Racjonalista - Strona głównaDo treści
Do użytkowników pojecia "istnienia"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-06-2006 14:38Paweł B (199 punktów)Do użytkowników pojecia "istnienia"
Czy kolory istnieją?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
>Czy kolory istnieją?
Pewnie, że istnieją, bo wszystko co istnieje, ma swój kolor. Widziałeś kiedyś coś, co by go nie miało? Nawet jeśli jesteś daltonistą, gwarantuję Ci, że nigdy niczego takiego nie zobaczysz.
Volrath (3440 punktów)
Pojedynczy atom wodoru ma kolor?
Gluon ma kolor?
Zapach świeżo ściętej trawy ma kolor?
Słowo w umyśle ma kolor?
A może czas ma kolor?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
A czy "rozumek" ma kolor?
rozumek
>A czy "rozumek" ma kolor?
A nie ma?
rozumek
>Pojedynczy atom wodoru ma kolor?
>Gluon ma kolor?
>Zapach świeżo ściętej trawy ma kolor?
>Słowo w umyśle ma kolor?
>A może czas ma kolor?
Może MA. Jak zobaczysz, będziesz wiedział.
Czy Twoje myśli są kolorowe? Bo moje tak. Mam w głowie zarówno wszystkie kolory, jak wszystkie epoki (czas). A słowu (tak jak liczbie), mogę nadać kolor jaki mi się spodoba, bo dopóki go nie wypowiem, istnieje poza czasem (w świecie wirtualnym, do którego bardzo nieprecyzyjnego opisywania służy).
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Mam w głowie zarówno wszystkie kolory, jak wszystkie epoki (czas). A słowu (tak jak liczbie), mogę nadać kolor jaki mi się spodoba, bo dopóki go nie wypowiem, istnieje poza czasem (w świecie wirtualnym, do którego bardzo nieprecyzyjnego opisywania służy).
A co na to twój psychiatra?
rozumek
>A co na to twój psychiatra?
No właśnie. Co TY na to?
Joda (8 punktów)
>Może MA. Jak zobaczysz, będziesz wiedział.

A jeśli ich zobaczyć nie można?
Do odbijania fotonów za małe są one.

>A słowu (tak jak liczbie), mogę nadać kolor jaki mi się spodoba, bo dopóki go nie wypowiem, istnieje poza czasem (w świecie wirtualnym, do którego bardzo nieprecyzyjnego opisywania służy).

W czasie świat wirtualny istnieje.
W czasie ciągle zmienia się.


MAY THE FORCE BE WITH YOU
Paweł B (199 punktów)
>>Czy kolory istnieją?
>Pewnie, że istnieją, bo wszystko co istnieje, ma swój kolor. Widziałeś kiedyś coś, co by go nie miało? Nawet jeśli jesteś daltonistą, gwarantuję Ci, że nigdy niczego takiego nie zobaczysz.

daltonisci nie widza pewnych barw. a zatem postrzeganie barw jest zalezne od obserwatora, a zatem nie mozna powiedziec o nich(barwach, kolorach) ze istnieja... prawda ?
Volrath (3440 punktów)
Na tej samej zasadzie, analogicznie: ludzie martwi nic nie widzą, nic nie czują, więc nie można powiedzieć, że coś istnieje.
Paweł B
>Na tej samej zasadzie, analogicznie: ludzie martwi nic nie widzą,

analogia jest nieusprawiedliwiona bowiem obserwator to : Ťczłowiek obserwujący coś, przyglądający się czemuś z uwagą, śledzący, badający coś; widz, świadekť

sjp.pwn.pl/haslo.php?id=38342

kolory zależą od obserwatora a wiec nie istnieją ...
Volrath (3440 punktów)
Obserwatora, tak, ale kto powiedział że obserwator ma się ograniczyć do jednego zmysłu?

Ślepy po zapoznaniu się z fizyką mógłby skonstruować urządzenie opzwalające obserwować mu kolory (nie w sensie widzieć je, tak jak widzimy, ale obserwować - tak jak obserwuje się atomy itp.).

Zresztą nawet jako coś zależnego od obserwatora (czyli kolor w sensie reprezentacji zewnętrznego świata w umyśle) kolory istnieją. Impulsy i potencjały w mózgu, stany neuronów...
Paweł B (199 punktów)
>Zresztą nawet jako coś zależnego od obserwatora (czyli kolor w sensie reprezentacji zewnętrznego świata w umyśle) kolory istnieją. Impulsy i potencjały w mózgu, stany neuronów...

kolor to potencjał w mózgu ?
zima_bez_ciastka
>>Zresztą nawet jako coś zależnego od obserwatora (czyli kolor w sensie reprezentacji zewnętrznego świata w umyśle) kolory istnieją. Impulsy i potencjały w mózgu, stany neuronów...
>kolor to potencjał w mózgu ?
A jeśli potencjały rozpiszesz, jako fale EM...
Czemu nie?
Pozdrawiam
rozumek
>>>Czy kolory istnieją?
>>Pewnie, że istnieją, bo wszystko co istnieje, ma swój kolor. Widziałeś kiedyś coś, co by go nie miało? Nawet jeśli jesteś daltonistą, gwarantuję Ci, że nigdy niczego takiego nie zobaczysz.
>daltonisci nie widza pewnych barw. a zatem postrzeganie barw jest zalezne od obserwatora, a zatem nie mozna powiedziec o nich(barwach, kolorach) ze istnieja... prawda ?
Nieprawda, bo nawet daltonista słyszy innych i nie ma żadnego powodu, aby wierzył tylko sobie i tylko w siebie. Chyba, że nie tylko daltonista, ale także głuchy lub nienauczalny głupek.
Paweł B
>>daltonisci nie widza pewnych barw. a zatem postrzeganie barw jest zalezne od obserwatora, a zatem nie mozna powiedziec o nich(barwach, kolorach) ze istnieja... prawda ?
>Nieprawda, bo nawet daltonista słyszy innych i nie ma żadnego powodu, aby wierzył tylko sobie i tylko w siebie.

aha, a wiec istnije to co nam mowia ze istnije mimo tego nie mozemy w zaden sposob nie mozemy oswiadczyc czy zmierzyc

PS. zmień ton
rozumek
>>>daltonisci nie widza pewnych barw. a zatem postrzeganie barw jest zalezne od obserwatora, a zatem nie mozna powiedziec o nich(barwach, kolorach) ze istnieja... prawda ?
>>Nieprawda, bo nawet daltonista słyszy innych i nie ma żadnego powodu, aby wierzył tylko sobie i tylko w siebie.
>aha, a wiec istnije to co nam mowia ze istnije mimo tego nie mozemy w zaden sposob nie mozemy oswiadczyc czy zmierzyc
>PS. zmień ton
A ton istnieje?
Istnieje wszystko, co istnieje. Także to, o czym nie mamy pojęcia. Warto rozszerzać swój światopogląd (przyjmować nowe pojęcia). Warto wiedzieć, że każdy ma swoje (wirtualne), oprócz tych, które mamy wspólne w świecie realnym (ściśle uzależnionym od czasu). Warto wiedzieć, że konkretne słowo, dla każdego oznacza coś nieco innego.
Paweł B
>>>>daltonisci nie widza pewnych barw. a zatem postrzeganie barw jest zalezne od obserwatora, a zatem nie mozna powiedziec o nich(barwach, kolorach) ze istnieja... prawda ?
>>>Nieprawda, bo nawet daltonista słyszy innych i nie ma żadnego powodu, aby wierzył tylko sobie i tylko w siebie.
>>aha, a wiec istnije to co nam mowia ze istnije mimo tego nie mozemy w zaden sposob nie mozemy oswiadczyc czy zmierzyc
>>PS. zmień ton
>A ton istnieje?

a kto tu zadaje takie pytania ?

>Istnieje wszystko, co istnieje.

kolega studiuje zarządzanie ?
marketing ?

> Warto wiedzieć, że konkretne słowo, dla każdego oznacza coś nieco innego.

ostatecznie - KOLOR, postrzeganie koloru jest zalezne od obserwatora(kazdy na swoj sposob postrzega - ostatecznie nie postrzega danej rzeczy(zjawiska) w ogóle (daltoniści)) a wiec KOLOR nie istnieje .. czy tak ?
rozumek
>>>PS. zmień ton
>>A ton istnieje?
>a kto tu zadaje takie pytania ?
Ja!!! O ile Twoim zdaniem istnieję.
>>Istnieje wszystko, co istnieje.
>kolega studiuje zarządzanie ?
Bez moich studiów, tak zarządzono.
>marketing ?
Coś się koledze poplątało. Ja niczego nie sprzedaję.
>> Warto wiedzieć, że konkretne słowo, dla każdego oznacza coś nieco innego.
>ostatecznie - KOLOR, postrzeganie koloru jest zalezne od obserwatora(kazdy na swoj sposob postrzega - ostatecznie nie postrzega danej rzeczy(zjawiska) wogóle (daltoniści)) a wiec KOLOR nie istnieje .. czy tak ?
Tak, jak Ty nie istniejesz, gdy nie czytamy Twoich postów?
Paweł B (199 punktów)
>>>>PS. zmień ton
>>>A ton istnieje?
>>a kto tu zadaje takie pytania ?
>Ja!!! O ile Twoim zdaniem istnieję.

staram sie nie uzywac tego pojecia

>>> Warto wiedzieć, że konkretne słowo, dla każdego oznacza coś nieco innego.
>>ostatecznie - KOLOR, postrzeganie koloru jest zalezne od obserwatora(kazdy na swoj sposob postrzega - ostatecznie nie postrzega danej rzeczy(zjawiska) wogóle (daltoniści)) a wiec KOLOR nie istnieje .. czy tak ?
>Tak, jak Ty nie istniejesz, gdy nie czytamy Twoich postów?

a co to znaczy ze cos istnieje ?
rozumek
>>Tak, jak Ty nie istniejesz, gdy nie czytamy Twoich postów?
>a co to znaczy ze cos istnieje ?
No właśnie! Dla Ciebie, to słowo oznacza zupełnie co innego niż dla mnie. Dla mnie istnieje zarówno MÓJ świat wirtualny, jak NASZ rzeczywisty. I jeden i drugi, jest uzależniony od czasu. W tym pierwszym, i czas i wszystko inne, mogę sobie swobodnie modyfikować. W drugim, wszystko jest uzależnione od wszystkiego innego. Pozostając w świecie rzeczywistym, mogę myślą powedrować w dowolną epokę (i "ożywić" żyjących wtedy ludzi), ale nie mogę niczego tam modyfikować (mogę tylko wielu rzeczy nie wiedzieć). W świecie wirtualnym, wiem wszystko. I w świecie rzeczywistym, i wirtualnym, nie mam pojęcia o tym, co nie istnieje. Dlatego nie rozumiem żadnego pytania typu "czy x istnieje". Niby gdzie ma istnieć?
AstralStorm
>No właśnie! Dla Ciebie, to słowo oznacza zupełnie co innego niż dla mnie. Dla mnie istnieje zarówno MÓJ świat wirtualny, jak NASZ rzeczywisty.

Zapomniałeś dodać, że ten świat wirtualny zaludniają skąpo ubrane kobiety?

>I jeden i drugi, jest uzależniony od czasu. W tym pierwszym, i czas i wszystko inne, mogę sobie swobodnie modyfikować. W drugim, wszystko jest uzależnione od wszystkiego innego.

Wydaje ci się. Czy to, co ci się wydaje, istnieje?

>Pozostając w świecie rzeczywistym, mogę myślą powedrować w dowolną epokę (i "ożywić" żyjących wtedy ludzi), ale nie mogę niczego tam modyfikować (mogę tylko wielu rzeczy nie wiedzieć).

Kłamiesz, możesz modyfikować, tylko sam sobie tego zabroniłeś.

>W świecie wirtualnym, wiem wszystko.

Chyba wszystko o tym świecie. Ew. masz zbyt rozbudowane ego.

>I w świecie rzeczywistym, i wirtualnym, nie mam pojęcia o tym, co nie istnieje. Dlatego nie rozumiem żadnego pytania typu "czy x istnieje". Niby gdzie ma istnieć?

W rzeczywistości. Inaczej możemy powiedzieć, że:
- kosmici istnieją
- Ozyrys istnieje (bo go kiedyś widziano podobno)
- mój zmarły 5 lat temu kot istnieje (choć go dawno robaki zjadły)
- krasnoludki istnieją
- grawitony istnieją (nikt nie wie naprawdę)

Nie dopisuj znaczeń do słów, bo ci to nie wychodzi.
Słowo "istnieć" ma bardzo dobrą definicję.
sjp.pwn.pl/haslo.php?id=20615
rozumek
>Zapomniałeś dodać, że ten świat wirtualny zaludniają skąpo ubrane kobiety?
A oprócz nich, także skąpo ubrani mężczyźni i krasnoludki.
>>I jeden i drugi, jest uzależniony od czasu. W tym pierwszym, i czas i wszystko inne, mogę sobie swobodnie modyfikować. W drugim, wszystko jest uzależnione od wszystkiego innego.
>Wydaje ci się. Czy to, co ci się wydaje, istnieje?
Tak. W mojej wyobraźni, czyli świecie wirtualnym.
>>Pozostając w świecie rzeczywistym, mogę myślą powedrować w dowolną epokę (i "ożywić" żyjących wtedy ludzi), ale nie mogę niczego tam modyfikować (mogę tylko wielu rzeczy nie wiedzieć).
>Kłamiesz, możesz modyfikować, tylko sam sobie tego zabroniłeś.
Nie kłamię. Nie mogę, bo nie umiem, a nauczyć się nie tylko nie chcę, ale TAKŻE nie potrafię. Jak chcesz, mogę skłamać, że jest inaczej.
>>W świecie wirtualnym, wiem wszystko.
>Chyba wszystko o tym świecie. Ew. masz zbyt rozbudowane ego.
No a o czym? Przecież nie o świecie realnym, bo żeby do niego wrócić, muszę się najpierw obudzić (albo przestać czytać/tworzyć bajkę).
>>I w świecie rzeczywistym, i wirtualnym, nie mam pojęcia o tym, co nie istnieje. Dlatego nie rozumiem żadnego pytania typu "czy x istnieje". Niby gdzie ma istnieć?
>W rzeczywistości. Inaczej możemy powiedzieć, że:
>- kosmici istnieją
>- Ozyrys istnieje (bo go kiedyś widziano podobno)
>- mój zmarły 5 lat temu kot istnieje (choć go dawno robaki zjadły)
>- krasnoludki istnieją
>- grawitony istnieją (nikt nie wie naprawdę)
>Nie dopisuj znaczeń do słów, bo ci to nie wychodzi.
>Słowo "istnieć" ma bardzo dobrą definicję.
Nadal nie wiem co, oprócz dwóch identycznych rzeczy, NIE istnieje. Nie wiem, czy NIE istnieją krasnoludki. I nadal nie wiem, jak pozostając w świecie realnym, dwa razy wejść do tej samej wody (np. ożywić Twojego kota).
Paweł B (199 punktów)
>Słowo "istnieć" ma bardzo dobrą definicję.
>sjp.pwn.pl/haslo.php?id=20615

to niech teraz kolega sprawdzi definicje rzeczywistości ...
rozumek
>>Słowo "istnieć" ma bardzo dobrą definicję.
>>sjp.pwn.pl/haslo.php?id=20615
>to niech teraz kolega sprawdzi definicje rzeczywistości ...
Rozumiem, że definiujący, wiedzą o niej WSZYSTKO, czyli wiedzą co NIE istnieje?
Paweł B (199 punktów)
>>>Słowo "istnieć" ma bardzo dobrą definicję.
>>>sjp.pwn.pl/haslo.php?id=20615
>>to niech teraz kolega sprawdzi definicje rzeczywistości ...
>Rozumiem, że definiujący, wiedzą o niej WSZYSTKO, czyli wiedzą co NIE istnieje?

nie mam pojecia
tak to jest zdefinowane; nie mam zamiaru z tym polemizowac ...
jeśli kolega ma jakaś lepsze definiję to z chęcią ją poznam
zima_bez_ciastka
>Czy kolory istnieją?
Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
Pozdrawiam
Zyga
>>Czy kolory istnieją?
>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>Pozdrawiam

Kiedyś sie zastanawiałem jak widzą w snach kolory niewidomi od urodzenia.
sabishi (246 punktów)

>Kiedyś sie zastanawiałem jak widzą w snach kolory niewidomi od urodzenia.
>
Kiedyś ktoś mi powiedział, że tak naprawdę to na kolorowo śnią tylko schizofrenicy, a normalni ludzie śnią jakoś w skali szarości, nie wiem ile w tym prawdy, ale tak słyszałam, że ktoś to zweryfikuje.

"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
Volrath (3440 punktów)
Ja pamiętam dosyć dobrze, że ostatnio (jakieś dwa dni temu, rzadko kiedy pamiętam sny, ale czasem pamiętam fragmenty) widziałem czerwoną bluzkę we śnie.
Więc albo jestem schizofrenikiem albo to się nie do końca sprawdza.
sabishi (246 punktów)
Też się nad tym zastanawiałam. Może chodzi o to, że schizofrenicy widzą wszystko w kolorze, a normalni ludzie tylko pewne elementy. Tak jak mówiłam jest to tylko coś co gdzieś kiedyś przeczytałam

"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
rozumek
>Też się nad tym zastanawiałam. Może chodzi o to, że schizofrenicy widzą wszystko w kolorze, a normalni ludzie tylko pewne elementy. Tak jak mówiłam jest to tylko coś co gdzieś kiedyś przeczytałam
Ogół ludzi to "schizofrenicy", żyjący w świecie realnym i tworzący sobie w głowach wirtualny (bogatszy=realny+++). Schizofrenikowi, czasami się te światy plączą. Niektórym "zdrowym" w ogóle nie chcą się rozplatać.
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
>Ja pamiętam dosyć dobrze, że ostatnio (jakieś dwa dni temu, rzadko kiedy pamiętam sny, ale czasem pamiętam fragmenty) widziałem czerwoną bluzkę we śnie.
>Więc albo jestem schizofrenikiem albo to się nie do końca sprawdza.

Z pracy zawodowej wiem, że kolor czerwony jest najczęściej wykorzystywanym kolorem jaki nadają cierpiący na schizofrenię odzieży w swoich pracach plastycznych.
Volrath (3440 punktów)
>Z pracy zawodowej wiem, że kolor czerwony jest najczęściej wykorzystywanym kolorem jaki nadają cierpiący na schizofrenię odzieży w swoich pracach plastycznych.

Ja bym najczęściej nadawał odzieży w pracy plastycznej niebieski lub fioletowy (gdybym malował takie prace)...
rozumek
>>>Czy kolory istnieją?
>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>>Pozdrawiam
>Kiedyś sie zastanawiałem jak widzą w snach kolory niewidomi od urodzenia.
Tak, jak na jawie. Czują palcami.
Zyga
>>>>Czy kolory istnieją?
>>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>>>Pozdrawiam
>>Kiedyś sie zastanawiałem jak widzą w snach kolory niewidomi od urodzenia.
>Tak, jak na jawie. Czują palcami.
>
hmmmm kiedyś czytałem że sa ludzie którzy potrafią dotykiem rozpoznać kolor ale to tylko powoduje kolejne pytanie
mianowicie
jak zatem, taki niewidomy od urodzenia, w snie postrzega np niebo albo inna rzecz jakiej koloru nie zna (jedynie z opisu) nie widzi i nie moze dotknąć
rozumek
>jak zatem, taki niewidomy od urodzenia, w snie postrzega np niebo albo inna rzecz jakiej koloru nie zna (jedynie z opisu) nie widzi i nie moze dotknąć
Pewnie wcale nie postrzega. Możemy tylko postarać się mu ją opisać. Będzie wiedział, że gdyby dotknął, byłoby niebieskie. Jak zrozumie ("zobaczy w głowie") całą resztę, nigdy się raczej nie dowiemy.
Joda (8 punktów)
Kształty bez kolorów on postrzegać może.

MAY THE FORCE BE WITH YOU
realista (85 punktów)

>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.

Fale wytwarzane przez OKO nigdy się nie dowiemy, jakie te kolory są naprawde

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
AstralStorm
>>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>Fale wytwarzane przez OKO nigdy się nie dowiemy, jakie te kolory
są naprawde

Oko nic nie emituje, chyba że "świeci" (dokładniej odbija światło), np. oko kota.

Nie, fale emitowane, przepuszczone bądź odbite przez przedmiot.
Można je wykryć kolorymetrem. Poda ci długość tej fali.
realista (85 punktów)

>Oko nic nie emituje, chyba że "świeci" (dokładniej odbija światło), np. oko kota.
>Nie, fale emitowane, przepuszczone bądź odbite przez przedmiot.
>Można je wykryć kolorymetrem. Poda ci długość tej fali.
>

to jak byś wytłumaczył daltoniście że dany kolor jest taki a nie taki, też kolorymetrem ?


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
placownik (17853 punktów)

>>Czy kolory istnieją?
>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.

   I tak na przykład wrażenie koloru żółtego daje fala elektromagnetyczna o długości około 570 nm. Ale także mieszanka fal o długości około 530 nm i 650 nm!

   W języku Indian Tarahumara żyjących w północnym Meksyku nie istnieją odrębne nazwy na oznaczenie koloru zielonego i niebieskiego.

   Czy kolory istnieją?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
zima_bez_ciastka
>>>Czy kolory istnieją?
>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>   I tak na przykład wrażenie koloru żółtego daje fala elektromagnetyczna o długości około 570 nm. Ale także mieszanka fal o długości około 530 nm i 650 nm!
Czy istnieje powód, by nie móc przypisać określonym grupom fal EM, odbieranym w określonych warunkach, słowa kolor.
Według mnie nie ma takiego powodu.

Co więcej uważam, że użycie słowa wrażenie jest niepotrzebnym komplikowaniem prostych spraw (w tym przypadku [inaczej ma się, na przykład, sprawa, gdy mówimy o wrażeniu ciepła {lub hałasu}- ponieważ to rzecz relatywna, jak je odczuwamy]).

Pozdrawiam
DawidKarolkiewicz (984 punktów)

>Co więcej uważam, że użycie słowa wrażenie jest niepotrzebnym komplikowaniem prostych spraw (w tym przypadku [inaczej ma się, na przykład, sprawa, gdy mówimy o wrażeniu ciepła {lub hałasu}- ponieważ to rzecz relatywna, jak je odczuwamy]).
>Pozdrawiam

Otóż to. Pozdrawiam
rozumek
>>Co więcej uważam, że użycie słowa wrażenie jest niepotrzebnym komplikowaniem prostych spraw (w tym przypadku [inaczej ma się, na przykład, sprawa, gdy mówimy o wrażeniu ciepła {lub hałasu}- ponieważ to rzecz relatywna, jak je odczuwamy]).
>>Pozdrawiam
>Otóż to. Pozdrawiam
A tacy jesteście obydwaj pewni, że kolory wszyscy odbieramy tak samo? Ciekawe, skąd ta pewność. I ciekawe, czym też ten odbiór hałasu czy ciepła, od koloru się różni. Że niby oczy mamy "wspólne", a inne zmysły "osobne"?
zima_bez_ciastka

>A tacy jesteście obydwaj pewni, że kolory wszyscy odbieramy tak samo? Ciekawe, skąd ta pewność. I ciekawe, czym też ten odbiór hałasu czy ciepła, od koloru się różni. Że niby oczy mamy "wspólne", a inne zmysły "osobne"?
Opisałem różnice przy odpowiedzi na inny post.
Zielony kolor zawsze dla oczu jest zielony, a ciepło, czy hałas są relatywne względem tego z jakimi ilościami tych bodźców mamy do czynienia i w jakiej ich kolejności.
Pozdrawiam
rozumek
>Zielony kolor zawsze dla oczu jest zielony, a ciepło, czy hałas są relatywne względem tego z jakimi ilościami tych bodźców mamy do czynienia i w jakiej ich kolejności.
>Pozdrawiam
No to inaczej odbieramy kolor. Ja odbieram go na IDENTYCZNEJ zasadzie jak ciepło. Inaczej z szeroko otwartymi oczami, a inaczej z przymrużonymi. Inaczej w okularach, a inaczej bez nich. I inaczej, gdy oczy zamknę.
zima_bez_ciastka
>>Zielony kolor zawsze dla oczu jest zielony, a ciepło, czy hałas są relatywne względem tego z jakimi ilościami tych bodźców mamy do czynienia i w jakiej ich kolejności.

>No to inaczej odbieramy kolor. Ja odbieram go na IDENTYCZNEJ zasadzie jak ciepło.
Czy możesz opisać tą zasadę odbioru?
Pozdrawiam
rozumek
>>>Zielony kolor zawsze dla oczu jest zielony, a ciepło, czy hałas są relatywne względem tego z jakimi ilościami tych bodźców mamy do czynienia i w jakiej ich kolejności.
>>No to inaczej odbieramy kolor. Ja odbieram go na IDENTYCZNEJ zasadzie jak ciepło.
>Czy możesz opisać tą zasadę odbioru?
>Pozdrawiam
Mogę, ale po co? Tym zajmuje się fizyka, chemia i biologia. One zajmują się naszym postrzeganiem, a nie naszym myśleniem PO spostrzeżeniu.
zima_bez_ciastka
>>>>Zielony kolor zawsze dla oczu jest zielony, a ciepło, czy hałas są relatywne względem tego z jakimi ilościami tych bodźców mamy do czynienia i w jakiej ich kolejności.
>>>No to inaczej odbieramy kolor. Ja odbieram go na IDENTYCZNEJ zasadzie jak ciepło.
>>Czy możesz opisać tą zasadę odbioru?
>Mogę, ale po co? Tym zajmuje się fizyka, chemia i biologia. One zajmują się naszym postrzeganiem, a nie naszym myśleniem PO spostrzeżeniu.
Tu jednak postrzeganie ma związek z myśleniem po spostrzeżeniu.
Zielony kolor jest zawsze zielonym, a cichy dźwiek nie zawsze ma tyle samo decybeli.
Pozdrawiam
rozumek
>>Mogę, ale po co? Tym zajmuje się fizyka, chemia i biologia. One zajmują się naszym postrzeganiem, a nie naszym myśleniem PO spostrzeżeniu.
>Tu jednak postrzeganie ma związek z myśleniem po spostrzeżeniu.
>Zielony kolor jest zawsze zielonym, a cichy dźwiek nie zawsze ma tyle samo decybeli.
A co mnie podczas postrzegania obchodzą decybele? A co, gdy ogłuchnę? A co gdy oślepnę? Mam wtedy przestać myśleć? Ani myślę!!!!
zima_bez_ciastka
Wygląda na to, że dla ciebie wszystkie kamienie są takie same. Ja potrafię dostrzegać różnice wśród nich.
Pozdrawiam
rozumek
>Wygląda na to, że dla ciebie wszystkie kamienie są takie same. Ja potrafię dostrzegać różnice wśród nich.
A ja nie widzę dwóch identycznycznych. Eureka!! Już wiem co nie istnieje. Dwa identyczne kamienie. A dotyczy to wszystkich pojęć, bez żadnego (chyba) wyjątku.
AstralStorm
>A ja nie widzę dwóch identycznycznych. Eureka!! Już wiem co nie istnieje. Dwa identyczne kamienie. A dotyczy to wszystkich pojęć, bez żadnego (chyba) wyjątku.

W fizyce identyczne to są jedynie cząstki elementarne posiadające takie same wektory i wartości pędu.
Reszta nigdy identyczna nie jest.

W takim sensie, nie ma dwóch identycznych kropli wody, nawet czystej chemicznie, są tylko podobne. Czyli przysłowie jest nieadekwatne.
rozumek
>W fizyce identyczne to są jedynie cząstki elementarne posiadające takie same wektory i wartości pędu.
Tylko że fizycy nie wiedzą, czy cząstki elementarne SĄ elementarne i czy nie posiadają niczego innego, oprócz wektora i wartości pędu. Elementarne są pojęcia MATEMATYCZNE, a nie FIZYCZNE.
realista (85 punktów)

>A tacy jesteście obydwaj pewni, że kolory wszyscy odbieramy tak samo? Ciekawe, skąd ta pewność.
>

Jak powiesz mi, jakiego koloru jest trawa? To rozwiniemy temat może tu nie będziesz uciekał od odp.

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
rozumek
>>A tacy jesteście obydwaj pewni, że kolory wszyscy odbieramy tak samo? Ciekawe, skąd ta pewność.
>>Jak powiesz mi, jakiego koloru jest trawa? To rozwiniemy temat może tu nie będziesz uciekał od odp.
Powiem, że takiego, jak ją widzisz. I umówimy się, że następnym razem, gdy zobaczymy ten kolor, będziemy nazywać go zielonym. A może umówimy się inaczej? Jak by ci pasowało np. green?
placownik (17853 punktów)

>>I tak na przykład wrażenie koloru żółtego daje fala elektromagnetyczna o długości około 570 nm. Ale także mieszanka fal o długości około 530 nm i 650 nm!
>Czy istnieje powód, by nie móc przypisać określonym grupom fal EM, odbieranym w określonych warunkach, słowa kolor.
>Według mnie nie ma takiego powodu.

   Trudno się nie zgodzić. Tyle że dyskusja dotyczy istnienia kolorów, a nie istnienia fal elektromagnetycznych. A jak pokazuje podany przeze mnie przykład, nie można w sposób jednoznaczny przypisać kolorowi określonej fali elektromagnetycznej. Jeśli ktoś twierdzi, że widzi żółty ekran to nie wiadomo czy jest to efekt wywołany falą o długości 570 nm, czy mieszanki fal 530 nm i 650 nm. Dlatego twierdzę, że żółć nie istnieje, istnieje natomiast wrażenie "żółtości", które może być wywoływane różnymi bodźcami.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rozumek
>   W języku Indian Tarahumara żyjących w północnym Meksyku nie istnieją odrębne nazwy na oznaczenie koloru zielonego i niebieskiego.
>   Czy kolory istnieją?
Dla mnóstwa kolorów (i nie tylko kolorów) nie ma nazw. Czy to, czego JESZCZE nie nazwałeś (albo nigdy nie nazwiesz) nie istnieje, choć to widzisz, słyszysz, czujesz?
placownik (17853 punktów)

>>W języku Indian Tarahumara żyjących w północnym Meksyku nie istnieją odrębne nazwy na oznaczenie koloru zielonego i niebieskiego.
>Dla mnóstwa kolorów (i nie tylko kolorów) nie ma nazw.

   Prawdziwe 16 mln kolorów wyświetlają tylko matryce MVA i PVA. Powiedziałbym więc nawet, że nazwy istnieją dla znikomego ułamka kolorów. Ciekawe ile kolorów jesteś w stanie rozróżnić?

>Czy to, czego JESZCZE nie nazwałeś (albo nigdy nie nazwiesz) nie istnieje, choć to widzisz, słyszysz, czujesz?

   Zauważ, że wcale nie napisałem, że Tarahumara nie nazwali tych kolorów. Nazwali, tyle że nadali im tę samą nazwę. Ze ślepym o kolorach nie pogadasz, z Tarahumara nie pogadasz o zielonym i niebieskim, bo to dla nich to samo. Eskimos nie pogada z Tobą o wielu różnych dla niego kolorach, które dla Ciebie będą po prostu bielą. Czy to czego nie widzisz, istnieje?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rozumek
> Eskimos nie pogada z Tobą o wielu różnych dla niego kolorach, które dla Ciebie będą po prostu bielą. Czy to czego nie widzisz, istnieje?
Pogada, bo wierzę również Eskimosom. I od nich TEŻ zamierzam się uczyć. Po co mam ich uczyć, że nie ma tego, co istnieje?
Paweł B (199 punktów)
>>Czy kolory istnieją?
>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.

kolor nie jest falą elektromagentyczna bowiem fala MA swoja DŁUGOŚĆ a kolor dlugosci nie ma.
zima_bez_ciastka
>>>Czy kolory istnieją?
>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>kolor nie jest falą elektromagentyczna bowiem fala MA swoja DŁUGOŚĆ a kolor dlugosci nie ma.
Skąd ta Twoja wiedza. Moja odpowiedź jest poprawna, stąd wnoszę, że Twoje informacje nie są. Chciałbym poznać ich źródło.
Pozdrawiam
PS. Zapoznaj się czym jest fala EM i jakie ma własności. To rozwiąże twój problem.
Paweł B
>>>>Czy kolory istnieją?
>>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>>kolor nie jest falą elektromagentyczna bowiem fala MA swoja DŁUGOŚĆ a kolor dlugosci nie ma.
>Skąd ta Twoja wiedza. Moja odpowiedź jest poprawna, stąd wnoszę, że Twoje informacje nie są. Chciałbym poznać ich źródło.

no cóż, jesteś pierwszym czlowiekiem ktory twierdzi ze kolor ma dlugosc. co jeszcze ma kolor wg. ciebie ? pojemność ?
zima_bez_ciastka
>>>>>Czy kolory istnieją?
>>>>Tak. Są to fale elektromagnetyczne o określonych własnościach.
>>>kolor nie jest falą elektromagentyczna bowiem fala MA swoja DŁUGOŚĆ a kolor dlugosci nie ma.
>>Skąd ta Twoja wiedza. Moja odpowiedź jest poprawna, stąd wnoszę, że Twoje informacje nie są. Chciałbym poznać ich źródło.
>no cóż, jesteś pierwszym czlowiekiem ktory twierdzi ze kolor ma dlugosc. co jeszcze ma kolor wg. ciebie ? pojemność ?
Prosiłbym o udzielenie informacji na temat źródeł Twojej wiedzy po raz kolejny.
A teraz odpowiedź:
Mózg (ludzki) koduje informacje w określony sposób. Nie jest urządzeniem cyfrowym, zatem nie masz przypisanych cyferek do każdego pixelka pamięci. Kod różni się od tego, co jest dostępne w opisie naukowym- jest to opis, w którym przypisujemy wartość przez cyferki. Dla nas jest to wygodniejsze. Pod wzgledem inormacyjnym oba sposoby są tym samym (oczywiście w granicach możliwości naszego oka w zbieraniu informacji i mózgu w ich obróbce). Jeśli masz ochotę przelicz kolory na rodzaje fal, o określonych własnościach. Informacje będą jednoznaczne i w zakresie uwzględniającym ograniczenia, o których wspomniałem, odpowiadające rzeczywistości.

Pozdrawiam
Paweł B
>>>Skąd ta Twoja wiedza. Moja odpowiedź jest poprawna, stąd wnoszę, że Twoje informacje nie są. Chciałbym poznać ich źródło.
>>no cóż, jesteś pierwszym czlowiekiem ktory twierdzi ze kolor ma dlugosc. co jeszcze ma kolor wg. ciebie ? pojemność ?
>Prosiłbym o udzielenie informacji na temat źródeł Twojej wiedzy po raz kolejny.

to troche absurdalne, ale ok
google na fraze : "kolor ma długość" nie wyrzuca zadnych wyników
w slowniku nie znalazlem okreslenia "dlugi kolor", sa cieple, zimne, mocne, żywe - ale nie ma dlugich

kolor nie jest falą EM.

stwierdzenie "kolory to fale" jest zwykłym myleniem pojęć, małoprecyzyjną kalką myslową nie nadającą sie do takiej dyskusji.

>A teraz odpowiedź:
>Mózg (ludzki) koduje informacje w określony sposób.

To naprawde jest bardzo ciekawe ale jednoczesnie zupełnie oczywste.

kolor nie jest falą.
czy kolory istnieją i dlaczego ?

jeśli nadal twierdzisz ze kolor to fala to bardzo Cię prosze o nieodpowiadanie na ten post.
zima_bez_ciastka

>google na fraze : "kolor ma długość" nie wyrzuca zadnych wyników
>w slowniku nie znalazlem okreslenia "dlugi kolor", sa cieple, zimne, mocne, żywe - ale nie ma dlugich
>kolor nie jest falą EM.
To co napisałeś, to za mało. :>
Tym bardziej, że nikt nie zmierzył temperatury koloru by móc powiedzieć, że jest ciepły lub zimny, czy czynników mogących odpowiadać, za jego życie (żywy). Widzę sprzeczność. Postaraj się lepiej.
>stwierdzenie "kolory to fale" jest zwykłym myleniem pojęć, małoprecyzyjną kalką myslową nie nadającą sie do takiej dyskusji.
Zatem wskaż ów brak precyzji.
>>A teraz odpowiedź:
>>Mózg (ludzki) koduje informacje w określony sposób.
>To naprawde jest bardzo ciekawe ale jednoczesnie zupełnie oczywste.
Nie znalazłeś tam odpowiedzi na swoje pytanie? Dziwne.
>kolor nie jest falą.
A dlaczego?
>czy kolory istnieją i dlaczego ?
A czytałeś to, co napisałem o mózgu?
>jeśli nadal twierdzisz ze kolor to fala to bardzo Cię prosze o nieodpowiadanie na ten post.
Trafiłeś na przekorę, ale pech.
Jeśli widzisz, że odpowiedź jest zła, wskazuj gdzie.
Elektroencefalograf wskazuje na aktywność elektryczną mózgu. Owa aktywność to fale EM (między innymi). I co Ty na to?
Pozdrawiam
AstralStorm
>>google na fraze : "kolor ma długość" nie wyrzuca zadnych wyników
>>w slowniku nie znalazlem okreslenia "dlugi kolor", sa cieple, zimne, mocne, żywe - ale nie ma dlugich
>>kolor nie jest falą EM.
>To co napisałeś, to za mało. :>
>Tym bardziej, że nikt nie zmierzył temperatury koloru by móc powiedzieć, że jest ciepły lub zimny, czy czynników mogących odpowiadać, za jego życie (żywy). Widzę sprzeczność. Postaraj się lepiej.

Ciepły i zimny akurat mają znaczenie techniczne.
Zobacz "temperatura barwy". Podaje się w kelwinach.
Niebieskie są zimne, czerwone są ciepłe. Przekłada się bezpośrednio na średnią długość fali.

>>kolor nie jest falą.
>A dlaczego?

Kolor jest mieszaniną fal elektromagnetycznych o pewnych długościach. (z przedziału od 400 nm do 700 nm, tzw. światła widzialnego)
Laser na przykład nie emituje "koloru", ale fale elektromagnetyczne. Kolor (z wyjątkiem chromodynamiki kwantowej) to nie jest wartość fizyczna.
Mimo to, światło (typowego) lasera postrzegamy jako koloru czerwonego.

Taka jest definicja. Natomiast postrzeganie koloru to osobna sprawa.
Wakos (2 punktów)
Cytat z Wikipedii :
Barwa(kolor) - wrażenie psychiczne wywoływane w mózgu człowieka (i zwierząt), gdy oko odbiera promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu światła, a mówiąc dokładniej, z widzialnej części fal świetlnych...

Uważam, że słowo "wrażenie" jest tutaj najlepszym określeniem koloru. Słowo "istnieć" użwywane jest nie tylko do określnia rzeczy fizycznych, widzialnych i namacalnych. Kolor jest wrażeniem które istnieje.

Podobne pytanie: Czy istnieje dźwięk jeśli nie istnieje nikt kto mógłby go usłyszeć?
Istnieją tylko fale które dopiero po dotarciu do ucha , a później mózgu są przetworzone na wrażenia psychiczne.

To samo dotyczny na przykład bólu..
zima_bez_ciastka
Jeśli pozwolisz podyskutowałbym o wartości słowa wrażenie w definicji koloru. Stoję bowiem na stanowisku, że jego użycie jest błędem w odniesieniu do naszego postrzegania kolorów.

Oko jest 'urządzeniem' odbierającym pewien zakres fal EM. Pomijając możliwość wystąpienia pewnych defektów i niedostatków (jak w każdym urządzeniu) u ludzi ma zawsze taką samą budowę. Konstrukcja ta (oko) sama z siebie (to znaczy bez obróbki informacji w mózgu) rozróżnia zestaw barw podstawowych. Mózg identyfikuje rozróżnione grupy fal EM jako kolory. Dalsza obróbka to nałożenie na siebie obrazów w barwach podstawowych. I obróbka powstałego tak obrazu.
Jako, że kolory mają ściśle określone wartości (w odniesieniu do fal EM) nie mogę się zgodzić z występującym słówkiem 'wrażenie'.

Pozdrawiam
rozumek
Chcesz powiedzieć, że żadnych wrażeń nie odbierasz, czyli nie masz świata wirtualnego? Chcesz powiedzieć, że jesteś pewien, że ja tę samą falę odbieram identycznie jak Ty? Skąd to wiesz? Chcesz powiedzieć, że Świat realny to to samo, co wirtualny? Co ty chcesz powiedzieć, twierdząc, że fale istnieją, a kolory NIE?
zima_bez_ciastka
>Chcesz powiedzieć, że żadnych wrażeń nie odbierasz, czyli nie masz świata wirtualnego?
Nie.
> Chcesz powiedzieć, że jesteś pewien, że ja tę samą falę odbieram identycznie jak Ty?
Nie.
> Chcesz powiedzieć, że Świat realny to to samo, co wirtualny?
Nie.
> Co ty chcesz powiedzieć, twierdząc, że fale istnieją, a kolory NIE?
Stwierdziłem coś takiego?

Jeśli jakaś część świata wirtualnego (jak go nazywasz [można by kiedyś podyskutować czym on jest]) jest jednoznacznie związana z realnym zjawiskiem w taki sposób, że informacje, które otrzymuje mózg o tym zjawisku odzwierciedlają jego realne własności (w określonym zakresie), to czy jest sens używać słowa 'wrażenie'. Słowo to jest na tyle szerokie, że mieści w sobie zestawy przypadków, gdy nasz mózg czy zmysły zostały oszukane i informacje, które posiadamy nie są adekwatne do rzeczywistości w rażący sposób (lód, który parzy). Co więcej pojęcie to zawiera w sobie gamę zdarzeń o charakterze relatywnym (np wrażenie ciepła, [poczucie hałasu nie zależy od ilości decybeli, ale od średniego poziomu szumu i odpowiednio mocnego na jego tle źródła dźwięku] hałasu, bólu).
To jak dla osób o słuchu absolutnym rozpoznawanie dźwięków. Osoby te rozpoznają C (do) w odpowiedniej wysokości i jest to identyfikacja jednoznaczna. Przypisywanie temu zdarzeniu słowa wrażenie jest wprowadzaniem w błąd. Według naszej wiedzy dźwięk C na odpowiedniej wysokości, to fala dźwiękowa o określonych własnościach. Gdzie tu jest miejsce na słowo wrażenie?

Pozdrawiam
rozumek
>Jeśli jakaś część świata wirtualnego (jak go nazywasz [można by kiedyś podyskutować czym on jest]) jest jednoznacznie związana z realnym zjawiskiem w taki sposób, że informacje, które otrzymuje mózg o tym zjawisku odzwierciedlają jego realne własności (w określonym zakresie), to czy jest sens używać słowa 'wrażenie'. Słowo to jest na tyle szerokie, że mieści w sobie zestawy przypadków, gdy nasz mózg czy zmysły zostały oszukane i informacje, które posiadamy nie są adekwatne do rzeczywistości w rażący sposób (lód, który parzy).
Przecież wiem, że ogólnie się zgadzamy. Tyle tylko, że to DOBRZE, że nasze zmysły potrafią nas "oszukiwać". Bez tego, pozbawieni bylibyśmy wrażeń, czyli uczuć. Nie powinien nas tylko oszukiwać ROZUM, czyli powinniśmy odróżniać prawdę od marzeń i wrażeń.
zima_bez_ciastka
>>Jeśli jakaś część świata wirtualnego (jak go nazywasz [można by kiedyś podyskutować czym on jest]) jest jednoznacznie związana z realnym zjawiskiem w taki sposób, że informacje, które otrzymuje mózg o tym zjawisku odzwierciedlają jego realne własności (w określonym zakresie), to czy jest sens używać słowa 'wrażenie'. Słowo to jest na tyle szerokie, że mieści w sobie zestawy przypadków, gdy nasz mózg czy zmysły zostały oszukane i informacje, które posiadamy nie są adekwatne do rzeczywistości w rażący sposób (lód, który parzy).
>Przecież wiem, że ogólnie się zgadzamy.
Spryciarz.
> Tyle tylko, że to DOBRZE, że nasze zmysły potrafią nas "oszukiwać". Bez tego, pozbawieni bylibyśmy wrażeń, czyli uczuć. Nie powinien nas tylko oszukiwać ROZUM, czyli powinniśmy odróżniać prawdę od marzeń i wrażeń.
Informacja o fali EM, którą ma mózg, nie jest wcale tą falą. To jasne. Ale konwencja używania słowa wrażenie ma w sobie coś, co mnie prowokuje do dyskusji. Kolor jest informacyjnym odzwierciedleniem pewnych własności fali EM. Na tyle dobrym (niezawodnym), że używanie w jego przypadku słowa 'wrażenie' wydaje mi się nadużyciem. W końcu wszystko można nazwać wrażeniem (TAK. Nie tylko to, co odbiera nasza świadomość, ale wszystko [Potrafię napisać na jakiej zasadzie.].), co prowadziłoby do absurdu. A tym bardziej fałszowałoby obraz jakiejkolwiek definicji z użyciem tego słowa.

Rozum jest tak samo ułomny, jak wszystko inne.

Pozdrawiam
rozumek
>Rozum jest tak samo ułomny, jak wszystko inne.
On jeden ułomny nie jest. Robi mi się gorąco, ale mam termometr (nawet dwa), więc WIEM, że to gorączka, a nie temperatura na zewnątrz. Wszyscy mówią, że muzyka jest piękna, ale ja jej nie lubię, więc zatykam uszy. Lubię hałas, ale WIEM, że inni go nie lubią, więc robię go tylko sobie (nie zmuszam innych do słuchania). Sobie robię co mi się podoba, a innym to, co im się podoba. Odróżniam wszystko od wszystkiego innego i nie potrafię nazwać niczego, co nie istnieje. Nie potrafię też nazwać "paru rzeczy", które z wszelką pewnością istnieją (np. Ciebie), ale ta moja ułomność w ogóle mnie nie boli. Nawet mnie cieszy. Może taką zakałę trzeba odstrzelić?
zima_bez_ciastka
Czy byłoby kompromisem zadawalającym obie strony, gdyby stwierdzić, że rozum ma swoje ograniczenia (w sensie, na przykład, możliwej maksymalnej ilości danych przetwarzanych w określonym czasie [rozumie się, że nie w sposób równoległy, ale na raz]) ?
Pozdrawiam
rozumek
>Czy byłoby kompromisem zadawalającym obie strony, gdyby stwierdzić, że rozum ma swoje ograniczenia (w sensie, na przykład, możliwej maksymalnej ilości danych przetwarzanych w określonym czasie [rozumie się, że nie w sposób równoległy, ale na raz]) ?
Pójdę z Tobą na każdy kompromis, oprócz tego, który z człowieka zrobi TYLKO komputer, bo człowiek, to coś znacznie od komputera doskonalszego. I wyłącznie dlatego, to nie komputery stworzyły ludzi, ale ludzie komputery. Człowiek potrafi przetwarzać znacznie większą liczbę danych niż komputer, tyle że znacznie wolniej. Za to precyzyjniej (rozumniej). W dodatku, posiada coś, czego komputery nigdy nie posiądą. To coś, to wrażenia i uczucia, oraz zdolność nie tylko zbierania danych, ale także tworzenia nowych programów (nabywania nowych umiejętności).
zima_bez_ciastka

>Pójdę z Tobą na każdy kompromis, oprócz tego, który z człowieka zrobi TYLKO komputer, bo człowiek, to coś znacznie od komputera doskonalszego. I wyłącznie dlatego, to nie komputery stworzyły ludzi, ale ludzie komputery. Człowiek potrafi przetwarzać znacznie większą liczbę danych niż komputer, tyle że znacznie wolniej. Za to precyzyjniej (rozumniej).
Dotąd zgoda, przy założeniu, że bierzemy sytuacje na dziś dzień.
> W dodatku, posiada coś, czego komputery nigdy nie posiądą. To coś, to wrażenia i uczucia, oraz zdolność nie tylko zbierania danych, ale także tworzenia nowych programów (nabywania nowych umiejętności).
Sieci neuronowe to też posiadają. Są to obiekty zaprogramowane na kompie (więc cyfrowo), które mają naśladować zachowanie się naszych neuronów. Oczywiście jakościowo odpowiadają stworzeniom, które na ziemi żyły miliardy lat temu, pod względem złożoności owych sieci.

Nie potrafie się sprzeczać w temacie- człowiek, to nie tylko komputer. Wystarcza mi, że twierdzę, że poznając zasady rządzące (wszech)światem potrafimy wyjaśniać coraz więcej zjawisk i konstruować coraz doskonalsze twory.

Pozdrawiam
rozumek
>Nie potrafie się sprzeczać w temacie- człowiek, to nie tylko komputer. Wystarcza mi, że twierdzę, że poznając zasady rządzące (wszech)światem potrafimy wyjaśniać coraz więcej zjawisk i konstruować coraz doskonalsze twory.
A wiesz, że potrafimy też "konstruować" ludzi? Nauczyliśmy się tego znacznie wcześniej, niż konstruować komputery. Zawsze byliśmy od komputerów lepsi i to się nie zmieni. Doskonalsze komputery, bedą konstruować doskonalsi ludzie. Na swój obraz i podobieństwo.
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
>Chcesz powiedzieć, że jesteś pewien, że ja tę samą falę odbieram identycznie jak Ty? Skąd to wiesz? Chcesz powiedzieć, że Świat realny to to samo, co wirtualny? Co ty chcesz powiedzieć, twierdząc, że fale istnieją, a kolory NIE?

Nie możemy byc pewni tego jak spostrzegana jest rzeczywistość przez innych i co sie dzieje z materiałem z zewnątrz w cudzej głowie i co z tego w efekcie wynika. Natomiast tworzymy swoistego rodzaju pomosty pojęciowe tj. widząc przedmiot o określonej barwie określamy kolor, i o dziwo, nazywamy go tak samo. Ale to jakie skojarzenia masz związane z danym kolorem, jakie budzi emocje, jeśli nie zwerbalizujesz, ja wiedzieć tego nie mogę.
rozumek
> i o dziwo, nazywamy go tak samo. Ale to jakie skojarzenia masz związane z danym kolorem, jakie budzi emocje, jeśli nie zwerbalizujesz, ja wiedzieć tego nie mogę.
To nie jest dziwne. Przecież, gdy patrzyłeś na czerwony, zawsze ci mówiono, że to czerwony. Taką więc przyjąłeś nazwę tego, co widzisz. Inna sprawa, czy Ci się czerwony podoba. Gdy powiedziano Ci, że słyszysz dźwięk, uwierzyłeś, że tak nazywa się wszystko co słyszysz. Inna sprawa który dźwięk ci się podoba, a który nazwiesz hałasem. Czy jeżeli nie lubisz czerwonego, to nazwiesz go "niekolorem", albo jakoś tam?
Ty, moich wrażeń w ogóle nigdy nie poznasz, dopóki ich nie zwerbalizuję. Werbalizując, mogę powiedzieć jedynie tyle, że mam w głowie dwa światy (jestem schizofrenikiem?): realny model rzeczywistego (odbierany zmysłami i uzależniony od czasu) oraz wirtualny (zależny wyłącznie ode mnie, moich marzeń i snów).
dayjah
>> i o dziwo, nazywamy go tak samo. Ale to jakie skojarzenia masz związane z danym kolorem, jakie budzi emocje, jeśli nie zwerbalizujesz, ja wiedzieć tego nie mogę.
>To nie jest dziwne. Przecież, gdy patrzyłeś na czerwony, zawsze ci mówiono, że to czerwony. Taką więc przyjąłeś nazwę tego, co widzisz. Inna sprawa, czy Ci się czerwony podoba. Gdy powiedziano Ci, że słyszysz dźwięk, uwierzyłeś, że tak nazywa się wszystko co słyszysz. Inna sprawa który dźwięk ci się podoba, a który nazwiesz hałasem. Czy jeżeli nie lubisz czerwonego, to nazwiesz go "niekolorem", albo jakoś tam?
>Ty, moich wrażeń w ogóle nigdy nie poznasz, dopóki ich nie zwerbalizuję. Werbalizując, mogę powiedzieć jedynie tyle, że mam w głowie dwa światy (jestem schizofrenikiem?): realny model rzeczywistego (odbierany zmysłami i uzależniony od czasu) oraz wirtualny (zależny wyłącznie ode mnie, moich marzeń i snów).
>

To własnie powiedziałem
rozumek
>>Ty, moich wrażeń w ogóle nigdy nie poznasz, dopóki ich nie zwerbalizuję. Werbalizując, mogę powiedzieć jedynie tyle, że mam w głowie dwa światy (jestem schizofrenikiem?): realny model rzeczywistego (odbierany zmysłami i uzależniony od czasu) oraz wirtualny (zależny wyłącznie ode mnie, moich marzeń i snów).
>>To własnie powiedziałem
Chyba mylisz siebie ze mną. To niebezpieczne.
Karolkiewicz
>>>Ty, moich wrażeń w ogóle nigdy nie poznasz, dopóki ich nie zwerbalizuję. Werbalizując, mogę powiedzieć jedynie tyle, że mam w głowie dwa światy (jestem schizofrenikiem?): realny model rzeczywistego (odbierany zmysłami i uzależniony od czasu) oraz wirtualny (zależny wyłącznie ode mnie, moich marzeń i snów).
>>>To własnie powiedziałem
>Chyba mylisz siebie ze mną. To niebezpieczne.
>

Człowieku, powtórzyłeś za mną. Przeanalizuj
rozumek
>>>>Ty, moich wrażeń w ogóle nigdy nie poznasz, dopóki ich nie zwerbalizuję. Werbalizując, mogę powiedzieć jedynie tyle, że mam w głowie dwa światy (jestem schizofrenikiem?): realny model rzeczywistego (odbierany zmysłami i uzależniony od czasu) oraz wirtualny (zależny wyłącznie ode mnie, moich marzeń i snów).
>>>>To własnie powiedziałem
>>Chyba mylisz siebie ze mną. To niebezpieczne.
>>Człowieku, powtórzyłeś za mną. Przeanalizuj
Nie ma czego. Od wieków "mamy zwyczaj" rozwijać swoje myśli. Ktoś, kto po innych powtarza tylko słowa, to papuga. Nie pomawiaj mnie, że nią jestem. Mam nadzieję, że i Ty NIE.
Paweł B
>Uważam, że słowo "wrażenie" jest tutaj najlepszym określeniem koloru. Słowo "istnieć" użwywane jest nie tylko do określnia rzeczy fizycznych, widzialnych i namacalnych. Kolor jest wrażeniem które istnieje.

a czy kolory istnieja?
mo.ko (49 punktów)
>Czy kolory istnieją?
ostatnio na fizyce mieliśmy, że kolory (czyt. barwy) NIE istnieją w oglądanych przedmiotach. złudzenie barwy powstaje w wyniku oddziaływania fal elektromagnetycznych z naszym okiem i mózgiem (jeśli sie ma )
Wakos (2 punktów)
Heh.. ciekawe jak wygląda np kartka papieru jeśli nikt na nią nie patrzy...
rozumek
>Heh.. ciekawe jak wygląda np kartka papieru jeśli nikt na nią nie patrzy...
Ludzie dzielą się na tych, którzy uważają, że tak samo jak ta, na którą patrzą wszyscy oraz tych, którzy twierdzą, że takie kartki nie istnieją.
zima_bez_ciastka
>>Heh.. ciekawe jak wygląda np kartka papieru jeśli nikt na nią nie patrzy...
>Ludzie dzielą się na tych, którzy uważają, że tak samo jak ta, na którą patrzą wszyscy oraz tych, którzy twierdzą, że takie kartki nie istnieją.
Ci ostatni robią szalone i okropne rzeczy, gdy myślą, że nikt na nich nie patrzy.
Pozdrawiam
realista (85 punktów)
>Czy kolory istnieją?

Może i istnieją, ale tak naprawdę nigdy się tego nie dowiemy gdyż już dawno temu udowodniono, że nasze oczy tak naprawdę produkują kolory, które widzimy a jaki jest Np. prawdziwy kolor białej zasłony?Tego się nigdy nie dowiemy dla daltonisty byłby inny dla psa, który by uzyskał swoją świadomości i nauczyłby się mówić też był by inny itp. nie wiadomo czy kolory istnieją czy nie
POZDRAWIAM

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
Paweł B
>>Czy kolory istnieją?
>Może i istnieją, ale tak naprawdę nigdy się tego nie dowiemy gdyż już dawno temu udowodniono, że nasze oczy tak naprawdę produkują kolory, które widzimy a jaki jest Np. prawdziwy kolor białej zasłony?Tego się nigdy nie dowiemy dla daltonisty byłby inny dla psa, który by uzyskał swoją świadomości i nauczyłby się mówić też był by inny itp. nie wiadomo czy kolory istnieją czy nie

czyli istneją rzeczy(np. kolory) o istnieniu(ontologicznym) ktorych nie dyskutuje sie.. dobrze zrozumiałem Twoja wypowiedź?

>POZDRAWIAM

ja także
realista (85 punktów)

>czyli istneją rzeczy(np. kolory) o istnieniu(ontologicznym) ktorych nie dyskutuje sie.. dobrze zrozumiałem Twoja wypowiedź?

oczywiście ich prawdziwego koloru nigdy nie poznamy bo sami tworzymy kolor danej rzeczy

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
kimak
>Czy kolory istnieją?
Kolor to jeden ze sposobów percepcji fali, zależny od aparatu odbierającego i przetwarzającego fale o określonej długości. Ludzkie oko (niedaltonisty) utożsamia tę falę z kolorem, bo tak ją odbiera. Kolor zatem istnieje, tak jak fala, która go wywołuje.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Kolor zatem istnieje, tak jak fala, która go wywołuje.

   Zatem kolor jest wywoływany? To całkiem nowy punkt widzenia. Czy róża w ciemnościach nocy przestaje być czerwona?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
kimak (2276 punktów)
> Czy róża w ciemnościach nocy przestaje być czerwona?
Róża w ciemnościach jest szara, w świetle słonecznym - czerwona, w świetle fioletowym prawdopodobnie fioletowa, w zielonym zielona. Określ mi, które światło jest tym własciwym do postrzegania barwy róży. Bezsporna jest tylko długość fali. Barwy odbiera nasze oko, a przetwarza mózg. Ewolucja ukształtowała to oko tak, by tak a nie inaczej postrzegać tę falę w świetle dziennym. Zwierzęta widzą te barwy jeszcze inaczej, jak dokładnie - to nie jest do końca jasne. Kruk dla nas jest ewidentnie czarny - wyobraź sobie jednak, że dla samych siebie kruki mienią się mnóstwem barw (tak twierdzą naukowcy)- takie jest ich postrzeganie, tak zbudowane są ich oczy. Jaki zatem jest kruk??? Czarny, czy wielobarwny???
Wskaż mi obiektywne kryteria odbioru i postrzegania barw.
Odpowiadając - kolor jest efektem odbioru okreslonej długości fali w określonych warunkach przez nasze zmysły. Cóż bardziej zwodniczego od ludzkich zmysłów? Wraz ze zmianą warunków odbioru, może się ten kolor zmienić.
Proszę nie kpić.
Pozdrawiam.


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
zenek
>> Czy róża w ciemnościach nocy przestaje być czerwona?
>Róża w ciemnościach jest szara, w świetle słonecznym - czerwona, w świetle fioletowym prawdopodobnie fioletowa, w zielonym zielona.

Tu trzeba jednak sprecyzować, że róża przy slabym oświetleniu jest szara dla naszych oczu. Bo detektory koloru mamy znacznie mniej czułe. Przykładowo - obiekty mgławicowe oglądane przez teleskop są szare, dopiero na fotografiach widać kolory.
Chodzi mi o rozróżnienie tego co widzimy od tego jaką długość fali odbija przedmiot w danym momencie.
Oczywiście dla mnie (w potocznym rozumieniu) czerwień róży oznacza, że w świetle słonecznym byłaby czerwona - niezależnie czy jest akurat oświetlona jakimkolwiek światłem i jakie sprawia teraz wrażenie.
rozumek
>Oczywiście dla mnie (w potocznym rozumieniu) czerwień róży oznacza, że w świetle słonecznym byłaby czerwona - niezależnie czy jest akurat oświetlona jakimkolwiek światłem i jakie sprawia teraz wrażenie.
A dla mnie, też OCZYWISCIE, przed chwilą była bardziej czerwona niż po chwili (jesli np. przygasło światło).
kimak (2276 punktów)
>Tu trzeba jednak sprecyzować, że róża przy slabym oświetleniu jest szara dla naszych oczu.
Mniej więcej to właśnie napisałem w poprzednim poście. Pragnę jednak uspokoić, że i dla mnie róża jest czerwona ( o ile to akurat róża koloru czerwonego) . Skoro zaś tylu ludzi widzi te barwy i nawet jesteśmy w stanie je rejestrować np. na zdjęciach, to chyba jednak one istnieją.
Chociaż...
Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
rozumek
>>Tu trzeba jednak sprecyzować, że róża przy slabym oświetleniu jest szara dla naszych oczu.
>Mniej więcej to właśnie napisałem w poprzednim poście. Pragnę jednak uspokoić, że i dla mnie róża jest czerwona ( o ile to akurat róża koloru czerwonego) . Skoro zaś tylu ludzi widzi te barwy i nawet jesteśmy w stanie je rejestrować np. na zdjęciach, to chyba jednak one istnieją.
>Chociaż...
Co za różnica, co jakie jest dla naszych oczu? Chodzi przecież o to, jakie jest dla naszych mózgów. A dla nich, zmienia się w czasie. To mózg rejestruje kolory (razem z czasem i wszystkim innym).
kimak (2276 punktów)
No i jaki z tego płynie wniosek? Są te kolory, czy ich nie ma?
Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
rozumek
>No i jaki z tego płynie wniosek? Są te kolory, czy ich nie ma?
W jednych głowach są, w innych ich brakuje. Jak ze wszystkim innym.
placownik (17853 punktów)

>Kolor to jeden ze sposobów percepcji fali
>Ludzkie oko (...) utożsamia tę falę z kolorem
>Kolor zatem istnieje, tak jak fala, która go wywołuje

   Pozwoliłem sobie na wydrwienie pointy tego kulawego wywodu. Kulawego, bo z pierwszych dwóch zdań w żaden sposób nie wynika trzecie.

   Odpowiadając na tę drwinę prosisz abym nie kpił, ale jednocześnie powtarzasz to samo tyle że innymi słowami : "kolor jest efektem odbioru określonej długości fali" i dodajesz jeszcze : "kolor może się zmienić wraz ze zmianą warunków odbioru". Czy to ma być argument za istnieniem koloru?

   Nie ma żadnych dobrych, znanych mi powodów, aby twierdzić, że istnieje jakaś szczególna cecha łącząca falę EM o długości 570 nm z superpozycją dwóch fal EM jednej o długości 530 nm i drugiej o długości 650 nm. A czy Tobie są znane takie powody?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
kimak (2276 punktów)
>Zatem kolor jest wywoływany? To całkiem nowy punkt widzenia.

To jasne, że użyłem skrótu myślowego. Wrażenie widzenia koloru w ludzkim mózgu powstaje na skutek odbioru fali o określonej długości. Reszta moich wywodów dotyczyła zawodności ludzkich zmysłów w poznawaniu naszego swiata. Kolory mozesz zobaczyć również po odpowiednio dynamicznym dotknięciu młotkiem własnej potylicy. Zgodzisz się chyba zatem, że musi zaistnieć jakikolwiek bodziec, który wywoła w naszym mózgu wrażenie widzenia koloru.

>Nie ma żadnych dobrych, znanych mi powodów, aby twierdzić, że istnieje jakaś szczególna cecha łącząca falę EM o długości 570 nm z superpozycją dwóch fal EM jednej o długości 530 nm i drugiej o długości 650 nm. A czy Tobie są znane takie powody?

Mi też takie powody nie są znane. Zadam Ci jednakze inne pytanie. Jakie sa powody, dla których ludzkie ucho odbiera współbrzmienie jednych fal dźwiekowych za dysonans, a innych za konsonas??? Moze są jakieś zależności pomiedzy określonymi długościami fal, o których jeszcze wszystkiego nie wiemy?

Co do istnienia kolorów - istnieja one byc może tak samo, jak fatamorgana na pustyni. Widziana przez wielu podróżnych


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
kimak (2276 punktów)
To jasne, że użyłem skrótu myślowego. Wrażenie widzenia koloru w ludzkim mózgu powstaje na skutek odbioru fali o określonej długości. Reszta moich wywodów dotyczyła zawodności ludzkich zmysłów w poznawaniu naszego swiata. Kolory mozesz zobaczyć również po odpowiednio dynamicznym dotknięciu młotkiem własnej potylicy. Zgodzisz się chyba zatem, że musi zaistnieć jakikolwiek bodziec, który wywoła w naszym mózgu wrażenie widzenia koloru.

>Nie ma żadnych dobrych, znanych mi powodów, aby twierdzić, że istnieje jakaś szczególna cecha łącząca falę EM o długości 570 nm z superpozycją dwóch fal EM jednej o długości 530 nm i drugiej o długości 650 nm. A czy Tobie są znane takie powody?

Mi też takie powody nie są znane. Zadam Ci jednakze inne pytanie. Jakie sa powody, dla których ludzkie ucho odbiera współbrzmienie jednych fal dźwiekowych za dysonans, a innych za konsonas??? Moze są jakieś zależności pomiedzy określonymi długościami fal, o których jeszcze wszystkiego nie wiemy?

Co do istnienia kolorów - istnieją one byc może tak samo, jak fatamorgana na pustyni. Widziana przez wielu podróżnych
Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
placownik (17853 punktów)

>Zgodzisz się chyba zatem, że musi zaistnieć jakikolwiek bodziec, który wywoła w naszym mózgu wrażenie widzenia koloru.

   Moglibyśmy na tym zakończyć naszą dyskusję. Wrażenie koloru! Tak, właśnie tak!

>Zadam Ci jednakze inne pytanie. Jakie sa powody, dla których ludzkie ucho odbiera współbrzmienie jednych fal dźwiekowych za dysonans, a innych za konsonas??? Moze są jakieś zależności pomiedzy określonymi długościami fal, o których jeszcze wszystkiego nie wiemy?

   Co do opozycji dysonans - konsonans, to nie jest ona bezwzględna. Ktoś powiedział, że historia muzyki to dzieje oswajania dysonansu.

>Co do istnienia kolorów - istnieją one byc może tak samo, jak fatamorgana na pustyni. Widziana przez wielu podróżnych

   Nie powiedziałbym, że ktoś widział fatamorganę. Fatamorgana to zjawisko optyczne w atmosferze ziemskiej. Dzięki temu zjawisku u obserwatora powstaje wrażenie, że obserwuje obiekty położone bliżej niż to ma miejsce w rzeczywistości. Nie powiesz przecież o krótkowidzu posługującym się okularami, że widzi okulary.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
kimak (2276 punktów)
>   Nie powiedziałbym, że ktoś widział fatamorganę. Fatamorgana to zjawisko optyczne w atmosferze ziemskiej.

Z tego co mi wiadomo, jest to raczej połączenie mirażu z naszymi pragnieniami. Widzimy to, co chcemy akurat zobaczyć. Wydaje mi się jednak, że to już nie na ten wątek dyskusja.
Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia .
Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365