 |
Co czeka polską szkołę??? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-10-2006 19:52 | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Co czeka polską szkołę??? | Nominacja Romana Giertycha na ministra edukacji była dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Człowiek znany głownie ze swoich skrajnie prawicowych poglądów, do którego na trwałe przylgnęła etykietka nacjonalisty, ksenofoba i homofoba, który znany jest z reaktywowania Młodzieży Wszechpolskiej, która to organizacja nie dosyć, że jest znana z nietolerancji i faszyzujących tendencji, to jeszcze sama lektura jej deklaracji ideowej prowokuje do refleksji, czy przypadkiem nie jest zagrożeniem dla demokracji. Przez większą część swojego urzędowania nowy minister edukacji toczył boje z przeciwnikami, często logiczne argumenty kontrując oskarżeniami o udział w spisku, popieranie "lobby pedofilskiego" (cokolwiek by to nie miało znaczyć) itp. Chociaż kilkakrotnie z jego ust padała deklaracja, że jest gotów rozmawiać, rzeczywistość pokazała, że tak naprawdę jest gotów rozmawiać tylko z ludźmi reprezentującymi takie same jak on poglądy... Wprowadzenie "Amnestii Maturalnej" było modelowym pokazem władzy nowego ministra, który przy wsparciu prezydenta i premiera przeforsował projekt krytykowany przez wszystkich, łącznie z częścią tegorocznych maturzystów, która egzaminu nie zdała. Pan Giertych udowodnił, że praktycznie każda decyzja jaką podejmie może zostać wprowadzona w życie, a przy okazji z całą pewnością zjednał swojej partii nowych wyborców przed zbliżającymi się wyborami. Niemniej "amnestia" była tylko swoistym preludium, ponieważ minister szykuje naprawdę rewolucyjne zmiany, niestety kwestią wielce dyskusyjną jest, czy będą one korzystne. Religia na maturze - kolejny krok w stronę szkolnictwa wyznaniowego. Jeszcze bardziej przeraża ostatnia wypowiedź wiceministra Orzechowskiego, nazywająca darwinizm kłamstwem, poprzedzona pseudonaukowym wykładem wygłoszonym przez ojca ministra Giertycha. Czyżby nad polskim szkolnictwem zawisło widmo ślepego fanatyzmu, który może usunąć ze szkół naukowy racjonalizm? Nie trzeba również komentować planów osobnego nauczania historii powszechnej i polskiej oraz wprowadzenia wychowania patriotycznego. Jest to decyzja bez wątpienia podyktowana pobudkami ideologicznymi, nie merytorycznymi... Historię można postrzegać jako nauczycielkę życia, dostrzegać w tragediach przeszłości ostrzeżenia na przyszłość, jednak niczego dobrego nie przynosi prowadzenie badań w świetle współczesnych doktryn i prądów myślowych, a już na pewno katastrofalne efekty przyniesie przenoszenie współczesnego pojęcia patriotyzmu czy wręcz nacjonalizmu w realia chociażby wczesnego średniowiecza. Najwięcej kontrowersji wzbudziły chyba jednak plany zorganizowania specjalnych placówek dla młodzieży sprawiającej problemy wychowawcze - oddzielenie jej od spokojnych uczniów. Nie mam zamiaru kwestionować konieczności walki z problemem przestępczości w szkołach - sam będąc uczniem wielokrotnie zetknąłem się z tym problemem. Należy jednak moim zdaniem rozdzielić dwa pojęcia: zaprowadzenie porządku w szkołach i wprowadzanie tam własnego porządku. Wątpliwości może budzić wypowiedź ministra Giertycha, w której stwierdza, że w takich zamkniętych placówkach będą uczyć się nie tylko uczniowie sprawiający problemy wychowawcze, stosujący przemoc wobec kolegów czy mający na koncie jakieś wykroczenia, ale również tacy, którzy mogą działać demoralizująco na otoczenie. Mając w pamięci proces Sokratesa należy zastanowić się, co to tak naprawdę znaczy w tym wypadku. Pojęcie "demoralizacji" jest bowiem niezwykle szerokie i zależy od definiującego. Czy do takich ośrodków mogą trafić uczniowie deklarujący odmienną orientację seksualną? A może nawet wyznający odmienne wartości od tych, które propaguje szkoła według pana Giertycha? Czy do tych ośrodków mogą trafić osoby o poglądach anarchistycznych, antypatriotycznych i kosmopolitycznych? Pomysł ten wywołał szereg kontrowersji, jednak minister doskonale wykorzystał nastroje społeczne panujące po tragicznych wydarzeniach w gdańskim Gimnazjum numer 2. Nie umniejszając dramatu czternastolatki, która popełniła samobójstwo po tym, jak pięciu "kolegów" z jej klasy molestowało ją seksualnie. Zastanawiający jest jednak ciąg kolejnych doniesień i relacji o podobnych zdarzeniach, jakie pojawiły się w mediach od tego czasu. Temat zapomniany przez dziennikarzy nagle powrócił na pierwsze strony gazet wywołując społeczną dyskusję o przemocy wśród młodzieży. Trudno nie powstrzymać się od komentarza, że LPR wykorzystuje zaistniałą sytuację we własnych celach... W tej atmosferze prace nad przeprowadzeniem wspomnianych reform z całą pewnością napotkają na mniejszy opór, a minister edukacji - przynajmniej części społeczeństwa będzie się jawił jako jedyny sprawiedliwy, który chce uchronić polską młodzież przed podobnymi tragediami. Osobiście uważam, że problem nie tkwi jednak w systemie szkolnictwa. Problemem jest wymiar sprawiedliwości, który nie potrafi skutecznie radzić sobie z przestępczością wśród coraz młodszych nastolatków czy wręcz dzieci, nie ma dla nich również odpowiednich kar. Szkoła moim zdaniem nie jest odpowiednią instytucją do prowadzenia walki z przestępczością i resocjalizacji młodocianych przestępców - leży to w kompetencji wymiaru sprawiedliwości. Należy również zastanowić się, czy dobrym pomysłem jest umieszczanie w jednej placówce młodzieży zainteresowanej własnym kształceniem i dalszą edukacją, wraz z osobami, które uczęszczanie do szkoły traktują jako nieprzyjemny obowiązek. Czy jeśli tego typu postawa łączy się z agresywnym zachowaniem wobec otoczenia rzeczywiście powinien obowiązywać te osoby przymus probiernia nauki? Może zwyczajnie potrzebują oni czasu, by dojrzeć i przekonać się, że wykształcenie zapewnia lepszy start w dorosłe życie?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| mefta (480 punktów) | Pomysły szalonego romana i ekipy są straszne a czasem śmieszne. Pomninę fakt wyboru tego człowieka na ministra  Oceniam marnie realizacje jego pomysłów aczkolwiek czekam na rozwiązanie 2 czyli sprawa trudnej młodzieży i likwidacja gimnazjów. a na dzień dzisiejszy uważam, że dla szkół nastał bardzo ciężki okres i cieszę się, że edukacje mam już za sobą i nadzieję na to, że moje dzieci w przyszłości nie będą królikami doświadczalnymi i będą mogły uczęszczać do normalnej publicznej szkoły.
|
|
 | | Motyl | Roman ma mimo wszystko rownież sporo dobrych pomysłow, ale widze, ze wiekszosc jest zaślepiona i ich nie dostrzega, bo to przecież prawicowiec ... 1. Czy pomysł ostrzejszego karania mlodych bandytow (aż do izolacji/wyrzucenia włącznie) jest zły ? 2. Czy pomysł przywrocenia nauczycielom wiekszych uprawnien (kary typu: do kąta, klęczenie - czy to było złe !?) jest niedobry ?! 3. Mundurki ,tarcze, ogólnie: elementarna dyscyplina i porządek - czy to jest zły pomysł ?!
W tej chwili jest tak, że nauczyciel nie ma NIC do powiedzenia, nawet nie moze krzyknąc na ucznia - przeciez to jest CHORE!
Nawiedzeni fachowcy od "bezstresowego wychowania" powymyślali za to ADHD, dysortografie ,dysleksje i nie wiadomo co jeszcze...Efekty widzi każdy...
P.S. Jestem ateistą, a nie jakims nawiedzonym sluchaczem RM
|
|
|  | | szukacz |
>P.S. Jestem ateistą, a nie jakims nawiedzonym sluchaczem RM Też jestem ateistą i osobiste poglądy R, Giertcha mi nie odpowiadają, ale podobnie jak Ty potrafię docenić niektóre jego decyzje. K. Łybacka, osoba o modnych poglądach i naukowiec, nie zrobiła nic dobrego dla oświaty, a brak działań przyniósł oświacie ogromne szkody. I choć jej osobisty swiwtopogląd był bliższy mojemu, to jej niekompetencja w zakresie organizacji oświaty była i jest ogromna. R Giertych jest atakowany z innych powodów. Stworzył zagrożenie dla stołków wielu niekompetentnych ludzi z towarzystwa wzajemnej adoracji. Nagonka jest sprytną manipulacją. Nie jestem fanem R Giertycha, ale potrafię rozpoznać manipulację jaką stosuje opozycja w walce o stołki.
|
|
|  | | atlantis | > Roman ma mimo wszystko rownież sporo dobrych pomysłow, ale widze, ze wiekszosc jest zaślepiona i ich nie dostrzega, bo to przecież prawicowiec ...Nie tyle prawicowiec - do prawicy nie mam nic, o ile nie jest to skrajna prawica. Zresztą śmieszą mnie te podziały na prawo i lewo. Mnie nieraz nazywają "komuchem", "lewicowcem", a sam określiłbym siebie jako apolitycznego liberała (w kwestii obyczajów, niekoniecznie do końca gospodarki...) z lekko anarchizującą tendencją.  Jednak skrajna prawica, którą reprezentuje minister Giertych jest moim zdaniem zagrożeniem demokracji i nie należy się dziwić, że patrzę podejrzliwie na WSZELKIE pomysły jakie zgłaszają. > 1. Czy pomysł ostrzejszego karania mlodych bandytow (aż do izolacji/wyrzucenia włącznie) jest zły ?Nie jest zły, wręcz bardzo dobry moim zdaniem - sam chodziłem do szkoły podstawowej jeszcze nie tak dawno, kilka razy zdarzało się oberwać, przemoc psychiczna była na porządku dziennym, a inni mieli jeszcze gorzej - zwłaszcza znajomi z dużych miastach - tam w szkołach pojawiają się często młodociani członkowie bojówek piłkarskich itp. Mimo wszystko uważam, że to w dużej mierze wina obowiązku szkolnego - siłą zmusza się do uczęszczania do szkoły jednostki, które nie mają na to najmniejszej ochoty i traktują to co najwyżej jako formę wyładowywania frustracji czy rozwoju życia towarzyskiego. Czy młodociani bandyci MUSZĄ rzeczywiście chodzić do szkół, jeśli notorycznie udowadniają, że im na tym nie zależy? A tymczasem obowiązek szkolny sprawia, że nie można ich wywalić i do zakończenia nauki w gimnazjum szkoły żonglują między sobą takimi uczniami, bo nawet jak wyleci z jednej, to musi iść do drugiej. Po co? Gdzie tutaj miejsce na odczucie konsekwencji własnych czynów? Gnębi innych - wylatuje. Nie ma edukacji - po kilku latach sam się przekonuje, że trudno znaleźć pracę i siła rzeczy musi kontynuować naukę - już z własnej woli. Natomiast co do pomysłu wprowadzenie tych specjalnych szkół - pomysł podobałby mi się jeszcze kilka lat, gdyby został wprowadzony przez kogoś innego. Teraz mam wątpliwości, kto tam ma tak naprawdę trafiać i czy będą to TYLKO młodociani przestępcy. Bo jak już pisałem mowa była o jednostkach "demoralizujących" otoczenie, a pod tak szeroką definicję można przypisać homoseksualistów, anarchistów, komunistów, kosmopolitów i ogólnie wszystkich, którzy nie wyznają jedynej, słusznej "polsko - katolickiej" obyczajowości. Wiem co mówię - rozmawiałem kiedyś z członkiem MWP i pytałem o co chodzi z tą ich "Katolicką Polską Narodu Polskiego" - chodzi w gruncie rzeczy o to, że wszyscy inni mogą żyć, ale niech siedzą cicho i nie odzywają się, jeśli ich poglądy w którymś miejscu są sprzeczne z ich wizją katolicyzmu. Bo pamiętajmy, że oni nawet ze zdaniem Stolicy Apostolskiej w kilku kwestiach (kara śmierci na przykład, czy podeście do homoseksualistów) się nie zgadzają i proponują własne, radykalne poglądy... BTW pamiętaj, że to pomysł człowieka, który reaktywował organizację mającą w swojej historii przed wojną epizody chuligaństwa i przemocy na tle narodowościowym. Po reaktywowaniu aktywiści MWP też nie byli cały czas grzeczni, należą do nich dresiarze i skinheadzi... > 2. Czy pomysł przywrocenia nauczycielom wiekszych uprawnien (kary typu: do kąta, klęczenie - czy to było złe !?) jest niedobry ?!I co jeszcze? Walenie linijką po palcach? Człowieku, czy rzeczywiście szkoła ma wpajać młodemu pokoleniu, że jedynym sposobem radzenia sobie z problemami jest używanie przemocy? > 3. Mundurki ,tarcze, ogólnie: elementarna dyscyplina i porządek - czy to jest zły pomysł ?!Szkoła to nie obóz wojskowy. Żyjemy w społeczeństwie obywatelskim, demokratycznym, dążymy do liberalizmu. Uważam za niestosowne narzucanie komuś sposobu ubierania się. Zaraz pojawi się argument "rozebranych" nastolatek. Z tym można sobie poradzić w lepszy sposób niż ubieranie młodzieży w habity czy brunatne koszule.  Poza tym pamiętaj, że ekonomiczny tego pomysłu poniosą rodzice. Wierz mi - wiem co mówię, moja szkoła sama wzięła się za eksperymenty z mundurkami i od tego czasu jestem ich zdecydowanym przeciwnikiem - w zimie za zimno, w lecie pocisz się w tym, a to nawet nie były typowe mundurki tylko jakieś bluzy z logo szkoły.  Moim zdaniem nastolatek jest już na tyle dorosły, by mógł sam decydować w co się ubiera, zwłaszcza w liceum. Ubiór jest jednym z podstawowych sposobów samoprezentacji. > W tej chwili jest tak, że nauczyciel nie ma NIC do powiedzenia, nawet nie moze krzyknąc na ucznia - przeciez to jest CHORE!Jak nie może? Kiedy chodziłeś do LO? Ja skończyłem dwa lata temu i powiem CI, ze krzyczeć to akurat może do woli, miesząc z błotem również, stosować przemoc psychiczną też.  To całe gadanie o niskich uprawnieniach to wymysł mediów - jak nauczyciel ma silną psychikę i charyzmę, to ma posłuch wśród uczniów. > Nawiedzeni fachowcy od "bezstresowego wychowania" powymyślali za to ADHD, dysortografie ,dysleksje i nie wiadomo co jeszcze...Efekty widzi każdy...Dla twojej informacji: ADHD to zespól nadpobudliwości ruchowej i to jest faktycznie choroba - takie dziecko zwyczajnie ma problemy z koncentracją, często nie może usiedzieć na miejscu i w tym przypadku nawet lanie pasem nie pomaga. Nadużyciem jest natomiast tłumaczenie za pomocą ADHD wybryków chuligańskich. Dysleksja i dysortografia to też faktyczne zaburzenia - znam takich ludzi, którzy choćby jak próbowali się nie nauczą. Problem jest gdzie indziej - w korupcji... Ilu rodziców załatwia swoim dzieciom odpowiedni świstek, żeby łatwiej mogły zdać maturę... > P.S. Jestem ateistą, a nie jakims nawiedzonym sluchaczem RMAteista, który chce siłą wpływać na wolność innych? Pierwsze słyszę...
|
|
|  | | mefta (480 punktów) |
>2. Czy pomysł przywrocenia nauczycielom wiekszych uprawnien (kary typu: do kąta, klęczenie - czy to było złe !?) jest niedobry ?!
Spytam całkiem z ciekawości z głupim na rozum się zamieniłeś? inne czasy innych metod wychowawczych nam potrzeba.
>W tej chwili jest tak, że nauczyciel nie ma NIC do powiedzenia, nawet nie moze krzyknąc na ucznia - przeciez to jest CHORE!
Może by tak zasięgneli opinni fachowców (pedagog szkolny czy psycholog) a oprócz tego mamy wiele pożądnej i fachowej literatury, z której można czerpać garściami a rozwiązania te naprawdę się sprawdzają. Btw. rodzice też są ograniczani a ciągle ich się oskarża, że winni są tego jak wychowują swoje dzieci.
>Nawiedzeni fachowcy od "bezstresowego wychowania" powymyślali za to ADHD, dysortografie ,dysleksje i nie wiadomo co jeszcze...Efekty widzi każdy...
Bezstresowe wychowanie często pojmowane jest jako wolna ręka dla dziecka co moim zdaniem jest koszmarne i niedopuszczalne.Tu nawet się zgodzę, bo czasem ktoś , kto nie ma fachowej wiedzy często źle interpretuje zaburzenia być może dla wytłumaczenia swojej bezsilności być może dla wygody.
>P.S. Jestem ateistą, a nie jakims nawiedzonym sluchaczem RM > akurat w sprawach wychowania nie stosuję podziału nauczyciel katolik be a nauczyciel ateista cacy. To byłoby nierozsądne.
|
|
| |  | | atlantis | > Spytam całkiem z ciekawości z głupim na rozum się zamieniłeś? inne czasy innych metod wychowawczych nam potrzeba.Dokładnie! Ze szkół powinni wychodzić ludzie asertywni, otwarci, którzy nie boją się mieć własne zdanie, uczestniczyć w życiu społecznym grupy itp. Metody wychowawcze o których wspomina przedmówca można stosować wtedy, kiedy mamy na myśli masową produkcję posłusznych marionetek. > Bezstresowe wychowanie często pojmowane jest jako wolna ręka dla dziecka co moim zdaniem jest koszmarne i niedopuszczalne.Tu nawet się zgodzę, bo czasem ktoś , kto nie ma fachowej wiedzy często źle interpretuje zaburzenia być może dla wytłumaczenia swojej bezsilności być może dla wygody.Bezstresowe wychowanie jest źle rozumiane. W powszechnej świadomości obowiązuje coś takiego, jak całkowita samowolka dla dziecka. Natomiast chodzi w głównej mierze o niestosowanie kar cielesnych. Nie myślę w tej chwili o dzieciach, ale zakładając że będę miał w jakiejś odległej przyszłości to nie planuję uczyć za pomocą pasa... W ten sposób co prawda w końcu wypracuje się u dziecka określone formy postępowania, ale jednocześnie zostawi się w jego świadomości bardzo wyraźną wskazówkę - można rozwiązywać problemy przy pomocy siły. Natomiast można zrobić to inteligentniej - zakaz grania na komputerze prze dwa tygodnie, zakaz oglądania ulubionych programów telewizyjnych, wracanie do domu prosto ze szkoły, zakaz wychodzenia dla kolegów itp. A prawidłowe zachowania TRZEBA wynagradzać... Heh... Behawioryści powinni się wypowiedzieć.  Są psychologiczne metody odpowiedniego warunkowania zachowania, więc czemu mamy ograniczać się do brutalnej siły? > akurat w sprawach wychowania nie stosuję podziału nauczyciel katolik be a nauczyciel ateista cacy. To byłoby nierozsądne.Ja też, pod warunkiem, że: a) Nauczyciel katolik nie będzie prowadził nachalnej "ewangelizacji" na swoich lekcjach (np. modlitwy po angielsku przed rozpoczęciem lekcji angielskiego w PUBLICZNEJ szkole) a nauczyciel ateista nie będzie próbował udowadniać podopiecznym, że wyznawane przez nich wartości są błędne. Jeden i drugi powinien się skupić na przekazywaniu wiedzy i tyle.
|
|
| | |  | | mefta (480 punktów) |
Nic dodać nic ująć w pełni zgadzam sie z przedmówcą.  pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>>akurat w sprawach wychowania nie stosuję podziału nauczyciel katolik be a nauczyciel ateista cacy. To byłoby nierozsądne. >Ja też, pod warunkiem, że: >a) Nauczyciel katolik nie będzie prowadził nachalnej "ewangelizacji" na swoich lekcjach (np. modlitwy po angielsku przed rozpoczęciem lekcji angielskiego w PUBLICZNEJ szkole) a nauczyciel ateista nie będzie próbował udowadniać podopiecznym, że wyznawane przez nich wartości są błędne. Jeden i drugi powinien się skupić na przekazywaniu wiedzy i tyle.
No i się skupiają. Realizują programy. Przerabiają tematy. Martwią się, że nie mogą "zdążyć z materiałem". Testują, odpytują, zadają, sprawdzają. I tylko czasami przemknie im przez głowę jakieś niejasne wspomnienie z czasów kiedy byli na nauczycieli kształceni, że powinni również wychowywać.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | atlantis | >No i się skupiają. Realizują programy. Przerabiają tematy. Martwią się, że nie mogą "zdążyć z materiałem". Testują, odpytują, zadają, sprawdzają. I tylko czasami przemknie im przez głowę jakieś niejasne wspomnienie z czasów kiedy byli na nauczycieli kształceni, że powinni również wychowywać.
Powiedz mi, kto Ci o tym powiedział? Bo mi się wydaje, że powtarzasz opinie, w których demonizuje się i wyolbrzymia sytuację. Spotkałem zarówno w gimnazjum, jak i w LO nauczycieli, którzy naprawdę potrafili mnie natchnąć. Taki model zachowania jaki opisujesz zdarza się, ale nie jest powszechny. Nie każdy nauczyciel musi mieć powołanie na pedagoga, chęć do pracy z młodzieżą i odpowiednią cierpliwość. Zawsze trafią się jednak tacy, którzy będą też wychowywać. Bo wychowywanie to nie jakiś proces, który można zaplanować, określić określić programem i opisać w podręczniku, a na koniec rozliczyć się z tego, jak się go zrobiło. Wychowanie to czerpanie pewnych wzorców zachowań. Dobry nauczyciel wychowuje swoich uczniów inspirując ich do działania, przekazując im pewne wzorce. I nie dzieje się to na lekcjach wychowawczych, ale na zwykłych lekcjach przedmiotu, kiedy nadarzy się okazja do jakiejś luźniejszej rozmowy, albo zwyczajnie, nawet nieświadomie gdy taki pedagog zainteresuje czymś uczniów. Tego NIE DA się zwyczajnie zamknąć w wytycznych z ministerstwa!
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Spotkałem zarówno w gimnazjum, jak i w LO nauczycieli, którzy naprawdę potrafili mnie natchnąć.
Ja też. I jako uczeń i jako rodzic. Tacy nauczyciele zdarzają się, ale nie jest to zjawisko powszechne.
>Taki model zachowania jaki opisujesz zdarza się, ale nie jest powszechny.
Patrz wyżej.
>Wychowanie to czerpanie pewnych wzorców zachowań.
Wzorce są ważne, ale nie przeceniałbym ich. Zwłaszcza wzorców osobowych. Wychowawca niekoniecznie musi być wzorem, zwłaszcza że sytuacja wychowanka i wychowawcy istotnie się różnią. Owszem, nie może być wzorem negatywnym, bo to przekreśla wszystkie jego usiłowania wychowawcze. I nie da się tego zamknąć - zgodnie z tym co piszesz - w wytycznych z ministerstwa.
>I nie dzieje się to na lekcjach wychowawczych, ale na zwykłych lekcjach przedmiotu, kiedy nadarzy się okazja do jakiejś luźniejszej rozmowy.
Przy 30-osobowych klasach, kiedy trzeba realizować przeładowany program, okazje do luźniejszych rozmów prawie się nie zdarzają, a jeśli się już zdarzają to Wychowawcom pisanym z wielkiej litery. I tak jakoś dziwnie się zdarza, że ludzie ci nie cieszą się zbytnim uznaniem w swoim środowisku zawodowym. Stanowią zbyt wielkie zagrożenie dla rzeszy wyrobników, którzy tego nie potrafią.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | sukulent (2309 punktów) | > 2. Czy pomysł przywrocenia nauczycielom wiekszych uprawnien (kary typu: do kąta, klęczenie - czy to było złe !?) jest niedobry ?!Wiesz co oznacza słowo "upokorzenie" ? Jeżeli tak, to wiesz moze również, jaka jest reakcja organizmu na fakt upokorzenia ? Spróbuj wyobrazić sobie swoja reakcję na to, ze karzą Ci klęczeć w kącie na oczach klasy - moze takze koleżanki do której czujesz "miętę przez szczypiorek". W końcu ocena Twojej przewiny przez nauczyciela jest subiektywna i arbitralna. Znajdą się chętni nadużywania kar - polecam : Roald Dahl "Boy" i "Edukacja Józia Barącza". Wyobraź sobie, ze jesteś rodzicem i upokarzane jest Twoje dziecko. Oczywiście nie wiem, jak giętka masz wyobraźnię... > 3. Mundurki ,tarcze, ogólnie: elementarna dyscyplina i porządek - czy to jest zły pomysł ?!Zgubiłam kiedyś tarczę - swój stres pamiętam do dzisiaj... > Nawiedzeni fachowcy od "bezstresowego wychowania" powymyślali za to ADHD, dysortografie ,dysleksje i nie wiadomo co jeszcze...Efekty widzi każdy...ADHD jest faktem, podobnie jak wszelkie "dys..". Ludzie tym dotknięci zmagają się z nielada przeciwnościami. Kompletne niezrozumienie problemu przez ludzi zdrowych jest jednym z nich. > P.S. Jestem ateistą, a nie jakims nawiedzonym sluchaczem RMA co to ma zagwarantować w niniejszej dyskusji ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Wiesz co oznacza słowo "upokorzenie" ? Jeżeli tak, to wiesz moze również, jaka jest reakcja organizmu na fakt upokorzenia ? Spróbuj wyobrazić sobie swoja reakcję na to, ze karzą Ci klęczeć w kącie na oczach klasy - moze takze koleżanki do której czujesz "miętę przez szczypiorek". W końcu ocena Twojej przewiny przez nauczyciela jest subiektywna i arbitralna. Znajdą się chętni nadużywania kar - polecam : Roald Dahl "Boy" i "Edukacja Józia Barącza". Wyobraź sobie, ze jesteś rodzicem i upokarzane jest Twoje dziecko.
Popieram, przy czym wiąże się to też z poparciem przeze mnie niestosowania kar cielesnych.
>>Nawiedzeni fachowcy od "bezstresowego wychowania" powymyślali za to ADHD, dysortografie ,dysleksje i nie wiadomo co jeszcze...Efekty widzi każdy... >ADHD jest faktem, podobnie jak wszelkie "dys..". Ludzie tym dotknięci zmagają się z nielada przeciwnościami. Kompletne niezrozumienie problemu przez ludzi zdrowych jest jednym z nich.
No, inna sprawa że dzisiaj każdy mały śmierdziel, który terroryzuje swoich rówieśników, to od razu ADHD, a nie np. patologiczne wychowanie.
Ciekawe że dziatwa z wielodzietnych/pijackich rodzin częściej ma ADHD niż ta z tzw. "dobrych" i dobrze sytuowanych.
Co do "dysleksji"- moim zdaniem większości młodzieży szkolnej wystarczyłoby oczytanie, ale dzisiaj lepiej pójść sobie pogadać z ziomalami o ostatniej domówce, tym jak się na niej schlało, pooglądać MTV i tak dalej.
Nie chciałbym robić za wapniaka (zwłaszcza że dopiero 23 roczek stuknął mi niedawno), ale naprawdę mam ochotę chwilami stęknąć: "ech, ta dzisiejsza młodzież...".
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | sukulent |
> No, inna sprawa że dzisiaj każdy mały śmierdziel, który terroryzuje swoich rówieśników, to od razu ADHD, a nie np. patologiczne wychowanie.Nie jest to nic dziwnego w kraju, gdzie notorycznie wymusza się renty korzystając z wszelkich sposobów. Osobiście znam (zostałam przedstawiona  ) osobie, która przed posiedzeniem komisji ds orzekania o stopniu niesprawności ładuje ręce po łokcie do wiadra z ACE lub Domestosem - i regularnie otrzymuje orzeczenie o kontaktowym uczuleniu powodującym atopowe zapalenie skóry, uniemożliwiające pracę w zawodzie i kwalifikujace do renty. Rozumiem, że rodzice młodego łobuza starają się stanąć na głowie i znaleźć w dziecku chorobę, bo : a. sami chcą w nią wierzyć, b. chcą uchronić dziecko przed konsekwencjami czynów chuligańskich (to ma krótkie nóżki). > Ciekawe że dziatwa z wielodzietnych/pijackich rodzin częściej ma ADHD niż ta z tzw. "dobrych" i dobrze sytuowanych.A tego, w kontekście moich przekonań wyrażonych powyżej akurat nie potrafię wytłumaczyć. Czy jesteś pewien, że właśnie wielodzietno/pijackie potomstwo najczęściej ma diagnozę ADHD ? Jeżeli tak, to kto ją ustala, kto naciska, aby ją ustalono ? > Co do "dysleksji"- moim zdaniem większości młodzieży szkolnej wystarczyłoby oczytanie, ale dzisiaj lepiej pójść sobie pogadać z ziomalami o ostatniej domówce, tym jak się na niej schlało, pooglądać MTV i tak dalej.> Nie chciałbym robić za wapniaka (zwłaszcza że dopiero 23 roczek stuknął mi niedawno), ale naprawdę mam ochotę chwilami stęknąć: "ech, ta dzisiejsza młodzież...".Ja jestem "dys" - dysgrafką, dyskaligrafką i dyslektyczką. Fakt, że Placownik moje posty edytuje niezbyt często zawdzięczam ogromowi pracy włożonemu przez moją babcię, która ćwiczyła ze mną zawijasy, linie proste i robiła niezliczone dyktanda. Pomogło w dniu codziennym, w warunkach kosmicznego stresu maturalnego musiałam wyciągnąć z podołka zaświadczenie o ortograficznej niepoczytalności, bo krucho by było. Oczytanie nie pomaga ni w ząb, bo ja zwyczajnie nie widzę wyrazów w całości, tylko ich początek i koniec, a z kontekstu domyślam się środka. Tak przynajmniej twierdziła mgr psychologii do której udała się ze mna zrozpaczona rodzicielka, aby dowiedzieć się, co jest nie tak. Fakt, że mam 10 lat więcej, niż Ty tłumaczy, że diagnoza mojej przypadłości była w szkole odosobniona, a nauczyciele mówili "dysleksja - a co to jest ?". Przeżyłąm, a dzisiaj mam Worda.  Niemniej żałuję tych "dys". > Pozdrawiam.Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > A tego, w kontekście moich przekonań wyrażonych powyżej akurat nie potrafię wytłumaczyć. Czy jesteś pewien, że właśnie wielodzietno/pijackie potomstwo najczęściej ma diagnozę ADHD ? Jeżeli tak, to kto ją ustala, kto naciska, aby ją ustalono ?Po prostu w tej klasie społecznej najczęściej chuligaństwo występuje i najczęściej tłumaczy się je ADHD. > Oczytanie nie pomaga ni w ząb, bo ja zwyczajnie nie widzę wyrazów w całości, tylko ich początek i koniec, a z kontekstu domyślam się środka.W sumie to prawda, pomocne byłoby bardziej w chwili, kiedy jeszcze uczyłaś się płynnie czytać. Możesz jednak ćwiczyć w taki sposób że czytasz BARDZO powoli. Literka po literce. Będziesz przez godzinę czytała jedną stronę, ale powinno zadziałać. :> > Fakt, że mam 10 lat więcej, niż Ty tłumaczy, że diagnoza mojej przypadłości była w szkole odosobniona, a nauczyciele mówili "dysleksja - a co to jest ?". Przeżyłąm, a dzisiaj mam Worda. Niemniej żałuję tych "dys".A inni Mozillę FF 2.0.  Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|