 |
Produkcja wodoru na morzu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-01-2008 02:28 | Wojtek (3465 punktów) | Produkcja wodoru na morzu | Zainspirował mnie artykuł o wykorzystaniu sodu przy produkcji wodoru do napędzania pojazdów. Co prawda nie zgadzam się, że proces ten jest efektywny, niemniej wpadłem przy okazji dyskusji na ten temat na pewien pomysł.
Na początek opiszę, możliwie najbarwniej, szczegóły instalacji. Jesteśmy w równikowej strefie Pacyfiku, wiatr łagodnie marszczy powierzchnię morza, na falach unosi się parę hektarów ogniw słonecznych (dzieje się to w czasach, w których ogniwa fotowoltaiczne są niedrogie i wydajne, zapewne za jakieś 10 lat). Tysiąc osiemset metrów niżej, na dnie oceanu stoi sobie fabryka zasilana ze wspomnianych ogniw. Wstępnie odsolona woda morska poddawana jest elektrolizie, w wyniku czego powstają wodór i tlen. Obydwa gazy, wypuszczane są następnie poza "budynek" do ciśnieniowych zbiorników. Dzięki ciśnieniu 180 atmosfer gazy są sprężane. By uniknąć mieszania się wody i gazu, zbiorniki są elastyczne (do zrobienia, kevlar, itp.). Co jakiś czas przypływają statki, każdy odbiera inny ładunek, podnosząc go z dna dzięki linie łączącej fabrykę z powierzchnią, po której porusza się winda. Produkty to wodór, tlen i sól morska (są jeszcze odpady po elektrolizie). Cała fabryka jest zrobotyzowana, zresztą proces produkcji nie należy do skomplikowanych. Zaletami pomysłu są: wykorzystanie energii słonecznej, sprężanie gazów dzięki ciśnieniu wody, wyeliminowanie niebezpieczeństwa wybuchu wodoru w połączeniu z tlenem, małe prawdopodobieństwo zapłonu, brak zagrożenia dla ludzi. Wadami - wysokie koszty i wynikająca z ekstremalnych warunków komplikacja technologiczna.
Powiedzcie co na ten temat sądzicie.
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| @ffe? | Na czym miałaby polegać wyższość tego rozwiązania nad elektrolizą wody gdzieś na brzegu lub na pływającej platformie? Bo że koszty będą znacznie większe, widać od razu.
|
|
 | | Wojtek (3465 punktów) | >Na czym miałaby polegać wyższość tego rozwiązania nad elektrolizą wody gdzieś na brzegu lub na pływającej platformie? Bo że koszty będą znacznie większe, widać od razu. Wybacz, ale wymieniłem to w zaletach. Zalet jest zresztą więcej, wystarczy pomyśleć.
Pozdrawiam
|
|
|  | | @ffe? | > >Na czym miałaby polegać wyższość tego rozwiązania nad elektrolizą wody gdzieś na brzegu lub na pływającej platformie? Bo że koszty będą znacznie większe, widać od razu.> Wybacz, ale wymieniłem to w zaletach. Zalet jest zresztą więcej, wystarczy pomyśleć.> PozdrawiamCytuję: "Zaletami pomysłu są: wykorzystanie energii słonecznej, sprężanie gazów dzięki ciśnieniu wody, wyeliminowanie niebezpieczeństwa wybuchu wodoru w połączeniu z tlenem, małe prawdopodobieństwo zapłonu, brak zagrożenia dla ludzi." Które z tych osiągnięć wymagają topienia fabryki na dwu kilometrach? Za to wada jedna jest: trzeba nad wanną elektrolizera sprężyć gazy, żeby dał się wyprowadzić na zewnątrz.a nie da się nad ta wanna od razu utrzymywać wysokiego ciśnienia, bo cała produkcja nam sie rozpuści w elektrolicie. Podobnych problemów jest zresztą więcej, wystarczy pomyśleć  Idąc za światłą radą Lema, nie zalecam ostrzenia ołówków o kamienie młyńskie.
|
|
| |  | | Wojtek (3465 punktów) | > Za to wada jedna jest: trzeba nad wanną elektrolizera sprężyć gazy, żeby dał się wyprowadzić na zewnątrz.a nie da się nad ta wanna od razu utrzymywać wysokiego ciśnienia, bo cała produkcja nam sie rozpuści w elektrolicie.Owszem, rozpuści się. I o to chodzi  . Nad kolumną "wodorową" umieszczamy palladowy, ruchomy separator. Ponadto, warto zauważyć, że płyny o różnych gęstościach mają tendencję do rozdzielania się. Gęstość ciekłego wodoru jest znacząco niższa niż wody, zatem płyny te nie będą się raczej mieszać (pamiętajmy, że ciśnienie powoduje przejście wodoru do fazy ciekłej). Produkcja się nie rozpuści, wręcz przeciwnie da się oddzielić. Tlen również unosić się będzie w górze kolumny. Dodatkowym powodem dla którego gazy będą się koncentrować w określonych miejscach jest fakt istnienia elektrod. > Podobnych problemów jest zresztą więcej, wystarczy pomyśleć  Problemów est sporo, ale wystarczy pomyśleć i znajdują rozwiązanie. Zalety są dosyć oczywiste - w dobie ochrony środowiska zwiększony koszt nie zawsze est argumentem wystarczającym do zaniechania inwestycji. Pozdrawiam
|
|
| jolabombola | Po co nam ten wodór - drugie Słońce chcesz robić? Gwiazd ci u nas dostatek, więcej nie potrzeba.  Energię wyciska się za pomocą materii, dla niej to żaden problem. Gdy zabierzesz część energii elektronowi, co wtedy się stanie, elektron zdechnie, czy nie? Dla pozyskania makabrycznie dużych energii, najprościej robić protony i antyprotony (albo neutrony) i anihilujemy. Taki proton składa się z trzech ładunków, i wystarczy teraz rozwiązać prosty tri-body problem w wersji z ładunkami, zamiast mas. Trzeba tu pamiętać, że mamy układ otwarty, więc nie należy marnować czasu na naiwne próby oparte na klasycznej zasadzie zachowania energii, bo wtedy zawsze otrzymasz: in >= out, czyli maks. 100% sprawności, a tu otrzymamy około 1000000%, tak na oko.
|
|
 | | TyDraniu (6569 punktów) | Jest taki dowcip: Cytat:PIERWSZY: Ehhhh... Nakupić by tak chińskich zegarków - jak najtaniej, potem cofnąć się wehikułem czasu, tak ze 20 lat wstecz, sprzedać jak najdrożej, a potem za zarobione pieniądze nakupić dolarów po ówczesnym kursie... DRUGI: Albo lepiej! Wynaleźć taką kserokopiarkę, która może kopiować przedmioty.Wziąć bryłkę złota i kopiować, kopiować... TRZECI: Tak więc, panowie ministrowie, czy są jeszcze jakieś inne pomysły na uzdrowienie naszej gospodarki? > Dla pozyskania makabrycznie dużych energii, najprościej robić protony i antyprotony (albo neutrony) i anihilujemy.A Pani zna jeszcze jakieś inne rozwiązania problemów energetycznych naszego kraju?
|
|
|  | | jolabum | > A Pani zna jeszcze jakieś inne rozwiązania problemów energetycznych naszego kraju?  Mamy problemy energetyczne? Mam pełno rozwiązań, ale nasz kraj, ani inne krainy, nie potrzebują tanich źródeł energii, bo wtedy przychody z podatków drastycznie by spadły, a biurokracja musi mieć dużo szmalu, dlatego jeszcze długo będziemy palić węgiel i inne paskudztwa. Gdy ropa kosztowała kilka lat temu 50 dolarów mówiono, że gdy skoczy do 70, bardziej opłacalne będzie paliwo z rzepaku, spirytus, itp. - czyli pochodzenia roślinnego. Teraz ile kosztuje ropa, i co palimy?  Złota nie opłaca się robić, bo ceny momentalnie spadną i zrównają się z ołowiem (albo ołów podskoczy do cen złota). Alchemicy zniknęli nie dlatego, że ktoś udowodnił coś tam - reakcje jądrowe, góry energii, i takie tam banialuki, np. typu: E = mc2, ale tylko dlatego, że oni już dawno zrobili swoje.
|
|
| Wojtek (3465 punktów) | Dzięki, wasze wypowiedzi są niezwykle pomocne i związane z tematem. Dla niezorientowanych - powyższe było ironicznym komentarzem.
Pozdrawiam
|
|
-1 na 1 pluto (1112 punktów) (zablokowany) | Dość ciekawy pomysł, ale tu trzeba uwzględnić wpływ ciśnienia wody na koszt elektrolizy, czyli zużycie energii.
Pod większym ciśnieniem trzeba zwiększać napięcie między elektrodami, a na głębokości 1800m będzie chyba z 200atm.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|