Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Syndrom" 4 piętra, czyli wady wzroku.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
21-09-2008 09:07Adamiak (36436 punktów) "Syndrom" 4 piętra, czyli wady wzroku.
Ocena 1 na 1
Nie wiem czy "syndrom" w tytule nie jest określeniem na wyrost, ale...

Kilka lat temu remontowałem dach u klientki.
Pani miała lęk wysokości i była bardzo zdenerwowana naszymi pracami, a bezpieczeństwem w szczególności, więc gwoli uspokojenia obaw inwestorki - powiedziałem w żartach, że też mam akrofobię, lecz jestem krótkowidzem, więc się nie boję.
Pani, zdziwiona, spytała o związek między wadą wzroku a brakiem lęku.
Odpowiedziałem żartobliwie, że do czwartego piętra jest za nisko na lęki, a powyżej 4 się nie boję, bo nie widzę ziemi.
Uspokoiłem kobietę rozładowując napięcie, lecz dość często pojawiała się u mnie myśl: czy w tym- humorystycznym w założeniu- zdaniu nie kryje się coś więcej?
Doszedłem do wniosku, że taka "kreska" między: "może jeszcze coś" a "może już nic", ma przełożenie na bardzo wiele spraw.

Uznałem także , iż zasługuje na osobne potraktowanie, choć wykorzystam tę "kreskę" koniunkturalnie, w odniesieniu do wypowiedzi (nie samego tematu) w wątku "Makulatura"; uważam, że ma z nimi konotacje bezpośrednie.

Otóż sporo dyskutantów w "Makulaturze" skupiła się na neurotycznym wachlowaniu "kreseczką" ową, przesuwając ją o pięterko (może dwa?) w górę lub w dół, sugestywnie deklarując zaćmę* .

A cały pic polega na tym, iż niebezpieczna jest wysokość bez względu na liczbę pięter i żadna wada wzroku nie ma na to wpływu.
Bajer o krótkowidztwie może jedynie spacyfikować (lub nie) ewentualne emocje klienta.

Pozdrawiam.

*- można dyskutować czy chodzi o zaćmę początkową, czy wręcz pęczniejącą.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Doszedłem do wniosku, że taka "kreska" między: "może jeszcze coś" a "może już nic", ma przełożenie
>na bardzo wiele spraw.
>Otóż sporo dyskutantów w "Makulaturze" skupiła się na neurotycznym wachlowaniu "kreseczką" ową,
>przesuwając ją o pięterko (może dwa?) w górę lub w dół, sugestywnie deklarując zaćmę* .
>A cały pic polega na tym, iż niebezpieczna jest wysokość bez względu na liczbę pięter i żadna wada
>wzroku nie ma na to wpływu.

Czemu tak skromnie,w Bazgrołach kolega pisze? Temat szeroki, warty fatygi.

Otóż ta kreska, co ją można przesuwać raz w góę raz w dół, pochodzi bezpośredni od "grubej kreski" Ta gruba, stała się przyczyną braku jednoznaczności ocen. Teraz każdy sobie może pogadać co chce. I sobie gada.
Zasadnym wydaje się więc pytanie, czy gruba kreska musiała być? Czy jest ona wynikiem własnego myślenia, tego co ją ogłosił, czy wcześniejszych ustaleń? Optuję za wersją drugą.

>A cały pic polega na tym, iż niebezpieczna jest wysokość bez względu na liczbę pięter i żadna wada wzroku nie ma na to wpływu.
Bajer o krótkowidztwie może jedynie spacyfikować (lub nie) ewentualne emocje klienta.

Problem jednak z tymi co wzrok mają dobry i akrofobii nie mają.

Pozdrawiam.
21-09-2008 17:07 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Czemu tak skromnie,w Bazgrołach kolega pisze? Temat szeroki, warty fatygi.>

Nie mam złudzeń co do "doniosłości swoich dzieł", moją megalomanię zaspokaja samo pisanie

>   Otóż ta kreska, co ją można przesuwać raz w góę raz w dół, pochodzi bezpośredni od "grubej kreski" Ta gruba, stała się przyczyną braku jednoznaczności ocen. Teraz każdy sobie może pogadać co chce. I sobie gada.>

Myślę, że taka "kreska" jest wpisana w psychikę ludzi.
Uważam, że podświadomość znajduje w takiej "kreseczce" (a raczej zmianie jej położenia w zależności od punktu siedzenia) sposób na równoważenie emocji dla optymalizacji komfortu psychicznego.
Choć pisząc posta również (przede wszystkim?) miałem na myśli ową, "grubą linię", zmienioną później na "kreskę"

>   Zasadnym wydaje się więc pytanie, czy gruba kreska musiała być? Czy jest ona wynikiem własnego myślenia, tego co ją ogłosił, czy wcześniejszych ustaleń? Optuję za wersją drugą.>

Również uważam, że druga opcja jest logiczna w kontekście ustaleń z "komunistami", choć mam też pogląd, iż Mazowiecki nie miał prawa tak powiedzieć i jego tłumaczenie, iż wypaczono treść jego wypowiedzi, jest żałosne. Słuchałem- jak wielu- jego exposee "na żywo" i mało nie wy....hm, wywaliłem telepudła przez okno, ze złości.

>   Problem jednak z tymi co wzrok mają dobry i akrofobii nie mają.>

Właśnie, więc ta "kreska" niby im niepotrzebna?- wymyślają ją sobie ex post?
Komfort funkcjonowania mózgu potrzebny każdemu

Pozdrawiam
21-09-2008 17:28 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
21-09-2008 18:07 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Słuchałem- jak wielu- jego exposee "na żywo" i mało nie wy....hm, wywaliłem telepudła przez okno, ze złości.
>    Nie wierzę.
>   [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Gruba_kreska]Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania.>   

I masz do tego prawo

Lecz wówczas, słuchając Mazowieckiego, bardzo wyraźnie właśnie owa "gruba linia" "wytłuściła" mi się w percepcji jego słów...resztę odczytałem jako bełkot mający ten zwrot "wygładzić", "oswoić" i zbagatelizować jego wydźwięk.
Miałem do komunistów, bezpieki itp zbyt...kategorycznie negatywny stosunek, by nie skojarzyć tych słów z zapowiedzią "darowania" im przeszłości.

Z rozmów ze znajomymi (krótko po tym exposee) również- niektórzy- mieli podobne odczucia lub zgadzali się z moją interpretacją.

Aha, nie jest moim celem pozowanie na "Wernyhorę post factum", do niczego mnie to nie jest potrzebne a kłamstwa się brzydzę bo to grzech

Pozdrawiam.
21-09-2008 18:44 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Lecz wówczas, słuchając Mazowieckiego, bardzo wyraźnie właśnie owa "gruba linia" "wytłuściła" mi się w percepcji jego słów...resztę odczytałem jako bełkot mający ten zwrot "wygładzić", "oswoić" i zbagatelizować jego wydźwięk.

   We wrześniu 1989 inflacja wynosiła 34,4 %, w październiku 54,8% . Na początku września budżet państwa na 1989 po stronie wydatków został wykonany w blisko 100%. Rezerwy dewizowe NBP były bliskie zera, a zbliżał się termin spłaty kolejnej raty gierkowskich kredytów (80 mln dol.). Realnie rozpatrywano możliwość ogłoszenia niewypłacalności państwa. Balcerowicz pod koniec września opracował prowizorium budżetowe na następny miesiąc!.

   To były realne problemy Mazowieckiego. To była ta hipoteka, o której mówił w swoim exposee. Wtedy można było tego nie wiedzieć...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>Lecz wówczas, słuchając Mazowieckiego, bardzo wyraźnie właśnie owa "gruba linia" "wytłuściła" mi się w percepcji jego słów...resztę odczytałem jako bełkot mający ten zwrot "wygładzić", "oswoić" i zbagatelizować jego wydźwięk.
>   We wrześniu 1989 inflacja wynosiła 34,4 %, w październiku 54,8% . Na początku września budżet państwa na 1989 po stronie wydatków został wykonany w blisko 100%. Rezerwy dewizowe NBP były bliskie zera, a zbliżał się termin spłaty kolejnej raty gierkowskich kredytów (80 mln dol.). Realnie rozpatrywano możliwość ogłoszenia niewypłacalności państwa. Balcerowicz pod koniec września opracował prowizorium budżetowe na następny miesiąc!.
>   To były realne problemy Mazowieckiego. To była ta hipoteka, o której mówił w swoim exposee. Wtedy można było tego nie wiedzieć...


Cóż, niezbyt mnie interesuje co można było, wiem, co ja myślałem i pamiętam swoją reakcję.

Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>   Nie wierzę.

W co płacowniku nie wierzysz?
placownik (17853 punktów)

>>   Nie wierzę.
>W co płacowniku nie wierzysz?

   Już wierzę, choć akceptacja konsekwentnie od lat narzucanej interpretacji grubej kreski stale mnie szokuje.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>>   Nie wierzę.
>>W co płacowniku nie wierzysz?
>   Już wierzę, choć akceptacja konsekwentnie od lat narzucanej interpretacji grubej kreski stale mnie szokuje.>

Doceniam to, że wierzysz, choć na przekonaniu Ciebie mnie nie zależało

Natężenie owego szoku może zależy od natężenia...doświadczeń sprzed 89 roku i związanych z nimi emocji?

Przeczytaj- jeśli chcesz- jeszcze raz ten fragment z exposee i powiedz co Cię skłania do przypuszczenia, że mowa TYLKO i WYŁĄCZNIE o "hipotece" gospodarczej?

Pozdrawiam.
21-09-2008 18:36 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>   Problem jednak z tymi co wzrok mają dobry i akrofobii nie mają.>Właśnie, więc ta "kreska" niby im niepotrzebna?- wymyślają ją sobie ex post?
>Komfort funkcjonowania mózgu potrzebny każdemu

Wiecznie gdzieś piszę, że nie jesteśmy w stanie ustalić prawdy ostatnich dwudziestu lat naszej historii, a chętnie bierzemy się za tę sprzed lat kilkuset. Każdy ma taka prawdę z jaką mu wygodniej, lub taka w jaką uwierzy. Masz to wyraźnie zarysowane w poprzednim wątku i trudno nie zgodzić się z jego autorem kiedy pisze:
"Prawda to jest to, w co najmilej uwierzyć".
Zwróć jednak uwagę, gdzie chcesz ten problem roztrząsać.
.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Sądząc po skrócie wypowiedzi zainteresowałem się wypowiedzią, ale po rozwinięciu okazało się, że znów polityka k***a jej mać

Miałem ostatnio propozycję zajęcia się czymś wymagającym chodzenia po dachu... Nauczony przykrym w skutkach doświadczeniem (upadku z 4 m. z sufitem KG po drodze) nie byłem pewien i nadal nie jestem czy chcę chodzić po dachach. Dla testu wyszedłem na dach 30 st., ale nadal nie mam co do siebie pewności

Co do c.d. tematu gruba kreska powinna być bardzo mocna - no!

Pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
>Sądząc po skrócie wypowiedzi zainteresowałem się wypowiedzią, ale po rozwinięciu okazało się, że znów polityka k***a jej mać
>Miałem ostatnio propozycję zajęcia się czymś wymagającym chodzenia po dachu... Nauczony przykrym w skutkach doświadczeniem (upadku z 4 m. z sufitem KG po drodze) nie byłem pewien i nadal nie jestem czy chcę chodzić po dachach. Dla testu wyszedłem na dach 30 st., ale nadal nie mam co do siebie pewności >

Z chęcią pomogę w kwestiach dotyczących chodzenia po dachach, trochę (niecałe 40 lat) doświadczenia w takim łażeniu mam.

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365