Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak rzucić palenie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
27-09-2008 05:33MociumPan (744 punktów)Jak rzucić palenie?
Znacie jakieś sposoby na pozbycie się nałogu?
Są niby jakieś "cudowne poradniki, książki" za które należy płacić... hehe... - i szczerze wątpię w ich cudowne działanie, może wy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii ??
Chciałbym rzucić fajki ale niestety nie mam w sobie tej wewnętrznej siły, wiecie może jak szybko,łatwo i bezstresowo być wolnym od nałogu człowiekiem?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adamiak (36436 punktów)
>Znacie jakieś sposoby na pozbycie się nałogu ?
>Są niby jakieś " cudowne poradniki, książki" za które należy płacić... hehe... - i szczerze wątpię w
>ich cudowne działanie, może wy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii ??
>Chciałbym rzucić fajki ale niestety nie mam w sobie tej wewnętrznej siły , wiecie może jak
>szybko,łatwo i bezstresowo być wolnym od nałogu człowiekiem

Wydaje mi się, że znam, ale jest to trudny bo łatwy sposób (hihi) i nie jest to "sposób na pozbycie się nałogu"- bo nałóg jest "dożywotni"- lecz na czasowe zaprzestanie, przy czym długość "czasu" zależy wyłącznie od zainteresowanego

I nie ma metod cudownych

Mam trochę doświadczenia, lecz w czasowym nie piciu alkoholu; sprawy wydają mi się podobne.
Też zamierzam przestać palić, lecz nie wszystko na raz

Siłę to Ty masz... masz siłę iść po fajki, gdy Ci się baardzo nie chce (iść) lecz bardziej chce palić?
Można przestać palić szybko lecz bezstresowo włóż między bajki, to moje zdanie.

Pozdrawiam
27-09-2008 13:21 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Można przestać palić szybko lecz bezstresowo włóż między bajki, to moje zdanie.
Ja przestałem palić wykombinowawszy sobie, że kolejne chwile bez papierosa nie powinny być od pierwszej takiej chwili trudniejsze. Skoro bez palenia wytrzymuję 5 minut, powinienem z taką samą łatwością wytrzymać kolejne pięć. I kolejne po nich. Zamiast kolejnych 20-tysięcznych papierosów nabyłem więc nikotynowe gumy do żucia. Ale użyłem ich zaledwie kilka, bo siła głodu nikotynowego okazała się przereklamowana. A frajer weń wierzy i nabija kasę producentom nikotynowych używek i "antyużywek". Nie palę już 4 lata.
.
27-09-2008 21:46 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Można przestać palić szybko lecz bezstresowo włóż między bajki, to moje zdanie.
>Ja przestałem palić wykombinowawszy sobie, że kolejne chwile bez papierosa nie powinny być od pierwszej takiej chwili trudniejsze. Skoro bez palenia wytrzymuję 5 minut, powinienem z taką samą łatwością wytrzymać kolejne pięć. I kolejne po nich. Zamiast kolejnych 20-tysięcznych papierosów nabyłem więc nikotynowe gumy do żucia. Ale użyłem ich zaledwie kilka, bo siła głodu nikotynowego okazała się przereklamowana. A frajer weń wierzy i nabija kasę producentom nikotynowych używek i "antyużywek". Nie palę już 4 lata.
>.
>

Ogólnie się zgadzam i sposób wydaje się prosty, lecz z tym "frajerem" to niezbyt prawda.
Uzależnienie to nie tylko sprawa "frajerstwa", są ludzie bardziej i mniej podatni na działanie nikotyny czy innych psychodopalaczy.

Ty, być może, należysz do tej drugiej grupy więc było Ci łatwo/łatwiej.

Ale i tak gratuluję
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>być może, należysz do tej drugiej grupy więc było Ci łatwo/łatwiej.
Właśnie wszystko wskazywało na to, że należę do podatnych (moje niepalenie zaskoczyło znajomych). Mimo to poszło łatwo.
.
28-09-2008 11:15 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>być może, należysz do tej drugiej grupy więc było Ci łatwo/łatwiej.
>Właśnie wszystko wskazywało na to, że należę do podatnych (moje niepalenie zaskoczyło znajomych). Mimo to poszło łatwo.>.

Więc gratuluję tym bardziej i, jeśli pozwolisz, zastosuję Twoją metodę która wydaje mi się sensowna...gdy tylko zapadnie decyzja o "chęci"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>zastosuję Twoją metodę
Filozofia jest dobra na wszytko.
.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... wiecie może jak (...) być wolnym od nałogu człowiekiem?

   Cóż, odpowiedź jest prosta i oczywista: należy być człowiekiem, co się przekłada na zasadę panowania nad sobą. Podobno właśnie to odróżnia nas od animali.

   Problem bowiem polega na nieporozumieniu. Chcesz wyjść z nałogu z cudzą pomocą, chcesz, by ktoś (lub coś) dokonał sprawy za ciebie. Inaczej mówiąc, szukasz łatwego wyjścia...

   W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że papieros panuje nade mną. W tej samej chwili skończyło się jego panowanie.
   Palę sporo, ponad paczkę dziennie. Ale nie ma dla mnie problemu z niepaleniem przez kilka, kilkanaście godzin, dni i tygodni, gdy okoliczności tak się układają. Byłem w szpitalu przez 2 miesiące - nie paliłem. Byłem w rejsie morskim, pozbawiony papierosów przez 4 miesiące (zresztą przypadkiem) - nie paliłem.

   Gdybym doszedł do wniosku, że muszę - nie zaznałbym spokoju, póki bym tego nie zmienił na mogę.
   Powodzenia życzę.
.
MociumPan (744 punktów)
>>... wiecie może jak (...) być wolnym od nałogu człowiekiem?
>   Cóż, odpowiedź jest prosta i oczywista: należy być człowiekiem, co się przekłada na zasadę panowania nad sobą. Podobno właśnie to odróżnia nas od animali.
>   Problem bowiem polega na nieporozumieniu. Chcesz wyjść z nałogu z cudzą pomocą, chcesz, by ktoś (lub coś) dokonał sprawy za ciebie. Inaczej mówiąc, szukasz łatwego wyjścia...
>   W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że papieros panuje nade mną. W tej samej chwili skończyło się jego panowanie.
>   Palę sporo, ponad paczkę dziennie. Ale nie ma dla mnie problemu z niepaleniem przez kilka, kilkanaście godzin, dni i tygodni, gdy okoliczności tak się układają. Byłem w szpitalu przez 2 miesiące - nie paliłem. Byłem w rejsie morskim, pozbawiony papierosów przez 4 miesiące (zresztą przypadkiem) - nie paliłem.
>   Gdybym doszedł do wniosku, że muszę - nie zaznałbym spokoju, póki bym tego nie zmienił na mogę.   Powodzenia życzę.
>.
>

Właśnie w tym rzecz że ja "muszę" bynajmniej tak mi się wydaje, i bardzo trudno mi przestawić myślenie... potrafiłem sobie zrobić przerwę i 2-3 dni nie paliłem, im dłużej nie paliłem tym częściej chodził za mną w myślach papieros... - i w efekcie końcowym próby rzucenia nałogu spełzły na niczym...

>Palenie jest przyjemne - nie rzucaj.>

O to chodzi że nie jest przyjemne, jakby się tak głębiej nad tym zastanowić to nie ma żadnego pożytku z puszczania dymka...
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Palenie jest przyjemne - nie rzucaj.
28-09-2008 05:56 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Gdybym doszedł do wniosku, że muszę - nie zaznałbym spokoju, póki bym tego nie zmienił na mogę.   >

Jestem w sytuacji gdy czas mi zdecydować, że chcę przestać palić.

>>Palenie jest przyjemne - nie rzucaj.>

Też uważam, że tytoń jest pyszny, ale bilans przyjemności z dyskomfortem w wyniku długiego palenia zaczyna być na niekorzyść palenia
Pracuję fizycznie i boleśnie zaczyna mi brakować oddechu przy większym wysiłku.

Podobnie miałem z piciem alkoholu: gdy bilans zysków i strat zaczął być niepokojąco dla mnie niekorzystny, przestałem pić.
Paul (408 punktów)
>Znacie jakieś sposoby na pozbycie się nałogu?

Są dwie rzeczy które mi pomogły. Pierwsza, to Książka Allena Carra "Jak skutecznie rzucić Palenie". Książka urzeka prostotą , tłumaczy rzeczy bardzo proste , wiadome dla każdego. Jak sam autor zaznacza, jest to metoda prosta. Druga, to inhalator firmy "nicorete". Prosty w obsłudze, dostępny w każdej aptece. Więc jakie to proste! I jeszcze odrobina chęci. Życzę Tobie chłopie powodzenia, bo warto! Ja byłem strasznie uzależniony i już dwa latka jak nie pale. Powodzenia!!!

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365