>
Witam, wątek z serii nieco odjechanych 
>
Słyszał ktoś o przeszczepach jąder? 
Zaproponujmy biskupom kompromis w sprawie in vitro: duchowni ofiarują potrzebującym swoje... jąderka [wszak im zbyteczne przy obowiązującym celibacie

], a uleczeni w ten sposób niepłodni panowie nie będą musieli "wynajmować" do prokreacji cudzych plemniczków i instalować ich metodą in vitro. Według nauki Kościoła transplantacje organów są OK, a in vitro to tylko inna forma... aborcji. W ten sposób osiągnęlibyśmy historyczny kompromis

... i wilk syty i owca cała! Wydaje mi się, że tak Episkopat jak i całe duchowieństwo z wielką ulgą i niewypowiedzianą radością przyjmie takie rozwiązanie. Już widzę oczyma wyobrażni długie kolejki szczęśliwych kapelanów

stojących w ogonku do pobrania... organów. Skutkiem ubocznym, pozytywnym tak dla wizerunku Kościoła, jak i bezpieczeństwa wiernych będzie koniec ze skandalami obyczajowymi [rozwiązłość seksualna, pedofilia itp.] Na początek można by na ten cel przeznaczyć 30 mln. zł. [zamiast na świątynię opatrzności

]. Byłby to jeszcze jeden historyczny kompromis pt. nie finansujemy z budżetu państwa ani świątyni [zadowoleni niewierzący

], ani in vitro [zadowoleni wierzący

] tylko transplantacje [zadowoleni WSZYSCY!!!

]. Szefem projektu w ramach resocjalizacji można mianować dr. G. Za karę nie będzie mógł brać łapówek tylko "co łaska"

. Powołajmy do życia nowy dział transplantologii! W przeciwieństwie do projektów poselskich czy rządowych, ten "społeczny" projekt wskazuje: żródło finansowania, kadrę medyczną, żródło dawców i grono biorców. Tak powinna wyglądać reforma służby zdrowia - przemyślana w każdym szczególe!

Ps.
Sorry, że zachciało mi się pojajcować akurat w dziale "Nauka" ale nie mogłem się oprzeć. Ech... ta tamatyka!