Gzdaczowi chyba chodzi o to, ze z naszych wspólnych podatków dotowane są kościoły różnych wyznań, ze szczególnym wskazaniem na "jedynie słuszny". No cóż, i tak i nie. Z moich podatków finansowane sa szkoły, chociaz nie mam dzieci w wieku szkolnym, szpitale, chociaż ostatnio w żadnym nie byłam (odpukać), czy utrzymanie dróg np w zachodniopomorskiem, chociaż od wieków tamtędy nie jechałam. Finansowane jest działanie całego aparatu państowego, który ma za zadanie pomagać nam w życiu (Jakośc tej pomocy to osobna kwestia). Jednakże mamy zapisany w konstytucji rozdział kościoła od państwa, tak więc dotowanie związków wyznaniowych nie powinno mieć miejsca. Niemcy rozwiązali ten problem wprowadzając dobrowolne opodatkowanie na rzecz wybranego kościoła, o ile ktoś odczuwa taka potrzebę. Zastanawiam się ilu katolików by u nas zostało po wprowadzeniu takiego podatku...
|