Racjonalista - Strona głównaDo treści
Moja historia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
10-04-2003 19:58KajaMoja historia
Zapoznałam się z zawartością serwisu racjonalista.pl. Z wieloma zawartymi tutaj poglądami zgadzam się, chociaż wolałabym nie być ateistką, agnostycyzm też byłby dla mnie trudny. Trudny, bo nie umiem żyć ze świadomością, że Boga nie ma, albo że nie wiadomo czy jest. Próbuję znaleźć w sobie jakąś iskrę Czegoś Więcej, choć mój rozum niestety takiej iskry nie znajduje.
Wychowałam się w kościele katolickim. Wszystkie sakramenty, msze, rekolekcje były dla mnie głębokim religijnym przeżyciem. W ósmej klasie szkoły podstawowej zaczęła się moja przygoda z katolickim ruchem "Światło-Życie", zwanym "Oazą". Wkrótce zostałam animatrorką. Ale przyszedł kryzsys religijności. Po prostu Bóg zawiódł. Okazało się, że dawanie sobie rady w życiu nie ma nic współnego z "relacją z Jezusem". Zostawiłam swoją grupę oazową "w połowie drogi", nie tłumacząc się w żaden sposób... Potem byłam w miarę poprawną katoliczką. Wiele nie trzeba - niedzielna msza. Ale wyszłam za mąż i sprawy przyjęły nieco inny obrót. Razem z mężem "nawróciliśmy się", trafiając do grupy zielonoświątkowców-glosolalików. Kontakt z tymi ludźmi się urwał, ze względu na to, że chcieliśmy pozostać katolikami. Temat wrócił, kiedy mieliśmy poważne problemy i byliśmy "podatnym gruntem". Ludzie, którzy modlili się o rozwiązanie naszego problemu zaczęli wywierać coraz większy wpływ na nasze życie. Bóg zareagował w następujący sposób - problem został rozwiązany. Zrezygnowaliśmy z katolicyzmu. Przez kilka miesięcy chodziłam z mężem do kościoła "charyzmatycznego". No i przyszedł kryzys religijny. Mój. Przestałam się modlić. Przestałam wierzyć. A mąż został tam, gdzie był. I nie jest mi z tym wszystkim lekko. Bo ciągle muszę poruszać się w środowisku "przyjaciół". I mieć świadomość, w jakim stanie znajduje się umysł mojego męża. I jest wiele kłopotliwych sytuacji. Trudne jak cholera jest to wszystko!
Mam prośbę - zejdźcie już z katolicyzmu. Zajmijcie się tzw. nowymi ruchami religijnymi, zwłaszcza chrześcijańskimi. Temat rzeka.
Pozdrawiam
Kaja


webmaster
To co Pani pisze jest bardzo ważne. Ruchy charyzmatyczne robią sporo zamieszania wśród ludzi wrażliwych 'duchowo', podobnie sekty. Pytanie tylko, czy jest to przypadek odosobniony czy może powszechny.
Przemysław Piela (2742 punktów)
Zgadzam się z Pani zdaniem całkowicie, a także muszę przyznać iż wiem coś o tym. Sam wychowywałem się w lekko katolcikim świecie. Przystąpiłem do pierwszej komunii, jednak moje wątpliwości co do istnienia Boga zaczęły mnie przerażać. W szóstej klasie szkoły podstawowej już zupełnie przestałem wierzyć w jakiegokolwiek Boga. Postanowiłem natomiast znaleźć odpowiedzi na dręczące pytania. Zacząłem czytać różne książki tematycznie powiązane z moimi rozmyśleniami. Najlepiej czytać działa autorów o różnych poglądach, gdyż można wtedy skonfrontować ich argumenty.
Cała moja wiedza którą zdobywałem przez wiele lat przywiodła mnie jeszcze bardziej do obecnego stanowiska. Boga nie ma, i tak postrzegam świat. W ostatnim czasie zacząłem czytać więcej książek katolickich, ale teraz wydają mi się one już tylko bajkami dla dzieci. Żaden argument jeszcze mnie nie przekonał. Szukanie odpowiedzi zajmuje bardzo duzo czasu mojego życia. Wgłębi serca chciałbym, aby istniało jakieś życie po śmierci, jednak mój rozum podpowiada mi coś innego: "korzystaj z życia póki możesz, a później to już tylko tak jak napisła Carl Sagan w jednej ze swoich książek: Śmierć to wieczny sen bez marzeń"

Pozdrawiam!

Chętnie z Wami podyskutuję: lp.teno.atzcop@aleipkemezrp
Kaja
>
>Chętnie z Wami podyskutuję: lp.teno.atzcop@aleipkemezrp
>
Trochę się obawiam takich dyskusji. Mam lekkie pióro, wiele pomysłów i potrzebę napisania o charyzmatykach kilku ciekawych rzeczy. Ale w moim przypadku jest to z wielu względów ryzykowne... Dlatego zachęcam Was, drodzy Redaktorzy, żebyście "rozkręcili" temat. Zachęcili jakiegoś reportera, żeby poddał się "nawróceniu", dowiedział czegoś o "świadectwach", "mówieniu językami", "oklaskach chwały" itd. To musiałaby być osoba niezbyt religijna, ale dość emocjonalna - żeby nie sprawiło jej to wszystko kłopotu i żeby nie została zdemaskowana.
Pozdrawiam
Kaja

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365