Racjonalista - Strona głównaDo treści
Abp Wielgusa problem w ujęciu ambiwalentnym.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-01-2007 13:06JATO (2644 punktów)Abp Wielgusa problem w ujęciu ambiwalentnym.
No i stało się. Abp Wielgus, omc ("o mało co") Metropolita Warszawski okazał się TW i to całkowicie świadomym. Najświeższe newsy z TVN 24 donoszą, iż wspomniany Abp bolszewickim agentem był i naszej rodzimej acz internacjonalistycznej "czerezwyczajce" donosił. Stwierdziły to tak IPN jak i Komisja Historyczna Episkopatu KRK. O ile IPM można uznać za instytucje manipulowaną, która prawdę ujawnia selektywnie, o tyle trudno podważać enuncjacje tak szacownej instytucji jak KRK, która to jeżeli tylko może, wszystko zwyczajowo "zamiata pod dywan".Ergo Abp Wielgus agentem był.
Do samego faktu jak i instytucji KRK mam stosunek wielce indyferentny. Problem upatruję w czym innym zgoła. Jak w każdym mianowicie przypadku hipotetycznym istnieją dwie możliwości.
1. Abp był donosicielem i to świadomym. Tym samym rzuca to znaczący cień na instytucję KRK, która to "firma" przecież słynie z prawdomówności i wysokiego morale (opartego na dekalogu) swoich funkcjonariuszy. Abp to nie jakiś tam szeregowy wikary z "Kaczych Dołów". To frontowy reprezentant Pana Boga na ziemi. Jak w tej sytuacji ktoś taki może nauczać moralności w imię Chrystusa? W jakim świetle stawia to całą nauczycielską misję KRK? A przyjmując za wielce prawdopodobne, że casus Abp nie jest jedynym w całym naszym klerykalnym jestestwie, to jakim prawem urzędnicy pana B maja nauczać moje nieletnie potomstwo i to z mocy prawa stanowionego, ba kasować jeszcze za to tzw. uposażenie miesięczne z puli Ministerstwa Edukacji. Fuj.
2. Abp nie był donosicielem. W końcu cała ta sprawa udokumentowana jest stosem makulatury z byłej bezpieki, która mogła być sfabrykowana jak słynna "lojalka" Pana Prezydenta (czy też Premiera - nie pamiętam). Niewinny człowiek oblany mało pomyjami ale szambem i nic nie może na to poradzić. Teraz on musi udowodnić, że "nie jest wielbłądem" co w panującej sytuacji nie jest proste. Wszystko przemawia przeciw niemu. To stawia pod wielkim znakiem zapytania ideę całej lustracji. Zaprzecza konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności i przy okazji obnaża całą szpetotę mediów, które jak wszyscy padlinożercy rzucają się na trupa i rwą z niego kawały. Narzędzie, które wymyśliła tzw. prawica, mające za zadanie "udupienie" lewicowej opozycji obraca się przeciwko niej samej. Zgodnie ze starym przysłowiem "kto mieczem wojuje od miecza ginie".
Takie istnieją możliwości. Tertium non datur (prawo wyłączonego środka).
Nie! Jest jeszcze jedna możliwość. Ze wszystkich teczek SB, całego archiwum IPN ułożyć wielki foremny stos. Oblać go dokładnie paliwem do czegokolwiek (budżet państwa zarobi na akcyzie i zaoszczędzi na kosztach lustracji - same zalety). Na koniec podłożyć pod to ogień i zatańczyć wokół śpiewając Hymn Zjednoczonej Europy ("...wszyscy ludzie będą braćmi...").
A wtedy zaiste zapanuje w naszym umęczonym kraju IV RP. na pewno nie wcześniej.
JATO
Ps. Sprawdziłem zawartość tzw. "listy Wildsztajna". Nie figuruję tam. jakby kto pytał.
JT
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Asmoeth_Beta (307 punktów)
Dzisiaj od kogoś usłyszałem hipotezę, jakoby abp. Wielgus był kimś w rodzaju podwójnego agenta, znaczy się, miał w MSW misję do spełnienia. Muszę przyznać, że jest to wyjaśnienie ocierające się o damorodny geniusz, ktokolwiek pierwszy na to wpadł. W dodatku może zostać łatwo uogólnione na każdego, kto współpracował z SB i każdego, kto był, powiedzmy, lojalny wobec władz. Proste, przeniknął do środka systemu jako "zaufany", a jednocześnie drążył w nim dziury, niczym zawzięty kret. Drążył tak zawzięcie, że z tego wszystkiego zapomniał o swojej misji i nikomu nie powiedział. Z każdego można zrobić Wallenroda, nieprawdaż?
Balkowski (5685 punktów)
>Dzisiaj od kogoś usłyszałem hipotezę, jakoby abp. Wielgus był kimś w rodzaju podwójnego agenta (...)
Doskonałe wyjaśnienie. Proponuję utworzyć podręczny słownik wyjaśniający w sposób wygodny dla agentów wszelkie mniej wygodne sprawy. Np.
branie kasy za donosy = walka z systemem poprzez jego ciągłe osłabianie finansowe

sprzedanie się za paszport = ugięcie się pod naciskiem funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa

I tak dalej. Zresztą przez ostatnie parę dni mogliśmy w TV obserwować prawdziwy pokaz tego rodzaju omówień.
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Dzisiaj od kogoś usłyszałem hipotezę, jakoby abp. Wielgus był kimś w rodzaju podwójnego agenta, znaczy się, miał w MSW misję do spełnienia. Muszę przyznać, że jest to wyjaśnienie ocierające się o damorodny geniusz, ktokolwiek pierwszy na to wpadł.

Ja to napisałem na innym forum, a czy ktoś inny jeszcze na to wpadł, to nie wiem.
To był tylko dowcip, aby podazać jak można ze wszystkiego się wytłumaczyć.
Po prostu przypuszczałem, że ktoś powie, jakoby papa o wszystkim wiedział.
smag (464 punktów)
>1. Abp był donosicielem i to świadomym. Tym samym
>rzuca to znaczący cień na instytucję KRK, która to "firma"
>przecież słynie z prawdomówności i wysokiego morale
>(opartego na dekalogu) swoich funkcjonariuszy. Abp to nie
>jakiś tam szeregowy wikary z "Kaczych Dołów". To frontowy
>reprezentant Pana Boga na ziemi. Jak w tej sytuacji ktoś
>taki może nauczać moralności w imię Chrystusa? W jakim
>świetle stawia to całą nauczycielską misję KRK? A
>przyjmując za wielce prawdopodobne, że casus Abp nie jest
>jedynym w całym naszym klerykalnym jestestwie, to jakim
>prawem urzędnicy pana B maja nauczać moje nieletnie
>potomstwo i to z mocy prawa stanowionego, ba kasować
>jeszcze za to tzw. uposażenie miesięczne z puli
>Ministerstwa Edukacji. Fuj.
>2. Abp nie był donosicielem. W końcu cała ta sprawa
>udokumentowana jest stosem makulatury z byłej bezpieki,
>która mogła być sfabrykowana jak słynna "lojalka" Pana
>Prezydenta (czy też Premiera - nie pamiętam). Niewinny
>człowiek oblany mało pomyjami ale szambem i nic nie może na
>to poradzić. Teraz on musi udowodnić, że "nie jest
>wielbłądem" co w panującej sytuacji nie jest proste.
>Wszystko przemawia przeciw niemu. To stawia pod wielkim
>znakiem zapytania ideę całej lustracji. Zaprzecza
>konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności i przy
>okazji obnaża całą szpetotę mediów, które jak wszyscy
>padlinożercy rzucają się na trupa i rwą z niego kawały.
>Narzędzie, które wymyśliła tzw. prawica, mające za zadanie
>"udupienie" lewicowej opozycji obraca się przeciwko niej
>samej. Zgodnie ze starym przysłowiem "kto mieczem wojuje
>od miecza ginie".
>Takie istnieją możliwości. Tertium non datur (prawo
>wyłączonego środka).
>Nie! Jest jeszcze jedna możliwość. Ze wszystkich teczek SB,
>całego archiwum IPN ułożyć wielki foremny stos. Oblać go
>dokładnie paliwem do czegokolwiek (budżet państwa zarobi na
>akcyzie i zaoszczędzi na kosztach lustracji - same zalety).
>Na koniec podłożyć pod to ogień i zatańczyć wokół śpiewając
>Hymn Zjednoczonej Europy ("...wszyscy ludzie będą
>braćmi...").

Prawdopodobieństwo pierwszej możliwośći zostało obalone, ponieważ sam zainteresowany się przyznał, lecz zaznacza, że nikomu nie zaszkodził. Prosi o wybaczenie i takie tam ... . Poza tym oznajmia również, że o całej tej sprawie wiedział papież. W to ostatnie można uwierzyć, ponieważ Watykan jest znany i wprawiony jeśli chodzi o zagadnienie tuszowania prawdy.
Lecz pozostaje pytanie : jak ludzie o tak niskiej wiarygodności słów uzurpują sobie prawo do nauki o moralności? Przecież, gdy trzeźwo na to spojrzymy to zachowanie Wielgusa daje wyraźnie do zrozumienia, że nie wierzy on w w całą tą naukę kościoła, w boga i życie po śmierci. Jest po prosu pazernym na władzę i tchórzliwym człowiekiem, poza tym bez godności. Dlaczego tak ostro oceniam Wielgusa?
Gdyby wierzył w to czego nauczał w imieniu kościoła (pragnę zaznaczyć, że nie mamy do czynienia z jakimś "zwykłym chrześcijaninem", tylko z wysoko postawionym sługą bożym) to nie podpisał by "lojalki" i zdając się na łaskę pana przyjął razy od komunistów. Gdyby wierzył w przesłanie kościoła, nawet gdyby poniósł śmierć, za czyn w imię kościoła i przeciw jego wrogom, usiadł by po prawicy ojca. (Przepraszam za tą abstrakcję ale taka właśnie jest religia). Jednak pan Wielgus podpisał dokumenty i został świadomym agentem o psełdonimie "Grey".
Przejdźmy do chwili obecnej. Mr. Wielgus niedawno zaprzeczył, jakoby był świadomym agentem "bezpieki". Zaklinał się, że nie był, nie szkodził, nie robił tego świadomie. W tym miejscu ukazuje się właśnie tchórzostwo, brak godności i pazerność na władzę Grey'a. Myślał, że nikt nigdy nie pozna prawdy ... ale się pomylił. Oczywiście wtórował mu Watykan, lecz to mnie nie dziwi.
Jakąś godzinę temu przyznał się, że był świadomym agentem, że żałuje, prosi o wybaczenie itp. Dlaczego teraz się przyznał, w tej chwili to nie ma już żadnego znaczenia, po prawda i tak jest wiadoma. Mógł to zrobić tydzień temu, nie zrobił bi jest tchórzem i kłamcą (a gdzie nauka kościoła?). Wielgus zaklina się, żę nikomu nie szkodził, lecz czy w tej sytuacji można mu wierzyć ???

Co do pomysłu, który dotyczył spalenia teczek "bezpieki", może by to rzeczywiście uprościło (zlikwidowało) sprawę, lecz nie wiem, czy właśnie tak to należy zrobić, nie wiem.

ps. przepraszam za literówki

Pozdrawiam.
Paul (408 punktów)

Na samą mysl o towarzyszu Wielgusie dostaje bólu glowy. Mam straszną niechec do tego typa. Kariera, kto jej nie pragnie ? Ale on najbardzej. Milczal lub klamal, az do chwili gdy stanowisko dostal, a w chwile po ingresie do win sie przyznal. Gratuluje wyboru!
Viator Solus (217 punktów)
Popuśćmy wodze fantazji!

Jest rok 1868. Stary baron Pierre la Montresque wchodzi do budynku użyteczności publicznej, czyli burdelu. Mija przedsionek rozkoszy i przez ukryte drzwi wchodzi do sali pogrążonej w mroku. W migotliwym blasku świec podaje rękę wspólnikom spisku. Milcząc spogląda każdemu w oczy...
Panowie - mówi cicho - nasza misja jest trudna, ale w służbie rozumu musimy poświęcić swoje szczęście. Wiem, to nie jest rozumne, by poświęcać szczęście dla rozumu, ale my jesteśmy szaleni...

Jesteście ludźmi, którzy zostali wyszukani przez nasz zakon. Śledziliśmy was od chwil, gdy daliście się zauważyć.
Oto Ty, Panie Brostoc, gdy miałeś 12 lat skoczyłeś w Loarę przy 20-to stopniowym mrozie, by ratować nędzarza.
A Wy, Lordzie Mc. Bartney, obroniliście w pojedynkę w wieku 15 lat dziewkę gwałconą przez 10 oprychów.
Wybraliśmy was, bo macie siłę woli, ale to nie było jedyne kryterium.
Przez następne lata sprawdzaliśmy was, czy jesteście rozumni, czy potraficie odrzucić wszystko, czego nie można potwierdzić doświadczeniem. I zdaliście te wszystkie egzaminy...
A teraz czeka was ostatnia próba.

Ja, baron la Montresque jako godny następca moich poprzedników, wyjawiam wam teraz PLAN SPISKU zrodzony już bardzo, bardzo dawno!

Przystąpicie teraz do niego, a wasze zadanie będzie od dzisiaj takie:
Będziecie dla ludzi nieskazitelni, będzieci uczciwi, miłosierni i wielkoduszni. Będziecie służyć społeczeństwu radą, pieniądzem, słowem i czynem. Będziecie wzorem cnót. Będziecie głosić prawdy moralne i żyć zgodnie z nimi. A potem....

A potem..., gdy niektórzy z was będą już na szczycie, zajmiecie się ewolucją tego spisku z przyszłość. Gdy nastąpi ten czas, zniszczymy wszystko co nie jest doświadczeniem. Przez setki lat będziemy to przygotowywać, aby ta gnijąca rana zabobonu zatruła się sama sobą. Przez te lata będziecie prowokować wojny i sprawiać, aby dostojnicy kościelni je popierali. Będziecie tworzyć nowe działy nauki i paranauki, aby potem okazało się jak można wieść ludzi na manowce. Będziecie kreować przywódców i sprawiać, aby ich moralność upadała na oczach tłumów. Sprawicie, że ludzie nie będą już wierzyć w nic. Uczynicie to w imię tego czym jesteśmy - w imię zwierzęcia. Będziecie zniewalać sumienia tych, co głosić będą chcieli wiarę, bo wiara ta została przed wiekami stworzona właśnie przez nasz zakon. To my stworzyliśmy chrześcijaństwo - po to, by za 3 tys. lat je zniszczyć, po to, by nigdy więcej na świecie już nic takiego się nie zrodziło.

To była zamierzona szczepionka. Stworzyliśmy cały ten świat beznadziejnego zakłamania, by za kilka tysięcy lat ludzie nauczyli się na błędach jak myśleć.
Nasz zakon powstał myśląc w skali tysięcy lat, bo chcemy, by za 10, czy 20 tys. lat nie ostało się w człowieku nic, poza czystą świadomością istnienia życia poza ideą. Zamierzyliśmy zniszczyć ideę i zrobimy to. Zostanie tylko czysty fakt istnienia. Nie będzie już żadnych religii, człowiek nie będzie wierzyć w nic poza jego doznaniem zimna i ciepła, głodu i sytości i wszystkiego tego, co można zmierzyć, sprawdzić i powtórzyć.

Dlatego przez ostatnie trzy tysiące lat, kreujemy rzeczywistość cywilizacji, kontrolując najwyższe stanowiska w cywilizacjach świata. Ludzie są przygotowywani przez nas do obejmowania królestw, wygrywania lub przegrywania wojen. A wszystko to po to, by zniszczyć wirusa moralności. By zniszczyć ideę. By nawrócić człowieka, by stał się znowu radosnym zwierzęciem.

I zaprawdę, udaje się to nam - zgodnie z planem.
To my stworzyliśmy Jezusa i przygotowaliśmy naprzód wszystkie jego cuda. To my napisaliśmy Koran 700 lat przed ur. Machommeta. To my kontrolowaliśmy każde wybory papieży. To my! Bo my myślimy w skali tysięcy lat, bo my chcemy zniszczyć ideę wiary w coś, czego nie można sprawdzić, co tkwić może tylko w umyśle. To my jesteśmy prawdziwą władzą tego świata...

A więc, Panowie, czy jesteście z Nami???

Minęło dużo, dużo lat...
Jest początek roku 2007. Rozmowa pomiędzy Warszawą a Watykanem.
- Eminencjo, czy mam tak naprawdę czynić?
- Tak, Synu, wszystko przebiega zgodnie z planem zakonu. Rób swoje...


szanuj wszystko, co reprezentuje to, czego pragniesz
JATO (2644 punktów)
Perełka. Dałem +.
Pozdrawiam. JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
placownik (17853 punktów)

   Arcy Wielgus ani mnie ziębi, ani grzeje. To co dla mnie jest interesujące w tej sprawie, to gwałtowna ewolucja stanowiska Kościoła w sprawie lustracji w formie forsowanej z uporem przez prawicę spod znaku PO i PiS. Przypomnę tylko zachwyty Prymasa po opublikowaniu sławetnej listy : "Polacy mają prawo do prawdy, opublikowanie listy Wildsteina to krok w dobrym kierunku. Dzięki temu obywatele będą mogli przejść egzamin ze swojej przeszłości, aby wejść w przyszłość w prawdzie". A co dzisiaj mówi ten arcypasterz? "Mroczne półki, na których zalegają tzw. teczki - czyż to nie jest także owoc takiego pomrocza, często złośliwego, do którego tak trudno przeniknąć ze światłem prawdy, sprawiedliwości, odwagi i życzliwości?"

   Pomrocze złośliwe. Czy to jakaś odmiana pomroczności jasnej?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Videon
Można też na przypadek Wielgusa spojrzeć z innej strony. Dlaczego Reizinger wybrał właśnie jego wiedząc, że przez 30 lat był sbekiem? Prosta odpowiedź to: bo mówi po niemiecku, znał go już wcześniej i ma w głębokim niepoważaniu takie drobiazgi, jak współpraca z komunistami. Mogłoby tak być gdyby nie jeden szczególny aspekt: nominując Wielgusa zmusza Kaczyńskich do klęczenia przed sbekiem a niewykluczone, że również do całowania jego spracowanych pisaniem raportów rączek czyniąc im olbrzymi afront. Wygląda to z pozoru na złośliwość lub początki demencji, ale myślę, że jest inaczej. W przededniu grubej rozróby wywołanej publikacją książki Issakiewicza taka nominacja to atak wyprzedzający. Rozpoznanie bojem stopnia społecznej i politycznej akceptacji którejś z używanych retoryk i stworzenie zbiorowej tarczy dla reszty purpuratów upapranych komuną po szyje. Na razie zdają się dominować dwie socjotechniki - relatywizacja typu "nikogo nie skrzywdził" czyli, że współpraca nie równa się czynieniu szkody (później zapewne zamieni się to w "taka mała szkoda to nie szkoda"), oraz "podwójny agent" czyli niby to ksieża infiltrowali sbecję. W historii kościoła bywały sprawy trudniejsze do "nauczenia" ale tu tym razem może łatwo nie pójść, z czego Reizinger sprawy sobie już nie zdaje. Albo ma asa w rękawie i Wielgus sam się zrzeknie urzędu.
JATO (2644 punktów)
Tą metodą zamieszczam suplement do mojej wypowiedzi.
www.gazeta(*)module=messages&message_id=129
Na podanej stronie Gazeta Polska zamieściła dokumenty (skany *.jpg) teczki Eminencji. Polecam wnikliwą lekturę przy następujących założeniach brzegowych:
1. Dokumenty są prawdziwe, wytworzone je w SB na podstawie faktów (nie zostały sfabrykowane) i rzeczywiście pochodzą z IPN;
2. Jest to dokumentacja kompletna;
3. Analizę treści czytelnik przeprowadzi kierując się zasadą domniemania niewinności.
Przy powyższych założeniach wnikliwy analityk może dojść do bardzo ciekawych wniosków. Ważne by tezę wygłosic po a nie przed lekturą.
Czekam na wnioski.
Pozdrawiam serdecznie. JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
JATO (2644 punktów)
Roma locuta causa finita. Tym samym sprawa Abp Wielgusa przeszła do historii. Można traktować ją jedynie jako materiał szkoleniowy. Z mojej strony to tyle.
Pozdrawiam. JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
videon
Chciałbym, żeby sprawa Wielgusa pozostała li tylko materiałem szkoleniowym, leczy raczej przyjdzie nam jeszcze na to poczekać. Wielgus bowiem teraz ma szansę na karierę, jako nowy bohater narodowy. Będąc ofiarą uknutego przez ONYCH spisku stanie się ucieleśnieniem prawdziwie polskiej zbiorowej krzywdy, oczywiście początkowo dla słuchaczy radia maryja. A że zawsze będzie cieszył się uwagą mediów, to zobaczymy jeszcze wiele nowego w tym teatrze zdarzeń.
Dzięki za link do materiałów IPN.
Balkowski (5685 punktów)
Z ostatnich godzin: rozbawiło mnie wystąpienie Glempa który porównał Wielgusa do św. Piotra. Ponieważ nie mam zamiaru naśmiewać się ze starczej sklerozy, więc tylko skomentuje że skoro już musiał porównywać swojego nieomal następce z którymś z apostołów to mógł wybrać nieco trafniej W końcu wg Ewangelii Piotr tylko bronił własnego tyłka, a 30 srebrników za dobrowolną współpracę skasował ktoś inny.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365