Etos sytropianowych legend jest powszechnie znany - obecna władza rozlicza poprzednią z tego co uczynili, ale nie jest niczym nadzwyczajnym że w Polsce politycy niemal wszyscy bez wyjątku to dawni konfidenci i ludzie różnych układów i układów z 'kawiorową lewicą'. Jak wiadomo w wyniku przemian ustrojowych nie miała miejsca lustracja, przeprowadzono za to dwukrotnie weryfikację osób ze służb specjalnych i Policji. Nie weryfikowano w żaden sposób urzędników państwowych takich jak sędziowie, prokuratorzy, pracownicy administracji, a kler jako taki również tego procesu uniknął. Premier Jan Olszewski i jego rząd podali się do dymisji. A czerwone pająki typu Kwasniewski, Miler, Czarzasty i inni w ramach styropianostołowych pozostali przy korycie i nawet za ich zgodą oddano naród w łapy konkordatu, aby alkoholizm(duch) w narodzie nie zaginął. Byłem zarówno milicjantem jak i policjantem - w moim przypadku lustracja nie była konieczna, gdyż moje akta personalne w MSW zawierały opinie o tym kim byłem zanim podjąłem pracę w Milicji - jako młody z gorącą głową człowiek zostałem członkiem KPN i tam zajmowałem się rozwieszaniem po mieście plakacików o 'napaści ZSRR na Polskę w 1939 roku'. To kładło się cieniem na mojej karierze w organach MO i Policji, byłem w dość szczególny sposób traktowany przez przełożonych przez cały okres mojej służby. Oczywiście z wielu rzeczy zdałem sobie sprawę już po zakończeniu służby i odejściu na emeryturę. Aż 'serce rośnie' gdy czyta się o standardach polskich polityków - wiadomosci(*)polityka-psl-7134356221631104aKazik Staszewski śpiewał, że polityka to k***a i każdy się musi ubrudzić. wiadomosci(*)ny-komunikat-7122005245872960a |