Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trzeba działać!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
28-01-2008 20:24Zygmunt Lipiński (35 punktów)Trzeba działać!
Ocena 1 na 1
W dzisiejszych czasach trzeba mieć odwagę by coś zmienić.Jak w kalejdoskopie zmieniają się tematy,a różnorodność aspiracji poszczególnych grup społecznych nie daje szans na wypracowanie stabilnego rozwoju i spokoju .Ażeby jednak coś zrobić należy poderwać aspiracje najważniejszej grupy społecznej mam na myśli: -ludzi pracy (od robotnika ,technika inżyniera,lekarza).Ta warstwa społeczna jest najbardziej zawiedziona,ponieważ nie spełniły się jej oczekiwania.Uważam że ludzie Ci zostali wprowadzeni w błąd przez tych,którzy mają największe korzyści wykorzystując ich miernotę stosując różne metody uśpienia informacji a które to mobilizują i pobudzają do czynów.Myślę tu o następujących trzech problemach:
I. Brak informacji i danych o mechanizmach ,które są podstawowym kierunkiem rozwoju gospodarczego np:
-parytet - wpływ na eksport i konkurencyjność
- wykorzystanie naturalnych możliwości kraju
- nasze położenie geograficzne

II.Wykorzystując środki przekazu ważne tematy sporne sprowadzone są do poziomu walki ze skutkami a nie z przyczynami npstrajkujący domagają się podwyzki uposażenia,aby nie likwidować zakładu pracy,żądają chleba, nie zwalniać z pracy)To są skutki! - inny problem to szara strefa itp.

III.Zainteresowania społeczne są nieprzewidywalne bardzo często rozwijają się w sposób nie kontrolowany wręcz szkodliwy np Sport: kibic sportowy to człowiek nieodpowiedzialny i często szkodzi rozwojowi tej dziedziny - a jako sprawdzian - gdybyśmy kibicowi zadali pytanie -(jaka jest nadrzędna rola sportu?) - jestem prawie pewien, że ta odpowiedż unormowałaby właśnie stosunek do sportu (ktoś musi takie pytanie zadać).Brak mechanizmu do rozwoju wynalazczości.Bardzo mało informacji na temat zagrożeń np:takich jak wysypiska śmieci ,choroby z importu itd. Temat sztuka współczesna jest nie znany a sztuka np Józefa Szajny paraliżuje. Patrząc z mojego punktu widzenia najwieksze trudności to znalezienie takiej metody aby dotrzeć do ludzi i wspólnie szukać rozwiązań -aby każdy czuł ,że ma z tego konkretne korzyści i jest przekonany ,że jego następcy nie będą się za niego wstydzić. Moim zdaniem należy na przykładach rozwiązywać następujące tematy:
I.Co to są mechanizmy gospodarcze
II.Czy walczyć ze skutkami czy z przyczynami występującego zła
III. Jak nie utracić nadrzędności drogi aby właściwie osiągnąć cel.
Wierzę że Racjonaliści usuną przeszkody i droga do lepszego będzie bez wybojów.

NEON
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

aries
Moze wiare w mozliwosci Racjonalistow zastapi pewnik wolnego rynku i dobrego prawa.
>
Zygmunt Lipiński (35 punktów)
>Moze wiare w mozliwosci Racjonalistow zastapi pewnik wolnego rynku i dobrego prawa.
>>
>
Obu tak było ?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>trzeba mieć odwagę by coś zmienić

A więc: "just do it" - jak mawiają Amerykanie - to najlepszy test odwagi i dobrej woli - czy ktoś naprawdę chce, żeby było lepiej, czy tylko udaje takiego, żeby nabrać innych, niech oni robią, a on się na tym utuczy

>Czy walczyć ze skutkami czy z przyczynami występującego zła

Walczyć wolno tylko z samym złem, czyli ze złymi ludźmi. Skutki zła trzeba naprawiać, pomagać ofiarom a nie walczyć. Przyczyny zła są przeszłością, nie mozna naprawić historii, ani tym bardziej z nią walczyć.

A może wyobrażasz sobie, że pójdziesz do młodej matki i powiesz jej tak: "wypowiadam pani wojnę, bo mam wizję, że pani dzieci zostaną przestępcami".

Walka nie jest metodą stosowaną przez ludzi dobrych, nawet obrona - w psychologii tzw. "postawa obronna" jest jednoznacznie kwalifikowana jako patologia. Człowiek dobry walczy tylko w obronie koniecznej (oczywiście szeroko rozumianej, a nie tak jak w PRL, gdy prawo zabraniało ludziom się bronić).

To jest forum ludzi myślących, potrzeba więcej stranności przy pisaniu, mam nadzieję, że powyższe absurdy są skutkiem niechlujności a nie złych poglądów.

doku
Zygmunt Lipiński (35 punktów)
>>trzeba mieć odwagę by coś zmienić
>A więc: "just do it" - jak mawiają Amerykanie - to najlepszy test odwagi i dobrej woli - czy ktoś naprawdę chce, żeby było lepiej, czy tylko udaje takiego, żeby nabrać innych, niech oni robią, a on się na tym utuczy

Zmiany na jakie czekają Polacy nie pasują do warunków które są w Ameryce. Obecnie jesteśmy świadkami wzmożonego deficytu głównie środków płatniczych w stosunku do potrzeb. Ten pogłębiający się deficyt pokrywa warstwa społeczna o której piszę.

>>Czy walczyć ze skutkami czy z przyczynami występującego zła
>Walczyć wolno tylko z samym złem, czyli ze złymi ludźmi. Skutki zła trzeba naprawiać, pomagać ofiarom a nie walczyć. Przyczyny zła są przeszłością, nie mozna naprawić historii, ani tym bardziej z nią walczyć.
>A może wyobrażasz sobie, że pójdziesz do młodej matki i powiesz jej tak: "wypowiadam pani wojnę, bo mam wizję, że pani dzieci zostaną przestępcami".

Każde zło ma swoją przyczynę. Użycie przenośni "walczyć" nie zmienia treści pytania. Jeżeli natomiast pójdzie Pan do młodej matki to nie należy rozmawiać z nią o wizji lecz o przyczynach - jak należy wychowywać dzieci, bo skutkiem tego wychowania będzie ich przyszłość i tylko to się liczy.

>Walka nie jest metodą stosowaną przez ludzi dobrych, nawet obrona - w psychologii tzw. "postawa obronna" jest jednoznacznie kwalifikowana jako patologia. Człowiek dobry walczy tylko w obronie koniecznej (oczywiście szeroko rozumianej, a nie tak jak w PRL, gdy prawo zabraniało ludziom się bronić).

Mówiąc o PRL - dlatego przegrali wojnę z Polakami ponieważ Polacy bez przerwy pytali się o przyczyny. Główne hasła tamtych lat to: dlaczego jest tak źle i dlaczego nic nie wolno.

>To jest forum ludzi myślących, potrzeba więcej stranności przy pisaniu, mam nadzieję, że powyższe absurdy są skutkiem niechlujności a nie złych poglądów.

Ostatnie zdanie zgodnie z sugestią kieruje Pan do siebie. Zgadzam się całkowicie.

>
d
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Każde zło ma swoją przyczynę. Użycie przenośni "walczyć" nie zmienia treści pytania

Nie zmienia też treści samego absurdu, jakim jest walka z przyczynami. Nie można walczyć z przyczynami, wyjaśniłem to ściśle, chociaż może zbyt zwięźle. Spróbuję to wyjaśnienie uczynić dokładniejszym i przystępniejszym.

Jeżeli mówimy o czymś, co oceniamy jako zło, to wskazujemy coś, co jest złe - jakieś złe skutki pewnych zdarzeń, jakieś szkody, straty, choroby, krzywdy, nieszczęścia...

Możemy jeszcze wskazać zło innego rodzaju, zło w postaci człowieka, np. przesteępcy-recydywisty lub np. władcy-tyrana, mówiąc o nim, że jest złym człowiekiem.

Zawsze jednak przyczyny zła są przeszłością, której nie można zmienić - nie można więc walczyć z przyczynami zła. Nie ma znaczenia, czy słowo "walczyć" potraktujesz dosłownie czy w przenoścni - istota błędu, kóry popełniasz, tkwi w słowie "przyczyna". Przyczyny zła można próbować zrozumieć, można z nich wyciągać wnioski, można w przyszłości postępować mądrzej dzięki rozumieniu tych przyczyn, ale z samymi przyczynami niczego nie można zrobić.

Niedopuszczalne jest także walczenie na zasadzie analogii. Jeśli np. ustaliłem, że przyczyną zła, np. jakiegoś wypadku, jest pijany kierowca, to zwykle przyjmujemy, że przyczyną nie jest jego słaba odporność na alkohol, ale przyczyną jest fakt wypicia przez niego alkoholu. Błędem jednak byłoby wprowadzenie zakazu picia alkoholu, gdyż każdy może wskazać osobę, która pila alkohol i nie spowodowała wypadku, a więc w jej wypadku wypicie alkoholu nie stało się przyczyną wypadku. Widząc osobe pijącą alkohol nie możemy stwierdzić, że widzimy przyczynę zła, które jeszcze się nie wydarzyło.

Tak więc Twój błąd nie polegał na błędnym użyciu słowa "walczyć", ale na błędnym użyciu słowa "przczyna". Twój pogląd można pozbawić tego absurdalnego wydźwięku, jeśli słowo "przyczyna" zastąpić odwołaniem do "prawdopodobieństwa". Zamiast więc "walczyć z przyczynami zła", o wiele sensowniej jest "walczyć z czynnikami zwiększającymi prawdopodobieństwo zła".

To był pierwszy krok w rozumowaniu, które ma na celu wykazań, że absurdem jest ida walki z przyczynami zła. Następnym krokiem będzie pokazanie, że nawet po wyeliminowniu słowa "przyczyna" i zastąpieniu go odwołaniem do prawdopodobieństwa, sama idea nie staje się dużo lepsza - znika co prawda jej absurdalność, ale pozostaje ideą złą. Oczywiście drugi krok zrobię dopiero wtedy, gdy co do kroku pierwszego nie będzie już kontrowersji.

doku
Michał Aleksy Mentrak (10563 punktów)
>Nie można walczyć z przyczynami, [...].

Tak? A ze skutkami można? A przecież skutek też musi najpierw zaistnieć, aby się nim stać, a gdy już się stanie, to już jest historią; zanim zdążymy go ocenić. Ergo: wszelka walka z czymkolwiek i o cokolwiek nie ma sensu i jest absurdem.

>Zawsze jednak przyczyny zła są przeszłością, której nie można zmienić - nie można więc walczyć z przyczynami zła.

Przeszłości zmienić się nie da. Fakt. A przyszłość? A teraźniejszość? I czym jest dla Ciebie "teraźniejszość"? Czy ona istnieje skoro tak naprawdę jest przedziałem czasowym o wartości "0" dowolnej jednostki czasu (bo to, co się właśnie "staje" już ułamek sekundy później jest historią, a to, co stanie się za ułamek sekundy jeszcze przecież nie istnieje)?

>Niedopuszczalne jest także walczenie na zasadzie analogii.

W świetle powyższego jakakolwiek walka z czymkolwiek nie tyle jest niedopuszczalna, co wręcz niemożliwa.

Wybacz, Kolego (o ile Cię nie obraża ten termin w moich "ustach"), ale piszesz coraz większe nonsensy (mówiąc bardzo oględnie). I na poniższym przykładzie Ci to wykażę (o ile dotychczasowe supozycje nie są dla Ciebie wystarczające).

>Jeśli np. ustaliłem, że przyczyną zła, np. jakiegoś wypadku, jest pijany kierowca, to zwykle przyjmujemy, że przyczyną nie jest jego słaba odporność na alkohol, ale przyczyną jest fakt wypicia przez niego alkoholu. Błędem jednak byłoby wprowadzenie zakazu picia alkoholu, gdyż każdy może wskazać osobę, która pila alkohol i nie spowodowała wypadku, a więc w jej wypadku wypicie alkoholu nie stało się przyczyną wypadku. Widząc osobe pijącą alkohol nie możemy stwierdzić, że widzimy przyczynę zła, które jeszcze się nie wydarzyło.

Skoro wypadek już się wydarzył, to w świetle Twojej własnej logiki nie może być obiektem oceny; tak jak i kierowca, który go spowodował - wszak to przeszłość, to niby jak z tym walczyć? Tym bardziej, że - o ile nie stwierdziłeś tego wcześniej czyli w owej przeszłości - nie jesteś w stanie teraz stwierdzić czy w chwili wypadku był pijany.
A dalej, to już czysta manipulacja z Twojej strony, albo... kompletna bzdura.
Nie wierzysz? To popatrz.
Sam stwierdzasz, że przyczyną wypadku był wypity przez kierowcę alkohol. Tu zgoda. Ale co ma do tego, że tysiące kierowców jeżdżących po alkoholu nie powodują wypadków? Ale u Ciebie ma. Chcesz bowiem obronić tezę o absurdalności bezwzględnego zakazu picia alkoholu. I na tym polega Twoja manipulacja. A mogłeś przecież napisać o bezwzględnym zakazie picia alkoholu przed usiąściem za kierownicą lub o bezwzględnym zakazie siadania za kierownicę pod wpływem alkoholu.
I zdanie ostatnie przywołanego cytatu. Jego jedynym celem jest uwiarygodnienie całego wywodu. Nigdy bowiem nie "widzimy" samej tylko osoby robiącej to czy tamto; najczęściej widzimy ją w jakiś szerszym kontekście, który to kontekst pozwala nam dokonywać jakichś ocen. Zatem picie alkoholu, w określonym kontekście, może być ocenione jako potencjalne zło lub dobro.


fides ex necessitate esse non debet
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> A ze skutkami można?

Oczywiście że nie, to już napisałem wyżej. Walczyć się powinno tylko ze złem w teraźniejszości.

> Ergo: wszelka walka z czymkolwiek i o cokolwiek nie ma sensu i jest absurdem.

Nie zapoznałeś się z przebiegiem dyskusji i się od razu włącasz - nieładnie.

Walka ze złem ma sens - ze złymi ludźmi.

>W świetle powyższego jakakolwiek walka z czymkolwiek nie tyle jest niedopuszczalna, co
>wręcz niemożliwa.

Jak mówiłem, najpierw zrozum pierwszy krok, potem podam krok drugi. Jeszcze nie jesteś gotów.

>widzimy ją w jakiś szerszym kontekście, który to kontekst pozwala nam dokonywać jakichś ocen. Zatem picie alkoholu, w określonym kontekście, może być ocenione jako potencjalne
>zło lub dobro.

Zaczynasz zbliżać się powoli do tego, co napisałem o prawdopodobieństwie. Niedługo chyba więc wyjaśnię, dlaczego nie wolno walczyć z tym, co zwiększa prawdopodobieństwo zła, jeśli samo nie jest złem. Walczyć można tylko ze złem.

doku
Zygmunt Lipiński (35 punktów)
>Jeżeli mówimy o czymś, co oceniamy jako zło, to wskazujemy coś, co jest złe - jakieś złe skutki pewnych zdarzeń, jakieś szkody, straty, choroby, krzywdy, nieszczęścia...

Jeżeli skutek wynika z przyczyny np: na transparencie strajkujących "My chcemy więcej pieniędzy na pokrycie kosztów utrzymania zakładu i większe pensje"(skutek) to tak postawione pytanie nigdy nie będzie spełnione, jeżeli nie zmienimy przyczyny tzn. źródła finansowe nie będą dawały tyle pieniędzy żeby, starczyło.(Przypominam, że głównym dochodem dla kraju jest eksport) Polska eksportuje zaledwie kilkanaście % w stosunku do swoich możliwości. Są kraje które, spełniają te warunki - a najlepszym przykładem to Chiny które się niesamowicie bogacą tylko dzięki produkcji eksportowej. Z powyższego wynika, że na transparencie powinno być "dlaczego nie ma pieniędzy".(przyczyna)

>Niedopuszczalne jest także walczenie na zasadzie analogii. Jeśli np. ustaliłem, że przyczyną zła, np. jakiegoś wypadku, jest pijany kierowca, to zwykle przyjmujemy, że przyczyną nie jest jego słaba odporność na alkohol, ale przyczyną jest fakt wypicia przez niego alkoholu.

Wyciąganie wniosku, że przyczyną wypadku samochodowego był wypity alkohol przez kierowcę jest o tyle nie prawdziwe o ile nie rozpatrzymy całkowitej przyczyny tego wypadku. Każdy wypadek a szczególnie samochodowy składa się z sumy wektorów negatywnych. Wektory negatywne to: alkohol, stan drogi, stan techniczny pojazdu, pogoda - nawet prowokacyjna pasażerka i wiele innych można by wymieniać. Jeżeli dodamy te wektory, które zaistniały w momencie kolizji to będziemy mieli szansę zmienić te przyczyny, które w przyszłości wyeliminują lub zmniejszą ilość wypadków.

>Tak więc Twój błąd nie polegał na błędnym użyciu słowa "walczyć", ale na błędnym użyciu słowa "przczyna".

Wyeliminowanie słowa "przyczyna" jest błędem logicznym. Przyczyna nawet gdy jest dawna - a ma wpływ na wydarzenia dziś i jest zła, to należy ją zwalczać lub naprawić - a skutki od teraz będą pozytywne lub właściwe.

>
Coś co jest oczywiste nie musi mieć prawa.

Sycz (227 punktów)
witam

wszystko pieknie i wspaniale. Tylko kwiatki sadzic, podlewwac i zbierac plony.
A co jak przyjdzie zaraza??
Gospodarka, ekonomia to rzezczy ktorych nigdy w 100 procentach nie da sie przewidziec, zaraza nadchodzi ipozamiatane.
Ale optymizmu nigdy za wiele. Ludzie sukcesu, to ludzie optymistycznie nastawieni do rzeczywistosci.
Rzeczywistosc, by byc ciekawa i pociagajaca potrzebuje pieniedzy od ludzi sukcesu.
Itp, itd łączcie sie razem a bedziemy szczesliwi wszyscy: my, wy i oni

pozdrawiam

Beirut
Zygmunt Lipiński (35 punktów)
>witam
>wszystko pieknie i wspaniale. Tylko kwiatki sadzic, podlewwac i zbierac plony.
>A co jak przyjdzie zaraza??
>Gospodarka, ekonomia to rzezczy ktorych nigdy w 100 procentach nie da sie przewidziec, zaraza nadchodzi ipozamiatane.
>Ale optymizmu nigdy za wiele. Ludzie sukcesu, to ludzie optymistycznie nastawieni do rzeczywistosci.
>Rzeczywistosc, by byc ciekawa i pociagajaca potrzebuje pieniedzy od ludzi sukcesu.
>Itp, itd łączcie sie razem a bedziemy szczesliwi wszyscy: my, wy i oni
>pozdrawiam
>
Beirut


Kwiatki czy zaraza to nadzieja i przestroga tylko właściwe wskazówki mogą poprowadzić tak wyznaczoną drogę. Dla nas, was i ich !


Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365