Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak z tą maturą...?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-12-2007 09:11Leszek (260 punktów)Jak z tą maturą...?
Ocena 1 na 1
Witam.
Przez ostatnie kilkanaście dni przyglądałem się nagłośnionemu przez media problemowi matury z religii. Może to z mojej strony nadmierna upierdliwość ale...w jednym tylko komentarzu znajduję tak wiele sprzeczności, że już nic nie rozumiem (przepraszam za długie cytaty):

" Premier Tusk: - Nie ma żadnych ustaleń dotyczących przyszłości religii na maturze. Kościół: - Poprzedni rząd nam to obiecał..(...)

Minister edukacji Katarzyna Hall sprostowała: - Nie widzę przeszkód, żeby religia była przedmiotem maturalnym do wyboru, tak jak np. wiedza o tańcu. W czwartek spotkała się z abp. Nyczem na jego prośbę.

Po spotkaniu min. Hall zapowiedziała, że matura z religii będzie: - Prace trwają. Trzeba przygotować standardy egzaminacyjne, wyszkolić egzaminatorów. To zrobi Kościół z Centralną Komisją Egzaminacyjną.(...)

Premier Donald Tusk pytany o religię przez dziennikarzy podczas piątkowej wizyty w Rzymie: - Decyzje o tym, jak będzie wyglądała matura, podejmie rząd. Nie będą zapadały w bilateralnych rozmowach ministrów i innych polityków z osobami spoza rządu.

Min. Hall, słuchając wypowiedzi, premiera: - No, tak. Decyzji jeszcze nie ma. Zapadną, o ile Kościół przygotuje odpowiednie dokumenty."

Właściwie to o co w tym wszystkim chodzi? Czy ktoś potrafi to wyjaśnić? Osobiście uważam, że matura z religii jest co najmniej lekką przesadą...nie rozumiem też dlaczego Ci, którzy są najbardziej tym zainteresowani nie są pytani o zdanie..jakiś czas temu mieliśmy do czynienia z amnestią dla maturzystów...co teraz nas czeka? egzamin ze składu radia ojca dyrektora? czy to nie jest lekka przesada..? dobrze, że mam to już za sobą, ale nasze dzieci...a miało być normalniej...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Krzychu
Przepraszam bardzo, ale jeżeli można zdawać mature z religii to dlaczego nie np. z Władcy Pierścieni - niby absurdalne, ale to jest wolny kraj i kazdy moze wierzyć w co zechce, jeden w boga, drugi w budde a inny w czary. Chyba jestem naiwny.
10-12-2007 11:18 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)
> ale to jest wolny kraj i kazdy moze wierzyć w co zechce,

Oczywiście. Polska to wolny kraj i każdy może wierzyć w co zechce. Tyle tylko, że z wiarą jest u nas podobnie, jak swego czasu z fordem T - możesz kupić nasz samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny.

Pozdrawiam.
10-12-2007 18:33 
 Ocena 1 na 1
G.K. (1679 punktów)
"Any customer can have a car painted any colour that he wants so long as it is black"
10-12-2007 19:06 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Przepraszam bardzo, ale jeżeli można zdawać mature z religii to dlaczego nie np. z Władcy Pierścieni
Chyba można, tylko trzeba zarejestrować właściwy związek wyznaniowy i zorganizować lekcje swojej religii. Pewnie i tak na świadectwie się nie wyszczególni wyznania - Konstytucja zabrania.

>to jest wolny kraj i kazdy moze wierzyć w co zechce
Zadeklarować można co się chce. Więc czekam na ten Kościół Władcy Pierścieni (brzmi nie gorzej niż Polska Partia Przyjaciół Piwa) i stosowną maturę. Matura z jednej książki... No, ale religia KRK też ma jedną Biblię.
.
elfir (1058 punktów)
>Przepraszam bardzo, ale jeżeli można zdawać mature z religii to dlaczego nie np. z Władcy Pierścieni - niby absurdalne, ale to jest wolny kraj i kazdy moze wierzyć w co zechce, jeden w boga, drugi w budde a inny w czary. Chyba jestem naiwny.

Mój brat zdawał nową maurę z kreacji swiata we "Władcy" i u Pratchetta na języku polskim 100 maksymalnych punktów.
szakal
>...czy to nie jest lekka przesada..?

Oczywiście, Leszku, to jest przesada.

1) Oczywiście niezależne od KK partie polityczne znów wiążą się z nim, by zyskiwać poparcie, a przynajmniej uniknąć absurdalnych, ale jednak trafiających do dużej części społeczeństwa zarzutów ze strony Kościoła. Kościół po raz kolejny wykorzystuje swoją pozycję i sytuację polityczną do realizowania własnych - teoretycznie niezależnych od polityki - celów. Spotykamy się wręcz z pogłębiającym się procesem ingerencji Kościoła w politykę, w kolejnych latach może skutkować to poważniejszymi szantażami, ale jak widać już teraz nawet PO boi się przeciwstawić Katolikom.

2) Czym jest przedmiot religii w szkole? Przybliżeniem uczniom procesów tworzenia się religii, jej wpływu na życie jednostek, przybliżeniem i szerokim omówieniem innych niż katolicka religii, teoretycznym omówieniem zagadnień związanych z wiarą, religią, filozofią? Nie, religia w szkole to czysto katolicka indoktrynacja, pranie mózgów. Główny nacisk kładzie się nie na religię jako taką, a na religię katolicką. Jest to podstawowy argument świadczący o tym, że religia w obecnej postaci nie powinna być przedmiotem maturalnym, nie powinno się bowiem oceniać wiary, ani indoktrynować w programie nauczania, a do tego się to w rzeczywistości sprowadza.

3) Czy religia katolicka to podmiot świadczący wyłącznie o rzeczach namacalnych, doświadczalnych, potwierdzonych historycznie i odnoszący się bezpośrednio do rzeczywistości? Nie. W związku z ty proponuję również wprowadzić przedmiot "ufologia" i dać uczniom możliwość zdawania go na maturze.

4) Religia jako nauka prowadzona przez Kościół Katolicki, przedmiot świadczący przede wszystkim o istnieniu Boga, powinna przynajmniej podać jego niepodważalną definicję, gdyż będąc przedmiotem maturalnym powinna świadczyć o prawdzie, nie zaś o przypuszczeniach.

5) Proszę do zbioru p. maturalnych dołączyć również etykę, bądź filozofię, wf, przysposobienie obronne, przedsiębiorczość i wiele innych konkretnych i przydatnych, ścisłych, kierunkowych przedmiotów.

Pozdrawiam podobnie myślących.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Proszę do zbioru p. maturalnych dołączyć również etykę, bądź filozofię, wf, przysposobienie obronne, przedsiębiorczość i wiele innych konkretnych i przydatnych, ścisłych, kierunkowych przedmiotów.
>Pozdrawiam podobnie myślących.
Również pozdrawiam, i zapraszam do przejrzenia wątku A może prawo? w tym dziale.
.
diogenes (42753 punktów)
>Właściwie to o co w tym wszystkim chodzi? Czy ktoś potrafi
>to wyjaśnić?

mamy po prostu autoprezentację politycznej głupoty, tzn. logiki niezbyt logicznej. właśnie czytam coś takiego:

" Wg Julii Pitery religia powinna być kwestią indywidualnego wyboru. - Ja nie chcę wypowiadać swoich osobistych opinii na ten temat i podporządkuję się decyzji całego rządu . - powiedziała Pitera. - Religia na maturze to decyzja polityczna - przyznała. "

pani pitera jest ministrem w rządzie tuska, a więc tworzy ten rząd. załóżmy, że każdy z ministrów głosi tezę pitery, że podporządkuje się decyzji całego rządu. ale takiej decyzji byc nie może, bo każdy członek rządu czeka na...decyzję całego rządu. można stąd wyciągnąć jeden wniosek: w tej sprawie cały rząd czeka na decyzję z zewnątrz...
10-12-2007 19:54 
 Ocena 4 na 4
Leszek (260 punktów)
No to dodam jeszcze to :
"- Rada Ministrów nie może się wycofać z możliwości zdawania religii na maturze - powiedział Roman Giertych. Zdaniem Giertycha, Polska jest zobowiązana do tego konkordatem. Giertych wyraził pogląd, iż powinna istnieć możliwość zdawania religii jako jednego z egzaminów wstępnych na studia."(...)

"- Nie mam żadnych wątpliwości, że matura z religii będzie w 2010 lub 2011 r. - stwierdził Giertych. - To zobowiązanie międzynarodowe, którego Polska nigdy nie złamie - dodał."
i jeszcze jedno:

"W poniedziałek, kiedy przypada siódmy dzień Chanuki, żydowskiego Święta Światła, w Sejmie odbyła się uroczystość zapalenia menory - świec umieszczonych w specjalnym siedmioramiennym świeczniku.

Świece zapalili wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski oraz rabin Shalom Stambler. Następnie rabin odmówił błogosławieństwo.

W uroczystości, która odbyła się w Sejmie po raz pierwszy, uczestniczyli także parlamentarzyści, ambasador Izraela w Polsce, David Peleg, oraz b. ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss. "

Pawlak powiedział do Kargula w jednej z części chyba najlepszej polskiej komedii..."to ja się z takiej Polski wypisuję..."...i czas chyba o tym pomyśleć...bo to zaczyna być jak ptasia grypa...ciekawe co dalej nas czeka...
Rotor
- A podobnie jak z każdą inną poważną chałturą: ...Zależy jak bóg-rozum da.
Rotor
- Aby z maturą z religii było uczciwie, to jakby jeszcze niedojrzali do dojrzałych głupot mieli aspiracje wykazać swą dojrzałość w lepieniu dziurawych garnków w rytm ?katolickich tańców (zna ktoś takie? nie zna, ale maturę można z nich zdawać, zatańczyć?... katolicki taniec)
keymak (3379 punktów)
>Właściwie to o co w tym wszystkim chodzi?

Czysta polityka.
PO odbiera elektorat PiS. Przy okazji to samo robi LiD.
Choć muszę się przyznać że w tej sprawie oświeciła mnie matka_kurka.
matka-kurka.net

Nie głosowałem na PO i nie dziwię się że takie zagrywki praktykuje. Choć nie ma chyba partii całkowicie oderwanej od ciemnych interesów z Kościołem. To jest prawdziwy układ który warto rozmontować ..

Pozdrawiam.
P.S.
Nie głosowałem na PiS choć z treści może to tak wyglądać

Ciekawostka:
Rząd szuka oszczędności - Joanna Senyszyn
stilgar (7322 punktów)
A jak dla mnie matura z religii to w ogóle nie jest problem. Jak ktoś bardzo chce? Niech zdaje! Jako nieobowiązkowy przedmiot. Powinny być setki takich nieobowiązkowych przedmiotów do wyboru - jak właśnie wiedza o tańcu. Niech będzie gotowanie, rysowanie komiksów, niech będzie nawet matura z przyrządzania herbaty!

Obowiązkowe przedmioty, czyli polski, matematyka, język obcy, będzie zdawał każdy, reszta do wyboru. Jak ktoś chce iść na KUL, to może ocena z religii mu sie przyda. A jak ktoś chce studiować historię herbaty, to mu się przyda matura z herbaty.

I nawet mnie nie obchodzi z jakiej to będzie religii egzamin...
wierzba
>A jak dla mnie matura z religii to w ogóle nie jest problem. Jak ktoś bardzo chce? Niech >zdaje! Jako nieobowiązkowy przedmiot. Powinny być setki takich nieobowiązkowych >przedmiotów do wyboru - jak właśnie wiedza o tańcu. Niech będzie gotowanie, rysowanie >komiksów, niech będzie nawet matura z przyrządzania herbaty!
>Obowiązkowe przedmioty, czyli polski, matematyka, język obcy, będzie zdawał każdy, >reszta do wyboru. Jak ktoś chce iść na KUL, to może ocena z religii mu sie przyda. A jak >ktoś chce studiować historię herbaty, to mu się przyda matura z herbaty.
>I nawet mnie nie obchodzi z jakiej to będzie religii egzamin...
********************************************
Poczekać 3-4 pokolenia a problem się rozwiąże w sposob naturalny.
Polska zmądrzeje,nabierze ogłady,ucywilizuje się.
Holandia już prowadzi edukację Polakom.Maja Ich uczyć jak należy parkować
samochody, chodzić poprawnie,nie zaczepiac ludzi na ulicach ,
nie pić wodki w pracy,Szanować wspolne dobro.Nie awanturowac się
okazjonalnie.Nie hałasować w nocy.Zaleta Polakow-Świetnie nadają sie do
ciężkich robót.Są towarzyscy.
Humbug bałwochwalczy będzie stopniowo zanikac w mentalnosci rodakow.
Problem religii w Polsce rozwiąże sie samoistnie.Jeszcze jak będą mogli się
żenić-zajmą sie swoimi sprawami-znormalnieją.Zajmą się biznesem,a mają czym handlować.Gruntow u nich moc-i to najlepsze kąski w kraju.
I będzie OK (czy pomarzyc nie mozna??)
biznes.int(*)rkuja-nie-znaja-jezyka,1023401
*********************************************************
wierzba
Proponuję poczytać opinię internautow nt artykułu Jacka Żakowsikiego
w Polityce;
www.gazeta(*)=961608&nltdt=2007-12-11-02-06
******************************************************************
11-12-2007 21:04 
 Ocena 2 na 2
Cykman (260 punktów)
Pracuje w szkole. Oczywiście na jej terenie także rozwija sie dyskusja na temat egzaminu maturalnego z religii, księża przeprowadzili nawet coś w rodzaju nieoficjalnego sondażu wśród tegorocznych maturzystów. U niektórych z nich wywołało tu rodzaj buntu. Jeden z uczniów w rozmowie ze mną zadał mi interesujące pytanie. Chodziło mu o miejsce wpisywania oceny z religii na świadectwie szkolnym. Ocenę z tego przedmiotu wpisuję się zaraz po ocenie z zachowania, powyżej przedmiotów obowiązkowych. Zpaytał dlaczego nie wpisuje się jej w rubrykach przeznaczonych dla przedmiotów nieobowiązkowych, skoro chodzi się na te zajęcia z wyboru. Przyznałam, że nie wiem, co mu mam odpowiedzieć. Wtedy zapytał z sarkazmem, czy na świadectwie maturalnym ta ocena też będzie umieszczona przed innymi przedmiotami...
Wiem, że znajdzie się grono młodzieży, która będzie chciała zdawać egzamin z tego przedmiotu, tylko czy to na pewno będzie egzamin z wiedzy i umiejętności?
11-12-2007 22:14 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>tylko czy to na pewno będzie egzamin z wiedzy i miejętności?

   Chcesz aby Cię znielubił działający w Twojej szkole korpus katechetyczny? Zwróć dzieciarni uwagę na dostępny w Internecie dokument zatytułowany Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce. Można w nim przeczytać:
Podstawą wystawiania oceny szkolnej w nauczaniu religii jest wiedza ucznia, jego umiejętności, a także aktywność, pilność i sumienność. Nie powinno się natomiast oceniać za udział w praktykach religijnych.

   Kiedy już do nich dotrze, że uzależnianie oceny z religii od obecności na niedzielnej mszy jest z tym dokumentem niezgodne, możesz dziatki skierować na stronę Komisji Episkopatu ds. Wychowania dotyczącą oceniania uczniów na katechezie. Będą mogły tam przeczytać : aby otrzymać ocenę bardzo dobrą uczeń powinien (m.in.) chętnie uczestniczyć w życiu parafii (liturgia, rekolekcje itp.), aby otrzymać ocenę celującą uczeń powinien (m.in.) aktywnie uczestniczyć w życiu małych grup formacyjnych (służba ołtarza, oaza, itp.)

   Rozumiesz coś z tego? Nie rozumiesz? Nie musisz. Podpuść dzieciarnię aby im to wytłumaczył nauczający religii w Twojej szkole. A jak nie wytłumaczy to i tak zrozumieją. Dzieci mamy coraz mądrzejsze.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
placownik (17853 punktów)

   Przed dwoma tygodniami radziłem Ci:

cytat:
możesz dziatki skierować na stronę Komisji Episkopatu ds. Wychowania dotyczącą oceniania uczniów na katechezie. Będą mogły tam przeczytać : aby otrzymać ocenę bardzo dobrą uczeń powinien (m.in.) chętnie uczestniczyć w życiu parafii (liturgia, rekolekcje itp.), aby otrzymać ocenę celującą uczeń powinien (m.in.) aktywnie uczestniczyć w życiu małych grup formacyjnych (służba ołtarza, oaza, itp.)


   Dzisiaj moja rada nie jest już aktualna. Aministrator strony ruszył po rozum do głowy i cytowane przeze mnie treści usunął. Zamieciony w ten sposób pod dywan problem, wcale przez to nie zniknął. Jak bowiem można sobie wyobrazić ocenę z religii abstrahującą od tego, czy delikwent przystąpił do pierszej komunii, albo czy poddał się bierzmowaniu, skoro są to jedne z głównych celów, że tak powiem - operacyjnych, szkolnej katechizacji?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sztejkat (4743 punktów)
W tej chwili oba dokumenty są dostępne, ale szczęśliwie oba w tym samym tonie - wyłączają gorliwość wiary i praktyk religijnych z kryteriów oceny.

Moim zdaniem to dobrze. W takich warunkach wyznanie ucznia nie powinno mieć wpływu na ocenę, ergo - zarówno wierzący i praktykujący jak i odstępcy uczestniczący w zajęciach powinni być oceniani w taki sam sposób.

Co do wątpliwego powiązania między tak zdefiniowaną oceną a "celem operacyjnym" katechezy - nowy tekst też wyraża tę wątpliwość.

Pozdrawiam.


Tomasz Sztejka
placownik (17853 punktów)

   Wybacz, ale wydaje mi się, że grzeszysz naiwnością.

Obowiązkiem uczniów klas III jest uczestniczenie w comiesięcznych nabożeństwach przygotowujących do Sakramentu Bierzmowania.

   To fragment nadal obowiązującego w Gimnazjum nr 2 w Mielcu dokumentu zatytułowanego Poziomy wymagań i kryteria ocen z poszczególnych przedmiotów, pochodzący z części dotyczącej zasad oceniania z religii.

   Takich szkół, jak ta w Mielcu, są w Polsce tysiące.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
23-12-2007 21:58 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>   Wybacz, ale wydaje mi się, że grzeszysz naiwnością.

Jak najbardziej i z premedytacją. W ocenie ludzkich działań przyjmuję najpierw założenie dobrej woli, złe czyny składając kolejno na karb niewiedzy, zaniedbania, lenistwa, głupoty i na końcu złej woli.

Szczerze mówiąc, z religią w szkole popełniono wielki błąd na samym początku: milcząco, bez zapisów prawnych, przyjęto założenie, że na lekcje religii będą chodzić tylko uczniowie wierzący.

W prawie zaś zapisano co innego. Oczywiście ograniczenie prawa uczestnictwa w zajęciach prowadzonych w szkole publicznej według wyznawanej wiary jest konstytucyjnie niedopuszczalne. Stąd niefortunny zapis.

Z jednej strony jasnym jest, że katecheza służy kształtowaniu postawy religijnej. Co do tego chyba wszyscy się zgodzą. Z drugiej strony, dopuszczając uczniów innowiernych lub niewierzących, katecheza została skazana na wynikający z konstytucji zakaz wymuszania praktyk religijnych wobec innowierców. Ergo, została pozbawiona prawa do wykonywania swojego podstawowego celu.

Wspomniane milczące założenie było realizowane przez wiele lat, jako że odpowiadało stanowi faktycznemu. Uczniowie, którzy nie wyznawali wiary katolickiej nie widzieli sensu uczestniczenia w tych zajęciach (jak ja). Dla wiernych zaś kwestionowane przez nas dziś kryteria oceny są jak najbardziej poprawne i zgodne z misją katechetyczną. Każdy racjonalista musi się z tym zgodzić (pomijając ocenę racjonalizmu relgii jako takiej).

Cała sprawa zdaje się wypłynęła wraz z wciągnięciem ocen z religii do średniej. Wtedy bowiem osoby dotychczas niechętne do uczestniczenia w katechezie z powodów światopoglądowych znalazły powód do uczęszczania na te niefortunne zajęcia.

I zaraz wyszło szydło z worka.

Problem w sumie nie ma rozwiązania innego, niż wysunięcie katechezy poza obręb szkoły publicznej. Tylko wtedy kryteria oceny przebiegu edukacji religijnej będą miały jakikolwiek sens i będą mogły pozostawać w zgodzie z prawem.

Dalsze pozostawanie katechezy w szkole - zakładając że prędzej czy później przestrzeganie przepisów prawa zostanie wymuszone ( co dla mnie jest pewnikiem) - sprawi, że zajęcia te z katechezy zmienią się w "naukę o katolicyzmie". Czego władze kościelne chyba nie chcą.

Moim zdaniem, nie powinniśmy walczyć o usunięcie religii ze szkół, a jedynie o pełne i literalne przestrzeganie prawa w tej kwestii.

Efekt powinien być ten sam.

Im dłużej katecheza pozostanie obecna w szkołach w coraz bardziej okulawionej prawem formie, tym gorsza będzie pozycja kościoła i religii w kraju. Walka o przestrzeganie prawa przyczyni się do jej okulawienia - wyrzucenie ze szkół, paradoksalnie, do jej wzmocnienia.

Pozdrawiam.

Tomasz Sztejka
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Zaskoczyłeś mnie, Tomaszu, ale... w całości się z tobą zgadzam. Szczególnie z końcowymi wnioskami.
.
gurgul (651 punktów)
>Minister edukacji Katarzyna Hall sprostowała: - Nie widzę
>przeszkód, żeby religia była przedmiotem maturalnym do
>wyboru, tak jak np. wiedza o tańcu.
Można by się było z tym zgodzić tylko w wypadku, gdyby można było zdawać maturę z nauczania kazdej zarejestrowanej w naszym kraju grupy wyznaniowej a nie tylko KK

>Matura z religi nie jest nikomu do niczego potrzebna, również Kościołowi, choc ten jak zwykle wysyła do wiernych sygnały z alternatywnej rzeczywistości, w której żyje...
Jeżeli kościół chce wychowywać prawdziwych katolików, to niech zacznie od podwyższenia poziomu nauczanai w seminariach na prowincji, żeby miał wykształconą kadrę duszpasterzy, a nie armię tępych klech rodem z PRLu. Poza tym, może by tak wreszcie KK zdjął ze swoich sztandarów zboczeńców (Paetz), UBeckich konfidentów (Wielgus), paranoików (Jankowski) i chciwców (Rydzyk), bo najlebszą nauką jest przykład. A matura z Religii to ostatnia rzecz, która może być polskim katolikom do czegoś potrzebna...
krzat (123 punktów)
Jeśli nie jest to rzecz obowiązkowa, to ja nie widzę problemu. Nie podoba mi się tylko, że sprawa etyki czy innych zajęć zamiast religii ciągle jest olewana.

A co do kościoła - sam się wykrwawi.
paluch (313 punktów)
Powinniśmy protestować przed sejmem przeciw maturze z religii oraz przeciw religii w szkole, no bo wbijać dzieciom do głowy, że ludzie podobni do Hitlera tylko że w sutannie zrobili wile dobrego to lekka przesada. Pokażmy, że Polacy to nie tylko katolicy z innymi wyznaniami trzeba się liczy. Myślałem że tylko Giertych mógłby wymyśleć maturę z religii a tu jaki szok. Trzeba pozbyć się religii ze szkół bo takich Giertychów i podobnych nawiedzonych będzie więcej!
gurgul (651 punktów)
>Powinniśmy protestować przed sejmem przeciw maturze z religii oraz przeciw religii w szkole, no bo wbijać dzieciom do głowy, że ludzie podobni do Hitlera tylko że w sutannie zrobili wile dobrego to lekka przesada.

to dopiero jest przesada...

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365