 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-11-2006 09:04 | Balkowski (5685 punktów) | Przestępstwa wyborcze... | Parę dni temu tuż po wyborach w Dzienniku podano wiadomości o przestępstwach wyborczych. Polegały one na tym że za głosowanie na kandydata X czy Y wyborca otrzymywał coś tam - jeśli pamięć mnie nie myli to najczęściej była mowa o 20zł czy butelce wódki/wina, mniejsza o szczegóły. Nie mogłem natomiast zrozumieć czemu ten proceder miałby być przestępstwem. Przecież i tak kandydaci kuszą nas różnymi pustymi obietnicami (tanie państwo, 3 miliony mieszkań, itp.), których jak się okazuje nie mają nawet zamiaru realizować. Nikt nie nazywa tego nie tylko przestępstwem, ale nawet oszustwem. Gorzej że nikt nie zwraca też uwagi że między tymi dwoma sprawami istnieje pewien związek przyczynowo-skutkowy. Po prostu wyborca mamiony dziesiątki razy obietnicami bez pokrycia przestaje w nie wierzyć i wybiera ofertę może nieco skromniejszą  ale za to stuprocentowo pewną bo realizowaną na miejscu. I w pewnym sensie trudno mu się dziwić... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| quasar (219 punktów) | Czyn taki jest przestępstwem ponieważ obietnica (dostaniesz 20zl/wino) zostaje zrealizowana co rodzi niebezpieczny precedens - przekonanie w wyborcach, że może i inne obietnice zostaną zrealizowane.
|
|
 | | Balkowski (5685 punktów) | Faktycznie, nie wpadłem na to choć jest to chyba najbardziej logiczne wytłumaczenie...
|
|
|  | | cichosza | Fora internetowe na cenzurowanym. Czy aparat władzy widzi zagrożenie w swobodnej wymianie informacjii? Pewnie tak , skoro stopniowo powoli wprowadza się różnego rodzaju ograniczenia, także na stronie Racjonalisty. Czy na tym polega racjonalizm? To już przerabialiśmy w średniowieczu.
|
|
| sceptyżaba (279 punktów) | Wątek porusza dwie sprawy- kupowanie głosów oraz prowadzenie kampanii przez kandydatów.
Sprawa pierwsza- kupowanie głosów. Reguły demokracji dają posiadaczowi prawa wyborczego możliwość wyboru swego kandydata. Przy czym każdy posiada jeden głos. Oddanie więcej niż jednego głosu przez tę samą osobę, to oszustwo wyborcze. Prawo nie pozwala też przekazywać nikomu swoich głosów. Kupowanie głosów prowadzi do tego, że jedna osoba oddaje kolejny głos 'rękoma' innych. Popełnia przestępstwo.
Sprawa druga- prowadzenie kampanii przez kandydatów i ich sztaby. Istnieje ograniczenie czasu kampanii zwane ciszą wyborczą. Kampanie obowiązują 'zwykłe' reguły prawa, to znaczy nie można nikogo obrazić, podawać fałszywych informacji itp. Meritum sprawy są tzw. obietnice wyborcze. Na przykład, gdy partia twierdzi "zmienimy konstytucję, głosujecie na nas", uważasz, że popełnia oszustwo, ponieważ nie daje żadnych podstaw, by to hasło uznać za realne. W zasadzie te podstawy gdzieś w jej programie są, na planie trzecim, czy dziesiątym jest jasno powiedziane, że 'zmienimy konstytucję, jeśli będziemy mieli większość' i inne potrzebne kruczki ('pisane małym druczkiem'), ale na sztandarach niesione jest właśnie takie hasło. Podobno też każdy wyborca o tym dobrze wie. Rzecz w tym, że głoszenie takich haseł nie jest przestępstwem (niektórych innych jest). Nie łamie to prawa. Niemniej jest to metoda manipulacji i jest niemoralna. Zdaje się, że w starszych demokracjach hasło "zmienimy konstytucje, głosujcie na nas" nie mogłoby zaistnieć, musiałoby być subtelnie przeformułowane na, dajmy na to, "chcemy zmienić konstytucję, głosujcie na nas" lub "chcemy zmienić konstytucję, potrzebujemy Waszych głosów". Nazywa się to poprawnością polityczną i ma swoje dobre i złe strony. Czy można w Polsce zmienić styl kampanii wyborczych, cechujący się obietnicami bez pokrycia? Prawdopodobnie trzeba by podać do sądu konkretne partie (będąc ich wyborcą [to ważne]) i oskarżyć o niewywiązywanie się z obietnic wyborczych (konkretnych obietnic). Sąd najprawdopodobniej pokazałby jakie są reguły przedwyborczej agitacji. W założeniu sprawa jest przegrana, niemniej korzyścią mógłby być rozgłos, jaki by jej towarzyszył, jeśli dobrze rozegrać sytuację. Pozdrawiam
|
|
 | | Balkowski (5685 punktów) | >Sprawa pierwsza- kupowanie głosów. >Reguły demokracji dają posiadaczowi prawa wyborczego możliwość wyboru swego kandydata. Przy czym każdy posiada jeden głos. Oddanie więcej niż jednego głosu przez tę samą osobę, to oszustwo wyborcze. Prawo nie pozwala też przekazywać nikomu swoich głosów. Kupowanie głosów prowadzi do tego, że jedna osoba oddaje kolejny głos 'rękoma' innych. Popełnia przestępstwo. Muszę przyznać że dalej nie rozumiem. Czym się różnie oddanie kolejnego głosu rękoma wyborców oszukanych przez np. 3 miliony mieszkań od oddania takiego głosu rękoma kogoś kto "uczciwie" wymienił go na flaszkę? Ja w swojej naiwności nadal uważam drugie rozwiązanie za nieco bardziej uczciwie (mimo że sam bym nie skorzystał)....
|
|
| Balkowski (5685 punktów) | Dodaję, bo GW dała artykuł o szczegółach kupowania głosów w Siedlcach: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3744392.htmlA ja dalej nie rozumiem: głos jest niby mój, mogę zagłosować za darmo, mogę zagłosować na durnia który obiecuje że "w ogóle niczego nie będzie", mogę nawet w lokalu oficjalnie rzucić monetą i wybrać losowo.... ale jego sprzedaż z jakichś względów jest już przestępstwem.
|
|
 | | AstralStorm (558 punktów) | >A ja dalej nie rozumiem: głos jest niby mój, mogę zagłosować za darmo, mogę zagłosować na durnia który obiecuje że "w ogóle niczego nie będzie", mogę nawet w lokalu oficjalnie rzucić monetą i wybrać losowo.... ale jego sprzedaż z jakichś względów jest już przestępstwem.
Gdyby tak każdy sprzedawał głosy, demokracja zmieniłaby się w pełną plutokrację - bogatszy i przedstawiający lepsze oferty by wygrywał. Chcesz tego?
|
|
|  | | Balkowski (5685 punktów) | > Gdyby tak każdy sprzedawał głosy, demokracja zmieniłaby się w pełną plutokrację - bogatszy i przedstawiający lepsze oferty by wygrywał. Chcesz tego?Czyli mam rozumieć że lepiej jak wygrywa ktoś kto ma gorszą ofertę dla wyborców Jak rozumiem, nie sprzedałeś swojego głosu i zrobiłeś to raczej ze względów "ideowych", a nie dlatego że jest to przestępstwo. Dopóki większość obywateli myśli tak samo plutokracja nam nie grozi. Co do straszenia plutokracją to ci którzy sprzedają głos za parę złotych w innym wypadku i tak zagłosowaliby w ogromnej większości na oszołomów obiecujących im zasiłki w wysokości średniej krajowej, mieszkania za darmo i złote góry. Ale jeśli wolisz demagogów od plutokratów - sprawa gustu.
|
|
| |  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Gdyby tak każdy sprzedawał głosy, demokracja zmieniłaby się w pełną plutokrację - bogatszy i przedstawiający lepsze oferty by wygrywał. Chcesz tego?> Czyli mam rozumieć że lepiej jak wygrywa ktoś kto ma gorszą ofertę dla wyborców  Nie. Obecnie wygrywa ten, kto lepiej prezentuje się w mediach i ew. działa skuteczniej. Czasem też obiecuje więcej... ale mam nadzieję, że to minie. > Jak rozumiem, nie sprzedałeś swojego głosu i zrobiłeś to raczej ze względów "ideowych", a nie dlatego że jest to przestępstwo. Dopóki większość obywateli myśli tak samo plutokracja nam nie grozi.Niestety, nie sądzę by większość myślała w ten sposób. Stąd niebespieczeństwo. I tak politycy uzależnieni są od bogatych, szczególnie tych, których stać na duże lobby lub u których mają swoje udziały... U nas jeszcze nie widać tego tak bardzo, ale np. w USA... > Co do straszenia plutokracją to ci którzy sprzedają głos za parę złotych w innym wypadku i tak zagłosowaliby w ogromnej większości na oszołomów obiecujących im zasiłki w wysokości średniej krajowej, mieszkania za darmo i złote góry.Albo wcale. "Po co w ogóle iść do urny, skoro to nic nie zmienia i nic z tego nie mam?" Pragmatyzm.  (ale dosyć ograniczony) > Ale jeśli wolisz demagogów od plutokratów - sprawa gustu.Nie mówię, co wolę, tylko twierdzę, jak by było. Osobiście wolę ludzi skutecznych i wpływających pozytywnie na sytuację w kraju. Mało takich w polityce.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|