 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2003 02:09 | Szymon Jarząbek | Tradycja oświeceniowa | Zastanawiam się, jak autorzy tej strony (a także zamieszczanych tu tekstów, nie pomijając osób odwiedzających tę stronę)rozumieja tę "tradycję oświeceniową"(bo mam mocne podejrzenia, że moje rozumienie jest troche inne)? Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby znalazła się osoba chcąca i mogąca udzielić mi odpowiedzi... POZDRAWIAM!!! SJ Jeszcze prosił bym o wyjaśnienie mi dwóch innych pojęć... mianowicie: (1) "naukowy światopogląd"; (2) "neutralność światopoglądowa"... Obawiam się, że mam problemy ze zrozumieniem, o co chodzi... Jeszcze raz pozdrawiam... mnohih liet... SJ lp.pw@bazrajs |
| Anty | Wy, jezuici tego nie wiecie? Przecież zniszczyliście oświecenie. Kontrreformacja to wasze dzieło. Sięgnij do archiwów twojego zakonu, to się dowiesz! A jeżeli inaczej rozumiesz to, o co pytasz, to zostań lepiej przy swoim.
|
|
 | | avenarius | >Wy, jezuici tego nie wiecie? Przecież zniszczyliście oświecenie. Kontrreformacja to wasze dzieło. Sięgnij do archiwów twojego zakonu, to się dowiesz! A jeżeli inaczej rozumiesz to, o co pytasz, to zostań lepiej przy swoim.
SJ, to chyba Szymon Jarząbek, a nie Societas Iesu, a Oświecenie zniszczył Kant, a nie Kontrreformacja (czy nie pomyliły Ci się epoki?)
|
|
|  | | Anty | >SJ, to chyba Szymon Jarząbek, a nie Societas Iesu, a Oświecenie zniszczył Kant, a nie Kontrreformacja (czy nie pomyliły Ci się epoki?) Rzeczywiście, pomyliły mi się epoki. Kant zniszczył przecież komunizm w ZSRR!Dziękuję za lekcję historii. Może "SJ" to jezuita, może nie. Archiwa są aktualne.
|
|
| |  | | avenarius | >Rzeczywiście, pomyliły mi się epoki. Kant zniszczył przecież komunizm w ZSRR!Dziękuję za lekcję historii. Skąd ten cynizm? Nie zaniepokoił Cię fakt (z pewnością dobrze Ci znany), że w czasie kiedy kończyło się Oświecenie jezuici nie istnieli? Kasata miała miejsce 1773, a więc w szczytowym okresie Oświecenia, a przywrócono ich do istnienia w 1814, kiedy Oświecenie było już historią. Twierdzic więc, że to jezuici zniszczyli Oświecenie jest równie rozsądnie, jak twierdzić, że Kant zniszczył komunizm.
>Może "SJ" to jezuita, może nie. Archiwa są aktualne. Może jaśniej?
|
|
| | |  | | radek p | > Może "SJ" to jezuita, może nie. Archiwa są aktualne.Na początek cie uspokoje - nie jestem jezuitą... choć... widze, że boisz sie tych jezuitow jak mysz kocura... czyżby mama straszyła cie przed snem jezuitami??? No a o co chodzi z tymi archiwami??? A teraz poważnie... Należą sie podziekowania avenariusowi za to, że wyjaśnił ci to, z czym widać masz kłopoty - czyli chronologię... przynajmniej tego nie musze robic osobiście... Szkoda tylko, że jesteś tak wielkim anty-klechą, że nie potrafisz nawet zauważyć pozytywnych stron tak kontreformacji, jak jej dziecka czyli Towarzystwa Jezusowego... Wiesz... Kontreformacja to nie diabeł... Poczytaj sobie dziecko... poczytaj... tylko coś innego, niż te czytadła dla przygłupich mas autorstwa K. Dreschnera... Poczytaj, bo nie chce tu przeprowadzać apologii Societas Jesu... A propos... dzięki tobie odeszło się na siedemset mil od tego, o co mi chodziło... Pomyślałem sobie, że może sprecyzuję, o co mi chodzi... Otóż... Jeśli zapyta się racjonalistę (takiego z racjonalista.pl) o najbliższą jego sercu tradycję, to wskaże on oświecenie (tak myśle), bo przecież... to taka racjonalna epoka... gdzie tępi się głupotę, zabobony i ciemnogród... (wśród nich na pierwszym miejscu oczywiście religię)... Tymczasem jestem sobie ja - nomen omen wierzący (do tego katolik - nie żaden deista), który także... przyznaje się do tego, że jest "dzieckiem oświecenia" (świadomie i dobrowolnie)... no i co zrobić z tym fantem? Jak pogodzić ową oświeceniową tradycję, która, moim zdaniem mnie wychowała z faktem, że jestem wierzacym i praktykującym katolikiem? No racjonaliści? Do boju... Co do pozostałych... "neutralność światopoglądowa (państwa - w domyśle)" to przecież jeden z podstawowych dogmatów "tradycyjnych-oświeceniowych" racjonalistów... tylko że znowuż... ja - katolik-oświeceniowiec... z mojego oświeconego punktu widzenia mówię... "neutralność światopoglądowa" to bzdura na kółkach, która nikomu nic dobrego nie przyniosła (a zła już wyrządziła wystarczająco wiele)... Kończę na razie... liczę, że ktoś raczy chociaz raz coś mądrego odpowiedzieć, a nie wyzywać mnie od "jezuitów" (jeśli to wogóle jest jakieś wyzwisko) Pozdrawiam  P.S... Avenarius... Dlaczego to Kant zabija oświecenie? Może rozwiń... bo na razie za mało, by polemizować... Dla ciebie szczególne podziękowania i pozdrowienia..  .
|
|
| | | |  | | avenarius | > P.S... Avenarius... Dlaczego to Kant zabija oświecenie? Może rozwiń... bo na razie za mało, by polemizować... Dla ciebie szczególne podziękowania i pozdrowienia.. .Oczywiście na Oświecenie można patrzeć szeroko i przyczyny jego zakończenia odnajdować w wydarzeniach politycznych lub społecznych przemianach. Ja przyjmuję "filozoficzną" wizję tej epoki i jako jej rys charakterystyczny widziałbym fascynację "słodkim światłem rozumu", o ktorym mniemano, że jest narzędziem umożliwiającym głęboką penetrację rzeczywistości. Kant stwierdził, że tym co w rzeczywistości poznajemy są struktury poznawcze naszego "ja", a rzeczywistość sama w sobie (czyli to, co nas interesuje najbardziej) jest nam z natury niedostępne, bo nie mamy mozliwości poznania czegokolwiek "omijając" nasz zwykły sposób - ten zaś odciska decydujące piętno na wynikach doświadczenia. Dla Oświecenia to ideologiczny cios w serce. Dlatego po Kancie można było albo utożsamić owe struktury z rzeczywistością (Hegel) i tak zachować splendor prawdziwego poznania, albo zrezygnować z głębokich aspiracji poznania naukowego przyjmując jako kryterium i jedyny walor poznania skuteczność przewidywania (różne inkarnacje pozytywizmu i jego "naturalnych" i "przybranych" dzieci)
|
|
| | | |  | | Svarozyc (60 punktów) | > Co do pozostałych... "neutralność światopoglądowa (państwa - w domyśle)" to przecież jeden z podstawowych dogmatów "tradycyjnych-oświeceniowych" racjonalistów... tylko że znowuż... ja - katolik-oświeceniowiec... z mojego oświeconego punktu widzenia mówię... "neutralność światopoglądowa" to bzdura na kółkach, która nikomu nic dobrego nie przyniosła (a zła już wyrządziła wystarczająco wiele)... Mógłbyś to jakoś rozwinąć? Może konkretne przykłady na "zło" jakie ponoć niesie neutralność światopoglądowa? Bo coś mi się wydaje, że całe "zło" tej koncepcji dla katolików sprowadza się do tego, że żaden światopogląd (domyślnie: katolicki) nie jest faworyzowany... Co do rękawicy jaką rzucasz racjonalistom "tradycyjnym-oświeceniowym" (a propos Twojego rzekomego racjonalizmu) to też przydałoby się trochę więcej konkretów. Póki co, to nie ma się z bardzo do czego odnieść. I proszę, tylko nie pisz, żeś "oświecony", bo "oświecił" Cię Duch Święty
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|