 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-02-2008 21:49 | mrowa (28 punktów) | Energia
2 na 2 | Od pewnego czasu coś mnie niepokoiło. Było to coś związanego z energią w przyrodzie. Teraz już wiem co to było. A mianowicie:
Ktoś zadał pytanie jak wytwarzać energie. Padła odpowiedź, że energii nie wytwarzamy tylko możemy ją przetwarzać. Dobrze, skoro przetwarzamy energię to skąd ona wzięła się w przyrodzie? Rozpatrując sprawę w sposób prosty: energii w przyrodzie nie ma. Jest ona równa zeru. Wynika to z minusa przed wzorem na potencjał grawitacyjny. Żeby zapoczątkować przemianę energii trzeba użyć energii z zewnątrz. Więc skoro teraz mamy energię "na plusie" i "na minusie" to skąd pochodziła energia która zapoczątkowała tą przemianę? A skoro była taka energia to wynika z tego że liczba energii we Wszechświecie nie jest równa zeru.
Napiszcie gdzie błędnie rozumuje.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| pablores (39 punktów) | A kto twierdzi że całkowita ilość energii wynosi DOKŁADNIE zero? Zgodnie z hipotezą tzw. wielkiej inflacji przestrzeń stanowiąca dziś obserwowalny wszechświat (czyli Wszechświat) przed wystąpieniem zjawiska inflacji nie była pusta, wręcz przeciwnie, była bardzo gęsta.
|
|
 | | Tolek | >A kto twierdzi że całkowita ilość energii wynosi DOKŁADNIE zero? >Zgodnie z hipotezą tzw. wielkiej inflacji przestrzeń stanowiąca dziś obserwowalny wszechświat (czyli Wszechświat) przed wystąpieniem zjawiska inflacji nie była pusta, wręcz przeciwnie, była bardzo gęsta. > i jednorodna, ale to na moment przed inflacja, co bylo wczesniej nie wiemy. Jest wiele hipotez opisujacych zdarzenia przed inflacja takich jak mnogosc wszechswiatow, czy cykliczna ekspansja i zapadanie sie Wszechwiata w n wymiarowej przestrzeni. Nawet Teoria Strun, ktora za bardzo mi osobiscie nie podchodzi (zbyt zawila) wprowadza brany bedace po upraszczajac n-wymiarowymi wszechwiatami.
|
|
| Hadrian (48 punktów) | > Rozpatrując sprawę w sposób prosty: energii w> przyrodzie nie ma. Jest ona równa zeru.Moim zdaniem tutaj  Nie da sie przetworzyc czegos,czego nie ma.
|
|
2 na 2 | Marian (5438 punktów) |
Wszystko wskazuje na to, że faktycznie średnia energia Wszechświata jest bliska 0, a nawet ujemna (stąd przyspieszenie ekspansji Wszechświata). Istotnie część tej ujemnej energii bierze się z potencjalnej energii grawitacyjnej, ale wciąż szuka się także tzw. ciemnej energii. Jednak trzeba pamiętać, że średnia energia 0 nie oznacza, że każdy obiekt (formalnie: lub pole) ma zerową energię, co by oznaczało, że żaden obiekt nie jest w stanie wykonać pracy. Różne obiekty, mogą mieć różne energie, które najwyraźniej sumują się do bliskiej zera wartości. Skąd się wzięła energia zarówno dodatnia jak i ujemna? Sądzi się, że z niejednorodności pierwotnej energii zaraz po Wielkim Wybuchu, spowodowanej przez kwantowe fluktuacje.
>Żeby zapoczątkować przemianę energii trzeba użyć energii z zewnątrz. Czyli trzeba wykonać pracę nad obiektem, żeby go zmusić do wykonania innej pracy; to już przemiana sama w sobie. Jako przykład układów, które wykonują przemianę energii bez użycia energii z zewnątrz rozpatrzmy komety. Bez niczyjej interwencji, podczas swojego naturalnego ruchu, regularnie zamieniają energię potencjalną (grawitacyjną) na kinetyczną i odwrotnie.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
 | | mrowa (28 punktów) | Cytat:Jako przykład układów, które wykonują przemianę energii bez użycia energii z zewnątrz rozpatrzmy komety. Bez niczyjej interwencji, podczas swojego naturalnego ruchu, regularnie zamieniają energię potencjalną (grawitacyjną) na kinetyczną i odwrotnie. Energia potencjalna ciała zależy od jego położenia względem drugiego ciała, z którym oddziałuje.
|
|
|  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > Cytat:Jako przykład układów, które wykonują przemianę energii bez użycia energii z zewnątrz rozpatrzmy komety. Bez niczyjej interwencji, podczas swojego naturalnego ruchu, regularnie zamieniają energię potencjalną (grawitacyjną) na kinetyczną i odwrotnie. > Energia potencjalna ciała zależy od jego położenia względem drugiego ciała, z którym oddziałuje.No i tak właśnie jest w tym przypadku - kometa jest przyciągana przez gwiazdę, zbliżając się do niej traci energię potencjalną, ale przyspiesza, okrąża gwiazdę po ciasnej orbicie po czym odlatuje zmniejszając swoją prędkość, a zwiększając energię potencjalną...
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) |
>Energia potencjalna ciała zależy od jego położenia względem drugiego ciała, z którym oddziałuje. Zgadza się. Bez oddziaływania pęd jest zachowany i nie dzieje się nic ciekawego, więc przemiana energii musi się wiązać z jakimś oddziaływaniem – nie ma wątpliwości co do tego. Zatem powinniśmy powiedzieć, że traktujemy kometę i Słońce jako jeden układ (obecność Słońca jest konieczna). W takim układzie, za pośrednictwem grawitacji Słońce wykonuje pracę nad kometą, gdy ta się zbliża – zwiększając jej energię kinetyczną – następnie kometa, kosztem swojej energii kinetycznej wykonuje pracę nad Słońcem, oddalając się. Można i tak opisywać to zjawisko, pozbywając się przy okazji tajemniczej energii potencjalnej a w zamian używając bardziej znajomego języka pracy. Tak czy inaczej ta przemiana energii odbywa się okresowo i nie potrzeba żadnej dodatkowej energii, żeby ją za każdym razem początkować. Gdyby jakaś część energii była tracona na zapoczątkowanie przemiany, zamiast na pracę, to powodowałoby stopniowe „wyciekanie” energii z układu, tak że finalnie kometa musiałaby spaść na słońce.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
| |  | | mrowa (28 punktów) | A tarcie? Słyszałem że jakieś niewielkie występuje...
|
|
| | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >A tarcie? Słyszałem że jakieś niewielkie występuje...
Akurat w przypadku komet większym problemem jest to, że pod wpływem ciepła słońca zwyczajnie wyparowują ( komety zwykle są z lodu), zostawiając za sobą warkocz (tzn. nie do końca za sobą - warkocz jest zawsze skierowany przeciwnie do gwiazdy, czyli oddalając się od niej kometa "pcha" warkocz przed sobą) w związku z czym traci masę.
W dodatku, kometa w czasie lotu zderza się z innymi kosmicznymi podróżnikami, więc ciężko jest tak naprawdę przewidzieć jak lot będzie przebiegał i czy kometa w ogóle wróci - kilka lat temu można było obserwować zderzenie komety Shoemakera-Leviego z Jowiszem
A to co opisywał Marian, to przypadek idealny.
|
|
| | | |  | | mrowa (28 punktów) | no wlasnie rozumiem że idealny. Ale ktoś wyżej pisał że komety są przykladem czegoś czego widocznie nie mogą być przykladem. Przepraszam że tak dociekliwie drążę temat...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > no wlasnie rozumiem że idealny. Ale ktoś wyżej pisał że komety są przykladem czegoś czego widocznie nie mogą być przykladem.Nie rozumiem. Co masz na myśli? > Przepraszam że tak dociekliwie drążę temat...Hehe, pierwszy raz widzę, żeby ktoś przepraszał za dociekliwość  Nie ma za co przepraszać, drąż temat
|
|
| | | | | |  | | mrowa (28 punktów) | Cytat:Jako przykład układów, które wykonują przemianę energii bez użycia energii z zewnątrz rozpatrzmy komety. Bez niczyjej interwencji, podczas swojego naturalnego ruchu, regularnie zamieniają energię potencjalną (grawitacyjną) na kinetyczną i odwrotnie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > Cytat:Jako przykład układów, które wykonują przemianę energii bez użycia energii z zewnątrz rozpatrzmy komety. Bez niczyjej interwencji, podczas swojego naturalnego ruchu, regularnie zamieniają energię potencjalną (grawitacyjną) na kinetyczną i odwrotnie. > No właśnie, wykonują tą przemianę - część energii tracą w wyniku innych procesów, ale nie zmienia to faktu, że przemiana energii kinetycznej tutaj zachodzi, nie?
|
|
| | | | | | | |  | | mrowa (28 punktów) | > > Cytat:Jako przykład układów, które wykonują przemianę energii bez użycia energii z zewnątrz rozpatrzmy komety. Bez niczyjej interwencji, podczas swojego naturalnego ruchu, regularnie zamieniają energię potencjalną (grawitacyjną) na kinetyczną i odwrotnie. > >> No właśnie, wykonują tą przemianę - część energii tracą w wyniku innych procesów, ale nie zmienia to faktu, że przemiana energii kinetycznej tutaj zachodzi, nie?Ale nie dzieje sie to w nieskonczonosc. I albo kometa spada na slonce, ucieka od słonca albo cos jej dostarcza energii i krązy dalej (mniej prawdopodobne).
|
|
| | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
>Ale nie dzieje sie to w nieskonczonosc. I albo kometa spada na slonce, ucieka od słonca albo cos jej dostarcza energii i krązy dalej (mniej prawdopodobne).
A to jest problem? Nikt nie mówił, ze ta kometa będzie krążyć w nieskończoność...
|
|
| | | | | | | | | |  | | mrowa (28 punktów) | >>Ale nie dzieje sie to w nieskonczonosc. I albo kometa spada na slonce, ucieka od słonca albo cos jej dostarcza energii i krązy dalej (mniej prawdopodobne). >A to jest problem? Nikt nie mówił, ze ta kometa będzie krążyć w nieskończoność...
Zle sie zrozumielismy chyba i tyle:D
|
|
| | |  | 2 na 2 | Marian (5438 punktów) | >A tarcie? Słyszałem że jakieś niewielkie występuje... Faktycznie, rozpatrywany przypadek jest bardzo idealny. To „pierwsze przybliżenie” z uwzględnieniem tylko jednego, dominującego efektu. De facto również tarcie można rozważać w kategorii oddziaływań dwuciałowych w podobny sposób: kometa wykonuje pracę nad cząsteczkami gazu międzyplanetarnego, czy też własnego ogona (jak słusznie zauważył Stilgar), jednakże – znów – nie potrzeba tu dodatkowej energii na rozpoczęcie procesu. Jednakże nie widać w jaki sposób tarcie miałoby się przyczyniać do przemiany energii potencjalnej w kinetyczną, więc można podejrzewać – na gruncie równania Newtona – że dochodziłoby to takiej przemiany nawet w nieobecności tarcia.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
| | | |  | | mrowa (28 punktów) | Tarcie hamuje ciało czyli zmniejsza też energię kinetyczną komety zwiększając przy tym ciepło ciał o które trze. Ep+Ek=const. ale Ek jest ciągle zmniejszana siłą tarcia + zamianą jej na potencjalną więc potencjalna się zwiększa dzięki tarciu? dziwne troche
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > Tarcie hamuje ciało czyli zmniejsza też energię kinetyczną komety zwiększając przy tym ciepło ciał o które trze. Ep+Ek=const. ale Ek jest ciągle zmniejszana siłą tarcia + zamianą jej na potencjalną więc potencjalna się zwiększa dzięki tarciu? dziwne troche> Ep+Ek=const w układzie bez tarcia Tak naprawdę, to prawo jest bardziej ogólne i mówi, że suma wszystkich energii wszystkich ciał jest stała. (A tak naprawdę naprawdę, to suma energii i mas  ) Czyli w tym wypadku Ep+Ek+Ec = const (Ec - energia cieplna) - w naszym przypadku, kometa będzie się nagrzewać, tracąc jednocześnie prędkość. Teraz pewnie chciałbyś uwzględnić fakt, że kometa uzyskane ciepło zaraz wypromieniuje?
|
|
| gglon (61 punktów) | >Rozpatrując sprawę w sposób prosty: energii w >przyrodzie nie ma. Jest ona równa zeru. Wynika to z minusa >przed wzorem na potencjał grawitacyjny.
Podobno po dokladnym zmierzeniu rzeczywiscie tak wychodzi, ze ujemna energia przyciagania grawitacyjnego czy tez elektromagnetycznego calkowicie rownowazy pozostale rodzaje energii.
>Żeby zapoczątkować >przemianę energii trzeba użyć energii z zewnątrz. Więc >skoro teraz mamy energię "na plusie" i "na minusie" to skąd >pochodziła energia która zapoczątkowała tą przemianę?
A niby dlaczego trzeba uzyc energii z zewnatrz by zapoczatkowac jakas przemiane? Wezmy np. czastke wodoru i tlenu w prozni. Ze wzgledu na grawitacje zaczna sie przyciagac i zamienia sie w wode bez zadnego dostarczenia energii. Oczywiscie mozna powiedzec ze do wytworzenia tych czastek niezbedna byla jakas energia. Ale moze ta wlasnie energia byla = 0 bo w momencie wytworzenia tych dwoch czastek kazda znich miala energie dodatnia(jadrowa) rowna (co do wartosci) energii wzajemnego przyciagania (zarowno tych 2 czastek miedzy soba jak i jader i elektronow) Tak wiec czy taka reakcje, do ktorej trzeba dostarczyc energie rowna 0 mozna nazwac reakcja wymagajaca energii?
|
|
 | | mrowa (28 punktów) | Cytat:Ze wzgledu na grawitacje zaczna sie przyciagac i zamienia sie w wode bez zadnego dostarczenia energii. no to jednak potrzebna jest energia grawitacji
|
|
|  | | gglon (61 punktów) | Tak, ale nie jest to energia dostarczona z zewnatrz, tylko np. energia powstala przy tworzeniu tych dwoch czastek i rownowazaca wraz z energia elektromagnetyczna energie jadrowa.
|
|
| |  | | mrowa (28 punktów) | Rozumiem o co chodzi. Ale mi chodzi o to że coś traci energie a coś zyskuje. Cząstki posiadały energie wiązań jądrowych i dzięki temu mogło dojść do reakcji. Ale musiały też wziąć tą energie z jakiegoś innego źródła. Były takim "magazynem" energii.
|
|
| | |  | | gglon (61 punktów) | > Ale mi chodzi o to że coś traci energie a coś zyskuje.
No wlasnie o tym pisalem, ze proces powstawanie 2 atomow moze polegac na tym ze zyskuje energie energia jadrowa, a traci energie energia wiazania, bo z zerowej staje sie ujemna.
> Cząstki posiadały energie wiązań jądrowych i dzięki temu >mogło dojść do reakcji. Ale musiały też wziąć tą energie z >jakiegoś innego źródła. Były takim "magazynem" energii.
Tym zrodlem jest wlasnie strata energii wiazania, ktora powstala przy tworzeniu sie energii jadrowej.
|
|
| | | |  | | mrowa (28 punktów) | Ale żeby cząstki posiadały względem siebie zerową energie potencjalną musiały by być umieszczone dokladnie w tym samym punkcie w przestrzeni.
Chodzi mi o cząsteczki nie mające ładunku elektrycznego
|
|
| | | | |  | | gglon (61 punktów) | >Ale żeby cząstki posiadały względem siebie zerową energie potencjalną musiały by być umieszczone dokladnie w tym samym punkcie w przestrzeni. >Chodzi mi o cząsteczki nie mające ładunku elektrycznego
Jezeli chodzi o energie grawitacyjna, to jest ona zerowa wtedy i tylko wtedy gdy dwie czastki sa oddalone od siebie o niesonczonosc. Gdy sa w tym samym pkt przestrzeni ich energia jest nieokreslona i tworza osobliwosc.
|
|
| | | | | |  | | mrowa (28 punktów) | Ok o tej nieskończoności wiem. O osobliwości zaraz doczytam. Szybko na wikipedii: Cytat: W astronomii, osobliwość to środek czarnej dziury o masie względnie nieskończonej i niemal zerowej objętości.
O to chodziło? Czyli jak odleglosc jest zerowa to rzeczywiście nie mozna okreslic energii potencjalnej bo przez zero sie nie dzieli. A co by było jakby jedna cząstka była większa od drugiej? To samo? Bo skoro leżą w tym samym punkcie to ich odległość też jest zerowa ponieważ liczymy ją od środków cząstek.
|
|
| | | | | | |  | | gglon (61 punktów) | Tak, zawsze gdy liczymy energię potencjalną, robimy to względem środka masy. Przynajmniej w fizyce klasycznej. Bo jak to jest we współczesnej to ja (uczeń lo) nie wiem.
Moim celem było jedynie uświadomienie, że teoretycznie mogło by być możliwe powstanie czegoś z niczego. (w naszym odczuciu oczywiście)
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | >Napiszcie, gdzie błędnie rozumuję. Za to - plus.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| mrowa (28 punktów) | To w koncu jest równa zeru czy nie? bo ja to usłyszłem na innym forum i nie sprawdzilem nawet.
Coś traci energie a coś zyskuje. Z tego powinno wynikać że jest równa zeru.
|
|
 | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Marian udzielił jak zwykle wyczerpującej i jasnej odpowiedzi.
Jednoznacznych "jest - nie jest" możesz oczekiwać od księdza - nie od naukowca. Naukowiec ma co najwyżej sprawdzalną hipotezę.
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | mrowa (28 punktów) | A myślalem że z tymi księżami i naukowcami jest odwrotnie  Ale skoro nie ma jednoznacznej odpowiedzi to nie krytykujcie mnie tak ostro. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Marian (5438 punktów) | > Ale skoro nie ma jednoznacznej odpowiedzi to nie krytykujcie mnie tak ostro. Staramy się  Dociekliwość to bardzo pozytywna cecha; takie z pozoru proste pytania mają często fundamentalne znaczenie. Pozdrawiam. A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
1 na 1 | waligóra (961 punktów) | > >przyrodzie nie ma. Jest ona równa zeru. Wynika to z minusa> przed wzorem na potencjał grawitacyjny. Żeby zapoczątkować> przemianę energii trzeba użyć energii z zewnątrz. Więc> skoro teraz mamy energię "na plusie" i "na minusie" to skąd> pochodziła energia która zapoczątkowała tą przemianę? A> skoro była taka energia to wynika z tego że liczba energii> we Wszechświecie nie jest równa zeru.W ramach ciekawostek powiem, że w przestrzeniach zakrzywionych pojęcie energii nie jest pojęciem dobrze określonym - brak w niej możliwości (jednoznacznego)zdefiniowania prawa jej zachowania . Ponadto nie ma ogólnej zgody co do (jednoznacznej) postaci tensora energii-pędu, a tak ogólnie to jest problem z energia samego pola grawitacyjnego jako zaburzenia metryki czasoprzestrzeni. No więc można sobie spekulować do woli
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >energii w przyrodzie nie ma. Jest ona równa zeru. Wynika to z >minusa przed wzorem na potencjał grawitacyjny.
To bardzo powszechny błąd szkolny dotyczący tzw. energii potencjalnej, źle rozumianej przez wielu nauczycieli. Otóż stało się kiedyś tak, że uprościł sobie rachunki przyjmując arbitralnie, że w modelu "Ziemia w pustym Wszechświecie" ciało ma energię potencjalną równą zero w odległości nieskończonej od Ziemi. Przy takim założeniu ciało spadając na Ziemię nabiera energii kinetycznej a jego energia potencjalna staje się coraz bardziej mniejsza od zera.
Teraz wystarczy zapomnieć o tym skąd się wziął ten minus, dodać wyobraźnię - co stanie się, jeśli oddalimy od siebie dwa ciała - czy ujemna energia potencjalna nie zrównoważy energii zawartej w masie? Odpowiedź brzmi "nie"
doku
|
|
 | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | W rzeczywistości energia potencjalna zawsze jest dodatnia. Energię potencjalną grawitacji można utożsamić z gęstością energii pola grawitacyjnego. Mówi o tym Ogólna Teoria Względności, w uproszczeniu, że pole grawitacyjne będąc samo skondensowaną energią (w więc masą wg E = mc2), wytwarza jakby swoje własne dodatkowe pole grawitacyjne, które z kolei wnosi kolejny wkład w wytwarzanie pola grawitacyjnego...
Minus we wzorach na energię potencjalną oznacza tak naprawdę tylko odejmowanie, tak aby zawsze zgadzał się bilans zgodnie z prawem zachowania energii. Bilans ten zawsze jednak jest i będzie dodatni.
Dla wszystkich, którzy błądzą w kwestii całkowitej energii Wszechświata, mam proste zadanie domowe:
Załóżmy że potrafimy bez strat (np. na promieniowanie) podzielić na kawałki i oddalić od siebie na nieskończoną odległość dowolne ciało (o masi m) zużywając na tę pracę tylko energię masy tego ciała (wg prawa E = mc2). Załóżmy, że uda nam się zrobić to z każdym ciałem we Wszechświecie. Policz o jaki ułamek (masy m) zmniejszy się masa materii we Wszechświecie.
Każdy powinien zrobić to samemu, żeby na własne oczy zobaczyć, że tylko malutki ułamek energii Wszechświata można przekształcić w energię potencjalną. Nawet gdybyśmy wszystkie atomy wodoru podzielili na elektrony i protony i oddalili je od siebie na nieskończoną odległość, to zużylibyśmy tylko cząstkę energii Wszechświata.
doku
|
|
| darlove (2804 punktów) | >Ktoś zadał pytanie jak wytwarzać energie. Padła odpowiedź, >że energii nie wytwarzamy tylko możemy ją przetwarzać. >Dobrze, skoro przetwarzamy energię to skąd ona wzięła się w >przyrodzie? Rozpatrując sprawę w sposób prosty: energii w >przyrodzie nie ma. Jest ona równa zeru. Wynika to z minusa >przed wzorem na potencjał grawitacyjny.
Blad. Potencjal to nie energia. Twoje rozumowanie jest, obawiam sie, flawed.
Ogolnie wiadomo, choc pewnie nie wszystkim, ze E=mc^2 >= 0. Suma wszystkich typow energii zawartych w ciele jest stala i jak widac nie moze byc ujemna. Czy mamy gdzies masy ujemne (antygrawitacja)? Grawitacja, zgodnie z teoria Einteina, musi dzialac tak, ze dwie masy sie beda przyciagac, albowiem grawitacja jest sila pozorna, a w rzeczywistosci jest pochodna zakrzywienia czasoprzestrzeni. Pytanie zatem sprowadza sie do pytania, czy istnieje masa, wokol ktorej zakrzywienie jest odwrotne do normalnego. Nie wiem.
Odwrotnie, kazda energia jest rownowazna masie, a ze masa nie moze byc ujemna, wiec... sprawa jest chyba jasna.
Istotnie nastepuje przemiana jednego typu w drugi, ale suma jest stala i jak widac - nie zero.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
 | | jola | > Ogolnie wiadomo, choc pewnie nie wszystkim, ze E=mc^2 >= 0. Suma wszystkich typow energii zawartych w ciele jest stala i jak widac nie moze byc ujemna.Bardzo dobrze, ale teraz oblicz energię grawitacji tej masy: całka z gęstości energii grawitacyjnej po całej przestrzeni, np. dla kuli o masie m i promieniu R, wychodzi: Eg = -1/2*Gm^2/R, (dla jednorodnej kuli jest 3/5, ale gdy gęstość rośnie to wyjdzie około 1/2) Czy ta energia jest częścią E0 = mc^2? Jeśli tak jest, to otrzymujemy: E = Eg + E0 = m(c^2 - 1/2*Gm/R) aby otrzymać ujemną masę wystarczy zmniejszyć odpowiednio R: 0.5Gm/R > c^2, R < 0.5Gm/c2dla Słońca: m = 2*10^30 kg, wychodzi, że będzie zero energii dla R < ~1km, czyli wyparuje, wybuchnie, anihiluje... Pewnie coś w stylu tego promienia Schwarzschilda, tyle że klasycznie i bardziej poprawnie matematycznie i fizycznie.
|
|
|  | | uxbridge (5980 punktów) | >>Ogolnie wiadomo, choc pewnie nie wszystkim, ze E=mc^2 >= 0. Suma wszystkich typow energii zawartych w ciele jest stala i jak widac nie moze byc ujemna. >Bardzo dobrze, ale teraz oblicz energię grawitacji tej masy: >całka z gęstości energii grawitacyjnej po całej przestrzeni, >np. dla kuli o masie m i promieniu R, wychodzi: >Eg = -1/2*Gm^2/R, (dla jednorodnej kuli jest 3/5, ale gdy gęstość rośnie to wyjdzie około 1/2) >Czy ta energia jest częścią E0 = mc^2?
Nie. Energia potencjalna nie wchodzi do wzoru na energie calkowita.
|
|
|  | | darlove (2804 punktów) | Jola, ogolnie rzecz ujmujac, wiesz, ze dzwonia, tylko nie wiesz, w ktorym kosciele. Zanim sie wypowiesz, badz laskawa sie dobrze materialu nauczyc, potem sie nad nim zastanowic, potem przecwiczyc zrozumienie materialu rozwiazujac zadania, a na koncu mozesz niesmialo probowac zabierac glos.
Ciezko jest znalezc na tym swiecie kobiete, ktora potrafi sie poruszac w miare swobodnie w swiecie Nauk Scislych/Przyrodniczych. Jestes jednym z przykladow na to, ze mam racje. Niestety.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| |  | | piątek (1035 punktów) | nic nie warta krytyka ze strony równie niedouczonego niestety jak ty Jolu osobnika, Jolu ucz się i rozwijaj, darlove lepiej już nic nie pisz.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | |  | | darlove (2804 punktów) | Piatek, jak zwykle 
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
|  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) |
No Jolu, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Naprawdę ciekawe. Jednakże energia grawitacyjna nie jest energią ciała, które jest źródłem pola; nie może ono wykonać pracy nad samym sobą. Jest to energia ciał, które z nim oddziałują. Ciało w polu grawitacyjnym może mieć ujemną energię i tu rozumowanie jest podobne do Twojego. Co to oznacza? Że jeśli takie ciało oddalić do nieskończoności, to anihilowanie jego masy nie zwróci nam pracy, którą wykonaliśmy. Nie asocjowałbym z tym jednak ujemnej masy, jeśli chcemy, żeby była ona wciąż miarą bezwładności. To trochę quasi-relatywistyczny przypadek. Tak, czy owak, ciekawa uwaga.
Pozdrawiam.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
| |  | | jola | Jest takie nowe odkrycie: nie ma w ogóle energii grawitacyjnej, grawitacja jest polem bezźródłowym.poprawny promień grawitacyjny: r_g = GM/c2 Gdy materia zagęszcza się grawitacyjnie prędkość poszczególnych części względem środka masy układu rośnie, ale energia całkowita musi być zachowana, czyli ta materia wykonuje pracę kosztem swojej prywatnej energii (innej nie ma). E = mc^2 = m'c^2 + Ek = const Ek po zderzeniu ucieka w postaci promieniowania, m' < m, czyli grawitacja nie jest addytywna. Energia dowolnego pola jest tylko energią materii. Elektron nie jest punktem: on sięga swoim polem stąd do centrum galaktyki, i to są właśnie jego realne rozmiary. Koncepcja zgodna z nowym modelem fizyki kwantowej, który operuje tylko falami (nie ma cząstek, koniec dualizmu). Profesor Carver Andress Mead: fizyk, informatyk, elektronik, specjalista i praktyk. en.wikipedia.org/wiki/Carver_MeadUczcie się chłopcy od fachowców i praktyków, a nie od bajkopisarzy... dymających przestrzeń...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Jest takie nowe odkrycie: > nie ma w ogóle energii grawitacyjnej, grawitacja jest polem bezźródłowym. Nie no, jest dość jasne, że każda masa jest defektem topologicznym typu źródło (analogicznie, jak każdy ładunek). Źródłowość (dywergencja) pola grawitacyjnego masy M wynosi (jeśli nie popełniłem jakieś trywialnej pomyłki) 4πGM, tyleż samo, co strumień pola grawitacyjnego przez dowolną zamkniętą, ciągłą powierzchnię. Jeśli grawitacja nie ma źródeł, to albo powinna być polem wirowym (wtedy zachowywałaby się jak pole magnetyczne), albo nie istnieje.
>Gdy materia zagęszcza się grawitacyjnie prędkość poszczególnych części względem środka masy układu rośnie, ale energia całkowita musi być zachowana, czyli ta materia wykonuje pracę kosztem swojej prywatnej energii (innej nie ma). Tak. Energii potencjalnej.
>E = mc^2 = m'c^2 + Ek = const Ta relacja jest słuszna w nieobecności pola; podejrzewam, że należałoby gdzieś uwzględnić energię oddziaływania.
>Energia dowolnego pola jest tylko energią materii. Hmm... a wektor Poyntinga? Ale poza tym mogę się zgodzić, że stacjonarne pole nie niesie żadnej energii.
>Elektron nie jest punktem: on sięga swoim polem stąd do centrum galaktyki, i to są właśnie jego realne rozmiary. >Koncepcja zgodna z nowym modelem fizyki kwantowej, który operuje tylko falami (nie ma cząstek, koniec dualizmu). Tak, nie musisz mi tego mówić; od dawna mówię ludziom, że „cząstki” da się skonstruować z fal (na mocy twierdzenia Fourier) i nie ma w tym chyba nic za bardzo kontrowersyjnego. Osobiście, podoba mi się sformułowanie mechaniki kwantowej w języku teorii pola, ale jaki ma to związek z dyskusją?
Pozdrawiam.
Edit: a jednak popełniłem trywialną pomyłkę...
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
| | | |  | | jola | Dywergencja jest gęstością strumienia wektora pola... itd. Dla grawitacji i ładunków uwzględniamy tylko jednokierunkowy strumień, i dlatego otrzymujemy niezerową dywergencję. Gdy uwzględnimy strumień przeciwny zawsze wyjdzie zero. Maxwell już dawno wyprowadził równanie ciągłości, a później było twierdzenie Noether... Co do energii w kosmosie - nie jest pewne, czy 'proces tworzenia' został zakończony. W modelu Wielkiego Wybuchu energia Wszechświata nie jest zachowana i nawet obliczono, że na 1km3 powstającej ciągle przestrzeni potrzeba kilka J energii. W modelach stacjonarnych zwykle energia jest zachowana, ale w nieskończonym Wszechświecie energia też będzie nieskończona, więc może powstawać i znikać ile popadnie (globalnie i tak będzie zachowana). Jak widać nie można wyeliminować kreacji z niczego, czyli nawet twierdzenie Noether nie jest słuszne (na nim opierają się wszystkie nowoczesne teorie  )
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Marian (5438 punktów) |
> Dla grawitacji i ładunków uwzględniamy tylko jednokierunkowy strumień, i dlatego otrzymujemy niezerową dywergencję. Dlaczego mielibyśmy uwzględniać strumień przeciwny? Skąd miałby się brać? > Maxwell już dawno wyprowadził równanie ciągłości Dlaczego równanie ciągłości miałoby nie być spełnione w tym przypadku? Masa jest zachowana. > Co do energii w kosmosie - nie jest pewne, czy 'proces tworzenia' został zakończony. Teoria stanu stacjonarnego przewidywała taki schemat, ale, o ile wiem, nie znalazło to potwierdzenia. > W modelu Wielkiego Wybuchu energia Wszechświata nie jest zachowana i nawet obliczono, że na 1km3 powstającej ciągle przestrzeni potrzeba kilka J energii. Nic nie wiem o tym rezultacie. Mogłabyś to rozwinąć? To ciekawe. > W modelach stacjonarnych zwykle energia jest zachowana Choć w teorii stanu stacjonarnego nie była. > ale w nieskończonym Wszechświecie energia też będzie nieskończona, więc może powstawać i znikać ile popadnie (globalnie i tak będzie zachowana). Zgadza się. > Jak widać nie można wyeliminować kreacji z niczego, czyli nawet twierdzenie Noether nie jest słuszne (na nim opierają się wszystkie nowoczesne teorie ) Twierdzenie Noether mówi o związku zasad zachowania z symetrią. Kreacja Wszechświata rażąco narusza jednorodność przestrzeni czasu, więc zasada zachowania energii nie musi być spełniona. Pozdrawiam. A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|