Podam Ci klika przykładów negacji tego, co boskie:
W "Biesach" jeden z bohaterów popełnia samobójstwo, aby udowodnić Bogu, że sam może decydować o swoim życiu i śmierci. Można to zinterpretować jako negację chrześcijańskich zasad moralnych lub negację Boskiej władzy.
W "Zbrodni i karze" Roskolnikow także odrzuca zasady w imię absolutnej wolności. Chcąc być Panem życia i śmierci, dokonuje mordu na dwóch kobietach. Można to odczytać w kontekście filozofii F. Nietzschego lub Maxa Stirnera - jako próbę postawienia się w roli tego, który sam decyduje o tym, co jest złe, a co jest dobre(roli w tradycji judeo-chrześcijańskiej zastrzeżonej dla Boga).
W "Braciach Karamazow" starszy brat Aloszki otwarcie odrzuca Boga. Jego poglądy w tej sprawie odnajdziesz w rozdziale pt. "Wielki Inkwizytor".
W powieści J. Steinbecka "Grona gniewu" jeden z bohaterów - ksiądz - zaczyna samodzielnie główkować na temat Boga, moralności, dogmatów i w konsekwencji dochodzi do wniosków, które przypominają poglądy niektórych filozofów. Wkrótce potem zrzuca z siebie kapłańskie szatki i rozpoczyna nowe życie. Oczywiście w oczach ludzi religijnych taki "odszczepieniec" zasługuje na miano poganina lub ateisty. Pamiętam jeszcze dziś, jedno z rozumowań księdza: Co może być złego w miłości z piękną dziewczyną, skoro Bóg jest miłością? W sumie metamorfozę księdza można postrzegać z dwóch perspektyw. Z punktu widzenia religijnych dogmatyków ksiądz utracił wiarę w Boga i jego postawa wyraża negację sacrum. Z punktu widzenia humanisty można to odczytać tak, że ksiądz wyzbył się hipokryzji, błędnych przekonań i zaczął patrzyć prawdzie w oczy.
Pozdrawiam
|