 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2003 15:47 | Waldek D. | Algorytm człowieka | Witam ! Od jakiegoś już czasu jestem czytelnikiem Pańskiej witryny i generalnie większość zamieszczanych tutaj artykułów jest dla mnie bardzo interesująca. Internet to jednak fajna sprawa. Gdzie indziej mógłbym dowiedzieć się tylu ciekawych rzeczy o prawdziwej historii chrześcijaństwa ? Zwłaszcza w takim zniewolonym przez kościół kraju jak Polska. Pomimo że mój stosunek do kościoła, a także do religi monoteistycznych jest bardzo negatywny, to jednak nie jestem ateistą i chciałbym w tym liście powiedzieć dlaczego. Nie podzielam ateistycznego poglądu na problem powstania życia na Ziemi, wedle którego życie powstało w sposób naturalny, bez ingerencji istoty, czy też istot inteligentnych. Innymi słowy, że życie jest tworem bezmyślnej natury, skutkiem niebywałego zbiegu okoliczności. Jako informatyk, który zajmuje się trochę programowaniem komputerowym, muszę stwierdzić, że taki pogląd jest dla mnie nie do przyjęcia. Kłóci się on z moim racjonalnym umysłem, który mówi mi, że każdy inteligentnie działający algorytm musi mieć inteligentnego twórcę. W tym kontekście jednak słowo "wierzę w boga" nie jest dla mnie odpowiednie. Ja raczej bym powiedział, że bóg powinien istnieć, gdyż widoczne są efekty jego działalności. Cały problem istnienia boga sprowadza się w gruncie rzeczy do odpowiedzi na pytanie: czy bezmyślna natura jest w stanie stworzyć inteligentnie działające algorytmy ? Niewątpliwie takimi algorytmami, działającymi w przemyślany sposób, są np. procesy zachodzące w organiźmie ludzkim, jak również procesy fizyczne zachodzące we wnętrzu słońca. Żeby zobrazować zagadnienie, rozpatrzmy działanie komputera. Jak wiadomo, sam komputer (hardware) bez oprogramowania (software), jest martwy. Dopiero gdy zainstalujemy system operacyjny, komputer zaczyna działać, i to nie w jakiś tam chaotyczny sposób, ale w sposób zgodny z zamiarem twórców oprogramowania. Podobnie sprawa wygląda z maszyną sterowaną komputerowo. Gdyby racjonalnie myślący ateista poleciał na jakąś inną planetę i pierwsze, co tam ujrzał, to właśnie taką maszynę, mógłby po chwili obserwacji zorientować się, że działa ona według jakiegoś programu. Założyłby zatem istnienie software'u, którego rzecz jasna nie widzi, ale widzi efekty jego działania. W dalszej kolejności doszedłby do logicznego wniosku, że twórca tej maszyny musi być istotą inteligentną. Dlaczego ten sam ateista nie stosuje tych samych kryteriów w odniesieniu do np. organizmów żywych. Dlaczego z góry zakłada, że zostały one stworzone przez bezmyślną naturę ? Dlatego, że inny jest ich budulec ? Bo są zbudowane z białka, a nie z metalu czy tworzyw sztucznych ? Przecież nasz organizm działa w niezwykle przemyślany sposób. Jemy, pijemy, trawimy, wydalamy, śpimy, rozmnażamy się. Wszystko to świadczy o istnieniu w nas software'u. Bez niego bylibyśmy martwi. Teoria ewolucji niczego tu nie zmienia, bowiem ewolucja zachodzi również w sposób inteligentny, w oparciu o pewne reguły, a więc wg. jakiegoś algorytmu. Ale ateista odrzuca istnienie tegoż software'u we wszystkim, co nie zostało stworzone przez człowieka, pominmo że widzi efekty jego działania. Czy jest Pan w stanie wyobrazić sobie, że system operacyjny Windows mógł zostać stworzony nie przez firmę Microsoft, lecz przez bezmyślną naturę ? Czy taka myśl wydaje się Panu w ogóle racjonalna ? A przecież oprogramowanie, według którego funkcjonuje cały ten wszechświat jest bez porównania bardziej zaawansowane i skomplikowane niż system Windows. Kto zatem jest twórcą tego oprogramowania ? W świetle tego, co powiedziałem, należy inaczej niż to czyni współczesna nauka, spojrzeć na zależność między mózgiem człowieka, a świadomością. Sceptyczni naukowcy uważaja, że źródłem myśli jest mózg, czyli materia. Sądzą , że badając mózg, odkryją istotę świadomości. Czy aby taka postawa nie jest podobna do próby wyjaśnienia działania komputera poprzez tylko i wyłącznie analizę układów scalonych na płycie głównej ? Taka analiza nie pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie: dlaczego po kliknięciu myszką na tej lub innej ikonie, otwiera sie takie bądź siakie okienko ? Układy scalone (hardware) przechowują jedynie oprogramowanie (software), ale go nie wytwarzają. Oprogramowanie jest w tym sensie niezależne od sprzętu - jest osobnym produktem, aczkolwiek bez sprzętu zamanifestować sie nie może. I taka relacja zachodzi moim zdaniem również między mózgiem, a duszą. Pozdrawiam. |
| Svarozyc (60 punktów) | > Cały problem istnienia boga sprowadza się w> gruncie rzeczy> do odpowiedzi na pytanie: czy bezmyślna natura jest w> stanie stworzyć> inteligentnie działające algorytmy ?Odpowiedzi udzieliłeś sobie sam parę linijek niżej: ewolucja. To jedno słowo tłumaczy cały twój problem, gdyż powstanie tak inteligentnych "algorytmów", stosując twoją nomenklaturę, zawdzięczamy pojawieniu się szmat czasu temu całkiem nieskomplikowanych organizmów, których tworzenie daje się wyjaśnić i wyobrazić bez udziału złotej rączki Wielkiego Informatyka  Druga sprawa. Nie wiem czemu nazywasz naturę bezmyślną. Rozejrzyj się wokół, a zauważysz, jak dalece skomplikowane i regularne bywają jej twory oraz prawa, które nimi rządzą. Także, gdy udało nam się brzytewką odciąć od udziału w dziele kreacji algorytmów WI (Wielkiego Informatyka), to również daje się wyjaśnić i wyobrazić ich rozwój bez bez Jego cichej protekcji. Można natomiast postawić pytanie, czemu akurat takie a nie inne prawa istnieją i umożliwiają istnienie oraz zachowanie wspomnianej wyżej równowagi wszechświata, która sprzyja powstawaniu skomplikowanych algorytmów? Czy są możliwe inne prawa? O ile dobrze pamiętam, fizycy stworzyli komputerowe modele wszechświatów z innymi, choć nieznacznie zmienionymi stałymi fizycznymi niż nasze. I okazało się, że takie wszechświaty są raczej mało stabilne i nie sprzyjają rozwojowi. Czyżby więc jednak tu WI zamanifestował swoje istnienie, stwarzając te stałe? Okazuje się jednak i tu, że da się ich istnienie wyjaśnić na drodze ewolucyjnej, np. poprzez hiptezę multiświata. Nie będę jej opisywał, stosowny artykuł zamieszczony zresztą na Racjonaliście dość wyczerpująco to zrobił (niestety nie pamiętam odnośnika, ale jest ten artykuł w dziale Nauka). Jesteś informatykiem, więc zapewne szybko sie połapiesz, o co w niej chodzi. Pozdrawiam.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz | > taki pogląd jest dla mnie nie do przyjęcia. Kłóci się on z moim> racjonalnym umysłem, który mówi mi, że każdy inteligentnie działający> algorytm musi mieć inteligentnego twórcę.Caly ponizszy wywod, niestety, jest bezwartosciowy. Pomijam tutaj liczne uproszczenia i calkowicie niedozwolone analogie. Polecam w tym zakresie literature popularnonaukowa prezentujaca dostatecznie to o czym mowie. Na polskim rynku dostepne sa m.in. ksiazki takich autorow jak C. Sagan, R. Dawkins, S. Hawking, S. Weinberg, G. Edelman i in. Tutaj wskaze tylko zasadnicza i zupelnie podstawowa slabosc na jaka cierpi ten wywod. Poruszalem to w tekscie "Istota wiary i religii", w ktorym rozpatruje zbior podstawowych argumentow teistycznych tego typu. W przypadku tego, ze czlowiek potrzebuje algorytmu, to jest on nielogiczny implicite: na bazie tej argumentacji wowczas tez bog potrzebuje algorytmu, bog potrzebuje mega-boga, a mega-bog - giga-boga, etc., ad infinitum. Moge przytoczyc argument tego typu, jaki odnalazlem u jednego teisty-katolika oraz komentarz do niego 2.1. Przyczyna człowieka. Religijni filozofowie udowadniają istnienie boga za pomocą turów z groty Lascaux, wytykając jednocześnie rzekome niekonsekwencje materialistów: "Malowidło 'czterech turów' w jednej z sal groty Lascaux może być opisane w kategoriach monizmu materialistycznego. W takim opisie niczego nie będzie brakowało - nawet teoretycznej rekonstrukcji procesów koniecznych do powstania tego malowidła. (...) hipoteza przypadkowego powstania malowideł proponuje nieskorelowany, luźny zespół dynamizmów ograniczających, który wystarcza do powstania kolorowych zacieków na skale. Artysta nie jest do tego konieczny. Jednak scjentyzm nie rezygnuje z hipotezy artysty na korzyść hipotezy zacieków. (...) W porównaniu z 'czterema turami' geneza Artysty będzie oczywiście wymagała znacznie bardziej złożonego zespołu ograniczeń. Integracja tego zespołu też będzie znacznie bardziej oczywista. O ile w wypadku genezy 'czterech turów' scjentysta dopuści możliwość istnienia osobnika Homo sapiens, to w wypadku genezy Artysty analogiczna hipoteza jest obecnie uznawana za naukowo niedopuszczalną. " Głupoty można ujmować językiem zawiłym i zagmatwanym, gdyż przedstawienie ich w sposób bezpośredni ukazuje z większą wyrazistością ich słabość. W istocie zwolennik monizmu materialistycznego nie dokonuje żadnej redukcji argumentów wyjaśniających, ani niekonsekwencji w ich użyciu, tłumacząc malowidła w grocie Lascaux, nie "w kategoriach monizmu materialistycznego" (przypadkowe zacieki na ścianie), ale przy pomocy "hipotezy Artysty", wzbraniając się jednocześnie tłumaczyć w ten sam sposób, tj. "hipotezą Artysty", powstania samego autora owych malowideł (czyli 'dzieła' o stokroć większym stopniu niezwykłości). Jeśli być konsekwentnym w sposób o jakim mówią autorzy, należałoby wysnuć dalej supozycję tej treści: skoro Artystę stworzył mega-Artysta, to tegoż stworzyć musiał giga-Artysta, itd. Ale taka logika jest zakazana. 'Konsekwencja' ta musi służyć teologii, inaczej jest bezużyteczna. Ale mega-Artysta - powiadają teologowie - nie ma swojego giga-Artysty. Zatem równie dobrze może go nie mieć i sam Artysta. I najpewniej go nie ma, gdyż nic na to nie wskazuje oprócz powyższej kulejącej logiki. polecam caly tekst: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2077Z gory tez przestrzegam, ze jakikolwiek argument za istnieniem boga zdolasz wymyslic, to prawdopodobnie byl on juz w ciagu wiekow wymyslony przez kogos innego i obalony przez inna osobe. Nie ma prawdopodobnie ZADNEGO takiego argumentu, na podstawie którego dzis racjonalnie mozna wierzyc w boga. Moze to jedynie wynikac z pewnych niedostatkow lektur filozoficznych oraz naukowych (przyrodniczych) Ostatnio najszerszy taki zbior ukazujacy indolencje wiekszosci istotniejszych argumentow na rzecz hipotezy boga zawiera ksiazka prof. Mackie - "Cud teizmu. Argumenty za istnieniem boga i przeciw istnieniu boga". Polecam
|
|
| webmaster (moderator) | >Jako informatyk, który zajmuje się trochę programowaniem komputerowym, muszę stwierdzić, >że taki pogląd jest dla mnie nie do przyjęcia. Kłóci się on z moim >racjonalnym umysłem, który mówi mi, że każdy inteligentnie działający >algorytm musi mieć inteligentnego twórcę. W tym kontekście jednak słowo >"wierzę w boga" nie jest dla mnie odpowiednie. Ja raczej bym >powiedział, że bóg powinien istnieć, gdyż widoczne są efekty jego >działalności. Cały problem istnienia boga sprowadza się w gruncie rzeczy >do odpowiedzi na pytanie: czy bezmyślna natura jest w stanie stworzyć >inteligentnie działające algorytmy ? jako informatyk, którzy zajmuje się głównie programowaniem, muszę stwierdzić, że w naturze NIE MA algorytmów. algorytmy są matematycznymi opisami działań/rozkazów dla automatu - przyroda nie zna ani jednego, ani drugiego.
do tego, natura nie działa ani inteligentnie ani nawet intencjonalnie. jest chaotyczna i nieuporzadkowana, bardzo niedokładna i rozmyta. nie kieruje się ani logiką, ani rozumem - bo niby jak i jakim ?
>Żeby zobrazować zagadnienie, rozpatrzmy działanie komputera. komputer jest tylko przykładem realizacji automatu matematycznego - całkowicie sztucznej konstrukcji, nie mającej swojego odpowiednika w przyrodzie.
>Bo są zbudowane z białka, a nie z metalu czy tworzyw sztucznych ? bo nie 'są zbudowane', tylko się budują na naszych oczach. nie każde dzieło musi mieć intencjonalnego twórcę. plama na kartce może, ale nie musi mieć twórcy - tak samo białko czy RNA.
>Czy aby taka postawa nie jest podobna do próby wyjaśnienia działania >komputera poprzez tylko i wyłącznie analizę układów scalonych na płycie głównej ? nie. jeżeli informatyk nie wie, jak działa 'płyta głowna', to nie zrozumie, jak naprawdę działa jego program.
>Taka analiza nie pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie: dlaczego po kliknięciu >myszką na tej lub innej ikonie, otwiera sie takie bądź siakie okienko ? pozwoli na 100% odpowiedzieć na pytania: dlaczego i jak
>I taka relacja zachodzi moim zdaniem również między mózgiem, a duszą. żeby o czymś rozmawiać, trzeba najpierw zdefiniować pojęcia. duszę można zdefiniwać na kilkanaście różnych sposobów.
popełnia pan niestety główny błąd logiczny, popełniany nagminnie chyba od czasów Platona, albo i wcześniej: od możliwości istnienia przechodzi pan do wniosku o istnieniu, a od pojęcia o istnieniu przechodzi pan do orzekania o istnieniu egzemplifikacji.
|
|
| Gandamar | > Pomimo że mój stosunek do kościoła, a także do> religi> monoteistycznych jest bardzo negatywny, to jednak nie> jestem ateistą i> chciałbym w tym liście powiedzieć dlaczego. Nie podzielam> ateistycznego> poglądu na problem powstania życia na Ziemi, wedle którego> życie> powstało w sposób naturalny, bez ingerencji istoty, czy też> istot> inteligentnych. Innymi słowy, że życie jest tworem> bezmyślnej natury,> skutkiem niebywałego zbiegu okoliczności.> Dzien dobry. Z glebokim zaciekaweieniem przeczytalem Panski list i musze przyznac, ze... jak by to powiedziec, hrm hrm... calkowicie sie z Panem zgadzam. Kwestia konfliktu ewolucjonistow z kreacjonistami frapuje mnie juz od jakiegos czasu i konfrontujac argumenty za i przeciw ze zdziwienim musze przyznac, ze slabosci ewolucjonizmu sa jak na razie zbyt znaczace, zebym go przyjal. Sklaniam sie wiec raczej ku kreacjonizmowi, choc ZAZNACZAM, iz to nie oznacza postulowania istnienia Boga czy jakiekolwiek innej wszechpoteznej istoty - to za duzo powiedziane. Jestem po prostu zdania, ze chociaz nie ma dla ewolucjoznimu konkruencyjnej teorii (na tyle powaznej by go zastapic) to jednak on sam jest na tyle watpliwy, ze ja osobiscie wole poczekac z przyznaniem, ze wywodze sie od malpy.  A zeby nie byc goloslownym przytocze pare linkow do bardzo interesujacych i NAUKOWYCH tekstow z PTK: 1. Na rozgdzewke. www.creationism.org.pl/artykuly/DHKenyon.php2. I z grubej rury. www.creationism.org.pl/artykuly/KJodkowski3.php3. Ciekawy tekst o ksiazce Dawkinsa. www.creationism.org.pl/artykuly/KJodkowski2.php4. Tylko dla hardcorowcow. www.creationism.org.pl/artykuly/behe.htmlZycze milej lektury. Pozdrawiam GvG
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | Witaj Gandamarze, Ales wyskoczyl jak "Filip z konopii" z tym kreacjonizmem. Po pierwsze twierdząc, że zgadzasz się z autorem, po czym snując potępienie kreacjoznimu, dałeś dowód niezrozumienia treści listu. Autor ani słowem nie zakwestionował ewolucji. Po drugie... Może nie rozumiesz ewolucji??? Jasne, ze taki czy inny kreacjonista przemawiając pseudonaukowym żargonem, przekona wiele osób, peuntując swój wywód: czy to racjonalne, abyśmy pochodzili od małpy, my, którzy tworzymy tak wspaniałe dzieła, itd.? Ale nie znaczy to wcale, ze autor taki ma racje, ani tym bardziej, że uczciwie referuje argumenty ewolucjonistów. Aby zrozumieć całą złożoność procesu ewolucji, należy dysponować odpowiednim przygotowaniem teoretycznym w zakresie nauk przyrodniczych. Wiem, że kreacjoniści banalizują te wywody niesłychanie i często faktycznie poprzez takie banalizacje sprowadzają ad absurdum. Tak czy inaczej, zawsze cokolwiek irytują mnie humaniści mędrkujący w przemiocie nauk przyrodniczych. Humanista, o ile nie poświęci naprawdę solidnych studiów na poznanie jakiegoś wycinka nauk przyrodniczych, może czuć się na siłach co najwyżej do ich recepcji, ale nie przekreślania tej czy innej ogólnie przyjętej teorii. Fanaberie kreacjonistów to jest ideologiczna papka, która powstaje przede wszystkim w kołach fundamentalistycznie religijnych, zbierance z różnych sekt. Dlatego też proponuję zamiast czytać zniekształcone streszczenia teorii ewolucji na stronach kreacjonistycznych, sięgnij bezpośrednio do takich książek jak np. - C. W. Williams, "Światełko mydliczki. O planie i celowości w przyrodzie" - S. J. Gould, "Niewczesny pogrzeb Darwina" - C. Sagan, A. Druyan, "Cienie zapomnianych przodków. W poszukiwaniu naszej tożsamości" Zamiast czytać jakieś "ciekawe teksty" o książce Dawkinsa, przeczytaj samą książkę Dawkinsa, ale tutaj to polecam: "Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa" - to jest dopiero coś! Dawkins wprowadza nas w najwspanialsze "osiagniecia" ewolucji, rozwiazania tak doskonale, ze trudno uwierzyc, aby powstały bez Kreatora. Dzęki niej, o ile podejdziesz do niej w sposob nieuprzedzony, powinieneś zrozumieć wikeszosc tych kwestii, ktore na witrynach bojownikow kreacjonizmu po stokroc były ogłaszane jako "niemożliwe do racjonalnego wytłumaczenia"...
|
|
|  | | Waldek | >Poruszalem to w tekscie "Istota wiary i religii", w ktorym rozpatruje zbior >podstawowym argumentow teistycznych tego typu. W przypadku tego, ze czlowiek >potrzebuje algorytmu, to jest on nielogiczny: na bazie tej argumentacji >wowczas tez bog potrzebuje algorytmu, i to po stokroc bardziej, bog >potrzebuje mega-boga, a mega-bog - giga-boga, etc., ad infinitum.
Problem "ruskich bab" nie istnieje, jeśli przyjąć, że świadomość jest zjawiskiem pierwotnym we wszechświecie. Bóg, będąc taką właśnie czystą świadomością, ma możliwość tworzenia algorytmów. Sam natomiast nie jest żadnym algorytmem. Udowodnić istnienia boga oczywiście nie mogę, ale obecność inteligentnych algortmów w przyrodzie jest faktem. Wystarczy popatrzeć np. na zachowanie roju pszczół w ulu. Model ateistyczny nie wyjaśnia skąd się te algorytmy biorą. Ateiści widocznie uważaja, że powstały one z niczego, wyłoniły się z chaosu. Byłby to zatem jedyny cud, jaki ateiści uznają. Ja natomiast znam tylko jeden sposób powstawania algorytmów. Są one tworzone za pomocą myśli, a tam, gdzie jest myśl, jest i samoświadomość. Na początku była myśl i ona jest przyczyną wszystkiego. Nie ma sensu pytać się, kto stworzył myśl, bo to ona tworzy.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | Trudno jest dyskutowac z takimi tezami: "jesli przyjac", "bog, bedac", "algotyrm w przyrodzie", "bog nie jest algorytmem" (jak mowilem to ta kulejaca logika teologii). Zamiast patrzec na roj pszczol w ulu polecam lekture ksiazki "Przenikliwe powietrze, jasny ogien. O materii umyslu" Edelmana, albo "Tajemnica świadomości. Ciało i emocje współtworzą świadomość" Damasio, gdyz tam autorzy podjejmuja sie wyjasnienia swiadomosci w biologistycznych kategoriach, ktore pozwalaja odeslac do lamusa wszystkie te metafizyczne konstrukty, czy jakies takie sformułowania: "świadomość jest zjawiskiem pierwotnym we wszechświecie". Chciałbym Cie zapytac, ile zajmowałes się naukami przyrodniczymi, nim postawiłeś wszystkie te tezy ktore przekreslają czysto naturalistyczne koncepcje nauki? Oczywiście abstrahujemy od takich studiow jak obserwowanie pszczol w ulu i odnoszenie ich do funkcjonowania systemu Windows... Ja uwazam, ze wystarczajace dla odrzucania takich tresci algorytmiczno-mistycznych chocby na temat świadomości jest te kilka artykulow na jej temat w najnowszym wydaniu specjalnym Swiata Nauki, takich wybitnych znawcow tematu, jak: - A. R. Damasio, "Jak mózg tworzy umysł" - F. Crick, C. Koch, "Problem świadomości. Dlaczego neurobiologia moze wyjasnic istnienie swiadomosci" - D. J. Chalmers, "Zagadka świadomosci" zresztą polecam cały numer bo generalnie dotyczy tego tematu: Swiat Nauki, wyd. spec. nr 1/2003: "Tajemniczy umysl" -- Koncowa tresc listu brzmi nieco jak religijne credo obozu New Age Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Waldek | Postaram się zapoznać chociaż z częścią literatury, którą mi poleciłeś. Powiem tylko krótko. Jeśli neurobiologia faktycznie udowodni (lub już udowodniła), iż świadomość jest wytworem mózgu, to jest to zarazem dowód na nieistnienie inteligentnego boga Bóg bowiem jest z założenia bytem niefizycznym, który mózgu nie potrzebuje. Skoro jednak świadomość nie może istnieć bez mózgu... Co się tyczy ruchu New Age, to moja wiedza o nim jest dość skromna. Być może jako człowiek o wykształceniu technicznym mam trochę ograniczone horyzonty umysłowe. Dla mnie, zanim coś zostanie zbudowane, musi sie zrodzić koncepcja tego czegoś. A ta jest tworem umysłu. Stąd wynika mój tok rozumowania. Widocznie jednak przyroda działa inaczej. Najpierw powstaje w sposób bezkoncepcyjny tak skomplikowana maszyneria, jak mózg, a dopiero potem umysł, który tworzy koncepcje.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Gandamar | > Witaj Gandamarze,> Witam. Ostanio Wujo jakos zamilkl - pewnie udaje obrazonego - wiec postanowilem gdzies indziej cos zahaczyc, zeby miec co robic w przerwach miedzy sesjami na Katoliku.  > Ales wyskoczyl jak "Filip z konopii" z tym kreacjonizmem.> hi hi hi - jak w pysk sprzelil nieprawdaz? > Po pierwsze twierdząc, że zgadzasz się z autorem, po czym snując potępienie kreacjoznimu, dałeś dowód niezrozumienia treści listu. Autor ani słowem nie zakwestionował ewolucji.> Trudnosci w porozumieniu do chleb powszedni. Ja ani nie potepilem kreacjonizmu ani nie odrzucilem teorii ewolucji. [Czy nie zrozumialem Autora - niech On sie wypowie.] > Po drugie... Może nie rozumiesz ewolucji???Mozliwe ale... Po pierwsze - teoria ewolucji wciaz jest tylko teoria. Nie wiem dlaczego traktowac ja jak cos wiecej, co caly czas sie zdarza ewolucjonistom. Po drugie - jest to teoria dalece niedoskonala. Przy czym nie chodzi mi o zaglebianie sie w szczegolowe tresci ewolucjonistycznych ksiag, ale o proste stwierdzenie kilku faktow: -do tej pory nie udalo sie doprowadzic do powstania zycia z materii nieorganicznej -do tej pory nie odnaleziono ''ogniw przejsciowych'' potwierdzajacych makroewolucje -do tej pory nie znikneli naukowcy opowiadajcy sie za kreacja (nazywanie ich pseudonaukowacami tylko z racji kreacjonistycznych pogladow jest moim zdaniem niesprawiedliwe) TO SA FAKTY Oczywiscie to nie znaczy, ze w kiedys ewolucjinisci nie zalataja wszystkich dzior w ich teorii, ale do tego czasu nie widze podstaw do tak tendencyjnego postrzegania obu TEORII: ewolucjinizm-nauka, kreacjionizm-ideologiczna papka. Po trzecie - kreacjonizm kojarzy sie ewolucjonistom niemal automatycznie z religia i Bogiem. To prawda, ze jest to dla wierzacych pokarm wysmienity, ale jednak nie maja oni monopolu na ta teorie (tak samo jak niewierzacy nie maja monopolu na ewolucje). Pozdrawiam GvG
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | > Po pierwsze - teoria ewolucji wciaz jest tylko teoria. Nie wiem dlaczego traktowac ja jak cos wiecej, co caly czas sie zdarza ewolucjonistom.> TO SA FAKTY"Po pierwsze wykorzystują oni [kreacjoniści] potoczne niezrozumienie słowa teoria" - jak napisał Gould. Polecam jego tekst na ten temat, bo widzę, że zupełnie nie rozumiesz tym razem pojęcia "teoria" "Ewolucja jako fakt i teoria": www.racjonalista.pl/kk.php/s,1070A poza tym to nie chce mi sie o tym gadać. Zbyt dużo banałów o których już pisałem.
|
|
| | |  | | Gandamar | > A poza tym to nie chce mi sie o tym gadać. Zbyt dużo banałów o których już pisałem.> Spoko. Mnie wlasciwie tez sie nie chce.  Zycze dalszych sukcesow - jeszcze sie odezwe. Pozdrawiam GvG
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|