 |
Przeszczep serca, a wspomnienia od dawców. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-01-2008 01:24 | Chudzik (100 punktów) | Przeszczep serca, a wspomnienia od dawców. | Oglądałem pewien program: www.tvp.pl(*)e=dzieki.za.wspomnienia.630045w którym ukazano, że często po przeszczepie serca osoby które są odbiorcami, nabywają cechy/wspomnienia swoich dawców. Co więcej, nie może to być przypadek(analfabeta, który z dnia na dzień zaczął pisać bogate stylistycznie wiersze lub kobieta, która po przeszczepie znała nazwisko i imie swojego dawcy mimo, że nikt jej nie powiedział kim on był) Więc, że tak się dzieje nie jest wymysłem, tylko faktem. Jak to można wytłumaczyć? Czy serce posiada w pewnym % podobną strukturę, co mózg i jest w stanie wymienić te informacje po przeszczepie? Jak sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Kurak (74 punktów) | Z tego co wiem żadne badania nie wykazały faktycznego istnienia tego typu efektów, a sama teoria jest oparta li tylko na anegdotach i podaniach ustnych pacjentów.
Na dzień dzisiejszy uważa się to raczej za niepopartą solidnymi dowodami pseudonaukę, a nazwiska takich "autorytetów" jak Paul Pearsall (za wszystkimi jego mniej lub bardziej istniejącymi nagrodami i tytułami) wcale jej, przynajmniej w moich oczach nie pomaga.
|
|
| stilgar (7322 punktów) | a czy takie same rzeczy dzieją się po przeszczepie wątroby, nerek czy innych narządów? Dlaczego zwykły mięsień miałby być w jakiś sposób uprzywilejowany?
Na świecie wykonuje się bardzo dużo przeszczepów serca, że gdyby wspomnienia mogły się w ten sposób przekazywać... nikt tego nie zbadał?
Co do zwyczajów żywieniowych - jest to możliwe - serce jest przystosowane do trybu życia dawcy i do jego diety, więc biorca może odczuwać pewien dyskomfort jeśli jego tryb życia bardzo się od tego rózni - nie opieram tego jednak na żadnych badaniach, tylko na moich przypuszczeniach.
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>po przeszczepie serca osoby >które są odbiorcami, nabywają cechy/wspomnienia swoich >dawców. >Jak to można wytłumaczyć?
To tania sensacja, kaczka dziennikarska. Pewnie wzięło się stąd, że jakiś biorca miał zabobonne przemyślenia nt. dawcy i mu się zwidziało.
Podobnie w przypadku transfuzji ludzie opowiadają np. o potrzebie zmiany diety: chyba ta krew była od jakiegoś alkoholika, bo tak mnie jakoś teraz na kielicha ciągnie...
A gdyby to prawda była, to ciekawe jakie będą reakcje po przeszczepach odzwierzęcych (które chyba wciąż są realną perspektywą transplantologii). .
|
|
| krzat | A jakie dodatkowe supermoce daje rozrusznik serca, implant ślimakowy, albo jakiś sztuczny narząd?
|
|
| Maciej Wyszpolski (447 punktów) | >Więc, że tak się dzieje nie jest wymysłem, tylko >faktem. Jak to można wytłumaczyć?
Cuda, panie, cuda! Kiedyś przeczytałem w Fakcie że Doda była w Warszawie. A w Super Ekspresie było napisane że była w Krakowie. Jedynym sensownym wyjściem z sytuacji jest bilokacja, jak u Ojca Pio.
Zawsze mnie dziwiło że gdy podawane są niecodzienne informacje, u większości spada poziom sceptycyzmu i przyjmuje się wszystko bezkrytycznie. Dlatego wielu ludzi z wypiekami na twarzy ogląda filmy o teoriach spiskowych. Więcej krytyki i poddawania w wątpliwość opini podawanych jako fakty nie zaszkodzi!
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | Serce, jako jeden z nielicznych narządów, potrafi funkcjonować przy całkowicie wyłączonym mózgu. Vide - pacjenci z uszkodzonym pniem mózgu na IT.
Dzieje się tak, dlatego że w przeciwieństwie do na przykład płuc, mózg nie steruje sercem bezpośrednio. Jest ono poniekąd niezależnym elementem, sterowanym w znacznym stopniu chemicznie (przez odpowiednie hormony).
Stąd, moim zdaniem, istnieje pewne uzasadnienie co do stwierdzenia, że można przejąć śladową część upodobań dawcy, na takiej zasadzie, że serce dawcy inaczej reaguje i inaczej odpowiada na bodźce chemiczne niż serce oryginalne. Nie mam tu na myśli talentów, pasji, a raczej niewielką zmianę profilu emocjonalnego.
Należy też zwrócić uwagę na jeszcze jedną okoliczność - przeszczep serca to wydarzenie które odwraca całe życie pacjenta.
Przed przeszczepem, z chorym sercem, wiele aktywności było dlań zabronionych. Pacjent żył w ciągłym poczuciu zagrożenia, w zawieszeniu (będzie serce czy nie będzie). To bardzo przykry i ciężki okres w życiu.
I nagle zmiana. Wielkie ryzyko, wielki strach, wielka nadzieja. Udało się! Żyjesz, miast coraz gorzej robi się z każdym dniem nieco lepiej. Wstępuje nadzieja, wraca energia, zainteresowania.
Jednocześnie warunki medyczne wymuszają kompletną zmianę stylu życia.
Pacjent "sercowy" przechodzi najczęściej przez trzy etapy (pomijam choroby wrodzone): - niezdrowy styl życia prowadzący do choroby serca; -"zawieszony" i ograniczony ograniczeniami chorego narządu tryb życia w rozwiniętej chorobie - oraz trzeci, nowy etap z nowym sercem, tym razem związany wymaganiami zdrowego trybu życia i koniecznością zażywania środków immunosupresyjnych.
Czy to dziwne, że ludzie się zmieniają gdy zmienia się ich świat?
Pozdrawiam.
P.S. Przepraszam, jeśli moja ignorancja medyczna powala. Sprostowania powitam z radością.
Tomasz Sztejka
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|