 |
"Niewierzący - praktykujący" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-11-2007 23:07 | Eddd (8 punktów) | "Niewierzący - praktykujący"
2 na 2 | Sondaże pokazują jak to wielu ludzi w Polsce jest wyznania rzymsko-katolickiego (ok. 85%). Ilu z nich jednak tak naprawdę przyjmuje dogmaty tej religii. Statystyki pokazują, że co niedziele do kościoła uczęszcza tylko 26% chodzi do kościoła regularnie, a kolejnym 21% zdarza się opuścić niedzielną mszę - to przecież tylko połowa ludzi uznających siebie za wierzących - ludzi, którzy przyjęli, że opuszczanie mszy świętych to przecież grzech śmiertelny! Wielu z ludzi, których widywałem w kościele przychodzili tam tylko po to, żeby "zaliczyć" mszę świętą i mieć spokój; części z nich w ogóle nie interesowało to, co się dzieje na mszy, a po wyjściu z kościoła słyszałem komentarze, że kazanie za długie, że dzwony za głośno biją przed mszą itp. - widziałem ludzi nic niewynoszących z nabożeństwa.
Ilu z ludzi będących co niedzielę na mszy tak naprawdę można nazwać "niewierzącymi praktykującymi" - chodzącymi z przyzwyczajenia, żeby ładnie wyglądało, bo ktoś inny idzie, bo tak trzeba, itp.
Celowo nie biorę pod uwagę ludzi, którzy chodzą na mszę mniej niż raz w miesiącu, bo to przecież oznacza, ze tak naprawdę już odrzucili dogmaty wiary tylko ciągle przyznają się do wiary, bo "tak wygodniej", a tak zwani "wierzący - niepraktykujący", to dla mnie ludzie, którzy bardziej wierzą, że jutro będzie padać, niż w to, że wiara ma jakikolwiek sens, tylko boją się do tego przyznać, bo "co ludzie powiedzą".
Jedna religia, ale każdy wyznaje, co innego. Statystyki pokazują, że z wszystkich deklarujących się jako chrześcijanie ludzi nie wszyscy wierzą w to, co wyznają. Co ciekawe tylko 81% "wierzących" chrześcijan akceptuje przykazanie pierwsze: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".
Sam byłem jednym z tych wychowanych w katolickiej rodzinie, uczęszczałem co niedziele na msze itd. Jednak kilka miesięcy temu zauważyłem, że niedzielne msze nic mi nie dają, rozglądałem się po kościele i widziałem wielu takich jak ja - znudzonych, zmęczonych, rozochoconych ludzi i do tych właśnie ludzi apeluje, aby podobnie jak ja przestali oszukiwać siebie i innych, aby otworzyli w końcu oczy i dostrzegli, jacy są i co ich tak naprawdę interesuje. Spójrzcie na siebie i jeszcze raz przemyślcie, czy nie jesteście tymi "niewierzącymi praktykującymi", o których pisałem.
Deklarowany stosunek do wiary 20,9% - głęboko wierzący 65,1% - wierzący 5,1% - niezdecydowani 4,4% - obojętni 3,8% - niewierzący
Stosunek do dogmatów wiary 90,7% - wiara w Boga 79,8% - wiara w Trójcę św. 86,5% - wiara w zmartwychwstanie Chrystusa 74,1% - wiara w nagrodę lub karę w życiu wiecznym 67,7% - wiara w istnienie piekła
Uczestnictwo w niedzielnej mszy św. 26,1% - w każdą niedzielę albo w sobotę wieczorem 21,8% - w prawie każdą niedzielę 17,5% - jeden lub dwa razy w miesiącu 18,9% - tylko w wielkie święta 6,6% - tylko z okazji ślubu, pogrzebu itp. 8,0% - w ogóle nie uczestniczy
Akceptacja przykazań Dekalogu I Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną - 81,1% II Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno - 66,8% III Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - 62,5% IV Czcij ojca swego i matkę swoją - 90,6% V Nie zabijaj - 96,3% VI Nie cudzołóż - 76,7% VII Nie kradnij - 88,1% VIII Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu - 77,1% IX Nie pożądaj żony bliźniego swego - 78,3% X Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego twego - 79,5%
Dane ze strony archidiecezji warszawskiej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Sir Valeq (379 punktów) | Odp: "niewierzący - praktykujący" | 1. Chyba jednak nie to forum. 2. Owe statystyki są zabawne, trzeba im to przyznać. 3. Te liczby są, niestety, nadal za duże...
|
|
| Manganelli | Nie wiem skąd wziąłeś dane na temat frekwencji w kościoła. Badania kościła pokazuja, że jest to około 45%. Są to badania polegające na liczeniu wiernych, faktem jest jednak, że ludzie mają tendencje do kłamania w sondażach na swoją korzyść. Oznacza to, że jeśli zrobisz sondaż na temat tego ile osób uczęścza raz na tydzień na msze uzyskasz najprawdopodobniej wynik wyższy od owych 45%. Stąd nie wiem skąd mogłeś wziąć dane o 20-kilku procentach.
|
|
 | | Eddd (8 punktów) | > Nie wiem skąd wziąłeś dane na temat frekwencji w kościoła. Badania kościła pokazuja, że jest to około 45%.Dane pochodzą ze strony Archidiecezji Warszawskiej  napisałem przecież  > faktem jest jednak, że ludzie mają tendencje do kłamania w sondażach na swoją korzyść.No niestety - stąd właśnie te liczby są tak duże i dla tego właśnie to napisałem; chce pokazać jak wielu ludzi oficjalnie podaje sie za wierzących, a nieoficjalnie nie ma nic wspólnego z kościołem. > Oznacza to, że jeśli zrobisz sondaż na temat tego ile osób uczęścza raz na tydzień na msze uzyskasz najprawdopodobniej wynik wyższy od owych 45%. Stąd nie wiem skąd mogłeś wziąć dane o 20-kilku procentach.Jak już pisałem dane ze strony Archidiecezji Warszawskiej, a opierałem sie na nich by ukazać zawarte w nich paradoksy i skłonić do myślenia.
|
|
1 na 1 | krutki (1550 punktów) | Odp: "Niewierzący - praktykujący" |
Pięknie, właśnie (mniejsza o to w jakim stopniu zgodnie z rzeczywistością/statystyką) samemu po części obaliłeś mit katolickości Polski.  Teraz jeszcze trzeba ten mit uświadomić kilkunastu/-dziesięciu milionom umysłów, które tkwią w śpiączce serwowanej im przez media i Kościół Katolicki.  Taki chyba jest, a jeśli nie to mógłby być, jeden z celów tego serwisu..  Pozdrawiam 
Ośrodek trójmiejski
|
|
| Marian (5438 punktów) |
>Akceptacja przykazań Dekalogu Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył – 0%?
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right — Karl Popper
|
|
| nieobecny | No dobrze, statystykami poparłeś powszechnie znany fakt, że katolicyzm w wydaniu polskim jest powierzchowny i polega wyłącznie na tradycji. Nie jest tak naprawdę żadną religijnością, ale rzucaną bez zastanowienia deklaracją; mem katolicyzmu replikuje się w następnych pokoleniach z autodestrukcyjnymi mutacjami. Pytanie - no i co z tego? Co z tego, że ten ponad 90% polski katolicyzm jest mitem powtarzanym przez niewierzących weń urzędasów KK i polityków? Co z tego, skoro to nie siła wiary ani faktyczna liczba wierzących decyduje o pozycji KK w Polsce? KK w Polsce obejdzie się zupełnie bez prawdziwie wierzących - to mu gwarantuje umowa lenna Polski z Watykanem, czyli Konkordat.
|
|
 | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) | >No dobrze, statystykami poparłeś powszechnie znany fakt, że katolicyzm w wydaniu polskim jest powierzchowny i polega wyłącznie na tradycji. Nie jest tak naprawdę żadną religijnością, ale rzucaną bez zastanowienia deklaracją; mem katolicyzmu replikuje się w następnych pokoleniach z autodestrukcyjnymi mutacjami. >Pytanie - no i co z tego? Co z tego, że ten ponad 90% polski katolicyzm jest mitem powtarzanym przez niewierzących weń urzędasów KK i polityków? Co z tego, skoro to nie siła wiary ani faktyczna liczba wierzących decyduje o pozycji KK w Polsce? KK w Polsce obejdzie się zupełnie bez prawdziwie wierzących - to mu gwarantuje umowa lenna Polski z Watykanem, czyli Konkordat. Dlatego jako katolik głeboko wierzący i gorliwie praktykujący, a przynajniej katolik który stara się właśnie taki być, jestem wielkim zwolennikiem wypowiedzenia przez Polskę konkordatu. Miało by to dla mojego kościoła (w sęsie wspólnoty wiernych a nie instytucji) zbawienny wpłym. Religia była by w kościele nie w szkole, więc żeby w niej uczestniczyć trzeba by było się wysilić, ergo przychodzili by na nia katolicy a nie ludzie z łapanki. Chciałbym równiez ażeby ustawowo zakazano przyjmowania do wspólnot o charakterze religijnych osób niepełnoletnich. Wtedy skończyły by się chrzty noworodków i do kościoła przyłączali by się ludzie z własnej woli, czy jak to my katolicy mówimy - ludzie pod wpływem łaski Bożej. Powinno się równiez wprowadzić dobrowolny podatek na kościół, tj w Niemczech, to zniechęciło by praktykójących a niewierzących i może kościół w Polsce wreszcie zaczął by mieć się dobrze pod względem duchowym, a nie tak jak teraz finansowym i polotycznym.No ale cóż, jakos nie wierzę, zeby która kolwiek z parti politycznych, włacznie z LiDem zdecydowała się na tak "drastyczne" posunięcia. Pozdrawiam
|
|
| nieobecny | > IX Nie pożądaj żony bliźniego swego - 78,3%Odsetek akceptujących to przykazanie świadczy wyraźnie o tym, że pytanie zadano wyłącznie heteroseksualnym kobietom oraz homoseksualnym mężczyznom. Ewentualnie wszyscy pytani heteromężczyźni skłamali.
|
|
2 na 2 | Kelly (2051 punktów) | >Akceptacja przykazań Dekalogu >I Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną - 81,1% Ale I przykazanie brzmiało chyba "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań." Więc wszyscy łamią I przykazanie, a przynajmniej dzieci, które rysują w szkole jeziorka i drzewka! >II Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno - 66,8% Na pewno dokładnie policzyli ci ludzie te wszystkie "Ło boże!", "Jezus, Maria!" (tudzież "Jezus, MaRyja!"), "Matko boska!"? Nie wspominam już o "O rany boskie" itd. >III Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - 62,5% Raczej "Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.". Więc wszystkie dzieci, które w niedzielę wieczorem kują do poniedziałkowych testów GRZESZĄ!!! >IV Czcij ojca swego i matkę swoją - 90,6% Aha. Czy badania obejmowały młodych buntowników, pomstujących na "starych" i obrzucających ich najgorszymi obelgami (podczas ich nieobecności, kieszonkowe świętością) (co prawda ja nie miałam nieprzyjemności kontaktu z taką młodzieżą, ale wierzę, że niestety istnieje). >V Nie zabijaj - 96,3% SzlaK. Przepraszam was, wszystkie... eee... istoty zabite w przypływie ataku arachnofobii? ^^ >VI Nie cudzołóż - 76,7% Nie skomentuję. >VII Nie kradnij - 88,1% Jasne. >VIII Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu - 77,1% Aj, coś za dużo. >IX Nie pożądaj żony bliźniego swego - 78,3% >X Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego twego - 79,5% Czyli w oryginale: "Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. [A stereotypowi sąsiedzi o co się wściekają?] Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego [przestrzegane, aż miło!], ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego [o Boże, jestem z siebie taaaka dumna!!! Nie pożądam niewolników i zwierząt pociągowych swoich bliźnich, a to znaczy, że jestem pobożna i pójdę do nieba!!!]
|
|
 | | aenigma (455 punktów) | > >I Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną - 81,1%> Ale I przykazanie brzmiało chyba "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań."Czcisz rzeźby i obrazy? bo ja nie... Natomiast inaczej sprawa ma się z tłumami odwiedzającymi cudowne obrazy tu i ówdzie, no ale cóż... 
God made me an atheist. Who are you to question his wisdom?
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | >Czcisz rzeźby i obrazy? bo ja nie... Czcic nie czczę, ale czynię obrazy [rzeźbić nie próbowałam, chyba że z plasteliny pół życia temu] tego, co jest na niebie wysoko tego, co jest na ziemi nisko, co jest w wodach pod ziemią. Zresztą nie tylko tego, najbardziej lubię rysować postacie.
|
|
 | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Więc wszystkie dzieci, które w niedzielę wieczorem kują do poniedziałkowych testów GRZESZĄ!!!Nie grzeszą!!! Szabat (szabas, sabat), to SOBOTA. > [o Boże, jestem z siebie taaaka dumna!!! Nie pożądam niewolników i zwierząt pociągowych swoich bliźnich, a to znaczy, że jestem pobożna i pójdę do nieba!!!]To nie bądź taaaka dumna skoro nie wymieniasz żony i niewolnic tegoż bliźniego swego! To daje wiele do myślenia (także o Twojej orientacji).  Ale mnie to nie przeszkadza, więc serdecznie pozdrawiam. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | > Nie grzeszą!!! Szabat (szabas, sabat), to SOBOTA.Według wersji, które kiedyś przeglądałam, szabat to po prostu dzień święty. > >[o Boże, jestem z siebie taaaka dumna!!! Nie pożądam niewolników i zwierząt pociągowych swoich bliźnich, a to znaczy, że jestem pobożna i pójdę do nieba!!!]> To nie bądź taaaka dumna skoro nie wymieniasz żony i niewolnic tegoż bliźniego swego!> To daje wiele do myślenia (także o Twojej orientacji). Jeśli chodzi o orientację, to póki co jestem aseksualna. Mało rzeczy bawi mnie tak, jak rówieśniczki "miziające się" z płcią przeciwną (albo tą samą, co za różnica). A pisząc o niewolnikach miałam na myśli niewolników i niewolnice (r.m + r.ż = r.m)  .
|
|
 | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | > >Akceptacja przykazań Dekalogu>> >I Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną - 81,1%>> Ale I przykazanie brzmiało chyba "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.">Obie wersje nie mają sensu. Pierwsza jest nie do przyjęcia dla monoteizmu, albowiem zakłada, że są jednak inni (cudzy) bogowie skoro można ich mieć przed Nim. Jeśli chodzi o drugą to Pan Bóg się chyba pochlasta, jeżeli spotka przypadek bardzo bogobojnego dziadka, który miał występnego syna i z kolei bogobojnego wnuka. Ale wyznawcy się nad takimi niuansami nie zastanawiają. > >II Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno - 66,8%>> Na pewno dokładnie policzyli ci ludzie te wszystkie "Ło boże!", "Jezus, Maria!" (tudzież "Jezus, MaRyja!"), "Matko boska!"? Nie wspominam już o "O rany boskie" itd.> >III Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - 62,5%>Chcę skromnie zauważyć, że branie imienia Pana Boga swego ma zawsze charakter daremny. Jeśli ktoś słyszał o przypadku wysłuchania modlitwy przez Pana Boga - chętnie się zapoznam. > Raczej "Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.". >> Więc wszystkie dzieci, które w niedzielę wieczorem kują do poniedziałkowych testów GRZESZĄ!!!>A wszyscy księża? W święta pracują, aż im sutanny furczą! Aa, nie chce mi się więcej pisać.  Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Polski katolicyzm jest doprawdy wielobarwny.
W kościele znajdziesz ludzi od tych wiernie wierzących w katolicką odmianę chrześcijaństwa, poprzez całą gamę różnowierców którzy z powodów praktycznych uczestniczą w życiu kościoła katolickiego po ludzi wyznających różne deizmy i osobiste teizmy.
O niewierzących nie wspominając.
Taka natura kościoła w Polsce jest jego największą siłą i potencjalnie największą słabością.
Siłą, bo dysponuje istotnym wpływem na przynajmniej 70% społeczeństwa. Siłą, bo może się tymi procentami afiszować. Siłą, bo kościołów jest chyba tyle co podstawówek, i każdego dnia tysiące kapłanów może głosić to co nakażą władze kościelne (reguła posłuszeństwa która ich obowiązuje). Siłą, bo jest powszechny i zwyczajowy.
Siła zaiste potężna.
Siła ta ma jednak na glinianych nogach stoi. Czyli na owej wielobarwności.
Pomyślcie, co by się stało, gdyby w kościele powstały ruchy zmierzające do oczyszczenia go i przywrócenia czystości wiary? Gdyby faktycznie kościół powiedział: "chcesz być z nami - bądź posłuszny przykazaniom"? Gdyby o ekskomunika była stosowana a nie trzeba było się jej dopraszać? Gdyby równanie spowiedź==rozgrzeszenie nie było zawsze spełnione?
Do ilu procent spadałaby siła kościoła katolickiego? Do ilu wzrósł udział prawosławia i ewangielików? Ile wzrosłyby udziały mormonów i świadków jehowy? Ile pojawiłoby się innnych religii?
Paradoksalnie, z chwilą gdy kościół stanie się czystszy, mniej zakłamany i bardziej religijny, gdy zmusi wiernych do przestrzegania reguł, których przestrzeganie deklarują, cała siła uleci.
Myślę że taka sytuacja dałaby większy pluralizm religijny, a tym samym zwiększyła liczbę tych, którzy zwątpią w religię w ogóle, wobec tak wielkiej oferty różnych słusznych prawd.
Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|