentham, Dembowski, Feuerbach, Kropotkin, Huxley, Russell, Satre, Krzywicki, Boy-Żeleński, Dobrowolski, to tylko garstka, tak na szybko, z pamięci wymieniona. Żadnego z nich, co prawda, nie czczę, ale wszyscy pozostawili we mnie jakiś tam ślad.

Racjonalim, to nie chrześcijaństwo, które nawet najgłupszy, na swój sposób jakoś zrozumie, tu koniecznym jest spory wysiłek intelektualny i duże oczytanie. Przeciętny racjonalista przeczytał znacznie więcej książek, nie tylko w ogóle, ale nawet religijnych, od przeciętnego wiernego Kościoła katolickiego.
(Zaznaczam, że znam /osobiście i z literatury? dużej klasy racjonalistów będących jednocześnie chrześcijami. Jedno drugiego nie wyklucza, choć niektórym z obu stron czasem się tak wydaje).

***
mefta (480 punktów)
Kiedy zabierałam się do pisania odpowiedzi na Twoje pytanie zaczełam odpowiadać na każde Twoje pytanie. Coś mi jednak nie grało i przeczytałam raz jeszcze Twój post. I powiem szczerze, że nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? Poszukujesz odpowiedzi na pytania: jakie wzorce powinna mieć młodziez?
Obwiniasz racjonalistów za całe zło tego świata?
Chcesz przekonać o wyższości wartości chrześcijańskich nad racjonalnym podejściem do życia?
Pytasz czy człowiek może byc doskonały tylko wtedy gdy coś osiągnie?
W końcu na tle czego blado wypada racjonalizm?
Chętnie podyskutuję ale może na spokojnie ułóż pytanie na jakie chcesz otrzymać odpowiedź. A jeśli masz ich kilka to może załóż więcej niż jeden temat wtedy chyba to bedzie bardziej zrozumiałe. Pozdrawiam
Monia
>Kiedy zabierałam się do pisania odpowiedzi na Twoje pytanie zaczełam odpowiadać na każde Twoje pytanie. Coś mi jednak nie grało i przeczytałam raz jeszcze Twój post. I powiem szczerze, że nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? Poszukujesz odpowiedzi na pytania: jakie wzorce powinna mieć młodziez?
>Obwiniasz racjonalistów za całe zło tego świata?
>Chcesz przekonać o wyższości wartości chrześcijańskich nad racjonalnym podejściem do życia?
>Pytasz czy człowiek może byc doskonały tylko wtedy gdy coś osiągnie?
>W końcu na tle czego blado wypada racjonalizm?
>Chętnie podyskutuję ale może na spokojnie ułóż pytanie na jakie chcesz otrzymać odpowiedź. A jeśli masz ich kilka to może załóż więcej niż jeden temat wtedy chyba to bedzie bardziej zrozumiałe. Pozdrawiam

Hmmm, czyzbym uzywala niepoprawnej polszczyzny?? Chyba jasno sprecyzowalam pytanie na wstepie: jakie wzorce maja racjonalisci skupieni wokol tego portalu bo w serwisie doszukalam sie tylko Woltera. Kto te wzorce reprezentuje i dlaczego?
Nastepnie wyrazilam swoja subiektywna opinie ze na tle dostepnych dla wszystkich wzorcow chrzescijanskich wzorce naukowcow i wyksztalconych wolnomyslicieli wypadaja blado, gdyz sa z zalozenia niedostepne dla wszystkich. Strasznie naiwny ten Twoj list, sorry Po co mialabym kogos obwiniac za cokolwiek?? Za zlo tego swiata??
Dyskutujemy sobie po prostu. pozdrawiam
mefta (480 punktów)
>> Strasznie naiwny ten Twoj list, sorry

o!! gdybyś napisała, głupi, niezrozumiały to jakos bym przełkneła ale naiwny?? Czy aby nie pomyliłaś słów?
>Dyskutujemy sobie po prostu. pozdrawiam
Hehehe póki co ta dyskusja wygląda jakbyś stała nad odpowiiadającym i odpowiednim grymasem przekazywała nam "jedyną prawdę".
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
>Kto uosoabia idealnego racjonaliste?? Wolter?? Kogo moglibyscie przedstawic mlodziezy >jako autorytet, wzor do nasladowania? Czy bylby to jakis naukowiec lub wolnomysliciel >ktorym niestety nie kazdy moze byc mimo najwiekszych wysilkow??

(Zastrzegam, że mówię tu tylko we własnym imieniu, ale, że racjonalizm jest mi bardzo bliski, uważam że powiniem parę zdań napisać.)

Nie znam żadnego "uosobienia idealnego racjonalisty", co więcej, nawet próby znalezienia takowego uważam za irracjonalne. Godnym, dla mnie, jest każdy intelektualny wysiłek racjonalnego wyrwania się z irracjonalnego środowiska.

>Ogolnospoleczne wzorce sa ogromnie istotne, gdyz w przypadku ich braku dochodzi do >masowego oglupienia mlodziezy. Dzieciaki zawsze chca zaimopnowac, wyroznic sie.
>Dlatego najwazniejsze jest pytanie - kogo podziwiaja, kogo nasladuja ?? Kto jest im >stawiany za wzor i dlaczego??

Dlatego ważnym jest przedstawianie im wielości wzorców i konieczności samodzielnego myślenia. Własnego wyboru bohaterów. Zanim poznałem wymienionego wyżej Woltera moim idolem był np. "Cebulek" z "Opowieści o Cebulku".

>Przy takich rozwazaniach daje plusa plus dla chrzescijan, ktorzy stworzyli pewne >ponadczasowe, niezmienne, scisle sprecyzowane idealy.

Wierzyć można we wszystko. Znając historę chrześcijaństwa nie znam takich ideałów.

>To w porownaniu z lansowanymi obecnie niezwykle rozchwianymi idealami jakas baza lub chociazby proba stworzenia takiej bazy.

A po co? Do przygłupów i tak to nie dotrze, a mądrzy sami znajdą do nich drogę. Z pamięci mogę wymienić kilkunastu polskich racjonalistów o ciekawszych przemyśleniach i znacznie wyższych standartach etycznych jak Wolter, ale dla większości katolików tylko ateista Wolter istnieje. (Do tego, dla nich, nawrócił się on na łożu śmierci).

>Moze nieslusznie sa moje uwagi ale racjonalizm jakos blado tu wypada.
Aby nie wypadał tak blado należałoby trochę poczytać i samodzielnie sobie poszukać, a to dla wiekszości fideistów jest trudne.

>Kogo stawiacie za wzor i dlaczego?? Czy ktos uosabia te idealy, chociazby czesciowo? Kto?

Może tak odwrotnie: Nie chcemy żyć w Ciemnogrodzie, w którym ktoś uważający się nawet za chrześcijańską inteligencję nie zna choćby , Władysławów Dawida i Witwickiego, czy Tadeusza Kotarbińskiego.

>Czy sa to wzorce dostepne wszystkim??
Zdecydowanie, nie są to wzorce dostępne dla większości. Konieczne jest tu samodzielne myślenie, krytycyzm, tolerancja i umiłowanie wolności światopoglądowej.

***
IQ955 (2355 punktów)
No, to widzę, że przejął Pan pałeczkę w tym wątku.
Życzę powodzenia, wytrwałości i dobrej kondycji.
Mnie po kilku okrążeniach brakło tchu i zdecydowałem się wycofać.

Szczególnie osłabił mnie poniższy "sprinterski" odcinek:

>Bylabym w stanie napisac jakis porzadny tekst podwazajacy nawet pragmatyzm racjonalizmu - ale po co?? jak widac nawet nikt na proste pytania nie chce tutaj odpowiadac...
>dlatego napislalam ze nadmuchany ten serwis... Ot taki zbior Ynteligentnych tekstow studencko - emerytalnych, do ktorych przyczepic sie nie mozna...Oczywiste wnioski, tysiackrotnie udowodnione prawdy, banalne tematy...w 95%, czasem trafi sie perelka.
>Nie ma nic lepszego od racjonalisty w polskim necie jesli chodzi o wolnomyslicielsto, ale to i tak jak na moj wymagajacy gust jakies raczkowanie w tym temacie...
>Oczekuje lepszych tematow, sporow, poszukiwan , tematow z "pogranicza" fascynujacych, a nie walkowania w kolko polityczno - spoleczno - antyklerykalnych tematow.
>Pogadajmy w koncu o tym calym racjonalizmie. O tym czym jest czy ma sens co osiagnal a w czym nie ma szans.


P.S.1. Nawiązuję do jednej z odpowiedzi w wątku o współczesnych sceptykach.
P.S.2. A wzorce osobowościowe (ich jakość, lub nawet brak) to może i w samej rzeczy coś, o czym można pogawędzić...
P.S.3. Nie ma Pan nawet pojęcia jak czasem marzę o takim dobrym samopoczuciu. Bo Pańskie propozycje są jednak trochę męczące...
P.S.4 Jeśli bedzie się Panu chciało zajrzeć do moich odpowiedzi w tym wątku - być może uda się Panu uniknąć zbędnej pisaniny.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
10-11-2006 20:10 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>No, to widzę, że przejął Pan pałeczkę w tym wątku.
>Życzę powodzenia, wytrwałości i dobrej kondycji.
Dziękuję, ale wątku nie przejmuję. Racjonaliści dla racjonalnego wykorzystania swojego czasu powinni zdecydowanie ignorować nieuleczalną głupotę. Przed chwilą napisałem Panu na ten temat na wątku "Współczesny sceptycyzm" rozpoczętym przez Panią Agacińską.

Wiem, że nasze teksty, nawet te kierowane np. do "Moni" czytają też inni forumowicze i do nich, i dla nich, warto pisać. Choćby mnie, łatwiej się pisze, gdy wiem, że czyta mnie "Drobner", "Marek Czeszko", "Thorvoy", "Placownik" i jeszcze wielu innych mądrych ludzi, których nie poznałem, lub w tej chwili zapomniałem. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.

Na Forum Racjonalisty.pl jest już spora grupa inteligentnych dyskutantów, która może wymusić na innych pewne intelektualne minimum. Nie rezygnując z, ważnej dla nas, otwartości na poglądy innych i życzliwości dla poszukujących. Przynajmniej spróbujmy.


Pozdrowienia,
IQ955 (2355 punktów)
>Wiem, że nasze teksty, nawet te kierowane np. do "Moni" czytają też inni forumowicze i do nich, i dla nich, warto pisać.
W samej rzeczy warto o tym pamiętać.

>"Marek Czeszko"
vide infra

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Totus (1201 punktów)
>Nie rezygnując z, ważnej dla nas, otwartości na poglądy innych i życzliwości dla poszukujących. Przynajmniej spróbujmy.
Zachęcił mnie Pan do aktywności w tym wątku.
Będę wdzięczny za okazanie mi życzliwości jako, że uważam się za poszukującego.
Spróbujmy.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>>Nie rezygnując z, ważnej dla nas, otwartości na poglądy innych i życzliwości dla poszukujących. Przynajmniej spróbujmy.
>Zachęcił mnie Pan do aktywności w tym wątku.
>Będę wdzięczny za okazanie mi życzliwości jako, że uważam się za poszukującego.

Mam przyjaciół wśród teologów chrześcijańskich, w tym katolików. Uważam ich za mądrych ludzi, mających sporo ważnego do powiedzienia. Organicznie nie znoszę tylko głupoty. Również, tej ateistycznej. Sądzę, że znajdzie Pan na naszym forum sporo ciekawych problemów wartych pogłębionych przemyśleń.


Pozdrawiam
sceptyżaba (279 punktów)
>Kto uosabia idealnego racjonaliste??
Nie mamy jednego ideału. Jesteśmy eklektykami. Z płaskorzeźb, które są odbiciami wielkich ludzi w pokładach historii wycinamy cechy lub zestawy cech i układamy w jedną niekanciastą postać. Inaczej się nie da. Jeśli ktoś był idealny, to tylko na swoje czasy i warunki. Nie ma ideału, który pasowałby do wszystkich miejsc i czasów. A jeśli żyje jakiś, który jest idealny dla naszych czasów, to najpewniej wyraźnie zarysuje się w pokładach historii i odnajdą go następne pokolenia.
Pozdrawiam
Totus (1201 punktów)
>Przy takich rozwazaniach daje plusa plus dla chrzescijan,,
>ktorzy stworzyli pewne ponadczasowe, niezmienne, scisle sprecyzowane idealy.
Kogo masz na myśli jako stwórcę tych ideałów?
Dlaczego uważasz, że to nie racjonaliści?
Potrafisz krótko przywołac jeden z tych sprecyzowanych ideałów?
>To w porownaniu z lansowanymi obecnie
>niezwykle rozchwianymi idealami jakas baza lub chociazby
>proba stworzenia takiej bazy.
Czym się ona różni od bazy racjonalistów?
>Te idealy sa to ZAWSZE osoby zyjace wedlug OSIAGALNYCH dla
>wszystkich zasad.
Potrafisz podac przykład?
>Innymi slowy nie trzeba byc wybitnym,
>wyksztalconym czu utalentowanym aby byc wielkim.
A jakim?
>Kogo stawiacie za wzor i dlaczego??
Ja Jezusa. Zdziwiona?
>Czy ktos uosabia te idealy, chociazby czesciowo?
Tak.
>Kto?
Praktykujący je.
>Czy sa to wzorce dostepne wszystkim??
No właśnie, znane Ci są jakieś chrześcijańskie wzorce?
Bądź konsekwentna i odpowiedz.
Monia
Bardzo dziekuje za duzo madrych i bardzo niemadrych odpowiedzi.
A propos tematu.
Znow w racjonaliscie trafila sie perelka "Blog malolaty". Nie trzeba czytac Kotarbinskiego i kogos tam jeszcze zeby to zrozumiec. A tym bardziej zeby zrozumiec to, ze lekiem na to wszystko, na to cale zagubienie na pewno nie jest postawa zyciowa czy nurt filozoficzny zwany racjonalizmem ani stawianie tego typu osobom jak autorka blogu za wzorzec wyksztalconego wolnomysliciela, sypiacego z rekawa nazwiskami filozofow. To wlasnie dla takich ludzi jak autorka blogu, tworzone sa idealy dostepne dla wszystkich. I to wlasnie zrobilo chrzescijanstwo. Racjonalizm nie tworzy takich wzorcow, jest filozofia elit intelektualnych, dlatego jest w moich oczach jedynie przemijajacym zjawiskiem, cos jak feminizm, ktory musial zaistniec, aby obalic niezdrowe, oparte na przemocy stosunki ale ktory tych stosunkow nie uleczyl i ktory zadna ostatecznoscia nie jest. Racjonalizm byl koniecznoscia, punktem zwrotnym w mysleniu i sposobie oceny rzeczywistosci, ale trzeba isc dalej.
Wracajac do serwisu racjonalista.
Moj znajomy ateista twierdzi ze wielka bronia kosciola jest to ze uzywa monologu jako narzedzia kontaktowania sie. Ksiadz na ambonie, list do wiernych, itd. Przyznalam mu racje. Brak dialogu jest idealnym rozwiazaniem w przypadku braku argumentow i braku otwartosci na prawde.
Brakuje mi dialogu z racjonalistami. Chcialabym aby ktos mnie przekonal, ale mam dosyc silne, pragmatyczne argumenty, wiec ciezko jest komus mnie przekonac. Niestety nie widze tutaj w tym serwisie zadnego dialogu. Teksty na stronie glownej to podana "prawda" na ambonie. Oczywiste prawdy, polityka, sprawy spoleczne, antykerykalne, itp.
Wiele razy sugerowalam ciekawe tematy w moich postach. Czy racjonalne myslenie pomaga czy przeszkadza aby byc swietnym kochankiem? w pelni szczesliwym czlowiekiem? Czy racjonalne myslenie jest typowa cecha milionerow? Jaki jest dlugoletni bilans zyskow i strat spoleczenstw opartych na takim sposobie myslenia?
Podyskutujmy "racjonalnie" opierajac sie na faktach, statystykach, itp. Bez zbednego moralizowania, przekrzykiwania sie i udowadniania sobie glupoty. Przekonajcie mnie i innych ze oplaca sie byc racjonalista.
IQ955 (2355 punktów)
>i bardzo niemadrych odpowiedzi.
Można prosić o konkrety?

>ale trzeba isc dalej.
Jeśli wskażesz nam dokąd i rozsądnie to uzasadnisz - będziemy Ci dozgonnie wdzięczni.

>Moj znajomy ateista twierdzi ze wielka bronia kosciola jest to ze uzywa monologu jako narzedzia kontaktowania sie.
Twoje wypowiedzi mają bardzo podobny charakter.

>Chcialabym aby ktos mnie przekonal, ale mam dosyc silne, pragmatyczne argumenty,
Jakie?

>Niestety nie widze tutaj w tym serwisie zadnego dialogu.
Umiesz czytać, czy mamusia Ci czyta?

>Teksty na stronie glownej to podana "prawda" na ambonie.
No, tu zgoda - jest to jakieś "credo" Ale możesz założyć wątek i argumentować przeciw.

>polityka, sprawy spoleczne, antykerykalne, itp.
Oh, nie tylko. Zapraszam na przykład do moich wątków o interpretacji geometrycznej, czy równaniach Volterry. A jeśli nie to - znajdziesz mnóstwo innych ciekawych.

>Czy racjonalne myslenie pomaga czy przeszkadza aby byc swietnym kochankiem?
To raczej pytanie do seksuologa lub serdecznej przyjaciółki niż racjonalisty. Ale załóż watek - zobaczysz, co Ci ludzie odpowiedzą...

>W pelni szczesliwym czlowiekiem?
Myśl o pełnym szczęściu może się urodzić tylko w umyśle głupca" - S. Lem

>Czy racjonalne myslenie jest typowa cecha milionerow?
Masz na myśli tych, co wygrali w Totka?

>Jaki jest dlugoletni bilans zyskow i strat spoleczenstw opartych na takim sposobie myslenia?
Jakim sposobie?

>Podyskutujmy "racjonalnie" opierajac sie na faktach, statystykach, itp.
Marzę o tym! Zacznij!


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Monia
A ten dalej swoje. Rownaniami Volterry czymkolwiek one sa nie zmienisz ludzi. Oni nie chce i nie potrzebuja Twoich rownan, a przynajmniej nie na dole piramidy Maslowa.
Nie czas zalowac roz gdy plona lasy. Domu nie buduje sie od dachu.
Ludzie potrzebuja wzorcow, sposobu na zycie, drogi do szczescia. Czy racjonalizm i racjonalne podejscie do zycia da im to czego chca? Ja twierdze ze nie. To zbyt ubogi nurt filozoficzny, potrzebny w pewnym punkcie, ale niekompleksowy, nie dla wszystkich, badajacy tylko wycinek rzeczywistosci. Nurt elit i badaczy rownan Volterry.
Juz zalozylam takie watki i nikt nic szczegolnie konkretnego poza obrazaniem mnie nie powiedzial.
Jesli chcesz mozemy zaczac od jakiegokolwiek tematu. Moze najpierw przenanalizujmy dwie wielkie pasje czlowieka: seks i pieniadze. W zadnej z tych dziedzin moim zdaniem sam racjonalizm nie wystarczy aby byc mistrzem. Zaczynamy dyskusje?? Zaloz nowy watek zadaj otwarte pytanie i podyskutujmy. Nawet sobie nie wyobrazasz jak bardzo bym chciala zebys mnie przekonal.
Monia
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach (...)
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan (...)
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
Miejcie zaufanie do tego co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"
Budda - fragment Kalama Sutry

Jestem pragmatyczka. Nie interesuja mnie rownania, dowody i teorie, jesli nie maja uzasadnienia w praktyce. Nie interesuje mnie ze 1000 laboratoriow naukowych odkrylo zbawienny wplyw margaryny na uklad krazenia, jesli mnie jest lepiej po maselku.
Nie bede sie uczyla skokow na nartach od profesora Iksinskiego ale od Malysza, zdobywania pieniadzy nie do docenta Psipsinskiego tylko od Buffeta a szczescia w zyciu od szczesliwego czlowieka a nie do nieszczesliwego psychologa z pietnastoma medalami za przeczytanie poieciu tysiecy ksiag i trzydziestoma samodzielnymi madralinskimi publikacjami.
Zadaje wiec pytanie jeszcze raz. Do czego w zyciu przydaje sie wyselekcjonowany racjonalizm oprocz odrzucenia wiary w pana Boga z siwa brodka grozacego paluszkiem z chmurki? Gdzie jest praktyczny wymiar tego nurtu filozoficznego, kto go sprawdzil w praktyce i do czego doszedl. Gdzie sa wzorce i co te wzorce osiagnely. Takie bylo pierwotne zamierzenie mojego watku.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>Zadaje wiec pytanie jeszcze raz. Do czego w zyciu przydaje sie wyselekcjonowany racjonalizm oprocz odrzucenia wiary w pana Boga z siwa brodka grozacego paluszkiem z chmurki? Gdzie jest praktyczny wymiar tego nurtu filozoficznego, kto go sprawdzil w praktyce i do czego doszedl. Gdzie sa wzorce i co te wzorce osiagnely. Takie bylo pierwotne zamierzenie mojego watku.

Głuchy pyta, a na cholerę wam ta cała muzyka? Ślepy - i co was tak zachwyca? Kolory jesieni, morza błękit? Monia pyta, a na diabła wam potrzebny ten cały racjonalizm?

Moniusiu kochana, Pan Bozia dał nam rozum po to, abyśmy go używali, a cały ten brzydki racjonalizm polega głównie na używaniu rozumu. "Racjonalizm wyselekcjonawany", czyli ten związany z jakąkolwiek ideologią/religią, to trochę jak chłop wykastrowany - niby jest, ale jaki tam z niego pożytek.

Jak odpowiedzieć na tautologiczne pytanie? Jaki jest praktyczny wymiar praktyki, odrzucającej spekulacje dla spekulacji. W racjonalizmie nic nie ma na wiarę, wszystko musi zostać potwierdzone w praktyce. Racjonalizm, to nauka. Do czego doszła nauka? Takie pytanie zadaje w XXI wieku Monia z Polski, to przerażające.

Racjonalizm - zawsze i wszędzie był elitarny. W dzisiejszej Polsce jest nadzwyczajną rzadkością. "Monie" zaczynają kształtować naszą przyszłość, począwszy od poczęcia, a później indokrynują poprzez wszelakie media ludzi dorosłych. Ratuj się, kto jeszcze może!!!

***
Monia
>Głuchy pyta, a na cholerę wam ta cała muzyka? Ślepy - i co was tak zachwyca? Kolory jesieni, morza błękit? Monia pyta, a na diabła wam potrzebny ten cały racjonalizm?
>Moniusiu kochana, Pan Bozia dał nam rozum po to, abyśmy go używali, a cały ten brzydki racjonalizm polega głównie na używaniu rozumu. "Racjonalizm wyselekcjonawany", czyli ten związany z jakąkolwiek ideologią/religią, to trochę jak chłop wykastrowany - niby jest, ale jaki tam z niego pożytek.
>Jak odpowiedzieć na tautologiczne pytanie? Jaki jest praktyczny wymiar praktyki, odrzucającej spekulacje dla spekulacji. W racjonalizmie nic nie ma na wiarę, wszystko musi zostać potwierdzone w praktyce. Racjonalizm, to nauka. Do czego doszła nauka? Takie pytanie zadaje w XXI wieku Monia z Polski, to przerażające.
>Racjonalizm - zawsze i wszędzie był elitarny. W dzisiejszej Polsce jest nadzwyczajną rzadkością. "Monie" zaczynają kształtować naszą przyszłość, począwszy od poczęcia, a później indokrynują poprzez wszelakie media ludzi dorosłych. Ratuj się, kto jeszcze może!!!
>***
Twoja odpowiedz nie jest zadna odpowiedzia, jedynie proba zdeprecjonowania moich bardzo prostych pytan. To typowa metoda, gdy nie umie sie odpowiedziec wprost.
Nigdy nie mowilam ze nauka jest zla ani uzywanie rozumu niewlasciwe. Ale traktowanie racjonalizmu jako panaceum i jako recepty na osiagniecie tego co jest naprawde wazne dla wszystkich jest nieporozumieniem. Jesli Twoim zyciowym marzeniem jest nalezec do tak zdefiniowanej elity - prosze bardzo. Nie jest to jednak marzenie wiekszosci ludzi ani autorki wspomnianego przez mnie bloga. Ludzie chca szczescia,, milosci, przyjazni, spokoju wewnetrznego, satysfakcji w zyciu seksualnym, itd. Czy kierowanie sie w takich sprawach tylko rozumem jest skuteczna metoda?? Nie. I mowie o tym nie ja Monia z Polski tylko ludzie ktorzy we wspomnianych przeze mnie dziedzinach osiagneli mistrzostwo. Nie naukowcy, piszacy madre teorie ale praktycy ktorzy swoimi osiagnieciami swiadcza o sukcesie swoich teorii. I jak na razie nie moge sobie przypomniec zeby ktorys z nich byl racjonalista z krwi i kosci.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>Twoja odpowiedz nie jest zadna odpowiedzia, jedynie proba zdeprecjonowania moich bardzo prostych pytan. To typowa metoda, gdy nie umie sie odpowiedziec wprost.

Czysta spekulacja. Większość sformułowań w listach Moni, to intelektualne dno, a Pani tu pisze, że moim dążeniem jest pogrążenie Moni. Nie mogę, choćbym bardzo chciał! Proszę przeczytać poniższy własny tekst i podziwiać jego intelektualną głębię.

>Nigdy nie mowilam ze nauka jest zla ani uzywanie rozumu niewlasciwe. Ale traktowanie racjonalizmu jako panaceum i jako recepty na osiagniecie tego co jest naprawde wazne dla wszystkich jest nieporozumieniem. Jesli Twoim zyciowym marzeniem jest nalezec do tak zdefiniowanej elity - prosze bardzo. Nie jest to jednak marzenie wiekszosci ludzi ani autorki wspomnianego przez mnie bloga. Ludzie chca szczescia,, milosci, przyjazni, spokoju wewnetrznego, satysfakcji w zyciu seksualnym, itd. Czy kierowanie sie w takich sprawach tylko rozumem jest skuteczna metoda?? Nie. I mowie o tym nie ja Monia z Polski tylko ludzie ktorzy we wspomnianych przeze mnie dziedzinach osiagneli mistrzostwo.

Racjonaliści nie nawracają, uważając, że to bezsensowne. Myślenie boli, rozsadza czaszkę, sprawia kłopoty. Racjonalizm, nie tylko, że nie jest żadnym panaceum prowadzącym do szczęścia, jakieś bogobojne owieczki, ale odwrotnie sprawia on, tak tym, którzy go uprawiają, jak i tym, którzy mają z nim do czynienia, dużo kłopotów. Taka już jego natura.

>Nie naukowcy, piszacy madre teorie ale praktycy ktorzy swoimi osiagnieciami swiadcza o sukcesie swoich teorii. I jak na razie nie moge sobie przypomniec zeby ktorys z nich byl racjonalista z krwi i kosci.

Szkoda, ale nie mogę wymienić setek tysięcy osób. Ale może tak półżartem: ksiądz Kopernik, czy nie on był racjonalistą?
A poważniej cała współczesna nauka nie mogła by funcjonawać bez dwu teoretyków Darwina, i Einsteina. Dziewczyno, nie przerażaj mnie, czy naprawdę jeszcze tak ciemni ludzie istnieją? Nie wierzę i raczej Twoje listy traktuję jako prowokację.

Serdecznie pozdrawiam.
>
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>Jesli chcesz mozemy zaczac od jakiegokolwiek tematu. Moze najpierw przenanalizujmy dwie wielkie pasje czlowieka: seks i pieniadze. W zadnej z tych dziedzin moim zdaniem sam racjonalizm nie wystarczy aby byc mistrzem.

Rozumiem, będąc fideistą p***ć można bez końca. Czego Monia daje nam przykład.
Moniu - racjonalista Andrzej Mleczko wołał: "Obywatelu nie p***l bez sensu! Mleczko to jeden z naszych idoli i dlatego dla większości racjonalistów seks jest sztuką. To nie jest prymitywne katolickie dzieciorobienie.

Z pieniędzmi, to trochę mamy problem. Rzeczywiście Kościół katolicki jest najbardziej pazerną instytucją świata, a na dokładkę: prawie nic nie wytwarzając, prawie wszystko zagarnia. To mistrz nad mistrze. Jest w tym nieprześcigniony!

***
Monia
Miewlismy rozmawiac o tym czy oplacac sie byc racjonalista a nie o tym czy lepiej oplacacsie byc racjonalista czy sluchac ksiedza proboszcza. Daj juz spokoj. Napisz cos fajnego.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>Miewlismy rozmawiac o tym czy oplacac sie byc racjonalista a nie o tym czy lepiej oplacacsie byc racjonalista czy sluchac ksiedza proboszcza. Daj juz spokoj. Napisz cos fajnego.

To proste jak konstrukcja cepa. Racjonalistą zupełnie nie opłaca się być!
I o czym tu jeszcze rozmawiać? Z samodzielnym myśleniem, to tylko kłopoty, a ile książek trzeba przeczytać? Ile spraw przemyśleć?

Nie mogę nic fajnego napisać, bo myśli mam grzeszne i do zbawienia żadnej duszyczki nie poprowadzę. Już prędzej, jak mówiło mi to parę dziewcząt, można za mną w piekło wskoczyć i to, pomimo tego, żem bezbożnik. Ale zapewnie mówiły tylko tak, aby sprawić mi przyjemność. Co nie zmienia faktu, że nic dobrego ze mnie i do niczego dobrego kontakty ze mną nie prowadzą.

Proszę poczytać mój młodzieńczy katechizm, którym były "Słówka" Boya-Zeleńskiego.


Miłego dnia życzę.
IQ955 (2355 punktów)
>@@@
>To proste jak konstrukcja cepa.


>Proszę poczytać
Ojoj, skoro zaczyna Pan od trzech małpek (specjalizowanych) to wypadałoby wiedzieć, że ci, co piszą - nie czytają.

P.S.1. Zna Pan "Pierwsze prawo Lema"?

"Nikt nic nie czyta, a jak już czyta - to nie rozumie, a jak już zrozumie - to zapomina."

P.S.2. Mam watpliwość ortograficzną. Czy w powyższym cytacie powinno być tak:
...zapomina".
czy tak:
...zapomina."

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

>Zna Pan "Pierwsze prawo Lema"?

A propos Lema, to polecam:
Andrzeja B. Izdebskiego "Lema pamięci...".
/www.racjonalista.pl/kk.php/s,4754/
Znam to z "Forum Klubowego".

>Mam watpliwość ortograficzną. Czy w powyższym cytacie powinno być tak:
>...zapomina".
>czy tak:
>...zapomina."

Ekspertem od ortografii na pewno nie jestem. Ot, tylko tak czasem, parę zdań bez większych błędów sklecę. Myśle, że jeżeli cytuje Pan całe zdanie (z kropką), to kropka powinna być wewnątrz.

Pozdrowienia,
IQ046. [Abisynek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Napisz cos fajnego.

Fajne dla siebie teksty znajdziesz prędzej u Doroty Masłowskiej lub na kanale Romantica i ewentualnie TV Trwam (vel Radio Ma ryja).
To bardzo pragmatyczne życiowo i w dodatku na odpowiednim dla Ciebie poziomie.


fides ex necessitate esse non debet
Monia
>>Napisz cos fajnego.
>Fajne dla siebie teksty znajdziesz prędzej u Doroty Masłowskiej lub na kanale Romantica i ewentualnie TV Trwam (vel Radio Ma ryja).
>To bardzo pragmatyczne życiowo i w dodatku na odpowiednim dla Ciebie poziomie.
>
fides ex necessitate esse non debet


Co udalo Ci sie w zyciu osiagnac dzieki Twojemu poziomowi?? Jestes zamozny, tworzysz wielkie dziela, Twoja kobieta uwaza Cie za ideal mezczyzny, dzieci za ideal ojca, a Ty sam budzisz sie co rano z poczuciem szczescia i spelnienia? Pochwal sie nam wszystkim, do czego doprowadzila Cie Twoja filozofia zycia. Bez zadnej zlosliwosci mowie otwarcie ze jesli osiagnales wiele, chetnie Cie poslucham i naucze sie czegos. Bardzo lubie sie uczyc od wiekszych ode mnie. Ostatnio ucze sie duzo od mojego znajomego ktory w krotkim czasie doszedl do wielkich osiagniec zawodowych i prywatnych. On poleca mi mnostwo ksiazek o niezbyt racjonalnym rodowodzie. Dlaczego mialabym go nie sluchac??
Jak na razie z Twojego tekstu widze ze moge nauczyc sie zlosliwosci. Niewiele mi to jednak pomoze w zyciu. Co masz jeszcze do zaoferowania??
mefta (480 punktów)
>Miewlismy rozmawiac o tym czy oplacac sie byc racjonalista a nie o tym czy lepiej oplacacsie byc racjonalista czy sluchac ksiedza proboszcza. Daj juz spokoj. Napisz cos fajnego.
>
Niestety nie znajdziesz tu chyba odpowiedzi na swoje pytania jeśli nie zrozumiesz treści postów. Czy opłaca Ci się tu w ogóle czytać i pisać skoro masz swoje zdanie i żadne inne Cie nie interesuje?
btw polecam Ci Monia "Pudelka".
Monia
Jak zwykle nie uzyskalam odpowiedzi na pytania. Jedynie oburzenie i nazwanie mnie ciemna. Zadnej proby dyskusji. Zadnych argumentow. Skoro to takie oczywiste to napisz cos konkretnego.
Jedyne co napisales to to, ze racjonalizm jest potrzebny w nauce. Z tym zgadzam sie w stu procentach. Nigdy tego nie kwestionowalam. Drugie co napisales to to, ze racjonalizm pomaga wyzwolic sie z ciemnoty i zabobonow. Tutaj tez moge sie zgodzic.
Jednak zycie to nie tylko nauka, wiec odpowiedz mi jak racjonalizm sprawdza sie w innych dziedzinach. Czy kierowanie sie rozumem i odrzucenie wszystkiego czego rozum nie ogarnia jest dobra metoda w nienaukowych dziedzinach. Udowodnij mi to ze tak jest bo ja chetnie udowodnie Tobie ze tak nie jest.
A propos nie jestem dziewczyna, tylko kobieta, chyba ze Ty nazywasz siebie chlopcem.
mefta (480 punktów)
>Udowodnij mi to ze tak jest bo ja chetnie udowodnie Tobie ze tak nie jest.
I wszystko jasne...więc skoro sie tak bardzo uparłaś nad udawadnianiem to może najpierw wytocz batalię argumentów a może wtedy dyskusja się rozwinie. Póki co czytając te posty przypomina się pewna sytuacja z pracy. Przez tydzień tłumaczyłam dziecku, że źle robił kradnąc i nieważne jest, to że pieniądze przznaczył na jedzenie. Wogóle chłopak nie rozumiał do Niego mówiłam. Tak jest i w Twoim przypadku. Szczerze współczuje.
Monia
>>Udowodnij mi to ze tak jest bo ja chetnie udowodnie Tobie ze tak nie jest.
>I wszystko jasne...więc skoro sie tak bardzo uparłaś nad udawadnianiem to może najpierw wytocz batalię argumentów a może wtedy dyskusja się rozwinie. Póki co czytając te posty przypomina się pewna sytuacja z pracy. Przez tydzień tłumaczyłam dziecku, że źle robił kradnąc i nieważne jest, to że pieniądze przznaczył na jedzenie. Wogóle chłopak nie rozumiał do Niego mówiłam. Tak jest i w Twoim przypadku. Szczerze współczuje.

Zrobilas typowy blad, bo zamiast przemawiac do emocji mowilas do rozumu tego dziecka. Maly czlowiek jest naturalnie emocjonalna istota. Trzeba mowic do jego emocji.

Swiat nie jest martwy, nie da sie zamknac w definicje. Racjonalisci chca miec przepis na wszystko, argument , definicje, klasyfikcje itp. Dlatego nauka nie zajmuje sie uczuciami, na ktorych oparte jest zycie i ktore warunkuja sukcesy.

Moge wytoczyc te argumenty, ale prosze o jakas teze.
IQ955 (2355 punktów)
A nie zauważyłaś przypadkiem, że korzystasz z komputera, który zbudowano w oparciu o zasady racjonalne?

Masz telefon?
Masz ogrzewanie w domu?
Nosisz ubranie?
Jechałaś pociągiem, samochodem?
Widziałaś żarówkę, studnię z żurawiem, wóz drabiniasty, nożyczki,
kuchenkę gazową, tramwaj?

A katedry to buduje się w oparciu o katechizm, czy racjonalne prawa fizyki?

Wystarczy?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Monia
>A nie zauważyłaś przypadkiem, że korzystasz z komputera, który zbudowano w oparciu o zasady racjonalne?
>Masz telefon?
>Masz ogrzewanie w domu?
>Nosisz ubranie?
>Jechałaś pociągiem, samochodem?
>Widziałaś żarówkę, studnię z żurawiem, wóz drabiniasty, nożyczki,
>kuchenkę gazową, tramwaj?
>A katedry to buduje się w oparciu o katechizm, czy racjonalne prawa fizyki?
>Wystarczy?
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]

Ile razy jeszcze mam powtorzyc ze ze racjonalizm jest uzyteczny w nauce i co do tego nie mam watpliwosci, nie mialam i miec nie bede ( o ile nauk abedzie tym czym jest teraz), natomiast jest niewystarczajacy w zyciu. Racjonalizm sprawdza sie jako metoda przede wszystkim w uogolnianiu zjawisk zwiazanych z przyroda niozywiona, ewentualnie przewidywalnymi zwierzetami. W zyciu warto stosowac reguly irracjonalne, oparte na irracjonalnych emocjach, uczuciach, itp. Dlatego uwazam ze czlowiek racjonalny osiagnac wiele moze glownie w nauce. W innych dziedzinach przegra.
IQ955 (2355 punktów)
>W innych dziedzinach przegra.
No, to czego Ty tu jeszcze szukasz? Trzymaj się jak najdalej!
>W innych dziedzinach przegra.
Jak Bill Gates?
>W innych dziedzinach przegra.
Ja na tym forum wygrałem kilku wartościowych partnerów do dialogu.
>W innych dziedzinach przegra.
Jak człowiek potrafiacy zastosować wiadomości z psychologii w praktyce?

I...tak...dalej...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Monia
>>W innych dziedzinach przegra.
>No, to czego Ty tu jeszcze szukasz? Trzymaj się jak najdalej!
>>W innych dziedzinach przegra.
>Jak Bill Gates?
>>W innych dziedzinach przegra.
>Ja na tym forum wygrałem kilku wartościowych partnerów do dialogu.
>>W innych dziedzinach przegra.
>Jak człowiek potrafiacy zastosować wiadomości z psychologii w praktyce?
>I...tak...dalej...
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]

moge sobie pisac co chce a Ty nie decydujesz kto Tu sie moze wypowiadac.
Nie znam zasad prowadzenia biznesu Billa Gatesa, ale znam zasady wielu innych milionerow , ktorzy stawiaja poza rozumem na wiele innych rzeczy ktore nauka wysmiewa. Psychologia naukowa jest rowniez ostrozna, i nie siega dalej niz rozum, dlatego jest niezle w tyle i na samej psychologii nie warto sie opierac.
A moze Ty nam opowiesz jako zwolennik tylko i wylacznie rozumu i nauki jakie masz zyciowe wygrane oprocz paru partnerow do dialogu, co osiagnelas, zdobyles majatek, jestes dla swojej kobiety idealem mezczyzny a dla dzieci idealem ojca, lub chociazby jestes szalenie szczesliwym czlowiekiem. Jesli duzo osiagnales to chetnie Cie poslucham. Na razie sprawiasz wrazenie sfrustrowanego faceta.
Totus (1201 punktów)
>Brak dialogu jest idealnym rozwiazaniem w przypadku braku argumentow i braku otwartosci na prawde.
Piszesz o sobie? O swojej aktualnej, trudnej sytuacji osobistej?

>Brakuje mi dialogu z racjonalistami. Chcialabym aby ktos mnie przekonal,
Mam ci to narysować, że powyżej zapraszam do dialogu?

>Znow w racjonaliscie trafila sie perelka "Blog malolaty".
A więc Monia nie jedno ma imię.

>Nie trzeba czytac Kotarbinskiego i kogos tam jeszcze zeby to zrozumiec.
Zgoda. Pogadajmy. Pytanie są w poście powyżej.

>Przekonajcie mnie i innych ze oplaca sie byc racjonalista.

Więc przyznaj się małolato ile masz lat.
Nie uważasz, że metodę należy dobrać do wieku i statystycznego poziomu wiedzy u odbiorcy?
Oczywistym jest, że od dziecka nie powinno się wymagać poziomu gimnazjalisty.
Czy masz już skończone 18 lat?

>To wlasnie dla takich ludzi jak autorka blogu, tworzone sa idealy dostepne dla wszystkich.
Od kiedy to dziecko ma status dorosłego?
Twierdzisz, że "autorka blogu" jest osobą w potrzebie. Zgoda.
Chcesz rozmawiać o tym jak jej pomóc?
Czy uważasz, że powinna odrzucić rozum i kierować się w życiu emocjami?
No to nie jesteś ani chrześciajnką ani racjonalistką.
Masz jakieś inne wzorce?
Monia
>>Masz jakieś inne wzorce?
Mam duzo wzorcow. Caly czas sie ucze. Jak wspomnialam oceniam drzewo po owocach. Nie slucham wykladow o zarabianiu pieniedzy od profesora w dziesiecioletnim garniturku i przetartej koszuli. Po prostu mu nie wierze, ze potrafi zarabiac te pieniadze, skoro mu brakuje do pierwszego. mam spory dystans gdy nauka probuje wkraczac w "zywe" zycie.
Carnegie stosowal metode super irracjonalna zwanan trustem mozgow. A jednak to on byl milionerem.
Komputerym, dzwigi, samochody i wszystkie inne martwe rzeczy ok. Tutaj mozna pozostac cale zycie racjonalista. Ale nie zycie, nie emocje, nie tworczosc, nie piekno. Tu racjonalisci odpadna w przebiegach. Z tego samego powodu racjonalisci kiepsko zarzadzajaj ludzmi i sa kiepskimi kochankami. Pisalam juz o tym kiedys.
Wiem co moglabym sie nauczyc od racjonalistow. Sporo, ale za malo. Rozum nie zagwarantuje mi osiagniecia tego o czym marze. Nikt wielki nie ogranicza sie do korzystania jedynie z rozumu. To naprawde oczywiste.
A propos od dluzszego czasu uczeszcam na kurs tanga argentynskiego. Moze jakis racjonalista mi podpowie jak stac sie mistrzem w tej dziedzinie. Nie mowie o technice ale o pieknie , wyrazaniu emocji ruchem ciala i gracji polaczonej z subtelnym erotyzmem. Czy rozum moze napisac definicje piekna?? Dlatego wlasnie mistzowie tanca rzadko bywaja racjonalistami.( lub odwrotnie). Trzeba oprocz rozumu miec cos innego w sobie odblokowane zeby osiagac szczyty.
Podsumowujac jesli chcecie byc naukowcem, inzynierem , informatykiem lub klasc plytki w lazience mozecie byc racjonalista i uzywac tylko rozumu. W dziedzinach gdz emamy do czynienia z czynnikiem subtelnym nie macie sie po co pchac. Zajmiecie ostatnie lokaty.
Juz mi sie znudzilo rozmawiac. Betonowa mowa.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Carnegie stosowal metode super irracjonalna zwanan trustem mozgow. A jednak to on byl milionerem.

Dlaczego więc Ty nie jesteś?

>Komputery, dzwigi, samochody i wszystkie inne martwe rzeczy ok. Tutaj mozna pozostac cale zycie racjonalista. Ale nie zycie, nie emocje, nie tworczosc, nie piekno. Tu racjonalisci odpadna w przebiegach.

Jesteś tego pewna??? Raczej nie, bo sama sobie przeczysz mówiąc, że "komputery, [...] inne martwe rzeczy", by za chwilę stwierdzić, że "nie twórczość". A czym wobec tego są wynalazki? Nie są twórczością? Rozumiem, że dla Ciebie twórczością jest tylko działalność artystyczna. Ale to bardzo spłycona interpretacja. Tak nie jest. Cała kultura, to właśnie nieustająca twórczość; na różnych płaszczyznach.
Poza tym każdy człowiek (w tym: racjonalista), ze swej natury i ludzkiej kondycji nie jest, bo być nie może pozbawiony życia emocjonalnego. Więc zupełnie nie wiem (i nie tylko ja, zapewne) o co Ci chodzi.

>Z tego samego powodu racjonalisci kiepsko zarzadzajaj ludzmi i sa kiepskimi kochankami.

Można zadać pytanie: czy ludzie "kiepsko zarządzający" innymi ludźmi są faktycznie racjonalistami. Co do drugiego członu (nie mylić z członkiem), to nie znam Twoich seksualnych doświadczeń, więc się nie odniosę.

>Wiem co moglabym sie nauczyc od racjonalistow.

Jeśli już, to czego (dopełniacz nie biernik)!!!

>Sporo, ale za malo. Rozum nie zagwarantuje mi osiagniecia tego o czym marze. Nikt wielki nie ogranicza sie do korzystania jedynie z rozumu. To naprawde oczywiste.

To może naucz się najpierw poprawnej artykuacji swoich myśli. To też coś. I pewnie Ci się przyda w przyszłości.
Tak. Jest to oczywiste, że nikt (nie tylko wielki) nie "ogranicza się do korzystania jedynie z rozumu". Tylko, że korzystanie z niego zapobiega np. niechcianym ciążom (jeśli już jesteśmy przy wątku erotycznym).

>A propos od dłuższego czasu uczęszczam na kurs tanga argentynskiego.

Pod kątem "Tańca z gwiazdami"? W każdym razie życzę powodzenia.

>Moze jakis racjonalista mi podpowie jak stac sie mistrzem w tej dziedzinie. Nie mowie o technice ale o pieknie , wyrazaniu emocji ruchem ciala i gracji polaczonej z subtelnym erotyzmem.

Znowu bredzisz jak potłuczona (i jak tu można traktować Cię poważnie?). Każdy artysta powie Ci, że warunkim koniecznym do swobody interpretacyjnej w wykonaniu dowolnego dzieła sztuki jest właśnie perfekcja techniczna. Inaczej się nie da.
Ale możesz zawsze preferować "ideologię" MTV, wg której każdy może być artystą, bez względu na swoją wiedzę; wystarczy, że chce (ma?) coś powiedzieć od siebie innym.

Czy rozum moze napisac definicje piekna??

Owszem. Może. Poczytaj najpierw dowolną "Historię estetyki" (polecam Tatarkiewicza), a potem pogadamy.

>Dlatego wlasnie mistzowie tanca rzadko bywaja racjonalistami.( lub odwrotnie).

Kompletna bzdura!!! Uważasz, że tancerze(rki) nie potrafią myśleć? A intelektualiści tańczyć?
To na jakim zadupiu Ty żyjesz, dziewczyno???!!!

>Trzeba oprocz rozumu miec cos innego w sobie odblokowane zeby osiagac szczyty.

Bardzo przepraszam, ale nie Ciebie lecz potencjalnych czytelników tego postu, którzy mogliby poczuć się urażeni moim chamstwem, które za chwilę zaprezentuję. Ale sama się o to prosisz, więc masz. Żeby dobrze szczytować potrzebne są dwie rzeczy: odpowiedni kutas i odpowiednia k***a, która go pobudzi do działania. Tu rozum nie ma nic do rzeczy, faktycznie.
O to Ci chodziło?

>Podsumowujac jesli chcecie byc naukowcem, inzynierem , informatykiem lub klasc plytki w lazience mozecie byc racjonalista i uzywac tylko rozumu.

Podsumowując: jeżeli chcesz doznawać wyłącznie orgazmów, absolutnie nie używaj w tym celu rozumu.

PS. Żeby nie było nieporozumień. Czytając (z wielkim zainteresowaniem) rozwój tego wątku, kibicowałem właśnie Tobie, bo pokazałaś, że można zadać tak proste pytania, które intelektualistom mogą sprawić wielkie problemy. Potem okazało się, iż żadna z odpowiedzi (a było kilka sensownych) do Ciebie nie dotarła. Dlatego ta moja odpowiedź ma tak drastyczną formę. Przepraszam, ale to Ty ją wymusiłaś.

fides ex necessitate esse non debet
IQ955 (2355 punktów)
Drogi M.A.M.,

   Jesteś widać odważniejszy ode mnie - bo napisałeś to, przed czym moja ręka zadrżała. Czy warto było - inna rzecz.

Monia, jaka jest - każdy widzi. Jeśli do tego ma zdrowie i urodę - myślę, że ma wszystkie dane, aby zrobić wielką karierę.

I to jest - straszne.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Czy warto było - inna rzecz.

Tego nie wiem. I nie jest to sprawą odwagi. Socjolog analizuje rzeczywistość taką jaką ona jest, a nie taką jakiej byśmy sobie życzyli. Dlatego pojęcie "poprawności politycznej" jest mi całkiem obce (czego wyraz dawałem w stosownych wątkach). Nie znaczy to, że zawsze mam rację - to chyba oczywiste - errare humanum est.

>Monia, jaka jest - każdy widzi. Jeśli do tego ma zdrowie i urodę - myślę, że ma wszystkie dane, aby zrobić wielką karierę.

Anastazji Potockiej (vel Marzeny Domaros)? Nie zazdroszczę.

>I to jest - straszne.

To prawda. Tylko, że wg badań socjologicznych, tak myślących "panienek" (a i "kawalerów" również) jest grubo ponad 50% populacji ze zbliżonych roczników. Nie pamiętam dokładnych danych, ale jeśli chcesz, to znajdę i źródło, i dane. Im roczniki wcześniejsze (starsi), tym mniej takich postaw - to też znamienne. Czy coś jest nie tak z edukacją i z wychowaniem? To może warto poprzeć pomysły Giertycha sprowadzające się do wprowadzenia swoistych obozów koncentracyjnych dla "niepokornych"?
Sam widzisz, że problem nie jest jednostkowy (Monia), ale powszechny i, w dodatku, wielowątkowy. A na jego analizę całościową nie ma tu miejsca. Chociaż pewnie wiele osób by to zainteresowało.

>
Pozdrowienia,


Z pełną wzajemnością (dzięki za plusa).

fides ex necessitate esse non debet
IQ955 (2355 punktów)
>Dlatego pojęcie "poprawności politycznej" jest mi całkiem obce (czego wyraz dawałem w stosownych wątkach).
O ile pamiętam, odezwałem się tam i odsyłałem Cię do mojego, raczej komicznego, artykuliku na ten temat.

>Nie znaczy to, że zawsze mam rację - to chyba oczywiste - errare humanum est.
Pewnie masz... Tylko co to zmienia...?

>Anastazji Potockiej (vel Marzeny Domaros)? Nie zazdroszczę.
Wiesz, taka to i kariera... Musiałem sobie "wygooglać", kto zacz ta pani. Tutejszej prasy brukowej nie czytam, ale polskie nazwisko zauważyłbym pewnie na okładkach... Ponieważ nikt mi nie odpowiedział musiałem się też z wyszukiwarki dowiedzieć, kto to jest Doda. Pytanie tylko, czy nieznajomość aktualiów z półświatka jest już zamknięciem w wieży z kości słoniowej?

>Czy coś jest nie tak z edukacją i z wychowaniem?
Pewnie tak, ale ja stawiałbym też bardzo na inne mocne czynniki - technologię, i mechanizmy kapitalizmu prowadzące do niewolnictwa na przykład.

>To może warto poprzeć pomysły Giertycha sprowadzające się do wprowadzenia swoistych obozów koncentracyjnych dla "niepokornych"?
A może to rośnie nowa rasa, której będzie z tym dobrze? Wiesz, kiedy oglądam (nader rzadko) jakieś amerykańskie filmy - myślę sobie po prostu - jak ci ludzie mogą TAK żyć?

>Sam widzisz, że problem nie jest jednostkowy (Monia), ale powszechny i, w dodatku, wielowątkowy. A na jego analizę całościową nie ma tu miejsca.
Może umiesz mi, jako socjolog, odpowiedzieć na pytanie, czy ta "krzywa bezczelnej głupoty" zagięła się ostro przy przejściu z naszego pokolenia na obecne, czy też tak samo wyglądało to z perspektywy generacji naszych rodziców?

>Chociaż pewnie wiele osób by to zainteresowało.
Wygląda na dobry temat na wątek.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>O ile pamiętam, odezwałem się tam i odsyłałem Cię do mojego, raczej komicznego, artykuliku na ten temat.

Jestem wiernym czytelnikiem "Ad rem" odkąd dowiedziałem się o jego istnieniu. To znakomita lektura. Bez kokieterii.

>Pewnie masz... Tylko co to zmienia...?

Pewnie nic. Ale daje jakiś obraz "terenu" po którym się poruszam(y). To też coś.

>Pewnie tak, ale ja stawiałbym też bardzo na inne mocne czynniki - technologię, i mechanizmy kapitalizmu prowadzące do niewolnictwa na przykład.

Jeśli "też", to pełna zgoda. Dla mnie najważniejsza jest edukacja obywatelska, a potem cała reszta.

>A może to rośnie nowa rasa, której będzie z tym dobrze? Wiesz, kiedy oglądam (nader rzadko) jakieś amerykańskie filmy - myślę sobie po prostu - jak ci ludzie mogą TAK żyć?

Ja już przestałem się zastanawiać. Mam zresztą sporo bliskich krewnych w tym kraju, którzy są nim zachwyceni. To efekt mcdonaldyzacji życia - zapewne czytałeś.

>Może umiesz mi, jako socjolog, odpowiedzieć na pytanie, czy ta "krzywa bezczelnej głupoty" zagięła się przy przejściu z naszego pokolenia na obecne, czy też tak samo wyglądało to z perspektywy genracji naszych rodziców?

Pewnie nie, ale spróbuję.
Wedle "wiedzy gorącej" (tak w socjologii określa się wiedzę potoczną, obiegową, popularną, powszechną czyli sam rozumiesz jaką), to "za moich czasów, to..." idt., itp.. Zatem uprawniony będzie wniosek, że "krzywa" (ale nie po łacinie ) zagięła się już w drugim pokoleniu istnienia ludzkości i krzywi się nadal asymptotycznie zbliżając się do zera.
Ale poważnie. Jeśli porównamy pewne standardy edukacyjne i pedagogiczne (wychowawcze) obowiązujące w przeszłości i dziś, to trzeba przyznać, że te dawniejsze były lepsze (skuteczniejsze i bardziej powszechne). Dzisiejszy gimnazjalista swoim poziomem (nie wiedzą) nie dorównuje swemu rówieśnikowi z Polski międzywojennej; w liceach ta przepaść jeszcze się tylko pogłębia, a studia...
Dam Ci przykład. Kiedy jeszcze jako świeżo upieczony maturzysta pracowałem w pewnym instytucie jako kierownik działu administracyjnego dostałem do przepisania referat napisany przez v-ce dyrektora ds naukowych w stopniu doc. dra hab.. Przepisałem. Poprawiając przy okazji dziesiątki błędów językowych, stylistycznych i... ortograficznych (podkreślając je na czerwono w rękopisie). Oddałem rękopis i maszynopis autorowi licząc na wymówienie. Ale nic takiego się nie stało. Facet (dużo ode mnie starszy) choć niedouczony, to zachował się godnie. Od tej pory byliśmy kumplami. Stara szkoła? I tak i nie - zapewne.
Ale, oczywiście żadnych symptomów nie wolno generalizować. Dziś też jest młodzież niezwykle wartościowa (może nawet bardziej niż my). A że jest ich nieco mniej niż kiedyś? No cóż, takie czasy, takie obyczaje.
Znacznie lepiej ten problem (aczkolwiek w zupełnie innym kontekście) wyjaśnia José Ortega y Gasset w "Buncie mas". To świetna analiza przyczyn deprecjacji kultury (nauki, sztuki, obyczaju). Zapewne znasz. A jeśli nie, to gorąco polecam.

>>Chociaż pewnie wiele osób by to zainteresowało.
>Wygląda na dobry temat na wątek.

Zapewne. Ale mnie nie chce się już go zakładać. Zresztą coraz mniej już mi się chce. Pewnie się starzeję.

>
Pozdrowienia,


Chyba nie wątpisz we wzajemność?

fides ex necessitate esse non debet
Gosia (9452 punktów)
> Zresztą coraz mniej już mi się chce. Pewnie się starzeję.>

Gdybyś był kobietą, powiedziałabym - ot, kokietka

a tak powiem; bierz przykład z wina

Pozdrawiam ( czule - niczym wróżka z Piwnej 7 ).
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>a tak powiem; bierz przykład z wina

I jak tu Cię nie lubić (przynajmniej!)? Dodałaś mi tyle energii, że chyba pobiegnę zaraz do monopolowego i kupię parę butelek wina - żeby brać przykład, rzecz jasna, bez żadnych podtekstów.

>Pozdrawiam ( czule - niczym wróżka z Piwnej 7 ).

Wzajemnie ( bez porównań, bo żadne nie byłoby Ciebie godne).

fides ex necessitate esse non debet
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
@@@

Panie i Panowie, głupota jest wieczną!
Znana była w starożytności i II Rzeczypospolitej. Występowała zawsze bardziej pospolicie od mądrości, a czasem, jak jest np. w obecnej V RP, potrafi nawet mądrość przytłoczyć. Jedyną, choć bardzą ważną, różnicą jest internet i powszechny dostęp do tego medium.

PS.
Do Moni!
Nie wiem, jakimi kochankami bywali i są racjonaliści, ale przynajmniej swoje doznania pięknie opisali. Prozą i wierszem, a także w muzyce i malarstwie.

Odrobinę wiem, jakimi kochankami są racjonalistki. Muszę powiedzieć, że zdecydowanie lepszymi od fideistek. Doświadczenia nauczyły mnie tego, że łatwiej wybaczę dziewczynie niedostatki w urodzie, niźli w rozumie. Inteligencja i wiedza pobudza wyobraźnię, a im ma się większą wyobraźnię, tym łatwiej osiągnąć szczyty emocjonalne.
Tu wcale nie chodzi o zupę, ale rokoszowanie się marzeniem, jak zostanie ona mi podana i jaki smak mi pozostawi we wspomnieniach.
Moniusiu, w praktyce, bardzo rzadko, a ta dla racjonalisty jest najważniejszą, występują zimne i wyrachowane dranie, kierujące się tylko rozumem. Gdy taki przypadek zaistnieje nazywamy go patologią, a nie racjonalizmem.

Wszystkim Państwu, udanych zupnych i nie tylko zupnych, kolacyjek życzę!
Monia
ciekawe dlaczego bogaci i przystojni faceci zawsze wybierajaj kobiety ladne a Ci malo interesujacy mowia ze wola te madrzejsze
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
>ciekawe dlaczego bogaci i przystojni faceci zawsze wybierajaj kobiety ladne a Ci malo interesujacy mowia ze wola te madrzejsze

Trudno może uwierzyć, ale na powodzenie nigdy nie narzekałem. Jeżeli już to na nadmiar ofert w stosunku do możliwości. Co dziewczyny we mnie widziały, tego rzeczywiście nie wiem. Bogactwa na pewno nie. Nigdy nie mogłem im zaiponować forsą. Może byłem trochę przystojny, a może ździebko oczytany.
Zawsze uciekałem jak mogłem, gdy tylko zorientowałem się, że mam ofertę od pustej materialistki (zwracjącej głównie uwagę na przystojność i bogactwo). Dlatego też nie mam takich doświadczeń.

Chociaż to tylko kwestia gustu, o mojej żonie wielu mówiło, że jest pięknością. A ta dama, w życiu każdego meżczyzny jest najważniejszą.


Pozdrawiam.
Monia
Jesli chodzi o moje finanse wszystko rozwija sie zaskakujaco dobrze. Jak bedzie pierwszy milion to napisze. Moze juz niedlugo
Ciesze sie ze wrozycie mi kariere. Z orgazmami w przeciwienstwie do wielu kolezanek nie mam problemow i w ogole nie rozumiem jak mozna miec z tym problemy, ale to wlasnie dlatego ze nie mam zablokowanych tego co racjonalisci blokuja w sobie. Moje rozumowo podchodzace do seksu kolezanki znaja pozycje i sztuczki ale im to nic nie pomaga.
Nie chodzilo mi jednak o szczytowanie bo to jest prosta fizjologia ale o piekno tego aktu ale nie zadne tam swiece i kadzidelka, tylko o piekno wewnatrz. TYlko uduchowieni ludzie to majaj, co oczywiscie w sprzecznosci z rozumem nie stoi jedynie go uzupelnia.
Nie wiem dlaczego az tak mnie atakujesz. Ty dzielisz swiat na racjonalistow uzywajacych rozumu i reszre nie uzywajaca rozumiu. A ja mowie o trzeciej grupie ktora i uzywa rozumu i innych aspektow umyslu. I Ci wlasnie ludzie najwiecej osiagaja. Nie uwazam ze mistrz tanca nie uzywa rozumu ale oprocz rozumu uzywa jeszcze czegos co racjonalizm odrzuca. Historia eststyki to martwa ksiazka. Artysta sie jest ni emozna sie tego nauczyc z ksiazek, jedynie rzemiosla sie mozna nauczyc. Perfekcji technicznej, ale to nie wystacza zeby byc najlepszym i tworzyc doskonale dziela. Jak chcesz sie przekonac to porownaj poprawne technicznie domkki z katalogu a pojedyncze dziela architektury mieszkaniowej projektowane przez artystow np w Szwajcarii. Obydwa sa poprawne, ale tylko jeden piekny. Mozesz to upraszczac i nazywac swoboda interpreatycjna ale to wielka rzecz ktorej nie mozna opisac podrecznikiem ani rozumem. Piekno jest zawsze zwiazane z duchowoscia.
sceptyżaba (279 punktów)
> Z tego samego powodu racjonalisci kiepsko zarzadzajaj ludzmi i sa kiepskimi kochankami.
Nie ma jak prowadzenie statystyk.
Pozdrawiam
Monia
>> Z tego samego powodu racjonalisci kiepsko zarzadzajaj ludzmi i sa kiepskimi kochankami.
>Nie ma jak prowadzenie statystyk.
>Pozdrawiam
pierwsze statystyki to badania specjalistow od zarzadzania a drugie to moje wlasne i przyklady z literatury
sceptyżaba (279 punktów)
>>> Z tego samego powodu racjonalisci kiepsko zarzadzają ludzmi i są kiepskimi kochankami.
>>Nie ma jak prowadzenie statystyk.

>pierwsze statystyki to badania specjalistów od zarządzania
To ciekawe. Nie widać powodu, dla którego miałoby tak być.
> a drugie to moje własne i przykłady z literatury
Hahahahha. To argument nie do zbicia. Chociaż...w sumie każdy musi przeprowadzić swoje badania, by dojść do sedna, nie? Hahahahahah. Dla dobra nauki... Fajne.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365