Racjonalista - Strona głównaDo treści
Święty ateusz.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-09-2008 21:28Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Święty ateusz.
Ocena 3 na 3

   Przeczytałem dzisiaj, że święty Antoni był bardzo święty i bardzo się umartwiał, ponieważ jadał tylko jeden posiłek dziennie i to po zachodzie słońca. Inkryminowany (też czasem błysnę erudycją) tekst wprawił mnie w głęboką zadumę, której rezultat zawarty jest w pytaniu: czy ateista może zostać świętym?

   Wcale nie sugeruję, że Antoni był ateistą. Chodzi mi o problem czysto abstrakcyjny, ani teologiczny, ani filozoficzny, bo gdybym tak stwierdził, obraziłbym teologię, filozofię tym bardziej. Więc abstrakcyjny. No, powiedzmy nie do końca. Podmiotem domyślnym pytania jestem ja sam, jakże by inaczej.

   Rzecz w tym, że od lat bardzo wielu, od całego mnóstwa lat, jadam także raz dziennie. Przeważnie po zachodzie słońca. Kiedy oraz ile razy pijam, zmilczę, ta kwestia nie jest rozważana i na problem nie ma wpływu. Inkryminowany tekst nie wspomina, czy o świętości Antoniego decydowały też inne sprawy. Bo jeśli tylko częstotliwość jadania, to ja bardzo przepraszam. Jasne, nie mam szans na beatyfikację, papieża krajana już nie ma, niestety, zresztą beatyfikacja byłaby dla mnie okropnie niewygodna. Poza tym, co mniej ważne, jestem ateistą. Właśnie dlatego się pytam.

   Powiedzmy, postawił ktoś dom. Ładny albo brzydki. Powiemy wtedy, że stawiał go dobry albo kiepski architekt. Nie mamy wątpliwości co do autorstwa architekta. Zazwyczaj. Bo czasem ujrzeć można taki dom, o który zapytamy: "czy szewc go stawiał, do cholery, czy może zegarmistrz?" (Oczywiście, uczciwszy szewców i zegarmistrzów, którzy pozostają przy swojej robocie).

   Więc Kościół, proszę państwa, to jest dla mnie właśnie taki dom, postawiony przez szewca. Zaprzeczający wszelkim regułom budownictwa. Reguły są, owszem, spisane, ale nie zastosowane przez prostą niemożność. Nie mieszkają w tym domu właściwi lokatorzy. Oni tylko mówią, że mają tam przydział. Niesłychanie gościnnie zapraszają wszystkich, by weszli i podziwiali ten dom, mieszkania, ten wystrój i te szatki. Takie zaproszenia muszą budzić nieufność. Tym bardziej, że gdy się dobrze, z perspektywy, przyjrzeć temu domowi, bez trudu dostrzec można budowlaną chałturę i prowizorkę.

   Powyższe nie oznacza, że z budownictwa w ogóle należy zrezygnować.

   Nie pasowałoby mi zostać świętym. Zresztą, za jakie pieniądze? Nie ma w kościele pensji, o emeryturach też nie słyszałem. Z tacą głupio by mi było tak łazić, jak ów dziad spoza drzwi. Za co żyć? Wciąż by mi się zdawało, że żyję na kredyt, za nie swoje pieniądze. To jest właśnie kwestia nie tych lokatorów.

   Wolę własny namiocik na dzierżawionej łączce, choć niezbyt mi wygodnie.
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mateusz Banasik (146 punktów)
Przepraszam Cię Zbysławie, że twoją (jak zawsze zresztą) długą i interesującą wypowiedź zbiję (czy raczej mi się wydaje, że zbiję) kilkoma zdaniami. Otóż zastanawiasz się, czy ateusz może być świętym: NIE MOŻE.

Otóż kanon 1023 Katechizmu Kościoła Katolickiego mówi wyraźnie, iż święty to ten, który "umiera w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz jest doskonale oczyszczony, żyje na zawsze z Chrystusem (...)". Ponadto kanon 1026 głosi, że święty to ten, kto "uwierzył w Niego [czyli Chrystusa - przyp. MB] i pozostał wierny jego woli".

Innymi słowy, ateusz z definicji świętym być nie może, ponieważ boskości Jezusa nie uznaje i wszystko jedno, jak długo będzie się głodził i biczował Jedzmy zatem i zażywajmy rozkoszy, bo odbieranie sobie przyjemności i tak nam w niczym nie pomoże


www.ateista.pl
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
17-09-2008 23:58 
 Ocena 2 na 2
Joanna Rutkowska (2844 punktów)
18-09-2008 00:05 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Co mi tam prawa i kanony. Gdyby Ewa przestrzegała praw boskich, w ogóle by nas nie było. Jeśli takiś mądry, to wykoncypuj, czy Adam i Ewa byli świętymi, czy nie?
.
18-09-2008 00:29 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Banasik (146 punktów)
>   Co mi tam prawa i kanony. Gdyby Ewa przestrzegała praw boskich, w ogóle by nas nie było. Jeśli takiś mądry, to wykoncypuj, czy Adam i Ewa byli świętymi, czy nie?

Nie trzeba koncypować Tu jest oficjalna lista świętych Kościoła Katolickiego:
www.catholic.org/saints/stindex.php?lst=A

TEGO Adama i TEJ Ewy tam nie ma


www.ateista.pl
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
   Co mi tam prawa i kanony. Gdyby Ewa przestrzegała praw boskich, w ogóle by nas nie było.

A niby dlaczego miałoby nas nie być?


Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>A niby dlaczego miałoby nas nie być?
   Myślisz, że oni tam w raju... ten tego? Chociaż, może faktycznie, bo przecież wpierw byli całkiem bezwstydni. No, to byśmy byli, ale też byśmy wstydu nie znali. Wyobrażasz sobie, co na to święty Paweł?
.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
   Myślisz, że oni tam w raju... ten tego? Chociaż, może faktycznie, bo przecież wpierw byli całkiem bezwstydni. No, to byśmy byli, ale też byśmy wstydu nie znali. Wyobrażasz sobie, co na to święty Paweł?

Nie wiem co na to Paweł, ale wiem co ma to Mojżesz: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rodz 1:28). Zaraz po stworzeniu Adaś i Ewcia dostali dwa przykazania - nie jeść owoców z jednego drzewa i rozmnażać się(to chrześcijanie mają kompleksy na punkcie seksu, a nie żydzi), chyba mądrze wybrali przykazanie do łamania...

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
20-09-2008 07:16 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>   Myślisz, że oni tam w raju... ten tego?

Nie tylko "ten tego", ale i było tam jakieś fajne trio z wężem. A dzieci ich żyły w związku kazirodczym, zawsze mnie zastanawiało, dlaczego kościół nigdy nie próbował tego wyjaśnić.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Przepraszam Cię Zbysławie, że twoją (jak zawsze zresztą) długą i interesującą wypowiedź zbiję (czy raczej mi się wydaje, że zbiję) kilkoma zdaniami. Otóż zastanawiasz się, czy ateusz może być świętym: NIE MOŻE.
>Otóż kanon 1023 Katechizmu Kościoła Katolickiego mówi wyraźnie, iż święty to ten, który "umiera w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz jest doskonale oczyszczony, żyje na zawsze z Chrystusem (...)". Ponadto kanon 1026 głosi, że święty to ten, kto "uwierzył w Niego [czyli Chrystusa - przyp. MB] i pozostał wierny jego woli".
>Innymi słowy, ateusz z definicji świętym być nie może, ponieważ boskości Jezusa nie uznaje i wszystko jedno, jak długo będzie się głodził i biczował Jedzmy zatem i zażywajmy rozkoszy, bo odbieranie sobie przyjemności i tak nam w niczym nie pomoże

Nie odbieraj nadziei Zbysławowi. Niezbadane są ścieżki ludzkiego żywota. Problem jest tylko w tym, że chce on zostać świętym za życia i czerpać z tego korzyści materialne. Noo... tu nie wiem. Może jak pożyczy od Diogenesa beczkę i ograniczy spożycie? Kto wie?
dark magus (320 punktów)
> Więc Kościół, proszę państwa, to jest dla mnie właśnie taki dom, postawiony przez szewca.

Więc powyzszy post, proszę państwa, to jest dla mnie właśnie taki dom, postawiony przez szewca.

Wychodzimy od jakiegos swietego i poprzez dziwne sposoby odzywiania sie autora dochodzimy do wniosku, ze "Kościół, proszę państwa", ma reguly ale sie do nich nie stosuje... "przez prostą niemożność"

Jak widac na przykladzie podanym przez autora, jak i na jego wlasnym - prawde powiada przyslowie: "... chec szczera, zrobi z ciebie bohatera", prosze panstwa.

Gratuluje wnikliwosci, samokrytyki i czekam na nastepne buty, domy czy co tam autorowi akurat uda sie wyprodukowac!

Pozdrawiam
.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>czy ateista może zostać świętym?

Oczywiście, że tak. O świętości decyduje kościół jako instytucja. Jeśli nie zdaje sobie sprawy, że ateistą jest dany kandydat, to po sprawie. Bóg teoretycznie "ma to w nosie".
lotrek (14275 punktów)
>Poza tym, co mniej ważne, jestem ateistą. Właśnie dlatego się pytam.

"Życie różne zna przypadki" (to chyba ze Skiroławek, nie chce mi się sprawdzać) i może kiedyś ateiści też będą mieli swoich świętych, którzy oddali życie za niewiarę.
Więc miej nadzieje...ładnie by to brzmiało święty Zbysław

>przyjrzeć temu domowi, bez trudu dostrzec można budowlaną chałturę i prowizorkę.

Jak wiemy prowizorki są najbardziej trwałe i masz na to dowód.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365