Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wolność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
16-05-2010 16:40Rosner (7 punktów)Wolność
Ocena 4 na 4
Witam!

Jakiś czas temu zauważyłem że większość ludzi popadła w rutynę, rutynę do której oczywiście żaden z nich się nie przyzna. No bo przecież ostatnio jechał innym autobusem, poszedł ze znajomymi do innej knajpki. Lecz czy to aż tak wielka zmiana? Dzień większości z tych osób wygląda tak: dom-> szkoła/praca-> znajomi/dom i od początku.

Osobiście zaczyna mnie już męczyć ten cykl. Chciałbym w nim coś zmienić, przeprowadzić się chodziarz do innego miasta, nie wspominając o innym kraju. Moim marzeniem jest ciągłe podróżowanie, co jak na razie niestety nie jest możliwe.. Kiedy myślę o tym wszystkim nachodzi mnie myśl czy z jednej rutyny nie wpadniemy w drugą? Czy w naszym życiu możliwa jest ciągła wolność, spontaniczność?
Niektórzy pewnie powiedzą "Jasne! Po prostu kiedy będziesz jechał do pracy skręć na lotnisko wskocz do pierwszego samolotu i zacznij swoją przygodę!" Jednak dobrze było by najpierw oficjalnie odejść z pracy aby później nie mieć problemów. Czy jeśli wybierzemy wolność, uda nam się utrzymać nasze życie na przyzwoitym poziomie? Czy wolność jest możliwa?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
>Niektórzy pewnie powiedzą "Jasne! Po prostu kiedy będziesz jechał do pracy skręć na lotnisko wskocz
>do pierwszego samolotu i zacznij swoją przygodę!" Jednak dobrze było by najpierw oficjalnie odejść z
>pracy aby później nie mieć problemów.

Tylko, że do tego potrzebne są pieniądze. Ja też mam swoje marzenia. p*****lnąć to wszystko w pizdu, polecieć w Andy, całymi dniami skakać ze spadochronem, chodzić po górach, potem na Hawaje posurfować, kupić Nissana GTR i zapierniczać przez całe USA bez zmartwień, polatać szybowcem, przelecieć się F22 z pilotem wojskowym, postrzelać z Cheytaca M200 i Barreta, przejechać się bolidem F1 i mnóstwo innych. Póki co muszę skończyć studia, żeby dzięki nim łaskawie móc tyrać na własne utrzymanie i cieszyć się korkiem w drodze do roboty, piwem po pracy i tym, że moje dziecko czeka ten sam gówniany los. Kiedy zaś będę mógł sobie pozwolić na choć jedną rzecz o jakiej marzyłem będę już na nią za stary... Och zapomniałem wspomnieć o godnej emeryturze...

życie....

Uff jakież to cudowne, że został mi jeszcze youtube

www.youtube.com/watch?v=fq_fkHESF0c
marcus (876 punktów)
>Póki co muszę skończyć studia, żeby dzięki nim łaskawie móc tyrać na własne utrzymanie i cieszyć się korkiem w drodze do roboty, piwem po pracy i tym, że moje dziecko czeka ten sam gówniany los.
"Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież do pracy autobusy
Wolność. Po co wam wolność?
I bezpłatny przydział spirytusu
Wolność. Po co wam wolność?
Macie komu oddawać cześć"

Better to reign in hell than serve in heaven...
16-05-2010 19:31 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Mam tyle wolności ile mi potrzeba. Tym czego mi brakuje są pieniądze za młodu.
17-05-2010 14:59 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>Mam tyle wolności ile mi potrzeba. Tym czego mi brakuje są pieniądze za młodu.

Najpierw brakuje pieniędzy.
Potem masz pieniądze, ale nie masz czasu.
Potem masz pieniądze, masz czas, ale nie masz zdrowia... Ech, życie .

Na szczęście na tamtym świecie to sobie użyjemy .
17-06-2010 19:29 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Potem masz pieniądze, masz czas, ale nie masz zdrowia...

Ale jak masz kroplę szczęścia, to ktoś inny zmienia ci cewnik.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Rosner (7 punktów)
Możemy całkowicie zrezygnować ze swoich marzeń i zrobić wszystko żeby nasze dzieci mogły spełniać swoje bez problemów. Jednak za młody jestem aby widzieć siebie w roli ojca.
Rigoletto (3891 punktów)
>Możemy całkowicie zrezygnować ze swoich marzeń i zrobić wszystko żeby nasze dzieci mogły spełniać swoje bez problemów. Jednak za młody jestem aby widzieć siebie w roli ojca.

Nasi rodzice też tak pewnie myśleli .
karolina m. (380 punktów)
>Tylko, że do tego potrzebne są pieniądze. Ja też mam swoje marzenia. p*****lnąć to wszystko w pizdu, polecieć w Andy, całymi dniami skakać ze spadochronem, chodzić po górach, potem na Hawaje posurfować, kupić Nissana GTR i zapierniczać przez całe USA bez zmartwień, polatać szybowcem, przelecieć się F22 z pilotem wojskowym, postrzelać z Cheytaca M200 i Barreta, przejechać się bolidem F1 i mnóstwo innych. Póki co muszę skończyć studia, żeby dzięki nim łaskawie móc tyrać na własne utrzymanie i cieszyć się korkiem w drodze do roboty, piwem po pracy i tym, że moje dziecko czeka ten sam gówniany los. Kiedy zaś będę mógł sobie pozwolić na choć jedną rzecz o jakiej marzyłem będę już na nią za stary... Och zapomniałem wspomnieć o godnej emeryturze...
>życie....

Wcale nie chcę przyznawać Ci racji i tego plusa. Ale Ci się należą.

Z drugiej strony polecam film wszystko.za.zycie.filmweb.pl/ "Into the wild" Seana Penna, oparty z resztą na faktach. Może kogoś zainspiruje.
Zwłaszcza, że muzykę przezajebiście zrobił do niego ten pan: www.youtube.com/watch?v=Cy6iwP9Ux3A
16-05-2010 18:07
 Ocena 11 na 11
diogenes (42753 punktów)
>Osobiście zaczyna mnie już męczyć ten cykl.

Pomyśl o kobietach.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Rosner (7 punktów)
>>Osobiście zaczyna mnie już męczyć ten cykl.
>Pomyśl o kobietach.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


Od razu poczułem się lepiej! ;]
Celtyk (3337 punktów)
>Jakiś czas temu zauważyłem że większość ludzi popadła w rutynę, rutynę do której oczywiście żaden z nich się nie przyzna.
   A po co? Żeby sobie dobre samopoczucie psuć ? Tak się składa, że zdecydowana większość z nas funkcjonuje jak małe trybiki w wielkim mechanizmie gospodarki (ponoć wolnorynkowej...).

>Lecz czy to aż tak wielka zmiana? Dzień większości z tych osób wygląda tak: dom szkoła/praca-> znajomi/dom i od początku.
To jeszcze nic - wyobraź sobie wieczność opisywaną przez "uczonych" w piśmie...
>Osobiście zaczyna mnie już męczyć ten cykl. Chciałbym w nim coś zmienić,
Prawdopodobnie nie tylko Ciebie, i nie tylko Ty coś chcesz zmienić. Dla większości tych chcących na chęciach się kończy...
Na początek nie możesz, potem Cię nie stać a na koniec Ci się już nic nie chce... I tak mija życie dla większości z nas...

>Kiedy myślę o tym wszystkim nachodzi mnie myśl czy z jednej rutyny nie wpadniemy w drugą? Czy w naszym życiu możliwa jest ciągła wolność, spontaniczność?
   To czy jest coś możliwe a to czy jest to realizowane to dwie różne sprawy.
Ci co mówią "Jasne!" przynajmniej w połowie mają rację, ale tylko w tej pierwszej...
>Czy wolność jest możliwa?
Tak. Pytanie pozostaje tylko kiedy...
Pozdrawiam

Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
stanik (453 punktów)
Czy wolność jest możliwa?
To zależy od Ciebie.Ile masz siły,ile masz odwagi,kim jesteś?.Zawsze jest wybór.Ile jesteś w stanie poświęcić?.Wolność mieszka w Tobie,nie musisz jej szukać po świecie.
THG303 (370 punktów)
>Witam!
>Jakiś czas temu zauważyłem że większość ludzi popadła w rutynę, rutynę do której oczywiście żaden z
>nich się nie przyzna. No bo przecież ostatnio jechał innym autobusem, poszedł ze znajomymi do innej
>knajpki. Lecz czy to aż tak wielka zmiana? Dzień większości z tych osób wygląda tak: dom->szkoła/praca-> znajomi/dom i od początku.
>Osobiście zaczyna mnie już męczyć ten cykl.

A kogo nie? Niestety tak jest skonstruowany świat ludzi. Najpierw musisz się uczyć, by później pracować. Pracujesz by mieć dach nad głową i by mieć co jeść. A potem umierasz i wszytko szlag trafił. Wolność o której piszesz, jest dosyć utopijna. Pracować każdy musi. Bez pracy ludzkich rąk, nie było by niczego. Budynków, towarów w sklepach, sprzętów AGD, a nawet piwa po pracy. Po drugie jesteśmy społeczeństwem, wszyscy ludzie. To powoduje, że nie możemy być oderwani od tego i całkowicie wolni. Pomijając pewne wyjątki multimiliarderów, ludzie nigdy nie będą wolni. Smutne to i przykre, może denerwujące, a może lepiej pogodzić się z losem "proletariuszy"?
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
> Jednak dobrze było by najpierw oficjalnie odejść z
>pracy aby później nie mieć problemów. Czy jeśli wybierzemy wolność, uda nam się utrzymać nasze życie
>na przyzwoitym poziomie? Czy wolność jest możliwa?

Chodzi mi po głowie coś takiego:
Jeśli chcesz mieć przygody, zacznij jeździć na rowerze do pracy, a na weekendy i wakacje zaplanuj podróże rowerowe np do odległego miasta.

Z podróżami jest jeden problem: wszędzie gdzie pojedziesz, jesteś ty. Nie możesz uciec od samego siebie. Wraz ze sobą zawieziesz wszędzie swój ogląd rzeczywistości. W pewnym sensie więc wszędzie będzie tak samo.
Czy można uciec od samego siebie? To tylko parę myśli jakie mi się nasunęły po przeczytaniu Twojego wątku.



Pozdrawiam
Adam
lipschitz (1674 punktów)
Rutynie doskonale przeciwdziała poznanie, nie tylko nowych krajów. Nasze zachowania wynikają z informacji, które gromadzimy w pamięci i którymi posługuje się nasz umysł. Na przykład muzyk, ograniczony do skali pięciu dźwięków dosyć szybko oklepie wszystkie ich warianty i popadnie w rutynę. Jeśli dołoży jeden i drugi, wpłynie to na nowe formy wyrazu, powstaną nowe melodie, riffy, frazy, kiedy dołoży kolejne skale wyruszy jeszcze dalej. Pole odkryć jest praktycznie nieograniczone. Podobnie w każdej innej dziedzinie życia, fotografii, stolarstwie, sposobach nauczania itd.

Jeśli nie chcę, aby kolejny dzień wyglądał podobnie do poprzednie muszę wzbogacić się o nowe informacje, które będą miały jakieś praktyczne zastosowanie, nowy sposób wykonania zdjęcia, nałożenia farby na płótno czy choćby tylko zmycia naczyń.

Zdaję sobie sprawę, że większość wykonywanych zawodów ogranicza odkrywczość i wynikającą z niej innowacyjność, obowiązują albo konieczne standardy albo dominują na przykład przyzwyczajenia zwierzchników. Ale czy to źle, że zdajemy sobie sprawę z tego, iż w pewnych miejscach jesteśmy skazani na powtarzalność rutyny? Gorzej, jeśli sądzimy, że jesteśmy skazani na takie miejsca, jednak właśnie to wyobrażenie-przekonanie tę rutynę nam zagwarantuje.

Tak naprawdę to chyba kwestia wygody, dążenia do niej. Wolność często utożsamiamy właśnie z wygodną formą życia, brakiem kłopotów, nacisków z zewnątrz itp. Według mnie wolność to także wysiłek, jaki wkładamy w poznanie, wysiłek jaki trzeba włożyć, aby omijając te wszystkie pełne rutyny miejsca by znaleźć sobie na przykład źródło utrzymania. Dążenie do wygody, choćby była to wyobrażona wygoda podróżowania, sądzę, że musi skończyć się rutyną.
sztejkat (4743 punktów)
Kryzys wieku średniego się zbliża, co?

Naszą wolnością jest wybór. W tym wybór cyklu, rutyny, nudy, powtarzalności.

Wolność jest jak najbardziej możliwa - trzeba dokonywać świadomych wyborów. Jeśli wybierasz rutynę, bo nie chcesz ryzykować utraty majątku to... przecież nie chcesz ryzykować.

Jeśli chcesz ryzykować - ryzykujesz.

Wydaje mi się, że zniewolenie odczuwają przede wszystkim ci, którzy nie wiedzą czego chcą lub ci, którzy pozwalają innym na podejmowanie decyzji za siebie.

Choć nawet w zniewoleniu może być wolność - mogę przecież dokonać takiego właśnie wyboru! Czymże innym jest małżeństwo, jak nie świadomym oddaniem części wolności?

Wolność stanowi nierozłączną parę z odpowiedzialnością (nie w sensie prawnym i moralnym ale rozumowym). Wolność bez odpowiedzialności to głupota tudzież brak zdolności przewidywania. Ewentualnie wiara w bajki.

Mam wolność wyboru - mogę jutro nie pójść do pracy. Jednak z tą wolnością związana jest odpowiedzialność. W sensie rozumowym: konsekwencje. Wybierając wolność nie pójścia do pracy w pełni świadomie wybieram wolność nie otrzymania pensji.

W tym sensie wolność jest możliwa.

Ograniczenie wolności w więzieniu to przecież fizyczne ograniczenie możliwości dokonywania czynności, których konsekwencje są znane i ogólnie akceptowane.

W sensie jednak wolności anarchistycznej, wolnej od konsekwencji dokonywanych wyborów - taka wolność jest nie możliwa w świecie fizycznym. Zimą jest zimno, i obojętnie jaką wolność chodzenia na golasa by Ci nie dać, póki bio-ciała, póty zamarzniesz.

Dążenie do anarchistycznej wolności, spontanu bezmózgiego, możliwym jest tylko, gdy połączyć je z mrówczą pracą eliminacji konsekwencji. Gdyby bowiem wszystko było odwracalne, gdyby każde skutki działania dało się cofnąć, wówczas wolność byłaby prawie pełną. Prawie - bo brakło by wolności dokonywania uczynków nieodwracalnych. Tu polecam "Kongres futurologiczny" Stanisława Lema.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
19-05-2010 01:07 
 Ocena 1 na 1
achura (304 punktów)
>Naszą wolnością jest wybór. W tym wybór cyklu, rutyny, nudy, powtarzalności.
>Wolność jest jak najbardziej możliwa - trzeba dokonywać świadomych wyborów.

Kiedyś w ramach refleksji napisałam krótką podróż życia

Przychodząc na świat każdy krzycząc się burzy,
bo nie ma żadnego wpływu na długość ziemskiej podróży.
Tyle krętych dróg do przebycia,
tyle gór do wspinania,
tyle upadków i wzlotów,
tyle przeszkód do pokonania.
Tyle wylanych łez na wyboistej drodze,
i tych wielce radosnych, i tych niepowodzeń,
i nigdy pewności nikt nie ma czy jest to droga właściwa,
a trzeba ją całą przemierzyć...
bo gdy się na niej stanęło to wyjścia innego już nie ma.

a z wyborem, i wolnością różnie w życiu bywa...
orchidea78 (385 punktów)
Prawdziwa wolność jest iluzją. Zależy, oczywiście, co się przez nią rozumie.
Samo to, że żyjemy w społeczeństwie, a jako jego członkowie musimy respektować zdanie innych.
Kochamy, nienawidzimy-towarzyszą nam różne emocje-czy chcemy, czy nie-jesteśmy niewolnikami naszej "psyche" , niewolnikami zwyczajów/obyczajów,wpojonych nam w najmłodszych latach.
Czy człowiek wolny, to człowiek samotny?
immune.ltd (1783 punktów)
Samo to, że żyjemy w społeczeństwie, a jako jego członkowie musimy respektować zdanie innych.

Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem "musimy" co do reszty mam podobne zdanie
17-06-2010 19:47 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
> Prawdziwa wolność jest iluzją.

Co to takiego prawdziwa wolność? Coś poza przyrodą, jej prawami? Poza biologią, stresem? Kiedy zaczynamy konstruować takie pojecie wolności szybko zorientujemy się, że to bzdura. A więc jeśli wolność, to tylko w granicach określonych przez naturę, jej prawa.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
immune.ltd (1783 punktów)
Wolność to pojęcie bardzo względne. Jeśli mówisz o porzuceniu, pracy, domu i obowiązków to chyba nic prostszego. Jeśli mówisz o życiu pokazywanym w tv pełnym przygód i spontaniczności to pamiętaj, że to ułuda. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365