Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Bóg rzeczywiście jest tak żałosny jak jego stworzenia?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
28-07-2006 00:26NEWLIGHTCzy Bóg rzeczywiście jest tak żałosny jak jego stworzenia?
Witam,
tak się zastanawiam czy to wszystko co stało się z Bogiem i ludzmi na przełomie tych setek tysięcy lat o których mówi biblia mogło dotyczyć TEGO Boga, który stworzył ten cały NIEBYWAŁY wszechświat.
Przecież to mocno żałosne! To wogóle nie pasuje to "wszechmocności" stwórcy. To wygnanie pierwszych ludzi z "raju", potop, różni mesjasze, którzy nie odnoszą praktycznie żadnych długotrwałych rezultatów, różne wiary, religie, nakazy aby bać się boga, grupowanie ludzi na wybranych i nie wybranych, piekło, wina na grzechy i wreszcie sąd jak dla przestępców.
Myśle że prawdziwy Bóg nie wygnał nikogo z raju, nie wysłał żadnego mesjasza i nie wygłupiał się z ludem tak jak ten przedstawiony w Biblii.
Myśle że wszystkie religie i wszystkich mesjaszy stworzyli ludzie. Lub ktoś inny ogłosił się Bogiem i podszył się pod prawdziwego stwórcę. To całe zło, które istnieje wraz z początkiem cywilizacji przyszło tu z zewnątrz. Szatan, Bóg Chrześcijański/Isamski to wszystko to jakieś obce bóstwo, które przybyło tu na ziemię miliony lat temu. Nie twierdzę że to jest zmyślone ale nijak się ma do potęgi wszechświata...
Nie mogę się z tym pogodzić że jest tylko to o czym mówi mi religia. To jest głupie i żałosne.

Pawlosky (44 punktów)
>To jest głupie i żałosne.

Witaj!

Przede wszystkich nie walcz mieczem bo od miecza zginiesz.
Ciekawe spostrzeżenia.
Powiedz najpierw czy wierzysz w Boga czy też nie. Ja wierzę.
Gdyby ten Bóg, o którym mówisz, istniał, to wiemy o nim tyle, że stworzył świat celowo, dla ludzi, lub też dla całego stworzenia.
To dosyć istotne.

Według twojego punktu widzenia istnieją 4 możliwości:

1. Albo Bóg stworzył cały wszechświat dla nas, nie wspomina o sobie, abyśmy my sami Jego odkryli lub też nie zamierza się ujawniać. Na poznanie Boga mamy caaałe życie.

2. Albo Bóg daje znać o sobie poprzez proroków (Jezusa Chrystusa, Mahometa, wedle własnego uznania), którzy czynili cuda, lub też uważa, że ludzie dawno powinni się Jego istnia domyśleć. W tym przypadku nie wystarczy powierzchwne potraktowanie wiary, trzeba szukać, szukać, jeszcze raz szukać. Trzeba szczerze przyznać, że to wymaga chęci i czasu. Nie wszyscy go poszukują. Na tym też polega wolna wola.

3. Albo Bóg nie istnieje.

Nie namawiam cię do niczego, ale radzę:
Nie zatrzymuj się na racjonaliście.pl, ale szukaj. Szukaj dalej, rozmawiaj z ateistami, agnostykami, teistami,
znajomymi Wszystkie wymienione grupy zapewne również tobie takie podejście radzą.
Nie jesteś sam, a takie pytania nie tylko ciebie nurtują

Pozdrowienia
--
a fructibus eorum cognoscetis eos
Po ich owocach ich poznacie

omnes qui acceperint gladium, gladio peribunt
Zyga (1539 punktów)
>tak się zastanawiam czy to wszystko co stało się z Bogiem i
>ludzmi na przełomie tych setek tysięcy lat o których mówi
>biblia mogło dotyczyć TEGO Boga, który stworzył ten cały
>NIEBYWAŁY wszechświat.

Też już sie nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku - nie - dlatego uważam religie i głoszone przez nie prawdy o Bogu za mało interesujace (co nie znaczy ze ich nie poznałem przynajmniej po części)

>Przecież to mocno żałosne! To wogóle nie pasuje to
>"wszechmocności" stwórcy.

Skłonny jestem się zgodzić

>To całe zło, które istnieje wraz z
>początkiem cywilizacji przyszło tu z zewnątrz. Szatan, Bóg
>Chrześcijański/Isamski to wszystko to jakieś obce bóstwo,
>które przybyło tu na ziemię miliony lat temu.

Czytałem kiedyś książkę, nie mogę sobie przypomnieć tytułu ani autora więc domniemam że nie zrobiła jako całość na mnie dużego wrażenia, gdzie autor w jednym z jej fragmentów twierdził właśnie coś podobnego. Bóg (bogowie) którego czczą ludzie to istoty z zewnątrz które podszyły się pod Boga stwórcę.

Zakładaajc że:
Bóg jest - to by było całkiem możliwe,
jeżeli jest wszechmogacy - to po co pozwala na takie bzdety i czemu przez wieki pozwalał,
jeżeli zakładamy, że mało prawdopodobne jest aby był - to jeszcze mniej prawdopodobne aby byli inni bogowie którzy by się podszywali.
Kubuś
Witam jeśli nawet jest to co z tego? Przecież dał nam wolną wolę czyli zostawił nas samym sobie.Każdy robi to co chce i dostaje to co chce a że są rożne konfilkty interesów i rózne umiejętności ludzi którzy chcą tego samego ot i cały ambaras. Więc co to za pytania. Jak zrobisz tak dostaniesz przyczyna i skutek gdzie Bóg ? Nie ma jest na wczasach a Ty myśl za siebie i za los ludzi bliskich i zejdz z tematów które nic nie znaczą ...
Sapczyńska (39 punktów)
Ty myśl za siebie i za los ludzi bliskich i zejdz z tematów które nic nie znaczą ...
Jakie tematy mają jakies znaczenie dla ciebie??
Drobner
To bardzo ciekawy punkt widzenia!
.
Sformułuję aforyzm (może się nadawać do Złotych Myśli Racjonalisty):
.

Kto jest wszechmocny:
Bóg, który stworzył doskonały świat, tak łatwo zepsuty przez pierwszego człowieka; czy też człowiek, który stworzył doskonałego Boga, którego nic zepsuć nie może?

.
Pozdrawiam!
Życzę dalszych ciekawych przemyśleń
Pawlosky (44 punktów)
Witam ponownie!

Drobner - zerknij na ten wątek www.racjonalista.pl/forum.php/s,53481/i,37#w53534.
Zostawiłeś mnie bez odpowiedzi.

Pozdrowienia

omnes qui acceperint gladium, gladio peribunt
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Kto jest wszechmocny:
>Bóg, który stworzył doskonały świat, tak łatwo zepsuty przez pierwszego człowieka; czy też człowiek, który stworzył doskonałego Boga, którego nic zepsuć nie może?
Łojezu Drobner, jaki ty gupi jesteś!
Nawet dla średnio wykształconego (maturzyście po amnestii Romka) oczywiste jest, że niedoskonałość świata czy ludzkości nijak nie obala doskonałości i wszechmocy Pana Boga.
Pan Bóg w swej doskonałości i wszechmocy właśnie tak to sobie obmyślił w swoim doskonałym planie, że niedoskonały człowiek będzie psuł niedoskonały świat.
Prawda, że to doskonałe posunięcie?
Sapczyńska (39 punktów)

>Pan Bóg w swej doskonałości i wszechmocy właśnie tak to sobie obmyślił w swoim doskonałym planie, że niedoskonały człowiek będzie psuł niedoskonały świat.
>Prawda, że to doskonałe posunięcie?
W tym Jego doskonałym planie znalazło się miejsce dla niedoskonałego czlowieka, którym ty tez jesteś( obojetne czy jesteś po zawodówce, maturze, czy studiach)
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Przecież to samo napisałem...
Drobner
>>Kto jest wszechmocny:
>>Bóg, który stworzył doskonały świat, tak łatwo zepsuty przez pierwszego człowieka; czy też człowiek, który stworzył doskonałego Boga, którego nic zepsuć nie może?
>Łojezu Drobner, jaki ty gupi jesteś!
>Nawet dla średnio wykształconego (maturzyście po amnestii Romka) oczywiste jest, że niedoskonałość świata czy ludzkości nijak nie obala doskonałości i wszechmocy Pana Boga.
>Pan Bóg w swej doskonałości i wszechmocy właśnie tak to sobie obmyślił w swoim doskonałym planie, że niedoskonały człowiek będzie psuł niedoskonały świat.
>Prawda, że to doskonałe posunięcie?
Przeczytaj mój aforyzm jeszcze raz, bo pomyślę żeś nawet za Romano-amnestii nie zdał matury....
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Wybacz... wziąłem cię za człowieka inteligentnego...
Drobner
>Wybacz... wziąłem cię za człowieka inteligentnego...
Każdy może się pomylić....
joice (259 punktów)

>Prawda, że to doskonałe posunięcie?
tak wlasnie sie to tlumaczy,ale doskonalosci w tym 'posunieciu 'jakos nie moge sie doszukac...moze raczej jakichś problemow emocjonalnych owego boga,niskiego poczucia wartosci itp.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Może jakiegoś braku Boga?
joice
>Może jakiegoś braku Boga?
to chyba oczywiste...ale jesli przyjac zalozenie ze jednak on jest,to odczucia w stosunku do niego jak powyzej.
to oczywiscie tylko moja osobista symulacja myslowa...
Sapczyńska (39 punktów)
>Witam,
>tak się zastanawiam czy to wszystko co stało się z Bogiem i
>ludzmi na przełomie tych setek tysięcy lat o których mówi
>biblia mogło dotyczyć TEGO Boga, który stworzył ten cały
>NIEBYWAŁY wszechświat.
>Przecież to mocno żałosne! To wogóle nie pasuje to
>"wszechmocności" stwórcy. To wygnanie pierwszych ludzi z
>"raju", potop, różni mesjasze, którzy nie odnoszą
>praktycznie żadnych długotrwałych rezultatów, różne wiary,
>religie, nakazy aby bać się boga, grupowanie ludzi na
>wybranych i nie wybranych, piekło, wina na grzechy
widzę, że ateiści czytac miedzy wierszami nie potrafia
>wreszcie sąd jak dla przestępców.
jesli ludzie mają sądy to tym bardziej Bóg
>Myśle że prawdziwy Bóg nie wygnał nikogo z raju, nie wysłał
>żadnego mesjasza i nie wygłupiał się z ludem tak jak ten
>przedstawiony w Biblii.
>Myśle że wszystkie religie i wszystkich mesjaszy stworzyli
>ludzie.
Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje !
Drobner
>Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje !
1. ateizm rzeczywiście wymyslili ludzie;
2. nikt nie twierdzi że ateizm jest doskonały;
2. religie, mesjaszy a nawet Bogów wymyslili ludzie. Tyle tylko że twierdzą iż ich wymysły po pierwsze istnieją, i po drugie że są doskonałe.

To jest jedyna różnica (koncepcyjna).
Druga różnica: na moim ateizmie NIKT, DOSŁOWNIE NIKT nie żeruje ani nie korzysta, choćby finansowo - jak robią to WSZYSTKIE ZWIĄZKI WYZNANIOWE I CH KAPŁANI, NADZORCY, STARSI, SZAMANI I MAGOWIE.
Osobiście bardzo mi się to podoba.
Sapczyńska (39 punktów)
>>Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje !
>1. ateizm rzeczywiście wymyslili ludzie;
>2. nikt nie twierdzi że ateizm jest doskonały;
>2. religie, mesjaszy a nawet Bogów wymyslili ludzie. Tyle tylko że twierdzą iż ich wymysły po pierwsze istnieją, i po drugie że są doskonałe.
Ad.2
Spotkałam sie już ze stwierdzeniami, że ateizm jest doskonał
ad.3
Bóg istnieje-jest doskonały, ale oczywiście katolicy na przestrzeni wieków popełniali błedy i ich postępowania nie były doskonałe. Ludzie chcą upodobnić sie do Boga, ale nie zawsze to wychodzi.
Drobner
>>>Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje !
>>1. ateizm rzeczywiście wymyslili ludzie;
>>2. nikt nie twierdzi że ateizm jest doskonały;
>>2. religie, mesjaszy a nawet Bogów wymyslili ludzie. Tyle tylko że twierdzą iż ich wymysły po pierwsze istnieją, i po drugie że są doskonałe.
>Ad.2
>Spotkałam sie już ze stwierdzeniami, że ateizm jest doskonał
A może jakieś źródła, dokumenty, linki, odnośniki? Warto byłoby poznać. Ateizm nie ma swojej centralnej organizacji, swojego OFICJALNEGO kościoła, ustanowionego reprezentanta. Każdy ateista jest SAM wobec zorganizowanych systemów religijnych.
To że ktoś cos kiedyś gdzieś tam powiedział o 'doskonałości ateizmu' nie jest oficjalną wykładnią WSZYSTKICH ateistów. Nieporozumienie wynika z powodów świiatopoglądowo-organizacyjnych.
KAŻDY ateista mówi sam za siebie. I nie musi zgadzać się z drugim ateistą.
Za WSZYSTKICH katolików mówi Watykan - i to oficjalnie.
RAZ NA ZAWSZE OBJAWIONE PRAWDY!
Szkoda tylko że prawdy kościelne zmieniają się w zależności od tradycji, która NIEUSTANNIE PRÓBUJE dostosować się do świata, zmieniającego się z każdym dniem.
>ad.3
>Bóg istnieje-jest doskonały, ale oczywiście katolicy na przestrzeni wieków popełniali błedy i ich postępowania nie były doskonałe. Ludzie chcą upodobnić sie do Boga, ale nie zawsze to wychodzi.
To trzeba rozbić na kilka akapitów:
>Bóg istnieje
O czym mówisz? Jaki jest desygnat rzeczownika 'Bóg'? Naprawdę nie wiem: jestem ateistą!!!!!!!
Zanim mi zaczniesz tłumaczyć powiedz mi jaki jest desgnat rzeczownika 'krasnoludek'. Taki rzeczownik doskonale funkcjonuje w języku polskim. (Nie musisz mi tłumaczyć rzeczownika 'Harry Pottter' - zwalniam Cię z tego Ratzingerowskiego obowiązku)
>Bóg istnieje-jest doskonały
(jak każdy ludzki twór) (poszukaj w innych wątkach)
>Bóg istnieje-jest doskonały, ale oczywiście katolicy na przestrzeni wieków popełniali błedy i ich postępowania nie były doskonałe
nie tylko katolicy, ale cały KOŚCIÓŁ też
>Ludzie chcą upodobnić sie do Boga, ale nie zawsze to wychodzi
Czy to oficjalna wykładnia katolicyzmu?
Czy to tylko Twoja wykładnia?
Dlaczego pytam? Bo tu jest właśnie najpoważniejszy problem: jeśli katolicy (tzw. ludzie) "chcą upodobnić sie do Boga" to znaczy że POWIELAJA GRZECH PIERWORODNY WYRAŻONY W SŁOWACH WĘŻA: "Będziecie jako Bóg"
.
Zawsze wiedziałem, że katolicyzm polegał na postępowaniupodążającym za słowami WĘŻA....
.
Pa, dziecinko.......
Pawlosky (44 punktów)
>>>Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje
>>2. nikt nie twierdzi że ateizm jest doskonały;

Przede wszystkim: są ateiści, którzy uważają swoją ideę za idealną, a są też tacy, którzy jej za taką nie uważają. Koniec kropka .

>Ateizm nie ma swojej centralnej organizacji, swojego OFICJALNEGO kościoła, ustanowionego reprezentanta. Każdy ateista jest SAM wobec zorganizowanych systemów religijnych.

Nie jest taki sam. Na tym portalu większość (jak nie wszyscy) to ateiści. Trzeba przyznać, że postarali się o zorganizowany system antykatolicki.
Wiara jest sprawą prywatną. Jeżeli natomiast wiele ludzi wyznaje tą samą ideę, to prędzej czy później tworzą własny związek wyznaniowy. Nie widać takiej tendencji wśród ateistów.
Muszę też dodać, że w dziale "Kościół i katolicyzm" nie przeczytałem żadnego pozytywnie mówiącego artykułu o kościele i katolicyzmie. Nie zabrakło tam również "szerokich" wypracowań na temat zniszczeń i zacofania katolickiego. Psychotycznych świętych. Kłamliwej Biblii.
Miło i dobrze było natomiast w białych kartach KK .
Szkoda, że tylko tam.

>KAŻDY ateista mówi sam za siebie. I nie musi zgadzać się z drugim ateistą.
>Za WSZYSTKICH katolików mówi Watykan - i to oficjalnie.

Tak też jest. Z tym, że trudno, aby Watykan mówił jednomyślnie z ponad miliardem ludzi. A raczej - ponad miliard ludzi mówił jednomyślnie z Watykanem.

>>Bóg istnieje
>O czym mówisz? Jaki jest desygnat rzeczownika 'Bóg'? Naprawdę nie wiem: jestem ateistą!!!!!!!

Takie pytanie to kłoda w tej dyskusji. Zaznaczę, że nie taki był temat tego postu. Przyjmij na razie jej zdanie w sprawie istniania Boga. Można zajrzeć do encyklopedii.
Pamiętaj jednak, że nie można sprecyzować jednolitego desygnatu Boga dla wszystkich wyznań.

>(Nie musisz mi tłumaczyć rzeczownika 'Harry Pottter' - zwalniam Cię z tego Ratzingerowskiego obowiązku)

Nie trzeba być katolikiem, żeby potępić tą książkę.
Źle odebrałem określenie "Ratzingerowski obowiązek" w stosunku do tłumaczenia rzeczownika "Harry Potter".

>>Bóg istnieje-jest doskonały
>(jak każdy ludzki twór) (poszukaj w innych wątkach)

Nie wiem co masz na myśli, ale o doskonałości Boga można przeczytać nawet w encyklopedii. Nie uważam, żeby każdy ludzki twór był doskonały.

>>Bóg istnieje-jest doskonały, ale oczywiście katolicy na przestrzeni wieków popełniali błedy i ich postępowania nie były doskonałe
>nie tylko katolicy, ale cały KOŚCIÓŁ też

Kościół tworzą katolicy. Ktoś chce o tych błędach poczytać?
Wszystko w dziale "Kościół i Katolicyzm".

>>Ludzie chcą upodobnić sie do Boga, ale nie zawsze to wychodzi
>Czy to oficjalna wykładnia katolicyzmu?
>Czy to tylko Twoja wykładnia?
>Dlaczego pytam? Bo tu jest właśnie najpoważniejszy problem: jeśli katolicy (tzw. ludzie)

katolicy to tak zwani ludzie?
What's going on?

>"chcą upodobnić sie do Boga" to znaczy że POWIELAJA GRZECH PIERWORODNY WYRAŻONY W SŁOWACH WĘŻA: "Będziecie jako Bóg"

Uwaga:
1. Nie jest to oficjalna wykładnia katolicyzmu,
2. Jest to wykładnia Pani Sapczyńskiej,
3. Nie jestem do końca pewny co do tego czy powielają, ale masz rację.
4. Wydaje mi się, że Pani Sapczyńskiej nie chodziło o to, że katolik chce być Bogiem i Jemu chce dorównać.
Poczekajmy co na to Pani Sapczyńska.

>Zawsze wiedziałem, że katolicyzm polegał na postępowaniupodążającym za słowami WĘŻA....

Przede wszystkim:
1. Zapoznaj się z KATOLICYZMEM, zanim zapoznasz się z KOŚCIOŁEM KATOLICKIM. Chodzi mi o głowne prawdy wiary.
2. Nie wiem co chciałeś tym osiągnąć, ale trochę mnie zgorszyłeś.

>Pa, dziecinko.......




omnes qui acceperint gladium, gladio peribunt
Sapczyńska (39 punktów)

>Pa, dziecinko.......
>
Aaaaa, to o to chodzi! Może jestem jeszcze dzieckiem, ale wiem co pisze i nie musisz sie z tego wysmiewać. Może twoim zdaniem dziecinka wcale nie powinna wypowiadac sie na takie tematy?
rozumek
>>Pa, dziecinko.......
>>Aaaaa, to o to chodzi! Może jestem jeszcze dzieckiem, ale wiem co pisze i nie musisz sie z tego wysmiewać. Może twoim zdaniem dziecinka wcale nie powinna wypowiadac sie na takie tematy?
Żadna dziecinka, nie powinna być w dzieciństwie uczona wiary w fałszywego boga, stworzonego przez KK. Miałaby wtedy możliwość, jeszcze zanim dorośnie, uwierzyć w tego prawdziwego, który na nasze nieszczęście, oprócz ludzi, stworzył też ich atrapy, czyli ludzi religijnych, tworzących sobie własnych bogów i bożków. Wiesz, że prawdziwy Bóg istnieje, tyle, że na pewno nie tam, gdzie modlą się do niego katolicy?
Zyga (1539 punktów)
>>>Pa, dziecinko.......
>>>Aaaaa, to o to chodzi! Może jestem jeszcze dzieckiem, ale wiem co pisze i nie musisz sie z tego wysmiewać. Może twoim zdaniem dziecinka wcale nie powinna wypowiadac sie na takie tematy?
>Żadna dziecinka, nie powinna być w dzieciństwie uczona wiary w fałszywego boga, stworzonego przez KK. Miałaby wtedy możliwość, jeszcze zanim dorośnie, uwierzyć w tego prawdziwego, który na nasze nieszczęście, oprócz ludzi, stworzył też ich atrapy, czyli ludzi religijnych, tworzących sobie własnych bogów i bożków. Wiesz, że prawdziwy Bóg istnieje, tyle, że na pewno nie tam, gdzie modlą się do niego katolicy?

Coś mi sie zdaje że istota określona mianem "fałszywej" dołaczy za jakiś czas do listy na której są: Zeus, Dionizos, Ra, Perun....
Tylko jak dopisać tam imię którego prawie nikt nie zna?
A lud który wierzył w jej istnienie.... no cóż wszystkie cywilizacje miały wszechmocnych Bogów którzy razem z tymi cywilizacjami w swojej niemocy umarli.
rozumek
>>Żadna dziecinka, nie powinna być w dzieciństwie uczona wiary w fałszywego boga, stworzonego przez KK. Miałaby wtedy możliwość, jeszcze zanim dorośnie, uwierzyć w tego prawdziwego, który na nasze nieszczęście, oprócz ludzi, stworzył też ich atrapy, czyli ludzi religijnych, tworzących sobie własnych bogów i bożków. Wiesz, że prawdziwy Bóg istnieje, tyle, że na pewno nie tam, gdzie modlą się do niego katolicy?
>Coś mi sie zdaje że istota określona mianem "fałszywej" dołaczy za jakiś czas do listy na której są: Zeus, Dionizos, Ra, Perun....
O, gdybyż to było możliwe! Nie jest możliwe, bo "istota ta", nosi równie fałszywe imię jak ona sama. To fałszywe imię, to "Jezus". Niestety, ale jej prawdziwe i powszechnie znane imię to "Szatan".
Zyga (1539 punktów)
>O, gdybyż to było możliwe! Nie jest możliwe, bo "istota ta", nosi równie fałszywe imię jak ona sama. To fałszywe imię, to "Jezus". Niestety, ale jej prawdziwe i powszechnie znane imię to "Szatan".

Teraz to mnie zaskoczyłeś. W życiu by mi nie przyszło do głowy ze Jezus może być Bogiem (no pomijajac te lata gdy wkładano mi to za młodu do głowy) bardziej niż ja czy Ty.
Chciałem raczej poruszyć fakt iż w kółko mówi się Bóg to, Bóg tamto tylko żo to tak jak by ludzie mieli na imię człowiek.
Nie tylko nie wzywamy imienia na darmno ale wogóle go nie używamy.
Ciężko będzie ustalić co się stało z Bogiem bo nawet nie potrafimy jasno określić z którym
rozumek
>Teraz to mnie zaskoczyłeś. W życiu by mi nie przyszło do głowy ze Jezus może być Bogiem (no pomijajac te lata gdy wkładano mi to za młodu do głowy) bardziej niż ja czy Ty.
To spróbuj powiedzieć w katolickim kościele, że czujesz się równy Jezusowi! Niech no który katolik powie, że modli się do kogokolwiek innego.
>Chciałem raczej poruszyć fakt iż w kółko mówi się Bóg to, Bóg tamto tylko żo to tak jak by ludzie mieli na imię człowiek.
>Nie tylko nie wzywamy imienia na darmno ale wogóle go nie używamy.
>Ciężko będzie ustalić co się stało z Bogiem bo nawet nie potrafimy jasno określić z którym.
Byłoby o wiele łatwiej, gdybyśmy nie zostali wychowani w katolickim społeczeństwie. Wiedzielibyśmy, że nic się nie stało. Jak istniał, tak istnieje i ma się dobrze. Co miało sie stawać? Jedyne co się stało, to to, że niektórzy jego wierni pouciekali do fałszywych kościołów (jeden z "lepszych" uciekinierów, to Hitler).
A co do imion, to zauważyłeś, jak nieważne są np. na tym forum? I nic dziwnego, bo nie słowo (imię) się liczy, ale opisywane nimi pojęcie. Kłamstwem jest, że "na początku było słowo". Ci, którzy tak twierdzą, to wyznawcy Szatana, niezależnie od tego, jakie nadają mu imię, bo każdy z nich pod tym wspólnym imieniem, inną twarz Szatana widzi. Mnie to nie zaskakuje, bo kłamca, to kłamca (niezaleznie od rodzaju wyznań).
Pawlosky (44 punktów)
A mnie to nikt nie skomentował?
Przestańcie się kłócić o to kto jest lepszy.

Pozdrowienia

omnes qui acceperint gladium, gladio peribunt
Pietrosian (27 punktów)
>A mnie to nikt nie skomentował?
>Przestańcie się kłócić o to kto jest lepszy.
>Pozdrowienia
>
omnes qui acceperint gladium, gladio peribunt

>

Ja skomentuję tę wypowiedź. Popieram zaprzestanie kłótni.
Pietrosian (27 punktów)
>>Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje !
>1. ateizm rzeczywiście wymyslili ludzie;
>2. nikt nie twierdzi że ateizm jest doskonały;
>2. religie, mesjaszy a nawet Bogów wymyslili ludzie. Tyle tylko że twierdzą iż ich wymysły po pierwsze istnieją, i po drugie że są doskonałe.
>To jest jedyna różnica (koncepcyjna).
>Druga różnica: na moim ateizmie NIKT, DOSŁOWNIE NIKT nie żeruje ani nie korzysta, choćby finansowo - jak robią to WSZYSTKIE ZWIĄZKI WYZNANIOWE I CH KAPŁANI, NADZORCY, STARSI, SZAMANI I MAGOWIE.
>Osobiście bardzo mi się to podoba.

Huh, ależ na mnie również nikt nie żeruje. To, czy ktoś sobie na to pozwala jest indywidualną sprawą. Nie chodze do Kościoła, nie jestem ateistką. Prędzej zrobię pierwsze, niżeli uczynię drugie. Doprawdy, cieżko w ateiźmie dostrzec światełko dobra - łatwiej zatopić sie w waśniach i próbach udowadniania swojej racji (nie poddanej w wątpliwość) - każda ma jakąś wartość - jeśli pośrednio własna (każdy człowiek jest przecież inny i inaczej odbiera świat, jego bodźce, czego innego wymaga, łaknie, potrzebuje) i wiedzie Cię w słusznym kierunku.

A co do tego, czy nikt na panu to nie żeruje, miałabym pewne obiekcje. Czy upewnił sie imć, czy oby na pewno nie wpadł w szpony konsumpcji i sieć reklam? Nie twierdzę, iz pana to dotyczy, ale i tego nie wykluczam.
joice

>Jesli twoim zdaniem wszystkie religie i wszystkich mesjaszy sworzyli sobie ludzie to ateizm też, i TEZ nie jest tak doskonaly jak inne koncepcje !
>
to juz zalatuje jakims surrealizmem...kto tu mowi o doskonalosci idei,gdzie wyklucza sie jakiejs nadnaturalne duchy?ta idea jest po prostu duzo bardziej prawdopodobna niz wszelkie teistyczne zapedy
NEWLIGHT
Witam ponownie. Nie chcę twierdzic że nie ma Boga bo to sorry ale trochę głupie wiedząc o złożoności świata materialnego. To co widzimy tu na ziemi nie mogło samo z siebie powstac. Ponadto sam wszechświat i jego działanie jest wręcz niebywałe... Kłuci się to bardzo z tym co głoszą religie zarówno Chrześcijańska jak i Islamska (zresztą Islam czerpie z Chrześcijaństa). Myśle że to co można przeczytac w Biblii zdarzyło się na prawdę ale nie Bóg był inspiratorem tych wydarzeń. Nie chcę wnikac kto to jest ale cała historia z ludem Izraelskim i Bogiem przedstawiona w Piśmie Świętym jest małostkowa, tania lub prowincjonalna. Dodatkowo zachowanie Boga w niektórych momentach tej całej historii jest tak bardzo ludzkie i ułomne że aż dziwne że ktoś taki mógł stworzyć wszechświat i prawa nim rządzące.

Weźmy na przykład wieczną walkę Szatana w Ludzmi no i z Bogiem. Jak można przeciwstawic się komuś kto wykreował całą materię??? Myślę że prawdziwy stwórca nie ma wrogów bo ich nie może miec. Ci, którzy są przeciwko Bogu w Biblii muszą wiedziec że NIE jest on wszechmocny i nieskończenie silny, mądry itp. Wniosek nasuwa mi się taki że Bóg w religi Chrześcijańskiej/Islamskiej nie może byc ostatecznym i jedynym Bogiem nad którym niczego już nie ma. Byc może stworzył on tylko ludzi lub ich zmodyfikował ale musiał działac na bazie czegoś co już było...
NEWLIGHT
Witam ponownie. Nie chcę twierdzic że nie ma Boga bo to sorry ale trochę głupie wiedząc o złożoności świata materialnego. To co widzimy tu na ziemi nie mogło samo z siebie powstac. Ponadto sam wszechświat i jego działanie jest wręcz niebywałe... Kłóci się to bardzo z tym co głoszą religie zarówno chrześcijańska jak i islamska (zresztą Islam czerpie z Chrześcijaństa). Myśle że to co można przeczytac w Biblii zdarzyło się naprawdę ale nie Bóg był inspiratorem tych wydarzeń. Nie chcę wnikac kto to jest ale cała historia z ludem izraelskim i Bogiem przedstawiona w Piśmie Świętym jest małostkowa, tania lub prowincjonalna. Dodatkowo zachowanie Boga w niektórych momentach tej całej historii jest tak bardzo ludzkie i ułomne że aż dziwne że ktoś taki mógł stworzyć wszechświat i prawa nim rządzące.

Weźmy na przykład wieczną walkę Szatana w Ludzmi no i z Bogiem. Jak można przeciwstawic się komuś kto wykreował całą materię??? Myślę że prawdziwy stwórca nie ma wrogów bo ich nie może miec. Ci, którzy są przeciwko Bogu w Biblii muszą wiedziec że NIE jest on wszechmocny i nieskończenie silny, mądry itp. Wniosek nasuwa mi się taki że Bóg w religi chrześcijańskiej/islamskiej nie może byc ostatecznym i jedynym Bogiem nad którym niczego już nie ma. Byc może stworzył on tylko ludzi lub ich zmodyfikował ale musiał działac na bazie czegoś co już było...
Pawlosky (44 punktów)
>Witam ponownie. Nie chcę twierdzic że nie ma Boga bo to sorry ale trochę głupie wiedząc o złożoności świata materialnego.

Zgadzam się, ale to twierdzenia działa w dwie strony. Niestety.

>Nie chcę wnikac kto to jest ale cała historia z ludem Izraelskim i Bogiem przedstawiona w Piśmie Świętym jest małostkowa, tania lub prowincjonalna.

Stary Testament to przede wszystkim historia wielu ludzi, i ich doświadczeń metafizycznych, transcendentalnych.
Nie zgadzam się z tym, że historia przedstawiona w Piśmie Świętym jest małostkowa, tania itp. Żeby ją dobrze zrozumieć trzeba studiować 4 lata (lub więcej) teologię. Można z niej wyciągnąć wiele wniosków, nie należy jej odczytywać dosłownie.
Zaznaczam - to jest moje zdanie, być może nie jest ono zgodne z nauką Kościoła Katolickiego.

>Weźmy na przykład wieczną walkę Szatana w Ludzmi no i z Bogiem. Jak można przeciwstawic się komuś kto wykreował całą materię???

Wydaje mi się, że ten model Boga zbliżony jest do pomysłu Alberta Einsteina, który uważał (chociaż nie jestem tego pewien), że Bóg istnieje, ale na pewno nie przejmuje się losem ludzi.

Jeżeli nie jest to ten model, ale model zbliżony do islamskiego i chrześcijańskiego, to istnienie Szatana jest całkiem możliwe. Chodzi mi o Boga, który przejmował by się losem ludzi, których z resztą stworzył .


omnes qui acceperint gladium, gladio peribunt
truthsearcher (437 punktów)
> Nie chcę twierdzic że nie ma Boga bo to sorry ale trochę głupie wiedząc o złożoności świata materialnego.

Pewien czlowiek ( chyba Perkley jesli dobrze pamietam) powiedzial ze gdyby znalazl zegarek na pustyni ( wszechswiat ma sie rozumiec) to gdyby nawet wczesniej nie widzial zadnego zegarka, poznalby ze to robota jakiegos czlowieka - zegarmistrza ( boga). Pewien czas pozniej czlowiek o nazwisku Hume odpowiedzial mu, ze wszechswiat przypomina raczej swinie ktora powstala w wyniku ewolucji.Kazdy jej organ musi wspolpracowac by swinia mogla zyc i stad ta prawidlowosc wszechswiata.

>Weźmy na przykład wieczną walkę Szatana w Ludzmi no i z Bogiem. Jak można przeciwstawic się komuś kto wykreował całą materię???
Mysle ze rola szatana - buntownika jest bardzo romantyczna. Niczym komunistyczny Che walczy o rownosc... ( tak mi sie wydaje choc pewny nie jestem)

>Wniosek nasuwa mi się taki że Bóg w religi chrześcijańskiej/islamskiej nie może byc ostatecznym i jedynym Bogiem nad którym niczego już nie ma.
racja, mozliwe ( zgodnie z niektorymi filozofami) ze jest to stary Bog, ktorynie ma juz takiego fachu w rekach lub bardzo mlody bozek, ktory dopiero cwiczy. tak czy inaczej wydaje mi sie ze odrobine nie wyszla mu ta robota w 6 dni. 7 mial chyba luz.

> Byc może stworzył on tylko ludzi lub ich zmodyfikował ale musiał działac na bazie czegoś co już było...
moze nie musial ale mogl.
joice (259 punktów)
>Witam,
>tak się zastanawiam czy to wszystko co stało się z Bogiem i
>ludzmi na przełomie tych setek tysięcy lat o których mówi
>biblia mogło dotyczyć TEGO Boga, który stworzył ten cały
>NIEBYWAŁY wszechświat.
to bardzo rozsadny argument.wystarczy spojzec na rozgwiezdzone lipcowe niebo zeby poczuc to samo....
>Przecież to mocno żałosne! To wogóle nie pasuje to
>"wszechmocności" stwórcy. To wygnanie pierwszych ludzi z
>"raju", potop, różni mesjasze, którzy nie odnoszą
>praktycznie żadnych długotrwałych rezultatów, różne wiary,
>religie, nakazy aby bać się boga, grupowanie ludzi na
>wybranych i nie wybranych, piekło, wina na grzechy i
>wreszcie sąd jak dla przestępców.
odbija teisci pileczke dosc mocno...skoro bog jest wszechmocny,to moze wymyslec sobie wszystko,nikt nie twierdzi ze wszechswiat przez niego stworzony jest doskonaly.( chociaz genesis mowi o doskonalosci boskiego stworzenia,co ma sie do swiata przyrody jak przyslowiowy piernik do wiatraka)
>Myśle że prawdziwy Bóg nie wygnał nikogo z raju, nie wysłał
>żadnego mesjasza i nie wygłupiał się z ludem tak jak ten
>przedstawiony w Biblii.
to juz twoje fantazje...boga tworza ludzie,a ludzi tworzy ewolucja
>Myśle że wszystkie religie i wszystkich mesjaszy stworzyli
>ludzie. Lub ktoś inny ogłosił się Bogiem i podszył się pod
>prawdziwego stwórcę. To całe zło, które istnieje wraz z
>początkiem cywilizacji przyszło tu z zewnątrz. Szatan, Bóg
>Chrześcijański/Isamski to wszystko to jakieś obce bóstwo,
>które przybyło tu na ziemię miliony lat temu. Nie twierdzę
>że to jest zmyślone ale nijak się ma do potęgi
>wszechświata...
a wiesz jak bezlitosne prawa rzadza tym wszechswiatem? i w skali makro i mikro.
swiat natury rzadzany jest bardzo 'ciezkimi' prawami( i dzieki temu postepuje jego rozwoj), tylko czlowiek ze swojej perspektywy rzadko to dostrzega,i dlatego latwo idzie mu dopasowanie swego boga do tego jak on postrzega rzeczywistosc( wiadomo ze jest to zupelnie subiektywna kwestia)
>Nie mogę się z tym pogodzić że jest tylko to o czym mówi mi
>religia. To jest głupie i żałosne.
to chyba kazdy otwarty czlowiek przyzna.
Mientki (15 punktów)
Najogólniej mówiąc (pisząc) mnie się wydaje, że wystarczy nie używać wartościowania. Życie jest bardziej zrozumiałe kiedy nie zadaje się pytań na które nie ma odpowiedzi. Chociaż na tym polega racjonalizm (i relatywizm), tak mimo wszystko pytanie czy doskonały Bóg mógł stworzyć niedoskonały wszechświat? jest już od początku skazane na brak odpowiedzi. Wygodniej zapytać: skoro Bóg stworzył niedoskonały świat, to jak należy go partycypować, by dojrzeć w nim sens? To szalenie ciekawy temat problem tylko, tak mnie się wydaje, polega na błednym założeniu: wygodniej użyć "przesłanek" czy "faktów" etiologicznych. Czy wobec tego nie będzie lepiej zająć się, nawet będąc praktykującym katolikiem, epistemologiczną przestrzenią naszego poznania?
Jarek (418 punktów)
Witam
A może to "stworzenie" jest nie doskonałe i dla tego stworzyło niedoskonałego boga na swoje podobieństwo.
Wiem, powtarzam się, ale czemu nie rozpatrywać tematu z tej strony ?
Pozdrawiam
Mientki (15 punktów)
>Witam
>A może to "stworzenie" jest nie doskonałe i dla tego stworzyło niedoskonałego boga na swoje podobieństwo.
>Wiem, powtarzam się, ale czemu nie rozpatrywać tematu z tej strony ?
>Pozdrawiam
>

no i bardzo rozsądnie, biorąc pod uwage rozsadne przesłanki doskonałość nie może powstać z niedoskonałości, chyba że doskonałość jest brana pod uwage jako forma uzupełnienia niedoskonałości bowiem o dosknałości niepodobna nawet myśleć. Sytuacja analogiczna: objęcie umysłem ogromu wszechświata, czy choćby wielkości kosmicznych. Czy jednak nie prowadzi to na skraj rozpaczy? Myśląc o Bogu niedoskonale jego obraz staje się rozmyty, niepełny w istocie w jakiś sposób obrazoburczy.
Pietrosian (27 punktów)

>>Nie mogę się z tym pogodzić że jest tylko to o czym mówi mi
>>religia. To jest głupie i żałosne.
>to chyba kazdy otwarty czlowiek przyzna.

A ja, że inność poglądów nie oznacza ich mylności. I nie ma nic do tego jakakolwiek otwartość.

Nie życzyłabym sobie, żeby ktokolwiek cokolwiek zwał głupim i żałosnym, poza małymi wyjątkami, ale tu trzeba by wniknąć w sprawy przyziemne.

Nie jestem w stanie stwierdzić jednoznacznie, czy Bóg istnieje. W pewien sposób na pewno tak. Nie twierdze jednak, że stworzył świat. Jest charakterystyczny dla istot zdolnych wykreować jakikolwiek schemat moralny. Dla mnie tym umownym Bogiem jest dobro, wartość najwyższa. I teraz obojętnie w jaką symbolikę sie je uwikła, nie wnikając w autentyczność, bądź czy nie usestymatyzuje sie jej w ogóle - każdy kto jej hołduje - ma słuszność.

Moje pytanie brzmi - czy obrażanie świętości innych ludzi jest dobrem? Nawet jeśli częstokroć wydaja się absurdalne, to nie wolno pałać do niech złością. Ta świadczy jedynie o ludzkiej słabości. I braku argumentów, owocujących tanią odzywką, która ma na celu obrazić rozmówcę, a nie pomóc zrozumiec nasza rację. Zrozumieć bowiem można, natomiast nie w pełni.

Nie warto ingerować w czyjes idee - jeżeli ktoś uzna pogląd jakis swojemu odmienny za prawdopodobny - zastanowi się nad tym. Cecha człowieka myślącego jest rozwój, także w poglądach, nie powinno sie wciąż stać w niejscu nie doszukując się nowych aspektów i hardo stojąc przy swoim.

Nie, nie poznamy całego świata i nie spasujemy więc swojej małej filozofii z ogółem. Ale ten, kto pozna więcej jest o tę część bogatszy i mądrzejszy.

Jakoś nie widze granicy prawdy, moim nieskromnym zdaniem, słuszności nie mam ani ja ani wy, racja leży gdzies wyżej, a gdy ktoś z nas ją posiądzie, dostrzeże następny szczebel. Nieskończony horyzont. Ale nawet stojąc w martwym punkcie horyzont widzisz, jeżeli nawet nie masz śmiałości ku niemu zdążać.

Etyka, Sztuka, Filozofia - dziedziny znane jedynie człowiekowi i dla niego stworzone, boż i czy zwierze je pojąć może? Tylko my zostaliśmy obdarzeni umysłem, zdolnym myśli abstrakcyjnej. To nie zaleta. To cecha gatunku jedynie. Musieliśmy ją jakoś spożytkować, więc powstały nauki których warunkiem rozwoju jest myślenie. Otacza się człek nimi, jak i pańswem, religią, które maja na celu zaprowadzić jakiś ład w jego życie i pomóc mu na tym nieokiełznanym świecie sie odlaneźć - jakkolwiek są na to z pewnościa inne sposoby niż stosowane powszechnie a nawet i obecnie - co więcej - jest ich na pęczki. Zależy od tegoż tylko, co komu bardziej niezbędne. Ateizm przykładowo, tak jak i anarchia, zdają się na cokolwiek tylko w przypadku ludzi dobrych, wyznaczających sobie granice. Wierzącym, narodowi, granice te ustala w określony sposób państwo - i to nie jest złe! Nawet ateistom przecie i wszystkim f**kthesystem nie jest dane się w całości od niego odciąć - nie budując swojego.

Tak samo religia jest dla mnie schematem moralnym, przyobleczonym w piękna legendę o wiekowej historii - pięknej, mądrej, na pierwszy rzut oka niespójnej. Mam na mysli Biblię, nie zaś wszystkie jakże niepyszne potknięcia i omyłki KK (tępienie czarownic, mordy itd. słyszałam o tym, jakkolwiek niewiele, żeby móc podac wyodrębnione przykłady.
Religia nie jest zła! Religia nie zniewala! Ustala granice nie pozbawiając wolności - o ile nie jest się bezmyślnym. Tylko bezmyślność suwerenności pozbawia. Tyczy się to również ateistów. Ateista, nie wnikający w posady swojego myślenia i wierzący wśród niczego jedynie w słuszność swoją - nie jest wolnym ni krztyny.

Dobór postawy życiowej wymaga wielu przemyślen i obserwacji, a przede wszystkim wniknięcia we własna naturę - a tu każda jest inna i nie sposób komuś cokolwiek narzucać - nie wiemy wszak co jest dla kogo najlepsze. Uszanujmy trud włożony weń. Nie wyzywajmy się nawzajem.

Otwórzmy sie na to, że inni tez maja swoja rację i każdy ją na jakiś sposób ma.

PS. Moge się mylić, nie wykluczam.

A teraz - miłego dnia, rozkosznych promieni słońca smagających państa twarze, szczęścia i piękna wokół was, jakiegoś aromatycznego napoju, relaksu, ale nie odpoczynku od myslenia i ogólnie wszystkigo dobrego pańswu życzę.
diogenes (38 punktów)
Człowiek stworzył boga na swoje podobieństwo !!!!
rozumek
>Człowiek stworzył boga na swoje podobieństwo !!!!
Tylko stworzony przez Boga człowiek, stworzony na jego niepodobieństwo, tworzy bogów (a nie boga) na swoje podobieństwo. I tylko taki, wierzy we wszystko, z wyjątkiem prawdy.
Gremory (18 punktów)
Bóg w Biblii jest "ludzki" Popełnia błędy i stara się potem to naprawić. Nie wiem skąd pochodzi że Bóg jest doskonały i nieomylny...

Jeżeli jest omylny to ktoś jest nad nim. Ten który stworzył istoty rozumne tu na ziemi nie może być ostatecznym Bogiem. Albo prawdziwy Bóg stworzył wszechświat i zwierzęta aby w nim żyły. A inny dał tym zwierzętom (czyli ludziom) świadomość co jak wiadomo spowodowało piekło na ziemi. To jest właśnie odebranie stworzeniom raju danego przez prawdziwego boga.

Jeżeli tak to rzeczywiście ta marna i żałosna historia przedstawiona w Biblii mogła zdarzyć się naprawdę z tym że jest to zmaganie się niedoskonałego "stwórcy", który podszył się pod prawdziwego Boga i zrobił zament. Być może ten podszywany Bóg to jakaś obca cywilizacja i być może nawet podobna do myślących ludzi lub też to są właśnie ludzie, którzy zaczeli żyć znacznie wcześniej gdzieś w innej galaktyce.

Nie zdziwił bym się gdyby Bogiem okazał się zwykły człowiek, który żyje powiedzmy miliard lat dłużej niż my i przyspieszył ewolucje sztucznie modyfikując to czy tamto.

Być może ten nowoczesny człowiek poskromił duszę i wie jak wykorzystać ciało itp.

Zresztą podobno księżyc też jest jakoś sztucznie tutaj umieszczony oraz układ planet wokół słońca jest nienaturalnie rozmieszczony tak aby chronić ziemię przed meteorami.
Wiadomo nie od dziś że gdyby nie planety układu słonecznego ( z pozoru bezużyteczne ) to na ziemi nic nie mogłoby powstać ani żyć...
rozumek
Jeżeli Twoje rozważania są słuszne (moze są), to żyjemy na stole u olbrzyma (Boga). No i co z tego? Na szczęście, ten olbrzym, po ustaleniu praw natury, nie ingeruje w swoje dzieło. Nie robi nam żadnych nowych niespodzianek i ogląda tylko, jak radzimy sobie z odkrywaniem tych, które dał nam do odkrywania na wieczność. Ten olbrzym, nie ma też żadnych wątpliwości, że nie poznamy go, dopóki żyjemy. A co najważniejsze, nie zamierza zmieniać raz ustalonych praw natury, tylko dlatego, że katolicy, ignorując je, modlą się o to do Jezusa i boga opisanego w Biblii.
Dla mnie, nie ma żadnego znaczenia, czy Bóg jest olbrzymem, czy nadrzędnym prawem natury (tym, które ustaliło wszystkie inne prawa natury i uruchomiło upływ czasu). Kim/czym by nie był, zamierzam mu się podporządkować (wierzyć zarówno w niego, jak jego doskonałość), bo nie opłaca mi się ani z nim walczyć, ani go krytykować (modlić o przemianę w tego biblijnego lub zmianę praw natury).
truthsearcher (437 punktów)
> Na szczęście, ten olbrzym, po ustaleniu praw natury, nie ingeruje w swoje dzieło.
taki poglad to deizm.

>Kim/czym by nie był, zamierzam mu się podporządkować (wierzyć zarówno w niego, jak jego doskonałość),
czym jest doskonalosc? Wydaje mi sie ze pod doskonalosc podchodzi takze wszechmocnosc( nie jestem tego pewien, to zalezy od tego czym jest doskonalosc). otoz bog nie jest wszechmogacy, bo nie moze sprawic by totalnie przestal istniec a nastepnie powrocil do stanu istnienia.

> bo nie opłaca mi się ani z nim walczyć, ani go krytykować
oplaca ci sie za to szukac wlasnej prawdy i szczescia.

> (modlić o przemianę w tego biblijnego
chyba nie wyszlo by to nam na dobrebo biblijny bog ,,ma,, ludzkie uczucia. a co bedzie jak sie wkurzy?
rozumek
>> Na szczęście, ten olbrzym, po ustaleniu praw natury, nie ingeruje w swoje dzieło.
>taki poglad to deizm.
Wolę nie nazywać swojego światopoglądu, bo nie mam żadnej gwarancji, że ten nazwany, niczym od mojego się nie różni. Wiem np., że ten "olbrzym" to jakaś istniejąca (wcale nie nadprzyrodzona) siła nadrzędna, ale nie wiem, czy duchowa (w definicji deizmu, zdaje się, podaje się ją jako duchową).
>>Kim/czym by nie był, zamierzam mu się podporządkować (wierzyć zarówno w niego, jak jego doskonałość),
>czym jest doskonalosc? Wydaje mi sie ze pod doskonalosc podchodzi takze wszechmocnosc( nie jestem tego pewien, to zalezy od tego czym jest doskonalosc). otoz bog nie jest wszechmogacy, bo nie moze sprawic by totalnie przestal istniec a nastepnie powrocil do stanu istnienia.
Nie wydaje mi się, aby pod pojęciem doskonałości, mieściła się wszechmocność w znaczeniu, jakie jej przypisujesz. To byłaby raczej bezmocność, czyli podporządkowywanie się Twoim, a nie tej siły "zachciankom". Ja osobiście nie wiem, czy ta siła mogłaby przestać istnieć i zaistnieć ponownie, ale nie zamierzam tej zagadki, w imieniu tej siły, rozwiązywać. Wierzę za to, że ta siła nigdy nam tego numeru nie zrobi, mimo usilnych starań co poniektórych z nas. Wierzę, że siła ta będzie istnieć także wtedy, gdy/jeśli samych siebie zniszczymy usiłując się jej sprzeciwiać.
>> bo nie opłaca mi się ani z nim walczyć, ani go krytykować
>oplaca ci sie za to szukac wlasnej prawdy i szczescia.
>> (modlić o przemianę w tego biblijnego
>chyba nie wyszlo by to nam na dobrebo biblijny bog ,,ma,, ludzkie uczucia. a co bedzie jak sie wkurzy?
Albo postanowi przestać istnieć i sprawdzić czy jest wszechmocny zgodnie z Twoją definicją wszechmocy? Jak wtedy szukać jakiejkolwiek własnej prawdy i jakiegokolwiek własnego szczęścia?
truthsearcher (437 punktów)
To w ogóle nie pasuje to
>"wszechmocności" stwórcy.
Bog wcale nie jest wszechmogacy. Czy potrafi stworzyc istote bradziej wszechmogaca od siebie samego. Obie odpowiedzi prowadza do wniosku ze wszechmogacy nie jest.

To wygnanie pierwszych ludzi z
>"raju", potop, różni mesjasze, którzy nie odnoszą
>praktycznie żadnych długotrwałych rezultatów, różne wiary,
>religie, nakazy aby bać się boga, grupowanie ludzi na
>wybranych i nie wybranych, piekło, wina na grzechy i
>wreszcie sąd jak dla przestępców.
To tylko wiara ( ,,opium dla ludu,,) nie nalezy sie nia zbytnio przejmowac, po prostu olej..

>Myśle że prawdziwy Bóg nie wygnał nikogo z raju, nie wysłał
>żadnego mesjasza i nie wygłupiał się z ludem tak jak ten
>przedstawiony w Biblii.
racja. nie uwazam by mogby byc tak infantylny i bawic sie w takie gierki.

>Myśle że wszystkie religie i wszystkich mesjaszy stworzyli
>ludzie. Lub ktoś inny ogłosił się Bogiem i podszył się pod
>prawdziwego stwórcę.
Matka niepokalanie poczetego Boga ( nie mam na mysli Jezusa) jest czlowiek.
Gndahar
Zgadzam się z tym że mówisz że to co bóg stworzył jest żałosne. Ja osobiście od roku nie wierze w tego boga i bardzo dobrze się z tym czuje, uważam że żadnego Boga nie ma. jedyny jaki jest to Ty sam dla siebie. Religie istnieją tylko dlatego że większosc ludzie niepotrafi być wolnymi. Każdy z nich potrzebuje jakiś durnych zakazów i nakazów, przesadnej moralności i inych tego typu bzdur. Ja zawze pragnąłem być wolny a religie ograniczaja człowieka. Potrafie się cieszyć wolnością i dlatego niepotrzebuje żadnej mniej lub bardziej bzdrurnej religii. A co do boga to gdyby był taki dobry jak go nam tu reklamuja to czy pozwoliłby w swoim imieniu mordować barbarzyńskie ludy północnej i środkowej Europy? To totalnei bezsensowne, gdyby był taką miłoscią jak go określaja to kazdy by kazdego kochał jednak tak nie jest człowiek ma swoja nature i ona mu dyktuje popełnianie grzechów. Zło i dobro biora się z charakteru człowieka. Jednego ciezy pomaganie innym a drugiego znęcanie się nad innymi, to drugie kosciół uosabia w Szatanie który tak samo jak bóg nieistnieje. (Celowo bóg pisze z małej litery)

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365