 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-05-2006 18:47 | Bielecki | Co jest w życiu ważne | "Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co jest dobre, a co złe, może też zdecydować, że pewna grupa ludzi powinna być unicestwiona. Takie decyzje, na przykład, były podejmowane w Trzeciej Rzeszy przez osoby, które po dojściu do władzy na drodze demokratycznej uciekały się do nich, aby realizować przewrotny program ideologii narodowego socjalizmu, inspirującej się przesłankami rasowymi. Podobne decyzje podejmowała też partia komunistyczna w Związku Radzieckim i w krajach poddanych ideologii marksistowskiej. W tym kontekście dokonała się eksterminacja żydów, a także innych grup, jak na przykład Romów, chłopów na Ukrajanie, duchowieństwa prawosławnego i katolickiego w Rosji, na Białorusi i za Uralem. Podobnie dokonywały się prześladowania wszystkich osób niewygodnych dla ustroju: na przykład kombatantów września 1939r oraz żołnierzy AK w Polsce po II wojnie światowej, a także przedstawicieli inteligencji, którzy nie podzielali światopoglądu marksistowskiego czy nazistowskiego. Chodziło tu zazwyczaj o eliminację w wymiarze fizycznym, ale czasem także moralnym: mniej lub bardziej drastycznie osoba była pozbawiana przysługujących jej praw. W tym miejscu nie sposób nie dotknąć sprawy bardzo dzisiaj nabrzmiałej i bolesnej. Po upadku ustrojów zbudowanych na "ideologiach zła" wspomniane formy eksterminacji w tych krajach wprawdzie ustały, utrzymuje się jednak nadal legalna eksterminacja poczętych istnień ludzkich przed ich narodzeniem. Również i to jest eksterminacja zdecydowana przez demokratyczne wybrane parlamenty i postulowana w imię cywilizacyjnego postępu społeczeństw i całej ludzkości. Nie brak innych poważnych form naruszania prawa Bożego. Myślę na przykład o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki homoseksualne zostały uznane za inną postać rodziny, której przysługiwałoby również prawo adopcji. Można, a nawet trzeba się zapytać, czy tu nie działa również jakaś inna jeszcze "ideologia zła", w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz rodzinie." - "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II s.19-20 Czyż w tym cytowanym fragmęcie książki Ojca Świętego nie jest ukazany świetny przykład wyższości realizmu katolicko- sokratejskiego nad demokratycznym nominalizmem kartezjańskim. Z tego przykładu bardzo łatwo wywnioskować, co jest naprawdę ważne nie to, co JA myślę i to, co JA uznaję za dobre tylko to, co było dobrem kiedyś i będzie dobrem w przyszłości, czyli jedne niezmienne wieczne zasady realizmu moralno etycznego. Co wy myślicie na temat takiego poglądu, co według was jest w życiu ważne?
|
1 na 1 | mdonald (9 punktów) | Z historii wiemy, ze bezmyslne podazanie za jakiakolwiek ideologia nie bylo zbyt dobre. W zyciu wazne jest wiec podchodzenie do takowych ideologii sceptycznie, np. jak ktos bedzie mi probowal wcisnac, ze homoseksualisci nie powinni kozystac z dobrodziejstw normalnych zwiazkow, to zapytam o argumenty. Jesli takowych nie dostane albo beda one kiepskie, uznam te ideologie za 'ideologie zla' i zaczne traktowac jako potencjalnie szkodliwa.
|
|
| Trepek (76 punktów) | Takie pojmowanie rzeczywistości nie ma sensu. Religia jest tworem ludzkiego umysłu. Tak samo jak pojęcie dobra i zła. Ale te pojęcia zostały wypracowywane przez ogół społeczeństwa tak aby było najlepsze dla wszystkich (bez wyjątku) i tylko takie mogą obowiązywać. Natomiast jeśli ludzie przyjmują ślepo czyjeś prywatne pojęcia dobra czy zła efekty są takie jak przytoczyłeś. Religia natomiast zawęziła bardzo te pojęcia ustalając często dogmaty ,które faworyzują tylko ideał wyznawcy i narzucając ludziom podporządkowanie się do tego wzorca. Tak więc nie jest to umowa społeczna lecz bardziej kasta. Prawo ustalone przez grupę ludzi ,które jest narzucane reszcie. Dla ciekawostki można dodać ,że przytoczony przez Ciebie Hitler w programie swojej partii odwoływał się bardzo często do katolicyzmu i wartości chrześcijańskich. Sam widzisz, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
|
|
1 na 1 jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >"Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co jest dobre, a co złe[...] Oto i mamy przykład jakim to wielkim myślicielem Jan Paweł II był. Dotąd wiedziałem, że genialność "słońca katolicyzmu", "największego współczesnego filozofa" sprowadza się do ciągłego powtarzania banałów w rodzaju "kochajmy się", "dobro jest lepsze od zła" itd. itp. Okazuje się jednak, że JPII nie wiedział(?), zapomniał(?) lub odrzucił(!) podstawową wiedzę z zakresu etyki, wedle której nie ma jednego systemu etycznego, każdy z nich zawiera zaś te same wartości moralne i doskonale daje sobie radę bez wpisywania w to wszystko Boga. Tego się już nigdy nie dowiem, ale ciekaw jestem czy JPII był niedouczony czy tylko udawał nieuka.
|
|
 | 1 na 1 | Gowfrog (113 punktów) | >Z tego przykładu bardzo łatwo wywnioskować, co jest naprawdę ważne nie to, co JA myślę i to, co JA uznaję za dobre tylko to, co było dobrem kiedyś i będzie dobrem w przyszłości, czyli jedne niezmienne wieczne zasady realizmu moralno etycznego.
Właśnie to co ja myśle i uznaję za dobre jest dla mnie najważniejsze i najsłuszniejsze pod warunkiem, że nie wyrządza nikomu krzywdy. Żyj i daj żyć innym - może byłoby uniwersalną, niezmienną zasadą etyczną. Dać spokój gejom i Żydom, niech robią co chcą dopóty, dopóki nikt nie cierpi. To się nie tyczy zniewolonych religiami pań dulskich ze zwijającą się w męce moralnością, czy księży pedofili grzmiących o postępowaniu zgodnie z prawami boskimi, a którym serce pęka na widok dwóch obejmujących się mężczyzn - to oni, obrońcy moralności, krzywdzą najbardziej. Myślę, że w życiu najważniejsze jest szczęście. Różne grupy starają się znaleźć jakiś "złoty środek", który zadowoliłby wszystkich ludzi, a to zwyczajnie niemożliwe - każdy najlepiej wie, co dla niego dobre, co go uszczęśliwi - niedobrze jest wiązać szczęście z materializmem, a już skrajną głupotą jest odkładanie go do stóp tronu boskiego. Może gdyby ludzie zajęli się jedynie własnymi sprawami, a nie sprawami całej populacji, twierdząc jeszcze, że moja racja mojsza jest niż twojsza i moja jedynie jest prawdziwa... trudno mi zgrabnie i treściwie napisać, co jest w życiu ważne - wiem jedynie, co dla mnie jest istotne, jakie ja mogę mieć pojęcie o pragnieniach innych ludzi? mogę tylko zakładać, a to nadal nie daje mi prawa żądać, by wszyscy postępowali jak ja. Pozdrawiam
|
|
|  | | realista | Dać spokój gejom i Żydom, niech robią co chcą dopóty, dopóki nikt nie cierpi.
Kolego nikt tu się nie czepia żydów więc pisanie takich bzdur sobie odpuści, a co do gejów to trzeba im pomóc
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | > Oto i mamy przykład jakim to wielkim myślicielem Jan Paweł II był.Czytałem tę księżkę. Rzeczywiście, jak się czyta takie fragmenty, to aż człowieka skręca od buzującego sprzeciwu... Cóż, ideologia jest tu wszystkim, krytyczny namysł - niczym. BTW. Na ostatniej stronie dzisiejszego "NIE" jest fajne zdjęcie - podpisane "Dział filozofii w księgarni Empik w Katowicach". A na półkach... tytuły mówią za siebie: "Totus Tuus", "Lourdes z Janem Pawłem II", "Pokolenie J.P.II", "Świadek nadziei", "Cuda Ojca Świętego" (a na drugiej półce "Cuda Jana Pawła II") i inne - wyłącznie w tym klimacie. Normalnie mnie zamurowało - cały czas podejrzewam, że to fejk...
|
|
|  | | realista |
> BTW. Na ostatniej stronie dzisiejszego "NIE" jest fajne zdjęcie - podpisane "Dział filozofii w księgarni Empik w Katowicach". A na półkach... tytuły mówią za siebie: "Totus Tuus", "Lourdes z Janem Pawłem II", "Pokolenie J.P.II", "Świadek nadziei", "Cuda Ojca Świętego" (a na drugiej półce "Cuda Jana Pawła II") i inne - wyłącznie w tym klimacie. Normalnie mnie zamurowało - cały czas podejrzewam, że to fejk... NIA jest chyba jeszcze większym brukowcem niż Fakt i Super Ekspres wzięte razem
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | > NIA jest chyba jeszcze większym brukowcem niż Fakt i Super Ekspres wzięte razemNie ma to jak merytoryczna argumentacja.
|
|
| |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Czytałeś kiedykolwiek "NIE"?
|
|
| | |  | | aries | Skoro mowa o wazkich cytatach, to Tygrysek powiedzial , ze najwazniejsze jest brykanie, a Nicole Kidman , ze liczy sie tylko : f...k.,.f...k ! Jako, ze mnie jeszcze nie cytuje, podpisuje sie pod powyzszymi cytatami.Z pominieciem JPII.
|
|
| | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Ja myślę, że i Tygrysek, i Nicolka mieli to samo na myśli - tylko Tygrysek nie wymawiał literki "z"
|
|
 | | racjonalistka (7 punktów) | a tak, na zdrowy rozsądek, czy jp2 podał chociaż jednemu żebrakowi bułkę pod usta? czy ten "święty za życia" napoił spragnionego? przygarnął do siebie sierotę? zrobił cokolwiek prócz jałowego gadania o tym, że mamy być "mocni mocą ducha świetego"?
zbiorowa hipnoza, czy co?
|
|
|  | | realista | >a tak, na zdrowy rozsądek, czy jp2 podał chociaż jednemu żebrakowi bułkę pod usta? czy ten "święty za życia" napoił spragnionego? przygarnął do siebie sierotę? zrobił cokolwiek prócz jałowego gadania o tym, że mamy być "mocni mocą ducha świetego"? >zbiorowa hipnoza, czy co?
Nie rozumiesz jednej rzeczy kościół jest instytucją, która ma cię wspierać duchowo a nie finansowo czy charytatywnie "nie samym chlebem człowiek żyje" A poza tym na pewno pomógł dobrym słowem niejednemu człowiekowi, który miał problemy, charytatywnie na pewno też tylko robił to tak by ludzie tego nie widzieli gdyż on wie, że nie pomaga się dla oklasków ty jak dasz żebrakowi 1zł to pewnie pękasz z dumy i każdemu się o tym chwalisz
|
|
| |  | | racjonalistka (7 punktów) | >jak dasz żebrakowi 1zł to pewnie pękasz z dumy i każdemu się o tym chwalisz
zazwyczaj, gdy widzę żebrzącego, przechodzę obojętnie. gdyby mi się jednak zdarzyło zarzucić zetą, nie byłby to dla mnie powód do dumy. jeżeli ktoś się przez całe życie operdala, to nastepstwem jest to, iż dalej to robi, żerując na emocjach innych.
ps a jednak, zbiorowa hipnoza.
|
|
| | |  | | Realista | >zazwyczaj, gdy widzę żebrzącego, przechodzę obojętnie. gdyby mi się jednak zdarzyło zarzucić zetą, nie byłby to dla mnie powód do dumy. jeżeli ktoś się przez całe życie operdala, to nastepstwem jest to, iż dalej to robi, żerując na emocjach innych. >ps >a jednak, zbiorowa hipnoza.
Z tym żebrakiem to był tylko przykład za bardzo przez ciebie wzięty do serca widzą, że niema odp. na moje wcześniejsze argumenty tylko jakaś czcza paplanina brednie, bo tak jest najłatwiej powiedzieć, że 100% żebraków całe życie się o... Bardzo prymitywne podejście, ale cóż tacy ludzie też muszą być POZDRAWIAM
|
|
| | | |  | | racjonalistka (7 punktów) | >Z tym żebrakiem to był tylko przykład za bardzo przez ciebie wzięty do serca widzą, że niema odp. na moje wcześniejsze argumenty tylko jakaś czcza paplanina brednie, bo tak jest najłatwiej powiedzieć, że 100% żebraków całe życie się o... Bardzo prymitywne podejście, ale cóż tacy ludzie też muszą być POZDRAWIAM
prymitywnym podeściem jest podsuwanie czerwonych dywanów dziadzi w białym płaszczu. współczuję szczerze osobą zaślepionym i wierzącym w moc pseudoprawdy. tak, tobie również współczuję.
|
|
| | | | |  | | realista |
>prymitywnym podeściem jest podsuwanie czerwonych dywanów dziadzi w białym płaszczu. współczuję szczerze osobą zaślepionym i wierzącym w moc pseudoprawdy. tak, tobie również współczuję.
powiedz mi co wtym widzisz złego ?że ktoś naucza jak czynić dobro nazywasz się racionalistką a wcale racionalnie nie postępujesz ulegasz afektom emocjom
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >a tak, na zdrowy rozsądek, czy jp2 podał chociaż jednemu żebrakowi bułkę pod usta? czy ten "święty za życia" napoił spragnionego? przygarnął do siebie sierotę? zrobił cokolwiek prócz jałowego gadania o tym, że mamy być "mocni mocą ducha świetego"? >zbiorowa hipnoza, czy co?
racjonalistka? - chyba raczej żmija
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| |  | | racjonalistka (7 punktów) | > racjonalistka? - chyba raczej żmijaracjonalnie spoglądając w stronę Pańskiej wypowiedzi, muszę zaznaczyć, iż podejrzenie, jakobym była żmiją jest nieuzasanione, albowiem zwierzeta te, nie posiadają umiejętności komunikacji przez Internet, nie potrafią czytać oraz pisać. pozdrawiam
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | racjonalnie patrząć to żmija tryska jadem
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | |  | | racjonalistka (7 punktów) | > racjonalnie patrząć to żmija tryska jadema może jad tryska żmiją?  Panie Konowale, skończmy już tę jałową, hyba do niczego nie prowadzącą, dyskusję.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >racjonalnie patrząć to żmija tryska jadem> a może jad tryska żmiją?>  > Panie Konowale, skończmy już tę jałową, hyba do niczego nie prowadzącą, dyskusję.piszesz jakieś teksty z majaków sennych podpisujesz się racjonalistka to jakiej innej dyskusji się spodziewasz ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | |  | | racjonalistka (7 punktów) | >piszesz jakieś teksty z majaków sennych podpisujesz się racjonalistka to jakiej innej dyskusji się spodziewasz ?
w żadnym 'majaku sennym' nie widziałam podobnych stwierdzeń i sformułowań. btw., Pan nie wie, czym jest ironia.
ah, a po Panu, rzeczywiście, żadnej sensownej dyskusji się już nie spodziewam. pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | widocznie za dużo palisz
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | |  | | racjonalistka | > widocznie za dużo paliszpodejrzewam, że za mało.  btw. przyznaję, iż użyłam mocnych słów i są osoby, które mogą poczuć się urażone. powinnam napisać 'przepraszam' i miałabym problem z głowy ... z tym, że chciałabym, aby każdy swabodnie mógł wyrażać swoje poglądy, niezależnie od tego jakie one by nie były i mało mnie interesuje fakt, czy kogoś oburzyłam/obraziłam/znieważyłam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | nie chodzi mi o mocne słowa i przepraszanie za nie, chodzi mi o to że na poparcie swoich tez nic nie przedstawiłaś. Moim zdaniem wywaliłaś na forum zasłyszaną agitację i jesteś z tego dumna. Zaś dyskusja z agitacją jest bez sensu i tak sobie pisałem.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | nie chodzi o mocne słowa , ani za nie przepraszanie. Dla mnie po prostu napisałaś zasłyszaną agitację, a z agitacją się nie dyskutuje bo nie ma po co więc i tak sobie bez sensu wymieniam z tobą posty.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| zima_bez_ciastka | >"Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co >jest dobre, a co złe..." Już sam początek wskazuje na powierzchowność podejścia. Od razu zostaje uznane, że pomysły na to, co dobre, co złe, nie są poddawane ciśnieniu rzeczywistości. Ot, ktoś se wziął z eteru układ wartości i tyle. Nie było żadnych przemyśleń, żadnych testów w życiu. W słowniku mają na to słowo: szaleństwo. I dalej przykład szaleństwa podany- rządy Hitlera. Cóż, papieżowi przecież nie wypada roztrząsać w jaki sposób dochodzimy do tego, co jest dobre, co złe. Mu bóg szepcze prawdy o wartościach po cichu prosto do uszka. Bywa, że papież nie dosłyszy i spalą kogoś na stosie, czy wyklną niepotrzebnie. Nasza rola, to jednak słuchać papieża i za dużo nie myśleć samemu. > Czyż w tym cytowanym fragmęcie książki Ojca Świętego >nie jest ukazany świetny przykład wyższości realizmu >katolicko- sokratejskiego nad demokratycznym nominalizmem >kartezjańskim. Z tego przykładu bardzo łatwo wywnioskować, >co jest naprawdę ważne nie to, co JA myślę i to, co JA >uznaję za dobre tylko to, co było dobrem kiedyś i będzie >dobrem w przyszłości, czyli jedne niezmienne wieczne zasady >realizmu moralno etycznego. Co wy myślicie na temat takiego >poglądu, co według was jest w życiu ważne? Hitler i demokracja- pewnie przewraca się teraz w grobie/urnie, jak to słyszy. Realizm moralno etyczny- a co to za stworzenie? I gdzie je znaleźć? Ważne jest by, nie dać się ogłupić. Między innymi. Pozdrawiam
|
|
 | | realista |
>Hitler i demokracja- pewnie przewraca się teraz w grobie/urnie, jak to słyszy. Realizm moralno etyczny- a co to za stworzenie? I gdzie je znaleźć?
min. teksty Platona
|
|
|  | | zima_bez_ciastka | >> Realizm moralno etyczny- a co to za stworzenie? I gdzie je znaleźć? >min. teksty Platona Platon pisał: oto realizm moralno etyczny i dalej wyjaśnienie na konkretnym przykładzie. Proszę podaj odnośnik do pomocnego tekstu Platona. Pozdrawiam
|
|
| |  | | realista |
>Platon pisał: oto realizm moralno etyczny i dalej wyjaśnienie na konkretnym przykładzie. Proszę podaj odnośnik do pomocnego tekstu Platona. >Pozdrawiam
PAŃSTWO- krytyka demokracji, rządy filozofów oparte właśnie na cnocie, mit jaskini, itd.
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Platon pisał: oto realizm moralno etyczny i dalej wyjaśnienie na konkretnym przykładzie. Proszę podaj odnośnik do pomocnego tekstu Platona.> >Pozdrawiam> PAŃSTWO- krytyka demokracji, rządy filozofów oparte właśnie na cnocie,Gdzie ta cnota i czy nie jest czasm po prostu cnotą w/g Platona? > mit jaskini, itd.Daj mi ten oryginał ze świata idei.  Skoro jesteś niedoskonałym odbiciem własnj doskonałości, która jest "out there", to może czasem nie powinieneś się zabić, żeby do niej dojść? Przecież wtedy zostanie tylko sama idea...
|
|
| | |  | | zima_bez_ciastka | >>Platon pisał: oto realizm moralno etyczny i dalej wyjaśnienie na konkretnym przykładzie. Proszę podaj odnośnik do pomocnego tekstu Platona. >PAŃSTWO- krytyka demokracji, rządy filozofów oparte właśnie na cnocie, mit jaskini, itd. Sama cnota jest nieco nierealna. Za to rządy na niej oparte na pewno byłyby realne, choć niekoniecznie cnotliwe. Tak abstrahując, dalej nie wiem, co to jest, ten realizm moralno etyczny. Platon też tego nie pisał. Po prostu starasz się podciągnąć to, co napisał, pod tę ideę. To się nazywa chyba zawłaszczanie. Pozdrawiam
|
|
| RudiMagx (280 punktów) | > "Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co> jest dobre, a co złe, może też zdecydować, że pewna grupa> ludzi powinna być unicestwiona...Z tego co pamiętam, to również ludzie natchnieni Słowem Bożym z wielkim powodzeniem decydowali o unicestwianiu pewnych grup ludzi. Trywialne wręcz przykłady to wyprawy krzyżowe i zagłada Indian. > W tym miejscu nie sposób nie dotknąć sprawy> bardzo dzisiaj nabrzmiałej i bolesnej. Po upadku ustrojów> zbudowanych na "ideologiach zła" wspomniane formy> eksterminacji w tych krajach wprawdzie ustały, utrzymuje> się jednak nadal legalna eksterminacja poczętych istnień> ludzkich przed ich narodzeniem...Z tego co pamiętam, to człowiek nigdy nie sięgnął takiego dna podłości i zniewolenia umysłowego jak w Hiszpanii pod światłym duchowym przywództwem "ideologii dobra" w osobie Tomasa de Torquemady. Może gorzej było w obozach koncentracyjnych, ale to były obozy, a nie całe państwo, a poza tym w obozach strażnicy też mieli na pasach napis BÓG JEST Z NAMI  > Nie brak innych poważnych> form naruszania prawa Bożego. Myślę na przykład o silnych> naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki> homoseksualne zostały uznane za inną postać rodziny...Jakiego Prawa Bożego? Katolickiego, Chrześcijańskiego czy w ogóle Bożego? Nasz Papież uznał istnienie innych religii i zabiegał o ich pokojowe współistnienie. Pomijając pytanie, czy nie obraża to I i II z Dziesięciu Przykazań, to dobrze by było zauważyć, że np. Islam nie widzi niczego nagannego w homoseksualizmie. O co tu więc tutaj chodzi? Czy to pojednanie wielkich religii nie przypominałoby trochę Paktu Ribbentrop- Mołotow? Zgoda ponad fundamentalnymi różnicami ideologicznymi dla zwalczenia innego wroga? > Można, a nawet trzeba> się zapytać, czy tu nie działa również jakaś inna jeszcze> "ideologia zła"...Chodzi o Islam?  > Z tego przykładu bardzo łatwo wywnioskować,> co jest naprawdę ważne nie to, co JA myślę i to, co JA> uznaję za dobre tylko to, co było dobrem kiedyś i będzie> dobrem w przyszłości, czyli jedne niezmienne wieczne zasady> realizmu moralno etycznego...Wnioski łatwe sa często z gruntu fałszywe. Nie ma czegoś takiego jak uniwersalne normy etyczne. Można wskazać zawsze jakąś populację, która łamie normy uznawane przez inną za "święte i odwieczne". Trawestując nieco Adolfa Hitlera, Józefa Stalina, Cezara i kilku innych: Zwycięzcy sądzą zwyciężonych, nigdy odwrotnie... I to jest chyba jedyna uniwersalna norma moralna  Do przemyślenia pozostawiam ciekawostkę statystyczną: wśród matematyków, fizyków i astronomów jest nieporównywalnie mniej przypadków zabójstw, samookaleczeń, chorób psychicznych, itd niż wśród humanistów, filozofów,itd  Może Boga łatwiej zobaczyć wśród gwiazd niż w encyklikach papieskich? Gdyby Kopernik był innego zdania, pewnie posłuchałby papieża i odwołał swe herezje. On jednak, dzięki Bogu, uznał, że sam jest w stanie ocenić co dobre i prawdziwe, a co złe i fałszywe i papież nie jest dla niego autorytetem. Inna sprawa, że bał się stosu i dzieło swe wydał z niezwykłym wyczuciem czasu  Pierwszy egzemplarz dostał podobno na łożu śmierci  Pzdr serdecznie 
www.rudimagx.republika.pl
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Do przemyślenia pozostawiam ciekawostkę statystyczną: wśród matematyków, fizyków i astronomów jest nieporównywalnie mniej przypadków zabójstw, samookaleczeń, chorób psychicznych, itd niż wśród humanistów, filozofów,itd.
Pozwolę sobie poddać w wątpliwość istnienie takich statystyk. Co do matematyków, tych wybitnych, to jednak można zauważyć, że niepokojąco wielu spośród nich kończyło chorobą psychiczną. Być może taka jest cena płacona za zbyt bliski kontakt z Absolutem?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > Co do matematyków, tych wybitnych, to jednak można zauważyć, że niepokojąco wielu spośród nich kończyło chorobą psychiczną.Kolega zna jakieś wyniki badań statystycznych czy tylko obejrzał "Piękny umysł"?
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> Kolega zna jakieś wyniki badań statystycznych czy tylko obejrzał "Piękny umysł"?  Nie pisałem o statystyce. Trudno zresztą o niej mówić z racji niewielkiej liczebności populacji wybitnych matematyków. Postaram się natomiast o zestawienie kilku nazwisk, które dokumentowałoby moją luźną refleksję. Na początek mógłby pójść John Forbes Nash Junior, laureat nagrody Nobla z 1993, którego życie stało się podstawą scenariusza "Pięknego umysłu". Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > Postaram się natomiast o zestawienie kilku nazwisk, które dokumentowałoby moją luźną refleksję.Chętnie się dowiem czegoś na ten temat. > Na początek mógłby pójść John Forbes Nash Junior, laureat nagrody Nobla z 1993, którego życie stało się podstawą scenariusza "Pięknego umysłu".Czyż nie wspomniałem tego filmu?
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Czyż nie wspomniałem tego filmu? Trudno zaprzeczyć. Dorzucam parę obiecanych nazwisk. Georg Cantor, Kurt Gödel - parokrotnie przechodził załamanie nerwowe, Albert Einstein i Izaak Newton - obaj cierpieli na zespół Aspergera Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AstralStorm (558 punktów) | > >Czyż nie wspomniałem tego filmu?> Trudno zaprzeczyć.> Dorzucam parę obiecanych nazwisk. Georg Cantor, Kurt Gödel - parokrotnie przechodził załamanie nerwowe,Załamanie nerwowe z reguły jest z jakiegoś powodu, czasem biologicznego - wtedy się to leczy. Ciekawe, jak to było w tych przypadkach... > Albert Einstein i Izaak Newton - obaj cierpieli na zespół Aspergera No, zespół Aspergera jako taki jest pewnym zaburzeniem... na plus i na minus. Na minus społecznie, na plus intelektualnie. (inna sprawa, że śmieszny adres wybrałeś) To nie jest szczerze mówiąc autyzm, a już z pewnością nie automatyzm. Nie ma praktycznie nic wspólnego z tymi schorzeniami. W lit. angielskiej czasem nazywa się to "high-functioning autism", ale to krzywdząca nazwa.
|
|
| sedona (139 punktów) | Moze powinienes zmienic lektury? Delikatnie sprawe ujmujac to tzw. "dziela "JPII nie grzesza rzeczowoscia i logika.
|
|
| Balkowski (5685 punktów) | >"Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co >jest dobre, a co złe, może też zdecydować, że pewna grupa >ludzi powinna być unicestwiona" No cóż, to zdanie delikatnie sugeruje że "człowiek z Bogiem" nie wpadnie już na takie głupie pomysły. Co jest w świetle faktów i historii dość karkołomną tezą (np. jeśli chodzi o unicestwianiu ludzi podejrzanych o czary - na takie pomysły wpadali zasadniczo "ludzie z Bogiem")
Z ciekawości - jak to było z hitlerowcami i czy formalnie pasują oni jako przykład na "ludzi bez Boga"? Bo o ile pamiętam to nawet skonstruowali sobie własną religię opartą luźną na mitologii germańskiej...
>Z tego przykładu bardzo łatwo wywnioskować, co jest naprawdę ważne nie to, co JA myślę i to, co JA uznaję za dobre tylko to, co było dobrem kiedyś i będzie dobrem w przyszłości, czyli jedne niezmienne wieczne zasady realizmu moralno etycznego Niezmienne i wieczne? ROTFL. Skąd wywnioskowałeś tą "niezmienność i wieczność"? I nie mówię tu nawet o jakichś sprawach sprzed 500 lat jak wojny religijne, palenie na stosie, itp. Wystarczy tak przyziemny przykład jak pogląd KK na używanie prezerwatyw. Benedykt w końcu zdecydował że jest to OK - a jeszcze parę lat temu z niewiadomych powodów był to grzech, zepsucie i w ogóle przejaw "cywilizacji śmierci".
|
|
| Piotrowski (18 punktów) | Co do tekstu JPII ...NSDAP w wyborach w 1929 roku zdobyła już jednak tylko 3% głosów i nie weszła do Reichstagu. Na skutek kryzysu światowego, ponownego pogorszenia sytuacji ekonomicznej Niemiec oraz słabości i rozbicia tradycyjnych partii prawicowych, jej program zyskał znowu poklask dużej części Niemców i w wyborach w 1932 roku NSDAP uzyskała spektakularny sukces osiągając 35% poparcia i stając się największą partią w Reichstagu. Dzięki koalicji z centro-prawicową Unią Chrześcijańską NSDAP doszła do władzy i stworzyła rząd na czele którego stanął 30 stycznia 1933 Adolf Hitler. Przez pierwsze 3 lata rządów Hitlera partia ta formalnie współrządziła z Unią Chrześcijańską. Następnie ta większość przegłosowała szereg ustaw zmieniający Niemcy w kraj monopartyjny, totalitarnie rządzony... Patrząc na to, nie sądzę, że byli ateistami. Do całkowitej władzy NSDAP nie doszła dzięki "demokratycznym" wyborom.
A co jest w życiu ważne ? Pytanie podobne do tego o sens życia. Nie może być ustalane odgórnie co jest ważne. Każdy sam w zależności od wielu czynników wie co jest dla niego ważne i czemu może się poświęcić by być szczęśliwym. A jeśli taki ktoś odnajdzie to szczęście w człowieku tej samej płci ? Nie ma nikt moralnego prawa mu tego szczęścia odebrać.
|
|
| rozumek | >"Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co >jest dobre, a co złe,..." Nie masz prawa o niczym i nikim stanowić. TWÓJ Bóg (to znowu Ty), też tego prawa nie ma. Obydwaj macie prawo i OBOWIĄZEK odróżniać to, co dobre dla Ciebie, od tego co dobre dla innych. Jedni, w imię "Boga", UNICESTWIAJĄ społecznośc Żydów, inni homoseksualistów. Do unicestwienia czego nawołują Cię homoseksualiści (przecież nie Twojego Boga)?
|
|
 | | realista |
>Nie masz prawa o niczym i nikim stanowić. TWÓJ Bóg (to znowu Ty), też tego prawa nie ma. Obydwaj macie prawo i OBOWIĄZEK odróżniać to, co dobre dla Ciebie, od tego co dobre dla innych. Jedni, w imię "Boga", UNICESTWIAJĄ społecznośc żydów, inni homoseksualistów. Do unicestwienia czego nawołują Cię homoseksualiści (przecież nie Twojego Boga)?
Nie rozumiem przecież Żydów uśmiercano z innych pobudek nie religijnych?????????????????????????????(Odsyłam do byle jakiej książki z historii XX w to się przekonasz, jaki był prawdziwy powód tu jakieś herezje i swoje ideologie chore wymyślasz) Następna sprawa to bóg stanowi o zasadach dobra jak myślisz bóg w swoim niebie dopuściłby do parady równości?? Ja myślę, że nie, jeśli nie uznajesz pośrednictwa kościoła z bogiem to odnieś się do swojego sumienia. Homoseksualiści namawiają mnie do życia przeciwko zasadom etycznym wolę moralności i etykę niż tolerancję
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Nie rozumiem przecież żydów uśmiercano z innych pobudek nie religijnych? A czy wiesz, że pierwsze getta dla Żydów wprowadził jeden z papieży?
>Następna sprawa to bóg stanowi o zasadach dobra A skąd to wiesz?
>jak myślisz bóg w swoim niebie dopuściłby do parady równości?? O ile mi wiadomo, to twój Bóg kocha wszystkich jednakowo i nakazuje miłość bliźniego.
>Homoseksualiści namawiają mnie dożycia przeciwko zasadą etycznym wolę moralności i etykę niż tolerancję Homoseksualiści namawiają cię do czegokolwiek? Udowodnij. Wolisz moralność niż tolerancję? Co to za moralność BEZ tolerancji?
|
|
| |  | | realista | >A czy wiesz, że pierwsze getta dla Żydów wprowadził jeden z papieży?
Nie zaponinaj że w owych czasach we Włoszech panował tzw. faszyzm i podejrzewam, że mógł on mieć ideologiczny wpływ na kościół tzw. jesteś z nami albo przeciwko nam
>>Następna sprawa to bóg stanowi o zasadach dobra >A skąd to wiesz?
To jest oczywiste chyba tylko nie dla ateistów
>>jak myślisz bóg w swoim niebie dopuściłby do parady równości?? >O ile mi wiadomo, to twój Bóg kocha wszystkich jednakowo i nakazuje miłość bliźniego.
po pierwsze Bóg jest jeden, po drugie ja osobiście nic do gejów nie mam, po trzecie jeśli będą żałowali za swoje czyny to bóg im na pewno przebaczy po czwarte nie zapominaj za co została zniszczona SODOMA w Starym Testamencie, po piąte to że Bóg kocha nas wszystkich nie uprawnia nas do tego byśmy robili co chcieli przecież Bóg ustalił zasady których trzeba przestrzegać np. w ich przypadku "Nie cudzołuż" i takich po........ Mógłbym wymieniać w nieskończoność, bo twoje idealistyczne teorie są bardzo łatwe do obalenia
>Homoseksualiści namawiają cię do czegokolwiek? Udowodnij. >Wolisz moralność niż tolerancję? Co to za moralność BEZ tolerancji?
Na pierwsze pytanie odp. ci bardzo prosto mnie do niczego nie namówią, bo wiem, że oni swym konkretnym zachowaniem robią zło, ale chodzi tu o ochronę najmłodszych gdyż im łatwo jest wpoić coś złego A na drugie pytanie też odp. krótko, co to za tolerancja bez moralności?
|
|
| | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > >A czy wiesz, że pierwsze getta dla Żydów wprowadził jeden z papieży?> Nie zaponinaj że w owych czasach we Włoszech panował tzw. faszyzm i podejrzewam, że mógł on mieć ideologiczny wpływ na kościół tzw. jesteś z nami albo przeciwko namNo to się zdziwisz: W 1555 r. papież Paweł IV wydał bullę Cum nimis absurdum, na podstawie której utworzono w Rzymie getto żydowskie: "Wszyscy Żydzi winni mieszkać na jednej ulicy (...), ulica względnie kwartał żydowski mają być otoczone murem i winny mieć tylko jedno wejście (...)". Synagoga mogła być jedna, inne należało wyburzyć, powtórzono też zapis o konieczności noszenie przez ludność żydowska oznakowań (żółte kapelusze, i takież welony dla kobiet) oraz zakaz leczenia chrześcijan przez lekarzy wyznania mojżeszowego. Te regulacje miały przetrwać w Rzymie aż do XIX w. Następnie getta powstały we wszystkich miastach papieskich.( www.racjonalista.pl/kk.php/s,84) > >>Następna sprawa to bóg stanowi o zasadach dobra> >A skąd to wiesz?> To jest oczywiste chyba tylko nie dla ateistówTak samo oczywiste jak to, że Ziemia jest płaska i Słońce krąży dookoła niej. > >>jak myślisz bóg w swoim niebie dopuściłby do parady równości??> >O ile mi wiadomo, to twój Bóg kocha wszystkich jednakowo i nakazuje miłość bliźniego.> po pierwsze Bóg jest jedenPo pierwsze bogów było i jest całe mnóstwo. Ty wierzysz akurat w takiego, o którym mówi najbardziej rozpowszechniona religia w Polsce i to wszystko. Każda religia uważa, że jest tą "jedynie słuszną". > po drugie ja osobiście nic do gejów nie mam, po trzecie jeśli będą żałowali za swoje czyny to bóg im na pewno przebaczyNic do gejów nie masz oprócz tego, że uważasz, iż bycie gejem oznacza bycie gorszym niż hetero. Po co Bóg stworzył gejów? Żeby im przebaczać? > po czwarte nie zapominaj za co została zniszczona SODOMA w Starym TestamencieSkąd wiesz, że coś takiego miało miejsce? > po piąte to że Bóg kocha nas wszystkich nie uprawnia nas do tego byśmy robili co chcieli przecież Bóg ustalił zasady których trzeba przestrzegać np. w ich przypadku "Nie cudzołuż"A skąd wiesz, że "Nie cudzołÓż" oznacza zakaz seksu homoseksualnego? > Mógłbym wymieniać w nieskończoność, bo twoje idealistyczne teorie są bardzo łatwe do obaleniaŁatwe, niełatwe - niczego póki co nie obaliłeś. > >Homoseksualiści namawiają cię do czegokolwiek? Udowodnij.> >Wolisz moralność niż tolerancję? Co to za moralność BEZ tolerancji?> Na pierwsze pytanie odp. ci bardzo prosto mnie do niczego nie namówią, bo wiem, że oni swym konkretnym zachowaniem robią zło, ale chodzi tu o ochronę najmłodszych gdyż im łatwo jest wpoić coś złego.Geje chodzą po przedszkolach i szkołach i "przerabiają" heteroseksualnych chłopców na gejów?! > A na drugie pytanie też odp. krótko, co to za tolerancja bez moralności?Może zechcesz spróbować jednak odpowiedzieć na moje pytanie: Co to za moralność BEZ tolerancji?
|
|
| | | |  | | realista |
>>>>jak myślisz bóg w swoim niebie dopuściłby do parady równości?? >>>O ile mi wiadomo, to twój Bóg kocha wszystkich jednakowo i nakazuje miłość bliźniego. >>po pierwsze Bóg jest jeden >Po pierwsze bogów było i jest całe mnóstwo. Ty wierzysz akurat w takiego, o którym mówi najbardziej rozpowszechniona religia w Polsce i to wszystko. Każda religia uważa, że jest tą "jedynie słuszną".
TWOJE PODEJŚCIE JEST BARDZO NEGATYWNE I ABSURDALNE NIE ROZUMIESZ PO PROSTU, O CO CHODZI W TEORII JEDNEGO BOGA NIE JEST WAŻNE CZY MODLĘ SIĘ DO JACHWE Buddy Jezusa Mahometa Boga Tarczy Słońca itp. tak naprawdę to każdy wie, że to chodzi o jednego i tego samego boga tylko po prostu różne kultury społeczne na swój sposób oddają mu cześć czy to są muzułmanie czy chrześcijanie czy prawosławni itd. uważasz się za inteligenta a nie rozumiesz takiej prostej sprawy ha ha to ile tych bogów według twojej teorii musiałoby być tysiące( trochę nie rozumiesz tego, co piszesz)
>Nic do gejów nie masz oprócz tego, że uważasz, iż bycie gejem oznacza bycie gorszym niż hetero.
Wcale tak nie uważam wsadziłeś mi to w usta ja po prostu uważam, że sodomiści są chorzy
>Po co Bóg stworzył gejów? Żeby im przebaczać?
Po co Bóg stworzył Hitlera? Po co Bóg stworzył Stalina? Po co Bóg stworzył gwałcicieli? Po co Bóg stworzył morderców? Po co Bóg stworzył ?????? Takich pytań można zadawać miliony czy po to żeby im przebaczyć?????? Niewiadomo, jeśli będą za swe czyny żałowali to, kto wie, a dowiesz się tego wszystkiego na sądzie ostatecznym, bo mówi się, że to też będzie sąd nad Bogiem, bo wtedy będziesz mógł mu zadać pytanie, po co stworzył geja itp.
>>po czwarte nie zapominaj za co została zniszczona SODOMA w Starym Testamencie >Skąd wiesz, że coś takiego miało miejsce?
Nawet, jeśli tego nie było to tylko świadczy o tym, że już starożytni uważali homoseksualizm za zboczenie a ten opis to świetny przykład
>>po piąte to że Bóg kocha nas wszystkich nie uprawnia nas do tego byśmy robili co chcieli przecież Bóg ustalił zasady których trzeba przestrzegać np. w ich przypadku "Nie cudzołuż" >A skąd wiesz, że "Nie cudzołÓż" oznacza zakaz seksu homoseksualnego?
Gdyż partnerstwo homoseksualne, co zostało udowodnione naukowo opiera się tylko na kontaktach seksualnych(i to doś brutalnych) jeden gej przez całą swoją karierze potrafi mieć do 500 partnerów to chyba lepiej niż niektóre prostytutki i to też w sposób socjologiczny zostało udowodnione, więc w takim przypadku możesz sobie zadać pytanie czy to nie jest grzechem??
>>Mógłbym wymieniać w nieskończoność, bo twoje idealistyczne teorie są bardzo łatwe do obalenia >Łatwe, niełatwe - niczego póki co nie obaliłeś.
jak na razie wszystko
>Geje chodzą po przedszkolach i szkołach i "przerabiają" heteroseksualnych chłopców na gejów?!
Nie słyszałeś o tym jak pan Biedroń ze swoją świtą chodził po gimnazjach pod przykrywką wykładów na temat tolerancji a tak naprawdę rozdawali min. zboczone ulotki na temat seksu homoseksualnego(powiem, że treści tej ulotki jest bardzo bulwersująca szkodliwa moralnie i przede wszystkim ohydna nie będę jej cytował, bo byś stracił apetyt i byś kolacji nie zjadł) chyba masz klapki na oczach nie słuchasz radia? Nie oglądasz TV? Nie czytasz gazet? ok. 3 mie. Temu było o tym bardzo głośno
>Może zechcesz spróbować jednak odpowiedzieć na moje pytanie: Co to za moralność BEZ tolerancji?
Dobrze, ale musisz mi obiecać, że odp. też na moje Po pierwsze moralności nie jest częścią tolerancji to tolerancja jest częścią moralności moralności bez tolerancji przetrwa gdyż jest z natury (wiecznej( dobra natomiast tolerancja nie do końca popatrz, jeśli nie byłoby moralności tylko tolerancja to musiałbym być tolerancyjny wobec tego, co zrobił Hitler gdyż to były jego poglądy, które muszę obdarzyć tolerancją gdyż jak bym się sprzeciwił to okazałbym się beztolerancyjny natomiast ja wiem, że to, co zrobił kadi było mocno NIEMORALNE i w tym momencie tolerancja odchodzi na bok i ja wiem, że to, co robią geje jest mocno NIEMORALNE, więc też tego nie toleruje Proszę o odp. na moje pytanie?
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >NIE ROZUMIESZ PO PROSTU, O CO CHODZI W TEORII JEDNEGO BOGA NIE JEST WARZNE CZY MODLĘ SIĘ DO JACHWE Buddy Jezusa Mahometa Boga Tarczy Słońca itp. tak naprawdę to każdy wie, że to chodzi o jednego i tego samego boga tylko po prostu różne kultury społeczne na swój sposób oddają mu cześć czy to są muzułmanie czy chrześcijanie czy prawosławni itd. O co chodzi w 'teorii jednego boga' rzeczywiście dość trudno się połapać. Jednak sama deklaracja jest cenna, ale chyba i osobliwa. Niby to nie nowość, że w ostatnich dziesięcioleciach funkcjonariusze głównych religii monoteistycznych twierdzą, że modlą się do tego samego Boga (co nie przeszkadzało im dawniej w imię tego-samego-a-jednak-niekoniecznie Boga mordować się wzajemnie), jednak niezbyt często slyszy się tak otwartą deklarację, że to nawet "nie jest ważne" czy wybierzemy sobie Jahwe, Mahometa czy dowolnego innego...
>>Nic do gejów nie masz oprócz tego, że uważasz, iż bycie gejem oznacza bycie gorszym niż hetero. >Wcale tak nie uważam wsadziłeś mi to w usta ja po prostu uważam, że sodomiści są chorzy Ja uważam, że masz zapalenie płuc. Może być?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >>Po pierwsze bogów było i jest całe mnóstwo. Ty wierzysz akurat w takiego, o którym mówi najbardziej rozpowszechniona religia w Polsce i to wszystko. Każda religia uważa, że jest tą "jedynie słuszną". >TWOJE PODEJŚCIE JEST BARDZO NEGATYWNE I ABSURDALNE Oceniająć moje podejście nie wykazujesz, że się mylę ani że ty masz rację, przedstawiasz jedynie swój stan emocjonalny. Emocje nie są argumentem w dyskusji.
>NIE ROZUMIESZ PO PROSTU, O CO CHODZI W TEORII JEDNEGO BOGA NIE JEST WARZNE CZY MODLĘ SIĘ DO JACHWE Buddy Jezusa Mahometa Boga Tarczy Słońca itp. tak naprawdę to każdy wie, że to chodzi o jednego i tego samego boga Załóżmy, że to prawda, że mimo wielości wyznań monoteistycznych wszyscy ci wyznawcy modlą się do tego samego Boga. Nadal jednak masz problem, bo istnieją również religie politeistyczne. Jesteś w stanie wykazać, że te drugie religie się mylą?
>uważasz się za inteligenta a nie rozumiesz takiej prostej sprawy ha ha to ile tych bogów według twojej teorii musiałoby być tysiące( trochę nie rozumiesz tego, co piszesz) Cieszę się, że ty lepiej ode mnie rozumiesz co ja piszę. To nie jest żadna moja teoria, ale fakt - bogów było i jest całe mnóstwo. Czy naprawdę nigdy nie słyszałeś o bogach wyznawanych np. w starożytnym Egipcie czy Grecji? Kto się mylił - Egipcjanie czy Grecy? A może jedni i drudzy? Jeśli wiesz, to powiedz skąd twoja pewność.
>>Nic do gejów nie masz oprócz tego, że uważasz, iż bycie gejem oznacza bycie gorszym niż hetero. >Wcale tak nie uważam wsadziłeś mi to w usta ja po prostu uważam, że sodomiści są chorzy Chyba za dużo myślisz o gejach i stąd to posądzenie, że coś ci wsadziłem w usta. I oczywiście, że uważasz gejów za gorszych skoro twierdzisz, że twój Bóg ma im do przebaczenia ich homoseksualizm. I jeszcze uwaga - nie "sodomiści" lecz sodomici jeśli już, a poza tym tego określenia nie używa się obecnie odnośnie gejów, ale odnośnie zoofilów.
>>Po co Bóg stworzył gejów? Żeby im przebaczać? >Po co Bóg stworzył Hitlera? Po co Bóg stworzył Stalina? Po co Bóg stworzył gwałcicieli? Po co Bóg stworzył morderców? Po co Bóg stworzył ?????? Takich pytań można zadawać miliony czy po to żeby im przebaczyć?????? Niewiadomo, jeśli będą za swe czyny żałowali to, kto wie, a dowiesz się tego wszystkiego na sądzie ostatecznym, bo mówi się, że to też będzie sąd nad Bogiem, bo wtedy będziesz mógł mu zadać pytanie, po co stworzył geja itp. Nie ty jeden masz problem ze znalezieniem sensu w tej całej historii o Bogu, pociesz się, że nawet teologowie nie potrafią rozwikłać podstawowych niejasności i sprzeczności występujących w religii.
>>>po czwarte nie zapominaj za co została zniszczona SODOMA w Starym Testamencie >>Skąd wiesz, że coś takiego miało miejsce? >Nawet, jeśli tego niebyło to tylko świadczy o tym, że już starożytni uważali homoseksualizm za zboczenie a ten opis to świetny przykład Musisz być bardzo młodym człowiekiem, bo wiedzę masz bardzo niewielką. Co w jednej kulturze starożytnej było uznawane za zakazane, to w innej było uznawane za coś całkiem normalnego. W starożytnej Grecji pożycie homoseksualne nie było uważane za zboczenie, było jak najbardziej akceptowane.
>>A skąd wiesz, że "Nie cudzołÓż" oznacza zakaz seksu homoseksualnego? >Gdyż partnerstwo homoseksualne, co zostało udowodnione naukowo opiera się tylko na kontaktach seksualnych Ciekaw jestem w jaki sposób to udowodniono. No słucham.
>(i to doś brutalnych) Brutalny może być (ale oczywiście nie musi) każdy rodzaj stosunku.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | cd > jeden gej przez całą swoją karierze potrafi mieć do 500 partnerów to chyba lepiej niż niektóre prostytutki i to też w sposób socjologiczny zostało udowodnione, więc w takim przypadku możesz sobie zadać pytanie czy to nie jest grzechem??Czy gej, który w ciągu życia miał 500 partnerów jest większym, mniejszym czy takim samym grzesznikiem jak heteroseksualny mężczyzna, który miał 500 partnerek? Od jakiej liczby partnerów zaczyna się grzeszenie? Zapomniałeś odpowiedzieć na moje pytanie: A skąd wiesz, że "Nie cudzołóż" oznacza zakaz seksu homoseksualnego? > >>Mógłbym wymieniać w nieskończoność, bo twoje idealistyczne teorie są bardzo łatwe do obalenia> >Łatwe, niełatwe - niczego póki co nie obaliłeś.> jak narazie wszystkoO doprawdy? Jakoś nie zauważyłem. Gratuluję dobrego samopoczucia. > >Geje chodzą po przedszkolach i szkołach i "przerabiają" heteroseksualnych chłopców na gejów?!> Nie słyszałeś o tym jak pan Biedroń ze swoją świtą chodził po gimnazjach pod przykrywką wykładów na temat tolerancji a tak naprawdę rozdawali min. zboczone ulotkiPrzeczytaj sobie: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3242955.html> >Może zechcesz spróbować jednak odpowiedzieć na moje pytanie: Co to za moralność BEZ tolerancji?> Dobrze, ale musisz mi obiecać, że odp. też na mojeNie muszę, tak jak i ty nie musisz. > Po pierwsze moralności nie jest częścią tolerancjiNic takiego nie napisałem. > to tolerancja jest częścią moralnościZatem zgadzasz się ze mną... > moralności bez tolerancji przetrwa...żeby po chwili zaprzeczyć samemu sobie. > gdyż jest z natury (wiecznej( dobraNie wiem co to znaczy "wieczna natura". Nie wiem co to znaczy "dobra" moralność. Przecież to zasady moralne określają co jest dobre a co złe. Czy Kodeks Ruchu Drogowego jest "prędki" czy raczej określa dozwolone i zabronione prędkości jazdy? > natomiast tolerancja nie do końca popatrz, jeśli niebyło by moralności tylko tolerancjaPrzypomnę ci, że tolerancja jest częścią moralności, więc nie może istnieć bez moralności. > ja wiem, że to, co robią geje jest mocno nie MORALNEDlaczego uważasz, że jest to niemoralne (lub raczej moralnie złe)? Nie męcz się, ja cię wyręczę i odpowiem za ciebie. Uważasz tak, bo takie przekonanie ci wpojono. Koniec, kropka. Nie jesteś w stanie wykazać, że homoseksualizm jest zły moralnie - ty tylko tak uważasz. Gdybyś żył w starożytnej Grecji miałbyś na ten temat przeciwne zdanie, bo czego innego by cię nauczono. > Proszę o odp. na moje pytanie?Już ustaliliśmy, że tolerancja jest częścią moralności.
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | tolerancja nie oznacza akceptacji
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >tolerancja nie oznacza akceptacji W sumie to prostacki slogan. Tolerancja musi oznaczać jakiś zakres akceptacji.
|
|
| | | | | | | | |  | | realista | >>tolerancja nie oznacza akceptacji >W sumie to prostacki slogan. Tolerancja musi oznaczać jakiś zakres akceptacji.
Prostym przykładem jestem ja - toleruje gejów pod aspektem takim, że tacy ludzie są byli i będą natomiast nie AKCEPTUJE tego, że próbują narzucić mi swoje poglądy. Twoja PROSTACKA teoria została obalona POZDRAWIAM
|
|
| | | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > Prostym przykładem jestem ja - toleruje gejów pod aspektem takim, że tacy ludzie są byli i będą natomiast nie AKCEPTUJE tego, że próbują narzucić mi swoje poglądy. Twoja PROSTACKA teoria została obalonaZgadzam się z Tobą... jesteś prostym przykładem.  Pewność siebie zaiste groteskowa jeśli wziąć pod uwagę miałkość argumentacyjną. Jeśli nie akceptuję tego, że moi sąsiedzi urządzają sobie nocną balangę, to dzwonię na policję. Jeśli zaś 'toleruję' związany z tym hałas to akceptuję ich potrzebę 'zabawienia się' od czasu do czasu. Toleruję - boć przecież żadna to dla mnie przyjemność - dlatego, że akceptuję. Bez tego moja tolerancja raczej by nie zaistniała. Podobnie jest z homoseksualizmem: choćbym sam uważał, iż jest to coś co budzi - najmarniej - moją niechęć, tolerując go akceptuję prawo innych ludzi do odmiennej preferencji. Na marginesie pytanie: jakim cudem mieliby Ci oni narzucić swoje poglądy? Toż nawet totalitaryzmy mogą skłonić człowieka do uległości i posłuszeństwa, ale nie do zmiany poglądów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Pewność siebie zaiste groteskowa jeśli wziąć pod uwagę miałkość argumentacyjną. Jeśli nie akceptuję tego, że moi sąsiedzi urządzają sobie nocną balangę, to dzwonię na policję. Jeśli zaś 'toleruję' związany z tym hałas to akceptuję ich potrzebę 'zabawienia się' od czasu do czasu.
troszkę poprzestawiałeś przyczynę ze skutkiem TOLERUJĘ że się od czasu do czasu zabawią , ale nie AKCEPTUJĘ że się bawią z hałasem i dlatego dzwonię po policję, a nie dlatego że się chcą zabawić
> Podobnie jest z homoseksualizmem: choćbym sam uważał, iż jest to coś co budzi - najmarniej - moją niechęć, tolerując go akceptuję prawo innych ludzi do odmiennej preferencji.
tu też inaczej rozłożyłbym akcenty toleruję innych ludzi do odmiennej preferencji ale nie akceptuję ich postaw i działań
>Na marginesie pytanie: jakim cudem mieliby Ci oni narzucić swoje poglądy? Toż nawet totalitaryzmy mogą skłonić człowieka do uległości i posłuszeństwa, ale nie do zmiany poglądów.
dlatego poglądów nie bromimy tylko zmian prawa pod dyktando homosiów
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | Ogólnie biorąc, częściowo ustępuję. Nie ma tu w zasadzie żadnej ściśle logicznej zależności. Zresztą nie mam oporów przed otwartym zadeklarowaniem, iż tam gdzie inni domagają się tolerancji, ja domagam się akceptacji, a ściślej: w ogóle nie pytam się o zdanie innych osób.
>tu też inaczej rozłożyłbym akcenty toleruję innych ludzi do odmiennej preferencji ale nie akceptuję ich postaw i działań Phi. Tylko w czym poza deklaracją ów brak akceptacji się wyraża? Swoją drogą, zadziwiająca chęć do ingerowania w sprawy innych. Nieakceptowanie bowiem homoseksualizmu odbywać się musi (nie tylko na Rusi) siłą rzeczy na gruncie uzurpowania sobie prawa do ingerencji w sprawy innych ludzi.
>>Na marginesie pytanie: jakim cudem mieliby Ci oni narzucić swoje poglądy? Toż nawet totalitaryzmy mogą skłonić człowieka do uległości i posłuszeństwa, ale nie do zmiany poglądów. >dlatego poglądów nie bromimy tylko zmian prawa pod dyktando homosiów Z całym szacunkiem, ale nie do Ciebie była skierowana ta uwaga, gdyż to nie Ty wystąpiłeś z ową cudaczną tezą o 'narzucaniu'. I wcale nie jestem przekonany, czy "realiście" chodzi o to, o czym piszesz.
Oczywiście, o żadnym 'dyktandzie' nie może być mowy. Procedury stanowienia prawa nie zmieniają się tylko z tego tytułu, że jakiś postulat zgłasza pewna mniejszość.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>>tu też inaczej rozłożyłbym akcenty toleruję innych ludzi do odmiennej preferencji ale nie akceptuję ich postaw i działań >Phi. Tylko w czym poza deklaracją ów brak akceptacji się wyraża?
ot choćby tą dyskusją na forum, no oczywiście żaden taki postęppowiec nie ma też u mnie szans w wyborach itd.
> Swoją drogą, zadziwiająca chęć do ingerowania w sprawy innych. Nieakceptowanie bowiem homoseksualizmu odbywać się musi (nie tylko na Rusi) siłą rzeczy na gruncie uzurpowania sobie prawa do ingerencji w sprawy innych ludzi.
ależ nie, niech każdy sobie robi w domu to co che, ale jak wychodzi na ulicę i rząda czegoś czego ja nie akceptuję to ja mówię głośne NIE. Ja nie zakazuję bycia gejem, ja nie chcę żeby geje mieli jakieś przywileje i kolokwialnie mówiąć leźli mi w oczy
>Oczywiście, o żadnym 'dyktandzie' nie może być mowy. Procedury stanowienia prawa nie zmieniają się tylko z tego tytułu, że jakiś postulat zgłasza pewna mniejszość.
jeszcze się nie zmieniają, ale wyjątki już są np. co robi w sejmie RP mniejszość niemiecka?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >ależ nie, niech każdy sobie robi w domu to co che, ale jak wychodzi na ulicę i rząda czegoś czego ja nie akceptuję to ja mówię głośne NIE. Zaraz, zaraz... To Twoja ulica jest? Mówisz "nie" żądaniu rozumianemu jako czynność, czy jako treść postulatów? Do drugiego masz prawo w demokracji; do pierwszego - nie!
>Ja nie zakazuję bycia gejem, ja nie chcę żeby geje mieli jakieś przywileje i kolokwialnie mówiąć leźli mi w oczy To mało. Bardzo mało. Równie mniej więcej słuszny postulat, jak zakaz publicznego demonstrowania religijności.
>jeszcze się nie zmieniają, ale wyjątki już są np. co robi w sejmie RP mniejszość niemiecka? Niczego to nie dowodzi, nawet jeśli uznać wątpliwe podobieństwo sytuacji.
>>>tu też inaczej rozłożyłbym akcenty toleruję innych ludzi do odmiennej preferencji ale nie akceptuję ich postaw i działań >>Phi. Tylko w czym poza deklaracją ów brak akceptacji się wyraża? >ot choćby tą dyskusją na forum, no oczywiście żaden taki postęppowiec nie ma też u mnie szans w wyborach itd. No cóż, ponowne PHI. Bo w sumie dlaczego tolerujesz, skoro rzekomo nie akceptujesz? Mnie jest dość trudno zrozumieć tolerowanie zjawisk nieakceptowa(l)nych inaczej niż pod przymusem (ewentualnie: ze strachu, konformizmu itp.). Nie akceptuję klerykalizmu, ale muszę go tolerować, gdyż taka jest obecna sytuacja polityczna Polski. Robię jednak wszystko, co mogę (czyli niewiele), żeby ją zmienić. Czy to samo można powiedzieć o Twoim stosunku do homoseksualizmu?
Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi mi tutaj o w złym sensie akademicki spór o znaczenie słów: tolerancja czy akceptacja. Chodzi mi o dwuznaczność postawy niby to godzącej się na istnienie homoseksualizmu, ale domagającej się jego zamknięcia w sferze stricte prywatnej, jakby chodziło o izolację zadżumionych. Jakby owo 'łaskawe' uznanie czy dopuszczenie homoseksualizmu było wycofywalną koncesją, gdyby 'zboczkom' nagle nie wystarczył palec i chcieli całej ręki. Odmowa akceptacji i zastąpienie jej ledwie ograniczoną tolerancją ma, jak rozumiem, za zadanie sprawić, żeby nigdy o tym nie zapomnieli i nie śmieli upominać się o więcej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Zaraz, zaraz... To Twoja ulica jest? Mówisz "nie" żądaniu rozumianemu jako czynność, czy jako treść postulatów? Do drugiego masz prawo w demokracji; do pierwszego - nie!co do pierwszego to nie ma tu rużnicy zdań między nami . Mi najbardziej odpowiada formuła Hyde Parku angielskiego  co do drugiego to zaraz zaraz to jest ich ulica? takie same prawo mam żądać braku przemarszów jak oni przemarszów. To moje prawo żeby mi nikt nie maszerował pod oknami, czy w moim mieście i tego prawa będę bronił. W tym momencie zachodzi konflikt i po to są sądy i jak widać sądy udzieliły odpowiedzi. Co spowoduje eskalację ale to już inna sprawa. > >Ja nie zakazuję bycia gejem, ja nie chcę żeby geje mieli jakieś przywileje i kolokwialnie mówiąć leźli mi w oczy> To mało. Bardzo mało. Równie mniej więcej słuszny postulat, jak zakaz publicznego demonstrowania religijności.rozróżniajmyy jednak większość od mniejszości i w tym wypadku normalność od nienormalności > >jeszcze się nie zmieniają, ale wyjątki już są np. co robi w sejmie RP mniejszość niemiecka?> Niczego to nie dowodzi, nawet jeśli uznać wątpliwe podobieństwo sytuacji.no tak ale zaraz na bazie uprawnien mniejszościowych obyczajowych jest krok do uprawnien sejmowych, bo niby czemu nie może być mniejszości seksualnych w sejmie. Zauważ że już parytety dla kobiej nie budzą prawie żadnego sprzeciwu wśród niektórych partii. > >>>tu też inaczej rozłożyłbym akcenty toleruję innych ludzi do odmiennej preferencji ale nie akceptuję ich postaw i działań> >>Phi. Tylko w czym poza deklaracją ów brak akceptacji się wyraża?> >ot choćby tą dyskusją na forum, no oczywiście żaden taki postęppowiec nie ma też u mnie szans w wyborach itd.> No cóż, ponowne PHI. Bo w sumie dlaczego tolerujesz, skoro rzekomo nie akceptujesz?bo jestem człowiekiem tolerancyjnym > Mnie jest dość trudno zrozumieć tolerowanie zjawisk nieakceptowa(l)nych inaczej niż pod przymusem (ewentualnie: ze strachu, konformizmu itp.). Nie akceptuję klerykalizmu, ale muszę go tolerować, gdyż taka jest obecna sytuacja polityczna Polski. Robię jednak wszystko, co mogę (czyli niewiele), żeby ją zmienić. Czy to samo można powiedzieć o Twoim stosunku do homoseksualizmu?chyba tak  , jednak co do tolerancji i akceptacji to jednak jest tu istotna różnica. Wolność tomku w swoim domku - najkrócej. Tam gdzie mam wpływ staram się przeciwdziałać nieakceptowalnym przezwemnie zjawiskom , ale tam gdzie nie mam - co wynika z moich przekonań - toleruję je , tak jak rządam tolerowania moich postaw np. w moim domu. Niejako w przestrzeni publicznej wyrażam swój sprzeciw /brak akceptacji/ zaś w przestrzeni prywatnej toleruję każde zachowanie które nie narószają podstawowych praw moralnych typu morderstwo itd. > Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi mi tutaj o w złym sensie akademicki spór o znaczenie słów: tolerancja czy akceptacja. Chodzi mi o dwuznaczność postawy niby to godzącej się na istnienie homoseksualizmu, ale domagającej się jego zamknięcia w sferze stricte prywatnej, jakby chodziło o izolację zadżumionych. Jakby owo 'łaskawe' uznanie czy dopuszczenie homoseksualizmu było wycofywalną koncesją, gdyby 'zboczkom' nagle nie wystarczył palec i chcieli całej ręki. Odmowa akceptacji i zastąpienie jej ledwie ograniczoną tolerancją ma, jak rozumiem, za zadanie sprawić, żeby nigdy o tym nie zapomnieli i nie śmieli upominać się o więcej.nie - ktoś może mówić że jest homo i być nim prywatnie - to jego prawo, ale jak wychodzi na ulicę i mówi że chce być małżeństwem to ja mówię nie. To jest moja granica. ktoś chce czcić stalina bo ma sentyment do lat 50-tych to ok. ale w domu, bo jak wyjdzie na ulicę to ja wyjdę naprzeciw. co zaś do palca to jeszcze raz mówię prawnie nie mają co narzekać a na przywileje nie zasługują. Można moją postawę nazwać ograniczoną tolerancją - z tym się mogę zgodzić ale nie jest to hipokryzja.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > co do drugiego to zaraz zaraz to jest ich ulica? takie same prawo mam żądać braku przemarszów jak oni przemarszów. To moje prawo żeby mi nikt nie maszerował pod oknami, czy w moim mieście i tego prawa będę bronił. W tym momencie zachodzi konflikt i po to są sądy i jak widać sądy udzieliły odpowiedzi. Co spowoduje eskalację ale to już inna sprawa.> >>Ja nie zakazuję bycia gejem, ja nie chcę żeby geje mieli jakieś przywileje i kolokwialnie mówiąć leźli mi w oczyW myśl tej logiki (nb. nieodparcie kojarzącej się z "Dniem świra" M.Koterskiego) możesz domagać się, aby na "twojej" ulicy zakazano wszelkiego ruchu kołowego, aby nie mieli na nią wstępu "kolorowi", aby nie otwarto baru lub sklepu monopolowego, a piesi żeby chodzili wyłącznie w miękkim obuwiu. Przecież to TWOJA ulica, TWOJE miasto, TWÓJ kraj i... TWOJE święte, niezbywalne prawo. Tylko, że TY masz narzędzia do walki o swoje prawa, nawet te najbardziej absurdalne. Najwyżej przegrasz w sądzie i poniesiesz jakieś tam koszty. Ale NIKT nie będzie Cię z tego powodu piętnował; w żaden sposób. Ponadto mylisz (utożsamiając) pojęcia prawa i przywileju. A to już nie świadczy najlepiej o Tobie. > rozróżniajmyy jednak większość od mniejszości i w tym wypadku normalność od nienormalnościA co to jest NORMALNOŚĆ? Kto z nas jest normalny skoro KAŻDY JEST INNY? Czy w tej sytuacji można zdefiniować "normalność"? Czy normalni są miłośnicy pomidorów czy raczej ogórków? A może kiszonej (kwaszonej) kapusty? > >>jeszcze się nie zmieniają, ale wyjątki już są np. co robi w sejmie RP mniejszość niemiecka?Pilnuje demokracji czyli takiego ustroju społecznego, w którym WIĘKSZOŚĆ ma obowiązek dbania o przestrzeganie praw MNIEJSZOŚCI!!! > Zauważ że już parytety dla kobiet nie budzą prawie żadnego sprzeciwu wśród niektórych partii.To rzeczywiście straszne. W cywilizowanym kraju nie do pomyślenia. Ale w naszym? Katolickim? Widocznie konieczność. Bo ktoby babę wybrał gdziekolwiek, gdyby nie musiał? > bo jestem człowiekiem tolerancyjnymBardzo, bardzo trudno to zauważyć, a jeszcze trudniej uwierzyć. > Niejako w przestrzeni publicznej wyrażam swój sprzeciw /brak akceptacji/ zaś w przestrzeni prywatnej toleruję każde zachowanie które nie narószają podstawowych praw moralnych typu morderstwo itd.To bardzo szlachetne z Twojej strony. Możesz być z siebie dumny. Zapewne nikt nie nazwie Cię hipokrytą (ja się wyłamię, ale ten typ tak ma).  > co zaś do palca to jeszcze raz mówię prawnie nie mają co narzekać a na przywileje nie zasługują.A kto w demokracji zasługuje na przywileje? Możesz podać przykłady? > Można moją postawę nazwać ograniczoną tolerancją - z tym się mogę zgodzić ale nie jest to hipokryzja.To, na szczęście lub nie, tylko Twoje zdanie.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > W myśl tej logiki (nb. nieodparcie kojarzącej się z "Dniem świra" M.Koterskiego) możesz domagać się, aby na "twojej" ulicy zakazano wszelkiego ruchu kołowego, aby nie mieli na nią wstępu "kolorowi", aby nie otwarto baru lub sklepu monopolowego, a piesi żeby chodzili wyłącznie w miękkim obuwiu. Przecież to TWOJA ulica, TWOJE miasto, TWÓJ kraj i... TWOJE święte, niezbywalne prawo. Tylko, że TY masz narzędzia do walki o swoje prawa,takie same jak wszyscy > nawet te najbardziej absurdalne. Najwyżej przegrasz w sądzie i poniesiesz jakieś tam koszty. Ale NIKT nie będzie Cię z tego powodu piętnował; w żaden sposób.jak się walczy to zawsze jest ryzyko że ktoś bęedzie kogoś piętnował, mnie jako liberała piętnuje o. Rydzyk , ale nie płacze z tego powodu i nie skomlę o jakieś przywileje > Ponadto mylisz (utożsamiając) pojęcia prawa i przywileju. A to już nie świadczy najlepiej o Tobie.rozumiem że Ty nie mylisz - ot szczęśliwy człowiek z Ciebie > >rozróżniajmyy jednak większość od mniejszości i w tym wypadku normalność od nienormalności> A co to jest NORMALNOŚĆ? Kto z nas jest normalny skoro KAŻDY JEST INNY? Czy w tej sytuacji można zdefiniować "normalność"? Czy normalni są miłośnicy pomidorów czy raczej ogórków? A może kiszonej (kwaszonej) kapusty?normalni są w większości  w końcu mamy demokrację. A poza tym jak intuicyjnie nie wiesz co to normalność to ja nie zamierzam toczyć tu jakichś sporów sematycznych > >>>jeszcze się nie zmieniają, ale wyjątki już są np. co robi w sejmie RP mniejszość niemiecka?> Pilnuje demokracji czyli takiego ustroju społecznego, w którym WIĘKSZOŚĆ ma obowiązek dbania o przestrzeganie praw MNIEJSZOŚCI!!!coś Ci się pomyliło - w demokracji większość ma rację i jak sejm przegłosuje że grawitacja działa odwrotnie to tak będą nauczali w szkołach > >Zauważ że już parytety dla kobiet nie budzą prawie żadnego sprzeciwu wśród niektórych partii.> To rzeczywiście straszne. W cywilizowanym kraju nie do pomyślenia. Ale w naszym? Katolickim? Widocznie konieczność. Bo ktoby babę wybrał gdziekolwiek, gdyby nie musiał?ironia? a gdzie uśmieszek? Właśnie chodzi o to homosiom żeby nie liczyły się umiejętności tylko kto z kim i jak się "stosunkuje" > >bo jestem człowiekiem tolerancyjnym> Bardzo, bardzo trudno to zauważyć, a jeszcze trudniej uwierzyć.Błogosławieni Ci co nie widzieli a uwierzyli  > >Niejako w przestrzeni publicznej wyrażam swój sprzeciw /brak akceptacji/ zaś w przestrzeni prywatnej toleruję każde zachowanie które nie narószają podstawowych praw moralnych typu morderstwo itd.> To bardzo szlachetne z Twojej strony. Możesz być z siebie dumny. Zapewne nikt nie nazwie Cię hipokrytą (ja się wyłamię, ale ten typ tak ma).  a nazywaj to Twoje prawo, a ja się z tym nie zgadzam > >co zaś do palca to jeszcze raz mówię prawnie nie mają co narzekać a na przywileje nie zasługują.> A kto w demokracji zasługuje na przywileje? Możesz podać przykłady?tak - np. małżeństwo i rodzina, czyli podstawowa komórka społeczna która decyduje o rozwoju społeczeństwa > >Można moją postawę nazwać ograniczoną tolerancją - z tym się mogę zgodzić ale nie jest to hipokryzja.> To, na szczęście lub nie, tylko Twoje zdanie.no cóż nikt nie jest idealny 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | > co do drugiego to zaraz zaraz to jest ich ulica? takie same prawo mam żądać braku przemarszów jak oni przemarszów. To moje prawo żeby mi nikt nie maszerował pod oknami, czy w moim mieście i tego prawa będę bronił.Zdajesz się mieć cokolwiek ograniczone pojęcie o istocie praw obywatelskich. Właśnie nie na tym one polegają, że ktoś może - dodajmy: z błahych powodów - żądać ograniczenia ich wykonywania przez inne osoby. Wystarczy tu odwołać się do wielokrotnie wzmiankowanego orzeczenia Trybunału, które nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości: nie ma żadnego Twojego rzekomego "prawa" do żądania niewykonywania swoich praw przez inne osoby. Kropka. Na marginesie, znowuż widać, iż Twój ekskluzywistyczny postulat jest jawnie dyskryminacyjny - odnosi się bowiem wyłącznie do manifestacji homoseksualistów. Nota bene parady równości nie są - przynajmniej deklaratywnie - tego rodzaju manifestacjami. > >To mało. Bardzo mało. Równie mniej więcej słuszny postulat, jak zakaz publicznego demonstrowania religijności.> rozróżniajmyy jednak większość od mniejszości i w tym wypadku normalność od nienormalnościKategorycznie odmawiam tego "rozróżnienia". Nie w takim sensie, iżbym nie dostrzegał, iż niektóre poglądy i postawy występują w społeczeństwie powszechniej, a pewne inne mniej powszechnie. W takim natomiast sensie, iż odmawiam przyjęcia zasugerowanego wartościowania poglądów i czynów dozwolonych - gdyż nie do tego "służy" państwo demokratyczne. > >>jeszcze się nie zmieniają, ale wyjątki już są np. co robi w sejmie RP mniejszość niemiecka?> >Niczego to nie dowodzi, nawet jeśli uznać wątpliwe podobieństwo sytuacji.> no tak ale zaraz na bazie uprawnien mniejszościowych obyczajowych jest krok do uprawnien sejmowych, bo niby czemu nie może być mniejszości seksualnych w sejmie. Zauważ że już parytety dla kobiej nie budzą prawie żadnego sprzeciwu wśród niektórych partii.Nie znam zbyt dobrze ordynacji, ale, o ile wiem, mniejszości narodowe zwolnione są tylko z obowiązku przekraczania pięcioprocentowego progu, co chyba nie jest szczególnie dziwne. Parytety zaś dotyczą wyłącznie list wyborczych. > >No cóż, ponowne PHI. Bo w sumie dlaczego tolerujesz, skoro rzekomo nie akceptujesz?> bo jestem człowiekiem tolerancyjnymNo toś mnie rozwalił.  > >[...] Czy to samo można powiedzieć o Twoim stosunku do homoseksualizmu?> chyba tak ,Warto wiedzieć. Tylko nie rozumiem, czemu tedy wzdragasz się na określenie homofobia, które adekwatnie oddaje taką postawę. Ja nie ukrywam, iż jestem antyklerykałem. > jednak co do tolerancji i akceptacji to jednak jest tu istotna różnica. Wolność tomku w swoim domku - najkrócej. Tam gdzie mam wpływ staram się przeciwdziałać nieakceptowalnym przezwemnie zjawiskom , ale tam gdzie nie mam - co wynika z moich przekonań - toleruję je , tak jak rządam tolerowania moich postaw np. w moim domu. Niejako w przestrzeni publicznej wyrażam swój sprzeciw /brak akceptacji/ zaś w przestrzeni prywatnej toleruję każde zachowanie które nie narószają podstawowych praw moralnych typu morderstwo itd.Cool. Z tym, że tego rodzaju wpływ, który chcesz wywierać (dążenie do zakazu), powinien w społeczeństwie demokratycznym być ograniczony wyłącznie do Twojej przestrzeni prywatnej. > nie - ktoś może mówić że jest homo i być nim prywatnie - to jego prawo, ale jak wychodzi na ulicę i mówi że chce być małżeństwem to ja mówię nie. To jest moja granica.Deklarujesz "Nie" - lecz to co piszesz przeczy tej deklaracji. Nie znajdując dobrych argumentów przeciw publicznej walce homoseksualistów o swoje prawa, odsyłasz ich do getta sfery prywatnej, a po temu znowu nie masz żadnych argumentów poza odsyłającymi do Twojego pojęcia normy i anomalii - czyli Twoich fantazji nt. homoseksualizmu. Jako pełnoprawny uczestnik debaty publicznej możesz być przeciwnikiem związków jednopłciowych i występować z argumentacją przeciw nim. Nie masz jednak prawa blokować debaty publicznej, domagając się wyłączenia z przestrzeni publicznej homoseksualistów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Zdajesz się mieć cokolwiek ograniczone pojęcie o istocie praw obywatelskich. Właśnie nie na tym one polegają, że ktoś może - dodajmy: z błahych powodów - żądać ograniczenia ich wykonywania przez inne osoby. Wystarczy tu odwołać się do wielokrotnie wzmiankowanego orzeczenia Trybunału, które nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości: nie ma żadnego Twojego rzekomego "prawa" do żądania niewykonywania swoich praw przez inne osoby. Kropka.no właśnie że moje pojęcie jest szerokie, prawie że anarchistyczne  Ok. TK się do tego ustosunkował i sprawa jest jasna. Co jednak nie zmienia mojego zdania na sprawy poruszane przez te marsze. Jak rozumiem marsze z żądaniami restykcyjnymi dla homosiów też są ok. > Kategorycznie odmawiam tego "rozróżnienia". Nie w takim sensie, iżbym nie dostrzegał, iż niektóre poglądy i postawy występują w społeczeństwie powszechniej, a pewne inne mniej powszechnie. W takim natomiast sensie, iż odmawiam przyjęcia zasugerowanego wartościowania poglądów i czynów dozwolonych - gdyż nie do tego "służy" państwo demokratyczne.a do czego? sorry ale Twoje rozróżnienie TK nie interesuje a jak PiS mianuje kilku nowych sędziów to może się okazać że rozróżnienie takie jest jak najbardziej na miejscu i co wtedy? Mylenie demokracji ze sprawiedliwością jest nagminne ale niesłuszne > Nie znam zbyt dobrze ordynacji, ale, o ile wiem, mniejszości narodowe zwolnione są tylko z obowiązku przekraczania pięcioprocentowego progu, co chyba nie jest szczególnie dziwne.dla mnie dziwne > Parytety zaś dotyczą wyłącznie list wyborczych.no ale np. feministki się domagają też tego w innych miejscach np. w wyborach do parlamentu > Warto wiedzieć. Tylko nie rozumiem, czemu tedy wzdragasz się na określenie homofobia, które adekwatnie oddaje taką postawę. Ja nie ukrywam, iż jestem antyklerykałem.nie wzdrygam, ale myslę że mnie to nie dotyczy > >jednak co do tolerancji i akceptacji to jednak jest tu istotna różnica. Wolność tomku w swoim domku - najkrócej. Tam gdzie mam wpływ staram się przeciwdziałać nieakceptowalnym przezwemnie zjawiskom , ale tam gdzie nie mam - co wynika z moich przekonań - toleruję je , tak jak rządam tolerowania moich postaw np. w moim domu. Niejako w przestrzeni publicznej wyrażam swój sprzeciw /brak akceptacji/ zaś w przestrzeni prywatnej toleruję każde zachowanie które nie narószają podstawowych praw moralnych typu morderstwo itd.> Cool. Z tym, że tego rodzaju wpływ, który chcesz wywierać (dążenie do zakazu), powinien w społeczeństwie demokratycznym być ograniczony wyłącznie do Twojej przestrzeni prywatnej.no tak i dlatego nie chcę żeby homosie wywierali wpływ na mnie w życiu publicznym co do tego kto może się żenić , a kto nie > >nie - ktoś może mówić że jest homo i być nim prywatnie - to jego prawo, ale jak wychodzi na ulicę i mówi że chce być małżeństwem to ja mówię nie. To jest moja granica.> Deklarujesz "Nie" - lecz to co piszesz przeczy tej deklaracji. Nie znajdując dobrych argumentów przeciw publicznej walce homoseksualistów o swoje prawa, odsyłasz ich do getta sfery prywatnej, a po temu znowu nie masz żadnych argumentów poza odsyłającymi do Twojego pojęcia normy i anomalii - czyli Twoich fantazji nt. homoseksualizmu. Jako pełnoprawny uczestnik debaty publicznej możesz być przeciwnikiem związków jednopłciowych i występować z argumentacją przeciw nim. Nie masz jednak prawa blokować debaty publicznej, domagając się wyłączenia z przestrzeni publicznej homoseksualistów.ależ ja się tego nie domagam, debatujmy, dyskutujmy, głosujmy itd. bo jak pisałem wcześniej homosie mają takie same prawa jak i hetero, co pokazała decyzja TK. To moim zdaniem + tych marszów że jacyś kacykowie lokalni nie mogą teraz zakazywać marszów i jak koło różańcowe będzie chciało protestować w mieście z burmistrzem lewicowy to będzie miało do tego prawo. Dlatego tu też dyskutuję  Moim zdaniem homosie nie walczą o swoje prawa, bo wcale nie mają mniejszych niż każdy inny obywatel Polski, ale o dodatkowe przywileje które im się nie należą.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>tolerancja nie oznacza akceptacji >W sumie to prostacki slogan. Tolerancja musi oznaczać jakiś zakres akceptacji.
no cóż i ja jestem prosty chłopak więc Ci powiem: Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | |  | | Realista |
>Oceniająć moje podejście nie wykazujesz, że się mylę ani że ty masz rację, przedstawiasz jedynie swój stan emocjonalny. Emocje nie są argumentem w dyskusji.
Nie wyrażam żadnych emocji tylko to, co myślę
>Załóżmy, że to prawda, że mimo wielości wyznań monoteistycznych wszyscy ci wyznawcy modlą się do tego samego Boga. Nadal jednak masz problem, bo istnieją również religie politeistyczne. Jesteś w stanie wykazać, że te drugie religie się mylą?
W dalszym ciągu chodzi o jedno i to samo dalej nie rozumiesz, o co mi chodzi powiedz mi w ilu osobach występuje Bóg chrześcijan
To nie jest żadna moja teoria, ale fakt - bogów było i jest całe mnóstwo. Czy naprawdę nigdy nie słyszałeś o bogach wyznawanych np. w starożytnym Egipcie czy Grecji?
wiem o co ci chodzi ale tak naprawdę to jest jeden ABSOLUT ujawniający się w wielu postaciach
> nie "sodomiści" lecz sodomici jeśli już, a poza tym tego określenia nie używa się obecnie odnośnie gejów, ale odnośnie zoofilów.
sodomiści jest to moje własne określenie poprzednie też znam i wiem o co ci chodzi, ale według mnie homoseksualista czy np. gej pedzio ciota są obraźliwymi sformułowaniami i ja wymyśliłem takie by ich nie obrażać
>>>Po co Bóg stworzył gejów? Żeby im przebaczać?
>Nie ty jeden masz problem ze znalezieniem sensu w tej całej historii o Bogu, pociesz się, że nawet teologowie nie potrafią rozwikłać podstawowych niejasności i sprzeczności występujących w religii.
odp. jest prosta "nieznane są wyroki boskie" (za wyjątkiem twojej wspaniałej jaśnie nam panującej osoby która wszystko wie)
>>Nawet, jeśli tego niebyło to tylko świadczy o tym, że już starożytni uważali homoseksualizm za zboczenie a ten opis to świetny przykład
>Musisz być bardzo młodym człowiekiem, bo wiedzę masz bardzo niewielką. Co w jednej kulturze starożytnej było uznawane za zakazane, to w innej było uznawane za coś całkiem normalnego. W starożytnej Grecji pożycie homoseksualne nie było uważane za zboczenie, było jak najbardziej akceptowane.
To ty musisz być bardzo młody gdyż twoja wiedza z tego zakresu jest mocno ograniczona, w Grecji nie chodziło o homoseksualizm tylko pedofilstwo to nie było tak jak ty myślisz nie było par gejowskich jako takich tam był kult młodego pięknego wysportowanego męskiego ciała zauważ, że ci homoseksualiści greccy jak ty ich nazywasz mieli żony i dzieci prosty przykład Sokrates, który był żonaty z Myrto córką lub wnuczką Arystydesa Sprawiedliwego i druga jego żona to Ksantypa(niektórzy uważają, że obie jednocześnie) to dopiero Gej nie, który przy okazji jest bigamistą z dwoma kobietami He He Sam widzisz, że jesteś mocno niedouczony kiedyś pewnie coś tam usłyszałeś i źle to zinterpretowałeś,(ale się ucz trochę ci pomogę) to nie była tzw miłości homoseksualna tylko kult WYSPORTOWANEGO CIAŁA i inicjacja w wieku dwudziestu kilku lat, gdy młody mężczyzna był już odpowiednio rozwinięty emocjonalnie to taki związek zanikał chłopie w ogóle nie wiesz oczym piszesz nigdy nie słyszałem żeby w starożytnej Grecji jakiś dwóch mężczyzn się z sobą ożeniło i żeby żyli długo i szczęśliwie
>>Gdyż partnerstwo homoseksualne, co zostało udowodnione naukowo opiera się tylko na kontaktach seksualnych >Ciekaw jestem w jaki sposób to udowodniono. No słucham.
Prosty przykład są pary heteroseksualne, w których dochodzi do pożycia dopiero po zamążpójściu A gejowskie związki są zazwyczaj bardo krótkie(z niewielkimi wyjątkami) naukowo potwierdzone do pół roku, więc wiadomo od razu, o co w takim związku chodzi
>>(i to doś brutalnych) >Brutalny może być (ale oczywiście nie musi) każdy rodzaj stosunku.
zazwyczaj seks analny jest zawsze brutalny
Na cd odpowiem ci koło 18 bo jestem po nocce w pracy i muszę się porządnie wyspać POZDRAWIAM
|
|
| | | | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Ja już nie mam zamiaru tracić więcej czasu na ciebie. KONIEC
|
|
| | | | | | | |  | | realista | > Ja już nie mam zamiaru tracić więcej czasu na ciebie.> KONIECW dyskusji nazywa się to tzw. tchórzostwem albo tym, że nie posiada się dobrych kontr argumentów widzę, że cię przekonałem do tego byś odrzucił swe zbędne i niewłaściwe poglądy "chcę być niczym bąk, który żądłem leniwego konia do ruchu zmusza" POZDRAWIAM i żegnam, było mi bardzo miło
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | >po pierwsze Bóg jest jeden,
Chyba, że ktoś mu dopisuje trzy osoby w jednym.
>po drugie ja osobiście nic do gejów nie mam, po trzecie jeśli będą żałowali za swoje czyny to bóg im na pewno przebaczy
Ekhm, podobno Bóg ich takimi stworzył. Udowodnij antytezę.
>po czwarte nie zapominaj za co została zniszczona SODOMA w Starym Testamencie, po piąte to że Bóg kocha nas wszystkich nie uprawnia nas do tego byśmy robili co chcieli
Ale nie uprawnia też żadnej ziemskiej instytucji do arbitralnego stawiania nakazów i zakazów.
>przecież Bóg ustalił zasady których trzeba przestrzegać np. w ich przypadku "Nie cudzołuż" i takich po........ Mógłbym wymieniać w nieskończoność, bo twoje idealistyczne teorie są bardzo łatwe do obalenia >>Homoseksualiści namawiają cię do czegokolwiek? Udowodnij. >>Wolisz moralność niż tolerancję? Co to za moralność BEZ tolerancji? >Na pierwsze pytanie odp. ci bardzo prosto mnie do niczego nie namówią, bo wiem, że oni swym konkretnym zachowaniem robią zło, ale chodzi tu o ochronę najmłodszych gdyż im łatwo jest wpoić coś złego
Dlatego nie powinno się indoktrynować dzieci w katolicyzm. Widząc efekty, nie sądzę, aby można je uznać za dobre. Ilu mamy narkomanów, młodocianych przestępców, apatycznych blokersów, agresywnej młodzieży? Albo to po prostu nie działa, albo powoduje skutek odwrotny.
>A na drugie pytanie też odp. krótko, co to za tolerancja bez moralności?
Tolerancja sama w sobie jest jakimś rodzajem moralności. Dodaj np. złotą zasadę i masz minimalny system moralny.
|
|
| | | |  | | realista | >Chyba, że ktoś mu dopisuje trzy osoby w jednym.
Trójca słyszałeś kiedyś o czymś takim?
Ekhm, podobno Bóg ich takimi stworzył. Udowodnij antytezę.
Tak oni twierdzą i polityczne lobby homoseksualne w USA, które to ma duży wpływ na media. A pozatym, jeśli ktoś zachoruje np. na grypę w wieku 14lat to według mnie było mu to przeznaczone
>Ale nie uprawnia też żadnej ziemskiej instytucji do arbitralnego stawiania nakazów i zakazów.
hahahahahaha to według ciebie powinna panować totalna anarchia hahahahaha prawo pisane powinniśmy zastąpić tekstami piosenek jakiejś grupy rockowej mówiącej o anarchii, prawo moralne natomiast tolerancją według geja, jak myślisz jak długo ten twój świat bez prawa by wytrzymał wtedy dopiero by były wojny ludzie bili by się o to, że ktoś tam sobie kichnął a drugiemu się to nie zpodobało hahaha powinieneś wstąpić do kabaretu
>Dlatego nie powinno się indoktrynować dzieci w katolicyzm. Widząc efekty, nie sądzę, aby można je uznać za dobre. >Ilu mamy narkomanów, młodocianych przestępców, apatycznych blokersów, agresywnej młodzieży?
Co to za bzdury człowieku wypisujesz najlepiej wszystko zwalić na katolicyzm, chłopie jest taka instytucja jak państwo, są tzw rodzice moralności katolickiej da się na uczyć, ale to też druga strona musi chcieć nie rozumiesz takich prostych zasad jak ci w ogóle nie wstyd wypisywać takie bzdury?
>Albo to po prostu nie działa, albo powoduje skutek odwrotny.
to wszyscy całe 36 mln polaków jesteśmy narkomanami. Czy może tylko tzw margines który to trzeba resaciolizować ?
|
|
| AstralStorm (558 punktów) | > "Skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co> jest dobre, a co złe, może też zdecydować, że pewna grupa> ludzi powinna być unicestwiona.Na szczęście, i z Bogiem człowiek sam stanowi o tym co jest dobre, a co złe. I unicestwiał (i nadal to robi). > Takie decyzje, na przykład,> były podejmowane w Trzeciej Rzeszy przez osoby, które po> dojściu do władzy na drodze demokratycznej uciekały się do> nich, aby realizować przewrotny program ideologii> narodowego socjalizmu, inspirującej się przesłankami> rasowymi. Podobne decyzje podejmowała też partia> komunistyczna w Związku Radzieckim i w krajach poddanych> ideologii marksistowskiej.To jakaś krytyka obecnego rządu? Bo podobne decyzje też podejmował Kościół. > Chodziło> tu zazwyczaj o eliminację w wymiarze fizycznym, ale czasem> także moralnym: mniej lub bardziej drastycznie osoba była> pozbawiana przysługujących jej praw.Np. homoseksualiści... > W tym miejscu nie sposób nie dotknąć sprawy> bardzo dzisiaj nabrzmiałej i bolesnej. Po upadku ustrojów> zbudowanych na "ideologiach zła" wspomniane formyTe ideologie niczym prawie nie różniły się od innych. Z wyjątkiem wykonania. > eksterminacji w tych krajach wprawdzie ustały, utrzymuje> się jednak nadal legalna eksterminacja poczętych istnień> ludzkich przed ich narodzeniem.Super. A może tak by ciebie rzucić do śmietnika, jak jedno z tych poczętych ludzkich istnień PO narodzeniu? Wybieraj! > Również i to jest> eksterminacja zdecydowana przez demokratyczne wybrane> parlamenty i postulowana w imię cywilizacyjnego postępu> społeczeństw i całej ludzkości.No dobra, eksterminacja komórek. Ile wirusów dziś zabiłeś? Ile bakterii? Ile much zjadłeś w ostatnim miesiącu?  > [...]" - "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II s.19-20A, to cytat z cudownego dzieła jedynego nieomylnego człowieka. (aj, przecież to oksymoron) > Czyż w tym cytowanym fragmęcie książki Ojca Świętego> nie jest ukazany świetny przykład wyższości realizmu> katolicko- sokratejskiego nad demokratycznym nominalizmem> kartezjańskim.Wyższości z punktu widzenia tego pierwszego. Co jest śmieszne. > Z tego przykładu bardzo łatwo wywnioskować,> co jest naprawdę ważne nie to, co JA myślę i to, co JA> uznaję za dobre tylko to, co było dobrem kiedyś i będzie> dobrem w przyszłości, czyli jedne niezmienne wieczne zasady> realizmu moralno etycznego.Których nie ma. Może wybierzesz się szlachtować Saracenów?
|
|
 | | realista | > Bo podobne decyzje też podejmował Kościół.w przeszłości w przeszłości z którą przeprosił właśnie JPII > >Chodziło> >tu zazwyczaj o eliminację w wymiarze fizycznym, ale czasem> >także moralnym: mniej lub bardziej drastycznie osoba była> >pozbawiana przysługujących jej praw.> Np. homoseksualiści...Homoseksualiści nie- np. tylko min. wtedy mieli nie ciekawie(wyrazy szczerego współczucia) według mnie w obecnych naszych czasach sodomiści jeszcze nigdy nie mieli tyle wolności i swobody, co teraz przedtem za ich zboczenia paliło się ich na stosie żaden się do tego nie przyznawał, bo mu wstyd było teraz nikt ich już na stosie nie pali ba wręcz przeciwnie teraz ich przeciwnicy próbują im pomóc przez leczenie współczucie i naukę moralności, a te parady to dopiero swoboda > Super. A może tak by ciebie rzucić do śmietnika, jak jedno z tych poczętych ludzkich istnień PO narodzeniu? Wybieraj!Rzeczy, o których piszesz zdarzały się od zawsze, ale powiem ci, że ostatnio gdzieś w gazecie przeczytałem, że rocznie jak to ty określasz wyrzuca się do śmieci kilkadziesiąt poczętych istnień ludzkich a eksterminacji poprzez aborcję ukrytą odbywa się kilka set jak nie tys. A poza tym odpowiednia edukacja kobiet w szpitalach na temat tego, że niechciane dziecko można pozostawić w szpitalu dałoby odpowiedni skutek, ale widzę, że ty to masz gdzieś preferujesz świat gdzie każdy pieszy się na lewo i prawo mając sobie za nic zasady moralne, róbta, co chceta chce ci się pieprzyć to się pieprz, z kim popadnie bez ograniczeń, bo potem i tak się można wyskrobać według ciebie tak ma wyglądać świat???????? > No dobra, eksterminacja komórek. Ile wirusów dziś zabiłeś? Ile bakterii? Ile much zjadłeś w ostatnim miesiącu?  Brawo brawo widzę, że komórki ludzkie porównujesz do muszek owocówek itp. byli już jedni tacy, co Żydów nie uznawali za ludzi a Słowian za podludzi preferujesz też te poglądy???????? W SS zrobiłbyś zawrotną karierę  > >[...]" - "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II s.19-20> A, to cytat z cudownego dzieła jedynego nieomylnego człowieka. (aj, przecież to oksymoron)Na pewno mądrzejszego i bardziej wykształconego niż ty  > Których nie ma. Może wybierzesz się szlachtować Saracenów?> ???????????????????????????
|
|
|  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Bo podobne decyzje też podejmował Kościół.> w przeszłości w przeszłości z którą przeprosił właśnie JPIIPrzeproszenie to nie to samo co zadośćuczynienie. Zresztą, nie da się. Lepiej zapamiętać i nie powtarzać błędu. > Homoseksualiści nie- np. tylko min. wtedy mieli nie ciekawie(wyrazy szczerego współczucia) według mnie w obecnych naszych czasach sodomiści jeszcze nigdy nie mieli tyle wolności i swobody, co teraz przedtemPrawda. > za ich zboczenia paliło się ich na stosie żaden się do tego nie przyznawał, bo mu wstyd było teraz nikt ich już na stosie nie pali ba wręcz przeciwnie teraz ich przeciwnicy próbują im pomóc przez leczenieKtóre polega na terapii awersyjnej. Bardzo bardzo brzydka sprawa. W ten sposób każdego z dowolnej skłonności można "wyleczyć", więc to nie jest żadne lekarstwo. > współczucie i naukę moralności, a te parady to dopiero swobodaRacja. Moralny gej nie będzie zaczepiał heteroseksualnych. > >Super. A może tak by ciebie rzucić do śmietnika, jak jedno z tych poczętych ludzkich istnień PO narodzeniu? Wybieraj!> Rzeczy, o których piszesz zdarzały się od zawsze, ale powiem ci, że ostatnio gdzieś w gazecie przeczytałem, że rocznie jak to ty określasz wyrzuca się do śmieci kilkadziesiąt poczętych istnień ludzkichPrawda, poczętych istnień, które rzeczywiście nie różnią się od tego glonu, co na drzewach rośnie. Za wyjątkiem potencjału. Ciekawe ile % z tego to rozwinięte noworodki. Świadome macierzyństwo jest lepszym rozwiązaniem niż aborcja. > a eksterminacji poprzez aborcję ukrytą odbywa się kilka set jak nie tys. A poza tym odpowiednia edukacja kobiet w szpitalach na temat tego, że niechciane dziecko można pozostawić w szpitalu dałoby odpowiedni skutek,Niestety, nie. Szczególnie dot. dzieci upośledzonych czy niekoniecznie pięknych. Domy dziecka są przepełnione, osoby tam zatrudnione przepracowane, w związku z tym podatne na patologie. Z dwojga złego nie wiem co gorsze. > ale widzę, że ty to masz gdzieś preferujesz świat gdzie każdy pieszy się na lewo i prawo mając sobie za nic zasady moralne, róbta, co chceta chce ci się pieprzyć to się pieprz, z kim popadnie bez ograniczeń, bo potem i tak się można wyskrobać według ciebie tak ma wyglądać świat????????Skąd ten wniosek? Czy coś takiego powiedziałem? W/g mnie oczywiście aborcja to powinna być ostateczność. Lepiej zapobiegać niż zabijać. I nie powinna być wykonywana po wykształceniu układu nerwowego (tzn. rdzenia przedłużonego) - czyli kiedy płód odczuwa ból. Poza tym "Róbta co chceta" jest nieco niezdrowe. Nie żebym potępiał hedonistów - to ich wybór. > >No dobra, eksterminacja komórek. Ile wirusów dziś zabiłeś? Ile bakterii? Ile much zjadłeś w ostatnim miesiącu?  > Brawo brawo widzę, że komórki ludzkie porównujesz do muszek owocówek itp.A co, lepsze są od innych? Rasizm komórkowy?  Prawda, zwierząt też nie powinno się nadużywać. > byli już jedni tacy, co Żydów nie uznawali za ludzi a Słowian za podludzi preferujesz też te poglądy???????? W SS zrobiłbyś zawrotną karieręPatrz wyżej. Zupełnie odwrotnie. > >>[...]" - "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II s.19-20> >A, to cytat z cudownego dzieła jedynego nieomylnego człowieka. (aj, przecież to oksymoron)> Na pewno mądrzejszego i bardziej wykształconego niż ty  Mądrzejszego, nie wiem. Wykształconego, jak narazie, tak. Nieomylnego, z całą pewnością nie.
|
|
| |  | | Realista | > Które polega na terapii awersyjnej. Bardzo bardzo brzydka sprawa. W ten sposób każdego z dowolnej skłonności można "wyleczyć", więc to nie jest żadne lekarstwo.Wiem, o co ci chodzi, ale uwierz mi widziałem w TV program o tym leczeniu wyniki są takie, że 100% byłych gejów było wręcz wniebowziętych, że udało im się od tego uciec a większości z nich założyła rodziny mają dzieci. > Prawda, poczętych istnień, które rzeczywiście nie różnią się od tego glonu, co na drzewach rośnie. Za wyjątkiem potencjału.> Ciekawe ile % z tego to rozwinięte noworodki.W tym aspekcie nigdy nie dojdziemy do porozumienia, więc dalsza rozmowa nie ma sensu gdyż ty uważasz, że człowiek rozpoczyna swe życie od momentu narodzin natomiast ja, że od poczęcia, więc w tym aspekcie nigdy nie znajdziemy konsensusu > Świadome macierzyństwo jest lepszym rozwiązaniem niż aborcja.Tu bardziej chodzi o dziecko a nie o matkę kto nam dał prawo do decydowania o jego śmierci > Niestety, nie. Szczególnie dot. dzieci upośledzonych czy niekoniecznie pięknych. Domy dziecka są przepełnione, osoby tam zatrudnione przepracowane, w związku z tym podatne na patologie.> Z dwojga złego nie wiem co gorsze.To, że dziecko jest upośledzone nie znaczy wcale, że nie ma prawa do życia, co do pracowników jest to ich PRACA,(ja osobiście pracuję ciężko a nie narzekam) > > ale widzę, że ty to masz gdzieś preferujesz świat gdzie każdy pieszy się na lewo i prawo mając sobie za nic zasady moralne, róbta, co chceta chce ci się pieprzyć to się pieprz, z kim popadnie bez ograniczeń, bo potem i tak się można wyskrobać według ciebie tak ma wyglądać świat????????> Skąd ten wniosek? Czy coś takiego powiedziałem?Nie, ale chciałem ci w ten sposób wytłumaczyć, że według mnie powinniśmy brać odpowiedzialności za każdy czyn > W/g mnie oczywiście aborcja to powinna być ostateczność.Ten wniosek popieram, są jedynie 2 przypadki legalnej aborcji: dziecko z gwałtu i bezpośrednie zagrożenie życia matki > Lepiej zapobiegać niż zabijać.> I nie powinna być wykonywana po wykształceniu układu nerwowego (tzn. rdzenia przedłużonego) - czyli kiedy płód odczuwa ból.według mnie to co piszesz jest okrutne > >>No dobra, eksterminacja komórek. Ile wirusów dziś zabiłeś? Ile bakterii? Ile much zjadłeś w ostatnim miesiącu?  > >Brawo brawo widzę, że komórki ludzkie porównujesz do muszek owocówek itp.> A co, lepsze są od innych? Rasizm komórkowy?  A w tym aspekcie pisałem wyżej tu nigdy nie dojdziemy do porozumienia > Mądrzejszego, nie wiem.> Wykształconego, jak narazie, tak.> Nieomylnego, z całą pewnością nie.Polecam lektury z zakresu Filozofii JPII i jego encykliki nawet, jeśli nie preferujesz jego poglądów pisma te są bardzo dobre do rozważań i przemyśleń POZDRAWIAM
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Które polega na terapii awersyjnej. Bardzo bardzo brzydka sprawa. W ten sposób każdego z dowolnej skłonności można "wyleczyć", więc to nie jest żadne lekarstwo.> Wiem, o co ci chodzi, ale uwierz mi widziałem w TV program o tym leczeniu wyniki są takie, że 100% byłych gejów było wręcz w niebo wziętych, że udało im się od tego uciec a większości z nich założyła rodziny mają dzieci.Powiedz mi, co to za program telewizyjny, i niby jak wyglądało to leczenie. Jeśli opierało się na jakiejś formie terapii behawioralnej, to jest to to, o czym mówiłem, i każdemu można cokolwiek w ten sposób zamontować. (por. "Rok 1984" G. Orwella) > >Prawda, poczętych istnień, które rzeczywiście nie różnią się od tego glonu, co na drzewach rośnie. Za wyjątkiem potencjału.> >Ciekawe ile % z tego to rozwinięte noworodki.> W tym aspekcie nigdy nie dojdziemy do porozumienia, więc dalsza rozmowa niema sensu gdyż ty uważasz, że człowiek rozpoczyna swe rzycie od momentu narodzin natomiast ja, że od poczęcia, więc w tym aspekcie nigdy nie znajdziemy konsensusuBakteria też rozpoczyna życie w momencie powstania. Jedyną różnicą między nią a człowiekiem do pewnego dnia życia jest kod genetyczny. Może przestaniesz wreszcie zabijać te biedne, Bogu ducha winne bakterie?  Może uważasz ludzi za jedynych, wybranych przez Boga? Pozostaje pytanie - czemu wybrał akurat ten gatunek, a nie np. dinozaura jakiegoś. > >Świadome macierzyństwo jest lepszym rozwiązaniem niż aborcja.> Tu bardziej chodzi o dziecko a nie o matkę kto nam dał prawo do decydowania o jego śmierciNikt. Tak samo jak nikt nie dał nam prawa do decydowania o moralności, tak samo jak nikt nie dał nam prawa do życia. Prawo do życia to największa bzdura, jaką słyszałem. Czemu ty je masz, a np. setki dzieci w Afryce nie? (bo przecież umierają z głodu) Odpowiedź jest prosta: wzięliśmy je sobie sami. > To, że dziecko jest upośledzone nieznaczny wcale, że niema prawa do życia, co do pracowników jest to ich PRACA,(ja osobiście pracuję ciężko a nie narzekam)No zgadza się, ale jeśli jest ciężko upośledzone i wrzucasz je do domu dziecka, skazujesz je na egzystencję, nie na życie. > Nie, ale chciałem ci w ten sposób wytłumaczyć, że według mnie powinniśmy brać odpowiedzialności za każdy czynRacja. Aborcję też trzeba przeprowadzać z pełną odpowiedzialnością za nią. Ostatnio ludzie są na tyle nieodpowiedzialni, że zrzucają odpowiedzialność na: - Boga - prawo - Państwo > >W/g mnie oczywiście aborcja to powinna być ostateczność.> Ten wniosek popieram, są jedynie 2 przypadki legalnej aborcji: dziecko z gwałtu i bezpośrednie zagrożenie życia matkiMoim zdaniem jeszcze ciężkie uszkodzenie się kwalifikuje. No i ew. zasadniczy brak środków do życia. Ale to ostatnie można wyeliminować udostępniając poprawnie działające środki antykoncepcyjne, tanio. Niektórzy to blokują. :/ > >Lepiej zapobiegać niż zabijać.> >I nie powinna być wykonywana po wykształceniu układu nerwowego (tzn. rdzenia przedłużonego) - czyli kiedy płód odczuwa ból.> według mnie to co piszesz jest okrutneOkrutne, ale przeczytałeś poniżej? Życie jest okrutne, tygrysy zjadają antylopy, antylopy zżerają trawę, jak ty to znosisz? Co gorsza, niektóre zwierzęta zjadają swoje młode... (nie, żeby człowiek miał postępować jak zwierzęta, ale jak widzisz zabijanie młodych nie jest nieznane światu natury, który podobno jest idealny i dobry, bo Bóg go stworzył) > Polecam lektury z zakresu Filozofii JPII i jego encykliki nawet, jeśli nie preferujesz jego poglądów pisma te są bardzo dobre do rozważań i przemyśleńMam okazję właśnie czytać tą najnowszą (wcześniejszych parę też znam). Pozostaje mi tylko stwierdzenie: skoro Bóg jest sprawiedliwy, to jaka niby jest kara za aborcję? I wymyśl taką karę, która pośrednio nie dotknie innych. Nie, piekło to nie jest kara, bo działa stanowczo zbyt późno. Nie naprawia krzywdy.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Które polega na terapii awersyjnej. Bardzo bardzo brzydka sprawa. W ten sposób każdego z dowolnej skłonności można "wyleczyć", więc to nie jest żadne lekarstwo. >>Wiem, o co ci chodzi, ale uwierz mi widziałem w TV program o tym leczeniu wyniki są takie, że 100% byłych gejów było wręcz w niebo wziętych, że udało im się od tego uciec a większości z nich założyła rodziny mają dzieci. >Powiedz mi, co to za program telewizyjny, i niby jak wyglądało to leczenie. Jeśli opierało się na jakiejś formie terapii behawioralnej, to jest to to, o czym mówiłem, i każdemu można cokolwiek w ten sposób zamontować. (por. "Rok 1984" G. Orwella)
czy to zmienia postać rzeczy że zostali wyleczeni?
>Bakteria też rozpoczyna życie w momencie powstania. Jedyną różnicą między nią a człowiekiem do pewnego dnia życia jest kod genetyczny.
czy to nie wystarcza?
>Nikt. Tak samo jak nikt nie dał nam prawa do decydowania o moralności, tak samo jak nikt nie dał nam prawa do życia. >Prawo do życia to największa bzdura, jaką słyszałem. Czemu ty je masz, a np. setki dzieci w Afryce nie? (bo przecież umierają z głodu) >Odpowiedź jest prosta: wzięliśmy je sobie sami.
no to czemu się dziwisz że teraz też sami chcemy coś wziąć?
>Okrutne, ale przeczytałeś poniżej? Życie jest okrutne, tygrysy zjadają antylopy, antylopy zżerają trawę, jak ty to znosisz? >Co gorsza, niektóre zwierzęta zjadają swoje młode... >(nie, żeby człowiek miał postępować jak zwierzęta, ale jak widzisz zabijanie młodych nie jest nieznane światu natury, który podobno jest idealny i dobry, bo Bóg go stworzył)
po to mamy rozum żebyśmy nie byli zwierzętami
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | |  | | realista | >>>>Które polega na terapii awersyjnej. Bardzo bardzo brzydka sprawa. W ten sposób każdego z dowolnej skłonności można "wyleczyć", więc to nie jest żadne lekarstwo. >>>Wiem, o co ci chodzi, ale uwierz mi widziałem w TV program o tym leczeniu wyniki są takie, że 100% byłych gejów było wręcz w niebo wziętych, że udało im się od tego uciec a większości z nich założyła rodziny mają dzieci. >>Powiedz mi, co to za program telewizyjny, i niby jak wyglądało to leczenie. Jeśli opierało się na jakiejś formie terapii behawioralnej, to jest to to, o czym mówiłem, i każdemu można cokolwiek w ten sposób zamontować. (por. "Rok 1984" G. Orwella) >czy to zmienia postać rzeczy że zostali wyleczeni?
Słyszałem wypowiedź jednego takiego człowieka, co został wyleczony mówił, że przedtem był bez tożsamości czuł się nikim a teraz mówi, że odżył jest szczęśliwy poznał kobietę, z którą się ożenił ma dzieci itp., Więc jednak zmienia postać rzeczy
|
|
| | | |  | | Realista | > Powiedz mi, co to za program telewizyjny, i niby jak wyglądało to leczenie. Jeśli opierało się na jakiejś formie terapii behawioralnej, to jest to to, o czym mówiłem, i każdemu można cokolwiek w ten sposób zamontować. (por. "Rok 1984" G. Orwella)Kiedyś całkiem przypadkiem włączyłem taki program jak Polsat - zdrowie i uroda i tam właśnie był taki program gdzie występował d. Który to wyspecjalizował się w leczeniu gejów 100% tych, którzy się zgłosili zostali wyleczeni i deklarowali, że teraz naprawdę są szczęśliwi był w tym programie ten Biedroń, który to uważał, że metody leczenia są bardzo bulwersujące, ale jeśli wszyscy ci ludzi są po tym leczeniu SZCZĘŚLIWI to warto? > >W tym aspekcie nigdy nie dojdziemy do porozumienia, więc dalsza rozmowa niema sensu gdyż ty uważasz, że człowiek rozpoczyna swe rzycie od momentu narodzin natomiast ja, że od poczęcia, więc w tym aspekcie nigdy nie znajdziemy konsensusu> Bakteria też rozpoczyna życie w momencie powstania. Jedyną różnicą między nią a człowiekiem do pewnego dnia życia jest kod genetyczny.Teraz jestem przekonany, że nie potrafisz rozróżnić człowieka od np owada pewnie mógłbyś zabić człowieka jak i drażniącego cię komara bez żadnych skrupułów po prostu widzę na twoim przykładzie, że reinkarnacja naprawdę istnieję jesteś nowym wcieleniem Heinricha Himmlera ( już inni czytelnicy forum zwrócili uwagę na twoje faszystowskie poglądy, np., Konowal) > Może przestaniesz wreszcie zabijać te biedne, Bogu ducha winne bakterie?  > Może uważasz ludzi za jedynych, wybranych przez Boga? Pozostaje pytanie - czemu wybrał akurat ten gatunek, a nie np. dinozaura jakiegoś.Czemu odp. jest prosta stworzył go na swoje podobieństwo i go sobie umiłował nie wiedziałeś o tym pewnie Hitler w mein kampf o tym nie wspomniał? > Nikt. Tak samo jak nikt nie dał nam prawa do decydowania o moralności, tak samo jak nikt nie dał nam prawa do życia.Prawo do życia mamy od momentu poczęcia i tylko Bóg może decydować, co z tym życiem zrobić byli już twoją ziomkowe, którzy w latach 1939 1945 próbowali się bawić w panów życia i śmierci, ale źle skończyli > Prawo do życia to największa bzdura, jaką słyszałem. Czemu ty je masz, a np. setki dzieci w Afryce nie? (bo przecież umierają z głodu)Tak na świecie już jest tam są wojny epidemie wyzysk itp. o to nie pytaj się mnie tylko rządy tamtych krajów i organizacji międzynarodowych ty to byś pewnie te dzieci do komór wysłał żeby się nie męczyły i żeby był spokój > No zgadza się, ale jeśli jest ciężko upośledzone i wrzucasz je do domu dziecka, skazujesz je na egzystencję, nie na życie.No i znowu wykazujesz się całkowitym brakiem wiedzy są specjalne ośrodki dla takich dzieci gdzie prowadzi się terapię zajęcia gimnastyczne itp. nigdy nie słyszałem o tym żeby upośledzone dziecko oddać do normalnego domu dziecka to w ogóle jest absurd i jakiś twój wymysł? > No i ew. zasadniczy brak środków do życia. Ale to ostatnie można wyeliminować udostępniając poprawnie działające środki antykoncepcyjne, tanio. Niektórzy to blokują. :/i znowu widzimy przykład żywcem wyciągnięty z NSDAP- jeśli ktoś ma być szkodnikiem to lepiej go eliminować niż po urodzeniu kształcić > >>Lepiej zapobiegać niż zabijać.to jest to samo tylko pod przykrywką > Okrutne, ale przeczytałeś poniżej? Życie jest okrutne, tygrysy zjadają antylopy, antylopy zżerają trawę, jak ty to znosisz?> Co gorsza, niektóre zwierzęta zjadają swoje młode...To jest NATURA nigdy o czymś takim nie słyszałeś INSTYNKT tym się różnimy od zwierząt, że potrafimy to kontrolować a pozatym jak już tak porównujesz zwierzęta do nas słyszałeś kiedyś o tym by lwica dała się wyskrobać?????????
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) |
> >Chodziło> >tu zazwyczaj o eliminację w wymiarze fizycznym, ale czasem> >także moralnym: mniej lub bardziej drastycznie osoba była> >pozbawiana przysługujących jej praw.> Np. homoseksualiści...no bardzo mnie ciekawi jakie to niby prawa im przysługujące zostały zniesione. Czekm na konkrety. > >W tym miejscu nie sposób nie dotknąć sprawy> >bardzo dzisiaj nabrzmiałej i bolesnej. Po upadku ustrojów> >zbudowanych na "ideologiach zła" wspomniane formy> Te ideologie niczym prawie nie różniły się od innych. Z wyjątkiem wykonania.tak jak krzesło od krzesłą elektrycznego nie? - no ale Ty nie widzisz różnicy > No dobra, eksterminacja komórek. Ile wirusów dziś zabiłeś? Ile bakterii? Ile much zjadłeś w ostatnim miesiącu?  dostrzegasz różnice (bo jak widać wyżej masz z tym problemy) między zwierzęciem a człowiekiem ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | > >Np. homoseksualiści...> no bardzo mnie ciekawi jakie to niby prawa im przysługujące zostały zniesione. Czekm na konkrety.Prawo do zgromadzeń.
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>Np. homoseksualiści...> >no bardzo mnie ciekawi jakie to niby prawa im przysługujące zostały zniesione. Czekm na konkrety.> Prawo do zgromadzeń. bez jaj ostatnio nawet TK morzekł że każdy ma prawo do zgromadzeń
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | > >Prawo do zgromadzeń. > bez jaj ostatnio nawet TK morzekł że każdy ma prawo do zgromadzeńO 'jaja' powinienem raczej Ciebie posądzić. Powoływanie się na to orzeczenie jest łatwym wykrętem, mającym maskować oczywisty fakt, że dopóki go nie było prawo do zgromadzeń było notorycznie naruszane pod autentycznie wrednymi, nikczemnymi pretekstami.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>Prawo do zgromadzeń. > >bez jaj ostatnio nawet TK morzekł że każdy ma prawo do zgromadzeń> O 'jaja' powinienem raczej Ciebie posądzić. Powoływanie się na to orzeczenie jest łatwym wykrętem, mającym maskować oczywisty fakt, że dopóki go nie było prawo do zgromadzeń było notorycznie naruszane pod autentycznie wrednymi, nikczemnymi pretekstami.mylisz istnienie prawa z jego naruszaniem. Podaj mi przy jakiegoś braku prawa, a nie dyskryminacji urzędniczej.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >mylisz istnienie prawa z jego naruszaniem. Podaj mi przy jakiegoś braku prawa, a nie dyskryminacji urzędniczej. Niczego nie mylę. Po prostu jestem świadom tego, iż w formalnej, proceduralnej, fasadowej czy jak jej nie nazwać demokracji dba się o pozory - chociaż tyle może wyklinana zewsząd poprawność polityczna. I skoro można kogoś faktycznie pozbawić jakiegoś prawa, nie pozbawiając go tego prawa teoretycznie, to tak się robi. Można zapisać w ustawie zakaz finansowania przedsięwzięć kościelnych przez państwo, a pomysłowi posłowie i tak znajdą sposób, by jednak sypnąć publicznym groszem na Świątynię Opatrzności. Można w ustawie penalizującej aborcję dopuścić ją z pewnych względów, ale na poziomie 'mikroekonomicznym' zadba się o to, żeby i owe wąskie uprawnienia uczynić fikcją. Dlatego powoływanie się na czysto formalne prawa, bez baczenia na stan egzekucji tych praw, jest zwyczajnie nieuczciwe. Jest to ulubiony chwyt w dyskusjach o wyznaniowym charakterze naszego państwa, mający rzekomo dowodzić jego świeckości, ale, jak powiedziałem, nie zaliczam go do najuczciwszych.
BTW. Czy w konstytucji PRL był przepis mówiący o fałszowaniu wyborów? A były uczciwe?
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | no właśnie o to chodzi że wszystkie te homocie głosza że są dyskryminowani prawnie i dlatego domagają się prawnych przywilejów i to mnie denerwuje.
oczywistym jest to o czym piszesz ale z tego pkt. widzenia niech walczą o wszystkich prawa Np. o dziedziczenie w związkach hetero a bez formalnego ślubu. Ale nie oni chcą tylko i wyłącznie zapisów dla homosi
jeszcze raz powtarzam żadnej jakiejś szczególnie strasznej nietolerancji w prawie ja nie widzę , zaś w obyczajach była jest i będzie - mniejsza albo większa. I tu jest pole do popisu jednak jeżeli oni chcą walki i konfrontacji to niech nie wrzeszczą udając niewiniątka.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > no właśnie o to chodzi że wszystkie te homocie głosza że są dyskryminowani prawnie i dlatego domagają się prawnych przywilejów i to mnie denerwuje.A nie są? Że mogą głosować, płacić podatki, odbywać służbę wojskową itp. to jeszcze nie wszystko. > oczywistym jest to o czym piszesz ale z tego pkt. widzenia niech walczą o wszystkich prawa Np. o dziedziczenie w związkach hetero a bez formalnego ślubu. Ale nie oni chcą tylko i wyłącznie zapisów dla homosi"Najbliższa ciału - koszula" - głosi przysłowie. Czy górnicy walczą o prawa fizyków jądrowych, lekarze o pielęgniarki (chyba, że między sobą w jednostkowych przypadkach  , a nauczyciele o woźne i sprzątaczki? > jeszcze raz powtarzam żadnej jakiejś szczególnie strasznej nietolerancji w prawie ja nie widzę [...]Poczytaj np. kodeks rodzinny, tylko ze zrozumieniem. I sprawdź w jakie dni przyjmuje najbliższy Ci okulista. Może to coś da, chociaż wątpię.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >no właśnie o to chodzi że wszystkie te homocie głosza że są dyskryminowani prawnie i dlatego domagają się prawnych przywilejów i to mnie denerwuje.> A nie są? Że mogą głosować, płacić podatki, odbywać służbę wojskową itp. to jeszcze nie wszystko.chyba służby to nie mogą odbywać, a poza tym to wszystko ja nie mam większych przywilejów, to czego oni mają mieć? > >oczywistym jest to o czym piszesz ale z tego pkt. widzenia niech walczą o wszystkich prawa Np. o dziedziczenie w związkach hetero a bez formalnego ślubu. Ale nie oni chcą tylko i wyłącznie zapisów dla homosi> "Najbliższa ciału - koszula" - głosi przysłowie. Czy górnicy walczą o prawa fizyków jądrowych, lekarze o pielęgniarki (chyba, że między sobą w jednostkowych przypadkach , a nauczyciele o woźne i sprzątaczki?no to co się dziwisz jak oni bedą mieli przywileje to my - normalni - bedziemy w gorszej sytuacji, to i walczymy żeby wszyscy byli równi > >jeszcze raz powtarzam żadnej jakiejś szczególnie strasznej nietolerancji w prawie ja nie widzę [...]> Poczytaj np. kodeks rodzinny, tylko ze zrozumieniem. I sprawdź w jakie dni przyjmuje najbliższy Ci okulista. Może to coś da, chociaż wątpię.no cytuj a może Ty poszukasz jakiegoś specjalistę od dysleksji bo tak piszesz że chyba tylko Ty to rozumiesz
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> no cytuj a może Ty poszukasz jakiegoś specjalistę od dysleksji bo tak piszesz że chyba tylko Ty to rozumiesz Na Twoim miejscu wstrzymałbym się od uwag na temat sprawności językowej innych dyskutantów. Szuka się kogoś, lub czegoś - np. specjalisty, guza.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | no cóż moje miejsce jest zajęte przezemnie i w najbliższym czasie nie zamierzam go udostępniać komuś o Twoich piorytetach ważności wypowiedzi
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
przeze mnie priorytetach Może jednak dasz się przekonać?  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | jak zwyle słabowite są Twe argumenta
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | enfant (64444 punktów) | ... - powiedział Konowal...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | o następny sę........ znaczy się moderator przyleciał
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >no właśnie o to chodzi że wszystkie te homocie głosza że są dyskryminowani prawnie i dlatego domagają się prawnych przywilejów i to mnie denerwuje. Na dobrą sprawę nie wiem, co tak bardzo Cię w tym denerwuje - nawet jeśli przystać na nazwanie tego przywilejem. Bo nawet jeśli walczą o przywileje, są to przywileje, które Ciebie ani mnie nic nie kosztują. To jest po prostu rozszerzenie zakresu praw osób homoseksualnych o sferę - jak twierdzą - ważną również dla nich.
>oczywistym jest to o czym piszesz ale z tego pkt. widzenia niech walczą o wszystkich prawa Np. o dziedziczenie w związkach hetero a bez formalnego ślubu. Ale nie oni chcą tylko i wyłącznie zapisów dla homosi Z tego co wiem, projekt ustawy o związkach partnerskich autorstwa prof. Szyszkowskiej nie precyzował jednopłciowego charakteru tych związków. Skądinąd homoseksualiści nie są zobligowani do walki o prawa innych osób lub grup społecznych. Fakt, że czynisz im z tego zarzut sugeruje traktowanie ich z góry w sposób nierównoprawny - bo przecież od nikogo innego nie żądasz walki 'o wolność naszą i waszą'.
>jeszcze raz powtarzam żadnej jakiejś szczególnie strasznej nietolerancji w prawie ja nie widzę , zaś w obyczajach była jest i będzie - mniejsza albo większa. I tu jest pole do popisu jednak jeżeli oni chcą walki i konfrontacji to niech nie wrzeszczą udając niewiniątka. A już przez chwilę gotów byłem uwierzyć, że nie kieruje Tobą homofobia, lecz racjonalna, acz przeciwna mojej argumentacja. Demaskuje ją ta retoryka agresji i walki - bo ona jest po Twojej (Waszej), nie homoseksualistów, stronie. Domagając się dla siebie określonych praw nie stają się homoseksualiści automatycznie agresorami, co usiłujesz nam tu wmówić. Byłby to pogląd zaiste godny wszechpolaka (idealnie skądinąd współbrzmi z ich bredniami o "ataku na rodzinę"). Podobne źródło przypisuję określeniu: "udając niewiniątka" - tak jakby z góry przypisano im mniejsze prawa, których naruszeniem jest już zachowanie odbierane przez ich przeciwników jako 'wrzask'. W myśl tego stanowiska strategią realizacji dążeń tych nierównoprawnych stworzeń jest "udawanie" niewiniątek. Udawanie - a więc pozorowanie fikcyjnego stanu rzeczy - nie będąc tedy niewiniątkami, muszą być czemuś winni; gdy jednak pytam, czemu są winni, odpowiedź tak czy inaczej będzie odsyłała do ich preferencji seksualnej (nawet jeśli zniekształcam tu Twoje stanowisko, to jednak odnoszę się do figury realnie istniejącej, wręcz dominującej w języku debaty publicznej).
Swoją drogą, dopiero teraz zauważyłem zabawną konstrukcję fragmentu jednego z poprzednich postów - "nawet Trybunał Konstytucyjny orzekł" - tak jakby prawo zgromadzeń dla homoseksualistów spotkało się z masową obroną elit politycznych i intelektualnych, do której to masy dołączył Trybunał. Należałoby chyba napisać: "dopiero TK orzekł".
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>no właśnie o to chodzi że wszystkie te homocie głosza że są dyskryminowani prawnie i dlatego domagają się prawnych przywilejów i to mnie denerwuje. >Na dobrą sprawę nie wiem, co tak bardzo Cię w tym denerwuje - nawet jeśli przystać na nazwanie tego przywilejem. Bo nawet jeśli walczą o przywileje, są to przywileje, które Ciebie ani mnie nic nie kosztują. To jest po prostu rozszerzenie zakresu praw osób homoseksualnych o sferę - jak twierdzą - ważną również dla nich.
jako konserwatysta nie lubę zmian które są niepotrzebne. ja nie widzę żeby cokolwiek złego się przy obecnym stanie prawnym działo. A każde przywileje powodują że następne grupy bedą żądały ich dla siebie. Np. zoofile -a cóż im szkodzi pozwolić się żenić ze zwięrzętami i rozliczać wspólnie w picie?? absurd nie? z 50 lat temu na żenienie się chomosi też byśmy tak reagowali.
>>oczywistym jest to o czym piszesz ale z tego pkt. widzenia niech walczą o wszystkich prawa Np. o dziedziczenie w związkach hetero a bez formalnego ślubu. Ale nie oni chcą tylko i wyłącznie zapisów dla homosi >Z tego co wiem, projekt ustawy o związkach partnerskich autorstwa prof. Szyszkowskiej nie precyzował jednopłciowego charakteru tych związków. Skądinąd homoseksualiści nie są zobligowani do walki o prawa innych osób lub grup społecznych. Fakt, że czynisz im z tego zarzut sugeruje traktowanie ich z góry w sposób nierównoprawny - bo przecież od nikogo innego nie żądasz walki 'o wolność naszą i waszą'.
chodzi mi o walkę o prawa uniwersalne. proszę bardzo - coś jest potrzebne to warto o to walczyć dla siebie, a przy okazji i dla innych. Nie ma zakazu obecnie żeby zawiązać umowę ciwilną dającą homosiom wszystkie prawa małżeństwa - więc o co walczą? no właśnie nie o tolerancyjne prawo tylko o przywileje - a to już inna sprawa. Ja przywilejom dla nich mówię nie.
>>jeszcze raz powtarzam żadnej jakiejś szczególnie strasznej nietolerancji w prawie ja nie widzę , zaś w obyczajach była jest i będzie - mniejsza albo większa. I tu jest pole do popisu jednak jeżeli oni chcą walki i konfrontacji to niech nie wrzeszczą udając niewiniątka.
>A już przez chwilę gotów byłem uwierzyć, że nie kieruje Tobą homofobia, lecz racjonalna, acz przeciwna mojej argumentacja. Demaskuje ją ta retoryka agresji i walki - bo ona jest po Twojej (Waszej), nie homoseksualistów, stronie. Domagając się dla siebie określonych praw nie stają się homoseksualiści automatycznie agresorami, co usiłujesz nam tu wmówić. Byłby to pogląd zaiste godny wszechpolaka (idealnie skądinąd współbrzmi z ich bredniami o "ataku na rodzinę"). Podobne źródło przypisuję określeniu: "udając niewiniątka" - tak jakby z góry przypisano im mniejsze prawa, których naruszeniem jest już zachowanie odbierane przez ich przeciwników jako 'wrzask'. W myśl tego stanowiska strategią realizacji dążeń tych nierównoprawnych stworzeń jest "udawanie" niewiniątek. Udawanie - a więc pozorowanie fikcyjnego stanu rzeczy - nie będąc tedy niewiniątkami, muszą być czemuś winni; gdy jednak pytam, czemu są winni, odpowiedź tak czy inaczej będzie odsyłała do ich preferencji seksualnej (nawet jeśli zniekształcam tu Twoje stanowisko, to jednak odnoszę się do figury realnie istniejącej, wręcz dominującej w języku debaty publicznej).
Niech powiedzą otwarcie że chcą przywilejó które będą zmuszały sołeczeństwo do przyjaźniejszego ich traktowania, a nie udają że chodzi mi o jakąś tolerancję. i nie chodzi tu o grę słów a o fakty
>Swoją drogą, dopiero teraz zauważyłem zabawną konstrukcję fragmentu jednego z poprzednich postów - "nawet Trybunał Konstytucyjny orzekł" - tak jakby prawo zgromadzeń dla homoseksualistów spotkało się z masową obroną elit politycznych i intelektualnych, do której to masy dołączył Trybunał. Należałoby chyba napisać: "dopiero TK orzekł".
no cóż nie zawsze mam czas składnie pisać więc sorry za takie kwiatki
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| Przemek K. | JP II przywiązywał bardzo głębokie znaczenie do przeciwstawienia filozofii kartezjańskiej, w której Bóg, choć ważny nie stanowi podstawy (a stanowi ją racjonalne dociekanie), uprzedniej tradycji filozoficznej opartej na Bogu. (Nie tylko w "Pamięci i tożsamości", ale i wcześniej, choćby w "Przekroczyć próg nadziei".) Problem polega na tym, że właściwie nie wiem co miał na myśli. Już św. Tomasz z Akwinu uważał, że istnienia Boga warto dowodzić, co oznacza, że faktycznie przyjmował podobny punkt widzenia do Kartezjusza. Podobnie ma się sprawa z Sokratesem, przynajmniej w wersji platońskiej (por. Eutyfron). Właściwie to cała tradycja filozoficzna, którą JP II tak wysoko wynosi, wydaje się krótkotrwałą aberacją myśli filozoficznej, zrodzoną pod koniec starożytności i trwającą (choć też już wówczas podważaną) w okresie średniowiecza. Na tym tle trudno mi mówić o 'realizmie katolicko-sokratejskim', bo wydaje się on filozoficznym bytem urojonym.
JP II mnie nie przekonuje. Tym bardziej, że właściwie nie można przeciwstawiać Bożej nauki naszemu rozumowi, skoro to nasz rozum interpretuje, nawet Bożą naukę i prawdę objawioną. Wystarczy zerknąć do Katechizmu by dostrzec, jak dalece Biblia i tradycja (w Kościele drugi, równorzędny filar) zostały przetworzone przez redaktorów, przez ich 'ratio'. Zresztą w przypadku wszystkich reżimów totalitarnych (w mniejszym stopniu w przypadku nacisków PE), mamy do czynienia z głęboką wiarą w słuszność pewnej prawdy moralnej, bez świadomości 'wyboru' takiej, czy innej moralności. Raczej chodziło tu o odkrycie pewnych wartości, które uważano za naturalne i przyrodzone (i które znajdują się także wśród wartości wyznawanych przez nas dzisiaj, i wśród wyznawanych przez JP II; tyle że nie zajmują zwykle naczelnego miejsca), a potem bezkrytycznego im poświęcenia, także własnego życia (bo warto pamiętać, że i nazizm i komunizm miały swoich męczenników).
JP II upatrywał możliwości ustrzeżenia się przed totalitaryzmem, w ucieczce w moralnoć KrK. Zapominając, że i w imię Boga zabijano, podpalano, gwałcono. W każdej głębokiej wierze tkwi oprócz siły do pozytywnych przemian ludzi, także głębokie niebezpieczeństwo -- nawet jeśli Kościół, będąc obecnie instytucją daleką od rewolucyjnych zapędów i jako całość zachowuje rozwagę; to zamachy bombowe na kliniki abrocyjne, w imię Boga, są rzeczywistością praktycznie nam współczesną.
Sam byłbym bliższy Russellowi, który twierdził, że w niektóre sprawy wierzy, ale nie aż tak, by oddać za nie swoje życie. Jakby tu dodać, że i nie aż tak, by poświęcać im życie innych, to ja bym się chętnie podpisał.
|
|
| DODA | Dla mnie najważniejsze jest abym doszła w końcu do własnego ja, nie bała się powiedzieć nie i robić to co chce a nie to co ma narzucą...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|