Taka wesz mi się usadowiła w mózgu, albo też na mózgu - i (jak to wesz), gryzie. Od czasu dość długiego. Powiedziała, że się uspokoi, gdy odpowiem jej na pytanie, które brzmi następująco:
Czy optymista pozostaje optymistą nawet wobec dentysty z wiertarką?
Może ktoś badał taki szczególny przypadek? .
|