>Pomysł z dniem nienawiści i z dnień przyjaźni to są całkiem >oryginalne pomysły moim zdaniem i żeby się przekonać na sto >procent czy są potrzebne ludziom trzeba by je sprawdzić w >praktyce.
Niektórzy biorący udział w dniu nienawiści mogli by nie doczekać dnia przyjaźni bo nie wszyscy są w pełni zdrowi na umyśle.
>Zamiast spowiednika w konfesjonale, mamy tutaj >zgromadzonych ludzi na placu, mamy publiczne wyrażenie >emocji, a następnego dnia pogodzenie się z losem, czy jakby >komunię.
Takie publiczne wyrażanie emocji kojarzy mi się po meczu Legi i Widzewa. Kibice wtedy też wyrażają swoje emocje(takie zwierzęce instynkty)
>Przecież oni biorą za to >zajebistą kasę i wyciągają od ludzi pieniądze na nowe >kościoły, a jest tyle ważniejszych potrzeb w tym kraju. Niektórzy te pieniądze biorą na nowe audi, helikopter i rezydencję pod Toruniem, na świątynie opatrzności i na inne itp. Kościoły już wyszły z mody by je budować. Przecież ksiądz też musi dojechać do pracy, gdzieś mieszkać, czymś latać wrazie wypadku itp. To właśnie jest ujście rzeki która wypływa z skarbu państwa. I kończy się w kościele.
Z przyszłością jest małe "ale" .Za każdym razem,jak się na nią spojrzysz - zmienia się,bo się na nią spojrzałeś.A to zmienia wszystko pozostałe.
|