 |
Co zrobicie w przypadku gdy okaże się, że Bóg istnieje ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-05-2006 21:27 | Mario | Co zrobicie w przypadku gdy okaże się, że Bóg istnieje ? | Załóżmy nastepujący scenariusz: Za ileś lat nauka dokonuje odkrycia które empirycznie potwierdza, że jesteśmy dziełem genialnego Stwórcy. Wszystkie teorie naukowe (fizyka, matematyka, bilogia,filozofia) łączą się tworząc jedną spójną teorię świata z Bogiem - Stwórcą na czele. Ponieważ jesteście poważnymi "racjonalistami" nie możecie wykluczyć tej okoliczności - i stwierdzić że taka możliwość nie istnieje. Na fundamenalne pytania nie ma narazie odpowiedzi -ale też trudno zakładać, że w końcu tych odpowiedzi nie uda się znaleźć. No i tak - umieracie i okazuje się, że pojawiacie się w raju - który ma formę jakiejś superzorganizowanej społeczności. Można sobie wyobrazić np. że zegar biologiczny zacznie chodzić "do tyłu" i po iluś tam tysiącach lata zaczniecie rodzić się np. dorośli i stawać się coraz młodsi. Co wtedy ? Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie ? Kto dokonuje mądrzejszego wyboru ? Mario P.S. Stwórca istnieje.
|
| zima_bez_ciastka | >Załóżmy nastepujący scenariusz: >Za ileś lat nauka dokonuje odkrycia które empirycznie >potwierdza, że jesteśmy dziełem genialnego Stwórcy. Cool. Ale ten Stwórca nie byłby dowolnym Stwórcą. Nie podważyłoby to odkryć nauki, które mamy. >Wszystkie teorie naukowe (fizyka, matematyka, >bilogia,filozofia) łączą się tworząc jedną spójną teorię >świata z Bogiem - Stwórcą na czele. To ważne! Spójną! Nasza wiedza o świecie na tym nie ucierpi. >Ponieważ jesteście poważnymi "racjonalistami" nie możecie >wykluczyć tej okoliczności - i stwierdzić że taka możliwość >nie istnieje. Na fundamenalne pytania nie ma narazie >odpowiedzi -ale też trudno zakładać, że w końcu tych >odpowiedzi nie uda się znaleźć. Można zakładać, że nie ma, że są odpowiedzi, że się do nich nigdy nie dotrze (i wszystkie pośrednie rozwiązania). Ważne by założenia nie wprowadzały irracjonalności do myślenia. Dopiero wtedy 'dyskusja' kuleje! >No i tak - umieracie i okazuje się, że pojawiacie się w >raju - który ma formę jakiejś superzorganizowanej >społeczności. Ok. >Co wtedy ? Nic. Żyje najlepiej jak potrafię i nie wstydziłbym się tego w raju. >Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista >zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie >ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie ? Racjonalista intelektualista. >Kto dokonuje mądrzejszego wyboru ? Ten, który pomnaża talenty. >P.S. Stwórca istnieje. Szkoda, że w dość abstrakcyjny sposób. Ja tam wolę dobry obiad. Pozdrawiam
|
|
| waldmarc | A co Ty zrobisz, gdy nauka odkryje, że prawdziwi są bogowie greccy, a Tobie po śmierci zabraknie obola, żeby opłacić podróż do Hadesu? Na Twoim miejscu już poważnie zacząłbym się martwić tą możliwością
|
|
 | | Lorenc-Karcz (218 punktów) | Hmmm...racjonalnie rzecz ujmując to zauważam, że częsciowo prezentujemy tutaj negatyw zachownia katolików w Polsce: "bo tak!" czy wiecie co mam na myśli czy wyjaśniać?  A w kwestii odpowiedzi: popdisuję sie pod postem zimy_bez_ciastka myślę bardzo podobnie i udzieliłbym wręcz identycznej odpowiedzi. Pozdrawiam
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Założę się o obola, że "Mario" już się nie odezwie na tym forum. Zadanie wypełnił, o czym zameldował
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | > Założę się o obola, że "Mario" już się nie odezwie na tym forum. Zadanie wypełnił, o czym zameldował No patrz Jeyesie! Jednak się odezwal i jeszcze kazal Ci K myśleć
|
|
| jarekland (142470 punktów) | >Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista >zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie >ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie ? >Kto dokonuje mądrzejszego wyboru ? >Mario My jesteśmy racjonalistami i nasz racjonalizm opiera się na wiedzy naukowej a nie na futurologii, zresztą nie można zakładać że nasze założenia są (o ile istnieją) z gruntu fałszywe. Na jakiej podstawie. Może fantastyki?
|
|
| Drobner | Umrzemy,...... zobaczymy.....
|
|
| Wojtek (3465 punktów) | > Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista> zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie> ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie ?A kto Ci powiedział, że racjonalista musi tak zakładać? Racjonalizm to podejście do świata oparte na rozsądku i ważeniu argumentów. Nie zakładam, że nie ma takiej możliwości - wręcz przeciwnie, nadaję jej pewien walor prawdopodobieństwa. Problem w tym, że w moim rankingu, istnienie boga określam jako znikomo mało prawdopodobne. Szansa, że się zdziwię jest infinitezymalnie mała. > Kto dokonuje mądrzejszego wyboru ?Pogadamy po tamtej stronie  > Mario> P.S. Stwórca istnieje.Kiedy ostatnio z nim rozmawiałeś? WS
|
|
 | | Mario | >A kto Ci powiedział, że racjonalista musi tak zakładać? >Racjonalizm to podejście do świata oparte na rozsądku i >ważeniu argumentów. Nie zakładam, że nie ma takiej możliwości >- wręcz przeciwnie, nadaję jej pewien walor >prawdopodobieństwa. Problem w tym, że w moim rankingu, >istnienie boga określam jako znikomo mało prawdopodobne. >Szansa, że się zdziwię jest infinitezymalnie mała.
Naucz się baranie liczyć. Prawdopodobieństwo że Stwórca istnieje wynosi dokładnie 1/2. Drażnią mnie pseudointelektualiści używający pojęć których nie rozumieją.
|
|
|  | | enfant (64444 punktów) | > Naucz się baranie liczyć.> Prawdopodobieństwo że Stwórca istnieje wynosi dokładnie 1/2.> Drażnią mnie pseudointelektualiści używający pojęć których> nie rozumieją.Najpierw Ty naucz się rozmawiać z ludźmi, owieczko. Zaraz po tym pójdź z Wojtkiem na te lekcje matematyki, bo skoro dla Ciebie prawdopodobieństwo istnienia krasnoludków, elfów, Boga czy czegokolwiek jest zawsze 1:2, tylko dlatego że są dwie opcje: istnieje, nie istnieje, to jest źle, jest niedobrz. Może da się jeszcze coś z Tobą zrobić, intelektualisto. Choć wątpię.
|
|
| |  | | Mario | > >Naucz się baranie liczyć.> >Prawdopodobieństwo że Stwórca istnieje wynosi dokładnie 1/2.> >Drażnią mnie pseudointelektualiści używający pojęć których> >nie rozumieją.> Najpierw Ty naucz się rozmawiać z ludźmi, owieczko. Zaraz po tym pójdź z Wojtkiem na te lekcje matematyki, bo skoro dla Ciebie prawdopodobieństwo istnienia krasnoludków, elfów, Boga czy czegokolwiek jest zawsze 1:2, tylko dlatego że są dwie opcje: istnieje, nie istnieje, to jest źle, jest niedobrz. Może da się jeszcze coś z Tobą zrobić, intelektualisto. Choć wątpię.  > W przypadkach przez ciebie wymienionych przestrzeń zdarzeń elementarnych jest dwuelementowa. Tym samym prawdopodobieństwo istnienia lub nie czegokolwiek zawsze będzie wynosić 1/2. Chyba że tworzysz jakąś własną definicję pojęcia prawdopodobieństwa.
|
|
| | |  | | enfant (64444 punktów) | >W przypadkach przez ciebie wymienionych przestrzeń zdarzeń elementarnych jest dwuelementowa. Tym samym prawdopodobieństwo istnienia lub nie czegokolwiek zawsze będzie wynosić 1/2. >Chyba że tworzysz jakąś własną definicję pojęcia prawdopodobieństwa.
Teraz to już nawet nie wątpię. Jestem spokojny o Twoją przyszłość. Idź zagrać w totolotka, bo przecież możesz wygrać, albo nie wygrać. Masz aż 50% szans - bo tyle się zawsze ma, gdy są dwie opcje, prawda? Ja pozostanę przy swojej definicji, według której istnienie mózgu w Twojej głowie nie jest tak samo prawdopodobne jak jego nieistnienie. I coś czuję, że nie wygrasz na tej loterii. Odkąd przegrałeś, jakoś tam ciągniesz to swoje życie. Trwaj.
|
|
| | | |  | | Balkowski (5685 punktów) | > Teraz to już nawet nie wątpię. Jestem spokojny o Twoją przyszłość. Idź zagrać w totolotka, bo przecież możesz wygrać, albo nie wygrać. Masz aż 50% szans - bo tyle się zawsze ma, gdy są dwie opcje, prawda?"Takie będą Rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie". I takie są (i będą) efekty wprowadzania dodatkowych lekcji religi, historii czegoś, patriotyzmu itp. kosztem przedmiotów ścisłych. O ile na forum takie specyficzne podejście  do najprostszych zagadnień może co najwyżej kogoś zniechęcić do dyskusji, to nie chciałbym być w skórze kogoś kto musi z Mario współpracować na co dzień... W ogóle większość jego wypowiedzi stanowi niezły argument na to że edukację trzeba przeprowadzić albo dobrze albo w ogóle - czyli skrótowo - jeśli ktoś umie pisać to najlepiej żeby też umiał myśleć.
|
|
| | |  | | Nihilia (115 punktów) |
>>W przypadkach przez ciebie wymienionych przestrzeń zdarzeń elementarnych jest dwuelementowa. Tym samym prawdopodobieństwo istnienia lub nie czegokolwiek zawsze będzie wynosić 1/2.
To paradoks... równie prawdopodobne jest wg twojego sposobu myślenia, że wygram w LOTTO (wygram albo nie i tyle). Nie wszystko można obliczyć w prostej teorii...
|
|
| | | |  | | enfant (64444 punktów) | > >>W przypadkach przez ciebie wymienionych przestrzeń zdarzeń elementarnych jest dwuelementowa. Tym samym prawdopodobieństwo istnienia lub nie czegokolwiek zawsze będzie wynosić 1/2.> To paradoks... równie prawdopodobne jest wg twojego sposobu myślenia, że wygram w LOTTO (wygram albo nie i tyle). Nie wszystko można obliczyć w prostej teorii...A ty nie zrzynaj.
|
|
| |  | | Wojtek (3465 punktów) | > Najpierw Ty naucz się rozmawiać z ludźmi, owieczko. Zaraz po tym pójdź z Wojtkiem na te lekcje matematyki, bo skoro dla Ciebie prawdopodobieństwo istnienia krasnoludków, elfów, Boga czy czegokolwiek jest zawsze 1:2, tylko dlatego że są dwie opcje: istnieje, nie istnieje, to jest źle, jest niedobrz. Może da się jeszcze coś z Tobą zrobić, intelektualisto. Choć wątpię.  > Dlaczegóż to wysyłasz mnie z tym Panem na lekcje matematyki? Zapewniam, że nie sprawia mi ona trudności - może coś przeoczyłem?
|
|
| | |  | | enfant (64444 punktów) | > >Najpierw Ty naucz się rozmawiać z ludźmi, owieczko. Zaraz po tym pójdź z Wojtkiem na te lekcje matematyki, bo skoro dla Ciebie prawdopodobieństwo istnienia krasnoludków, elfów, Boga czy czegokolwiek jest zawsze 1:2, tylko dlatego że są dwie opcje: istnieje, nie istnieje, to jest źle, jest niedobrz. Może da się jeszcze coś z Tobą zrobić, intelektualisto. Choć wątpię.  > Dlaczegóż to wysyłasz mnie z tym Panem na lekcje matematyki? Zapewniam, że nie sprawia mi ona trudności - może coś przeoczyłem?W charakterze nauczyciela. Przecież sam się Mario nie nauczy. Nie ryzykujmy.
|
|
|  | | Wojtek (3465 punktów) | >Naucz się baranie liczyć. >Prawdopodobieństwo że Stwórca istnieje wynosi dokładnie 1/2. >Drażnią mnie pseudointelektualiści używający pojęć których nie rozumieją.
Może Cię to zdziwi, ale liczę nieźle - w przeciwieństwie do Ciebie. Ponadto nie robię wycieczek ad personam kiedy moje argumenty są mierne. Nie będę Cię przeto wyzywał bo nie schylam się do rynsztoka - kręgosłup już nie ten. Drażnią mnie natomiast ludzie przeświadczeni o własnej przeogromnej wiedzy i o indolencji reszty populacji. Przeczytaj proszę jeszcze raz podręcznik ze szkoły średniej dotyczący teorii prawdopodobieństwa i przyswój sobie pojęcie zdarzeń elementarnych i ich wagi. Zrób też myślowy trik - masz kostkę do gry (sześć ścianek - dla ułatwienia dodam), na jednej ściance masz jedno oczko, a na pozostałych pięciu po dwa. Masz dwa zdarzenia elementarne - czy ich prawdopodobieństwa to 1/2?
Starałem się być miłym i tolerancyjnym - niemniej z brakiem logiki ciężko wygrać logiką.
Pozdrawiam mimo wszystko WS
|
|
| rozumek | >P.S. Stwórca istnieje. Pewnie, że istnieje! Pytanie tylko, co On stworzył. Naukowcy ZAKŁADAJĄ, że tylko czasoprzestrzeń (reszta tworzyła się i tworzy bez niego). Wierzący SĄ PEWNI, że gotowego Adama i gotową Ewę. I to cała różnica. Ktoś po prostu zakłamuje historię i łamie autorskie prawa. Kto?
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > >P.S. Stwórca istnieje.> Pewnie, że istnieje! Pytanie tylko, co On stworzył. Naukowcy ZAKŁADAJĄ, że tylko czasoprzestrzeńTeologia to nie nauka.
|
|
|  | | rozumek | > >>P.S. Stwórca istnieje.> >Pewnie, że istnieje! Pytanie tylko, co On stworzył. Naukowcy ZAKŁADAJĄ, że tylko czasoprzestrzeń> Teologia to nie nauka.  Nie mówimy o teologii (Bogu), tylko o tworzeniu. Naukę się tworzy. Robią to naukowcy, czyli twórcy.
|
|
 | | AstralStorm (558 punktów) | > >P.S. Stwórca istnieje.> Pewnie, że istnieje! Pytanie tylko, co On stworzył. Naukowcy ZAKŁADAJĄ, że tylko czasoprzestrzeń (reszta tworzyła się i tworzy bez niego).Co za kit. Przecież istnieją teorie, które mówią, że czasoprzestrzeń (tzn. cały Wszechświat) powstał z nicości. Takiej idealnej nicości. I właśnie to w nauce jest piękne - teorii jest wiele. > Wierzący SĄ PEWNI, że gotowego Adama i gotową Ewę. I to cała różnica. Ktoś po prostu zakłamuje historię i łamie autorskie prawa. Kto?Ty.
|
|
| Przemek K. | Jak taki dowód ma wyglądać? Przypomina mi się czyjeś stwierdzenie, że jeśli nie wiemy czym są 'góry', to nawet pośród Himalajów nie będziemy potrafili powiedzieć, że jesteśmy w górach.
Ta cała mowa o 'dowodach na istnienienie Boga' (bądź 'nieistnienie', z drobnymi tylko obostrzeniami), nie ma wielkiego sensu, bo nie wiemy czym jest Bóg, zatem nie wiemy, co miałoby o Jego istnieniu świadczyć. Trochę łatwiej jest z nieistnieniem, bo można próbować obalić pewne wyobrażenia o Bogu (tak jakby w starożytności ktoś się wybrał na Olimp i stwierdził, że nie widzi Zeusa, ani nie czuje zapachu ambrozji). Ale zawsze jest to dowód nieistnienia nie tyle Boga, co głupoty Jego wyobrażeń.
|
|
| plodzien (7378 punktów) | >Co zrobicie w przypadku gdy okaże się, że Bóg istnieje
Zadamy pytanie aktualne podczas wczorajszej pielgrzymki papieża do Auschwitz. Gdzie był? Pozdrawiam
|
|
 | | Deltec (215 punktów) | gdzie byl wtedy Bog? heh: Got mit uns 
xx
|
|
 | | rozumek | >>Co zrobicie w przypadku gdy okaże się, że Bóg istnieje >Zadamy pytanie aktualne podczas wczorajszej pielgrzymki papieża do Auschwitz. Gdzie był? A gdzie była wolna wola, którą zgodnie z wierzeniami dał człowiekowi? On zawsze był i na zawsze pozostanie na swoim miejscu, czyli w głowach wierzących. Niektórzy wierzący niestety strasznie go KOMPROMITUJĄ. Niewierzący robią to znacznie rzadziej.
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | > >>Co zrobicie w przypadku gdy okaże się, że Bóg istnieje> >Zadamy pytanie aktualne podczas wczorajszej pielgrzymki papieża do Auschwitz. Gdzie był?> A gdzie była wolna wola, którą zgodnie z wierzeniami dał człowiekowi? On zawsze był i na zawsze pozostanie na swoim miejscu, czyli w głowach wierzących. Niektórzy wierzący niestety strasznie go KOMPROMITUJĄ. Niewierzący robią to znacznie rzadziej.> Z calym szacunkiem rozumku, Jemu zadamy pytanie, nie Tobie.
|
|
| |  | | rozumek | > >Z calym szacunkiem rozumku, Jemu zadamy pytanie, nie Tobie.  Z całym szacunkiem plodzien, zawsze odpowiem SOBIE na każde (również te, które zadają inni innym).
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | > >>Z calym szacunkiem rozumku, Jemu zadamy pytanie, nie Tobie.  > Z całym szacunkiem plodzien, zawsze odpowiem SOBIE na każde (również te, które zadają inni innym).> Dobrze. Skoro jednak zostalby "przylapany" na istnieniu, ciekawsza bylaby jego odpowiedź.
|
|
| | | |  | | rozumek | > >>>Z calym szacunkiem rozumku, Jemu zadamy pytanie, nie Tobie.  > >Z całym szacunkiem plodzien, zawsze odpowiem SOBIE na każde (również te, które zadają inni innym).> >Dobrze. Skoro jednak zostalby "przylapany" na istnieniu, ciekawsza bylaby jego odpowiedź.On, w większości wcieleń, przyłapany chyba został? Jeszcze jak!
|
|
|  | | Zyga | > >>Co zrobicie w przypadku gdy okaże się, że Bóg istnieje> >Zadamy pytanie aktualne podczas wczorajszej pielgrzymki papieża do Auschwitz. Gdzie był?> A gdzie była wolna wola, którą zgodnie z wierzeniami dał człowiekowi? On zawsze był i na zawsze pozostanie na swoim miejscu, czyli w głowach wierzących. Niektórzy wierzący niestety strasznie go KOMPROMITUJĄ. Niewierzący robią to znacznie rzadziej.> coś mi sie wydaje że same słowo wiara juz wystarczająco jest kompromitujące twierdze, jestem przekonany, myślę, mam dowody cokolwiek ale wierze.....
|
|
 | | Mario | Był na swoim miejscu. Nie Jego wina, że ludzie zamiast zachowywać Jego przykazania zaczęli słuchać jakiegoś świra. W końcu przecież Hitler przegrał - a że trwało to trochę ... to inna sprawa. Taki jest mechanizm działania przykazań - niezachowanie przykazań zawsze w końcu prowadzi do upadku osoby, grupy osób czy narodu. Odnoszę wrażenie, że gdyby nie bezpośrednia ingerencja Stwórcy - Hitler i spółka zrobili by dużo więcej. A tak - dostał parkinsona i po sprawie. Co byś chciał - żeby Bóg wytłukł połowę narodu niemieckiego z tego powodu, że zaczęli sprzeciwiać się Jego przykazaniom ? Głupiś chłopie, głupiś ...
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >Był na swoim miejscu. >Nie Jego wina, że ludzie zamiast zachowywać Jego przykazania zaczęli słuchać jakiegoś świra. W końcu przecież Hitler przegrał - a że trwało to trochę ... to inna sprawa. >Taki jest mechanizm działania przykazań - niezachowanie przykazań zawsze w końcu prowadzi do upadku osoby, grupy osób czy narodu. >Odnoszę wrażenie, że gdyby nie bezpośrednia ingerencja Stwórcy - Hitler i spółka zrobili by dużo więcej. A tak - dostał parkinsona i po sprawie. Co byś chciał - żeby Bóg wytłukł połowę narodu niemieckiego z tego powodu, że zaczęli sprzeciwiać się Jego przykazaniom ? >Głupiś chłopie, głupiś ... > Trudno rozmawia się z chamami. Odpowiem tylko na Twój bełkot dotyczący parkinsona. Ta choroba Hitlera była niewątpliwie dowodem słuszności powiedzenia "bóg nierychliwy ale sprawiedliwy". Już już chciał z jej pomocą wyeliminować tego chwasta ale jakoś zwlekał do czasu, kiedy w zasadzie wszystko było rozstrzygnięte przed armie kilkudziesięciu krajów świata. Co do boga, który był na swoim miejscu to dodam jedynie refleksję: szkoda, że nie urodziłeś się kilkadziesiąt lat wcześniej jako Żyd. Miałbyś szansę przemyśleć to wszystko w Auschwitz.
|
|
| |  | | Mario | Jak człowiek mówi prawdę, to od razu do niego cham. Po prostu gadasz głupoty. Ogólnie ta strona to jeden z większych zbiorów głupot w Internecie. JAK POWINIEN BYŁ STWÓRCA POSTĄPIĆ ? Czy uważasz że Stwórca powinien był zabić 20 mln Niemców - z dziećmi i starcami włącznie (bo przecież one słuchają rodziców) ? Jakiego sposobu zabicia Ty byś użył - strzelał byś do Niemców a może ich wieszał ? Czy ty też zabił byś swoje dzieci jeżeli postąpiły by one niezgodnie z Twoimi radami ? A może Stwórca jednak powinien był poczekać aż uruchomią się odpowiednie mechanizmy obronne ? Może z pewnej perspektywy ludzie tworzą większe całości.
...
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | >Jak człowiek mówi prawdę, to od razu do niego cham. >Po prostu gadasz głupoty. Ogólnie ta strona to jeden z większych zbiorów głupot w internecie.> Żebyś Ty miał chociaż cząstkę oleju w glowie co przeciętni nawet uczestnicy tego forum. >JAK POWINIEN BYŁ STWÓRCA POSTĄPIĆ >Czy uważasz że Stwórca powinien był zabić 20 mln Niemców - z dziećmi i starcami włącznie (bo przecież one słuchają rodziców) ? Jakiego sposobu zabicia Ty byś użył - strzelał byś do Niemców a może ich wieszał ? Czy ty też zabił byś swoje dzieci jeżeli postąpiły by one niezgodnie z Twoimi radami ? >A może Stwórca jednak powinien był poczekać aż uruchomią się odpowiednie mechanizmy obronne ? Może z pewnej perspektywy ludzie tworzą większe całości. >... > Nie o to chodzi. Odezwalem się w twoim marnym wątku bo pytaleś "co zrobilibyście gdyby się okazalo, że bóg istnieje". Przyjmując twoje naiwne zalożenie odpowiedzialem, że skoro już istnieje to jest okazja do zapytania Go dlaczego istnieje tyle zla. Dlaczego m.inn. dopuścil do Auschwitz. O to z grubsza chodzilo. Rozumiesz Mario? Mam wątpliwości, skoro wypaczając sens mojej wypowiedzi zarzucasz mi chęć mordowania Niemców i jeszcze podsuwasz sposób ich eksterminacji. W tej zresztą egzemplifikacji dostrzegam jakąś niezdrową nutkę podniecenia, ale może się mylę. Niewiele zrozumialeś z rozmowy z uczestnikami tego forum i sam już nie wiem czy rżniesz głupa, czy też rzeczywiście jesteś taki lotny. Ale to mnie zupelnie nie obchodzi.
|
|
| | | |  | | Mario |
>>Nie o to chodzi. Odezwalem się w twoim marnym wątku bo pytaleś "co zrobilibyście gdyby się okazalo, że bóg istnieje". Przyjmując twoje naiwne zalożenie odpowiedzialem, że skoro już istnieje to jest okazja do zapytania Go dlaczego istnieje tyle zla.
Mario: Zło= konsekwencje nieprzestrzegania regół zdefiniowanych przez stwórcę. Nie wiem dlaczego Stwórca dał ludziom wybór - że mogą nie przestrzegać reguł. Widocznie jest to niezbędne do stworzenia czegoś, co ma powstać. Auschwitz powstało w tedy, gdy naród Niemiecki zdecydował się odrzucić totalnie naturalne, zdroworozsądkowe regóły współrzycia. Nie trzeba nawet studiować Biblii żeby zdawać sobie sprawę, że bez nich nic nie może funkcjonować.
Acha: Przekręcasz treść wątku. Wątek jest o tym, że z definicji racjonalizmu wynika, iż racjonalista powinien dopuszczać istnienie Boga w równym stopniu jak jego nieistnienie. Osoba która twierdzi, że jest racjonalistą i Boga nie ma - to kłamca (albo nie rozumie znaczenia słowa racjonalista). Taka osoba może co najwyżej nazwać siebie ateistą albo poganinem. Tym samy, sam tytuł tej strony jest kłamliwy (powinna być ateista.pl albo poganin.pl) w stosunku do treści - sztucznie podnosi rangę różnych pogańskich pseudorozumowań wskazując, że mają one coś wspólnego z nauką.
Dlaczego m.inn. dopuścil do Auschwitz. O to z grubsza chodzilo. Rozumiesz Mario? Mam wątpliwości, skoro wypaczając sens mojej wypowiedzi zarzucasz mi chęć mordowania Niemców i jeszcze podsuwasz sposób ich eksterminacji.
Mario: Nadal uważam że nie myślisz tylko powtarzasz zasłyszane, fałszywe tezy.
W tej zresztą egzemplifikacji dostrzegam jakąś niezdrową nutkę podniecenia, ale może się mylę.
Mario: Najprawdopodobniej wszystko co się w twojej głowie dzieje jest fałszywe. Czyli mylisz się we wszystkim, co sobie tam dedukujesz.
>Niewiele zrozumialeś z rozmowy z uczestnikami tego forum i sam już nie wiem czy rżniesz głupa, czy też rzeczywiście jesteś taki lotny. Ale to mnie zupelnie nie obchodzi. >
|
|
| | | |  | | Nauka |
>>Nie o to chodzi. Odezwalem się w twoim marnym wątku bo pytaleś "co zrobilibyście gdyby się okazalo, że bóg istnieje". Przyjmując twoje naiwne zalożenie odpowiedzialem, że skoro już istnieje to jest okazja do zapytania Go dlaczego istnieje tyle zla.
Mario: Zło= konsekwencje nieprzestrzegania regół zdefiniowanych przez stwórcę. Nie wiem dlaczego Stwórca dał ludziom wybór - że mogą nie przestrzegać reguł. Widocznie jest to niezbędne do stworzenia czegoś, co ma powstać. Auschwitz powstało w tedy, gdy naród Niemiecki zdecydował się odrzucić totalnie naturalne, zdroworozsądkowe regóły współrzycia. Nie trzeba nawet studiować Biblii żeby zdawać sobie sprawę, że bez nich nic nie może funkcjonować.
Acha: Przekręcasz treść wątku. Wątek jest o tym, że z definicji racjonalizmu wynika, iż racjonalista powinien dopuszczać istnienie Boga w równym stopniu jak jego nieistnienie. Osoba która twierdzi, że jest racjonalistą i Boga nie ma - to kłamca (albo nie rozumie znaczenia słowa racjonalista). Taka osoba może co najwyżej nazwać siebie ateistą albo poganinem. Tym samy, sam tytuł tej strony jest kłamliwy (powinna być ateista.pl albo poganin.pl) w stosunku do treści - sztucznie podnosi rangę różnych pogańskich pseudorozumowań wskazując, że mają one coś wspólnego z nauką.
Dlaczego m.inn. dopuścil do Auschwitz. O to z grubsza chodzilo. Rozumiesz Mario? Mam wątpliwości, skoro wypaczając sens mojej wypowiedzi zarzucasz mi chęć mordowania Niemców i jeszcze podsuwasz sposób ich eksterminacji.
Mario: Nadal uważam że nie myślisz tylko powtarzasz zasłyszane, fałszywe tezy.
W tej zresztą egzemplifikacji dostrzegam jakąś niezdrową nutkę podniecenia, ale może się mylę.
Mario: Najprawdopodobniej wszystko co się w twojej głowie dzieje jest fałszywe. Czyli mylisz się we wszystkim, co sobie tam dedukujesz.
>Niewiele zrozumialeś z rozmowy z uczestnikami tego forum i sam już nie wiem czy rżniesz głupa, czy też rzeczywiście jesteś taki lotny. Ale to mnie zupelnie nie obchodzi. >
Mario: Nawiasem mówiąc, różne pogańskie rozumowania tworzą zlepek jakiś wyrwanych z kontekstu stwierdzeń, nie ukłądających się w logiczną całość. Tej wiedzy, albo "antywiedzy" nie można usystematyzować - tym samym marna jest jej wartość.
|
|
|  | | less | Całe szczęście, że parkinson zesłany został na Wołtyłę, bo jakby tak pociągnął do setki, to zmarnowałby kolejne pokolenie Polaków, którego ty jesteś świetlanym przykładem.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Był na swoim miejscu. Czyli gdzie? >Nie Jego wina, że ludzie zamiast zachowywać Jego przykazania zaczęli słuchać jakiegoś świra. W końcu przecież Hitler przegrał - a że trwało to trochę ... to inna sprawa. A ile kosztowało? >Taki jest mechanizm działania przykazań - niezachowanie przykazań zawsze w końcu prowadzi do upadku osoby, grupy osób czy narodu. Poproszę o konkretne przykłady. >Odnoszę wrażenie, że gdyby nie bezpośrednia ingerencja Stwórcy - Hitler i spółka zrobili by dużo więcej. A tak - dostał parkinsona i po sprawie. Co byś chciał - żeby Bóg wytłukł połowę narodu niemieckiego z tego powodu, że zaczęli sprzeciwiać się Jego przykazaniom ? Ile więcej? Ten parkinson, to właśnie interwencja? Po sprawie dla ponad 6 milionów ludzi! Najczęściej niewinnych. Jakoś z Sodomą i Gomorą sobie poradził, a z Niemcami nie mógł? >Głupiś chłopie, głupiś ... Stań przed lustrem...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | Zyga | >>Był na swoim miejscu. >Czyli gdzie? >>Nie Jego wina, że ludzie zamiast zachowywać Jego przykazania zaczęli słuchać jakiegoś świra. W końcu przecież Hitler przegrał - a że trwało to trochę ... to inna sprawa. >A ile kosztowało? >>Taki jest mechanizm działania przykazań - niezachowanie przykazań zawsze w końcu prowadzi do upadku osoby, grupy osób czy narodu. >Poproszę o konkretne przykłady. >>Odnoszę wrażenie, że gdyby nie bezpośrednia ingerencja Stwórcy - Hitler i spółka zrobili by dużo więcej. A tak - dostał parkinsona i po sprawie. Co byś chciał - żeby Bóg wytłukł połowę narodu niemieckiego z tego powodu, że zaczęli sprzeciwiać się Jego przykazaniom ? >Ile więcej? Ten parkinson, to właśnie interwencja? Po sprawie dla ponad 6 milionów ludzi! Najczęściej niewinnych. Jakoś z Sodomą i Gomorą sobie poradził, a z Niemcami nie mógł? >>Głupiś chłopie, głupiś ... >Stań przed lustrem... > fides ex necessitate esse non debet
parkinson - cud tęcza - cud to naprawde 2006r ? heheh
|
|
| Mario | Oczywiście Państwa odpowiedzi świadczą o niezrozumieniu treści pytania. Mądrzejszą osobą jest zawsze ten, kto wybiera wiarę. Jeżeli Stwórcy nie ma - to niczego nie traci, jeżeli istnieje, to osoba wierząca wygrywa  ) I najlepsze jest to, że to Wy powinniście dojść do tego wniosku. Jeżeli nie dochodzicie - to jesteście fałszywymi racjonalistami (tzn. tylko się Wam wydaje, że myślicie racjonalnie)... Pozdrawiam MC P.S. Myśleć, k.. myśleć...
|
|
 | | rozumek | > Oczywiście Państwa odpowiedzi świadczą o niezrozumieniu treści pytania.> Mądrzejszą osobą jest zawsze ten, kto wybiera wiarę. Jeżeli Stwórcy nie ma - to niczego nie traci, jeżeli istnieje, to osoba wierząca wygrywa )> I najlepsze jest to, że to Wy powinniście dojść do tego wniosku. Jeżeli nie dochodzicie - to jesteście fałszywymi racjonalistami (tzn. tylko się Wam wydaje, że myślicie racjonalnie)...> Pozdrawiam> MC> P.S. Myśleć, k.. myśleć...Wolę zadbać o Ciebie, niż o siebie. To wydaje mi się racjonalne.
|
|
 | | zima_bez_ciastka | > Oczywiście Państwa odpowiedzi świadczą o niezrozumieniu treści pytania.A to ciekawe. To musiało być strasznie skomplikowane pytanie, skoro tyle osób go nie zrozumiało. > Mądrzejszą osobą jest zawsze ten, kto wybiera wiarę. Jeżeli Stwórcy nie ma - to niczego nie traci, jeżeli istnieje, to osoba wierząca wygrywa )Przykro mi, ale zakładasz, że Stwórcy zależy na naszej wierze w niego i co więcej zostaniemy za tą (jaką dokładnie?) wiare wynagrodzeni. Czemu wcześniej o tym nie wspomniałeś. Jakbyś zadał takie warunki od razu, to dostałbyś odpowiedź, która by Ci pasowała. > I najlepsze jest to, że to Wy powinniście dojść do tego wniosku. Jeżeli nie dochodzicie - to jesteście fałszywymi racjonalistami (tzn. tylko się Wam wydaje, że myślicie racjonalnie)...Stąd wychodzi, że Ty jesteś tym prawdziwym racjonalistą. Prawdziwymi racjonalistami są prości ludzie wierzący w zmartwychwstanie. Trzeba było od razu tak napisać. Byłoby po kłopocie. > P.S. Myśleć, k.. myśleć...Nie ma, jak dobra motywacja. Pozdrawiam
|
|
|  | | Mario | Mówisz nie na temat. Przemyśl dokładnie co tam jest napisane i zastanów się, czy faktycznie Twój wybór (czyli wiara w to że Boga nie ma) jest faktycznie racjonalny. Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny że Boga nie ma - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia). Możesz w takim razie albo wierzyć, że Boga nie ma, albo wieżyć że Bóg jest. Z drugiej strony Bóg może istnieć, ale może też nie istnieć. Jeżeli Bóg istnieje i Ty w niego wierzysz -to zgodnie z Jego zapewnieniami zostaniesz wynagrodzony. Jeżeli Bóg istnieje a Ty w niego nie wierzysz - to po śmierci staniesz przed obcym i potężnym Bytem który Ciebie stworzył, zdefiniował reguły jakich powinieneś się trzymać i który będzie decydował, co z Tobą dalej zrobić. Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony". Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko . Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces. Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę. MC
|
|
| |  | | zima_bez_ciastka | >Mówisz nie na temat. Posądzasz innych o brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sam prezentujesz coś, jest tego odzwierciedleniem. >Przemyśl dokładnie co tam jest napisane i zastanów się, czy faktycznie Twój wybór (czyli wiara w to że Boga nie ma) jest faktycznie racjonalny. Zrobiłem to i pisze, co mi wyszło. Czego więcej chcesz? >Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny że Boga nie ma - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia). Nie wydaje mi się, bym odpowiadając Tobie coś takiego stwierdził. Ale i tak odpowiem kontrargumentem: Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny, że Bóg jest - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia). >Możesz w takim razie albo wierzyć, że Boga nie ma, albo wierzyć że Bóg jest. Wcale nie. Mogę też uznać, że stawianie tego w kwestii wiary jest czymś nie na poziomie i zająć się bardziej naglącymi sprawami. Mogę też uznać, że nie da się odpowiedzieć w jakikolwiek sensowny sposób na to i przyjąć brak boga za pewnik, jako, że to jest logiczne wyjście biorąc pod uwagę, że jakakolwiek wiara nie zostanie skonfrontowana z rzeczywistością. >Z drugiej strony Bóg może istnieć, ale może też nie istnieć. Ciekawe. Zawsze myślałem, że wierzący uciekają od wysiłku umysłowego. >Jeżeli Bóg istnieje i Ty w niego wierzysz -to zgodnie z Jego zapewnieniami zostaniesz wynagrodzony. Jesli mam jego zapewnienia (którego boga? i które zapewnienia? coś ich dużo jest), to wiem, że istnieje i żadna wiara nie jest potrzebna. > Jeżeli Bóg istnieje a Ty w niego nie wierzysz - to po śmierci staniesz przed obcym i potężnym Bytem który Ciebie stworzył, zdefiniował reguły jakich powinieneś się trzymać i który będzie decydował, co z Tobą dalej zrobić. Zgodnie z Twoimi założeniami. Jasne. > Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony". A kiedy on mi da te zapewnienia? Przecież nieuczciwie jest ustalać reguły i nie poinformować mnie, zobowiązanego nimi. >Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko. Wybacz, ale co tracimy? Ja nic nie tracę. >Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces. Ach, a Ty znowu o boskim aparacie represji wyglądającym na stworzony na wzór stalinowskiego. Myślisz, że Twój Stwórca byłby na tyle głupi, by tworzyć coś takiego? >Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę. Mojej opinii o nieistnieniu Stwórcy nie opieram na wierzę, a na znajomości rzeczywistości, w której żyje, a w której Stwórca się raczej nie mieści (chyba, że jako strach na głupie dzieci).
Poza tym muszę stwierdzić, że do pierwotnej kwestii istnienia Stwórcy dodałeś nikogo nie informując co nastepuje: 1. Istnienie reguł przekazanych przez Stwórcę (nie podałeś, jakie to, jak przekazane; skąd wiedzieć, że przez Stwórcę). 2. Istnienie aparatu represyjnego stworzonego przez Stwórcę (nie podałeś, jak miałby wyglądać) 3. Wyliczyłeś, że człowiek wierzący ma 1/2 szansę na sukces- nie podałeś na jakich podstawach, ani w co wierzący. Możesz jeszcze naprawić brak tej solidności. Choć im więcej jej u Ciebie widzę, tym mocniej powątpiewam w siłę Twego rozsądku, a co za tym idzie argumentów. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Mario | > >Mówisz nie na temat.> Posądzasz innych o brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sam prezentujesz coś, jest tego odzwierciedleniem.> >Przemyśl dokładnie co tam jest napisane i zastanów się, czy faktycznie Twój wybór (czyli wiara w to że Boga nie ma) jest faktycznie racjonalny.> Zrobiłem to i pisze, co mi wyszło. Czego więcej chcesz?> >Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny że Boga nie ma - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia).> Nie wydaje mi się, bym odpowiadając Tobie coś takiego stwierdził. Ale i tak odpowiem kontrargumentem:> Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny, że Bóg jest - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia).> >Możesz w takim razie albo wierzyć, że Boga nie ma, albo wierzyć że Bóg jest.> Wcale nie. Mogę też uznać, że stawianie tego w kwestii wiary jest czymś nie na poziomie i zająć się bardziej naglącymi sprawami.Mario: Skoro tu jesteś to znaczy że kwestia istnienia Boga nie jest Tobie obojętna. Chyba nie przyszedłeś tutaj pogadać o atrakcyjnej sąsiadce. Mogę też uznać, że nie da się odpowiedzieć w jakikolwiek sensowny sposób na to i przyjąć brak boga za pewnik, jako, że to jest logiczne wyjście biorąc pod uwagę, że jakakolwiek wiara nie zostanie skonfrontowana z rzeczywistością. MC. Stawianie braku Boga za pewnik jest dowodem tego, że postępujesz nieracjonalnie i nielogicznie. Moje rozumowanie udowodnia, że przyjęcie takiego "pewnika" jest mniej logiczną decyzją od przyjęcia pewnika, że Bóg istnieje. Moje rozumowanie jest nie do podważenia od strony logicznej. Jeżeli próbujesz to robić to znaczy że nie jesteś człowiekiem rozsądnie myślącym. > >Z drugiej strony Bóg może istnieć, ale może też nie istnieć.> Ciekawe. Zawsze myślałem, że wierzący uciekają od wysiłku umysłowego.Mario: Do tego żeby stwierdzić, że Bóg istnieje nie trzeba być specjalnie bystrym. Moja babcia z 4-rema klasami podstawówki nie ma żadnym wątpliwości  > >Jeżeli Bóg istnieje i Ty w niego wierzysz -to zgodnie z Jego zapewnieniami zostaniesz wynagrodzony.> Jesli mam jego zapewnienia (którego boga? i które zapewnienia? coś ich dużo jest), to wiem, że istnieje i żadna wiara nie jest potrzebna.> > Jeżeli Bóg istnieje a Ty w niego nie wierzysz - to po śmierci staniesz przed obcym i potężnym Bytem który Ciebie stworzył, zdefiniował reguły jakich powinieneś się trzymać i który będzie decydował, co z Tobą dalej zrobić.> Zgodnie z Twoimi założeniami. Jasne.> > Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony".> A kiedy on mi da te zapewnienia? Przecież nieuczciwie jest ustalać reguły i nie poinformować mnie, zobowiązanego nimi.Mario: Reguły są ogólnie znane. Zboczyłem tutaj w stronę bilibii w celu uszczegółowienia pojęcia "korzyści" wynikających z wiary. > >Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko.> Wybacz, ale co tracimy? Ja nic nie tracę.MC. W ogóle nie rozumiesz tego co piszę. Skup się. Mam ci jeszcze raz tłumaczyć że są dwa przypadki ?: Zachodzi fizycznie: a) BÓG ISTNIEJE b) BÓG NIE ISTNIEJE. Jeżeli BÓG istnieje to jest on naszym Stwórcą. Jeżeli jest naszym Stwórcą to na pewno w jakiś sposób próbuje nam przekazać ten fakt. Biblia jest w tym przypadku najlepszym (chociaż nie spieram się że jedynym) kandydatem na źródło prawdy o nas. Jeżeli Bóg istnieje i przemawia do nas w Biblii oznacza to, że nasze życie ma pewien cel i śmierć nie jest końcem naszego życia. Oznacza to, że będzie życie conajmniej o conajmniej numerze II w którym będzie wiadomo, że ON czy to Coś nas stworzyło i wiara była warunkiem tego czy np. będziemy w następnym życiu gryzli ziemię (czyli poniesiemy porażkę) czy będziemy opłwać w jakieś "dostatki" - czyli odniesiemy sukces. Wiara daje prawdopodobieństwo sukcesu - czymkolwiek on miałby być 1/2. Niewiara daje prawdopodobieństwo sukcesu=0. > >Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces.> Ach, a Ty znowu o boskim aparacie represji wyglądającym na stworzony na wzór stalinowskiego. Myślisz, że Twój Stwórca byłby na tyle głupi, by tworzyć coś takiego?Mario: Być może brak kontaktu ze Stwórcą będzie czymś gorszym dla nas niż aparat stalinowiski. Wiesz, ktoś cię stworzył, namęczył się, starał się dla Ciebie a Ty nie raczyłeś nawet przez całe życie się do Niego odezwać. Zakładając, że Stwórca istnieje będziesz dla niego czymś obcym. Zakładając, że będzie dużo innych, znanych Mu osób, raczej niespecjalnie będzie mu zależało na poznawaniu Ciebie. > >Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę.> Mojej opinii o nieistnieniu Stwórcy nie opieram na wierzę, a na znajomości rzeczywistości, w której żyje, a w której Stwórca się raczej nie mieści (chyba, że jako strach na głupie dzieci).Mario: Cała twoja znajomość rzeczywistości to zbiór relacji pomiędzy dziurami w twojej wiedzy - nic więcej. To co wiesz to fraktal pusty w środku. > Poza tym muszę stwierdzić, że do pierwotnej kwestii istnienia Stwórcy dodałeś nikogo nie informując co nastepuje:> 1. Istnienie reguł przekazanych przez Stwórcę (nie podałeś, jakie to, jak przekazane; skąd wiedzieć, że przez Stwórcę).> 2. Istnienie aparatu represyjnego stworzonego przez Stwórcę (nie podałeś, jak miałby wyglądać)> 3. Wyliczyłeś, że człowiek wierzący ma 1/2 szansę na sukces- nie podałeś na jakich podstawach, ani w co wierzący.> Możesz jeszcze naprawić brak tej solidności. Choć im więcej jej u Ciebie widzę, tym mocniej powątpiewam w siłę Twego rozsądku, a co za tym idzie argumentów.> PozdrawiamMario: Wyjaśnienie jest wyżej. P.S. Denerwuje mnie techniczna strona tego forum. Zrobił by ktoś to tak jak jest np. w news.tpi.pl - żeby można było się podłączyć z outlooka- przy takiej formule nie da się prowadzić bardziej rozbudowanych dyskusji
|
|
| | | |  | | zima_bez_ciastka | Proszę przeczytaj mój poprzedni post i odpowiedz, jeśli możesz po kolei na kwestie, które stawiam. Jeśli nie możesz ich wyłuskać, to proszę chociaż o odpowiedź na trzy ostatnie punkty, w formie- punkt, pod nim odpowiedź, punkt następny itd. I jeśli możesz na mój kontrargument będący kopią TWEGO zdania o twierdzeniu, że boga nie ma, w którym zmieniłem tylko dwa wyrazy na 'bóg jest'- bo widzisz konstrukcja logicznie jest ta sama (a więc TWOJA), a Ty w moim jej wydaniu nie jesteś w stanie jej zaakceptować, co jest wielce podejrzane. Przecież proszę Cię tylko o tyle staranności, a nawet mniej, w odpowiedziach na moje posty, ile sam poświęcam Twoim. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Mario | Według mnie nasza rozmowa wyczerpuje temat. Ale, jako że nie ma ludzi nieomylnych, przeanalizuję Twoją wypowiedź jeszcze raz. "Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny że Boga nie ma - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia). Nie wydaje mi się, bym odpowiadając Tobie coś takiego stwierdził. Ale i tak odpowiem kontrargumentem: Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny, że Bóg jest - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia)." Mario: Przykro mi - ale twoja wypowiedź jest nieprawdziwa. To co piszesz nie jest kontrargumentem ani dla mojego stwierdzenia (ludzie wierzący wybierają racjonalniej od niewierzących) ani dla stwierdzenia że człowiek twierdzący że Boga nie ma jest niedouczony( zakładam że ludzie racjonalnie myślący - recjonalisci - opierają swoje wnioski na nauce). Z nauki nie da się wywnioskować, że Boga nie ma, ani też, że Bóg jest. Czyli racjonalista twierdzący ( będący pewny), że bóg istnieje jak i nie istnieje jest niedouczony (może bardziej eleganckim określeniem byłoby stwierdzenie, że nie rozumie tego co wie  , albo kłamie. Sorki - ale to rozumowanie jest nie do podważenia. Ta strona to zbór nieprawdziwych twierdzeń i informacji. Prawdziwa strona mająca w tyule racjonalizm powinna równomiernie zbierać i analizować argumenty za istnieniem Boga i przeciw. > Możesz w takim razie albo wierzyć, że Boga nie ma, albo wierzyć że Bóg jest.Wcale nie. Mogę też uznać, że stawianie tego w kwestii wiary jest czymś nie na poziomie i zająć się bardziej naglącymi sprawami. Mario: To już skomentowałem Mogę też uznać, że nie da się odpowiedzieć w jakikolwiek sensowny sposób na to i przyjąć brak boga za pewnik, jako, że to jest logiczne wyjście biorąc pod uwagę, że jakakolwiek wiara nie zostanie skonfrontowana z rzeczywistością. Mario: Racjonalizm i zdrowy rozsądek wyklucza przyjęcie braku Boga za pewnik > Z drugiej strony Bóg może istnieć, ale może też nie istnieć.Ciekawe. Zawsze myślałem, że wierzący uciekają od wysiłku umysłowego. Mario: Gdybyśmy dłużej porozmawiali, to zdziwił byś się jak mało wysiłku umysłowego Ty włożyłeś, żeby zrozumieć pewne kwestie. > Jeżeli Bóg istnieje i Ty w niego wierzysz -to zgodnie z Jego zapewnieniami zostaniesz wynagrodzony.Jesli mam jego zapewnienia (którego boga? i które zapewnienia? coś ich dużo jest), to wiem, że istnieje i żadna wiara nie jest potrzebna. Mario: A ilu masz Bogów - Stwórców i czym oni się od siebie różnią ? Jaka jest różnica pomiędzy Chaosem (mit. grecka) a Bogiem z Biblii ... > Jeżeli Bóg istnieje a Ty w niego nie wierzysz - to po śmierci staniesz przed obcym i potężnym Bytem który Ciebie stworzył, zdefiniował reguły jakich powinieneś się trzymać i który będzie decydował, co z Tobą dalej zrobić.Zgodnie z Twoimi założeniami. Jasne. > Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony".A kiedy on mi da te zapewnienia? Przecież nieuczciwie jest ustalać reguły i nie poinformować mnie, zobowiązanego nimi. Mario: Jeżeli dotąd jakimś cudem nie zostałeś poinformowany, to już jesteś ( ja cię informuję  . Jak byś chciał poznać szczegóły, to zapraszam do lektury Bibilii. > Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko.Wybacz, ale co tracimy? Ja nic nie tracę. Mario: Tracisz szansę na sukces. > Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces.Ach, a Ty znowu o boskim aparacie represji wyglądającym na stworzony na wzór stalinowskiego. Myślisz, że Twój Stwórca byłby na tyle głupi, by tworzyć coś takiego? Mario: Nie ma czegoś takiego jak Boski aparat represji. Masz reguły, informację o tym, że jeżeli będziesz je przestrzegał osiągniesz sukces, jeżeli nie - porażkę i możliwość wyboru. Wybierając nieprzestrzeganie reguł sam sobie wymierzasz karę. > Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę.Mojej opinii o nieistnieniu Stwórcy nie opieram na wierzę, a na znajomości rzeczywistości, w której żyje, a w której Stwórca się raczej nie mieści (chyba, że jako strach na głupie dzieci). Mario: Twoja wiedza to fraktal pusty w środku. Zbiór relacji pomiędzy tym, co nie wiesz. Poza tym muszę stwierdzić, że do pierwotnej kwestii istnienia Stwórcy dodałeś nikogo nie informując co nastepuje: 1. Istnienie reguł przekazanych przez Stwórcę (nie podałeś, jakie to, jak przekazane; skąd wiedzieć, że przez Stwórcę). Mario: Podałem - są one ogólnie znane. Dostęp do reguł jest łatwy jak ktoś chce może się z nimi zapoznać. 2. Istnienie aparatu represyjnego stworzonego przez Stwórcę (nie podałeś, jak miałby wyglądać) Mario: Gadasz od rzeczy - żaden aparat represyjny nie jest nawet do niczego potrzebny 3. Wyliczyłeś, że człowiek wierzący ma 1/2 szansę na sukces- nie podałeś na jakich podstawach, ani w co wierzący. Mario: Człowiek wierzący w istnienie Boga - stwórcy. Podałem to bardzo precyzyjnie. Możesz jeszcze naprawić brak tej solidności. Choć im więcej jej u Ciebie widzę, tym mocniej powątpiewam w siłę Twego rozsądku, a co za tym idzie argumentów. Pozdrawiam Mario: A może teraz ty zastanowisz się, czy aby na pewno masz rację ?
|
|
| | | | | |  | | zima_bez_ciastka | > Według mnie nasza rozmowa wyczerpuje temat. Ale, jako że nie ma ludzi nieomylnych, przeanalizuję Twoją wypowiedź jeszcze raz.Bardzo dziękuję. O to mi chodziło. > "Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny że Boga nie ma - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia).> Nie wydaje mi się, bym odpowiadając Tobie coś takiego stwierdził. Ale i tak odpowiem kontrargumentem:> Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny, że Bóg jest - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia)."> Z nauki nie da się wywnioskować, że Boga nie ma, ani też, że Bóg jest.Dokładnie. Czyli twierdzacy, że bóg jest są niedouczeni. Kontrargument zadziałał. > Czyli racjonalista twierdzący ( będący pewny), że bóg istnieje jak i nie istnieje jest niedouczony (może bardziej eleganckim określeniem byłoby stwierdzenie, że nie rozumie tego co wie , albo kłamie.Czyli wierzący twierdzący (będący pewien), że bóg istnieje, jak i nie istnieje jest niedouczony, albo kłamie. Jeśli powołuje się na źródła naukowe, które jakoby dały jednoznaczną odpowiedź. > Sorki - ale to rozumowanie jest nie do podważenia. > Ta strona to zbór nieprawdziwych twierdzeń i informacji. Prawdziwa strona mająca w tyule racjonalizm powinna równomiernie zbierać i analizować argumenty za istnieniem Boga i przeciw.Jak rozumiem powinniśmy przenieść się do Radia Maryja. Tam znają wszystkie racjonalne odpowiedzi. > >Możesz w takim razie albo wierzyć, że Boga nie ma, albo wierzyć że Bóg jest.> Wcale nie. Mogę też uznać, że stawianie tego w kwestii wiary jest czymś nie na poziomie i zająć się bardziej naglącymi sprawami.> Mario: To już skomentowałem> Mogę też uznać, że nie da się odpowiedzieć w jakikolwiek sensowny sposób na to i przyjąć brak boga za pewnik, jako, że to jest logiczne wyjście biorąc pod uwagę, że jakakolwiek wiara nie zostanie skonfrontowana z rzeczywistością.> Mario: Racjonalizm i zdrowy rozsądek wyklucza przyjęcie braku Boga za pewnikMusisz gdzieś napisać owo racjonalne rozumowanie wykluczające przyjęcie braku boga jako pewnik. Jeśli chcesz ja Ci napiszę racjonalne rozumowanie pozwalające przyjąć (pod pewnymi założeniami) brak boga jako pewnik. > >Z drugiej strony Bóg może istnieć, ale może też nie istnieć.> Ciekawe. Zawsze myślałem, że wierzący uciekają od wysiłku umysłowego.> Mario: Gdybyśmy dłużej porozmawiali, to zdziwił byś się jak mało wysiłku umysłowego Ty włożyłeś, żeby zrozumieć pewne kwestie.Dopóki nie jest zdefiniowane czym dokładnie jest bóg istnieje więcej możliwości. Na przykład: bóg mógł istnieć przez pierwszą sekundę lub przez pierwszą i ostatnią sekundę lub pojawia się cyklicznie co 2 miliony lat na 10 sekund lub pojawia się losowo na losowy czas. Oczywiście można sobie wyobrazić tego więcej. > >Jeżeli Bóg istnieje i Ty w niego wierzysz -to zgodnie z Jego zapewnieniami zostaniesz wynagrodzony.> Jesli mam jego zapewnienia (którego boga? i które zapewnienia? coś ich dużo jest), to wiem, że istnieje i żadna wiara nie jest potrzebna.> Mario: A ilu masz Bogów - Stwórców i czym oni się od siebie różnią ? Jaka jest różnica pomiędzy Chaosem (mit. grecka) a Bogiem z Biblii ...Mi sie najbardziej Manitoo podobał i jego zestaw zapewnień. > > Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony".> A kiedy on mi da te zapewnienia? Przecież nieuczciwie jest ustalać reguły i nie poinformować mnie, zobowiązanego nimi.> Mario: Jeżeli dotąd jakimś cudem nie zostałeś poinformowany, to już jesteś ( ja cię informuję . Jak byś chciał poznać szczegóły, to zapraszam do lektury Bibilii.A co jest w Biblii? > >Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko.> Wybacz, ale co tracimy? Ja nic nie tracę.> Mario: Tracisz szansę na sukces.Na jaki sukces? > >Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces.Czy wiara= przestrzeganiu reguł??? > Wybierając nieprzestrzeganie reguł sam sobie wymierzasz karę.Których reguł? > >Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę.Jak wygląda porażka? > Mario: Twoja wiedza to fraktal pusty w środku. Zbiór relacji pomiędzy tym, co nie wiesz.No i? Najważniejsze: > Poza tym muszę stwierdzić, że do pierwotnej kwestii istnienia Stwórcy dodałeś nikogo nie informując co nastepuje:> 1. Istnienie reguł przekazanych przez Stwórcę (nie podałeś, jakie to, jak przekazane; skąd wiedzieć, że przez Stwórcę).> Mario: Podałem - są one ogólnie znane. Dostęp do reguł jest łatwy jak ktoś chce może się z nimi zapoznać.Proszę o odpowiedź na pytanie! Jakie to reguły? Jak zostały przekazane? Skąd wiemy, że przez Stwórcę? > 2. Istnienie aparatu represyjnego stworzonego przez Stwórcę (nie podałeś, jak miałby wyglądać)> Mario: Gadasz od rzeczy - żaden aparat represyjny nie jest nawet do niczego potrzebnyZatem nie ma różnicy czy wierzę, czy nie wierzę i tak wyjdzie na to samo! Super! > 3. Wyliczyłeś, że człowiek wierzący ma 1/2 szansę na sukces- nie podałeś na jakich podstawach, ani w co wierzący.> Mario: Człowiek wierzący w istnienie Boga - stwórcy. Podałem to bardzo precyzyjnie.Zatem każdy, kto wierzy w dowolnego Stwórcę już ma sukces w kieszeni! Sataniści pewnie zacierają ręce. Poganie składający ofiary z ludzi też. Tylko ktoś, kto nie wierzy, choćby nie wiadomo jak był miłosierny, uczynny i wogóle wzór dobroci z miejsca zostaje skazany przez aparat represyjny Stwórcy! > Mario: A może teraz ty zastanowisz się, czy aby na pewno masz rację ?Musiałbyś mi dać bardziej do myślenia, żeby mnie przekonać. Ale nie martw się, sprawdzam Twoje argumenty. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Mario | > >Jeżeli twierdzisz, że jesteś pewny, że Bóg jest - to jesteś niedouczony (na razie nauka nie potwierdziła tego typu twierdzenia)."> >Z nauki nie da się wywnioskować, że Boga nie ma, ani też, że Bóg jest.> Dokładnie. Czyli twierdzacy, że bóg jest są niedouczeni. Kontrargument zadziałał.Mario: Ludzie twierdzący na podstawie nauki, że Bóg jest. Oszukujesz... To nie to samo, jeżeli ja mówię, że Bóg istnieje, a mówi to racjonalista. Ja nie jestem ograniczony dorobkiem aktualnej nauki... > >Czyli racjonalista twierdzący ( będący pewny), że bóg istnieje jak i nie istnieje jest niedouczony (może bardziej eleganckim określeniem byłoby stwierdzenie, że nie rozumie tego co wie , albo kłamie.> Czyli wierzący twierdzący (będący pewien), że bóg istnieje, jak i nie istnieje jest niedouczony, albo kłamie. Jeśli powołuje się na źródła naukowe, które jakoby dały jednoznaczną odpowiedź.> >Sorki - ale to rozumowanie jest nie do podważenia.>  > > Ta strona to zbór nieprawdziwych twierdzeń i informacji. Prawdziwa strona mająca w tyule racjonalizm powinna równomiernie zbierać i analizować argumenty za istnieniem Boga i przeciw.> Jak rozumiem powinniśmy przenieść się do Radia Maryja. Tam znają wszystkie racjonalne odpowiedzi.> >>Możesz w takim razie albo wierzyć, że Boga nie ma, albo wierzyć że Bóg jest.> >Wcale nie. Mogę też uznać, że stawianie tego w kwestii wiary jest czymś nie na poziomie i zająć się bardziej naglącymi sprawami.> >Mario: To już skomentowałem> >Mogę też uznać, że nie da się odpowiedzieć w jakikolwiek sensowny sposób na to i przyjąć brak boga za pewnik, jako, że to jest logiczne wyjście biorąc pod uwagę, że jakakolwiek wiara nie zostanie skonfrontowana z rzeczywistością.> >Mario: Racjonalizm i zdrowy rozsądek wyklucza przyjęcie braku Boga za pewnik> Musisz gdzieś napisać owo racjonalne rozumowanie wykluczające przyjęcie braku boga jako pewnik. Jeśli chcesz ja Ci napiszę racjonalne rozumowanie pozwalające przyjąć (pod pewnymi założeniami) brak boga jako pewnik.> >>Z drugiej strony Bóg może istnieć, ale może też nie istnieć.> >Ciekawe. Zawsze myślałem, że wierzący uciekają od wysiłku umysłowego.> >Mario: Gdybyśmy dłużej porozmawiali, to zdziwił byś się jak mało wysiłku umysłowego Ty włożyłeś, żeby zrozumieć pewne kwestie.> Dopóki nie jest zdefiniowane czym dokładnie jest bóg istnieje więcej możliwości. Na przykład: bóg mógł istnieć przez pierwszą sekundę lub przez pierwszą i ostatnią sekundę lub pojawia się cyklicznie co 2 miliony lat na 10 sekund lub pojawia się losowo na losowy czas. Oczywiście można sobie wyobrazić tego więcej.Mario: No cóż, to załóż sobie żę chodzi o aktualną chwilę. W tym momencie Bóg istnieje albo nie. > >>Jeżeli Bóg istnieje i Ty w niego wierzysz -to zgodnie z Jego zapewnieniami zostaniesz wynagrodzony.> >Jesli mam jego zapewnienia (którego boga? i które zapewnienia? coś ich dużo jest), to wiem, że istnieje i żadna wiara nie jest potrzebna.> >Mario: A ilu masz Bogów - Stwórców i czym oni się od siebie różnią ? Jaka jest różnica pomiędzy Chaosem (mit. grecka) a Bogiem z Biblii ...> Mi sie najbardziej Manitoo podobał i jego zestaw zapewnień.Mario: A skąd wiesz, że ten zestaw zapenień jest nieprawdziwy. Być może kiedyś indianin będzie miał nieskończone stado bizonów, a informatyk - superkomputer z pięciowymiarowym ekranem. > >> Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony".> >A kiedy on mi da te zapewnienia? Przecież nieuczciwie jest ustalać reguły i nie poinformować mnie, zobowiązanego nimi.> >Mario: Jeżeli dotąd jakimś cudem nie zostałeś poinformowany, to już jesteś ( ja cię informuję . Jak byś chciał poznać szczegóły, to zapraszam do lektury Bibilii.> A co jest w Biblii?Mario: Reguły i odpowiedzi na pytania > >>Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko.> >Wybacz, ale co tracimy? Ja nic nie tracę.> >Mario: Tracisz szansę na sukces.> Na jaki sukces?Mario: Przecież już pisałem - szczęśliwe życie tutaj i II raz po śmierci w być może ciekawszym świecie. > >>Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces.> Czy wiara= przestrzeganiu reguł???> >Wybierając nieprzestrzeganie reguł sam sobie wymierzasz karę.> Których reguł?Mario: Tych zawartych w Biblii... > >>Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę.> Jak wygląda porażka?Mario: Porażką jest Twoje życie. Jaki ma sens praca, zdobywanie wiedzy, gromadzenie dóbr skoro i tak za parę lat zmienisz się w zwykłą padlinę ? Życie bez Boga jest nieracjonalne ... Skoro wszystko w Naturze ma sens, dlaczego akturanie w przypadku człowiieka miała by stworzyć coś tak bezsesnownego ? > Zatem każdy, kto wierzy w dowolnego Stwórcę już ma sukces w kieszeni!Sataniści pewnie zacierają ręce. Mario: Zdziwisz się, ale sataniści wierzą w istnienie Stwórcy - po prostu świadomie nie zachowują reguł - co kończy się jak się kończy. Poganie składający ofiary z ludzi też. Mario: Poziom rozmowy zaczyna się oniżać. Tylko ktoś, kto nie wierzy, choćby nie wiadomo jak był miłosierny, uczynny i wogóle wzór dobroci z miejsca zostaje skazany przez aparat represyjny Stwórcy! Mario: Nie istnieje coś takiego jak aparat represyjny stwórcy. Są reguły które On stworzył. Są one częścią świata fizycznego - tak samo jak to że masz dwie ręce a nie trzy, tak samo dla tworów świadomyc
|
|
| | | | | | | |  | | Mario | ...potrzebne są reguły do ich poprawnego funkcjonowania.
|
|
| | | | | | | |  | | Mario | ...potrzebne są reguły do ich poprawnego funkcjonowania.
|
|
| | | | | | | |  | | zima_bez_ciastka | > >Dokładnie. Czyli twierdzacy, że bóg jest są niedouczeni. Kontrargument zadziałał.> Mario: Ludzie twierdzący na podstawie nauki, że Bóg jest. Oszukujesz...??? > To nie to samo, jeżeli ja mówię, że Bóg istnieje, a mówi to racjonalista.??? Ale zgadzam się, że Ty racjonalistą nie jesteś.  > >Musisz gdzieś napisać owo racjonalne rozumowanie wykluczające przyjęcie braku boga jako pewnik. Jeśli chcesz ja Ci napiszę racjonalne rozumowanie pozwalające przyjąć (pod pewnymi założeniami) brak boga jako pewnik.Tego nie skomentowałeś  > >Dopóki nie jest zdefiniowane czym dokładnie jest bóg istnieje więcej możliwości. Na przykład: bóg mógł istnieć przez pierwszą sekundę lub przez pierwszą i ostatnią sekundę lub pojawia się cyklicznie co 2 miliony lat na 10 sekund lub pojawia się losowo na losowy czas. Oczywiście można sobie wyobrazić tego więcej.> Mario: No cóż, to załóż sobie żę chodzi o aktualną chwilę. W tym momencie Bóg istnieje albo nie.Ok. Tamta chwila minęła, a teraz? Istnieje, czy nie? > >Mi sie najbardziej Manitoo podobał i jego zestaw zapewnień.> Mario: A skąd wiesz, że ten zestaw zapenień jest nieprawdziwy.Masz rację! Nie jest! To jak wierzę w Manitoo, to już wszystko w porządku? > >>> Zgodnie z Jego zapewnieniami najprawdopodobniej zostaniesz zaliczony do plew i chwastów i "wyrzucony".> >>A kiedy on mi da te zapewnienia? Przecież nieuczciwie jest ustalać reguły i nie poinformować mnie, zobowiązanego nimi.> >>Mario: Jeżeli dotąd jakimś cudem nie zostałeś poinformowany, to już jesteś ( ja cię informuję . Jak byś chciał poznać szczegóły, to zapraszam do lektury Bibilii.> >A co jest w Biblii?> Mario: Reguły i odpowiedzi na pytaniaManitoo mówi co innego! Ta Biblia to jakieś oszustwo! > >>>Jeżeli Bóg nie istnieje, to zarówno Ty jak i osoba wierząca tracicie wszystko.> >>Wybacz, ale co tracimy? Ja nic nie tracę.> >>Mario: Tracisz szansę na sukces.> >Na jaki sukces?> Mario: Przecież już pisałem - szczęśliwe życie tutaj i II raz po śmierci w być może ciekawszym świecie.To jak nie wierzę, to nie mam tego?? Chyba żartujesz. To czy coś istnieje czy nie istnieje, nie jest zależne od mojej wiary. > >>>Człowiek myślący więc racjonalnie wybierze wiarę, bo ma szansę 1/2 na sukces.> >Czy wiara= przestrzeganiu reguł???> >>Wybierając nieprzestrzeganie reguł sam sobie wymierzasz karę.Niezależnie czy w nie wierzę, czy nie wierzę!!!! A więc nie każdy, kto wierzy osiągnie sukces! > >Których reguł?> Mario: Tych zawartych w Biblii...Manitoo mówi inaczej! Poza tym Biblia jest sprzeczna- mam brać oko za oko, czy być miłosierny? > >>>Człowiek głupi wybierze wiarę w nieistnienie Stwórcy - i tym samym w każdym wypadku ponosi porażkę.> >Jak wygląda porażka?> Mario: Porażką jest Twoje życie. Jaki ma sens praca, zdobywanie wiedzy, gromadzenie dóbr skoro i tak za parę lat zmienisz się w zwykłą padlinę ?Ty też. Oddasz mi swoje pieniądz? Skoro Ci nie zależy... > Życie bez Boga jest nieracjonalne ... Skoro wszystko w Naturze ma sens, dlaczego akturanie w przypadku człowiieka miała by stworzyć coś tak bezsesnownego ?Dla mnie człowiek ma sens. Nie potrzebuję do tego wiary w Stwórcę. > >Zatem każdy, kto wierzy w dowolnego Stwórcę już ma sukces w kieszeni!> Sataniści pewnie zacierają ręce.> Mario: Zdziwisz się, ale sataniści wierzą w istnienie Stwórcy - po prostu świadomie nie zachowują reguł - co kończy się jak się kończy.A jak się kończy? > Poganie składający ofiary z ludzi też.> Mario: Poziom rozmowy zaczyna się obniżać.Pytam zgodnie z Twoimi założeniami. Więc już wcześniej musiałeś go obniżyć. > Tylko ktoś, kto nie wierzy, choćby nie wiadomo jak był miłosierny, uczynny i wogóle wzór dobroci z miejsca zostaje skazany przez aparat represyjny Stwórcy!> Mario: Nie istnieje coś takiego jak aparat represyjny stwórcy. Są reguły które On stworzył.Nie odpowiedziałeś na pytanie- co z tym niewierzacym wzorem dobroci. Jeśli Stwórca nie kara i nie nagradza, to co za różnica, czy w niego wierzysz? Ucięło Ci tekst, bo się nie kontrolowałeś. Na Croma, rozmowa z Tobą poprawia humor. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Mario | Czyli rozumiem że kończymy... Miło się gawędziło Pozdrawiam Mario
|
|
| | | | | | | | | |  | | zima_bez_ciastka | Chyba tak. Manitoo zwyciężył  Wystarczy w niego wierzyć i wszystko załatwione. Miło wiedzieć, że wierzący głoszą takie hasła. Bywaj.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
Bóg jest miłością. Nie trać więc nadziei, że kiedy już się zobaczycie, wybaczy Twoje wyrachowanie i wygrana nie przejdzie Ci koło nosa.
Nie masz chyba zbyt wielu przyjaciół?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Mario | > Bóg jest miłością. Nie trać więc nadziei, że kiedy już się zobaczycie, wybaczy Twoje wyrachowanie i wygrana nie przejdzie Ci koło nosa.> Nie masz chyba zbyt wielu przyjaciół?> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliMario  ))))) Cwaniaczek  ))) Rozbawiłeś mnie ... No cóż - Skoro Stwórca mówi wprost, że wiara i przykazania są kluczem do wygranej - i to już tutaj na ziemi, zachęca wręcz do "przyjęcia" tego co oferuje - to głupio byłoby nie skorzystać. Racjonalizm i wiara w nieistnienie Boga prowadzą do sprzeczności. Albo ktoś jest racjonalistą, i przyjmuje że istnienie Boga jest tak samo prawdopodobne jak i jego nie istnienie, albo jest zwykłym oszustem (mówi że mysli racjonalnie - a tak naprawdę nie jest). Albo jest jeszcze trzecia opcja - jest głupi i nie rozumie co mówi (myślę że ta opcja jest dominująca).
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zaufaniem i wyrachowaniem?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | AstralStorm (558 punktów) | >Racjonalizm i wiara w nieistnienie Boga prowadzą do sprzeczności. Albo ktoś jest racjonalistą, i przyjmuje że istnienie Boga jest tak samo prawdopodobne jak i jego nie istnienie,
Jeśli mówisz o dowolnym bogu, to może masz rację. Jeśli mówisz o jakimś konkretnym Bogu... to zauważ, że konkurentów ma on wielu.
Jest jeden problem: którego boga obstawiasz?
>albo jest zwykłym oszustem (mówi że mysli racjonalnie - a tak naprawdę nie jest). Albo jest jeszcze trzecia opcja - jest głupi i nie rozumie co mówi (myślę że ta opcja jest dominująca).
|
|
 | | AstralStorm (558 punktów) | > Mądrzejszą osobą jest zawsze ten, kto wybiera wiarę. Jeżeli Stwórcy nie ma - to niczego nie traci, jeżeli istnieje, to osoba wierząca wygrywa )O żesz ty. Kolejny wyznawca zakładu Pascala. Nie przyjmujesz do wiadomości, że dla niejakiego stwórcy może się liczyć tylko prawdziwa wiara, a nie jakiś głupi wybór? Albo, że Stwórca wcale na to nie zwraca uwagi? Może wiesz lepiej od Stwórcy, czy wiara w niego ma jakiś wpływ? A jeśli jest to taki, który nienawidzi innowierców, a ty wierzysz w swojego jakiegoś wszechmiłosiernego Boga? Ojej, chyba będziesz się smażył w piekle...  Ps. Myślenie nie boli.
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | Widzę, ze dokładnie przeczytałeś "Anioły i demony". Wyobraź sobie, ze na tym forum tez są tacy co czytają i nie tylko autora "Kodu Leonarda..." A jak po smierci trafie do raju czy do jakiegos ciekawszego miejsca, nie omieszkam cie o tym powiadomić , na "Racjonaliście", oczywiście 
|
|
 | | Mario | >Widzę, ze dokładnie przeczytałeś "Anioły i demony". Wyobraź sobie, ze na tym forum tez są tacy co czytają i nie tylko autora "Kodu Leonarda..."
Sorki - ale do większości wniosków dochodzę samodzielnie. Akturat aniołów nie czytałem, ale Kod Leonarda - tak. Moje zdanie - to jest fałszywa i niebezpieczna książka. Zafałszowuje one fakty które miały i mają miejsce w rzeczywistości. To jest to samo, jakby ktoś by napisał książkę, jakim to fajnym gościem był Hitler i że w piecach w Oświęcimiu wypiekano chleb... Fikcja literacka to jedno, a kłamstwo to drugie. Ludzie się niczego nie nauczyli. Nadal nie ragują na nieprawdziwe informacje i fałszowanie rzeczywistości.
|
|
|  | | rozumek | >Nadal nie ragują na nieprawdziwe informacje i fałszowanie rzeczywistości. A Mario nadal nie może zdecydować się, czy mówi o Bogu, czy tylko o stwórcy, którego istnienia nauka nie dowodzi, bo każdy naukowiec WIE, że każdy skutek ma swoją przyczynę. Skoro Mario istnieje, to naukowcy wiedzą, że ktoś go stworzył. I niech Mario łamie sobie głowę, zastanawiając się, czy już i jeszcze istnieje. A również nad tym, kto też go stworzył i po co. Powodzenia!
|
|
|  | | ariadna (352 punktów) |
>Sorki - ale do większości wniosków dochodzę samodzielnie.
Jasne... I jeszcze powiedz, że sam do tego doszedłeś:
>Mądrzejszą osobą jest zawsze ten, kto wybiera wiarę. Jeżeli Stwórcy nie ma - to niczego nie traci, jeżeli istnieje, to osoba wierząca wygrywa )
To tzw. zakład Pascala. Często bywa wykorzystywany jako argument w dyskusjach. A tak naprawdę nic z niego nie wynika. Dowodzi jedynie wyrachowania osoby, która wierzy "na wszelki wypadek", bo wykalkulowała sobie, że to się bardziej opłaci. I to ma być wiara? Śmieszne...
|
|
| |  | | MArio | > >Sorki - ale do większości wniosków dochodzę samodzielnie.> Jasne... I jeszcze powiedz, że sam do tego doszedłeś:> >Mądrzejszą osobą jest zawsze ten, kto wybiera wiarę. Jeżeli Stwórcy nie ma - to niczego nie traci, jeżeli istnieje, to osoba wierząca wygrywa )> To tzw. zakład Pascala. Często bywa wykorzystywany jako argument w dyskusjach. A tak naprawdę nic z niego nie wynika. Dowodzi jedynie wyrachowania osoby, która wierzy "na wszelki wypadek", bo wykalkulowała sobie, że to się bardziej opłaci. I to ma być wiara? Śmieszne...Aaa to ciekawe... Wnioski do których dochodzę są logiczne - tym samym nie dziwię się, że już ktoś wcześniej do nich doszedł. A co to takiego wyrachowanie ? Kalkulacja co mi się bardziej opłaci ? Przecież w Biblii jest wyraźnie napisane, po co jesteśmy stworzeni - mamy pracować, przestrzegać przykazań, rozmnarzać się i realizować Boga plan... W zamian za to dostaniemy odpowiednią zapłatę. Co jest złego w takim podejściu ? Wiara "nawet na wszelki wypadek" jest mądrzejszym wyborem od niewiary. Niepewność to część pojęcia wiary - w momencie kiedy będziemy pewni że Stórca istnieje, wiara nie będzie potrzebna. Rozumiem, że Ty czujesz się lepszy, bo nie będziesz wierzył z wyrachowania - może "na złość" Stwórcy.... Buchachacha  ))))
|
|
| | |  | | ariadna (352 punktów) |
> Rozumiem, że Ty czujesz się lepszy, bo nie będziesz wierzył z wyrachowania - może "na złość" Stwórcy.... Buchachacha ))))Nie, nie rozumiesz. Nawet nie zadajesz sobie trudu, żeby uważnie przeczytać post. Użyłeś niewałściwego rodzaju zwracając się do mnie. Z mojej strony - EOT.
|
|
| | |  | | rozumek | Kiedy Mario wybierasz się do swojego Boga na 1/2? Co cię tam pcha?
|
|
| | |  | | ariadna (352 punktów) | > Wnioski do których dochodzę są logiczne - tym samym nie dziwię się, że już ktoś wcześniej do nich doszedł.Pocieszny jesteś, Mario... Pascal przed wiekami doszedł do tego samego wniosku, co Ty!  > Rozumiem, że Ty czujesz się lepszy, bo nie będziesz wierzył z wyrachowania - może "na złość" Stwórcy.... Buchachacha ))))Nie, nie rozumiesz. Nawet nie zadałeś sobie trudu, żeby uważnie przeczytać post. Użyłeś niewłaściwego rodzaju zwracając się do mnie. Z mojej strony - EOT
|
|
| | | |  | | Kalbarczyk (4 punktów) | Hmm, to będzie moja pierwsza wypowiedź na tej przepięknej pod każdym względzie stronie. Chciałbym napisać, że bardzo podoba mi się ta dyskusja, jest wręcz przezabawna. Nie wiem też, czy zabawniejsze były samodzielne wnioski Maria czy bardzo trafne odpowiedzi co mądrzejszych. Chciałbym pominąć kwestię istnienia Stwórcy, bo temat wyczerpany i chyba do autora tematu nie dotrze już nic. Jednak jeśli chodzi o zakład Pascala to muszę coś dodać. Może nawet nie dodać, co powiedzieć to samo co Ariadna tylko troszkę dosadniej. Mario. Zakładam, że wierzysz w istnienie Stwórcy, który jest bogiem chrześćjańskim. Czyli powinieneś uznawać jego wszechmoc. Jeśli ktoś jest wszechmocny, to może wszystko (dorze rozumuje?  ). Czyli zna również przyszłość, a co ważniejsze zna twoje myśli i motywację twoich poczynań. Dlatego jeśli wierzysz w Boga z czystego oportunizmu i traktujesz wiarę czysto instrumentalnie to obawiam się, że twój Bóg nie będzie zachwycony podczas decydowania o twoim przyszłym, pośmiertnym losie. Wydaję mi się, że Bóg wyżej oceniłby zadeklarowanego ateistę, który nic nie poradzi na to, że nie wierzy i choćby nawet chciał to coś mu nie wychodzi (jestem taką osobą, czyli generalnie sądzę, że żaden Stwórca nie istnieje ale chciałbym się mylić nawet za cenę wiecznego potępienia), który będzię żył zgodnie z przykazaniami dotyczącymi postępowania wobec bliźnich, a trochę niżej takiego człowieczka, który wierzy "na wszelki wypadek" (by Ariadna), próbującego (może nawet nie do końca będąc tego świadomym) oszukać pana Boga, który choć miłosierny to sprawiedliwy i tym bardziej niegłupi. Oświadczam, że moim skromnym zdaniem, zakład Pascala w takiej postaci w jakiej mi go wyłożono na języku polskim w liceum jest jedną z najbardziej idiotycznych tez i nie wiem, dlaczego się go powtarza. W interesie Kościoła i wszystkich wierzących powinno się tępić taki tok myślenia. Zresztą, nawet dla takiego ateisty o niezgorszej moralności (przynajmniej oceniając siebie subiektywnie, bo jak inaczej) takie rozumowanie jest godne potępienia (nie tyle wiecznego co doraźnego). Powtórzam. Wszystko co napisałem, opiera się na tym, że chodzi Tobie o Boga (tego jedynego, ojca Jezusa, Syna Bożego, Stworzyciela Nieba i Ziemii) i taki jego wizerunek, jaki zawarty jest w NT. Boga nie oszukasz
|
|
| | | | |  | | Mario | Nic na temat mojej wiary czy niewiary tutaj nie było. Tym samym mówisz nie na temat.
|
|
| | | | | |  | | Mario | "Oświadczam, że moim skromnym zdaniem, zakład Pascala w takiej postaci w jakiej mi go wyłożono na języku polskim w liceum jest jedną z najbardziej idiotycznych tez i nie wiem, dlaczego się go powtarza."
... acha - i na dodatek kłamiesz bo w programie liceum nie ma nic o jakiś zakładach Pascala ...
|
|
| Asmoeth_Beta (307 punktów) | Co, znowu zakład Pascala? Matko Huto, nie jest najwyraźniej ważne, ile razy wałkowałoby się pewne rzeczy, one i tak wrócą niczym bumerang.
|
|
| Paweł B (199 punktów) | >Załóżmy nastepujący scenariusz: >Za ileś lat nauka dokonuje odkrycia które empirycznie >potwierdza,
o, to bardzo ciekawe, koncepcja mierzalnego boga ... no, no tego jeszcze chyba nie bylo
|
|
| AstralStorm (558 punktów) | >Załóżmy nastepujący scenariusz: >Za ileś lat nauka dokonuje odkrycia które empirycznie >potwierdza, że jesteśmy dziełem genialnego Stwórcy. >Wszystkie teorie naukowe (fizyka, matematyka, >bilogia,filozofia) łączą się tworząc jedną spójną teorię >świata z Bogiem - Stwórcą na czele.
Nie mam osobiście nic przeciwko, ale argumenty muszą być naprawdę druzgoczące. Narazie nie ma nawet 1/10000 tego?
>Ponieważ jesteście poważnymi "racjonalistami" nie możecie >wykluczyć tej okoliczności - i stwierdzić że taka możliwość >nie istnieje. Na fundamenalne pytania nie ma narazie >odpowiedzi -ale też trudno zakładać, że w końcu tych >odpowiedzi nie uda się znaleźć.
Zgadza się. I trudno założyć, że istnieją, a tym bardziej, że mają postać jakiegoś Stwórcy a nie np. prawa fizyki.
>No i tak - umieracie i okazuje się, że pojawiacie się w >raju - który ma formę jakiejś superzorganizowanej >społeczności. Można sobie wyobrazić np. że zegar >biologiczny zacznie chodzić "do tyłu" i po iluś tam >tysiącach lata zaczniecie rodzić się np. dorośli i stawać >się coraz młodsi.
Interesujące, ale... do pewnego stopnia. Pięciolatkiem to na powrót mało kto chce chyba zostać.
>Co w tedy ?
Nic, ja bym tam wtedy przyznał rację. Mylić się jest rzeczą ludzką.
>Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista >zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie >ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie ?
Który grzeszy bardziej zdaniem twojego boga: czy racjonalista-intelektualista postępujący etycznie, propagujący wiedzę i oświatę, czy pan Zenek, co tydzień upijający się na umór i bijący żonę? (dodatkowy smaczek: pan Zenek regularnie uczęszcza do kościoła)
Inny przykład przytoczę: cóż ten bóg sądzić będzie o naszych politykach?
>Kto dokonuje mądrzejszego wyboru ? >Mario
Nikt. Póki nie wiadomo, wybór jest bez znaczenia. Jeśli rzeczywiście wiadomo, wybór prawdy jest jedynym rozsądnym.
>P.S. Stwórca istnieje.
Wiesz to, czy może tylko ksiądz ci powiedział? Może miałeś wizję? (A może to tylko troll?)
|
|
| RudiMagx (280 punktów) | > Ponieważ jesteście poważnymi "racjonalistami"...Ciekawe gdzie to wyczytałeś, że racjonalista musi być poważny?  > No i tak - umieracie i okazuje się, że pojawiacie się w> raju...Jesteśmy wygrani. Bez wciskania innym ciemnoty dostaliśmy się do raju  > Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista> zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie> ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie?Ciekawe gdzie wyczytałeś, że racjonalista nie może wierzyć w Boga a "prosty człowiek" w niego wierzy? > P.S. Stwórca istnieje...Ciekawe, gdzie to znalazłeś? Masz link albo telefon do niego?  Pzdr serdecznie 
hominis est errare, insipientis in errore perseverare
|
|
| Leon Bod Bielski | >Załóżmy nastepujący scenariusz: >Za ileś lat nauka dokonuje odkrycia które empirycznie >potwierdza, że jesteśmy dziełem genialnego Stwórcy. >Wszystkie teorie naukowe (fizyka, matematyka, >bilogia,filozofia) łączą się tworząc jedną spójną teorię >świata z Bogiem - Stwórcą na czele. >Ponieważ jesteście poważnymi "racjonalistami" nie możecie >wykluczyć tej okoliczności - i stwierdzić że taka możliwość >nie istnieje. Na fundamenalne pytania nie ma narazie >odpowiedzi -ale też trudno zakładać, że w końcu tych >odpowiedzi nie uda się znaleźć. >No i tak - umieracie i okazuje się, że pojawiacie się w >raju - który ma formę jakiejś superzorganizowanej >społeczności. Można sobie wyobrazić np. że zegar >biologiczny zacznie chodzić "do tyłu" i po iluś tam >tysiącach lata zaczniecie rodzić się np. dorośli i stawać >się coraz młodsi. >Co wtedy ? >Kto jest mądrzejszy - racjonalista-intelektualista >zakładający z założenia fałszywie, ze takiej możliwości nie >ma, czy prosty człowiek wierzący w zmartwychwstanie ? >Kto dokonuje mądrzejszego wyboru ?
Mądrość wyboru ze swej definicji nigdy nie zasadza się na niemądrych, fantasmagorycznych, głęboko w fikcji literackiej osadzonych założeniach... kierowani mądrością wyboru i trzeźwością osądu, niestety możemy, jako Racjonalisci, powykluczać wszystko, co niczego w równania życia, bytu i niebytu nie wnosi, a jako "wielkości stricte urojone" - przynajmniej dla wielu - świadomie i z premedytacją czyni te równania nierozwiązywalnymi na ich własne życzenie... Równie dobrze można by dywagować, co by sie stało, gdyby nagle pewnego dnia okazało się, że M. Konopnicka czy Ch.Andersen wcale nie pisali bajek, tylko najprawdziwsze relacje z życia Krasnali, Elfów etc. Racjonalista z definicji racjonalizmu nie może brać pod uwagę realizmu bytów wyraźnie stworzonych ponad potrzebę w etyczno-estetycznej nadbudowie ludzkiego mózgu, zapełnionej nieziszczalnymi marzeniami, fantazjami, rojeniami, lizusostwem czy wrodzoną gatunkowi stadnemu chęcią przypodobania się Wielkiemu Przywódcy Stada. To w końcu nie nasza wina, że kilkoma procentami mozgu przyklejeni trzymamy się świata realnego, a resztę wypełniają nam bogowie, krasnoludki, elfy, gnomy i koboldy, że szukamy potwierdzenia istnienia czegoś, czym niepotrzebnie zaprotezowali nam i skomplikowali świat nasi prymitywni przodkowie, przerażeni ogromem i złożonością zastanego świata materialnego jak też dziejącymi się w nim zjawiskami, wyzwolonymi siłami tyleż potężnymi co niewidzialnymi (huragany, trąby powietrzne, trzęsienia ziemi, powodzie, jak niewytłumaczalna, wiec demoniczna śmierć ludzi zatrutych niewidzialnymi, bezwonnymi gazami w jaskiniach).To musiało budzić Himalaje lęków egzystencjalnych, skutkujących zaangażowaniem wyobraźni tam, gdzie brakowało wiedzy, danych wejściowych i aparatu analitycznego. Spiętrzenie niewiadomego z niewidzialnym musiało zrodzić Panteon, z którym ludzkość do dziś się bezradnie boryka, jako że podskórnie przeczuwa, iż wielu trzeba by zeń wywalić na zbite ołtarze, ale trudno dokonać wyboru... by się nie narazić na wciąż ewentualny, ale jakże pierwotnymi lękami czy tradycjami urealniony gniew takiego nie(realnego) Lokatora... Dzieci (zdrowe) szybko wyrastają ze świata dziecięcych bajek, dzięki którym lepiej zasypiały i miały wspaniałe marzenia senne, by zaraz potem wpaść w konwejer religijnie zdeterminowanych bajek wieku dorosłego, wywołujących na czoło zimny pot strachu przed atrakcjami piekieł, czyśćcem itp. "protezami", dzięki którym spać już spokojnie niestety nie mogą, ani spokojnie żyć, ani umrzeć - zarówno oni, jak i reszta zdawałoby się nowoczesnego, empirią i rozumem dumnego świata Homo Sapiens (ledwo) Sapiens...
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Można zapytać tzw. wierzących - co zrobicie, gdy się okaże, że Bóg istnieje?  Dlaczego Bogu miałoby się podobać branie rzeczy na wiarę? Dlaczego miałoby mu zależeć na braku zaangażowania naszych mózgów w zrozumienie życia? Pamiętam taką opowiastkę, choć niezbyt dobrze: przyszła powódź i pewien ksiądz, który znalazł się w niebezpieczeństwie był przekonany, że jeśli poprosi Boga, to ten go uratuje. Zaczął się modlić - Boże, uratuj mnie, okaż swoją moc. Kiedy podpłynęły łodzie ratunkowe rzekł, że ich nie potrzebuje, gdyż wiara go uratuje, w ten sam sposób odrzucał wszystkie możliwe okazje ratunku by w końcu się utopić. Gdy spotkał już Boga po śmierci, zaczął czynić mu wyrzuty, że przecież tak gorliwie się modlił, wierzył w niego, a ten zostawił go na pastwisku losu. Na te wyrzuty Bóg odpowiedział, że przecież wysłał łodzie ratunkowe.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|