 |
Racjonalista.pl w telewizji? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-02-2008 13:06 | the_uau (126 punktów) | Racjonalista.pl w telewizji?
4 na 4 | Przeskakując w niedzielę po kanałach trafiłem na program w tvp1 "Między niebem a ziemią" - publicystyczny program dla katolików. Pomyślałem sobie skoro to telewizja publiczna to można by wystąpić z projektem stworzenia programu w podobnej formie dla wolnomyślicieli, poruszający różne problemy o jakich można przeczytać na forach racjonalisty, informujący o różnych wydarzeniach. Jednym słowem taką przeciwwagę dla programów katolickich, informator dla ludzi, którzy nie trafili nigdy na racjonaliste czy inną stronę o podobnej tematyce. Co myślicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | makson (164 punktów) | Myślę, że jest to niemożliwe. Katolik prędzej da się ukrzyżować niż pozwoli, żeby jego dzieci oglądały bezbożników w telewizji.
|
|
 | 5 na 5 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Katolik prędzej da się ukrzyżować niż pozwoli, żeby jego dzieci oglądały bezbożników w telewizji.
Żartujesz? Skoro "pozwalają" oglądać wszystko inne? Większość rodziców nie ma pojęcia, co oglądają ich dzieci. Myślę jednak, że na początek lepiej stworzyć alternatywę dla mydlenia oczu, w postaci pokolenia otwartego na wiedzę o alternatywnych poglądach. Wywalczmy zamianę religii w szkole na etykę, rozmawiajmy, pokazujmy inny styl myślenia, życia. Na lekcjach etyki racjonalista mógłby przedstawiać nasze podejście do życia. A młodzi niech uczą się myśleć i dokonywać wyborów. Takich "na siłę racjonalnych" chyba nikt nie chce, prawda?
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
|  | 1 na 1 | the_uau (126 punktów) | > Myślę jednak, że na początek lepiej stworzyć alternatywę dla mydlenia oczu, w postaci pokolenia otwartego na wiedzę o alternatywnych poglądach.> Wywalczmy zamianę religii w szkole na etykę, rozmawiajmy, pokazujmy inny styl myślenia, życia. Na lekcjach etyki racjonalista mógłby przedstawiać nasze podejście do życia. A młodzi niech uczą się myśleć i dokonywać wyborów.> Takich "na siłę racjonalnych" chyba nikt nie chce, prawda?> Pozdrawiam.No właśnie... taki program publicystyczny mógłby być doskonałą alternatywą dla mydlenia oczu, o której mówisz. Gdyby sie wziąc w garść, PSR i czytelnicy racjonalisty, oraz innych podobnych stron, przygotować dobry projekt i sprobować może jakaś stacja się zainteresuje. W takim programie między innymi można by przedstawić problem właśnie z religią/etyką w szkole i wiele innych, o których gadamy sobie w internecie. Na razie za mało o nas słychać w kraju, żebyśmy mogli mieć odpowiednią "siłe przebicia" w sprawach państwowych.
|
|
| |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Cóż... jeśli tak do tego podejść, to może masz rację? Można wytłumaczyć społeczeństwu choćby sprawę zamiany religii na etykę. Mam nadzieję, że PSR-owcy pomyślą o takiej alternatywie. Swoją drogą, dlaczego nie? Zobaczymy, czy zareaguje ktoś w władz PSR. Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | |  | | autor | Twoja poprzeczka na Sądzie Ostatecznym jest wyższa.
Ty wiesz dlaczego.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Witam, bracie... Za swoje winy zwykłam płacić. Bez Twoich strachów.... dlaczego nie głosisz miłosierdzia?
Jak zawsze pozdrawiam
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
|  | 3 na 3 | Zyga (1539 punktów) | >Wywalczmy zamianę religii w szkole na etykę, rozmawiajmy, pokazujmy inny styl myślenia, życia. Na lekcjach etyki racjonalista mógłby przedstawiać nasze podejście do życia. A młodzi niech uczą się myśleć i dokonywać wyborów.
Proszę, nie. Po co im etyka? Czemu zamieniać coś czego nie powinno być (religię) na coś innego? Oczekujmy wywalenia jej ze szkoły, bez żadnego zamieniania. Gdy pojawiała się w szkole to nie zastąpiła etyki. Jeżeli rodzina nie pokaże co jest dobre, co złe, to i szkolna etyka tego nie zrobi.
Co do całego wątku... na taki program jeszcze długo poczekamy. Będą się pojawiać pojedyncze obrazy ("root of all evil" na kanale travel - o ile pamiętam travel), ale na cykliczny program w tv publicznej nie ma co liczyć jeszcze długo.
|
|
| |  | 3 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Proszę, nie. Po co im etyka? Czemu zamieniać coś czego nie powinno być (religię) na coś innego? Oczekujmy wywalenia jej ze szkoły, bez żadnego zamieniania. Gdy pojawiała się w szkole to nie zastąpiła etyki. Jeżeli rodzina nie pokaże co jest dobre, co złe, to i szkolna etyka tego nie zrobi.
Co pokaże rodzic, który biega do kościoła, żeby pokazać się plebanowi i sąsiadom? Pomyśl, czy będzie skąd czerpać wiedzę?
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | > Co pokaże rodzic, który biega do kościoła, żeby pokazać się plebanowi i sąsiadom?W pierwszej chwili chciałem przyznać rację. Często bieganie o kościoła wymuszone jest przez otoczenie. "Co ludzie powiedzą" to czynnik, który nie wyklucza możliwości przekazywania pewnych wartości dziecku. > Pomyśl, czy będzie skąd czerpać wiedzę?Pamiętam czasy gdy religia była w salkach i chodził na nią ten, kogo rodzice wysłali (np ja). W szkole nie było etyki i nie był to problem. Hmmm, nie było wtedy też informatyki, ale to chyba nie jest powiązane
|
|
| | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Może nie do końca precyzyjnie się wypowiedziałam... chodzi mi o to, że ktoś, kto chce, będzie miał możliwość wyboru po poznaniu alternatywnych nurtów... Po poznaniu. Ja też chodziłam na religię, i też do salek, albo wręcz zajęcia odbywały się w kościele. Musiałam "odwalić kawał uczciwej roboty", żeby wiedzieć to, co wiem teraz. Wcale nie mówię, że jestem przez to mądrzejsza. Może jedynie uświadamiam sobie, jak mało faktycznie rozumiem. A etyka? Daje jakieś podstawy, żeby nie zostać w "pustce" emocjonalnej. Co Ty na to?
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zyga (1539 punktów) | >A etyka? Daje jakieś podstawy, żeby nie zostać w "pustce" emocjonalnej. >Co Ty na to?
Jeżeli dziecko ma opiekuna i kontakt z otoczeniem, to raczej mu taka pustka nie grozi. To otoczenie kształtuje nasze emocje itp, a nie szkoła. W ogóle jakoś strasznie razi mnie wizja szkoły jako miejsca, które poza przekazywaniem wiedzy ma jeszcze wychowywać.
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
W żadnym wypadku nie uważam, że szkoła wychowuje. Owszem, może i powinna pokazywać, uczyć, uczulać... ale nie wychowywać. To rola rodziny. Odwieczna. Nie mylmy pojęć...
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | tajnapolska (154 punktów) | >W żadnym wypadku nie uważam, że szkoła wychowuje. >Owszem, może i powinna pokazywać, uczyć, uczulać... ale nie wychowywać. >To rola rodziny. Odwieczna. >Nie mylmy pojęć... >Pozdrawiam.
A po co w takim razie są godziny wychowawcze? Jak miałem godziny wychowawcze w gimnazjum, to rozmawiałem na różne tematy z dzieciakami, trudno nie mieć wrażenia, że to miało na nich jakiś wpływ, byłby większy, gdyby gimnazjum nie było straszną edukacyjną pomyłką. W niemczech nauczyciele prowadzą rozmowy na temat wychowania seksualnego, czyli w jakiś sposób wychowują.
tajnapolska
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Te prawdziwe godziny wychowawcze są po to, moim zdaniem, żeby młodego człowieka wyczulić na pewne aspekty, żeby pozwolić mu na uzupełnienie zakresu wiedzy na dany temat. Przecież jest jeszcze wiele rodzin nieumiejących przygotować młodego człowieka w wejście w życie XXI wieku. Nie oszukujmy się. Rodzina niewydolna jednak nie jest tu świetlanym przykładem, prawda? Poza tym, będziesz umieć wychować odpowiednio swoje dzieci... mam nadzieję...
- i szczerze pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | >A po co w takim razie są godziny wychowawcze? Jak miałem godziny wychowawcze w gimnazjum, to rozmawiałem na różne tematy z dzieciakami, trudno nie mieć wrażenia, że to miało na nich jakiś wpływ, byłby większy, gdyby gimnazjum nie było straszną edukacyjną pomyłką.
Gdy ja chodziłem do szkoły, to godziny wychowawcze były czasem, w którym poruszano sprawy typu: ucieczki z lekcji, picie na wycieczce itp.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | ivka ol (269 punktów) | >W żadnym wypadku nie uważam, że szkoła wychowuje. >Owszem, może i powinna pokazywać, uczyć, uczulać... ale nie wychowywać. >To rola rodziny. Odwieczna. >Nie mylmy pojęć...
No ale w gruncie rzeczy nasze dzieci spędzają bardzo dużo czasu w szkole - więcej, niż z nami w dzień powszedni. Skoro dzieci przebywają na terenie placówek bez naszej opieki - to ktoś musi nad nimi sprawować w tym czasie obowiązki wychowawcze! W przeciwnym bowiem razie musielibyśmy siedzieć tam z nimi i osobiście to robić. Wówczas faktycznie nauczyciele mogliby się zająć wyłącznie nauczaniem. Uważam, że rodzina i szkoła powinny ściśle współpracować w sprawach wychowawczych, bo pominięcie roli szkoły w tym procesie nie jest możliwe. Powiem więcej - w kwestiach związanych z funkcjonowaniem młodego człowieka w grupie rówieśników rola szkoły jest olbrzymia - to do nauczycieli należy bieżące korygowanie zachowań dziecka i trzymanie ręki na pulsie... My możemy wieczorem w zaciszu domowego ogniska poprzeć nauczycieli w ich działaniach wychowawczych - ale w ich rękach spoczywa naprawdę wiele!
PO LEKACH LUDZIE ZDROWIEJĄ!!!
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
Owszem, zgadzam się... ale tylko w niektórych kwestiach. To z domu młody człowiek powinien wynieść model siebie i swojego funkcjonowania. Nie jestem nauczycielem, ani tym bardziej pedagogiem, jednak jestem matką. Matką pracująca, jakby co. Nie zgadzam się na "zwalanie" winy za zachowanie młodych ludzi li tylko na szkołę. W moim pojęciu ma ona jednak trochę inne powołanie. Serdecznie pozdrawiam "nową" postać na tym Forum 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | A wiesz za co ten minus? Za to, że jesteś tu, gdzie akurat być nie powinnaś.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dziękuję za podpowiedź. Nie jestem tu ani dla plusów, ani dla minusów, jakby co. Jeśli moje zdanie faktycznie zasłużyło na punktowanie, to żal mi tych, którzy mnie tak właśnie potraktowali. Czy funkcja rodziny sprowadza się jedynie do poczęcia, urodzenia i wyżywienia? Gratuluję....
I kłaniam się nisko...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >I kłaniam się nisko...
Spróbuję jeszcze niżej, jakby co...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | ivka ol (269 punktów) | > Owszem, zgadzam się... ale tylko w niektórych kwestiach.> To z domu młody człowiek powinien wynieść model siebie i swojego funkcjonowania.A tu to i ja się zgadzam, oczywiście. > Nie jestem nauczycielem, ani tym bardziej pedagogiem, jednak jestem matką.> Matką pracująca, jakby co.Ja również (Karol lat 18, Alik lat 5, Maja lat 4  . > Nie zgadzam się na "zwalanie" winy za zachowanie młodych ludzi li tylko na szkołę.> W moim pojęciu ma ona jednak trochę inne powołanie.Oczywiście - podstawowym zadanie szkoły jest edukacja. No i wychowanie w pewnym ograniczonym rzecz jasna zakresie - ale jednak ! Zwróć uwagę, że każda klasa ma wychowawcę - osobę, na której spoczywa odpowiedzialność za sprawy wychowawcze klasy! Problem szkół, do których uczęszczał mój syn, leżał właśnie głównie w niewywiązywaniu się z roli wychowawczej - problem był tak duży, że nawet archaiczne metody nauczania schodziły na dalszy plan... Jestem jak najbardziej przeciwna zwalaniu winy za zachowanie młodych ludzi wyłącznie na szkołę. To oczywisty absurd. Ale też z doświadczeń własnych i innych wiem, że wielokrotnie szkoła może się do spotęgowania problemów z dzieckiem wydatnie przyczyniać! Mam wrażenie, że większość nauczycieli - zwłaszcza starej daty - zatrzymała się na etapie kształcenia ludzi z mojego pokolenia i zwyczajnie nie nadąża za dzisiejszą młodzieżą, popełniając po drodze kardynalne błędy. > Serdecznie pozdrawiam "nową" postać na tym Forum  Nie jestem taka nowa na tym forum  . Jestem od 2006 roku regularnie tu zaglądającym, choć biernym forumowiczem, ale może to się zmieni już na stałę - czas pokaże  .
PO LEKACH LUDZIE ZDROWIEJĄ!!!
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Droga ivka, jak już wspomniałam, jestem mamą dwójki dzieci. W tej chwili dorosłych. Osobniki owe (moje dzieci) próbowały wychować matkę na swoje podobieństwo. Mam nadzieję, że dobrze myślę, ale przejęły ode mnie część cech... wow! chwała im za to! Działają na moją chwałę! Jednak w tym wypadku górę wychowanie, PRAWDA?
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | ivka ol (269 punktów) | >Droga ivka, jak już wspomniałam, jestem mamą dwójki dzieci. W tej chwili dorosłych. >Osobniki owe (moje dzieci) próbowały wychować matkę na swoje podobieństwo. Mam >nadzieję, że dobrze myślę, ale przejęły ode mnie część cech... wow! chwała im za to! >Działają na moją chwałę! Jednak w tym wypadku górę wychowanie, PRAWDA?
Nie wiem, ile lat mają Twoje dorosłe dzieci, ale różnica każdego pokolenia to przepaść wyzwań wychowawczych, jakie stawia przed nami rodzicielstwo. Mam 38 lat - rodzice moich rówieśników w znakomitej większości pracowali do 16.00. Więc i na wychowanie mieli więcej czasu. A życie codzienne nie nastręczało rodzicom tak wielu stresów, które niekorzystnie wpływają na ich potencjał wychowawczy. Żyło się wolniej, rozwodziło rzadziej. Dzieci umiały się bawić w chowanego i grać w klasy, czekały pod kioskiem na dostawę "Świerszczyka", potem "Świata Młodych" i "Razem". Wycinało się ukradkiem chorągiewki ze szkolnych atlasów i wklejało w kapsle, a szkolne problemy zalewało polo-coctą. Piwo jeszcze w liceum pijali nieliczni z moich znajomych, o narkotykach nie wspomnę... Pamiętam okres przedszkolny mojego najstarszego syna - nawet nie marzył o tym, co dzisiejsze maluchy mają na wyciągnięcie ręki. Nawet nie prosił o zabawki, które dla dzisiejszych, znudzonych skrzatów są chlebem powszednim. Niegdysiejsze rarytasy walają się pokryte kurzem w kioskach Ruchu. Pod koniec podstawówki większość jego szkolnych kolegów i koleżanek miała już za sobą pierwsze alkoholowe doświadczenia, nie mówiąc o paleniu papierosów. Część zdążyła już spróbować narkotyków. Zaczęłam mieć problemy z rozróżnieniem jego koleżanek szkolnych od ich matek... Ofiarą wszechobecnej konsumpcji padają coraz młodsze dzieci - w takim świecie wychowanie i wpajanie prawdziwych wartości jest coraz trudniejsze, a szkoła, która powinna wspierać wychowawczo rodziców, tkwi w czasach polo-cocty...
- Czy widzę kogoś na drodze? Nikogo! - rzekła Alicja. - Ach, żebym ja miał taki wzrok - powiedział z żalem Król. - Nikogo! na taką odległość! Ja przy tym świetle widzę tylko tych, co istnieją.
|
|
| | | | | | | | |  | | Zyga (1539 punktów) | >To z domu młody człowiek powinien wynieść model siebie i swojego funkcjonowania.
Przepraszam, że sie wtrącam. Za co tu te 2 minusy? Nie rozumiem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Jeśli mam być szczera, ja też tego nie rozumiem. Widocznie ktoś mnie nie lubi... Cóż, nie jestem zupą pomidorową i nie muszę być lubiana  Pozdrawiam - uboższa? Nie wydaje mi się.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | 1 na 3 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Proszę, nie. Po co im etyka?
Etyka jest dla dzieci szkodliwa. Ludzie rodzą się z instynkatami moralnymi i właściwe reakcje kształtują się na zasdzie wyzwalania gotowych schermatów poprzez styczność z naturalnymi bodźcami ze strony najbliższych. Studiowanie etyki może być ciekawe dla dorosłych naukowców czy filozofów, tak jak mechanika chodzenia. Dzieci nie uczą się chodzić w szkole, tak samo nie nauczą się w szkole postępować moralnie.
Tak jak można dzieci uczyć tańca (chodzić juz ptrafią), tak w szkole można uczyć dzieci dobrych manier czy innych "wyższych" sztuk dobrego zachownia. Etyka jako taka jest bez sensu (tak jak nauka chodzenia, najpierw lewa, potem prawa)
doku
|
|
| |  | 2 na 2 | ivka ol (269 punktów) | > >Wywalczmy zamianę religii w szkole na etykę, rozmawiajmy, pokazujmy inny styl myślenia, życia. Na lekcjach etyki racjonalista mógłby przedstawiać nasze podejście do życia. A młodzi niech uczą się myśleć i dokonywać wyborów.> Proszę, nie. Po co im etyka? Czemu zamieniać coś czego nie powinno być (religię) na coś innego? Oczekujmy wywalenia jej ze szkoły, bez żadnego zamieniania.Uważam, że skoro nie ma szans póki co na rychłe usunięcie nauki religii ze szkół - to dobrze jest przynajmniej alternatywę dla niej wywalczyć. Niestety lekcje religii są często nie pierwszą czy ostatnią godziną zajęć, lecz środkową, i wolę, by moje dzieci miały wtedy etykę, a nie marnowały czas na bezczynne siedzenie pod okiem przypadkowej osoby z personelu szkolnego, która zajmuje się swoimi sprawami. Godziwie prowadzone zajęcia z etyki są poza tym komplementarne w stosunku do tego, co - mniej lub bardziej efektywnie - wpajamy swojemu potomstwu własnymi siłami. Ale powtarzam - GODZIWIE PROWADZONE, nie jako "zapchajdziura"! Bulwersuje mnie obecność programów katolickich w publicznej telewizji - to oczywiste. Z "Ziarnem" na czele. Biskupa podrygującego i fałszującego za pieniądze podatników od biedy bym przebolała - ot, takie katolickie disco polo  , ale na tym programie wychowują się już od dosyć dawna kolejne pokolenia Polaków, wśród których przyjdzie żyć moim dzieciom. I to jest naprawdę niepokojące i smutne... Co do telewizji racjonalisty - moim skromnym zdaniem najpierw bardziej racjonalnie byłoby skupić się na rozwoju PSR. Na etapie, na którym jesteśmy, jest to porywanie się z motyką na słońce.
PO LEKACH LUDZIE ZDROWIEJĄ!!!
|
|
| | |  | | Zyga (1539 punktów) | >Uważam, że skoro nie ma szans póki co na rychłe usunięcie nauki religii ze szkół - to dobrze jest przynajmniej alternatywę dla niej wywalczyć.
Potem nie będzie jak z tej alternatywy zrezygnować i dzieciaki spędzą dzieciństwo nosząc 15kg plecak książek do przedmiotów alternatywnych.
Przecież już nigdy nie będą miały II dzieciństwa, nie czeka ich wieczna gra w piłkę po śmierci. Dla większości dzieciaków szkoła to coś jak kara, a my chcemy alternatywnie zabrać im koleją godzinę z dzieciństwa? Są przedmioty niezbędne, ale nie dodawajmy zbędnych tylko po to by klerowi utrzeć nosa.
|
|
|  | 2 na 2 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Kiedyś pewna znajoma dowiedziała się o moich poglądach. Rozmawialiśmy jakiś czas o moim światopoglądzie i kiedy doszedłem do tego, że jestem semiwegetarianinem (uważam ssaki za zbyt inteligentne, czujące i rozumne istoty, by sprowadzać je do roli obiadu...) zdziwiła się mówiąc: "Wiesz, to dziwne - skoro odrzucasz moralność chrześcijańską naturalny w twoim przypadku powinien być powrót do zachowań z wynikających ze zwierzęcej natury człowieka" - tutaj tylko i wyłącznie w kategorii jedzenia mięsa, ale daje do myślenia...
Widzisz - zdaniem dużej części "wierzących" ateista/wolnomyśliciel to taki człowiek pozbawiony wszelkiego kręgosłupa moralnego, nie mający żadnych zasad, myślący o własnej przyjemności kosztem innych. Dlatego właśnie nie przepchniesz takiego programu, a już na pewno nie z publicznych pieniędzy...
A nawet gdyby, to zaraz by Ci go zdjęli z anteny, zaraz miałbyś sprawę w prokuraturze o "obrazę uczuć religijnych". Bo jak sobie wyobrażasz na dłuższą metę prowadzenie takiego programu bez zanegowania choć jeden raz dziewictwa NMP lub bóstwa Chrystusa? A wierz mi, niektórzy w tym kraju za taki tekst są w stanie rzucić Ci się do gardła...
|
|
|  | | Jasny |
>Wywalczmy zamianę religii w szkole na etykę, rozmawiajmy, pokazujmy inny styl myślenia, życia. Na lekcjach etyki racjonalista mógłby przedstawiać nasze podejście do życia. A młodzi niech uczą się myśleć i dokonywać wyborów. >Takich "na siłę racjonalnych" chyba nikt nie chce, prawda? >Pozdrawiam. > To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
Nie szukaj próżnej chwały. Nie bądź orędownikiem diabła. Skup się na własnym pielgrzymowaniu.
|
|
| |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dziękuję za pouczenie, bracie...
Pozdrawiam wstrząśnięta.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
 | 2 na 2 | Karol Ż. (42 punktów) | Taki program? W telewizji publicznej? Raczej nie ma szans - mimo wszystko wg statystyki ateistów i agnostyków jest w Polsce o wiele mniej niż np. prawosławnych, a nie widziałem żeby ci mieli w telewizji ogólnopolskiej własny program...
Ale, oczywiście, jako że racjonalista.pl ma tak wielu czytelników, można by się zorganizować i podpisać jakiś list otwarty postulujący stworzenie programu (w najgorętszym czasie antenowym, np. o trzeciej nad ranem), który na pewno wpisywałby się w misję publiczną. Myślę, że gdyby forma listu odpowiadała każdemu czytelnikowi portalu (a patrząc na statystyki - jest ich wielu), to może taki list miałby jakąś 'siłę przebicia'...
"O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć." - Ludwig Wittgenstein
|
|
4 na 4 | świerszcząca miksturka (87 punktów) | Można zrobić telewizję w internecie, na początek choćby w formie filmików do oglądania. Można też skontaktować się z twórcami wirtualnych miast Second Poland i zaproponować realizację w którejś kamienicy kina z filmikami z tejże telewizji.
|
|
| waldmarc | Nierealne. Nawet Owsiak bał się zaprosić racjonalistów na Przystanek Woodstock. W Polsce oficjalnie można głosić tylko różne odcienie religijnego kłamstwa, racjonalistycznej prawdy nigdy.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | Wiecie, ekipa rządząca się zmieniła to i w mediach publicznych mniejsze ciśnienie katolickie. Tylko w najbliższym czasie przedstawiciele PSR będą w Programie I (ślub humanistyczny) oraz III (Dzień Darwina) Polskiego Radia. Program w TV: zacznijmy od stworzenia telewizji w internecie. Mamy coraz więcej materiałów wideo z naszych imprez i inicjatyw. Sami możemy z czasem zacząć coś wytwarzać. Tylko aby znalazł się chętny na przygotowanie od strony technicznej i graficznej Racjonalista TV lub czegoś takiego
|
|
|  | | ra-serafin (2786 punktów) | bardzo dobry pomysł , powinno się przeprowadzić ankietę czy powinno się stworzyć taką telewizję.  ps.dlaczego post użytkownika wolnyświat jest zablokowany?
Z przyszłością jest małe "ale" .Za każdym razem,jak się na nią spojrzysz - zmienia się,bo się na nią spojrzałeś.A to zmienia wszystko pozostałe.
|
|
| |  | 2 na 2 | ivka ol (269 punktów) | > bardzo dobry pomysł , powinno się przeprowadzić ankietę czy powinno się stworzyć taką telewizję.  Skoro póki co nie ma wystarczającej liczby ludzi chętnych do działania na rzecz dynamicznego rozwoju PSR, to kto się zajmie tworzeniem telewizji? Ta - nie oszukujmy się - gastka aktywnych? PO LEKACH LUDZIE ZDROWIEJĄ!!!
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Tylko w najbliższym czasie przedstawiciele PSR będą w Programie I (ślub humanistyczny) oraz III (Dzień Darwina) Polskiego Radia.obawiam się, że kojarzenie racjonalizmu z jakąś formą ceremonii ślubnej jest śmieszne i przyniesie więcej złego niż dobrego. gdyby możnaby pochwalić się, że takie śluby (w przeciwieństwie np. do kościelnych) są trwalsze....a tymczasem nawet nie wiemy, czy tzw. kocia łapa nie jest bardziej racjonalną i podniecającą formą współżycia płci...nie stwarzajmy sytuacji, w których racjonalizm kojarzony bedzie z czymś, co z ratio nie ma nic, albo prawie nic wspólnego.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | >obawiam się, że kojarzenie racjonalizmu z jakąś formą ceremonii ślubnej jest śmieszne i przyniesie więcej złego niż dobrego.
A ja myślę, że w ogóle jak szaleć to po całości: miłość jest nieracjonalna, więc zakażmy posądzania racjonalistów o miłość! Skakanie na bungee też jest nieracjonalne. Proponuję w ogóle od razu sporządzić listę czynności i rzeczy z gruntu nieracjonalnych i je wykląć i racjonalistycznie zakazać. Róbmy sobie zdrowy pijar!
>nie stwarzajmy sytuacji, w których racjonalizm kojarzony bedzie z czymś, co z ratio nie ma nic, albo prawie nic wspólnego.
Większość zachodnich organizacji przeszło dyskusje i wątpliwości wokół tych kwestii. Na szczęście prawie nigdzie ów radykalizm nie wziął góry. Swego czasu mówiono mi, że Center for Inquiry jest raczej sceptycznie do ceremonii humanistycznych nastawione. Po zbadawaniu okazało się to nieprawdą.
Jest natomiast prawdą, że ceremonie humanistyczne znacząco rozwinęły kulturę świecką.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >A ja myślę, że w ogóle jak szaleć to po całości: miłość jest nieracjonalna, więc zakażmy posądzania racjonalistów o miłość!
od kiedy to miłość nie może być badana racjonalnymi technikami? podobnie skoki na bugee lub nawet na gumowych szelkach? racjonalizm to przede wszystkim nieustanne badanie, szukanie racji zjawisk. i - nie ma takich zjawisk, których nie możnaby w ten sposób badać. żadna czynność i żadna rzecz nie jest ani racjonalna, ani nieracjonalna. dopiero w kontekście jakiegoś systemu myślenia, argumentacji może się okazać taka lub inna. zwrot "czynności i rzeczy z gruntu nieracjonalne" to nonsens taki sam, jak "czynności i rzeczy z gruntu racjonalne." dla świętego augustyna np. było oczywistością, że świat jest stworzony. jego racje nie wytrzymały krytyki. nie był dostatecznie racjonalistą.
>Większość zachodnich organizacji ...
ważne sa racje, myślenie, a nie organizacje, których cel nie zawsze związany jest z racjonalizmem (a np. z władzą).
>Na szczęście prawie nigdzie ów radykalizm ...
jaki radykalizm?
>Jest natomiast prawdą, że ceremonie humanistyczne znacząco rozwinęły kulturę świecką.
w jakim sensie uważasz ceremonie za racjonalne? czy nie jest racjonalne badać, czy nie są przypadkiem zbędne? dlaczego nie?
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | > >A ja myślę, że w ogóle jak szaleć to po całości: miłość jest nieracjonalna, więc zakażmy posądzania racjonalistów o miłość!> od kiedy to miłość nie może być badana racjonalnymi technikami? podobnie skoki na bugee lub nawet na gumowych szelkach? racjonalizm to przede wszystkim nieustanne badanieRacjonalizm, to nie jak racjonalność - czysta metoda, lecz pewna idea. Ta idea ujęta jako postawa światopoglądowa to także pewien styl życia. Styl w którego ramach mieści się doskonale nie tylko nauka, dociekanie prawdy, poznawanie zjawisk, ale i także takie celebraowanie pewnych zdarzeń czy dat jak choćby Dzień Darwina czy ślub, które nie tylko nie zawiera elementów religijnych, ale afirmatywnie podchodzi o mojego światopoglądu i systemu wartości. Ślub humanistyczny to zatem nie tylko celebracja intymnej więzi między dwoma humanistami, więzi, która - w założeniu - humanistycznie rozwija ich i otoczenie, ale i właśnie afirmacja światopoglądu racjonalistycznego i etyki humanistycznej. > >Większość zachodnich organizacji ...> ważne sa racje, myślenie, a nie organizacje, których cel nie zawsze związany jest z racjonalizmem (a np. z władzą)Nikt nie broni ci, byś myślał inaczej niż ja o racjonalizmie i realizował swoją wizję tego co przystoi racjonaliście promować a co nie. Problem pojawia się wtedy, kiedy każesz mi ukrywać śluby humanistyczne, które z radością zawierają zaangażowani wolnomyśliciele i racjonaliści (i kto tu podchodzi taktycznie?). Radość wiąże się także z tego, że wreszcie nie są skazani na ślub kościelny lub urzędowy tylko mogą wybrać taki, który wyeksponuje racjonalizm. No a twoje ścieżki myślowe doszły do konkluzji, iż ślub humanistyczny niewiele ma wspólnego z racjonalizmem. Przeciwnie, ma bardzo wiele. Może bardziej z humanizmem niż z samym racjonalizmem, bo to humanizm jest tak wyeksponowany, lecz to i tak najczęściej wiąże się z racjonalizmem. > w jakim sensie uważasz ceremonie za racjonalne? czy nie jest racjonalne badać, czy nie są przypadkiem zbędne?Bez sensu. To tak jakbyś ogłosił projekt badania czy czasem nie są zbędne skoki na bungee. Póki są pary racjonalistów, wolnomyslicieli czy humanistów zainteresowanych taką ceremonią, póki żadna wyspecjalizowana orgnaizacja się tym nie zajmuje, póki zainteresowani poszukują naszej w tym pomocy - póty one mają dla Racjonalisty i PSR sens.
|
|
www.wolnyswiat.pl (97 punktów) (zablokowany) | |
|
| Rotor | > Przeskakując w niedzielę po kanałach trafiłem na program w> tvp1 "Między niebem a ziemią" - publicystyczny program dla> katolików. Pomyślałem sobie skoro to telewizja publiczna to> można by wystąpić z projektem stworzenia programu w podobnej> formie dla wolnomyślicieli, poruszający różne problemy o> jakich można przeczytać na forach racjonalisty, informujący> o różnych wydarzeniach. Jednym słowem taką przeciwwagę dla> programów katolickich, informator dla ludzi, którzy nie> trafili nigdy na racjonaliste czy inną stronę o podobnej> tematyce.> Co myślicie?- Normalnie popieram! Jestem także za telewizyjnym zdrowym... pluralizmem. Mają w niej miejsce programy papiesko-katolickie  - to tym bardziej powinna być ona otwartą dla programów racjonalnie-katolickich  .
|
|
| Cystic Fibrosis (178 punktów) | Nie chcę być pesymistą, ale pomysł stworzenia programu w ogólnodostępnej telewizji, jak nasza prawie niezależna TVP,który propagowałby ateizm i każda inną alternatywę dla religii powszechnie nam panującej, jest racjonalnie niemożliwy. W tym kraju jeszcze wiele rzeczy musi sie zmienić by ludzie zrozumieli jakie wspaniałe implikacje niesie za sobą ateizm i zdroworozsądkowe, racjonalne i naukowe podejście do życia. Naszym największym sprzymierzeńcem jest teraz już wyłącznie czas, dobór naturalny i my sami, którzy odważymy się otwarcie głosić światu, że świat bez religii, jest wspanialszy i dużo bardziej atrakcyjny. Pozwala on otworzyć granice rozumowi, czyniąc go twórczym i niezależnym utwierdzając niesamowite poczucie wolności
|
|
 | 1 na 1 | tajnapolska (154 punktów) | i tak w końcu dokopiemy kościołowi 
tajnapolska
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | Niby tak, ale w tym kraju ateista = komunista...
|
|
|  | 3 na 3 | Cystic Fibrosis (178 punktów) | > Niby tak, ale w tym kraju ateista = komunista...Ty, ja i każdy kto myśli inaczej, możemy to zmienić. Trzeba dać przykład własnego życia...życia bez kościoła...a w przekonaniu o słuszności własnych poglądów, jakie daje nam percepcja naszego uwolnionego umysłu
|
|
|  | | Wiktor (15 punktów) | Hmmmm...najlepiej w Telewizji Trwam ! To by zabiło tego szubrawca udającego ojca.
|
|
| brat | Wielcy racjonaliści, sceptycy, ateiści, agnostycy, wolnomyśliciele... śmiać mi się chce. Żadna religia nie jest racjonalna? Kto dochodzi do takiego wniosku, nie jest nawet uczniakiem filozofa. Sprzeczności szukacie w Biblii? Słaby umysł je widzi. Wrogość do Kościoła - skąd w Was taka wielka? - odpowiem sam! Połowa z Was to zgorzkniali, zagubieni pseudofilozofowie. Drugą połowę stanowią niedokształcone nieuki, którzy w swej pysze stwierdzili, że pozjadali wszystkie rozumy. fides et ratio Rulez!
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Sprzeczności szukacie w Biblii? Słaby umysł je widzi.
Intensywny trening, prowadzony według doskonalonych przez wieki metod, prowadzi do takiego spotężnienia umysłu, że przestaje on te sprzeczności dostrzegać.
Gratuluję Ci tej potęgi, choć nie zazdroszczę.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 2 na 2 | Maitrea (45 punktów) | >Wielcy racjonaliści, sceptycy, ateiści, agnostycy, wolnomyśliciele... śmiać mi się chce. Żadna religia nie jest racjonalna? Kto dochodzi do takiego wniosku, nie jest nawet uczniakiem filozofa. Sprzeczności szukacie w Biblii? Słaby umysł je widzi. Wrogość do Kościoła - skąd w Was taka wielka? - odpowiem sam! Połowa z Was to zgorzkniali, zagubieni pseudofilozofowie. Drugą połowę stanowią niedokształcone nieuki, którzy w swej pysze stwierdzili, że pozjadali wszystkie rozumy.
Roześmiany bracie, profesor teologii (silny umysł) doszedł do takiego wniosku: Jezus był reformatorem religijnym, a nie Bogiem lub Synem Boga i kobiety Dziewicy. cytat: Profesor Tomasz Węcławski - urodził się w 1952 w Poznaniu. W 1973 roku, ... wstąpił do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w tym mieście. Święcenia kapłańskie przyjął w 1979 roku. Na początku lat 80. studiował na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, gdzie obronił doktorat z teologii. Habilitację otrzymał na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W latach 1989-1996 był rektorem poznańskiego seminarium duchownego. W roku 1996 został dziekanem Papieskiego Wydziału Teologicznego w Poznaniu. Przyczynił się do włączenia w 1998 roku PWT jako wydziału teologicznego w struktury Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Do 31 sierpnia 2002 roku był dziekanem tego wydziału. W latach 1997-2002 był członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej w Rzymie a w 2003-2006 był członkiem Komisji Nauk Teologicznych PAN i prezydium Fundacji Guardiniego w Berlinie.
...zdecydowanie mówił w 2000 r. o winie abp. Juliusza Paetza, gdy hierarsze zarzucono molestowanie seksualne kleryków i księży.
W deklaracji, w której 9 marca ub. r. ks. Węcławski informował o wystąpieniu z kapłaństwa czytamy m.in.: - Po wieloletnim i gruntownym zastanowieniu doszedłem do przekonania, że z racji sumienia nie powinienem już w moim działaniu reprezentować instytucji i wspólnoty kościelnej.
21 grudnia 2007 roku w obecności proboszcza parafii zamieszkania i dwóch świadków, Tomasz Węcławski dokonał aktu apostazji, czyli odstępstwa od Kościoła katolickiego.
Do najgłośniejszych w ostatnich latach wystąpień z kapłaństwa należało odejście jezuity Stanisława Obirka oraz dominikanina Tadeusza Bartosia. koniec cytatu
Jestem która jestem, kim jesteś aby mnie oceniać?
|
|
 | 2 na 2 | ivka ol (269 punktów) | >Słaby umysł je widzi.
Nawet jeśli prawdą jest, że umysł mam słaby - TO MOJĄ SIŁĄ I PRZEWAGĄ NAD TOBĄ JEST FAKT, ŻE NIE BOJĘ SIĘ PUBLICZNIE PODPISAĆ IMIENIEM I NAZWISKIEM POD MOIMI POGLĄDAMI, BRACIE.
Iwona Olszewska, Warszawa
PO LEKACH LUDZIE ZDROWIEJĄ!!!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|