 |
Tadeusza D. potret własny. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-10-2006 13:57 | Thorvoy (6588 punktów) | Tadeusza D. potret własny. | Kolejna zbrodnia pt. wspomnienia z dzieciństwa w jednym akcie. Kiedyś byłem miłośnikiem programu "Śmiechu Warte". Bez bólu przyznaję- lubiłem patrzeć na sceny, w których to berbeć tracił zęby wskutek ruchów wahadłowych huśtawki, albo babcia zanurzała głowę w torcie, na który upadła.
Pan Tadeusz D. jest niezwykle utalentowanym prezenterem i prowadzącym program telewizyjny. Znamy go najlepiej z cotygodniowego cyklu krótkometrażowych filmów dokumentalnych pt. "Śmiechu warte". Program zajmuje się tematyką bólu i cierpienia jednostki w dzisiejszym społeczeństwie, a sam pan Tadeusz dodaje od siebie po każdorazowym wyświetleniu fragmentu dokumentu zapisanego na kamerze amatorskiej stosowny komentarz. Na przykład po scenie, w której trzyletnie dziecko spada z huśtawki, łamiąc sobie zapewne kości trzewioczaszki i tracąc zęby (na szczęście jeszcze mleczne), możemy usłyszeć wypowiadane drżącym głosem słowa: "Patrzcie, jak to można nisko upaść", publiczność z kolei, przejęta sytuacją i dramatycznym komentarzem wydaje z siebie dźwięki do bólu przypominające histeryczny śmiech. Można przyjąć, że po prostu nie wytrzymuje psychicznie, a może sardoniczny uśmiech jest reakcją organizmu na szok. Prowadzący tylko stoi z nerwowym grymasem na twarzy i uświadamia sobie zapewne, że to samo mogło przytrafić się jemu.
Pan Tadeusz w swoim programie nie unika jednak możliwości porozmawiania z załamaną po obejrzeniu kolejnego filmu publicznością. Często błyśnie dowcipem, czy opowie anegdotkę. Oczywiście zdarzają się kawały z brodą, lecz kto zwracałby na to uwagę? Wszak kawał najlepszy, to kawał sprawdzony. Reakcja obecnych w studiu na dowcip, zawsze do złudzenia przypomina ów nerwowy śmiech, występujący podczas wspomnianych mocnych scen. Nie da się nie zauważyć, że intensywność względnie skoordynowanych ruchów obu dłoni, uderzających o siebie nawzajem i odgłosów wydawanych przez publiczność zależna jest od dwóch świecących parę metrów ponad głową pana Tadeusza jarzeniówek, podświetlających napisy: "Śmiech" i "Oklaski". Często jeszcze przed taką reakcją pan Drozda próbuje wprowadzić atmosferę tajemniczości, w magiczny sposób wprowadzając na scenę swoje animowane komputerowo podobizny, w zależności od sytuacji: skaczące, pływające, czy też jadące miniaturowym Bentleyem. Magicznym sposobem wywołuje też z eteru dźwięki rodem z filmu o kosmitach z pierwszej połowy XX wieku. Gestykulując przy tym z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy. Tak więc słyszymy coś w stylu "dong! dong! dong!", a T. Drozda trzepie w rytm swoją obrośniętą i wystrzyżoną na wzór sznaucera fryzury wzorcowej głową. Takich przypadków jest dużo więcej.
Ale jeszcze kilka słów o wyglądzie naszego ulubionego prowadzącego. Starannie dobrane garnitury różnorodnością kolorów (jaskraworóżowy, jaskrawofioletowy, jaskrawoturkusowy) i blaskiem porażają obecnych na sali widzów, oraz operatorów kamer, którzy co jakiś czas muszą zmieniać się przy aparaturze. Widoczne gołym okiem fizyczne aspekty budowy zewnętrznej postaci pana Drozdy świadczą o jego poważnym podejściu do sprawy zdrowego odżywiania, przesadnym- rzec by się chciało. Można stwierdzić, że nadmiernie tym przejęty, pałaszuje zdecydowanie zbyt duże ilości komponentów żywnościowych, tak bardzo potrzebnych do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych. Pan Drozda wykazuje też zamiłowanie do różnych dziedzin sportowych, między innymi do wymyślonej przez siebie gry, polegającej na rzucaniu piłeczkami tenisowymi w ludzi, którzy w odruchu obronnym łapią je, by nie dostać nimi w twarz. Póki co, trafione ofiary zostają mianowane członkami jury i z lizakami w rękach wpuszczane są do sąsiadujących ze sobą boksów. Miejmy nadzieję, że te brutalne praktyki zostaną wkrótce zabronione, bowiem dla przeciętnego widza taki stres w połączeniu z poprzednim (projekcja filmów podczas programu) może okazać się zabójczy
A co Wy sądzicie o tego typu programach i prezenterach? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| O'Connor (233 punktów) | Mamy podobno wolny rynek z czego wynika, że jaki popyt, taka podaż.Ktoś to ogląda. Sądząc z pory emisji (widziałem kiedyś kilka odcinków) program musi być dość popularny, co świadczy o poziomie intelektualnym "polskiego widza". I nie ma się co dziwić. W.g. badań OECD, 70 % Polaków (a pewnie i ludzi innych narodowości)nie w pełni rozumie to co czyta. Sądzę, że przenosi się to również na treści zawarte w programach telewizyjnych. No to co ich może rozbawić ? Spadające z huśtawki dziecko i Drozda w pomarańczowej marynarce. To w sprawie rozrywki. Poważne wzorce moralne i systemy zachowań biorą z seriali.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Sądząc z pory emisji (widziałem kiedyś kilka odcinków) program musi być dość popularny, co świadczy o poziomie intelektualnym "polskiego widza".
Intelekt i stereotypowy "polski widz" to niemal antonimy.
>No to co ich może rozbawić ? Spadające z huśtawki dziecko i Drozda w pomarańczowej marynarce.
Ewentualnie państwo młodzi, którzy ślizgają się na psich odchodach podczas wychodzenia z kościoła, rodzinna impreza, na której jakaś potrawa wylądowała starszyźnie na twarzy, albo dziecko, które z kija zasunęło ojcu w cojones.
>To w sprawie rozrywki. Poważne wzorce moralne i systemy zachowań biorą z seriali.
Smutne.
|
|
| Basia (364 punktów) | Groteskowo opisujesz program, ale sam na początku przyznałeś, że kiedyś lubiłeś oglądać te bzdury. Ja kilka razy miałam okazję obejrzeć to widowisko i szczerze mówiąc nigdy nie dostawałam ataku śmiechu na widok biegnącego na wprost słupa dziecka. To były raczej chwile oczekiwania na jakiś inny program, który mnie interesował. Tak to już jest, że ludzie chyba lubią oglądać nieszczęścia innych, żeby ich własne wydawały się mniejsze. Co do prowadzącego, to nie lubię kiczu w każdej postaci. To samo mogę powiedzieć o panu Tadeuszu, jak i o Szymku Majewskim.
|
|
 | | ojciec_dyr | Po "Śmiechu Warte" leciała "Dr Quinn".. Na to czekałaś? :>
Ej, no. Młody byłem.
|
|
|  | | Basia (364 punktów) | >Po "Śmiechu Warte" leciała "Dr Quinn".. Na to czekałaś? :> >Ej, no. Młody byłem.
Niekoniecznie czekałam na film, który leciał na tym samym kanale. A co do dr Quinn, to bardzo fajny serial, przekazujący szlachetne treści.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Dobra, mi też się podobał, chociaż nieco infantylny był momentami w swej pretensjonalności.
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) |
A dlaczego podpisałeś się ojciec dyr?
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Bo OJCIEC DYREKTOR wpadł do mnie wczoraj, a ja znowu się nie zalogowałem. Qrna, a miałem już faceta nie dopuszczać do forum.
|
|
| mefta (480 punktów) | Nawet nie wiem czy program Drozdy jest jeszcze emitowany szczerze jadnak mogę powiedzieć, że kilka razy kiedy próbowałam to obejrzeć jako jeszcze małolata dziwiło mnie co śmieszy ludzi w pokazywanych filmikach?? No ale cóż każdy ma inne wymagania. Podobnie jest z programami prowadzonymi przez Majewskiego, Strasburgera, Urbańskiego i Skrzynecką. Ostatnio tvn emituje nowy program pt"Dwururka". Prowadzącymi są Jagielski (wielce błyskotliwy)oraz Kazie Szczukę, która nieco błędnie pojmuje feminizm. Otóż pomyślałam, że program może być ciekawy i doczekałam jego nocnej powtórki. Pani Olga Lipińska (gość) jak zwykle na odpowienim poziomie dała jeszcze radę. Natomiast prowadzący wraz ze swoimi gości (Wiśniewski i Cymański) dali popis jakich mało. Szczuka chciała zaskoczyć elokwencją i wysokim poziomem intelektualnym niestey jednak pokazała jak wielką jest idiotką. Co do Jagielskiego to już w ogóle nie mam pytań i postawiłam bym go w równym szeregu z debilnymi prezenterami szczycącymi się niskim poziomem intelektualnym.
|
|
 | | JAD07 | Dziwni jesteście. Cóż może być śmieszniejszego niż małe dzieciątko spadające z huśtawki i wybijające sobie komplet ząbków? Albo wylanie na pannę młodą wiadra brudnej wody?
A tak poważnie - chyba wiadomo, czego można się spodziewać oglądając TV. Do prymitywnego , ciemnego społeczeństwa nie warto kierować specjalnie wyrafinowanych intelektualnie programów. Znamienne jest to, że żenujące i tandetne intelektualnie są nie tylko audycje "programowo" głupkowate, ale również te apsirujące do miana tzw. poważnej publicystyki, która od dłuższego czasu zajmuje się głównie kadzeniem ultraprawicowej władzy.
Ja w TV oglądam ostatnio głównie francuskie filmy erotyczne na Zone Europa (śpieszmy się, póki świątobliwa KRRiT nie zabroni). Jakże wiele w nich smaku i poczucia estetyki w porównaniu z ich amerykańskimi odpowiednikami.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Ja w TV oglądam ostatnio głównie francuskie filmy erotyczne na Zone Europa (śpieszmy się, póki świątobliwa KRRiT nie zabroni). Jakże wiele w nich smaku i poczucia estetyki w porównaniu z ich amerykańskimi odpowiednikami.
Oj, "amerykańskie" i "erotyki" to wyjątkowo kiepskie połączenie.
Nawiasem mówiąc, ostatnio na Onecie poczytałem trochę o tytułowej aktorce "Emmanuelle". Okazuje się że przed kamerą wdzięki w całej swej krasie pokazują nie tylko plastikowe panienki z ilorazem inteligencji o 4% niższym od ilorazu ślimaka. Ot, taka ciekawostka.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|