Racjonalista - Strona głównaDo treści
Karol szturchnij Starego?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
01-05-2011 16:59Koraszewski (82900 punktów)Karol szturchnij Starego?
Ocena 7 na 7
W "Wyborczej" na niedzielę dzisiejszą najbardziej podobał mi się tytuł "Papież królem Polaków". Gdzieś w internecie mignęło mi fundamentalne pytanie: "Czy Papież powinien być opiekunem Polski?" Muszę się przyznać, że przywiązałem się do wytłuszczonego stwierdzenia, że "Polacy potrzebują świętych". W czasach gospodarki opartej na wiedzy musimy wiedzieć, że ktoś w niebie pilnuje naszych spraw.
Gazeta lewicy laickiej zafundowała swoim czytelnikom okolicznościowy oleodruk Jana Pawła II z napisem: "Na pamiątkę beatyfikacji". W ponad dwudziestoletniej historii tej gazety jest to najcenniejszy prezent dla czytelników i chyba nikt nie wątpi, że żaden kawałek "Wyborczej" nie będzie po tylekroć oprawiany w ramki. (a przecie świętości przeróżnych wydrukowała gazeta lewicy laickiej niemało.)
Wisieć będzie ta pamiątka nad tysiącami łóżek i łóżeczek, łącząc polityków pozycji i opozycji w tej samej nadziei, że ich modlitwa będzie silniej wsparta podszeptem świętego rodaka i pozwoli oponentów utopić.
Modlitwę wstawienniczą uskutecznić każdy może. Mógłby ktoś sądzić, że to o to chodzi, żeby modlący się był wstawiony. Nic bardziej błędnego. Jest to rodzaj duchowej "Solidarności". Modlimy się za sąsiada, żeby wygrał w totka i nawet nie wspominamy, żeby się potem podzielił.
A jak to będzie ze znajomym świętym? Modlimy się do świętego, czy modlimy się do Boga, a znajomego świętego prosimy tylko, żeby posłużył jako wzmacniacz? Znajomy święty jest tylko pasem transmisyjnym do Boga. (W komunizmie związki zawodowe były pasem transmisyjnym Partii do mas, tu odwrotnie znajomy święty jest pasem transmisyjnym każdego z mas do Pana Boga.)
Jeszcze przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej pytał mnie znajomy lekarz, czy Polska będzie w Unii Grecją czy Irlandią? Przestałem do niego chodzić, bo straciłem do niego zaufanie. Był to człowiek małej wiedzy i małej wiary. Ktoś napisał, że dzień dzisiejszy jest najważniejszym dniem w tysiącletniej historii naszego państwa. Ja się prawie zgadzam. Pozycja kraju czy jednostki nie jest dziełem przypadku, trzeba ją sobie umieć wypracować. Jan Paweł II dobrze wiedział, że życie doczesne to tylko przygrywka do życia wiecznego. Przez cały pontyfikat cierpliwie budował swoje niebiańskie struktury i dziś wiadomo, że nikt mu nie podskoczy. Nikt nie ma za sobą takiej drużyny. My mobilizujemy modlitwą znajomego świętego, znajomy święty mobilizuje swoich świętych i czysta arytmetyka niebiańska sprawę rozstrzyga.
Cały naród patrzy ufnie w przyszłość. Nikt nam nie podskoczy.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>Cały naród patrzy ufnie w przyszłość. Nikt nam nie podskoczy.

Piuska prawie jak jarmułka, a zarobić parę groszy na ogólnokrajowej histerii żadna hańba. Nie widzę powodów do larum. Jako dziecię lubiłem jednego świętego, ale to stare dzieje są.

01-05-2011 19:58 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>a zarobić parę groszy na ogólnokrajowej histerii żadna hańba.

Zwłaszcza że reklamacje w sprawie wstawiennictwa nie są rozpatrywane.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-05-2011 20:16 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>Zwłaszcza że reklamacje w sprawie wstawiennictwa nie są rozpatrywane.

Na szczęście, wstawić to się można i bez wstawiennictwa.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jeszcze lepiej jest histerię podsycać, żeby zarobić tym więcej. Tak zupełnie z innej beczki... Słyszeliście o papierze toaletowym z nadrukami?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dobrze pan to ujął. Makabra, ironiczny obraz nędzy i rozpoczy. Oczywiście trzeba tu uzupełnić informację takimi oto szczegółami:
JPII był:

1. Największym narciarzem.
2. Najw. dramatopisarzem.
3. Najw. poetą.
4. Najw. filozofem.
5. Najw. znawcą cukiernictwa.

Dalej moja wyobraźnia się wyczerpuje (za co jestem jej wdzięczny), ale pewnie wy w Polsce możecie się dowiedzieć o wielu innych cnotach i zaletach JPII. Ja tu mam na szczęście wiele kilometrów do najbliższego kościoła, a katolickiego to już wogóle. Najbliżej jest świątynia Kali, trochę dalej Durgi, a jeszcze dalej meczet (słychać azan). Ciekaw jestem czy nasi teiści już wiedzą, dlaczego Kali jest nieprawdziwa a Jezus tak... Jedyny argument jaki kiedykolwiek usłyszalem, to "mnie to emocjonalnie bardziej satysfakcjonuje". Sperma ojca emocjami - cóż, i tak bywa.
02-05-2011 14:35 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)

>JPII był:
>1. Największym narciarzem.
>2. Najw. dramatopisarzem.
>3. Najw. poetą.
>4. Najw. filozofem.
>5. Najw. znawcą cukiernictwa.
>Dalej moja wyobraźnia się wyczerpuje

Wyobrażać to sobie można - ba nawet trzeba - coś fajnego, toteż ostawmy ją sobie dla tegoż.
A co do powyższych, to proponowałbym :
1. Obejrzeć film pt. "Defilada" ( nie pamiętam czyj )
2. Dokonać substytucji głównego bohatera i jego otoczenia.
I gotowe - będzie spokojnie kilkanaście pozycji.

pozdrawiam
02-05-2011 17:17 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>1. Obejrzeć film pt. "Defilada" ( nie pamiętam czyj )
O ten film chodzi?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
02-05-2011 19:06 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>O ten film chodzi?

Dokładnie o ten.
I o dziwo jestem śmiertelnie poważny wyrażając powyższy pogląd. Ostatnie dni dobitnie ukazały, że wcale nie dużo nam brakuje. Co prawda wszechobecny dostęp do informacji trochę utrudnia zadanie, ale przecież " nie ma takiej rury na świecie której nie można odetkać "
02-05-2011 16:14 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>JPII był:
>1. Największym narciarzem.
>2. Najw. dramatopisarzem.
>3. Najw. poetą.
>4. Najw. filozofem.
>5. Najw. znawcą cukiernictwa.
>Dalej moja wyobraźnia się wyczerpuje (za co jestem jej wdzięczny), ale pewnie wy w Polsce możecie się dowiedzieć o wielu innych cnotach i zaletach JPII.

Możemy - był również:
- najw. specjalistą ds seksuologii, antykoncepcji, życia prenatalnego oraz in vitro,
- najw. znawcą i zwolennikiem demokracji, co widać w reorganizacji KRK za jego pontyfikatu - jest to obecnie jedna z najbardziej egalitarnych instytucji świata,
- wybitnym psychologiem (specjalizacja - psychologia kobiet),
- najskromniejszym, unikającym rozgłosu człowiekiem.
Na razie nic więcej mi się nie przypomina, zapewne z powodu oszołomienia radością, jaką przyniosła wczorajsza uroczystość.
02-05-2011 20:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Uroczystość? Jaka uroczystość? A, już wiem. Fakt. Wczoraj nieopodal, w mojej dzielnicy Agry ktoś się żenił i jak zwykle siadło napięcie na trzy godziny. Wraz z nim wiatrak... Nie byłem oszołomiony radością z tego powodu, ale z pewnością atmosfera w moim pokoju owiewanym oparami znad Jamuny zrobiła się gorąca. Nie wiem, kto się żenił, ale chyba ktoś ważny, skoro nawet w Polsce się o nich mówi...
Anna Salman (16360 punktów)
Nikt się nie żenił, przeżywaliśmy beatyfikację - każdy po swojemu. Jedni w kościołach, inni na "nieprawomyślnych" portalach. Ale o ile można wyłączyć radio / TV, to pobliskiego kościoła nie da się usunąć, ani wyciszyć dzwonów i śpiewów. Stąd moje "oszołomienie".

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365