 |
Wpływ potencjalnego kryzysu w Rosji na naszą gospodarkę Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-02-2008 13:25 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wpływ potencjalnego kryzysu w Rosji na naszą gospodarkę | Witam! biznes.onet.pl/0,1690597,wiadomosci.htmlPo przeczytaniu tego artykułu zastanawiałem się, jak kryzys w Rosji, gdzie przejadane są dochody z surowców energetycznych wpłynąłby na naszą gospodarkę. Mieliśmy już wielki kryzys na rynku kredytowym w USA i on nam ją ochłodził. Teraz zapowiada się następny, u nas za ścianą w Rosji. Czy może być groźnie? A może przeciwnie zarobimy na kłopotach Rosji? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Mieliśmy już wielki kryzys na rynku kredytowym w USA i on >nam ją ochłodził. Teraz zapowiada się następny, u nas za >ścianą w Rosji. Czy może być groźnie? A może przeciwnie >zarobimy na kłopotach Rosji? Bałbym się dalszego pogłębiania kryzysu w Rosji. Nie dlatego, że ma on znowuż taki wielki wpływ na gospodarkę światową, a co za tym idzie i na naszą. Może być znacznie gorzej. Jak do tej pory wszelkie wojny wybuchały (niezależnie od haseł na sztandarach) z powodów czysto ekonomicznych. W końcu I czy II WŚ jest tego najlepszym przykładem. Słowem jakby co "to strach się bać". JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A może przeciwnie zarobimy na kłopotach Rosji?
Zarobimy. Im słabsza Rosja, tym dla nas lepiej. To się nie zmieni, dopóki Rosja nadal będzie uprawiać imperialną politykę wobec Polski i innych dawnych krajów zależnych.
Dlaczego Rosji zależy, żeby Polska była bezbronna? Nie mają nic przeciwko naszym samolotom, naszym siłom ofensywnym, ale boją sę naszych systemów defensywnych. Nie boją się ataku z naszej strony, ale chcą nas atakować, chcą odbudować imperium. Każdy kryzys w Rosji jest dla Polski błogosławieństwem, bo im Rosja będzie słabsza, tym szybciej się przekona, że próby odbudowy imperium nie skutkują
Pozdrawiam
doku
|
|
 | | Muszyński (373 punktów) | > doku Czy słyszałeś coś o rusofobii? Na podstawie jakich dokumentów tak stwierdzasz? Pozdrawiam H.M.
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Na podstawie jakich dokumentów tak stwierdzasz?
Dokumenty są potrzebne historykom, mnie wystarczą podręczniki historii i książki takie jak "Archipelag Gułag".
Czy wierzysz w Targowicę? Ja takie rzeczy przyjmuję jako fakty i nie szukam dokumentów. Rosja prowadziła i nadal prowadzi politykę imperialną wobec sąsiednich narodów - to też jest fakt.
doku
|
|
| |  | | Muszyński (373 punktów) | >Dokumenty są potrzebne historykom, mnie wystarczą podręczniki historii i książki takie jak "Archipelag Gułag". >Czy wierzysz w Targowicę? Ja takie rzeczy przyjmuję jako fakty i nie szukam dokumentów. Rosja prowadziła i nadal prowadzi politykę imperialną wobec sąsiednich narodów - to też jest fakt. > doku Dzisiaj jest wiele podręczników historii- który jest najbliższy prawdzie? W naszej choćby historii jest tak wiele mitów i legend( dla przykładu powstanie warszawskie). Jedni mówią o przywódcach jak o bohaterach, inni stwierdzają że przywódcy wykazali się totalną głupotą i złamali rozkazy przełożonych z Londynu. Gdzie jest prawda? Mówisz, że Rosja prowadziła i prowadzi imperialną politykę. Czy nie mylisz tego z Anglią? Rosja wyzwoliła Bułgarię spod panowania Turcji. Mają wdzięczność Bułgarów do dzisiaj. To pewnie Rosja chce zbudować tarczę w pobliżu terytorium USA? Na terytorium Polski największy rozwój gospodarczy nastąpił za rządów Konstantego.Polacy zorganizowali powstanie listopadowe, w wyniku którego kraje Beneluxu uzyskały wolność. Gdyby nie koncepcja Stalina o zmianie granic Polski, bylibyśmy krajem wielonarodowym, z problemami na Ukrainie i Białorusi. Pamiętasz zapewne określenie " imperium zła". Teraz przeanalizuj postępowanie sojuszników USA ( Indonezja, Chile i inne kraje Ameryki Łacińskiej, Irak,talibowie, Izrael itd). Przypomnij sobie szum, że Rosja instaluje rakiety na Kubie. A nieco wcześnie USA zainstalowała rakiety w Turcji. Długo można na ten temat. Portal racjonalisty zobowiązuje do powściągliwości w ocenie zjawisk, których się nie rozumie. Pozdrawiam. H.M.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Jedni mówią o przywódcach jak o bohaterach, inni stwierdzają że przywódcy wykazali się >totalną głupotą i złamali rozkazy przełożonych z Londynu. Gdzie jest prawda?
Od tego mamy zdolność racjonalnego myślenia, żeby dostrzegać prawdę. Prawda z reguły tkwi w szczegółach, a nie w uogólnienbiach. I w zarzucie głupoty jest trochę prawdy i w ocenie bophaterstwa. Ponieważ nie lubię krytykować ani obwiniać, rozwinę tylko wątek bohaterstwa.
Bohaterstwem było doprowadznie do tego, że jako naród odzyskaliśmy godność, że nie pozostało nam w pamięci tylko to, że byliśmy niewolnikami niezdolnymi do buntu, ale że wartość godności cenimy wyżej niż życie, zgodnie z zasadami honoru i podstawowej etyki - godność i wolność to najwyższe wartości, wyższe niż życie.
>Mówisz, że Rosja prowadziła i prowadzi imperialną politykę. Czy nie mylisz tego z Anglią?
Nie mylę.
>Rosja wyzwoliła Bułgarię z pod panowania Turcji.
W ramach konkurencji z Anglią. Bułgaria i Serbia stały się częścią rosyjskiego imperium. Turcja stała się częścią imperium brytyjskiego.
>Mają wdzięczność Bułgarów do dzisiaj.
Serbów też
>To pewnie Rosja chce zbudować tarczę w pobliżu terytorium USA?
Celem Rosji zawsze była agresja. Rosjanie nie budowali i nie budują systemów defensywnych.
>Na terytorium Polski największy rozwój gospodarczy nastąpił za rządów Konstantego.Polacy >zorganizowali powstanie listopadowe, w wyniku którego kraje Beneluxu uzyskały wolność.
Holandia wywalczyła sobie wolność za Filipa II, najgorszego zbrodniarza wszechczasów, to było nieco wcześniej
>Gdyby nie koncepcja Stalina o zmianie granic Polski, bylibyśmy krajem wielonarodowym, z >problemami na Ukrainie i Białorusi.
Gdybanie mnie nie interesuje. Dla mnie ważne jest, żeby Polska rozwijała się zgodnie z koncepcjami Polaków, a nie Rosjan. Niewolnik, chwalący swojego pana i oprawcę, jest w moich oczach... wiem niestety, że na tym forum nie ma wolności słowa, nie raz zostałem już skrytykowany za poglądy ogólne, które nie obrażały nikogo, a które dyskutanci brali do siebie, powstrzymam się więc od dokończenia tego zdania.
>Pamiętasz zapewne określenie " imperium zła". Teraz przeanalizuj postępowanie >sojuszników USA ( Indonezja, Chile i inne kraje Ameryki Łacińskiej, Irak,talibowie, Izrael itd).
Polityka amerykańska nie ma cech polityki imperialnej. To najlepiej zrozumieć porównując historię Rzymu, Rosji i Hiszpanii (imperia Holandii i Anglii już były wyraźne inne, "nieklasyczne") znajdując pewne wspólne cechy - widać wyraźnie, że polityka amerykańska jest raczej przeciwieństwem polityki imperialnej. Ameryka buduje coś, co można od biedy nazwać antyimperium. Coś takiego istniało kiedyś w historii i nazywało się "Krainą Tysiąca Miast", oparło się imperialnym zakusom Chin, Indii i Persji, i rozprzestrzeniło się na cały cywilizowany świat, tak jak robią to teraz USA. To duch wolności, globalizacji, inicjatywy, indywidualności, wolnego handlu, pokojowego misjonarstwa, wolnych sekt religijnych, zorganizowanej przestępczości, słabości władz państwowych, potęgi wolnych biznesmenów...
>Przypomnij sobie szum, że Rosja instaluje rakiety na Kubie.
To było straszne!
>A nieco wcześnie USA zainstalowała rakiety w Turcji.
Ich nikt się nie bał, gdyż USA nie były państwem agresywnym.
To jest najdziwniejszy aspekt dyskusji politycznych, że dyskutanci zapominają o tym, że dobro różni się od zła zasadniczo. W innych kwestiach nikt nie porównuje w ten sposób przestępców z ludżmi uczciwymi. Dlaczego np. nie mówisz o tym, jak straszne jest wyjście z domu na ulicę wielkiego policjanta, dlaczego nie wzbudza grozy groźba grasowania policjanta na ulicy? A jeśli z więzienia ucieknie seryjny morderca, to zaraz zaczyna się panika.
A tymczasem politycy porównują działania różnych pastw jakby było im wszystko jedno, czy mają do czynienia z seryjnym mordercą, czy z pokojową demokracją. Oczywiście tak zachowują się tylko politycy nieuczciwi, rekrutujący się spośród morderców i ludzi tego pokroju. Polityk uczciwy doskonale odróżnia kraje bandyckie od krajów demokratycznych - odróżnia zło od dobra.
>Długo można na ten temat. Portal racjonalisty zobowiązuje do powściągliwości w ocenie >zjawisk, których się nie rozumie.
Ale ja rozumiem, czym jest dobro, a czym jest zło, mam prawo i tym pisać, i jako racjonalista nie mogę uprawiać fałszywej skromności pod pretekstem źle pojętej poprawności politycznej - nie mogę na tym portalu udawać człowieka amoralnego.
Imperium Zła było czymś zasadniczo różnym od Wolnego Świata. Tak samo morderca różni się od człowieka szlachetnego i dobrego.
W dzisiejszym świecie też istnieje Imperium Zła - są to kraje wspierające islamskich terrorystów pod wodzą Syrii i Iranu.
doku
|
|
| | | |  | | webmaster (moderator) | [wklejam wyjątkowo, następnym razem proszę odpowiadać na forum, nie na mail]
Bardzo się cieszę, że znalazłeś nieco czasu na zainteresowanie moją wypowiedzią. Sam piszesz (zresztą całkiem słusznie),że diabeł tkwi w szczegółach. Wnoszę również z twojej wypowiedzi, że życie nie jest jednej barwy ( czarne lub białe). Z tego powodu oponuję wobec stanowiska,że tylko Rosja broni swoich interesów poprzez dążenia imperjalne. Taki zarzut można postawić Polsce i innym krajom (choćby Niemcom). Rozszerzenie imperium rosyjskiego na Serbię i Bułgarię nie było tym krajom niemiłe. Musieli być z tego zadowoleni, jeżeli pozytywna pamięć tego okresu przetrwała do dzisiaj, czego nie można powiedzieć np. o Turcji. W okresie I W.Ś. występowali przeciwko Anglii. Ja w swoich wywodach o imperialiźmie USA powołałem się na Chile i inne kraje ameryki łacińskiej( łącznie z Kubą), na Indonezję i wielu innych sprzymierzeńców USA. Kiedy w ameryce łacińskiej interesy amerykańskich firm były zagrożone- wojska wkraczały wcale nie w celach pokojowych z kwiatami, lecz, by się rozprawić z miejscową ludnością domagającą się podniesienia płac do wysokości 1 dolara za dzień pracy. USA już wielokrotnie okłamały cały Świat, dla uzasadnienia swoich imperialnych celów( Wietnam, Irak). Czy mam to przypominać? Ale to wg Ciebie samo dobro. Sucharto i Pinoczet będąc narzędziem USA - czynili dobro. Proszę pamiętać,że armia USA traktowana jest jako jedna z gałęzi gospodarki narodowej tego kraju. Coś to znaczy?! Pozdrawiam. H.M.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >[wklejam wyjątkowo, następnym razem proszę odpowiadać na forum, nie na mail]
Tego nie rozumiem, czy to do mnie? Ja nie pisuję maili do dyskutantów.
>oponuję wobec stanowiska,że tylko Rosja broni swoich >interesów poprzez dążenia imperjalne.
I ja oponuję. Niektóre inne kraje, np. Serbia, też tak postępują
>Taki zarzut można postawić Polsce i innym krajom (choćby Niemcom).
Ale nie dostrzegam imperialnych metod w działaniach Polski lub Niemiec. Co robimy Litwie lub Ukrainie, co by przypominało działania Serbii wobec Bośni? Co takiego Niemcy robią Danii czy Austrii, co by przypominało praktyki imperialne?
>Kiedy w ameryce łacińskiej interesy amerykańskich >firm były zagrożone- wojska wkraczały wcale nie w celach pokojowych z >kwiatami, lecz, by się rozprawić z miejscową ludnością domagającą się >podniesienia płac do wysokości 1 dolara za dzień pracy.
To jest stronnicze i złośliwe uogólnienie. Poza tym opiera sie na błędzie mieszania pojęć z różnych poziomów ogólności. Nie można intencji pojedynczych ludzi mieszać z celami politycznymi. Mógłbym podać masę kontrprzykładów, jak często inetresy amerykańskich firm były zagrożone, a Ameryka nie interweniowała.
Gdy Japonia, okupowana przez USA, wciąż całkowicie bezbronna, zaczęła bezczelnie szpiegować, kopiować i oszukiwać Amerykanów, rozwijając swój przemysł bez żadnego płacenia za licencje czy prawa autorskie; gdy zaczęli swoim esportem zalewać USA, a sami stawiali wyjątkowo nieuczciwe protekcjonistyczne bariery dla importu, wtedy wszyscy Amerykanie przez całe lata krzyczeli wielce oburzeni, że sami grając uczciwie są oszukiwani. Czy tak postępuje imperator?
>USA już wielokrotnie okłamały cały Świat, dla uzasadnienia swoich >imperialnych celów( Wietnam, Irak).
Amerykanie mogą mieć egoistyczne cele, ale Ameryka nie ma celów imperialnych - to albo pomieszanie pojęć, albo zwykła inwektywa. Nigdy Japonia, Korea, Wietnam czy Irak nie były i będą częścią czegoś, co nazywasz błędnie "amerykańskim imperium". Używanie tego bezsensownego zlepka słów jest reliktem sowieckiej propagandy. O tym, dlaczego USA nie można nazywać "imperium", nie obrażając rozumu, najłatwiej przekonać się wspominając aktywność USA na obszarze imperium serbskiego i porównując ją z działaniami Serbów, Turków czy nawet Rzymian. Kto sprawuje władzę na tych terenach? W którą stronę płyną pieniądze? To bardzo proste i racjobnalne kryteria, odróżniające świat imperiów od wolnego świata.
>Ale to wg Ciebie samo dobro. Sucharto i Pinoczet będąc narzędziem USA - >czynili dobro.
Widziałem kiedyś na Planette film o Chile czasów Allende - to było prawdziwe piekło (Planette jest raczej lewicowym kanałem). Pinoczet potem popełnił wiele zła, nic go nie usprawiedliwia ani jego ludzi. Ale mimo to dla ludzi w Chile obalenie Allende było czymś porównywalnym z 1989 r. w Polsce. Chile były już niemal drugą Kubą, ale zostały uratowane.
>Proszę pamiętać,że armia USA traktowana jest jako jedna z gałęzi >gospodarki narodowej tego kraju. Coś to znaczy?!
Chyba nic.
Pozdrawiam
doku
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Polityka amerykańska nie ma cech polityki imperialnej. To najlepiej zrozumieć porównując historię Rzymu, Rosji i Hiszpanii (imperia Holandii i Anglii już były wyraźne inne, "nieklasyczne") znajdując pewne wspólne cechy - widać wyraźnie, że polityka amerykańska jest raczej przeciwieństwem polityki imperialnej. Ameryka buduje coś, co można od biedy nazwać antyimperium. Coś takiego istniało kiedyś w historii i nazywało się "Krainą Tysiąca Miast", oparło się imperialnym zakusom Chin, Indii i Persji, i rozprzestrzeniło się na cały cywilizowany świat, tak jak robią to teraz USA. To duch wolności, globalizacji, inicjatywy, indywidualności, wolnego handlu, pokojowego misjonarstwa, wolnych sekt religijnych, zorganizowanej przestępczości, słabości władz państwowych, potęgi wolnych biznesmenów... I za to właśnie USA są tak kochane w obu Amerykach... Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >za to właśnie USA są tak kochane
Przeczytałem uważnie i tyle tylko jest na temat:
"W 1934 r. amerykański prezydent Franklin Roosevelt zastąpił tę politykę grubego kija polityką "dobrego sąsiedztwa". Zwołana w 1936 r. w Buenos Aires amerykańska konferencja na rzecz utrzymania pokoju, a także ósma konferencja państw amerykańskich, która odbyła się w Limie w 1938 r., potwierdziły całkowitą suwerenność każdego kraju. Jednak w okresie protektoratu Stany Zjednoczone zdołały utworzyć stabilne rządy autorytarne, oddane interesom amerykańskim i wspierane przez lokalne siły zbrojne. Dobre sąsiedztwo oznaczało faktycznie wspieranie dyktatorów: Rafaela Léonidasa Trujillo w Republice Dominikany, Juana Vicente Gómeza w Wenezueli, Jorge Ubico w Gwatemali, Tiburcio Cariasa w Hondurasie, Fulgencio Batisty na Kubie oraz dynastii Somozów w Nikaragui."
I to jest najlepszy dowód na to, że USA nie są imperium. Kto teraz rządzi w Wenezueli czy na Kubie? Nawet jeśli 100 czy 200 lat temu niektórzy Amerykanie skrycie marzyli o tym, żeby zająć miejsce Hiszpanii, to nigdy rząd USA nie próbował zrealizować tego marzenia, a im bliżej dnia dzisiejszego, tym wyraźniej widać, jak krzywdzące jest nazywanie Ameryki "imperium"
doku
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>To duch wolności, globalizacji, inicjatywy, indywidualności, wolnego handlu, pokojowego misjonarstwa, wolnych sekt religijnych, zorganizowanej przestępczości, słabości władz państwowych, potęgi wolnych biznesmenów...
sprawił, że w ciągu paru dni października 1983 roku gęstość zaludnienia Granady, malutkiego karaibskiego kraiku, członka Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, położonego blisko dwa i pół tysiąca kilometrów od granic ostoi wolności Zachodniego Świata, wzrosła o 21 obywateli amerykańskich na kilometr kwadratowy. Obywateli w mundurach. Obywatele ci, wspierani przez 7 samolotów A-10, 12 śmigłowców Kobra, 30 śmigłowców Sea Knight , 30 samolotów F-15 i F-16, 3 samoloty AWACS, 60 samolotów C-5A, lotniskowiec, krążownik, 3 niszczyciele, fregatę rakietową i parę okrętów desantowych postanowili zapewne uczynić ze stolicy kraju, miasta Saint George's, jedno z miast z owego tysiąca, o których tak pięknie piszesz. Na nic zdały się protesty. Duch wolności dysponujący miażdżącą przewagą militarną po raz kolejny zwyciężył.
>I to jest najlepszy dowód na to, że USA nie są imperium.
Oczywista, że nie są. Uchowaj Boże. One tylko krzewią demokrację, amerykańską demokrację, gdzie mogą, aby potem móc jej bezkopromisowo bronić do ostatniej kropli ropy, która mogłaby zostać wlana do amerykańskich baków.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Duch wolności dysponujący miażdżącą przewagą militarną po raz kolejny zwyciężył.
Tego rodzaju emocjonalno-ironiczne uwagi nie zmienią znaczenia pojęcia "imperium". USA nie są imperium, mimo swojej militarnej potęgi. Nie każdy, kto jest silniejszy, z założenia wykorzystuje swoją siłę w służbie zła. Niektórzy wykorzystują ją w służbie dobra, tak jak USA.
Po drugie, przywoływanie tego rodzaju zdarzeń z czasów zimnej wojny oznacza po prostu opowiedzenie się w tej wojnie po jedej ze stron - w tym wypadku po stronie sowieckich i kubańskich agresorów.
Ja w tamtych czasach sympatyzowałem z amerykańskimi obrońcami wolności i dzisiaj mogę tylko powiedzieć, że Ameryka udowodniła, iż na tę sympatię zasłużyła. Po obaleniu ZSRR i wyzwoleniu wielu zniewolonych narodów USA nadal walczą o to samo. Nie dałem się sowieckiej propagandzie, nie dam się propagandzie islamskiej ani żadnej innej.
PRL było doskonałą szkołą czytania "na odwrót". Z czasem nie musiałem słuchać nawet Wolnej Europy, żeby wiedzieć, co kryje się za kłamliwymi doniesieniami sowieckiej prasy czy telewizji. Przytoczoną przez Ciebie interpretację wydarzeń na Granadzie pamiętam z tamtych czasów, w takim włśnie tonie pisali i mówili polscy sowieci, ani słowem nie wspominając o agresji kubańskich komunistów, którzy usułowali odebrać wolność mieszkańcom tej pięknej wyspy.
Rozumiem ludzi, którzy krytykują USA za zło i błędy popełnione po roku 1990, kiedy już największy wróg ludzkości został pokonany, zimna wojna się skończyła i strategia globalnej wojny na wszystkich frontach przestała mieć racjonalne uzasadnienie. Nadeszły czasy spokojnych, racjonalnych decyzji i wyważonych działań - rozumiem krytykę niektórych działań USA, chociaż w tym samym czasie ONZ popełniło o wiele więcej zła, to jednak od USA wymaga się więcej niż od ONZ, która programowo zajmuje się utrwalaniem i eskalowaniem konfliktów, podczas gdy USA programowo opowiadają się po stronie dobra, więc powinny działać bez zarzutu. Nie rozumiem natomiast, jak można wracać do czasów zimnej wojny, opowiadać się po stronie sowietów i krytykować USA za ich walkę o wolność dla świata.
doku
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Przytoczoną przez Ciebie interpretację wydarzeń na Granadzie pamiętam z tamtych czasów, w takim włśnie tonie pisali i mówili polscy sowieci, ani słowem nie wspominając o agresji kubańskich komunistów, którzy usułowali odebrać wolność mieszkańcom tej pięknej wyspy.
Kubańscy komuniści, w liczbie około 700, uzbrojeni w sprzęt budowlany, usiłowali, na prośbę mieszkańców (w liczbie ponad 100 tysięcy) tej pięknej wyspy, rozbudować jedno z dwóch lotnisk. Jeśli to ma być odbieraniem wolności, to jak nazwać inwazję ponad 7000, wspieranych z morza i powietrza, uzbrojonych po zęby, amerykańskich wyzwolicieli?
>USA nie są imperium, mimo swojej militarnej potęgi. Nie każdy, kto jest silniejszy, z założenia wykorzystuje swoją siłę w służbie zła. Niektórzy wykorzystują ją w służbie dobra, tak jak USA.
Imperializm [łac. imperialis imperium 'władza'], działania zmierzające do rozszerzenia wpływów polit., militarnych, kult. i gosp. państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych na obszary do nich nie należące
Czy możemy, dla potrzeb dalszej dyskusji, przyjąć tę definicję?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Imperializm [łac. imperialis imperium 'władza'], działania zmierzające do rozszerzenia wpływów polit., militarnych, kult. i gosp. państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych na obszary do nich nie należące Czy możemy, dla potrzeb dalszej >dyskusji, przyjąć tę definicję?
Oczywiście. Zwróć uwagę na implikację
Pozdrawiam
doku
|
|
| | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Oczywiście. Zwróć uwagę na implikację
Nie dostrzegam żadnej implikacji. Czy mógłbyś to jakoś uszczegółowić?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Przepraszam za przejęzyczenie, chodziło mi oczywiście o "koniunkcję" w tej definicji, a nie "implikację"
doku
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
USA są państwem o statusie mocarstwa, zaś jego polityka zmierza do rozszerzania wpływów politycznych, militarnych, kulturalnych i gospodarczych na obszary do USA nienależące. Czy dostrzegasz jakiś fałsz w powyższym stwierdzeniu?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >militarnych, kulturalnych
to jest w ogólności nieprawda
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >>militarnych, kulturalnych >to jest w ogólności nieprawda
Czy dobrze rozumiem, że akceptujesz twierdzenie, że USA są mocarstwem zmierzającym do rozszerzania swoich wpływów politycznych i gospodarczych na obszary doń nienależące, natomiast uważasz, że nie zmierzają do rozszerzania swoich wpływów militarnych i kulturalnych?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Czy dobrze rozumiem, że akceptujesz twierdzenie, że USA są mocarstwem zmierzającym do rozszerzania swoich wpływów politycznych i gospodarczych na obszary doń nienależące, natomiast uważasz, że nie zmierzają do >rozszerzania swoich wpływów militarnych i kulturalnych?
Takie postrzeganie USA jest mi bliskie, chociaż nie podjąłbym się obrony tego stanowiska. Raczej sądzę, że niektóre rządy USA usiłowały rozszerzać wpływy militarne, a nawet kulturalne, i nie mogę wykluczyć, że nie będzie tak w przyszyłości. W polemikach z antyamerykanistami raczej chodzi mi o pokazanie absurdów, do których prowadzi porównywanie polityki USA do polityki Rzymu czy ZSRR. Nie mam zamiaru pokazywać, że polityka USA jest wzorem czy moim ideałem, bo to nieprawda. Chcę tylko pokazać, że USA to jest zupełnie inny świat niż np. ZSRR czy Serbia.
Przytoczę tutaj pewną analogię. Wyobraź sobie dwie rodziny. W jednej ojciec to pijak i złodziej, matka to dziwka a syn ich to ofiara codziennego maltretowania, który wyrasta na przestępcę i narkomana - klasyczna rodzina patologiczna. Druga rodzina to zwyczajni inteligenci, którzy nigdy nie zhańbiliby się uderzeniem bezbronnego dziecka, a najgorszą karą dla dziecka jest szlaban, pozbawienie deseru, kieszonkowego - zwykle jednak wystarcza kulturalne chwilowe odebranie miłości, a nawet jeśli raz na parę lat zdarzy się w złości jakiś klaps czy policzek za wulgarne zachowanie, to dziecko zaraz jest przepraszane. Z powodu popełnionych błędów i innych przyczyn, syn w tej drugiej rodzinie też wyrasta na narkomana i przestępcę.
A jednak dla mnie są to dwa różne światy: świat przestępców, rodzin patologicznych, lumpenproletariatu... oraz świat normalnych, zamożnych, inteligentnych ludzi, którzy nie są pozbawieni wad, są często ludźmi złymi, a czasem nawet psychopatycznymi, ale w sumie stanowią bazę i elektorat dla sił dobra w naszym świecie. Absurdem jest czynienie analogii w stylu, że sytuacja dzieci w takich rodzinach jest tak samo zła - tak mamy cierpienia fizyczne a tu psychiczne, tu można skończyć na ulicy i w więzieniu tak samo jak tam.
W moich przekonaniu nazywanie "imperializmem" polityki USA jest takim samym absurdem, jak mówienie, że "patologiczna" rodzina inteligencka jest tak samo zła jak typowa rodzina patologiczna.
Pozdrawiam
doku
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|