>Nie bardzo widzę możliwość handlu głosami. A jednak, pamiętasz wybory prezydenckie i handel z Lepperem? > Jeśli liderzy zaapelują do wyborców o popieranie tego czy innego kandydata, to po pierwsze nie jest to niemoralne czy korupcyjne, bo wyborcy nie mają z tego żadnych korzyści, no może poza sensownym, z ich punktu widzenia kandydatem. Jednak jeśli czegoś za to żądają, co jest wbrew programowi popieranego, to jest to handel i korupcja. >A po drugie, wyborcy wcale nie muszą podporządkowac się tym apelom. Mogą się przecież kierować własnym osądem a możliwości nacisku są praktycznie żadne. Podporządkowac się nie muszą, ale zwykle liczy się, że część wyborców to zrobi. >Gdzie tu handel? Handel jest wtedy, gdy za poparcie od kandydata płaci się, a nie wymienia uprzejmości czy prezenty. Pozdrawiam
|