Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koncepcja człowieka w kulturze zachodniej.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-05-2006 14:22Inieto (143 punktów)Koncepcja człowieka w kulturze zachodniej.
Witam
Od dawna "zagadnienie" to jest w centrum moich zainteresowań antropologicznych, jednakże dopiero przegląd forum racjonalisty i swoisty panujący na nim bałągan pojęciowy(prosze wybaczcie mi ogólność tego zarzutu) stał się dla mnie bezpośrednim bodźcem do rozpoczęcia tego wątku-właśnie na forum racjonalisty.
Moje pytanie brzmi, co według was stanowi o człowieczeństwie!? co kryje sie pod terminem "Człowiek" dla nosicieli zachodnich wzorców kulturowych* takich jak Wy?
Celowo wstrzymuje się przed postawieniem jakiejkolwiek tezy wstępnej>jestem ciekaw waszych wyobrażeń na ten temat. Oczywiście do rozmowy przydadzą się nam zarówno definicje naukowe jak i religijne, to jeszcze bardziej pozwoli uwypuklić wnioski do których mam nadzieje dojdziemy w trakcie rozmowy. Zapraszam wszystkich do podzielenia się swoimi przemyśleniami na ten temat.
Pozdrawiam.
*Zakładam że nie doświadczymy na forum wypowiedzi rodowitego Somalijczyka nie mającego szerszego kontaktu z kręgiem tzw. zachodniego horyzontu myślowego.Zależy mi by podkreślić że jest to zachodnia koncepcja "człowieka".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
>Moje pytanie brzmi, co według was stanowi o
>człowieczeństwie!? co kryje sie pod terminem "Człowiek" dla
>nosicieli zachodnich wzorców kulturowych* takich jak Wy?
>*Zakładam że nie doświadczymy na forum wypowiedzi
>rodowitego Somalijczyka nie mającego szerszego kontaktu z
>kręgiem tzw. zachodniego horyzontu myślowego.Zależy mi by
>podkreślić że jest to zachodnia koncepcja "człowieka".

Nie znam zachodniej. Moja jest taka, że choć wszystkim różnię się od Somalijczyka, to jednak NICZYM się od niego nie różnię, czyli pod pojęciem "człowiek" on równie dobrze kryje się jak ja. Czy to jest wschodnia koncepcja człowieczeństwa?
Jarek (418 punktów)
Może to wyda się dziwne, ale człowiek zachodu nie dyskutuje, wygłasza peany na czyjąś cześć, przekazuje informacje, rzuca swoje tezy nie podlegające dyskusji, człowiek zachodu zamiast dyskutować w gronie bliskich, znajomych, szukając grupy ludzi do dyskusji itd. siedzi przed ekranem i coś pisze, raz z większym a raz z mniejszym sensem.
Inieto (143 punktów)

>Nie znam zachodniej. Moja jest taka, że choć wszystkim różnię się od Somalijczyka, to jednak NICZYM się od niego nie różnię, czyli pod pojęciem "człowiek" on równie dobrze kryje się jak ja. Czy to jest wschodnia koncepcja człowieczeństwa?
Cóż oczekiwałem bardziej sprecyzowanych wypowiedzi. Wasze posty są raczej luźnymi refleksjami nie na temat (jesli wolno mi je tak ocenić). Wynika to pewnie z tego, że moje pytanie nie jest czytelne ...spróbuje jeszcze raz.
Co według was świadczy o człowieczeństwie?

Pozdrawiam.
Jarek (418 punktów)
Choć by to właśnie świadczy o człowieczeństwie, że potrafimy przekazywać myśli w sposób zrozumiały dla innych, porozumiewać się, komunikować, nie tylko na poziomie informacyjnym.
rozumek
>Choć by to właśnie świadczy o człowieczeństwie, że potrafimy przekazywać myśli w sposób zrozumiały dla innych, porozumiewać się, komunikować, nie tylko na poziomie informacyjnym.
Zawsze tylko na poziomie informacyjnym. Każdy informuje innych o sobie. Wygłasza przy tym zawsze peany na własną cześć. Szkoda, że te peany tak fatalnie o niektórych świadczą. Twoje świadczą dobrze. Mogę je innym powtórzyć jako własne, choć ciągle na Twoją, a nie moją cześć (moją "przy okazji").
Goriot (124 punktów)
>Co według was świadczy o człowieczeństwie?

Śmiem twierdzic, że coś takiego jak człowieczeństwo nie istnieje. Uważam, że myślenie że jesteśmy czymś wiecej, jest tylko próbą odciecia sie człowieka od świata natury. Zapewne podyktowane naszą checia bycia lepszymi od zwierząt. Niestety, wystarczy spojrzeć w lustro - zęby, włosy, oczy, uszy, wszystko mamy jak zwierzęta.

Mozemy powiedziec że rózni nas rozum. Ale czy rzeczywiscie tak jest ? Przeciez nie mamy pewnosci, że zwierzęta nie myślą. Może religia ? Niestety, podobno wilki mają cemntarze i wyja do księżyca po zmarłych. No i życie w religii bez rozumu (wiara zaczyna sie tam gdzie kończy sie rozum) nie pozwoliłoby nam w pełni korzystać z walorów "ludzkich". Wiec co ? dobroć ? pomoc innym ? umiejetność budowania, tworzenia ? Wszystko to w miejszym bądź większym stopniu reprezentuje każde zwierze. W takim razie może wyznacznikiem jest nasza cywilizacyjna siła ? Tych którzy kiwali głową na tak, zapraszam do klatki z lwami.

Skąd mamy wiedzieć co czyni nas ludźmi ? Chciałbym wiedzieć. Ale jesli miałbym cos obstawiać, to uznałbym że jest to hamowanie naszych popędów. Zwierzęta żyją pełnią życia, bez powściągliwosci. My dla wygody zrezygnowaliśmy z ich zaspokojenia.

Pytanie teraz czy człowieczeństwo jest dla nas dobre. Bo nie koniecznie musi tak byc - odsylam do Freuda.

Pozdrawiam !

Artur Goriot
Newman (8 punktów)
Człowiek jest zdolny wykorzystywac jeden gatunek do zabijania innego, wykorzystujemy inne gatunki do pracy, kontrolujemy ich rozmnazanie, populacje na danym terenie. Kwestia tego, czy robimy to dla siebie, aby zapewnic sobie przetrwanie? NA szczycie łańcucha pokarmowego niestety nie jesteśmy
Inieto (143 punktów)

>Śmiem twierdzic, że coś takiego jak człowieczeństwo nie istnieje.
Cóż jest to stanowisko wręcz odwrotowe w stosunku do koncepcji człowieka w naszej kulturze zachodniej! Wiedziałem, że prędzej czy później dojdziemy do niego. Nie sądziłem tylko, że będziemy od niego zaczynać Niemniej jednak cieszę się, że podjełeś tę kwestię. Jednak jak brzmi Twoja teza? Czy Twoim zdaniem człowiek jako zwierzę nie posiada żadnego wyróżniającego go statusu?
Nawet jeśli różnice między zwierzętami są tylko ilościowe to czy nie stanowią one wystarczającego kryterium by niektórym z nich nadawać pewne umiejętności czy cechy lub wręcz status który wyróżnia je ponad inne?

>Uważam, że myślenie że jesteśmy czymś wiecej, jest tylko próbą odciecia sie człowieka od świata natury. Zapewne podyktowane naszą checia bycia lepszymi od zwierząt. Niestety, wystarczy spojrzeć w lustro - zęby, włosy, oczy, uszy, wszystko mamy jak zwierzęta.
>Mozemy powiedziec że rózni nas rozum. Ale czy rzeczywiscie tak jest ? Przeciez nie mamy pewnosci, że zwierzęta nie myślą.
Zgadza się, niestety zachodnia koncepcja człowieka obarczona jest sprzecznościami. Z jednej strony antropogeneza wywodzi nas od zwierząt, z drugiej do niedawna nauka dowodziła(psychologia, socjologia, neurologia itp) że różnimy sie od zwierząt wręcz jakościowo. Niewiedzieć czemu szczególnie starsi wiekiem naukowcy do dzisiaj nie mogą wyjść z tego paradygmatu "nadprzyrodzonego" człowieka(nie trzeba oczywiście opisywać, jak bardzo różnym religiom było to na ręke). Na szczęście dzięki takim badaczom jak Griffin, Willson czy Goodall zaczynamy inaczej postrzegać nie-ludzkie byty czyli zwierzęta.
Ale kiedy zaczniemy inaczej patrzeć na człowieka.!?Tak długo jak długo nie zdefinujemy co to znaczy byc człowiekiem bedziemy się zastanawiać czy embrion jest człowiekiem , czy chory na aizhallmera w ostatniej fazie choroby jest człowiekiem, czy ciało którego mózg umarł ale praca jego serca jest podtrzymywana przez aparature jest człowiekiem czy nie.(!)
(wiem, że dla większości z nas-obywateli kregu kultury zachodniej- te pytania nawet nie istnieją.Są bezpodstawne. Inieto co ty nie wiesz , przecież to proste ten ktoma ludzkie cialo jest człowiekiem=osobą. Wydaje mi się jednak, że to wlaśnie brak koncepcji człowieka-osoby leży w tle dylematów aborcji, eutanazji, godnej smierci itp.)

>Może religia ? Niestety, podobno wilki mają cemntarze i wyja do księżyca po zmarłych.
[podkreślenie moje]
Naprawde!!! Podaj źriodła na ten temat chętnie bym o tym poczytał!

Pozdrawiam.
Głąbiński (3538 punktów)
>...dzięki takim badaczom jak Griffin, Willson czy Goodall zaczynamy inaczej postrzegać nie-ludzkie byty czyli zwierzęta.
Obawiam się, że dla większości uczestników forum to zdanie jest niezrozumiałe, wątpię bowiem, by w tym gronie ilość osób orientujących się w poglądach ww. autorów przekraczała 5.
>Ale kiedy zaczniemy inaczej patrzeć na człowieka.!?Tak długo jak długo nie zdefinujemy co to znaczy byc człowiekiem bedziemy się zastanawiać czy embrion jest człowiekiem , czy chory na aizhallmera w ostatniej fazie choroby jest człowiekiem, czy ciało którego mózg umarł ale praca jego serca jest podtrzymywana przez aparature jest człowiekiem czy nie.(!)
>(wiem, że dla większości z nas-obywateli kregu kultury zachodniej- te pytania nawet nie istnieją.Są bezpodstawne. Inieto co ty nie wiesz , przecież to proste ten ktoma ludzkie cialo jest człowiekiem=osobą. Wydaje mi się jednak, że to wlaśnie brak koncepcji człowieka-osoby leży w tle dylematów aborcji, eutanazji, godnej smierci itp.)
Chyba mylisz dwa różne porządki: etyczny i cywilno-prawny. Nie są one identyczne, co najwyraźniej widoczne jest na wojnie, gdy etyka nakazuje nam szanować we wrogu człowieka, ale konieczność dyktująca swoje prawa dopuszcza zabijanie, okaleczenie i zniewolenie. Tak więc o ile nienarzucone przez konieczność zabijanie, poniżanie, traktowanie złok pokonanych nieprzyjaciół jak śmieci itp. uważamy za niemoralne (porządek etyczny), to nie zabraniamy prawnie dążenia do pokonania wroga za wszelką cenę. Dopuszczamy więc działania nieetyczne, jeśli są one usprawiedliwione jako rzeczywiste środki potrzebne do osiągnięcia zwycięstwa.
Wojna jest szczególnym, krańcowym przykładem, na który powołuję się nie w celu ustalenia reguł obowiązujących również w innych okolicznościach, lecz by różnicę między wskazanymi dwoma porządkami uczynić wyraźną i by dowieść, że mówiąc o pojmowaniu istoty człowieczeństwa, należy zdawać sobie sprawę z tego, czy mówimy o prawie, czy o etyce, która nie ma mocy ustanawiania reguł, których przekroczenie należy karać sądownie.
I np. w przypadku embrionu należy z pobudek moralnych zabiegać o jego dobro, jednak gdy ustanawiamy prawo opisujące przypadek, gdy zachodzi konflikt z podobną dbałością o dobro innych osób, nie można wskazań etycznych traktować jako bezwzględnie obowiązujących, a temu, kto rozstrzygnięcie dylematu widzi inaczej niż ja, nie mam prawa zarzucać niemoralności. Otóż wskazane przez Ciebie "dylematy", a raczej konflikty z nich wynikające, dotyczą zdecydowanie prawa, a praktyczne wnioski wynikające z poruszonego przez Ciebie zagadnienia filozoficznego dotyczą etyki.
>>Może religia ? Niestety, podobno wilki mają cemntarze i wyja do księżyca po zmarłych.
Grzebanie zmarłych i żałoba to nie religia!


Stach M. G.
placownik (17853 punktów)

>Zgadza się, niestety zachodnia koncepcja człowieka obarczona jest sprzecznościami. Z jednej strony antropogeneza wywodzi nas od zwierząt, z drugiej do niedawna nauka dowodziła(psychologia, socjologia, neurologia itp) że różnimy sie od zwierząt wręcz jakościowo.

   A gdyby szanowni polemiści wzięli na warsztat marksowskie określenie:

"istota człowieka to nie abstrakcja tkwiąca w poszczególnej jednostce. Jest ona w swojej rzeczywistości całokształtem stosunków społecznych."

   Teza ta trąci nieco tautologią, ale mimo to wydaje mi się nadal płodna.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365