Racjonalista - Strona głównaDo treści
O JP2 troche pozytywnie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
22-06-2006 16:11Puszczyk (33 punktów)O JP2 troche pozytywnie.
Jako ateista nigdy nie bylem specjalnym entuzjasta poprzedniego papieza, ale chyba warto jest mu oddac sprawiedliwosc. Ponoc potrafil przygadac mafii:
fakty.interia.pl/news?inf=762815
Zawsze myslalem, ze w tym temacie chowal glowe w piasek. A tu prosze...Nie tylko Holandia reprezentuje cywilizacje smierci. Tradycyjna Sycylia tez oberwala! Sprzeciw dla wojny w Iraku tez mu u mnie zjednal nieco sympatii. Szkoda, ze ten ostatni temat jest generalnie przez KK olewany. Moze jestem naiwny, ale zawsze mi sie wydawalo, ze "nie zabijaj" bylo jednym z wazniejszych przykazan. No bo chyba jest roznica miedzy zadzganiem kogos nozem, a odruchowym komentarzem typu "o Boze...". Myle sie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Przemek K.
> [...] Moze
>jestem naiwny, ale zawsze mi sie wydawalo, ze "nie zabijaj"
>bylo jednym z wazniejszych przykazan.

Odnoszę wrażenie, że Jan Paweł II wyznawał jako najbardziej fundamentalną zasadę moralną, "świętość" ludzkiego życia, to że leży ono tylko w rękach Boga. Stąd sprzeciw wobec antykoncepcji (bo człowiek "uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu"), aborcji, wszelakiej wojnie, eutanazji i karze śmierci. Stąd też takie a nie inne przejście na tamten świat.

Piszesz, że przynajmniej część takich wypowiedzi uznajesz za pozytywną (sprawa Iraku, Sycylii). Osobiście nie wątpię, że jest to postawa dość szczera (patrz kara śmierci, gdzie się narażał swym tradycyjnym zwolennikom), a i zasada "obrony życia" ze wszelkich możliwych zasad fundamentalnych jest najmniej niebezpieczna.

Nie zmienia to jednak mojego przekonania, że stawianie jednej, fundamentalnej zasady ponad wszystkie inne jest wysoce ryzykowne. Tutaj problemy pojawiają się w przypadku aborcji i eutanazji -- Kościół jednak, może dlatego że problemy były stosunkowo dla niego odległe, poradził sobie z nimi przy pomocy twardego zakazu. Nie poradził sobie jednak równie dobrze (mam na myśli spójność moralnych nakazów) z kwestią wojny. Owszem -- "wojna sprawiedliwa" według Katechizmu Kościoła Katolickiego obarczona jest licznymi ograniczeniami, tak licznymi, że nie tylko interwencja w Iraku, ale i Powstanie Warszawskie (a może i Kampania Wrześniowa 1939 roku), nie zasługują na miano 'sprawiedliwych'. Jednak zasadniczo dopuszcza się możliwość istnienia wojny sprawiedliwej i zabijania innych ludzi; kierując się połączeniem tradycyjnych wymogów sprawiedliwości (wojna obronna) i utylitarystycznej miary skutków. A więc w pewnych przypadkach na bok odkłada się kwestię 'świętości' życia.
Głąbiński (3538 punktów)
W zasadzie wszystko się zgadza. Zastrzeżenia powstają w związku z faktem, że te budujące pouczenia JPII (i innych klerykałów) sformułowano w ten sposób, że ich wykonanie nie wymaga od papieża żadnych kosztów czy choćby zobowiązań moralnych. Np. sprzeciw wojnie, nawet gdy dotyczy działań przeciw krajowi, w którym chrześcijanie są dyskryminowani (Iran), jak dotąd nie stwarza problemu przeciwstawienia zasad interesowi własnemu. W krajach bowiem arabskich katolicy stanowią tak znikomą mniejszość pozbawiona perspektyw, że potępienie wojny nic kleru nie kosztuje. Inaczej już sprawa przedstawia się w Irlandii Północnej, lub w konflikcie serbsko-chorwackim. Nie wiem, czy i jak się w sprawie tych dwu konfliktów wypowiadał JPII, ale bp. Stepinac, który popierał rzeź prawosławnych Serbów (1942-44) został uznany przez niego świętym. Wątpliwości co do rygorystycznego traktowania przykazania "nie zabijaj" nasuwa również stanowisko Piusa XI wobec napaści Mussoliniego na Abisynię, oraz św. Piusa XII wobec agresji hitlerowskiej przeciw ZSRR, o czym dokładniej pisze w swoich książkach Deschner, a co pośrednio obciąża również JPII. O ile bowiem papieże dystansowali się od wojen światowych toczonych pomiędzy krajami "chrześcijańskimi", to perspektywa zmuszenia abisyńskich schizmatyków do uznania prymatu papieskiego i krucjata przeciw zagrażającemu watykańskim interesom komunizmowi powodowały inne interpretacje rzezi.
Inny przykład taniego moralizatorstwa, to potępienie aborcji i antykoncepcji. JPII pouczał Chińczyków, Hindusów i kogo tam jeszcze, w warunkach gdy sam nie miał zamiaru podjąć odpowiedzialności za skutki przeludnienia. Prawił kazania o potrzebie wyrzeczeń na korzyść biednych wiedząc, że i tak nikt jego nierealnych żądań nie wypełni i w związku z tym, ani Watykanu, ani jego samego nie dotkną skutki ograniczenia użytkowania dóbr i udogodnień cywilizacyjnych konieczne do tego, by zaspokoić potrzeby ubogich. Propagandyści bowiem obliczają jedynie, ile potrzeba pieniędzy, by zakupić żywność, pomijają zaś fakt, że dostarczenie jej miliardowi ludzi to przedsięwzięcie administracyjne, logistyczne, technniczne i technologiczne na skalę niespotykaną w dziejach ludzkości. Koszty realnego przeprowadzenia takiej akcji są tak wielkie, że bez drastycznego obniżenia poziomu życia krajów rozwiniętych niemożliwe do osiągnięcia.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365