 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-12-2007 19:09 | Yaoming (7480 punktów) | 'Życie po życiu" 0 na 2 | Nie ukrywajmy życie ze świadomością nieuchronnego końca naszej egzystencji bywa niekiedy cieżkie. Religia daje nadzieję, że wraz ze śmiercią pnia mózgu nasze jestestwo nie umrze razem z ciałem. Zapewne wiara w "życie po życiu" pomaga pogodzić się ludziom wierzącym ze śmiercią. Jednakże jak wiemy taka wiara jest nieuzasadniona i nie ma racjonalnych podstaw. Niewierzący nie mają takich złudnych nadziei, wiedzą że śmierć jest ostatecznym etapem ich życia. Czy aby na pewno śmierć musi być naszym ostatnim etapem na ziemskim padole? A co z nauką? Naszą ostoją. Co byście bracia i siostry w niewierze powiedzieli na zmartwychwstanie? Zmartwychwstanie wytłumaczalne w całkowicie naukowy sposób, wolne od wpływu rożnych przezabawnych bogów, bożków i tajemniczych sił kosmicznych. Istnieje taka możliwość, dzięki amerykańskiej firmie ALCOR( www.alcor.org). Firma ta specjalizuje sie w zamrażaniu ludzkich ciał w szczególności mózgu. Przy użyciu najnowocześniejszej technologi stara się utrzymać mózg i ciała w jak najlepszym stanie np. poprzez wprowadzenie do organizmu substancji, które zapewniają transport tlenu do mózgu. Naukowcy przypuszczają, że w przyszłości po pokonaniu kilku barier natury technicznej, będzie można ożywić taką ludzką mrożonkę. Operacja zamrożenia, którą wykonuje się jak najszybciej po zgonie kosztuje w przybliżeniu 200 tysięcy złotych. Szanowni forumowicze jak zapatrujecie się na taką możliwość. Czy gdybyście mieli wystarczającą ilość pieniędzy skorzystali byście z możliwości zahibernowania . Azali czy nie łatwiej życ ze świadomością, iż możemy tak jak Łazarz zostać wskrzeszeni? Tylko z większym prawdopodobieństwem niż wyznawcy żyda Jezusa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 5 szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | Odp: 'życie po życiu" |
> Religia daje nadzieję, że wraz ze śmiercią pnia mózgu >nasze jestestwo nie umrze razem z ciałem.
Szanowny panie pochodzę Zabrza, znam bardzo dobrze Guru szanownego Religi,znam i pana Religi a jednak powiem to co mówiłem Relidze Zycie jest śmiercią śmierć jest życiem na to Religa za pytał skont wie pan Hanik, odpowiedziałem kukni panie profesorze do JAMANATAKI.
|
|
 | 1 na 1 szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | >> Religia daje nadzieję, że wraz ze śmiercią pnia mózgu >>nasze jestestwo nie umrze razem z ciałem. >Szanowny panie pochodzę Zabrza, znam bardzo dobrze Guru szanownego Religi,znam i pana Religi a jednak powiem to co mówiłem Relidze Zycie jest śmiercią śmierć jest życiem na to Religa za pytał skont wie pan Hanik, odpowiedziałem kukni panie profesorze do JAMANATAKI.
Bardzo wszystkim dziękuje co oddali głos widza ze jest tu doceniany jak pieron to sie nazywa demokracja w racjonalistach.PS były członek Narodowej Rady Kultury życzy spokojnego Nowego Roku i samych + na Forum
|
|
6 na 6 | Gosia (9452 punktów) | Oczami wyobraźni widzę te rozchachane gęby naszych potomnych "obdarowanych" dziadowymi mrożonkami.Po kiego grzyba im taki "spadek"? Chyba tylko jako źródło organów do przeszczepów...
Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | Yaoming (7480 punktów) | > Oczami wyobraźni widzę te rozchachane gęby naszych potomnych "obdarowanych" dziadowymi mrożonkami.Po kiego grzyba im taki "spadek"? Chyba tylko jako źródło organów do przeszczepów...> Pozdrawiam.Gosiu chyba nie sądzisz, że naszych przodków zaleją tony ludzkich mrożonek. Zahibernowanie w iście profesjonalnym laboratorium sporo kosztuje. Naukowcy postawili cenę zaporową. Jednak nie każdy posiadający taką sumę będzie zaintersowany zamrożeniem np. z przyczyn religijnych. Pytasz się po co im taki spadek. A ja się pytam po kiego grzyba nam zabytki starożytnej Grecji, papirusy ze starożytnego Egipty. Moim zdaniem z tego samego powodu. Jeżeli uda się w przyszłości ożywić istotę ludzką bagatela za 200 lat, to uważam że taki człowiek będzie ciekawym źródłem informacji o czasach w których żył. Będzie taką chodzącą książką historyczną. Wiem że prowadzę dywagację trochę na pograniczu science fiction, ale nie wiadom co przyniesie przyszłość. Pozdrawiam
|
|
 | szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | >Oczami wyobraźni widzę te rozchachane gęby naszych potomnych "obdarowanych" dziadowymi mrożonkami.Po kiego grzyba im taki "spadek"? Chyba tylko jako źródło organów do przeszczepów... >Pozdrawiam.
Szanowna pani Gosiu, a na pierona ci organ, twój ci nie wystarczy,co chcesz kosztem mojego wnuka żyć i sie bawić, a co z twoją karmom?
|
|
| @ffe? |
> Naukowcy przypuszczają, że w przyszłości po pokonaniu> kilku barier natury technicznej, będzie można ożywić taką> ludzką mrożonkę.> Operacja zamrożenia, którą wykonuje się jak najszybciej po> zgonie kosztuje w przybliżeniu 200 tysięcy złotych.> Jak widać z powyższego, żadnego przedłużania życia tu nie ma, jedynie zamrożenie zwłok. Po odmrożeniu uzyskamy stan wyjściowy, czyli świeżego trupa, a nie wskrzeszonego człowieka. Zresztą nic nowego pod Słońcem - takie eksperymenty robiło się już 40 lat temu, tyle że nie z nieboszczykami, tylko z ludźmi nieuleczalnie chorymi. Jakoś jednak nie podjęto ani jednej udanej próby ich resuscytacji. Albo ich powyrzucano na śmietnik ,albo leżą sobie dalej w ciekłym azocie - jeśli ktoś jeszcze za to płaci. Jak widać, zawsze jednak znajdą się cwaniacy, liczący na ludzkie nieuctwo i słabą pamięć. No i się nie przeliczają.
|
|
 | | Yaoming (7480 punktów) | > Jak widać z powyższego, żadnego przedłużania życia tu nie ma, jedynie zamrożenie zwłok. Po odmrożeniu uzyskamy stan wyjściowy, czyli świeżego trupa, a nie wskrzeszonego człowieka.Sądzi Pan, że wskrzeszenie jest niemożliwe. Zbyt duży z Pana pesymista. Nie wierzy Pan w możliwości nauki. Nauka wielokrotnie udowodniła, że nie ma dla niej barier nie do przejścia. Naukowcy z tego instytutu podkreślają, że obecnie ich wiedza nie pozwala na ożywienie umarlaka, ale w przyszłości jeżeli uda się zachować mózg w bardzo dobrym stanie będzie to możliwe. > Zresztą nic nowego pod Słońcem - takie eksperymenty robiło się już 40 lat temu, tyle że nie z nieboszczykami, tylko z ludźmi nieuleczalnie chorymi. Jakoś jednak nie podjęto ani jednej udanej próby ich resuscytacji. Albo ich powyrzucano na śmietnik ,albo leżą sobie dalej w ciekłym azocie - jeśli ktoś jeszcze za to płaci.Niech Pan będzie poważny. Porównuje Pan obecny stan wiedzy i techniki z tym sprzed 40 lat. Muszę Pana poinformować, że kilkanaście lat temu wrzucano umarlaka do azotu i sądzono, że ciało zachowa się w idealnym stanie. Niestety temperatura była nieodpowiednia i mózg ulegał zniszczeniu, a w organiźmie zachodziły nieodwracalne zmiany. Dzisaj stosuje się inną technologię, która umożliwia prawdopodobnie zachowanie mózgu w bardzo dobrym stanie wiele lat po śmierci. > Jak widać, zawsze jednak znajdą się cwaniacy, liczący na ludzkie nieuctwo i słabą pamięć. No i się nie przeliczają. Niech Pan tych ludzi nie obraża. Sądzi Pan, że kierują się chęcią zysku. Jest Pan taki pewny? Ja sądze, że czynnikiem mobilizującym tych ludzi do pracy nad tym projektem nie są pieniądze spływające na ich konto tylko pragnienie "pokonania" śmierci. Pozdrawiam
|
|
|  | | @ffe? | Ogólnie rzecz biorąc radzę zmienić stosunek do nauki z religijnego na racjonalny i nie padać na twarz przed każdą bajką, zaopatrzoną w przymiotnik "naukowy". Znacznie więcej barier nauka ma do przekroczenia, niż tych przekroczonych. I nie ma żadnej pewności, że wszystkie z nich przekroczyć się dadzą - na przykład prędkość c albo zapis ludzkiej osobowości. A gdyby się kiedyś udało rozwiązać problem wskrzeszania, to na pewno łatwiej będzie to robić ze świeżymi nieboszczykami niż konserwowanymi w dowolny sposób. Jeśli stan wiedzy sprzed lat czterdziestu nie pozwalał na hibernacje ludzi bez nieodwracalnych uszkodzeń, to gdzie gwarancja, że dziś będzie inaczej? Daleko nam jeszcze do zjezenia wszystkich rozumów. Jeżeli ktoś proponuje mi zabieg unieśmiertelniający przyznając, że nie wie, jak to zrobi ani czy on będzie skuteczny, zaś jedyny konkret to cena, to czy nie jest to podejrzane? Już pewniejszą inwestycją będzie zakup działki na Księżycu, a nawet na Marsie.
|
|
| |  | | Yaoming (7480 punktów) | > Ogólnie rzecz biorąc radzę zmienić stosunek do nauki z religijnego na racjonalny i nie padać na twarz przed każdą bajką, zaopatrzoną w przymiotnik "naukowy".Zanim jeszcze raz napisze Pan o moim religijnym stosunku do nauki, proszę troszeczkę poczytać na temat na jaki chce Pan dyskutować. Podaję Panu link do podstrony z mitami na temat kriologi. Proszę przeczytać. alcor.org/cryomyths.html#myth4> Znacznie więcej barier nauka ma do przekroczenia, niż tych przekroczonych. I nie ma żadnej pewności, że wszystkie z nich przekroczyć się dadzą - na przykład prędkość c albo zapis ludzkiej osobowości.Z drugiej strony nie ma też pewności, że tych barier przekroczyć się nie da. > A gdyby się kiedyś udało rozwiązać problem wskrzeszania, to na pewno łatwiej będzie to robić ze świeżymi nieboszczykami niż konserwowanymi w dowolny sposób.Zgadza się.Prawdopodobnie łatwiej będzie wskrzesić godzinnego umarlaka od stuletniej mumii, ale to nie oznacza, że nie będzię się dało tego zrobić. > Jeżeli ktoś proponuje mi zabieg unieśmiertelniający przyznając, że nie wie, jak to zrobi ani czy on będzie skuteczny, zaś jedyny konkret to cena, to czy nie jest to podejrzane? Już pewniejszą inwestycją będzie zakup działki na Księżycu, a nawet na Marsie.A teraz polecę serię filmików na ten temat. Może jednak szanownego Pana przekonam. www.alcor.org/Library/videos/LimitlessFuture.htmlwww.alcor.org/Library/videos/conference6.htmlwww.alcor.org/Library/videos/vitrification.htmlPozdrawiam i życzę długieeeeeego szczęśliwego życia.
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) | teraz to to juz wyglada na reklame tej jednej konkretnej firmy...
|
|
| | | |  | | Yaoming (7480 punktów) | >teraz to to juz wyglada na reklame tej jednej konkretnej firmy... Bez przesady, po prostu ta strona jest bardzo bogata w informacje na temat kriologii, jeżeli będziesz tak wspaniałomyślny to możesz podesłać linki do innych stron o podobnej tematyce. Pozdrawiam.
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | Odp: 'Życie po życiu" |
> Szanowni forumowicze jak zapatrujecie się na taką >możliwość. > Czy gdybyście mieli wystarczającą ilość pieniędzy >skorzystali byście z możliwości zahibernowania . >
Zakładając rozsądnie, że w naszych organizmach nie ma jakiegoś tajemniczego ducha, który ulatuje ze śmiercią ani innej vis vitalis, ożywienie takiej ludzkiej mrożonki wydaje się możliwe. Warunkiem jest dokładna wiedza o funkcjonowaniu mózgu i organów zmysłów oraz rozwinięta inżynieria sub-molekularna, narzędzia do naprawy uszkodzonych neuronów, komórek i naczyń. W sumie: perspektywa obiecująca, ale bardzo daleka. Oczywiście, że dobrze byłoby skorzystać z takiej możliwości.
scorp
|
|
1 na 1 | krzat (123 punktów) | Jakoś mi się zdaje, że jest istotna różnica między człowiekiem który umarł i został zahibernowany, a człowiekiem który umarł w wyniku zahibernowania. W tym pierwszym przypadku śmierć jest spowodowana zniszczeniami mózgu, a w drugim, przynajmniej w teorii, zahamowaniem jego działania. O ile drugi przypadek wydaje mi się w miarę realny, to już pierwszy jest dla mnie czystą fantastyką.
|
|
 | | Yaoming (7480 punktów) | > Jakoś mi się zdaje, że jest istotna różnica między człowiekiem który umarł i został zahibernowany, a człowiekiem który umarł w wyniku zahibernowania. W tym pierwszym przypadku śmierć jest spowodowana zniszczeniami mózgu, a w drugim, przynajmniej w teorii, zahamowaniem jego działania.Do końca nie mogę się z Panem zgodzić. Sądzi Pan, że w tym pierwszym przypadku śmierć jest spowodowana zniszczeniem mózgu. Moim zdaniem jest to po prostu zatrzymanie pracy mózgu i nie widzę jakiś większych przeciwwskazań, aby w przyszłości wznowić działanie tego organu, pod warunkiem, że mózg będzie w bardzo dobrym stanie. Analogicznie jest np. z sercem. Czasami zdarza się tak, że serce przestaje bić, jednakże to nie oznacza, iż serce zostało zniszczone tylko, że przestało pracować. Po udanej resuscytacji może ponownie zabić. Nieukrywajmy w odległej przyszłości może być tak z mózgiem. > O ile drugi przypadek wydaje mi się w miarę realny, to już pierwszy jest dla mnie czystą fantastyką.A gdyby kilkadziesiąt lat temu pomyślał Pan o mikroskopijnej wielkości robotach(nanorobotach) to nie byłoby to dla Pana czystą fantastyką? Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | laszka (296 punktów) | > Czy gdybyście mieli wystarczającą ilość pieniędzy> skorzystali byście z możliwości zahibernowania .No nie wiem. W sumie to nie widzę wielkiego sensu we wskrzeszaniu kogokolwiek. Śmierć jest naturalną częścią życia. Dobrze byłoby się z tym w końcu pogodzić. > Azali czy nie łatwiej życ ze świadomością, iż możemy tak> jak Łazarz zostać wskrzeszeni?Niekoniecznie. Co mi to właściwie da? Zakładając, że umrę będąc już osobą starą. Nażyję się już chyba wystarczająco. Nie można po prostu uznać, że jesteśmy istotami śmiertelnymi? Musimy od razu tworzyć jakąś wizję przyszłego wcielenia, albo szukać coraz to nowszych możliwości pozostania "tutaj"? Nie uważam, że takie kurczowe trzymanie się pazurami życia jest dobre. Dajmy sobie odpocząć
|
|
 | | thyrfing |
Proponuje zostawic temat mrozonek zainteresowanym , tym co zle czuja sie w 21 wieku oraz tym co bardzo chetnie przyjma profity z tego tytulu . Rynek rzadzi sie swoimi prawami a kazdy moze decydowac co chce lub nie chce poki prawo mu tego nie zabroni , tak wiec..... Problemem moze byc hipotetyczna sytuacja o ktorej wspomniala pewna userka , zakladajac iz program cieszyc sie bedzie ogromnym powodzeniem , ale to tylko hipoteza
|
|
 | 1 na 1 | Yaoming (7480 punktów) | > Śmierć jest naturalną częścią życia. Dobrze byłoby się z tym w końcu pogodzić.Kocham życie i prawdopodobnie nigdy nie pogodzę się ze śmiercią. Jest tyle wspaniałych książek do przeczytania, tyle miejsc do zobaczenia i odkrycja...Dlatego chciałbym żyć jak najdłużej. Czasami życie bywa uciążliwe, ale to nieoznacza, że będzie tak zawsze. > Niekoniecznie. Co mi to właściwie da? Zakładając, że umrę będąc już osobą starą. Nażyję się już chyba wystarczająco. Nie można po prostu uznać, że jesteśmy istotami śmiertelnymi?Zapytaj się ludzi starych, którzy są w dobrej kondycji psychofizycznej czy już się "nażyli" i chcieliby umrzeć. Wątpię, że odpowiedź będzie twierdząca. > Musimy od razu tworzyć jakąś wizję przyszłego wcielenia, albo szukać coraz to nowszych możliwości pozostania "tutaj"? Nie uważam, że takie kurczowe trzymanie się pazurami życia jest dobre. Dajmy sobie odpocząć  Będziesz mogła odpocząć jak zamrożą Ciebie na 200 lat. Niektórzy pomyślą, iż niewarto odmrażać takiej osoby, ponieważ ją już nic nie obchodzi, bo nieżyje. Lecz przed śmiercją obchodziło. Czuję, że na tym forum mamy wielu zwolenników Schopenhauer'a.  Pozdrawiam
|
|
| gurgul (651 punktów) | Nie dałbym się zahibernować i moje chrześcijaństwo nie ma tu nic do rzeczy. Powód jest inny, znacznie bardziej przyziemny. Starzeje się nie tylko ciało, ale również i "duch", psychika. Największym problemem starości jest (oprócz wysokości emerytury) zmęczenie życiem. Jest to problem znacznie powżniejszy niż bolące stawy i problemy z pamięcią. A co jeżeli "nieśmiertelni" ludzie z nowymi narządami będą zmęczeni swoim życiem? Sen o nieśmiertelnosci, którego symbolem są dziś laboratoria krioniczne łatwo może zamienić się w koszmar.
|
|
 | 1 na 1 | G.K. (1679 punktów) | >Nie dałbym się zahibernować i moje chrześcijaństwo nie ma tu nic do rzeczy. Powód jest inny, znacznie bardziej przyziemny. >Starzeje się nie tylko ciało, ale również i "duch", psychika. >Największym problemem starości jest (oprucz wysokości emerytury) zmęczenie życiem. Jest to problem znacznie powżniejszy niż bolące stawy i problemy z pamięcią. A co jeżeli "nieśmiertelni" ludzie z nowymi narządami będą zmęczeni swoim życiem?
A to, że wierzysz w istnienie takiego "ducha" nie wynika z Twojego chrześcijaństwa ? Moim zdaniem, jak zapewne i większości ateistów, umysł człowieka to tylko skomplikowane reakcje chemiczne w mózgu. Z tego wynika, że np. owe zmęczenie życiem, zmniejszanie możliwości umysłu jest powodowane fizycznymi procesami starzenia, np. obumieraniem szarych komórek, które o ile się nie mylę nie są odnawialne w sposób naturalny. W tej chwili przewiduję dwie możliwe drogi rozwoju. Pierwsza jest taka, że uda nam się zapisać umysł człowieka na twardym dysku komputera (czy mózg to nie jest po prostu niezwykle zaawansowany komputer ?). W drugiej opcji, bardziej prawdopodobnej, przewiduję rozwój medycyny i genetyki prowadzący do stworzenia całkowicie nowych ludzi. Bez chorób, wad, z nieskończenie odnawialnymi komórkami, o wysokiej inteligencji.
|
|
|  | | gurgul (651 punktów) |
>A to, że wierzysz w istnienie takiego "ducha" nie wynika z Twojego chrześcijaństwa ?
Duch dlatego jest w cudzysłowie, że jest tu przenośnią, chodziło o psychikę.
|
|
| |  | 1 na 1 | G.K. (1679 punktów) | >>A to, że wierzysz w istnienie takiego "ducha" nie wynika z Twojego chrześcijaństwa ? >Duch dlatego jest w cudzysłowie, że jest tu przenośnią, chodziło o psychikę.
W takim razie nie chodziło Ci o psychikę tylko o umysł, to dwie zupełnie inne rzeczy i nie powinno się ich mylić. Moim zdaniem gdyby nie następowało biologiczne obumieranie mózgu, to umysł człowieka również by się nie starzał.
|
|
|  | | Yaoming (7480 punktów) | >W tej chwili przewiduję dwie możliwe drogi rozwoju. Pierwsza jest taka, że uda nam się zapisać umysł człowieka na twardym dysku komputera (czy mózg to nie jest po prostu niezwykle zaawansowany komputer ?). Arcyciekawa teoria. Czytałeś jakieś książki na temat możliwości zapisu umysłu człowieka na dysku komputerowym. Jeżeli tak, to podrzuć mi kilka tytułów książek, artykułów lub linki do stron o tej tematyce. Z góry dziękuję. Pozdrawiam
|
|
| |  | | G.K. (1679 punktów) | >Arcyciekawa teoria. Czytałeś jakieś książki na temat możliwości zapisu umysłu człowieka na dysku komputerowym. Jeżeli tak, to podrzuć mi kilka tytułów książek, artykułów lub linki do stron o tej tematyce. Z góry dziękuję.
Teorię tą usłyszałem na wykładzie w Warszawskiej Wyższej Szkole Informatyki. Niestety żadnych źródeł nie posiadam.
|
|
| furman | > Naukowcy przypuszczają, że w przyszłości po pokonaniu >kilku barier natury technicznej, będzie można ożywić taką >ludzką mrożonkę.
Śmierć komórek organicznych jest nieodwracalna - coś tam się rozładowuje, blokuje, i zapycha...
One funkcjonują samodzielnie, więc żeby ożywić organizm należałoby ożywiać każdą komórkę indywidualnie.
|
|
| poldek (75 punktów) | > Niewierzący nie mają takich złudnych nadziei, wiedzą że> śmierć jest ostatecznym etapem ich życia.Jako niewierzący wcale nie mam wiedzy, że śmierć jest ostatecznym etapem życia. To zależy od tego jak jest ukształtowana energia w naszym świecie - a tą badamy dopiero za pomocą doświadczeń naukowych. > Czy aby na pewno śmierć musi być naszym ostatnim etapem na> ziemskim padole? A co z nauką? Naszą ostoją.> Co byście bracia i siostry w niewierze powiedzieli na> zmartwychwstanie?Ja z chęcią. Mam już nawet swoją wizję zmartwychwstania. Niekoniecznie hibernacja, która kojarzy mi się z zimnem, a ja nie lubię zimna  . Po śmierci mają mnie skremować i rozrzucić na łące w górach. Wiem że to nielegalne, właściwie nie wiem dlaczego? Ale może zmieni się do tej pory prawo  . Tam dopiero jako ten jeden "wybrany" atom. Zmartwychwstanę pożarty przez korzenie niezapominajki i stanę się częścią jej systemu biologicznego. Możliwości jest nieskończenie wiele. Pozdrawiam.
|
|
| wegorz (2 punktów) | Wydaję mi się, że wraz z wiekiem człowiek traci zdolność do przyswajania nowych wiadomości/umiejętności. Czy nie wydaje Wam się, że będąc "zamrożonym", a następnie "odmrożonym" w bliżej nieokreślonej przyszłości może się okazać, że będziemy skazani na egzystencję w czymś w rodzaju rezerwatu naszych czasów? Mogłoby się okazać, że nie bylibyśmy zdolni do przystosowania się i normalnego funkcjonowania w zastanych warunkach.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|