Panie Mariuszu!
Chcę tylko poinformować, że na forum o2 w dziale Filozofia+ ...

, Furtianie Panu serwis ukradli i chcą wcisnąć komuś innemu

Złośliwiec - Donosiciel

====
TEMAT : "Racjonalista" - obóż internowanych ateistów
Autor: Prawdziwa Furtianka Agata (wwwic@wp.pl)
forum.o2.pl/temat.php?id_p=1858458&id_f=123"Racjonalista" najprawdopodobniej postał spontanicznie, z tzw. potrzeby społecznej.
Założyli go intelektualiści, nie najbiedniejsi zresztą... (tak się domyślam - choć nie jestem pewna)
Jednak każda taka "społeczność" ma swojego formalnego lub nieformalnego przywódcę.
I to był prawdopodobnie kłopot (Dla Opus Dei). Podstawili im wiec gorliwego ateistę, który w tym gronie "awansował" i powoli przejął całą "władzę". Jego zadaniem jest lansowanie poglądu, że z Katolikami trzeba "jak z jajkiem", bo jak się rozbije, to będzie strasznie śmierdzieć i Ktolicy się poobrażają. A przecież chodzi o to, żeby ich pozyskać dla ateizmu.
Poznajecie te metody? A podobno Furtianie się narzucają?
Tymczasem Katolicy "nie głuszeni" ciągle obrasatają w piórka i robią się coraz bardziej bezczelni. Wszystko dla tego, że nie czują nad sobą żadnego moralnego "bata". I o to właśnie na prawdę chodzi Fallenowi, który jest prawdopodobnie wtyką Opus Dei świetnie udającą ateizm. Ma jednak stare ciągotki, bo ma "rozum i wolną wolę", którą prawdopodobnie otrzymał od Boga. Stworzył zamknięty krag niby-elity, bardzo hermetyczny. Mechanizm jego działania jest taki sam, jak przy werbowaniu do Opus Dei. Wmawia się ludziom, że są wyjątkowi i mają do spełnienia jakieś posłannictwo. Każdy lubi czegoś takiego słuchać. A już najbardziej to ludzie moralnie słabi - bo to podbudowuje ich ego. Identycznie werbuje się do Opus Dei.
Ateiści zgromadzeni wokół "Racjonalisty" nawet nie podejrzewają, że zostali w ten prosty sposób jakby "izolowani" - a przez to mniej niebezpieczni dla szalejącego katolicyzmu.
Efekt jest widoczny jak na dłoni. Ludzie prości, tacy jak my - Furtianie - muszą brać walkę o swoje prawa we własne ręce, wchodząc bardzo często na nieznany grunt. Katolicy żerują na tzw. "dylematach moralnych" aby z ich pomocą przeforsowywać własne ustawy i budować państwo wyznaniowe.
Prości ludzie nie otrzymują żadnej skutecznej pomocy ze strony, z której powinna ona nadejść. Świat nauki, zamiast stanąć do walki z ciemnotą, stosuje wobec niej uniki, a często wprost kolaboruje dla swych partykularnych interesów. I oglądamy w telewizji debaty, w których profesorowie filozofii są zapędzani w kozi róg przez byle klechę.
Furtianie mają prawo do uzasadnionych pretensji wobec świata nauki. Jeśli są dylematy moralne i są fachowcy którzy się takimi sprawami zajmują (filozofowie) - to niech te dylematy rozwiążą. Od tego są. A jak sobie nie radzą, to niech nie mają pretensji, jak ktoś robi to za nich. Niech się cieszą, że na ten ich filozoficzny bełkot zwykili ludzie i porządni podatnicy jeszcze płacą podatki. Ja nie dałabym tym darmozjadom złamanego grosza. Nas interesują konkretne efekty, a nie górnolotne pozory. My nie mamy pieniędzy dających komfort trwania w zatęchłym katolicyzmie.
Na to mogą pozwolić sobie bogate lale udajace intelektualistki.
Ja jestem zwykłą furtianką.
Agata.