Racjonalista - Strona głównaDo treści
Śmierć przez księdza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
19-12-2007 18:57paluch (313 punktów)Śmierć przez księdza
Witam dziś w Podkarpackiej telewizji był reportaż o 13 latku który popełnił samobójstwo bo był bity przez księdza na lekcji religii w szkole. I teraz nagle sobie inni rodzice przypomnieli że ich dzieci też były bite przez tego samego księdza, czyli ludzie bardziej ufają księżom niż swoim własnym dzieciom - to jest chore. A zakładam ten temat bo chcę odświeżyć dyskusję na temat religii w szkolę, interesują mnie szczególnie wypowiedzi katolików bo i tacy tu są

dziękuję i przepraszam za zabrane kb
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)Odp: Śmierć przez księcia
>Witam dziś w Podkarpackiej telewizji był reportaż o 13
>latku który popełnił samobójstwo bo był bity przez księdza
Psycholi w czarnych kieckach lata po świecie mnóstwo i jeszcze kilku. Jak coś się wydarzy (tzn. ujrzy światło dzienne) zaraz zaczyna się wrzask o atakach na KRK, obrażaniu uczuć religijnych etc... Później "kuriewni" zamiatają wszystko pod dywan i świat (interes)kręci się dalej. Obrzydliwe!
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
piątek (1035 punktów)Odp: Śmierć przez księdza
Jeżeli pozwolisz to z pamięci przytoczę ci jak dyskusja będzie wyglądała:

Zaczniemy My (ateiści/agnostycy/niewierzący)
- Napiszemy, że indoktrynacja za młodu jest czynem haniebnym, lepiej dać wybór i, że dla dziecka lepiej aby samo kreowało swój światopogląd, dodamy jeszcze lepsze argumenty, że dzieci niewierzące w Boga lub innego wyznania nie maja co w tym czasie robić bo nie każda szkoła, organizuje zajęcia z etyki.
-Do ataku przystąpią wierzący nie dając żadnych sensownych argumentów a jedynie wrzeszcząc że Bóg istnieje a My skończymy w piekle.
- Po czym My z braku chęci i siły na odpisywanie na idiotyczne posty w/w mędrców, zaprzestaniemy dyskusji
_ To wtedy w/w mędrcy pomyślą że wygrali (jak by to wojna była) i chełpiąc sie "zwycięstwem" na moment zaprzestaną wypisywania swoich pseudo inteligentnych postów.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Patty Matheson (2087 punktów)
Nie w założonym temacie dyskusji, ale na temat...

Jakiś czas temu przeczytałam o zabawnej sytuacji z miasta mojego pochodzenia. Pewien szanowany ksiądz wiejski z okolic T. pojechał do miasta w celu oddania odtwarzacza DVD do serwisu. Serwisant, aby sprawdzić, czy już działa, odtworzył płytę, którą ów ksiądz nieopatrznie zostawił w napędzie. Okazało się, że jest to dziecięca pornografia, w związku z czym mądry serwisant zawiadomił policję.
Pal licho wykroczenia i przestępstwa księży, ale żeby Duch Święty w swej łasce zechciał napełnić ich, może "zgrzeszyliby" chociaż mądrością.

Pozdrawiam.

I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
Życzliwy
Dzień dobry!
Witam bardzo serdecznie wszystkich!
SzamanGniewko (353 punktów)

Dramat jakich wszędzie pełno. Pedofile, zboczeńcy, sadyści, etc. są wszędzie i w każdej grupie społeczno-zawodowej. Natomiast faktycznie baczniejszą uwagę należy zwrócić na znieczulicę osób postronnych oraz niekiedy kompletny brak zainteresowania rodziców własnym dzieckiem. Można by uniknąć całkiem sporej ilości takich wypadków gdyby sąsiedzi reagowali na przemoc w domu, rodzice baczniej przyglądali się "panu woźnemu" z przedszkola czy druhowi na zbiórce harcerzy.

Be yourself,
no matter what they say!
20-12-2007 12:05 
 Ocena 1 na 1
paluch (313 punktów)
Podaję link do tego wydania wiadomości ww6.tvp.pl/6967,20071219623314.strona na początku jest o zapłodnieniu in vitro i wypowiedz księdza oczywiście, a tragedia tego 13latka jest gdzieś w połowie
sztejkat (4743 punktów)
>(...) rodzice baczniej przyglądali się "panu woźnemu" z przedszkola czy druhowi na zbiórce harcerzy.

Tylko z umiarem, proszę. Bo od "bacznego przyglądania" to "masowego posądzenia" bardzo bliska droga.

Z przerażeniem obserwuję jak wiele zachowań w relacjach dorosły-dziecko, dziecko-dziecko uznawanych w mojej młodości za jak najbardziej normalne teraz jest uznawanych za podejrzane.

I jakoś tak głupio się czuję.

Bo zdaje się nie ma głupszej sytuacji, niż zachowywanie się tak a nie inaczej nie dlatego by nie szkrzywdzić człowieka, lecz dlatego by nie oskarżono mnie o przestępstwo.

Pozdrawiam.

Tomasz Sztejka
laszka (296 punktów)
Zboczeńców na świecie mnóstwo. Problem księży pedofili i zwyrodnialców jest wg mnie podobny do przestępstw popełnianych przez policjantów. Czy nam się to podoba czy nie, dla bardzo dużej grupy ludzi, ksiądz jest osobą zaufania publicznego. Dodatkowo Kościół "nam" wmawia, że ksiądz jest łącznikiem w kontaktach z bogiem. Dlatego zawsze jest to taki szok. To tak jak w przypadku policji. Nie sądzę, aby wiele osób widząc policjanta na ulicy bała się o swoje życie.
Kler natomiast ma o tyle dobrą sytuację, że zawsze znajdą się szaleńcy broniący takich osób. Mało to było przypadków, że w jakiejś wiosce ksiądz molestował dzieci, a mieszkańcy opowiadali się po jego stronie.
Kościół narobił przez te wszystkie lata takich szkód w ludzkich umysłach, że ciężko to teraz odkręcić.
jaroslaw (104 punktów)
To chyba jednak nie to samo. Życie zawodowe księdza-katechety polega na tym, że kilkanaście godzin w tygodniu przebywa sam na sam z kilkuletnimi dziećmi, które łatwo jest mu zastraszyć ("jak ktoś doniesie, że was biję, to wszystkie pójdziecie do piekła!"), natomiast policjant ma duże mniejsze możliwości przebywania sam na sam z dzieciakami, i na pewno nie przez kilka godzin dziennie.
laszka (296 punktów)
>Życie zawodowe księdza-katechety polega na tym, że kilkanaście godzin w tygodniu przebywa sam na sam z kilkuletnimi dziećmi, które łatwo jest mu zastraszyć
To tak samo jak nauczyciel, który uczy w podstawówce, czy psycholog dziecięcy. Nie chodzi o to, kto ile godzin spędza z dziećmi. Chodzi o zawody społecznego zaufania.
glsh (211 punktów)
Ciekawią mnie wypowiedzi rodziców dzieci, które były bite. Jak to się stało, że - oprócz jednej kobiety, która i tak wycofała wniosek - nikt nie złożył zawiadomienia o przestępstwie? Ktoś bił ich dzieci, a oni co najwyżej nie pozwalali tym dzieciom chodzić na zajęcia. Smutne i śmieszne zarazem, w tym kraju jednak nie dziwne.

www.glsh.blog.pl
slik
>......Ktoś bił ich dzieci, a oni co najwyżej nie pozwalali tym dzieciom chodzić na zajęcia. Smutne i śmieszne zarazem, w tym kraju jednak nie dziwne.
>
www.glsh.blog.pl


Prawdopodobnie zadziałała: INSTRUCTIO DE MODO PROCEDENDI IN CAUSIS SOLLICITATIONIS(...) ;omnes et signuli ad tribunal quomodocumque pertinentes vel propter eorum officium ad rerum notitiam admissi arctissimum secretum, quod secretum Sancti Officii communiter audit, in omnibus et cum omnibus, sub poena excommunicationis latae sententiae, (...)
Znaczy to (...) wszyscy i każdy z osobna przed trybunałem w jakimkolwiek charakterze stojący lub gdyby kto z racji swego urzędu o sprawie tej (przestępstw seksualnych księży) uzyskał wiedzę zobowiązany jest do zachowania najściślejszej tajemnicy, która jest traktowana jako tajemnica Świętego Urzędu, wszędzie i wobec każdego, pod groźbą ekskomuniki latae sententiae.
Jest to tajna instrukcja sygnowana przez papieża Jana XXIII w dniu 16 marca 1962 roku, a więc już za życia większości internautów ! O powadze z jaką Kościół traktuje tę sprawę może świadczyć memorandum przesłane do wszystkich biskupów przez kardynała Ratzingera, szefa Kongregacji Doktryny Wiary w 2001 roku !!!. Sprawa posiada dwa aspekty - etyczny i praktyczny. W wymiarze etycznym godzi się uprzejmie zapytać naszych pasterzy, jakie wartości chrześcijańskie ( lub inne )rozwijają w sobie stawiając wyżej dobro Kościoła, niż dobro dzieci gwałconych przez pedofili w koloratkach? W wymiarze praktycznym tajna instrukcja papieża stanowi doskonałe usprawiedliwienie dla biskupów tuszujących odchylenia swoich proboszczów i własne. Po prostu tylko wykonywali rozkazy.... Co więcej, jeżeli wasze dziecko zostanie zgwałcone w szkole przez księdza katechetę, jego koledzy po fachu też mają siedzieć cicho, bo inaczej może ich dosięgnąć ekskomunika latae sententiae. W samych tylko USA, tylko w jednej diecezji bostońskiej 500 ofiarom pedofilii w koloratkach diecezja ma wypłacić około 85 000 000 dolarów odszkodowań za straty moralne.
krzat (123 punktów)
Mam wrażenie, że siedzi tam w środku jakiś kościelny Konrad Wallenrod i podejmuje fatalne decyzje, żeby tylko posłać cały KK do grobu.
gurgul (651 punktów)
>czyli ludzie bardziej ufają księżom niż
>swoim własnym dzieciom - to jest chore.

Niestety bardzo wielu rodziców traktuje swoje dzieci jak podludzi. Zakładają, ze dziecko nie jest godne zaufania, za to obdarzają zaufaniem róznego radzaju "autorytety z urzędu", tj. księży, nauczycieli, lekarzy etc. Niestety, ludzi głupich jest i zawsze było pod dostatkiem...
Ocykan (3528 punktów)
>zakładam ten temat bo chcę odświeżyć dyskusję na temat religii w szkolę,

A czy nie lepiej na temat bicia w szkole (a może w ogóle bicia)? Byłby chyba bardziej adekwatny. Bo dzieci bite są nie tylko przez księży, a nawet nie przede wszystkim przez księży. Zatem zakaz nauczania religii w szkole nie rozwiąże tego problemu.
paluch (313 punktów)
> Bo dzieci bite są nie tylko przez księży, a nawet nie przede wszystkim przez księży. Zatem zakaz nauczania religii w szkole nie rozwiąże tego problemu.

Ale na pewno znacznie go zmniejszy
24-12-2007 15:27 
 Ocena 1 na 1
laszka (296 punktów)
>Ale na pewno znacznie go zmniejszy
Czy go zmniejszy... Nie jestem przekonana. To czy ktoś bije dzieci czy nie, to nie jest kwestia zawodu. Myślę, że trochę traktujemy te lekcje religii z przesadą. W dużym uproszczeniu: jak jest w szkole lekcja religii to więcej dzieci jest bitych, bo w szkole są księża. To trochę tak, jak myślenie niektórych, że jak ktoś jest gejem to od razu jest pedofilem.
To, że nie popiera się nauczania religii w szkole (ja do takich ludzi należę), to nie upoważnia do oskarżania wszystkich księży o przemoc w stosunku do dzieci.
Wiadomą sprawą jest, że pewny typ ludzi wybiera pewne zawody. Dlatego tylu pedofili jest nauczycielami, duchownymi, dziecięcymi psychologami. A jeszcze więcej rodzicami.
Ocykan (3528 punktów)
Jedynym sposobem na całkowite wyeliminowanie przemocy w szkole jest likwidacja szkół.
placownik (17853 punktów)

>Jedynym sposobem na całkowite wyeliminowanie przemocy w szkole jest likwidacja szkół.

   Jesteś maksymalistą. Mnie wystarczyłoby na początek zastosowanie Twojej recepty w celu eliminacji przemocy na lekcjach religii w szkole.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ocykan (3528 punktów)
>>Jedynym sposobem na całkowite wyeliminowanie przemocy w szkole jest likwidacja szkół.
>   Jesteś maksymalistą. Mnie wystarczyłoby na początek zastosowanie Twojej recepty w celu eliminacji przemocy na lekcjach religii w szkole.

A Ty jesteś (przynajmniej w tym przypadku) demagogiem.

W pewnej szkole, na dużej przerwie, grupka uczniów zawlokła swojego kolegę do toalety, wsadzili mu głowę do sedesu i spuścili wodę. Po tym incydencie chłopak stał się pośmiewiskiem nie tylko całej szkoły, ale (wieść się szybko rozniosła) całego miasteczka. Nie wytrzymał tego i popełnił samobójstwo, rzucił się pod pociąg. Jego śmierć była dla całej szkoły wielkim szokiem. Grono nauczycielskie nie poczuwało się wprawdzie do bezpośredniej winy, uznało jednak za swój obowiązek zapobiec takim przypadkom na przyszłość. Ktoś zaproponował, aby zamknąć szkołę. Uznano go oczywiście za maksymalistę. Dyrektor oświadczył, że jemu wystarczyłoby na początek zastosowanie tej recepty w nieco ograniczonym zakresie. Poddał pod rozwagę dwa pragmatyczne rozwiązania: likwidacja przerw międzylekcyjnych lub likwidacja szkolnych toalet w celu eliminacji przemocy w toaletach podczas przerw .
placownik (17853 punktów)

>Poddał pod rozwagę dwa pragmatyczne rozwiązania: likwidacja przerw międzylekcyjnych lub likwidacja szkolnych toalet w celu eliminacji przemocy w toaletach podczas przerw.

   Wydaje mi się nieskromnie, że jestem facetem z wyobraźnią. Jestem na przykład w stanie wyobrazić sobie szkołę bez lekcji religii. Jednak wyobrażenie sobie szkoły bez toalet, lub szkoły w której lekcje obywałyby się non stop przekracza moje możliwości. Cóż, jak z tego widać każdy ma swoje ograniczenia.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-12-2007 20:27 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>   Wydaje mi się nieskromnie, że jestem facetem z wyobraźnią. Jestem na przykład w stanie wyobrazić sobie szkołę bez lekcji religii. Jednak wyobrażenie sobie szkoły bez toalet, lub szkoły w której lekcje obywałyby się non stop przekracza moje możliwości.

Może ta wyobraźnia jednak nie tak duża, jak myślisz? W Polsce może i nie ma szkół bez toalety, ale na świecie jeszcze w wielu miejscach są. A szkoły w których lekcje obywają się non stop też są. I to blisko, w Szwecji. Czytałem o takim eksperymencie pedagogicznym. Właściwie to nie lekcje odbywają się tam non stop , tylko lekcji jako takich nie ma. Są różne grupy dyskusyjne, na które uczeń przychodzi kiedy chce i kiedy chce z nich wychodzi. Oczywiście są jakieś minimalne limity czasowe, które uczeń musi "zaliczyć". Szczegółów nie znam.

Zresztą przecież dobrze wiesz, że nie w tym rzecz. Nie udawaj, że nie wyczułeś ironii. Przecież logika rozwiązania o którym pisałem jest dokładnie taka sama jak rozwiązania proponowanego przez Ciebie. Różnice są tylko, że tak powiem, techniczne.

Przeciw nauczaniu religii w szkołach publicznych można wysunąć wiele poważnych zastrzeżeń merytorycznych. I poniżej godności racjonalisty (zwłaszcza moderatora tego forum) jest wykorzystywanie takich jednostkowych przypadków jako argumentu przeciw nauczaniu religii w szkołach. Od razu przecież widać, że to tylko pretekst.

A propos toalet (nie w szkołach ale w ogóle):

Wiele wiele lat temu pewien mój kolega korespondował z obywatelką ZSRR. Dziewczyna mieszkała gdzieś na pograniczu z Mongolią. Nie pamiętam jakiej była narodowości, ale była rosyjskojęzyczna. Po dwóch latach korespondencji zaprosił ją do siebie. Nie było to proste, ale kolega był działaczem TPPR i jakoś to załatwił. Dziewczynie w Polsce nawet się podobało, przytłaczały ją tylko te (w jej odbiorze) tłumy na ulicach. Po tygodniu napisała list do rodziców. W trakcie jego pisania, siostra kolegi zawołała ją na jakąś audycję w telewizji. Poszła, zostawiając niedokończony list na wierzchu. Kolega nie wytrzymał i go przeczytał. I zdębiał! Dziewczyna pisała, że rodzina u której mieszka jest dla niej bardzo miła i w ogóle jest w poriadkie tylko jedna rzecz jej się nie podoba. Ten brak higieny! Wyobraź sobie mamo - pisała - niby kulturalni ludzie, a swoje potrzeby załatwiają w mieszkaniu!

Jak widać, wszystko jest względne. Brak toalet w mieszkaniach (a sądzę, że również w szkołach, miejscach pracy, itp.) może być uznany za przejaw wyższości kulturalnej.
placownik (17853 punktów)

>Przeciw nauczaniu religii w szkołach publicznych można wysunąć wiele poważnych zastrzeżeń merytorycznych. I poniżej godności racjonalisty (zwłaszcza moderatora tego forum) jest wykorzystywanie takich jednostkowych przypadków jako argumentu przeciw nauczaniu religii w szkołach.

    Mój wpis z 17:40 świadczy dowodnie, że twoje supozycje idą zdecydowanie zbyt daleko.

   W dyskusji, fakt że niemrawej, dotyczącej faktu popełnienia samobójstwa przez ucznia bitego przez księdza na lekcji religii w szkole zabrałeś głos twierdząc, że nie tylko, a nawet nie przede wszystkim księża biją dzieci. Chętnie się z tym zgodzę. Dodam jeszcze, że nie tylko oni, a nawet nie przede wszystkim oni, cudzołożą, kradną, molestują, fałszywie świadczą, itd. itp. I czego ma to dowodzić? Że są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni? Mnie nie musisz co do tego przekonywać. Spróbuj przekonać innych. Tych od których zależy to, że księża łamiący prawo znacznie rzadziej niż inni ponoszą za to odpowiedzialność.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ocykan (3528 punktów)
>>Przeciw nauczaniu religii w szkołach publicznych można wysunąć wiele poważnych zastrzeżeń merytorycznych. I poniżej godności racjonalisty (zwłaszcza moderatora tego forum) jest wykorzystywanie takich jednostkowych przypadków jako argumentu przeciw nauczaniu religii w szkołach.
>    Mój wpis z 17:40 świadczy dowodnie, że twoje supozycje idą zdecydowanie zbyt daleko.

Jednak jest i taki wpis:

>Mnie wystarczyłoby na początek zastosowanie Twojej recepty w celu eliminacji przemocy na lekcjach religii w szkole.

Ja to rozumiem tak, iż Twoim zdaniem dobrym i skutecznym sposobem eliminacji przemocy na lekcjach religii w szkole jest rezygnacja z nauczania religii w szkole. Ergo - w szkołach religia nie powinna być nauczana.
Jeżeli źle zrozumiałem - wybacz. Nie jestem nawet "szeregowym" racjonalistą i gdzież mi pojąć lot wysoki Twoich myśli ...

>czego ma to dowodzić? Że [księża]są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni? Mnie nie musisz co do tego przekonywać.

Chociaż w tym się zgadzamy.

>Spróbuj przekonać innych.

Ani mi to w głowie. Gdybym miał zacięcie apostolskie - zostałbym (w zależności od wyznawanego na "danym etapie" światopoglądu) aktywistą PSR (bądź innej organizacji tego typu) lub misjonarzem.

>Tych od których zależy to, że księża łamiący prawo znacznie rzadziej niż inni ponoszą za to odpowiedzialność.

Ja nie dysponuję odpowiednimi statystykami w tym przedmiocie, muszę Ci zatem wierzyć na słowo. Jeżeli masz mocne i pewne dowody na taką skandaliczną nierówność wobec prawa, złóż skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, będziesz miał szansę otrzymać tytuł Racjonalisty Roku 2008 ( vide przypadek p. Czesława Grzelaka - Racjonalisty Roku 2007) www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,5656
psr.racjonalista.pl/kk.php/s,5545

Na marginesie: Pragnę wyjaśnić, że używając w polemice z p. Mariuszem Agnosiewiczem ( www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,5656 ) w odniesieniu do środowiska polskich racjonalistów określenia "samozwańczy", nie użyłem go w znaczeniu pejoratywnym. Nie dawałem przez to do zrozumienia, iż moim zdaniem bezprawnie uzurpują sobie ten tytuł, tylko, że racjonalistą jest ten, kto sam siebie za takowego uważa. Zaś PSR jest stowarzyszeniem takich ludzi. Racjonalizm nie podlega żadnej weryfikacji. Nie istnieją żadne testy "na racjonalizm". Nie istnieje również żadne obiektywne i bezstronne gremium ludzi o wysokim autorytecie, nadające niekwestionowane certyfikaty "z racjonalizmu".
A może się mylę? Pan Mariusz poczuł się dotknięty, wyzwał mnie od oszołomów i nie wyjaśnił sprawy, mimo, że usiłowałem go sprowokować. Twarda sztuka.
Mam nadzieję, że Ty (lub ktoś inny z tego grona) zlituje się nad biednym "oszołomem" i wyjaśni tę kwestię.
placownik (17853 punktów)

>gdzież mi pojąć lot wysoki Twoich myśli ...

   Niepotrzebnie rezerwujesz sobie wyłączność na stosowanie ironii. Stąd mogą wynikać te kłopoty z pojmowaniem.

>Ja nie dysponuję odpowiednimi statystykami w tym przedmiocie,
   Obaj bylibyśmy zdziwieni gdyby takie istniały.

>muszę Ci zatem wierzyć na słowo.
   Nie radzę. Ale może warto abyś wklepał w wyszukiwarkę frazę "ksiądz bije dzieci" i zapoznał się z dostępnymi w sieci informacjami prasowymi, a zwłaszcza związanymi z nimi komentarzami internautów.

   Mottem do lektury mogłaby być wypowiedź Księdza Krzysztofa Matyska, dyrektora Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Opolu, na temat efektów działań wychowawczych jednego z jego podwładnych:

Dla mnie ktoś "pobity" to już nie wstaje, ma ślady, można mu zrobić obdukcję. A tu tego nie było.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-12-2007 17:51 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>>gdzież mi pojąć lot wysoki Twoich myśli ...
>   Niepotrzebnie rezerwujesz sobie wyłączność na stosowanie ironii. Stąd mogą wynikać te kłopoty z pojmowaniem.

Dlaczego sądzisz, że uważam, iż tylko ja mam prawo do ironii? Ironia na tym forum jest często stosowanym chwytem oratorskim. Stosowana jest również w stosunku do mnie i wcale mnie to nie oburza. Choć oczywiście zachwycony nie jestem. Ale to "zbójeckie prawo" moich adwersarzy.

W każdym razie przepraszam, jeżeli poczułeś się dotknięty.

>>Ja nie dysponuję odpowiednimi statystykami w tym przedmiocie,
>   Obaj bylibyśmy zdziwieni gdyby takie istniały.

Niemnie wypowiadasz się tak zdecydowanie jakby istniały i Ty byś je znał.

>>muszę Ci zatem wierzyć na słowo.
>   Nie radzę. Ale może warto abyś wklepał w wyszukiwarkę frazę "ksiądz bije dzieci" i zapoznał się z dostępnymi w sieci informacjami prasowymi, a zwłaszcza związanymi z nimi komentarzami internautów.

Chyba niedokładnie przeczytałeś moją wypowiedź. Ja nie pisałem, że muszę wierzyć Ci na słowo, iż zdarzają się przypadki bicia dzieci przez księży. Napisałem, iż muszę wierzyć Ci na słowo, >że księża łamiący prawo znacznie rzadziej niż inni ponoszą za to odpowiedzialność.

Niezależnie od tego,jak sam wiesz, nie wszystkie informacje dostępne w sieci są zgodne z prawdą. Sporo tam konfabulacji na różne tematy, czemu ten miałby być wyjątkiem?
Żaden sąd na podstawie informacji prasowej czy komentarzy internautów nie wyda orzeczenia o winie. A Ty wydajesz...

>Dla mnie ktoś "pobity" to już nie wstaje, ma ślady, można mu zrobić obdukcję. A tu tego nie było.

Nie można więc niczego udowodnić. A skoro nie można, to i nie ma o czym gadać. Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią, mężom przystoi w milczeniu się zbroić. (A. Asnyk)
25-12-2007 13:08 
 Ocena 2 na 2
laszka (296 punktów)
>Mnie wystarczyłoby na początek zastosowanie Twojej recepty w celu eliminacji przemocy na lekcjach religii w szkole.

Ja nie wiem, czy przemoc na lekcjach religii góruje nad każdą inną formą przemocy? A jak pan/pani od wychowania fizycznego znęca się nad dzieciakami to należy zlikwidować te lekcje, czy raczej pozbyć się nauczyciela?
Dyskusja na temat lekcji religii w szkole na tym poziomie jest dla mnie kompletnie bezcelowa. Jeszcze chwila i dojdziemy do wniosku, że gdyby poucinać ludziom ręce to przemocy byłoby z pewnością mniej. Ale nie w tym rzecz.
placownik (17853 punktów)

>Ja nie wiem, czy przemoc na lekcjach religii góruje nad każdą inną formą przemocy?

   Temat wątku nie dotyczy przemocy w szkole, co sprytnie zdaje się sugerować Ocykan, nie dotyczy nawet przemocy na lekcjach religii. Tematem jest przemoc wychowawcy wobec wychowanka mająca miejsce właśnie na lekcji religii. Kto twierdzi, że tego rodzaju przemocy nie można z lekcji religii całkowicie wyeliminować, ten powinien godzić się również na to, aby lekcje matematyki prowadził dyplomowany dyskalkulik, a języka polskiego dyplomowany dyslektyk. Ja się na to nie godzę.

   Aby było jasne. Nie twierdzę, że przemoc na lekcjach religii ma miejsce częściej niż na lekcjach innych przedmiotów. Wydaje mi się nawet, że ma miejsce znacznie rzadziej. Tylko co z tego?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
paluch (313 punktów)
Ja sądzę, że prawie wszystko zależy od rodziców i sposobu wychowania dzieci, dobrze wychowane dziecko zaraz zameldowałoby rodzicom co złego się dzieje w szkole.
Umysł dziecka jest jak plastelina, trzeba uważać kto tą plastelinę formuje. Sam to wymyśliłem, wprawdzie trochę na bani bo w końcu urodziny dzisiaj, ale mnie się podoba.

P.S.: oryginalny tytuł to Śmierć przez księcia - myślę że lepiej pasował.
Medarus (32 punktów)
Witam

Tak króciutko to chciałbym opisać sytuacje której byłem świadkiem.
Uczęszczając do szkoły średniej na lekcje religii,widziałem nieraz jak ksiądz mocno się denerwował. Na którejś lekcji, ksiądz dyktuje cyt... jeśli chcesz być doskonały... a kolega dopowiedział reszte... rób codziennie masaż p...., wtedy ksiądz nie wytrzymał. Wziął kolege i chwycił go za ubranie, "nadał" mu i otwierając drzwi wykopał na korytarz. Szokło to nas wszystkich i nie mogliśmy uwierzyć w to co zobaczyliśmy. Ktoś może napisać,że należło mu się,ale ja uważam,że można było przeprowadzić "ostrą" rozmowe i prosić go o opuszczenie klasy. Takie traktowanie nie powinno być,tym bardziej od księdza. To tylko jeden z kilkunastu przypadków jakich byłem świadkiem. Uczeszczałem do szkoły gdzie uczeszczali "wyrzutki i nieuki".

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Witam dziś w Podkarpackiej telewizji był reportaą o 13 latku który popełnił samobójstwo bo był bity przez księdza na lekcji religii w szkole.

   Nieco szczegółów tej ponurej sprawy.

tinyurl.com/26d725

tinyurl.com/2fxn4n

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
paluch (313 punktów)
Jak zwykle winny tragedii ksiądz nie ponosi żadnej kary, przeniesienie do innej parafii i historia prawdopodobnie się powtórzy. Rzygać sie chce
placownik (17853 punktów)

   Waleczny sługa boży będzie teraz głosił dobrą nowinę całe 30 km dalej - w Iwoniczu Zdroju. Jak długo?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365