 |
Tolerancja wobec katolików Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-12-2007 23:30 | gurgul (651 punktów) | Tolerancja wobec katolików
7 na 7 | Jestem człowiekiem tolerancyjnym. Nie rzucam w gejów kamieniami, nie oskarżam Żydów o zatruwanie studni, nie dopatruję się przejawów Szatańskiej mocy w muzyce rockowej, nie nabijam się z ateistów, nierzadko nawet przyznaję im rację. Jestem katolikiem i wiem, że zachowań, które powyżej opisałem nie da się podogzić z moją religią. Jednakże coraz częściej jestem świadkiem ataków na Kościół Katolicki. Nie mam tu na myśli żadnych paranoicznych zwidów rodem z Radia Maryja( przepraszam, radia maryja). Odnoszę wrażenie, że "tolerancyjna Europa", to tylko tytuł kolejnego rozdziału w dziejach nietolerancji na starym kontynencie. Przykładem jest chociażby słynna sprawa profesora Rocco Butilione, który ze względu na swoje poglady nie został dopuszczony do pełnienia funkcji w Komisji Europejskiej. jak wszystcy pewnie pamiętają powiedział między innymi, ze jego zdaniem homoseksualizm jest grzechem i że miejsce kobiety jest w domu. Przyznaje, bardzo skrajna to wersja chrześcijaństwa, zresztą bronić jej nie zamierzam. Zwróćcie tylko uwagę, ze gdyby np. jakaś feministka powiedziałaby że heteroseksualizm jest zły (raczej nie użyłaby słowa "grzech") i że jej zdaniem miejsce mężczyzny jest w domu, to wszystko byłoby OK. A przeciez jest to pogląd równie skrajny jak to co powiedział Butilione. Moim zdaniem zarówno pogląd tej hipotetycznej feministki, jak i włoskiego polityka, chociaż oba sa idiotyczne, nie zasługują na wykluczenie z debaty publicznej. Innym przejawem nietolerancji wobec katolików jest przykład o którym dowiedziałem się z programu "Warto rozmawiać". Otóż portal Google zamknął stronę internetową jakiejś katolickiej organizacji( niestety nie zapamiętałem jej nazwy, a strony już nie ma więc nie mam jak sprawdzić) która opublikowała na swoich łamach list otwarty do Prezydenta Kaczyńskiego w sprawie nieratyfikowania przez Polskę karty praw podstawowych. W odpowiedzi na zażalenie owej organizacji Google napisało ze strona została zamknięta ze względu na podanie jako słów kluczy zestawienia "religia, aborcja". To przecież szczyt wszystkiego! Gdyby Google zamknęło jakąś stronę gejowską to podniosły by się głosy oburzenia (i dobrze, bo byłby to atak na wolność słowa), ale jak zamykają stronę katolicką, bo głosi katolickie, a nie "eurotolerancyjne" poglady, nikogo to nie obchodzi. A tak w ogóle to co to jest "tolerancja"? Ano jest to poszanowanie postaw innych, nawet pomimo własnej dezaprobaty wobec tych postaw. Jest to więc pewna postawa zewnętrzna, która umożliwia ludziom bardzo różnym, tworzyć jedno, w miarę harmonijne społeczeństwo. A co to jet "akceptacja"? Jest to poparcie dla jakiejś postawy, powodowane wspólnota wartości. Jest więc przyporządkowana do strefy wewnętrznej człowieka. Zmuszanie kogoś do akceptacji jakiegoś poglądu lub zachowania, czyli np. przyznania że stosunki heteroseksualne są dobre, albo że stosunki homoseksualne nie sa grzechem, jest niczym innym jak wejściem z butami w czyjąś strefe wewnętrzną, a więc skrajnym przejawem nietolerancji. W Renesansie (znacznie bardziej niż Średniowieczu wbrew temu co się zwykło sądzić) zakazana i piętnowana była myśl sprzeczna z pogladami kościoła. Jeżeli coś lub ktoś podważał katolickie dogmaty był co najmniej izolowany społecznie. Dzisiaj jeżeli czyjeś np. katolików poglady sa sprzeczne z eurodogmatami(Europa nie ma chrześcijańskich korzeni, aborcja to zabieg medyczny nie zabójstwo, homoseksualizm to inna orientacja seksualna, etc), również, tak jak wieki temu sa oni izolowani przez laicką, "tolerancyjną" Europę. Ktos powie że to płytkie porównanie, bo nasz nowy Kosciół Europejski nie skazuje nikogo na śmierć. Odpowiem tak: jest to powodem nie do dumy, a co najwyzej do mniejszego wstydu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Miau (116 punktów) | Odp: tolerancja wobec katolików | W końcu coś sensownego z ust katolika. Pozdrawiam
|
|
11 na 13 | diogenes (42753 punktów) | > Przyznaje, bardzo skrajna to wersja chrześcijaństwa,
skrajna? to przecież nic w porównaniu z chrześcijaństwem wielu zbrodniarzy...
> A tak wogóle to co to jest "tolerancja"? >Ano jest to poszanowanie postaw innych, nawet pomimo >własnej dezaprobaty wobec tych postaw.
nie o postawy tu tylko chodzi, lecz o działania. jesli kościół wpycha się np. do szkół publicznych, to niech się nie dziwi, że spotyka się z ludźmi, którzy sobie tego nie życzą. wszyscy musimy jeść, uczyć się pisać, czytać, ale nie wszyscy musimy wierzyć w zbawiciela. ktoś, kto wpycha taka ideologię wszystkim - jest nietolerancyjny i nich nie liczy na tolerancję...kto mieczem wojuje...
>w miarę harmonijne społeczeństwo....
otóż to: religie nie powinny uzurpowac sobie prawa do uniwersalności, bo zawsze spotkaja ludzi o odmiennych poglądach, albo ludzi, którzy je zmienią. sama nazwa kościół katolicki, powszechny, zalatuje nietolerancją...
> Dzisiaj jeżeli czyjeś np. katolików poglady sa sprzeczne >z eurodogmatami, ... tak jak wieki temu >sa oni izolowani przez laicką, "tolerancyjną" europę.
trafiła kosa na kamień...jak zwykle, gdy ktoś uzurpuje sobie prawo do uniwersalności, powszechności...być może to jest laicka forma katolickiej metody (nie poglądów)...
gdyby politycznemu katolicyzmowi dać wolną rękę wróciłby do stosów. to jest wpisane w każdą uniwersalistyczną doktrynę społeczną, która ma ambicje wcielenia się w życie.
|
|
 | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) |
> gdyby politycznemu katolicyzmowi dać wolną rękę wróciłby do stosów.Być może do tego zmierzamy,przynajmniej w Polsce. Oto reakcja Tomasza Terlikowskiego na dość niesmaczny i prostacki ( ale czego innego spodziewać się po Amerykanach) pomysł z pocztówką świąteczną: ( www.pardon(*)_pocztowka_z_cialem_jana_pawla) Może zatem to muzułmanie i Sikhowie mają rację? Bo wiele wskazuje na to, że jedynym językiem, jaki rozumieją "dowcipnisie" jest strach i przemoc. Jedyną lekcją, z której wyciągnęliby oni, być może, naukę, byłoby spalenie dwóch czy trzech sklepików z pocztówkami, albo siedziby producenta pocztóweczek. Może, ale - i na tym polega szczęście tych panów - chrześcijanie tego nie robią. Czasem myślę, że szkoda. Ale tylko czasem.blogrzeczpospolitej.salon24.pl/50642,index.htmlPozdrawiam.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | moim zdaniem ten dowcip ośmiesza Busha, a nie JP2...
|
|
| |  | 3 na 3 | krutki (1550 punktów) | > moim zdaniem ten dowcip ośmiesza Busha, a nie JP2... Bo tak jest. Ale ośmiesza też te wypowiedzi, które tak bardzo sprzeciwiają się i protestują przeciwko tej pocztówce, myśląc, że ośmiesza ona papieża - na przykład powyższy komentarz przytoczony przez Gosię, pokazujący jak niedaleko może być od świętego oburzenia do działania, od myśli do jej realizacji. Pozdrawiam 
"I know you gotta be free, so free yourself I know you gotta be free to kill yourself"
|
|
| | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >>moim zdaniem ten dowcip ośmiesza Busha, a nie JP2... > Bo tak jest.
Nie. Nie jest tak. Ta pocztówka ośmiesza jedynie jej twórcę. A nawet nie tyle ośmiesza, co wyklucza ze społeczności ludzi cywilizowanych. Bo nie o JP II tu chodzi i nie o Buscha pomimo, że (ze względów komercyjnych) oni są wizerunkami wiodącymi. Chodzi o elementarny szacunek dla Człowieka i jego śmierci (kimkolwiek by nie był) - a ten element występuje we wszystkich kulturach.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Chodzi o elementarny szacunek dla Człowieka i jego śmierci (kimkolwiek by nie był)
Gdyby jedynie o to chodziło to nikt by się tą pocztówką nie interesował. Uważam że ta obrzydliwa prowokacja może spowodować pewnego rodzaju otrzeźwienie i rozsądniejsze podejście do wielu spraw.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Chyba się nie rozumiemy.
>Gdyby jedynie o to chodziło to nikt by się tą pocztówką nie interesował.
Gdyby o to chodziło, to ta "pocztówka" nigdy nie ujrzałaby światła dziennego.
>Uważam że ta obrzydliwa prowokacja może spowodować pewnego rodzaju otrzeźwienie i rozsądniejsze podejście do wielu spraw.
W pelni się zgadzam.
>Pozdrawiam.
Z wzajemnością.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >W pelni się zgadzam. A jeżeli uściślę : uważam że ta obrzydliwa prowokacja może spowodować pewnego rodzaju otrzeźwienie i rozsądniejsze podejście do wielu spraw również po stronie wierzących, to nadal się będziemy zgadzać ?
|
|
| | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | To nie ma znaczenia. Trudno człowieczeństwo uzależniać od wiary.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jan B (383 punktów) | Pan jest ekspertem od sztuki multi-kulti? Element śmiechu wobec śmierci Człowieka też występuje we wszystkich kulturach, nie tylko jako element ludyczny ale także sztuki wyższej, z wyłączeniem sakralnej.
Natomiast zastanawia mnie rozbieżność reakcji na tą pcztówkę i chciałbym wiedzieć, jaka mentalność odpowiada jakiej reakcji. Czy nie warto by przeprowadzić takiej ankiety, zamiast tych głupot które zwykle stoją w lewej kolumnie?
|
|
| | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Czy nie warto by przeprowadzić takiej ankiety, zamiast tych głupot które zwykle stoją w lewej kolumnie?
To bardzo ciekawa propozycja. Popieram.
I pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Ta pocztówka ośmiesza jedynie jej twórcę. A nawet nie tyle ośmiesza, co wyklucza ze społeczności ludzi cywilizowanych. Powaga śmierci stanowi sacrum tak dla ateisty jak i teisty. Dla KRK i "trzódki" jest to sacrum podwójne. Dlatego zgadzam się z tezą. +++ JATO P.S> Wątek w rzeczy samej pasuje do rzeczy samej. JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >>>moim zdaniem ten dowcip ośmiesza Busha, a nie JP2... >> Bo tak jest. >Nie. Nie jest tak. >Ta pocztówka ośmiesza jedynie jej twórcę.
Pocztówka jest satyrą zarówno na bushowskie nierozeznanie co do osób, jak i na baśniowość galowych strojów papieża. Ale wykorzystanie do efektu komicznego okoliczności śmierci czyni żart nie do przyjęcia z powodów obyczajowych.
Jednak z tych samych powodów nie możemy twierdzić, że żart ośmiesza swego twórcę, bowiem i do tego komizmu zmarły, choć w tle całej sytuacji, wciąż jest niezbędny.
Tak więc tutaj jedynym komizmem jest ten zamierzony przez autora pocztówki. Ale nie możemy z niego skorzystać, a nawet mamy obowiązek taki komizm zganić. .
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | "Może, ale - i na tym polega szczęście tych panów - chrześcijanie tego nie robią. Czasem myślę, że szkoda. Ale tylko czasem." (t.terlikowski)
otóż to: dziękuje za linka. brzmi tak, jakby ktoś miał jeszcze w zanadrzu noc długich noży... jeśli ktoś tego nie robi, to można to sprowadzić nie tyle do chrześcijańskich , co bardziej elementarnych, po prostu ludzkich pobudek. o ile dobrze pamiętam, faszyzm praktykowali i chrześcijanie...
|
|
| |  | | wierzba | Hm. A bulla papieska mówiaca, że przesladowanie heretykow jest obowiązkiem katolika? Bulla co prawda z XIII ************************* Przez grzeczność nie będę określać,ktory odłam chrześcijanstwa promował to powiedzenie- ,,,,,cyt; Żydzi ,trzeba was bić w woli Boga (koniec cytatu) .Nie trzeba sięgać do czasow średniowiecznych-wystarczy rok 1944(pod koniec wojny). *****************************************
|
|
 | 2 na 2 | gurgul (651 punktów) | >trafiła kosa na kamień...jak zwykle, gdy ktoś uzurpuje sobie prawo do uniwersalności, powszechności...być może to jest laicka forma katolickiej metody (nie poglądów)... To ze kiedyś chrześcijanie byli nietolerancyjni i agresywni, to nie znaczy że teraz nowa Europa ma być taka sama.
|
|
5 na 5 | elfir (1058 punktów) | Odp: Tolerancja wobec katolików | > Jestem katolikiem i wiem, że zachowań, które powyżej> opisałem nie da się podogzić z moją religią.Hm. A bulla papieska mówiaca, że przesladowanie heretykow jest obowiązkiem katolika? Bulla co prawda z XIII w, ale gdyby jej zaprzeczyć, mozna dojśc do wniosku, że papież nie był katolikiem  > Przykładem jest chociażby słynna sprawa profesora Rocco> Butilione, który ze względu na swoje poglady nie został> dopuszczony do pełnienia funkcji w Komisji Europejskiej.> jak wszystcy pewnie pamiętają powiedział między innymi, ze> jego zdaniem homoseksualizm jest grzechem i że miejsce> kobiety jest w domu.Jak moze reprezentowac Europę ktoś, czyje poglądy są w opozycji do wartości promowanych przez UE (równość bez wzgledu na rasę, płeć i orientację)? > zresztą bronić jej nie zamierzam. Zwróćcie tylko uwagę, ze> gdyby np. jakaś feministka powiedziałaby że> heteroseksualizm jest zły (raczej nie użyłaby słowa> "grzech") i że jej zdaniem miejsce mężczyzny jest w domu,> to wszystko byłoby OK. A przeciez jest to pogląd równieNie sądze, że jakakolwiek prawdziwa femnistka stwierdziłaby coś takiego. Chyba, że pomyliłeś feministkę z lesbijką i kobiecą szowinistką? > Innym przejawem nietolerancji wobec katolików jest> przykład o którym dowiedziałem się z programu "Warto> rozmawiać". Otóż portal Google zamknął stronę internetowąOsobiście wydaje mi się to naciągane - wpisz słowo "aborcja" i "religia" do google. Wyskoczą setki stron pozycjonowanych tymi słowami. Najprawdopodobniej przyczyny były albo inne, albo za zamknięciem strony nie stało google tylko polscy politycy. > człowieka. Zmuszanie kogoś do akceptacji jakiegoś poglądu> lub zachowania, czyli np. przyznania że stosunki> heteroseksualne są dobre, albo że stosunki homoseksualne> nie sa grzechem, jest niczym innym jak wejściem z butami wCzy ktoś cię zmusza do akceptacji? Zmusza jedynie, do nie wtrącania sie w sprawy tych osób. Nie wolno zabranianiać im tego, co osobom heteroseksualnym. Czy koledze z pracy, ktorego nie znosisz, zabronisz małżeństwa? Bedziesz rzucał w niego jajkami, wytkał palcami na ulicy i mówił wszystkim publicznie wokoło, że jest grzesznikiem? Przecież wtedy groziłby ci proces cywilny o zniesławienie! > Dzisiaj jeżeli czyjeś np. katolików poglady sa sprzeczne z> eurodogmatami(Europa nie ma chrześcijańskich korzeni,> aborcja to zabieg medyczny nie zabójstwo, homoseksualizm to> inna orientacja seksualna, etc), również, tak jak wieki temuEuropa ma wiele korzeni - np. Wlk. Brytania i Irlandia jest bardziej celtycka niz chrzescijańska. Hiszpania ma wiele z islamu. Skandynawia - z kultury winkingów. Włochy - kultura antyczna. Problemem polskiego katolika jest fakt, że nam wymazano naszą prawdziwą przeszłość ogniem i mieczem, w związku z powyższym cheścijaństwo to wszystko co znamy. W powszechnej świadomości Polska zaczyna się w 966r. Homoseksualizm jest INNA orientacją seksualną. Możesz tego nie akceptować, moze cię brzydzić sama myśl o takich kontaktach, ale nie neguj stanowiska współczesnej medycyny. Udowodnij, że aborcja płodu 6 tygodniowego jest zabójstwem.
|
|
 | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) |
> Hm. A bulla papieska mówiaca, że przesladowanie heretykow jest obowiązkiem katolika? Bulla co prawda z XIII w, ale gdyby jej zaprzeczyć, mozna dojśc do wniosku, że papież nie był katolikiem  To co kościół wyczyniał w średniowieczu i renesansie z dzisiejszwgo punktu widzenia jest oczywiście nie do przyjęcia. Jednakze chyba najbardziej podstawową zasadą analizy historycznej jest interpretowanie faktów w kontekście ich epoki. A zatem gdyby dzisiaj jakiś duchowny napisał np. że żydzi są jak swinie, bo nie znają swojego Pana, to taka wypowiedź dowodziłaby że taki duchowny nie jast chrześcijaninem sensu stricte. Ale jak pisał to Święty Justyn to był to tekst chrześcijański, ze względu na kontekst historyczny > Jak moze reprezentowac Europę ktoś, czyje poglądy są w opozycji do wartości promowanych przez UE (równość bez wzgledu na rasę, płeć i orientację)?Zwyczajnie. To przynajmniej w teori są wartosci jak mówisz promowane, a nie swoista religia państwowa. Właśnie o to mi chodzi. Liberalizm który według mnie powinien być spoiwem Europy, jest coraz bardziej przez eurolewicę zastępowany przez zamordyz i nietolerancję. > Czy ktoś cię zmusza do akceptacji? Zmusza jedynie, do nie wtrącania sie w sprawy tych osób. Nie wolno zabranianiać im tego, co osobom heteroseksualnym.Oczywiście że zmusza. zauważ że KK mówi tylko, ze według wiary którą reprezentuje stosunki homoseksualne sa grzechem. W związku z tym pan Biedroń nazywa nas faszystami. To raczej nie jest przejaw tolerancji > Czy koledze z pracy, ktorego nie znosisz, zabronisz małżeństwa? Bedziesz rzucał w niego jajkami, wytkał palcami na ulicy i mówił wszystkim publicznie wokoło, że jest grzesznikiem?> Europa ma wiele korzeni - np. Wlk. Brytania i Irlandia jest bardziej celtycka niz chrzescijańska. Hiszpania ma wiele z islamu. Skandynawia - z kultury winkingów. Włochy - kultura antyczna. Problemem polskiego katolika jest fakt, że nam wymazano naszą prawdziwą przeszłość ogniem i mieczem, w związku z powyższym cheścijaństwo to wszystko co znamy. W powszechnej świadomości Polska zaczyna się w 966r.Oczywiście ze tak. Ale jednym z korzeni Europy jest chrześcijaństwo. nie widzę powodu zeby to negować > Homoseksualizm jest INNA orientacją seksualną. Możesz tego nie akceptować, moze cię brzydzić sama myśl o takich kontaktach, ale nie neguj stanowiska współczesnej medycyny.To zdania ogromnej większości psychologów i sexuologów. Ale:1 Nie chodziło mi o zeby rozstrzygać czy tak jest czy nie, tylko chciałem zwrócic uwagę, ze poglad sprzeczny z tym eurodogmatem jest tępiony, chociaż sam w sobie nie jest szkodliwy. Skoro budujemy wspólna Europę, to niechże ona będzie liberalna a nie zaściankowa i nietolerancyjna, tyle ę w przeciwna strone niz 500 lat temu. 2 mam prawo uwazać z ehomoseksualizm nie jest czymś naturalnym. Być może to bzdura, ale dopóki nie wynikają z tytułu tego mojego pogladu akty przemocy i nietolerancji, to co komu to przeszkadza. > Udowodnij, że aborcja płodu 6 tygodniowego jest zabójstwem.Udowodnij ze nie jest zabójstwem. Na tym polega problem. To nie jest rozstrzygnięta kwestia. Wiec dlaczego pietnuje sie to, ze ktos myśli inaczej niz ludzie na zachodzie Europy? >
|
|
|  | | elfir (1058 punktów) | >Udowodnij ze nie jest zabójstwem. Na tym polega problem. To nie jest rozstrzygnięta kwestia Wiec dlaczego pietnuje sie to, ze ktos myśli inaczej niz ludzie na zachodzie Europy?
Ponieważ, niestet,y nie ogranicza się tylko do myslenia i stosowania w życiu. On narzuca swój jedyny swiatopogląd innym ludziom. Ja uważam, ze jeśli nie chcesz pozbyc się płodu to nie musisz - twoja wola, ale dlaczego ty mi tego zakazujesz, jesli moja wola jest inna?
I tu właśnie jest problem.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Udowodnij, że aborcja płodu 6 tygodniowego jest zabójstwem. A 7 tygodniowego - jest? .
|
|
|  | | elfir (1058 punktów) | >>Udowodnij, że aborcja płodu 6 tygodniowego jest zabójstwem. >A 7 tygodniowego - jest?
Nie ma znaczenia w tej dyskusji. Chodzi o to, ze nie mozna wykazać jednoznacznie, ze pasuje tu słowo "zabójstwo" na określenie aborcji.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >>>Udowodnij, że aborcja płodu 6 tygodniowego jest zabójstwem. >>A 7 tygodniowego - jest? >Nie ma znaczenia w tej dyskusji. W takim razie dlaczego rozpatrywanie płodu 6 tygodniowego ma w tej dyskusji znaczenie?
>Chodzi o to, ze nie mozna wykazać jednoznacznie, ze pasuje tu słowo "zabójstwo" na określenie aborcji. Jeśli odważysz się rzetelnie odpowiedzieć na moje, przyznaję - niełatwe - pytania, to Ci wykażę, że da się jednoznacznie wykazać które słowo tu pasuje.
A więc: aborcja płodu 7 tygodniowego jest zabójstwem, czy nie?
A 8 tygodniowego... .
|
|
| | |  | | elfir (1058 punktów) | >Jeśli odważysz się rzetelnie odpowiedzieć na moje, przyznaję - niełatwe - pytania, to Ci wykażę, że da się jednoznacznie wykazać które słowo tu pasuje.
Zabóstwo odnosi sie do człowieka, a nie grupki różnicujących się komórek. Inaczej zabójstwem byłoby wycięcie wyrostka robaczkowego. Mogę uznać płód za człowieka w momencie ukształtowania się systemu nerwowego, którym byłby w stanie odbierać bodźce z zewnątrz i który kontrolowałby jego organizm.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Nie chcesz iść moją drogą, trudno, ja pójdę Twoją.
>Zabóstwo odnosi sie do człowieka, a nie grupki różnicujących się komórek. Inaczej zabójstwem byłoby wycięcie wyrostka robaczkowego. To w wyrostku komórki się różnicują? W takim razie jesteśmy grupką różnicujących się komórek (przynajmniej ci z niewyciętymi wyrostkami). I nie jest zabójstwem zarżnięcie człowieka z wyrostkiem.
>Mogę uznać płód za człowieka w momencie ukształtowania się systemu nerwowego... Mimo różnicujących się komórek wyrostka robaczkowego? .
|
|
| | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >To w wyrostku komórki się różnicują? W takim razie jesteśmy grupką różnicujących się komórek (przynajmniej ci z niewyciętymi wyrostkami). I nie jest zabójstwem zarżnięcie człowieka z wyrostkiem.
Człowiek to też system nerwowy - co wyklucza takie podejście. Podkreslałam fakt, ze różnicujące się komórki zygoty nie można określić słowem "człowiek" tak jak człowiekim nie jest sama nerka, wyrostek robaczkowy, krew czy paznokieć.
>>Mogę uznać płód za człowieka w momencie ukształtowania się systemu nerwowego... >Mimo różnicujących się komórek wyrostka robaczkowego?
Złośliwość ci zupełnie nie wychodzi.
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>nie jest zabójstwem zarżnięcie człowieka >Człowiek to też system nerwowy - co wyklucza takie podejście. Czy chodzi o ból? (Na to są środki.)
>>>Mogę uznać płód za człowieka w momencie ukształtowania się systemu nerwowego... A dlaczego wcześniej nie?
>Złośliwość ci zupełnie nie wychodzi. Więc skup się na meritum. .
|
|
| | | | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >Czy chodzi o ból? (Na to są środki.)
Nie. O całą konsekwencję posiadania funkcjonalnego systemu nerwowego.
>A dlaczego wcześniej nie?
Bo wcześniej nie przedstawia nic sobą więcej niż grupę komórek wielkości mniejszej niż kciuk.
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Czy chodzi o... >O całą konsekwencję posiadania funkcjonalnego systemu nerwowego. To wymijająca odpowiedź, bo "cała konsekwencja posiadania systemu nerwowego" jest równie nieskończona jak "cała konsekwencja jego nieposiadania".
Podaj uczciwie co takiego jest w systemie nerwowym, czego brak dyskwalifikuje osobnika jako człowieka. Ból wykluczyłaś.
>wcześniej nie przedstawia nic sobą więcej niż grupę komórek wielkości mniejszej niż kciuk. Lecz analogicznie Ty nie przedstawiasz sobą nic więcej niż grupę komórek większą od kciuka.
Wielkość kciuka miarą człowieczeństwa? .
|
|
4 na 4 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | Z przyjemnością dałem "+" i dałbym ich nawet ze trzy gdybym mógł. Zgadzam się w pełni z ogólna wymową. Wszelkie skrajności są szkodliwe i idiotyczne. Prowadzą donikąd. Mając odmienne zdania dyskutujmy. Nie obrzucajmy się błotem, nie piszmy aroganckich idiotyzmów etc... Dyskutujmy. Doktryna KRK jako instytucji doprowadziła mnie do zdecydowanego antyklerykalizmu a bliższe zapoznanie się z obowiązującymi dogmatami spowodowało wejście na ścieżkę agnostyka. Odrzuciło mnie. Brak spójności, chciejstwo, naciągane argumenty, dogmaty czy zasady wcale nie mające podstawy w Piśmie (tak ST jak i NT). Upraszczam rzecz jasna. Z lenistwa nie chce mi się rozwijać moich przemyśleń. Niezależnie od wszystkiego jestem przeciwny tępemu ateizmowi, chamskiemu materializmowi.  Przede wszystkim jednak przeciwny jestem wrzaskom zamiast argumentów, walce z osobą zamiast z poglądami. Pozdrawiam ciepło i serdecznie. JATO PS. Nigdy więcej nie będę karmił trolli. JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | 2 na 2 | radek (767 punktów) | Nie ma czegos takiego jak "tepy ateizm". Osoba, ktora jest ateista moze byc tepa, ale to nie to samo. Tworzac takie sformulowania poglebiasz tylko podzialy. Sprawa jest prosta jak nie ma na cos empirycznych dowodow to to cos nie istnieje lub istnieje tylko w twojej wyobrazni. Ja nie szanuje ludzi za to, ze wierza w cokolwiek bez dowodow, ale moge ich szanowac za ich inne zachowania np: pewnego rodzaju altruizm. Nie sadze zeby katolik mogl szanowac ateiste za jego swiatopoglad i odwrotnie. Moga sie oni natomiast szanowac z innych powodow.
|
|
3 na 3 | michiko (596 punktów) | >co to jest "tolerancja"? >Ano jest to poszanowanie postaw innych, nawet pomimo własnej >dezaprobaty
Czy Ty nie mylisz tolerancji z ignorowaniem działań, które są sprzeczne z wyznawanymi przez Ciebie samego wartościami, czyli z obojętnością? Podstawą tolerancji jest próba zrozumienia postaw innych ludzi, wyjście im naprzeciw. To wymaga zaangażowania i empatii, i jest przeciwieństwem obojętności. Nie mówiąc już o dezaprobacie.
|
|
 | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) | >Czy Ty nie mylisz tolerancji z ignorowaniem działań, które są sprzeczne z wyznawanymi przez Ciebie samego wartościami, czyli z obojętnością? >Podstawą tolerancji jest próba zrozumienia postaw innych ludzi, wyjście im naprzeciw. To wymaga zaangażowania i empatii, i jest przeciwieństwem obojętności. >Nie mówiąc już o dezaprobacie. Nie chodziło mi o obojętnosć wobec wszystkiego (zła na przykład), ale o wyrozumiałosć w stosunku do innych. To wymaga empatii, ale nie koniecznie zaangażowania. To że pomimo tego iż jakaś postawa mi się nie podoba i jej nieakceptuję, a jednak nie rzucam w jej zwolenników kamieniami ani obelgami, nazywa się tolerancją. Zresztą ta cała "tolerancja' to takie wielkie, głosne słowo, a przecież chodzi tu u zwykłą kulturę osobistą...
|
|
|  | | michiko (596 punktów) | > Zresztą ta cała "tolerancja' to takie wielkie, głosne >słowo, a przecież chodzi tu u zwykłą kulturę osobistą... To prawda. Tak rozumiana tolerancja wymaga tylko opanowania norm kulturowych. Jednak, co się z nią stanie, jeśli odpowiednie normy ulegną zmianie?
|
|
| |  | | gurgul (651 punktów) | >To prawda. Tak rozumiana tolerancja wymaga tylko opanowania norm kulturowych. Jednak, co się z nią stanie, jeśli odpowiednie normy ulegną zmianie? A myślisz, ze jeżeli będziemy teraz propagowac tolerancję, czy nawet zmuszać do niej nietolerancyjnych, to przetrwa ona na wieki wieków?
|
|
| | |  | | michiko (596 punktów) | >A myślisz, ze jeżeli będziemy teraz propagowac tolerancję, czy nawet zmuszać do niej nietolerancyjnych, to przetrwa ona na wieki wieków? > Odwrotnie. Czy może istnieć i rozwijać się społeczeństwo otwarte, w formie respektowanej przez większość obywateli, bez realizacji tej zasady, w myśl, której toleruję także Twoją nietolerancję poprzez spokojną dyskusję z Tobą? Czyli, jest to jedna z zasad, której stosowanie umożliwia pokojowe współistnienie pomimo istniejących rozbieżności. W takim razie: czy tolerancja jest dla Ciebie zbyt wysoką ceną za zrównoważony rozwój społeczeństwa?
|
|
| | | |  | | gurgul (651 punktów) |
>Czyli, jest to jedna z zasad, której stosowanie umożliwia pokojowe współistnienie pomimo istniejących rozbieżności. Tak. Właśnie tak rozumiem tolerancję
|
|
1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | > Nie rzucam w gejów kamieniami, nie oskarżam Żydów o zatruwanie studni, nie dopatruję się przejawów Szatańskiej mocy w muzyce rockowej, nie nabijam się z ateistów [...] >Jestem katolikiem i wiem, że zachowań, które powyżej opisałem nie da się podogzić z moją religią.
Jakich to zachowań nie da się pogodzić z Twoją religią? Nie rzucania w gejów kamieniami, czy nie oskarżania Żydów o zatruwanie studni? To chyba jakiś bardzo specyficzny gurgulowy katolicyzm. Bowiem katechizm Kościoła Katolickiego nie tylko nie nakazuje obrzucania gejów kamieniami czy odpędzania Żydów od studni, ale nawet do tego nie zachęca. Nie akceptuje wprawdzie ateizmu ale nie nakazuje wyśmiewania jego "wyznawców". A co do dopatrywania się działalności Szatana w grupach rockowych, to też raczej nie kwestia religii tylko poglądów niektórych księży, nie reprezentujących oficjalnego stanowiska Kościoła.
Czy Ty czasem nie znalazłeś się pod wpływem któregoś z takich właśnie księży-ekstremistów? Jeżeli tak, to musisz się spod niego wyzwolić jak najszybciej. Bo nie tylko szkodę na duszy poniesiesz, ale i do więzienia możesz trafić (jeżeli ulegniesz tym wpływom i zaczniesz eksterminować gejów i/lub pomawiać Żydów). Za wyśmiewanie ateistów oczywiście Cię nie zamkną, ale to też nieładne zachowanie. Złe sobie daje świadectwo, gdy kto wyszydza kalectwo .
|
|
 | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) | > Jakich to zachowań nie da się pogodzić z Twoją religią? Nie rzucania w gejów kamieniami, czy nie oskarżania Żydów o zatruwanie studni? To chyba jakiś bardzo specyficzny gurgulowy katolicyzm. Bowiem katechizm Kościoła Katolickiego nie tylko nie nakazuje obrzucania gejów kamieniami czy odpędzania Żydów od studni, ale nawet do tego nie zachęca. Nie akceptuje wprawdzie ateizmu ale nie nakazuje wyśmiewania jego "wyznawców". A co do dopatrywania się działalności Szatana w grupach rockowych, to też raczej nie kwestia religii tylko poglądów niektórych księży, nie reprezentujących oficjalnego stanowiska Kościoła.> Czy Ty czasem nie znalazłeś się pod wpływem któregoś z takich właśnie księży-ekstremistów? Jeżeli tak, to musisz się spod niego wyzwolić jak najszybciej. Bo nie tylko szkodę na duszy poniesiesz, ale i do więzienia możesz trafić (jeżeli ulegniesz tym wpływom i zaczniesz eksterminować gejów i/lub pomawiać Żydów). Za wyśmiewanie ateistów oczywiście Cię nie zamkną, ale to też nieładne zachowanie. Złe sobie daje świadectwo, gdy kto wyszydza kalectwo .Pora nauczyć się czytać ze zrozumieniem
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | > Pora nauczyć się czytać ze zrozumieniem  A może pisać z sensem?
|
|
2 na 2 | krzat (123 punktów) | Sprawa jest prosta. Jestemy tymi samymi ludźmi co w średniowieczu i stąd ten brak tolerancji. Dawniej była religia, teraz jest święta poprawność polityczna.
|
|
| XXXX | > Jestem człowiekiem tolerancyjnym. Nie rzucam w gejów >kamieniami,... Jak na tolerancyjnego to trochę za mało. Trzeba jeszcze nie tolerować tych, którzy rzucają. >... nierzadko nawet przyznaję im >rację. Przyznawanie racji tolerancyjnym, to jeszcze nie tolerancja. > Jestem katolikiem i wiem, że zachowań, które powyżej >opisałem nie da się podogzić z moją religią. Ale kosciół nie tylko godzi i akceptuje, ale nawet wspiera. > Odnoszę >wrażenie, że "tolerancyjna Europa", to tylko tytuł >kolejnego rozdziału w dziejach nietolerancji na starym >kontynencie. Gdyby tak było, Europa wspierałaby nietolerancję kościoła. > Przyznaje, bardzo skrajna to wersja chrześcijaństwa, Moim zdaniem nawet bardzo skrajnie niechrześcijańska. >gdyby np. jakaś feministka powiedziałaby że >heteroseksualizm jest zły.... To cała tolerancyjna Europa nazwałaby ją nietolerancyjną lsbijką, a nie feministką i cała zwalczałaby jej nietolerancję. > nie >zasługują na wykluczenie z debaty publicznej. Każde szerzenie nietolerancyjnych postaw i ocen zasługuje na wykluczenie z wszelkich debat. > Innym przejawem nietolerancji wobec katolików Kto Cię nie toleruje? >zamknięta ze względu na podanie jako słów kluczy >zestawienia "religia, aborcja". Bo aborcja i życie seksualne człowieka to nie sprawa religi, ale indywidualnego człowieka. >To przecież szczyt >wszystkiego! Gdyby Google zamknęło jakąś stronę gejowską to >podniosły by się głosy oburzenia (i dobrze, bo byłby to atak >na wolność słowa), ale jak zamykają stronę katolicką, bo >głosi katolickie, a nie "eurotolerancyjne" poglady, nikogo >to nie obchodzi. To zależy, z jakiego powodu by zamknęło. Jeśli tylko z tego, że gejowska, tolerancyjni oburzyliby się, że została zamknięta. Gdyby przedtem piętnowano na tej stronie heteroseksualizm, pewnie nikt poza właścicielem strony by się nie oburzył. > A tak w ogóle to co to jest "tolerancja"? Oczywiście nietolerowanie nietolerancji. >tworzyć jedno, w miarę harmonijne społeczeństwo. Tworzy je zarówno tolerancja przez tolerancję, jak nietolerancja przez "zamordyzm" i robienie z ludzi (a nie siebie) "klonów" własnego ideału (geja, lesbijki, hetero....). > A co to jet "akceptacja"? KOGO?CZEGO? Tolerancji, czy jej braku? >Jest to poparcie dla jakiejś postawy,. np. przyznania że stosunki >heteroseksualne są dobre, albo że stosunki homoseksualne >nie sa grzechem, jest niczym innym jak wejściem z butami w >czyjąś strefe wewnętrzną, a więc skrajnym przejawem >nietolerancji. Takim samym skrajnym przypadkiem nietolerancji jest przyznanie, że stosunki homoseksualne są dobre, albo że heteroseksualne nigdy grzechem nie są. Tak się składa, że nikt w liberalnej Europie nie podziela kościelnych definicji zła (grzechu) i dobra. Europa uważa, że dfinicje te są skrajnie nietolerancyjne wobec wszystkiego co dobre i zbyt tolerancyjne wobec wszystkiego co złe. > Odpowiem tak: jest >to powodem nie do dumy, a co najwyzej do mniejszego wstydu. Walka z nietolerancją kosciołów jest powodem absolutnie do dumy. Żadnego wstydu w tym nie ma. I nigdy nie było.
|
|
 | | gurgul (651 punktów) | >Jak na tolerancyjnego to trochę za mało. Trzeba jeszcze nie >tolerować tych, którzy rzucają. Nie! Trzeba nietolerować rzucania kamieniami, a nie ludzi. >Ale kosciół nie tylko godzi i akceptuje, ale nawet wspiera. Bzdura to wierutna. Kosciół to nie tylko radio maryja. Odsyłam do katechizmu i Ewangelii. >Gdyby tak było, Europa wspierałaby nietolerancję kościoła. Tak? A dlaczego w takim razie nietolerancyjna Europa chrześcijańska nie wspierała nietolerancji np. Husytów? Chodzi o to że niewspieranie nietolerancji jednej strony (wierzących), a wspieranie drugiej (ateistów), to dokładnie to samo co było w "Ciemnych Wiekach". Reguła ta sama, tylko ideologia dominujaca nowa. >To cała tolerancyjna Europa nazwałaby ją nietolerancyjną >lsbijką, a nie feministką i cała zwalczałaby jej nietolerancję. Akurat... >Każde szerzenie nietolerancyjnych postaw i ocen zasługuje na >wykluczenie z wszelkich debat. klasycznie "europejskie" podejście do sprawy. Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji. Brawo. To kiedy palicie na stosie pierwszego "heretyka" nowej Euroreligii? >Bo aborcja i życie seksualne człowieka to nie sprawa religi, >ale indywidualnego człowieka. Oczywiście masz rację. Ale tylko w stosunku do ateistów. Przywódcy religijni chyba maja prawo przypominac swoim trzodkom co mieści sie w etyce danego wyznania a co nie. >Takim samym skrajnym przypadkiem nietolerancji jest przyznanie, >że stosunki homoseksualne są dobre, albo że heteroseksualne nigdy >grzechem nie są. Tak się składa, że nikt w liberalnej Europie >nie podziela kościelnych definicji zła (grzechu) i dobra. Tymi słowami udowodniłes że mam rację. A Ja to niby w czym jestem? W Azji? W Oceani? Jeżeli Europa naprawdę chce być liberalna i demokratyczna to nie ma w niej miejsca na odgórne dogmaty. Część Europejczyków, a dokładniej lewica nie podziela tych definicji. Katolicy je podzielają i sa częścią wspólnej, również liberalnej (ale nie tylko) Europy. A tak na marginesie, to chrześcijaństwo (niestety w odróżnieniu od bardzo wielu księży) w ogóle nie operuje pojęciami " dobra" i "zła". U nas coś moze prowadzić do świetosci, albo nyć grzechem tj od niej oddalać. >Walka z nietolerancją kosciołów jest powodem absolutnie do dumy. >Żadnego wstydu w tym nie ma. I nigdy nie było. Jasne. Tym niemniej wedle twojej własnej definicji muszę uznać, że tolerancja wobec nietolerancji którą pokazują antyteiści jest powodem do dużego wstydu
|
|
| Kelly (2051 punktów) | >Przykładem jest chociażby słynna sprawa profesora Rocco >Butilione, który ze względu na swoje poglady nie został >dopuszczony do pełnienia funkcji w Komisji Europejskiej. >jak wszystcy pewnie pamiętają powiedział między innymi, ze >jego zdaniem homoseksualizm jest grzechem i że miejsce >kobiety jest w domu. No i? O czym tu rozprawiać? Taki człowiek ma zasiadać w jakiejkolwiek Komisji? Reprezentować jakichkolwiek LUDZI? Przecież takich funkcji nie zdobywa się za ładne oczy, tylko właśnie za poglądy i działalność mające poprawić życie innych ludzi. A pan profesor chyba nie pomoże ani homoseksualistom, ani kobietom.
>Zwróćcie tylko uwagę, ze >gdyby np. jakaś feministka powiedziałaby że >heteroseksualizm jest zły (raczej nie użyłaby słowa >"grzech") i że jej zdaniem miejsce mężczyzny jest w domu, >to wszystko byłoby OK. Feminizm to pogląd, według którego kobiety i mężczyźni powinni mieć RÓWNE prawa. "Równy" a "większy dla kobiet" to nie to samo.
|
|
 | | gurgul (651 punktów) | >No i? O czym tu rozprawiać? Taki człowiek ma zasiadać w jakiejkolwiek Komisji? Reprezentować jakichkolwiek LUDZI? Przecież takich funkcji nie zdobywa się za ładne oczy, tylko właśnie za poglądy i działalność mające poprawić życie innych ludzi. A pan profesor chyba nie pomoże ani homoseksualistom, ani kobietom. funkcję sprawuje się ze względu na poglady w grupach wyznaniowych, a nie strukturach demokratycznego Państwa, jakich chce się stać UE.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | >funkcję sprawuje się ze względu na poglady w grupach wyznaniowych, a nie strukturach demokratycznego Państwa, jakich chce się stać UE. Więc w jaki sposób są dobierani kandydaci na najwyższe stanowiska organizacji takich jak Unia Europejska jeśli nie na podstawie posiadania charyzmy ORAZ poglądów zgodnych z ideami tejże organizacji?
|
|
| |  | | gurgul (651 punktów) | >Więc w jaki sposób są dobierani kandydaci na najwyższe stanowiska organizacji takich jak Unia Europejska jeśli nie na podstawie posiadania charyzmy ORAZ poglądów zgodnych z ideami tejże organizacji? Może na przykład na podstawie kompetencji...
|
|
| Vincen Van Gore (179 punktów) | No niby masz rację, ale zauważ, ze Ty nie jesteś jedynym katolikiem w Polsce/Europie, Twój przykład nie pokryje reszty. Sam bym tolerował chrześcijan, gdyby ich postawy były podobne do Twoich. doceniam Twoje poglądy i rozumiem to "oburzenie", ale jednym przykładem, mianowicie swoim nie przekonasz przeciwników, żeby byli tolerancyjnie dla chrześcijaństw, przynajmniej jeżeli chodzi o mnie. Podajesz różne przykłady nietolerancji dla katolików ale ile jest przejawów nie tolerancji w drugą stronę. To by było chyba wszystko.
|
|
 | | gurgul (651 punktów) | >No niby masz rację, ale zauważ, ze Ty nie jesteś jedynym katolikiem w Polsce/Europie, Twój przykład nie pokryje reszty. Sam bym tolerował chrześcijan, gdyby ich postawy były podobne do Twoich. doceniam Twoje poglądy i rozumiem to "oburzenie", ale jednym przykładem, mianowicie swoim nie przekonasz przeciwników, żeby byli tolerancyjnie dla cwszystko.hrześcijaństw, przynajmniej jeżeli chodzi o mnie. Podajesz różne przykłady nietolerancji dla katolików ale ile jest przejawów nie tolerancji w drugą stronę. To by było chyba. Masz niestety dożo racji. Nie zapominam o licznych przejawach nietolerancji które wychodzą od chrześcijan. Uwazam, ze są one obużające, mają niewiele wspólego z zasadami wiary chrześcijańskiej i dlatego sa niejako podwójnie skandaliczne. W tym co napisałem chciałem powiedzieć 2 rzeczy: 1 chrześcijaństwo jako takie zasługuje na tolerancję, a w skrajnych przejawach, o tym czy jakiś "katolicki" pogląd mieści się w granicach wolności słowa powinna decydowac zasada nawoływania, bądź nienawoływania do nienawiści, a nie zasada zgodności z ideologią (ideologiami) wiodacą. 2 chciałbym zyć w Europie w której liberalizm i wolnośc sa faktami, a nie dogmatami, z którymi ani się nie dyskutuje, ani się ich nie realizuje.
|
|
|  | | Vincen Van Gore (179 punktów) | Ja bynajmniej jako pojedyncza osoba, toleruję chreścijaństwo w biernej, co do życia społecznego, politycznego itp. postawie. Nie miałbym z pewnością nic, żeby być pejoratywnie nastawiony do chrześcijan, gdyby nei ich działalności, często wręcz wzbudzające agresję, lub niepożądane zdenerwowanie. Nie chodzi mi tylko o samych katolików, chociaż głównie o nich i zgadzam sie z tobą że mają prawo do tolerancji jako hermetycznie funkcjonująca religia. Może i mam kilka mysli anty-chrześcijańskich jako religii, ale to raczej nei ten temat, by w nim o tym dyskutować. Co jeszce moge dodać, raczej tylko tyle, ze doceniam Twoje myślenie w tej kwestii.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Ja bynajmniej... Sięgnij po wyjaśnienie słowa "bynajmniej". Także, jak należy pisać "porządane". Przeglądarka zaznaczyła ci to przecież jako błąd. .
|
|
| | |  | | Vincen Van Gore (179 punktów) | Czy takie błędy, jak te, które wymieniłeś, wprowadzają jakieś niezrozumienie, wydaje mi sie , że nie. Przyznaję, że masz rację pisząc o moich błedach, jednak myślę, że w tym wypadku było to marginalne błedy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | >Czy takie błędy, jak te, które wymieniłeś, wprowadzają jakieś niezrozumienie, wydaje mi sie , że nie. Przyznaję, że masz rację pisząc o moich błedach, jednak myślę, że w tym wypadku było to marginalne błedy.
Trochę kultury językowej nie zaszkodzi. Z doświadczenia wiem, że osoby, które piszą niechlujnie, również myślą niechlujnie. W zasadzie więc nie ma sensu z taką osobą rozmawiać.
>pojedyńcza osoba
Pisze się "pojedyncza" ;]
|
|
| | | | |  | | radek (767 punktów) | Sa osoby takie, siakie i owakie. Prawda jest, ze osoby oczytane (w rozumieniu: te ktore wiecej czytaja) popelniaja mniej bledow jezykowych. Nie oznacza to oczywiscie, ze osoba ktora mniej czyta i przez to popelnia bledy jezykowe myli sie merytorycznie w danej kwestii. Warto zwracac uwage na bledy, bo to pomaga osobie popelniajace bledy. Nie warto natomiast twierdzic, ze z taka osoba nie warto dyskutowac.
Wprawdzie nie zdarza sie to czesto, ale mozna natknac sie np na osobe oczytana w innym jezyku i co wtedy? Nasza obiektywnosc pryska jak banka mydlana. Inny aspekt sprawy to aspekt pedagogiczny. Najczesciej choc nie tylko takie bledy popelniaja ludzie mlodzi, ktorych szczegolnie, gdy ida we wlasciwym kierunku nie mozna zniechecac do dyskucji, a szczegolnie przez twierdzenia typu, ze nie warto z nimi dyskutowac. Moim zdaniem warto.
|
|
| | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Widzisz, Vincen (czy nie powinno być "Vincent"?)...
Prawda, że idzie to jeszcze zrozumieć bez trudu, ale czy to znaczy, iż muszę godzić się z twoją "bylajakością"? Dlaczego tacy jak ty, jakim prawem usiłują tę "bylejakość" narzucić innym w formie standart? Dlaczego wszelkie wezwania do odrobiny wysiłku są przez was traktowane jako niedopuszczalny przymus?
Nie dociera do was elementarna prawda, że brak precyzji i jasności w języku doprowadzi w końcu nas wszystkich do tego, że przestaniemy w ogóle się rozumieć.
>... jednak myślę, że w tym wypadku było to marginalne błędy.
Cóż, i to prawda. Lecz od rzemyczka do koniczka... .
|
|
| | |  | | TyDraniu (6569 punktów) | > >Ja bynajmniej...> Sięgnij po wyjaśnienie słowa "bynajmniej". Także, jak należy pisać "porządane". Przeglądarka zaznaczyła ci to przecież jako błąd.> .> Święta racja! so.pwn.pl/lista.php?co=pożądane
|
|
| jaroslaw (104 punktów) | Buttiglione powiedział, że wg niego homoseksualizm jest czymś negatywnym (tj. "grzechem"), co jest nie tyle stwierdzeniem faktu, co wartościowaniem orientacji seksualnej - czegoś, czego człowiek cywilizowany nie powinien wartościować, podobnie jak rasy, narodowości oraz - uwaga uwaga - religii.
Jeżeli któryś z kandydatów do KE powie, że jego zdaniem bycie katolikiem to grzech - będę pierwszym, który go potępi.
A teraz pytanie do autora postu - czy twoim zdaniem bycie ministrem obrony można pogodzić z byciem stuprocentowym pacyfistą? Jeżeli nie, to sam odpowiedziałeś na własne pytanie. Dla ludzi takich jak Buttiglione nie może być miejsca w Komisji Europejskiej, która z urzędu ma walczyć z dyskryminacją.
|
|
 | | gurgul (651 punktów) | >Buttiglione powiedział, że wg niego homoseksualizm jest czymś negatywnym (tj. "grzechem"), co jest nie tyle stwierdzeniem faktu, co wartościowaniem orientacji seksualnej
Mylnie utożsamiasz pojęcie grzechu z pojęciem zła. To dwie różne rzeczy. Zło to określenie z zakresu etyki klasycznej, które oznacza mniej wiecej tyle co niezgodny z naturą. Butiglione nie powiedział ze homosoxualizm jest zły tylko że jest grzechem, tj. jest niezgodny z Objawieniem. Grzech to pojęcie katolickie a nie ogólne. Błąd butiglionnego polegał na tym ze homosexualizm jest skłonnością, więc nie mieści się w pojęciu grzechu. Tym niemniej oczywiście stosunek homoseksualny jest grzechem. Nie zrozum mnie żle: nie twierdzę że jest to złe, bo tego nie wiem, jako katolika etyka klasyczna mało mnie interesuje. Nauczmy się wreszcie rozróżniać te pojęcia
>A teraz pytanie do autora postu - czy twoim zdaniem bycie ministrem obrony można pogodzić z byciem stuprocentowym pacyfistą? Jeżeli nie, to sam odpowiedziałeś na własne pytanie. Dla ludzi takich jak Buttiglione nie może być miejsca w Komisji Europejskiej, która z urzędu ma walczyć z dyskryminacją.
Butiglione nie ubiegał się o stanowisko obrońców praw gejów, ani ministra poprawności politycznej. Jego pogląd nie godzi w ideologię Unijną, ale mija ja szerokim łukiem, bo odnosi sie do sfery czysto religijnej, którą UE się nie zajmuje.
|
|
|  | | alterego | > Grzech to pojęcie katolickie a nie ogólne. To dlaczego KK twierdzi, że grzech to coś złego? Dlaczego dba o to, żeby nie grzeszyli ludzie, którzy nie mają z nim nic wspólnego, a swoim wyznawcom wszelkie grzechy odpuszcza, a nawet ich zapewnia, że Jezus je wszystkie dawno odkupił?
|
|
| |  | | gurgul (651 punktów) |
>To dlaczego KK twierdzi, że grzech to coś złego?
Bo dla katolika to rzeczywisice cos "złego"
>Dlaczego dba o to, żeby nie grzeszyli ludzie, którzy nie mają z nim nic wspólnego,
Nie KK o to dba tylko rzesze niedouczonych księży
> a swoim wyznawcom wszelkie grzechy odpuszcza, a nawet ich zapewnia, że Jezus je wszystkie dawno odkupił?
Nie widzę żadnego związku...
|
|
| | |  | | alterego | >>To dlaczego KK twierdzi, że grzech to coś złego? >Bo dla katolika to rzeczywisice cos "złego" Ale KK twierdzi, że dla katolika to nie koniecznie (można mu grzechy odpuścić). Twierdzi, że to z MOIMI grzechami katolicy mają walczyć, a nie własnymi. Nawiasem mówiąc, chociaż nie mam z katolikami nic wspólnego, grzeszę tylko przeciwko ich prawom kościelnym (z tego co znam ich religię), więc sama ta walka nie bardzo by mi przeszkadzała, gdyby nie fakt, że jedynie ona usprawiedliwia ich własne grzechy (obarczają nimi mnie, a nie siebie). Gej idący w marszu równości, to gej zły. Żeby być gejem dobrym, trzeba preferencje seksualne zataić i przyłączyć się do marszu przeciwko tym, którzy nie zatajają. Ze wszystkimi innymi grzechami, z tego co obserwuję, jest dokładnie tak samo. >Nie KK o to dba tylko rzesze niedouczonych księży A co to jest KK, jak nie rzesze niedouczonych księży (i paru douczonych), przekazujących swoje a-nauki w tłumy? Nie mów mi, że (zgodnie z katechizmem) są to te tłumy (nie mające w KK nic do gadania, za to sporo do grzeszenia). >> a swoim wyznawcom wszelkie grzechy odpuszcza, a nawet ich zapewnia, że Jezus je wszystkie dawno odkupił? >Nie widzę żadnego związku... Ze zgodą nie tylko KK, ale także samej religii na dowolne zło czynione przez wyznawców i ogół ludzi? Z upowszechnianiem tej a-nauki i tego a-wychowania? Fakt, że nie każdy katolik te nauki przyjmuje (nie każdy jest zły) nie oznacza, że szerzeniu tej demoralizacji nie powinno się jakoś przeciwdziałać, zamiast ją wspomagać i wprowadzać do szkół publicznych.
|
|
| | | |  | | gurgul (651 punktów) |
>Ale KK twierdzi, że dla katolika to nie koniecznie (można mu grzechy odpuścić).
A co to ma do rzeczy? Chrześcijanie twierdzą że Bóg odpuszcza grzechy, co nie znaczy ze powinno się żyć jak najgorzej.
>Twierdzi, że to z MOIMI grzechami katolicy mają walczyć, a nie własnymi.
Kto tak twierdzi? Nigdy o czymś takim nie słyszałem. To że ksiądz rydzyk przemawia w tym tonie nie oznacza, że jest to norma.
> Nawiasem mówiąc, chociaż nie mam z katolikami nic wspólnego, grzeszę tylko przeciwko ich prawom kościelnym (z tego co znam ich religię), więc sama ta walka nie bardzo by mi przeszkadzała, gdyby nie fakt, że jedynie ona usprawiedliwia ich własne grzechy (obarczają nimi mnie, a nie siebie).
Nie żadna walka z cudzymi grzechami jest w chrześcijaństwie usprawiedliwieniem, ale Miłość Boża i wiara.
> Gej idący w marszu równości, to gej zły. Żeby być gejem dobrym, trzeba preferencje seksualne zataić i przyłączyć się do marszu przeciwko tym, którzy nie zatajają. Ze wszystkimi innymi grzechami, z tego co obserwuję, jest dokładnie tak samo.
To są obserwacje ogólnoludzkiej hipokryzji, która jest w absolutnie każdym środowisku, a nie żeden dogmat KK.
>A co to jest KK, jak nie rzesze niedouczonych księży (i paru douczonych), przekazujących swoje a-nauki w tłumy? Nie mów mi, że (zgodnie z katechizmem) są to te tłumy (nie mające w KK nic do gadania, za to sporo do grzeszenia).
KK to na przykład ja. Nie wytykam nikomu jego grzechów i błędów, tylko zajmuję się swoimi. Tak samo robią dziesiatki moich znajomych katolików. Ile świeccy maja w kosciele do powiedzenia pokazuje np. metropolita warszawski, który nie nazywa się Stanisław Wielgus...
>Ze zgodą nie tylko KK, ale także samej religii na dowolne zło czynione przez wyznawców i ogół ludzi? Z upowszechnianiem tej a-nauki i tego a-wychowania? Fakt, że nie każdy katolik te nauki przyjmuje (nie każdy jest zły) nie oznacza, że szerzeniu tej demoralizacji nie powinno się jakoś przeciwdziałać, zamiast ją wspomagać i wprowadzać do szkół publicznych.
Bzdura. Nie czuję sie zdemoralizowany, dlatego że wznaję tą "a-naukę". A to że wierzę w odpuszczenie grzechów bynajmniej nie powoduje że jest mi wszystko jedno jak żyję bo bozia i tak mi wybaczy. Z reszta jest w katechiźmie taki szczególny grzech "zuchwała ufnosć w miłosierdzie Boże" czy jak to się tam nazywa. Postawa życia w grzechu bo Bóg i tak przebaczy jest mocno przez kościół ganiona.
|
|
| | | | |  | | alterego | >Bzdura. Nie czuję sie zdemoralizowany, dlatego że wznaję tą "a-naukę". Mnie też nie udało się im zdemoralizować, ale co to ma do rzeczy? To katolicy (i inni religianci) "wypisali się" z kościoła powszechnego (zgromadzenia wszystkich ludzi), a nie kościół powszechny z katolickiego. Nie wmówisz mi, że jakakolwiek sekta, to cały chrześcijański kościół. Chrześcijański, jak był powszechnym za czasów Chrystusa, tak nadal nim pozostał. Fakt, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że do tego kościoła należy, nie oznacza, że katolicy mają prawo siebie lub kogokolwiek innego z niego "wypisywać". Chrześcijanie nie mają prawa tolerować żadnych nietolerancyjnych sekciarzy i wyrażać zgody na szerzenie przez nich a-wychowawczych a-nauk (zabobonów) > Postawa życia w grzechu bo Bóg i tak przebaczy jest mocno przez kościół ganiona. Za to postawa, że Ty i każdy ministrant to nad-chrześcijanin, a wiec i nadczłowiek, to katolicka oczywistość, wdrukowywana w umysły katolickich dzieci niemal od ich poczęcia. KK służy zupełnie innemu bogu niż ten chrześcijański, czyli prawdziwy. Prawdziwy, bo istnieje. Prawdziwy, bo wierzą w niego wszyscy, niezależnie od wyznania (nierzadko fałszywego).
|
|
| | | | | |  | | gurgul (651 punktów) |
>Za to postawa, że Ty i każdy ministrant to nad-chrześcijanin, a wiec i nadczłowiek, to katolicka oczywistość, wdrukowywana w umysły katolickich dzieci niemal od ich poczęcia.
W pewnym sensie masz rację. Katolicy, czy szerzej, chrześcijanie uwazaja chrześcijaństwo za nadreligie. Wynika to z absolutnej konieczności. Chrześcijanin nie może powiedziec, że wszystkie religie sa równie dobre, bo to by było jednoznaczne ze stwierdzeniem: "wszystko jedno czy Chrystus zmartwychwstał". Jeżeli ktos cos takiego mówi to nie jest chrześcijaninem. Więc w tym śensie chrześcijanie, jako wyznawcy nadreligii sa "lepsi".
|
|
| | | | | | |  | | alterego | >W pewnym sensie masz rację. Katolicy, czy szerzej, chrześcijanie uwazaja chrześcijaństwo za nadreligie. Wynika to z absolutnej konieczności. Absolutnie nie ma takiej konieczności, a nawet wręcz przeciwnie. Absolutnie nie zabronisz mi uznawać za chrześcijan ludzi takich jak ja: nie wchodzących w żadne sekty i wierzących w to, w co sam Chrystus najprawdopodobniej wierzył, a nie w bajki opowiadane przez przedstawicieli KK. Nie zabronisz mi traktować bliźnich jak bliźnich, a nie religijnych wrogów. Tylko takie chrześcijaństwo jest nad-religią, które żadnych religijnych sekt nie uznaje (także tej katolickiej). Uważam, że im sekta silniejsza, tym bardziej anty-chrześcijańska. Widzę zasadniczą różnicę między Matką Teresą, a Hitlerem, chociaż podobno obydwoje wyznawali tego samego Boga. Nie widzę różnicy miedzy Hitlerem, a Stalinem, chociaż wyznawane przez nich ideologie były zupełnie inne. Nie wierzę w żadne i niczyje fałszywe wyznania, a każda religia wyłącznie do nich wiernych skłania. >to by było jednoznaczne ze stwierdzeniem: "wszystko jedno czy Chrystus zmartwychwstał". Nieprawda. To JEST jednoznaczne ze stwierdzeniem: "wierzę, że duch Chrystusa zmartwychwstaje w każdej sekundzie, ale nie koniecznie tylko we mnie i na pewno nie w Hitlerze i rozmaitych Hitlerkach". >Jeżeli ktos cos takiego mówi to nie jest chrześcijaninem. Nie jest chrześcijaninem nikt, kto wypacza cudze wyznania (w szczególności, gdy są to wyznania osoby, do której się modli) > Więc w tym śensie chrześcijanie, jako wyznawcy nadreligii sa "lepsi". Tak. Znacznie lepsi od wszystkich ludzi religijnych razem wziętych. Szczególnie od inkwizytorów i Hitlera, których istnienia (w historii) podważyć nie mogą, ale naśladować nie mają obowiązku (ani w duchowym, ani cielesnym sensie). Nie zabronisz mi wierzyć, że katolicy to zupełnie co innego niż chrześcijanie.
|
|
| | | | | | | |  | | gurgul (651 punktów) | 1. Hitler nie był chrześcijaninem, tylko neopoganinem. Miał nadwornych magów i walczył z chrześcijaństwem
2. Wierzę, ze kazdy jest moim bliżnim. Hitler też.
3. Niczego nie zamierzam nikomu zabraniać.
4. Na czym miałoby wg. Ciebie polegac wypatrzenie przez Katolików, Prawosławnych, Luteran etc. nauki Chrystusa? Zgadzam się, że mało kto stosuje się do głównego przesłania tej nauki - miłosci. Ale to zwykły ludzki egoizm, a nie wypatrzenie nauki.
5. Nie wierze w to, ze jestem lepszy od Hitlera i Inkwizytorów, a nawet jeżeli, to nie ma w tym mojej zasługi, może być łaska Boża.
6. Naprawde nie rozumiem dlaczego katolicy mieliby być czymś zupełnie innym niz chrześcijanie.
|
|
| | | | | | | | |  | | alterego | >1. Hitler nie był chrześcijaninem, tylko neopoganinem. Miał nadwornych magów i walczył z chrześcijaństwem Ja tylko mówię, że należał do kościoła powszechnego (jak każdy człowiek i każdy katolik). Co do jego chrześcijaństwa, to ja nie mam żadnych wątpliwości. Mam je co do chrześcijaństwa WIĘKSZOŚCI katolików. >2. Wierzę, ze kazdy jest moim bliżnim. Hitler też. A w "got mit uns", czyli historyczną prawdę nie wierzysz? >3. Niczego nie zamierzam nikomu zabraniać. Wiesz, ale ja tak trochę Ci "zabraniam" nazywać KK kościołem POWSZECHNYM (czyli chrześcijańskim). >4. Na czym miałoby wg. Ciebie polegac wypatrzenie przez Katolików, Prawosławnych, Luteran etc. nauki Chrystusa? Chociażby na tym, że zrobili z niego Boga. W tej sprawie, dokładnie na tym samym, na czym polega wypaczenie nauk Buddy przez większość odłamów buddyzmu (nie wszystkie) i na czym zawsze polegał kult jednostki. W przypadku katolików, dodatkowo na zamianie kultu Chrystusa, kultem Papieża. > Zgadzam się, że mało kto stosuje się do głównego przesłania tej nauki - miłosci. Ale to zwykły ludzki egoizm, a nie wypatrzenie nauki. Poza kościołami są ludzie, którzy kochają bliźniego swego jak siebie samego (ani ciut mniej i ani ciut bardziej). Dla mnie to oni są prawdziwymi chrześcijanami. I jakoś mniej od katolików są egoistyczni. >5. Nie wierze w to, ze jestem lepszy od Hitlera i Inkwizytorów, a nawet jeżeli, to nie ma w tym mojej zasługi, może być łaska Boża. A ja wierzę, że jesteś lepszy. Wierzę też, że dzięki wolnej woli, a nie żadnej łasce. Wierzę, że jesteś chrześcijaninem. Nie wierzę tylko, że to KK Cię chrześcijaństwa nauczył. Jesteś chrześcijaninem MIMO nauk KK, a nie dzięki tym naukom. >6. Naprawde nie rozumiem dlaczego katolicy mieliby być czymś zupełnie innym niz chrześcijanie. Dlatego, że nie służą Bogu, którego Chrystus wyznawał (swoim życiem). Nie dość, że zaczęli wyznawać Chrystusa (a nie siebie) to jeszcze zamiast komukolwiek służyć, najęli sobie do służby Boga. Nie wiem dlaczego katolicy mieliby być....Wiem dlaczego SĄ czymś zupełnie innym niż chrześcijanie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | gurgul (651 punktów) | Sznauję twoje poglądy, ale mam wrażenie, że się nie dogadamy. Nie przekonałeś mnie do niczego, do czego dotychczas nie byłbym przekonany. Bo rzeczywiście wielu niechrześcijan (bo Ch. to pojęcie religijne, a nie wartościująco moralne) żyje lepiej niż większosć chrześcijan, Ghandi chociażby. To co piszesz bardzo często przypomina nauki Swiadków Jehowy. Szanuję te naukę, bo znam kilku Ś.J. i to porządni ludzie, tym niemniej te poglady biorą się ze znajomosci Biblii wyłącznie z przekładów. Ufam katolickim naukowcom, którzy o Biblii mówią i wierzę, że jeżeli Oni stwierdzili jakoby wg. NT Chrystus był Bogiem, to tak właśnie jest.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | alterego | Nie przekonałeś mnie do niczego, Bo też nie mam po co i do czego. Ty wierzysz w Chrystusa, ja w jego i mojego Boga. Wcale nie musimy wierzyć w to samo. Byle KK nie "wciskał" mnie i moim dzieciom żadnej a-nauki, żadnej a-wiary i żadnej religii. Ja nikomu wiary w Boga chrześcijańskiego nie wciskam i wciskać nie zamierzam. Mam swobodę zarówno werbalnego jak czynnego wyznawania tej wiary i żadnych fałszywych wyznań czynionych w moim imieniu sobie nie życzę. Zajmijcie się swoim bogiem i sobą, a nie moim i mną. U prawdziwych chrześcijan (a więc i u mnie), dokładnie tak jak u Chrystusa: kto nie przeciw nam, ten z nami. I jak On, żaen prawdziwy chrześcijanin nikogo na siłę za sobą nie włóczy. >bo Ch. to pojęcie religijne, a nie wartościująco moralne I głównie do tego mnie nie przekonasz. > To co piszesz bardzo często przypomina nauki Swiadków Jehowy. Szanuję te naukę, bo znam kilku Ś.J. i to porządni ludzie, tym niemniej te poglady biorą się ze znajomosci Biblii wyłącznie z przekładów. A moja wiara bierze się nie z Biblii i jej przekładów, ale z osobistego doświadczenia samej wiary. Wiarę ŚJ szanuję nie mniej od Twojej. Z nimi też lubię pogadać jak z Tobą, ale o tyle bardziej szanuję ich zbory, że o żadnych moich sprawach nie decydują za mnie i beze mnie. Ufam katolickim naukowcom,.. Wolno Ci. Ja wolę ufać Bogu oraz własnym oczom i uszom, niż takim samym jak ja ludziom (cudzym oczom, uszom i cudzemu rozumowi).
|
|
| | | |  | | gurgul (651 punktów) | jako że ta rozmowa nie jest tematem tego wątku, to napisałem nowy w dziale religie. Zapraszam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|