Wolność to czas wolny. To, o ile dobrze pamietam, teza Marksa. Zanosi sie na to, że przybędzie nam kolejny wolny od pracy dzień. A to za sprawą święta Trzech Króli: fakty.inte(*)owy-wolny-dzien-w-roku,1072681Osobiście jestem za, bo, jak wspomniałem, czas wolny to wolność, chociaż śmieszy mnie argumentacja za kolejnym wolnym dniem. Ale cenię sobie czas wolny na tyle, że nie interesuje mnie jego niedorzeczne uzasadnienie. Oczywiście czas wolny wykorzystam w sposób, który z ortodoksją kościelną nie bedzie miał nic wspólnego. Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której całkowicie świecka i pazerno-liberalna Polska uchyla wszystkie wolne dni świąteczne i goni nas do roboty? Myślę, że trzeba by szybko znaleźć jakiś sposób na ich świeckie uzasadnienie. Macie jakieś pomysły? A póki co, to błogosławię kolejne święto i definicję wolności Marksa. |