 |
10 przykazań- jak je rozumieć. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-09-2006 11:00 | stormrider (206 punktów) | 10 przykazań- jak je rozumieć. | Kilka lat temu, zastanawiając się nad sensen dziesięciu przykazań, doszedłem do wniosku, że można na nie patrzeć z dwóch punktów widzenia; ekstrawertywnego i introwertywnego. Każdy z nich ( Zależnie od adresata ) może odwrócić znaczenie dekalogu o 180 stopni względem drugiego. Moim zdaniem większość odbiorców "D" ( dekalogu ) patrzy na niego z zewnątrz, czyli ekstrawertywnie, jak na prawa dane od zewnętrznego, względem człowieka, Boga- istotę wyższą, mądrzejszą i w ogóle w każdym calu przewyższającą człowieka. Taki punkt widzenia wydaje się być zrozumiały, ale jednak jest ( Wydaje mi się ) błędny. Z jednego powodu; Człowiek ma tendencję do odrzucania praw z którymi się nie utożsamia, a tak jest z "D" traktowanym ekstrawertywnie, jako danym przez coś "zewnętrzengo" względem mnie. Dopiero introspekcja "D" potrafi odkryć cały jego sens. Kiedy rozumiem, że to nie ktoś z zewnątrz, lecz ja sam mówię: "Nie będziesz miał innych bogów przede mną", to trzeba przyznać, iż znaczenie tych słów całkowicie się zmienia. Mogą one być wyrazem wolności jednostki - twórcy znaczeń. Jeśli to ja jestem bogiem, który wyznacza mi kierunek w którym powinienem podążać, To czy powinienem się czegokolwiek obawiać? Jestem tym który jest, który decyduje o swoim życiu. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko zbyt dosłownego przyjmowania słów dekalogu, zarówno wśród "ekstra", jak i "intro", co może prowadzić, i prowadzi do zgrzytów. Jednak jeśli przyjmiemy cały dekalog, a nie tylko słowa: "Nie będziesz miał innych bogów..." to do zgrzytów nie powinno dochodzić. Ludzie zbyt czesto traktują "D" wybiórczo, biorąc tylko przykazania mówiące o respekcie względem boga, a pomijając te o szacunku względem bliźnich.
Jest ogromna różnica miedzy tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie W.Stoczkowski | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| IQ955 (2355 punktów) | A zajrzyj sobie na przykład tu: www.marekc(*)/adrem/adrem-04/adrem-temi.htmzwłaszcza do artykułu "Dekalog PZPR", (ale cały numer traktuje o tych sprawach). Nie pomiń także dwu bardzo, moim zdaniem, wartościowych esejów R.Smullyana i Rogera Pol-Droit. Znajdziesz tam odpowiedź wiele lepszą, niż każda, której mógłbym Ci udzielić na tym forum (mam na myśli długo przemyślaną i bardzo starannie napisaną, a nie wypukaną w pośpiechu, między jedną a drugą grą komputerową - bo z treścią można się, jak zwykle, zgodzić - lub nie). Zakładam, oczywiście, że zależy Ci na pomyśleniu na ten (dość fundamentalny) temat, a nie tylko na "zaistnieniu" na publicznym forum ( "Publish or perish"). 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | szukacz | Którą wersję dekalogu mamy na myśli. Ta, popularna w Europie, to juz któryś z kolei "upgrade". Dla mnie to skrajny przykład baraku logicznego myślenia autora. Szokować może fakt, że "uzytkownicy" dekalogu tego nie widzą.
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | Nie mogę się zorientować. Czy to do mnie, czy do stormidera?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | stormrider (206 punktów) | >Którą wersję dekalogu mamy na myśli. Ta, popularna w Europie, to juz któryś z kolei "upgrade". >Dla mnie to skrajny przykład baraku logicznego myślenia autora. >Szokować może fakt, że "uzytkownicy" dekalogu tego nie widzą. >
Nie ważna jest wersja "D", tylko sposób podejścia do jego stosowania... I nie wiem gdzie tu brak logiki, uzasadnij.
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie W Stoczkowski
|
|
| |  | | szukacz | Nie rozumiem - podejście do jego stosowania jego, to znaczy którego?
|
|
| | |  | | stormrider (206 punktów) | >Nie rozumiem - podejście do jego stosowania jego, to znaczy którego?
Otóż właśnie nie ma znaczenia, do którego. Ważne jest to "jak" na coś patrzymy, a nie "na co" patrzymy.
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie W.Stoczkowski
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > A zajrzyj sobie na przykład tu:> www.marekc(*)/adrem/adrem-04/adrem-temi.htm> zwłaszcza do artykułu "Dekalog PZPR", (ale cały numer traktuje o tych sprawach). Nie pomiń także dwu bardzo, moim zdaniem, wartościowych esejów R.Smullyana i Rogera Pol-Droit.Zgadzam się z oczywistą wielością możliwych interpretacji Dekalogu, oraz tym, że przykazania w konfrontacji z rzeczywistością trącą prostotą i często "nie kompatybilnością" z nią. Dlatego właśnie uważam, że należy przeprowadzić introspekcję "D" i należy dokonywać samodzielnej interpretacji przykazań. ( Dla jasności, mam tutaj na myśli wszelkie przykazania, nie tylko katolicki "D" ). Nie ma chyba nic gorszego niż literarlne traktowanie praw i ślepe za nimi podążanie, a taki sposób najczęściej spotyka się wśród tych, którzy traktują wszystkie prawa ekstrawertywnie. ( Którzy się po prostu nad nimi nie zastanawiają ). Z jednej strony podchodzą do nich lekceważąco ( Jako, jak już nadmieniłem, coś dane z zewnątrz. ), a z drugiej strony przyjmują je na ślepo ( Skoro jest tak napisane, to tak musi być. ). Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | Jeśli piszesz to po lekturze podanego linku, to wygląda na to, że mamy podobne zapatrywania na ten temat. Krótko - jest to odwieczny kłopot: "czy duch, czy litera prawa?"
Znam piękne rosyjskie przysłowie: "Prawo nie jest potrzebne tam, gdzie ludzie są uczciwi".
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | stormrider (206 punktów) | > Jeśli piszesz to po lekturze podanego linku, to wygląda na to, że mamy podobne zapatrywania na ten temat. Krótko - jest to odwieczny kłopot: "czy duch, czy litera prawa?"> Znam piękne rosyjskie przysłowie:> "Prawo nie jest potrzebne tam, gdzie ludzie są uczciwi".A gdybym pisał przed przeczytaniem, oznaczało by to, że mamy odmienne poglądy?  Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > A gdybym pisał przed przeczytaniem, oznaczało by to, że mamy odmienne poglądy?  Rzeczywiście - niekoniecznie.  Być może nieprecyzyjnie napisałem... Miałem na myśli, że przeczytawszy - nie protestujesz. Teraz jasne?
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| kimak | Przykazanie to nic innego jak łagodniejsza forma nakazu, czyli narzuconego przez kogoś z zewnątrz sposobu postępowania, zachowania. Zauważ, że Dekalog nie nazywa się dziesięcioma wskazówkami, czyli czymś w gruncie rzeczy niezobowiązujacym, bądź też dziesięcioma imperatywami, czyli wypływającą z wewnętrznego przekonania o słuszności danych stwierdzeń wolą kierowania się nimi. Sądzę zatem, że jedynym możliwym podejściem do dekalogu jest podejście ekstrawertyczne, czyli jak do narzuconego odgórnie zbioru zasad gotowych do ich stosowania. Zgodzisz się chyba ze mną, że raczej kłopotliwe jest wydanie sobie samemu rozkazu - no chyba że zamieszkują w twoim umyśle dwie różne osobowości. Zatem - skoro już udowodniłem, że dekalog to narzucony odgórnie nakaz, warto zastanowic się nad twierdzeniami chrześcijan, iż ich bóstwo pozostawia człowiekowi wolną wolę, czym tak się chlubią. Owszem pozostawia mniej więcej tak, jak fiskus podatnikowi - tylko spróbuj nie odprowadzic należnego podatku  Nie zmienia to jednakże faktu, że Dekalog to zbiór uniwersalnych prawd, które nie wiedziec czemu zostały zawłaszczone przez sektę chrzescijan. Czyżby przed nimi mówiono - zabijaj, nie czcij rodziców, kradnij itd? Na pewno nie częściej niż przed ich "objawieniami". Pozdrawiam Cię i czekam teraz na czarny sztorm z Teresą i Totusem w rolach głównych  .
|
|
 | | kimak | > Czyżby przed nimi mówiono - zabijaj, nie czcij rodziców, kradnij itd? Na pewno nie częściej niż przed ich "objawieniami".
Miało byc oczywiście po ich "objawieniach".
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > Przykazanie to nic innego jak łagodniejsza forma nakazu, czyli narzuconego przez kogoś z zewnątrz sposobu postępowania, zachowania. Zauważ, że Dekalog nie nazywa się dziesięcioma wskazówkami, czyli czymś w gruncie rzeczy niezobowiązujacym, bądź też dziesięcioma imperatywamiMoże i się nie nazywa dziesięcioma imperatywami ale może nimi zostać. Samochód, jak sama nazwa wskazuje, może zostać użyty do wystroju wnętrza w Twoim domu.  > Sądzę zatem, że jedynym możliwym podejściem do dekalogu jest podejście ekstrawertyczne, czyli jak do narzuconego odgórnie zbioru zasad gotowych do ich stosowania. Zgodzisz się chyba ze mną, że raczej kłopotliwe jest wydanie sobie samemu rozkazu - no chyba że zamieszkują w twoim umyśle dwie różne osobowości.Zgodzisz się chyba ze mną, że można sobie powiedzeć: "Będę postępował tak, a tak". A następnie robić dokładnie to? Można żyć wedle przykazań ( Zewnętrznych, i owszem, nie uzurpuję sobie praw do ich autorstwa.  Ale daję sobie prawo do ich interpretacji  ) tak jakby były cześcią nas samych. I nie trzeba mieć rozdwojenia jażni.  > Zatem - skoro już udowodniłem, że dekalog to narzucony odgórnie nakaz,Jakoś nie czuję się przekonany  > warto zastanowic się nad twierdzeniami chrześcijan, iż ich bóstwo pozostawia człowiekowi wolną wolę, czym tak się chlubią. Owszem pozostawia mniej więcej tak, jak fiskus podatnikowi - tylko spróbuj nie odprowadzic należnego podatku  Istnienie wolnej woli również dla mnie jest zagadką, wolę (  ) jednak wierzyć, że ją posiadam. > Nie zmienia to jednakże faktu, że Dekalog to zbiór uniwersalnych prawd, które nie wiedziec czemu zostały zawłaszczone przez sektę chrzescijan. Czyżby przed nimi mówiono - zabijaj, nie czcij rodziców, kradnij itd? Na pewno nie częściej niż przed ich "objawieniami".Uniwersalnych w sensie absolutnym, czy tylko lokalnym?  > Pozdrawiam Cię i czekam teraz na czarny sztorm z Teresą i Totusem w rolach głównych .Pozdrawiam również  , I czekam na sztorm  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
|  | | kimak (2276 punktów) | > Może i się nie nazywa dziesięcioma imperatywami ale może nimi zostać. Samochód, jak sama nazwa wskazuje, może zostać użyty do wystroju wnętrza w Twoim domu.  W swoim wywodzie starałem się tylko udowodnic, że dekalog nie powstał jako rzecz mająca podlegac dyskusji, czy kontestacji. A interpretowac na szczęście można dzis wszystko w dowolny sposób. Najczęściej niewiele to wnosi, bądź tylko wykrzywia pierwotny sens, ale czasami nowa interpretacja bywa genialna. Chociaż nie sądzę, żebym kiedykolwiek wstawił sobie samochód do domu ( nawet Citroena  ). W czasach, kiedy dekalog powstawał (był "objawiony"), nie sądzę by był traktowany inaczej, jak boski nakaz. Judaizm i chrześcijaństwo niechętne były jakiejkolwiek dyskusji, może poza tymi, ile diabłów mieści się na główce od szpilki. > >Zatem - skoro już udowodniłem, że dekalog to narzucony odgórnie nakaz,> Jakoś nie czuję się przekonany Myślę, że pan Torquemada przekonałby Cię skuteczniej  . > Uniwersalnych w sensie absolutnym, czy tylko lokalnym?  W sensie absolutnym, nie wiem, czy jakakolwiek prawda istnieje (zdaje się, że spece od absolutu mieszkają w domach pod krzyżykiem). W sensie lokalnym, czyli ziemskim tak - chociaż i od nich znajdą się wyjątki. Pozdrawiam
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| |  | | stormrider (206 punktów) | > W swoim wywodzie starałem się tylko udowodnic, że dekalog nie powstał jako rzecz mająca podlegac dyskusji, czy kontestacji. A interpretowac na szczęście można dzis wszystko w dowolny sposób. Najczęściej niewiele to wnosi, bądź tylko wykrzywia pierwotny sens, ale czasami nowa interpretacja bywa genialna. Chociaż nie sądzę, żebym kiedykolwiek wstawił sobie samochód do domu ( nawet Citroena ).> W czasach, kiedy dekalog powstawał (był "objawiony"), nie sądzę by był traktowany inaczej, jak boski nakaz. Judaizm i chrześcijaństwo niechętne były jakiejkolwiek dyskusji, może poza tymi, ile diabłów mieści się na główce od szpilki.Zgodzę się z tym, że w czasach swojego powstania "D" miał być odbierany jako "dany od Boga". Lecz od tego czasu więcej ludzi, a nie tylko jednostki dociera do takiego stanu samoświadomości, że mogą być sami sobie "strażnikami" ładu i normodawcami. Nadal nie jest to większość ludzi, ale procent jest coraz bardziej znaczący, więc i odbiór "D" będzie sie zmieniał. > >>Zatem - skoro już udowodniłem, że dekalog to narzucony odgórnie nakaz,> >Jakoś nie czuję się przekonany > Myślę, że pan Torquemada przekonałby Cię skuteczniej .Savonarolla pewnie spisałby się nie gorzej.  Ale to już nie te czasy, co, wydaje mi się, potwierdza moje poprzednie słowa. ( Choć ostatnio w naszym kraju, jakby z lekka, pobrzmiewają echa św. inkwizycji  ) Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
| Basia (364 punktów) | Dekalog nie powstał po to, by się zastanawiać nad tym, czy patrzeć na niego z ekstrawertycznego, introwertycznego czy też jakiegoś innego wyimaginowanego punktu widzenia. To jest zbiór zasad, którymi powinniśmy się w życiu kierować. Pewnie sam Mojrzesz poskładał te wskazówki w dekalog, aby zapanować nad zbuntowanym i rozwydrzonym tłumem. Myślę, że gdybyśmy ich naprawdę przestrzegali, nie byłoby wojen, więzień, sporów. Zastanawiam się w jaki sposób można te przykazania traktować zbyt dosłownie - jak to określiłeś. Chyba właśnie tak powinniśmy do nich podchodzić, niczego nie naginając pod siebie. Tylko wtedy mają jakikolwiek sens. Jedyny zbiór przykazań, który traktuję poważnie to właśnie Dekalog.
|
|
 | | IQ955 | Czytając to poczułem wstrząs taki, jakbym sam ujżał Mojrzesza.
|
|
|  | | Basia (364 punktów) | > Mojrzesza.
oj sorki ;] rzadko mi się zdarza, ale jak widać niestety się zdarza...
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > Dekalog nie powstał po to, by się zastanawiać nad tym, czy patrzeć na niego z ekstrawertycznego, introwertycznego czy też jakiegoś innego wyimaginowanego punktu widzenia. To jest zbiór zasad, którymi powinniśmy się w życiu kierować. Pewnie sam Mojrzesz poskładał te wskazówki w dekalog, aby zapanować nad zbuntowanym i rozwydrzonym tłumem. Myślę, że gdybyśmy ich naprawdę przestrzegali, nie byłoby wojen, więzień, sporów. Zastanawiam się w jaki sposób można te przykazania traktować zbyt dosłownie - jak to określiłeś. Chyba właśnie tak powinniśmy do nich podchodzić, niczego nie naginając pod siebie. Tylko wtedy mają jakikolwiek sens.> Jedyny zbiór przykazań, który traktuję poważnie to właśnie Dekalog.Zgadzam się, że dekalog powstał po to, by go stosować. Dlaczego jednak tylko jednostki mogą go rozumieć, a reszta ma się po prostu do niego stosować? Ślepe podążanie za wskazówkami, niezależnie od tego jak "prawe" by były, może nas zaprowadzić nad przepaść. Dlatego uważam, że "D" trzeba najpierw zrozumieć, a więc dokonać jego introspekcji, a dopiero potem stosować. Inaczej będziemy bliżsi owcom, nie ludziom. I zapewniam Ciebie że, wszystko można traktować zbyt dosłownie, jest to Ciekawie ujęte w linku, który zaprezentował IQ955, w pierwszej odpowiedzi na mój wątek. Zapraszam do lektury. Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
| Wachowska (18 punktów) | Człowiek ma wolna wole, a "D" to tylko wskazowka dla czlowieka katolika. Oczywistym jest, ze ludzie rzadko go przestrzegaja, a niekiedy nawet nie znaja jego znaczenia. Za duzo w dzisiejszych czasach konformizmu.
|
|
 | | kimak | >Człowiek ma wolna wole, a "D" to tylko wskazowka dla czlowieka katolika. Oczywistym jest, ze ludzie rzadko go przestrzegaja, a niekiedy nawet nie znaja jego znaczenia. Za duzo w dzisiejszych czasach konformizmu.
W domyśle - za mało posłuszeństwa.
|
|
| Nihilia (115 punktów) | Mnie zastanawia, jak kobieta powinna rozumieć 9. przykazanie...
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | A czy w świetle dziewiątego szóste nie jest nadmiarowe?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | szukacz | Jest wiele wersji dekalogu i numeracja przykazań bywa różna. Zastanawia mnie fakt następujący :jeżeli jest przykazanie 10 to po co 9, 7 i 6. Skoro dekalog jest tak ważny, to dlaczego jest tak wiele wersji i modyfikacji. Autor przykazań powinien zadbać o ich logikę i autoryzację.
|
|
| |  | | Petite Violette (273 punktów) | >Jest wiele wersji dekalogu i numeracja przykazań bywa różna. >Zastanawia mnie fakt następujący :jeżeli jest przykazanie 10 to po co 9, 7 i 6. >Skoro dekalog jest tak ważny, to dlaczego jest tak wiele wersji i modyfikacji. >Autor przykazań powinien zadbać o ich logikę i autoryzację. Owszem, ale te przykazania byly tulmaczone, z jednego jezyku na drugi, z jednego pojecia na drugie i czasami miedzy tymi tulmaczeniami przechodzilo pare lat. Stąd jestem przekonana ze autor dobrze przemyslal ich logike i autoryzacje ale zostal tysiac razy zdradzony przez tulmaczy...
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
| | |  | | szukacz | Różnice nie wynikają z będów tłumaczenia, lecz z instrumentalnego traktowania dekalogu. W Internecie nie trudno znaleźć różne wersje dekalogu i dokonać analizy. Trzeba być mocno zahipnotyzowanym, aby nie zauważyć braku logiki od pierwszego do ostatniego zdania. W dekalogu Bóg potwierdza politeizm, przykazania się powtarzają w zmienionej formie, są napisane prymitywnym naiwnym językiem. Są pisane przez człowieka, który kompletnie nie zna psychologii. Bogu takie nieuctwo nie przystoi.
|
|
| | | |  | | stormrider (206 punktów) | >Różnice nie wynikają z będów tłumaczenia, lecz z instrumentalnego traktowania dekalogu. W Internecie nie trudno znaleźć różne wersje dekalogu i dokonać analizy. Trzeba być mocno zahipnotyzowanym, aby nie zauważyć braku logiki od pierwszego do ostatniego zdania. Bogu takie nieuctwo nie przystoi.
Powiedziałbym, że róznice wynikają i z błędów w tłumaczeniu i ze sposobu traktowania "D".
>(...) Bogu takie nieuctwo nie przystoi.
Czy nam sądzić co przystoi, a co nie przystoi Bogu?
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie W.Stoczkowski
|
|
| | | | |  | | Petite Violette (273 punktów) | >Powiedziałbym, że róznice wynikają i z błędów w tłumaczeniu i ze sposobu traktowania "D".
Zgadzam sie z Stormrider!
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
| | | | | |  | | szukacz | Różnice nie wynikają z tłumaczenia. Tak siię to wyjaśnia , bo nie ma innego wyjścia.
|
|
| | | | | |  | | stormrider (206 punktów) | > >Powiedziałbym, że róznice wynikają i z błędów w tłumaczeniu i ze sposobu traktowania "D".> Zgadzam sie z Stormrider!Miło mi z tego powodu  Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Jest wiele wersji dekalogu i numeracja przykazań bywa różna.Gdzie można o tym więcej przeczytać? Sam znam tylko wersję "standard" jeszcze z lekcji religii w dzieciństwie. > Zastanawia mnie fakt następujący :jeżeli jest przykazanie 10 to po co 9, 7 i 6.Polecam link podany na początku tego wątku (nawet do rymu mi wyszło!). > Skoro dekalog jest tak ważny, to dlaczego jest tak wiele wersji i modyfikacji.Hmmmm..........  > Autor przykazań powinien zadbać o ich logikę i autoryzację.Co do autoryzacji - nie mam zdania. Logika zawsze dobrze robi - więc zawsze ją chętnie popieram.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | szukacz | Wystarczy w GOOGLE wpisać słowo "dekalog"
|
|
|  | | Basia (364 punktów) | >A czy w świetle dziewiątego szóste nie jest nadmiarowe? > Pozdrowienia, >IQ955. [Marek Czeszek]
ale cudzołożenie a pożądanie troszkę się jednak różni, nie sądzisz?
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | > ale cudzołożenie a pożądanie troszkę się jednak różni, nie sądzisz?Masz rację. Nie są to synonimy - wiem o tym. Jednakże nie w tym rzecz. Gdybyś zajrzała do podanego linku, nie musiałbym cytować. Tak, jak jest - nie widzę lepszego wyjścia. A zatem: Zakaz cudzołóstwa, wydaje się dobrze uzasadniony, jako że zdrada może prowadzić do silnego cierpienia zdradzanej osoby, konfliktów, lub nawet rozpadu rodziny, co godzi w dobro dzieci. Ale i tu dwie rzeczy są niepokojące. Zakaz cudzołóstwa (z samej już nazwy) nie obejmuje kontaktów między osobami stanu wolnego; kościół zaś, przynajmniej w teorii (w praktyce niechętnie tolerując) wypowiada się tu negatywnie. To po pierwsze. Jeszcze bardziej tajemnicze jest to, że w powiązaniu z dziewiątym - szóste jest zupełnie nadmiarowe! Jeśli bowiem nie pożąda się żony, to jaki sens z nią cudzołożyć? Z uprzejmości? Z obowiązku? Na złość mężowi? Nie rozumiem. I jeszcze jedno. Wydaje się, że mężczyźni są rzeczywiście bardziej skłonni do niewierności. Ale za to, że TYLKO oni - głowy bym już nie dał (nawet gdyby się znalazł ktoś, komu by się do czegoś przydała ). Nie powinno więc być przypadkiem zamiast żony - współmałżonka?Mam nadzieję, że to przynajmniej wyjaśnia moje stanowisko w tej sprawie. P.S. > Ale cudzołóstwo od pożądania troszkę się jednak różni, nie sądzisz?albo > Ale cudzołóstwo i pożądanie troszkę się między soba różnią, nie sądzisz?lub też > Ale cudzołóstwo a pożądanie to jednak coś innego, nie sądzisz?lub podobnie, ale raczej nie tak, jak w początkowym cytacie. Nie przyszło Ci nigdy do głowy, że jakość Twojej polszczyzny określa w znacznym stopniu krąg osób, z którymi korespondujesz?
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) | > Napisałeś : I jeszcze jedno. Wydaje się, że mężczyźni są rzeczywiście bardziej skłonni do niewierności. Ale za to, że TYLKO oni - głowy bym już nie dał (nawet gdyby się znalazł ktoś, komu by się do czegoś przydała . Nie powinno więc być przypadkiem zamiast żony - współmałżonka?Moim zdaniem nie było sensu zastępować słowa żony- wyrazem współmałżonek, ponieważ w czasach, kiedy powstawał dekalog kobieta nie miała nic do powiedzenie w świecie mężczyzn. Jeśli zdradziła męża, to czekało ją ukamienowanie lub też jakaś inna forma tortur/ śmierci. Kropka.
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Moim zdaniem nie było sensu zastępować słowa żony - wyrazem współmałżonek, ponieważ w czasach, kiedy powstawał dekalog kobieta nie miała nic do powiedzenie w świecie mężczyzn.Bardzo trafne spostrzeżenie. Ale czasy i obyczaje się zmieniły, więc może jest pora na poprawki? Bo tak, jak jest - jest trochę niesprawiedliwie.  > Jeśli zdradziła męża, to czekało ją ukamienowanie lub też jakaś inna forma tortur/śmierci.Bywało, owszem, choć bywać nie powinno było. Kiedy jednak pomyśleć statystycznie - wygląda to nieco inaczej. Jeśli potrzebne było takie przykazanie, to zapewne mężczyźni dopuszczali się wykroczeń dość nagminnie. Z czego z kolei wynika, że kobiety brały w tym udział w porównywalnym zakresie i tylko niektóre miały pecha. Większości musiało to uchodzić na sucho. Inaczej bowiem, większość kobiet zostałaby zabita, co doprowadziłoby do zapaści demograficznej. A o niczym takim nie wiem. Inna rzecz, że takie kary to barbarzyństwo i dobrze, że teraz jest inaczej. Ale spróbuj też zrozumieć mężczyzn. Kobieta wie, że rodzi swoje dziecko. Mężczyzna może w to tylko wierzyć (czasem słusznie, czasem mniej). Otóż przeczytałem, że w ostatnich latach zrobiono w Niemczech badania genetyczne dzieci i ich ojców (ale bez ich wiedzy - wyniki podano tylko stastystyczne). Okazało się, że ok 4..5% tatusiów wychowuje dzieci innych mężczyzn - nie wiedząc o tym. Więc przynajmniej te 4..5% ma sie czego obawiać. Bo przyznasz, że sytuacja taka nie jest "tym, co tygryski lubią najbardziej".
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) | Po pierwsze, zajrzałam na tę stronę, ale po tym jak napisałam swój komentarz. Teraz wiem o co Ci chodziło.
>>Ale cudzołóstwo od pożądania troszkę się jednak różni, nie sądzisz? >albo >>Ale cudzołóstwo i pożądanie troszkę się między soba różnią, nie sądzisz? >lub też >>Ale cudzołóstwo a pożądanie to jednak coś innego, nie sądzisz? >lub podobnie, ale raczej nie tak, jak w początkowym cytacie.
po drugie Daj spokój, to zdanie jest ok pod względem gramatycznym. Nie musisz szukać błędów na siłę. Różne wersje wypowiedzi można by było mnożyć w nieskończoność, więc przestań się w to bawić.
>Nie przyszło Ci nigdy do głowy, że jakość Twojej polszczyzny określa w znacznym stopniu krąg osób, z którymi korespondujesz?
Tzn?? Pijesz do czegoś konkretnego??
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Daj spokój, to zdanie jest ok pod względem gramatycznym. Przykro mi, ale - nie. Wytłuściłem przecież, co trzeba.
>Tzn?? Pijesz do czegoś konkretnego?? Tak. Usiłuję Ci podarować swoje doświadczenie, które poucza, że język, jakiego używam (choć nie tylko on) może się okazać zarówno kartą wstępu, jak i wilczym biletem w pewnych kregach. Im lepszy - tym lepsze drzwi otwiera. Wybór należy do Ciebie.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | > Mnie zastanawia, jak kobieta powinna rozumieć 9. przykazanie...Dosłownie.  P.S. W linku, który podałem jest o tym.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > Mnie zastanawia, jak kobieta powinna rozumieć 9. przykazanie...Moim zdaniem: " Nie pożądaj męża bliźniej swojej"  Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
|  | | szukacz | Cechą ludzi wierzących jest to, że czytają także to, co nie jest napisane. Masz jakieś specjalne pełnomocnictwa? Możemy się opierać na Twoim zdaniu?
|
|
| |  | | stormrider (206 punktów) | > Cechą ludzi wierzących jest to, że czytają także to, co nie jest napisane.> Masz jakieś specjalne pełnomocnictwa? Możemy się opierać na Twoim zdaniu?Pełnomocnictw żadnych nie posiadam, nigdzie nie twierdzę, że jest inaczej. Wypowiadam się za siebie samego. A opierać na moim zdaniu się możesz, albo nie, wolna wola. Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski P.S. Aha, nigdzie nie napisałem, że jestem wierzący, ani że jestem katolikiem. To tak dla informacji.
|
|
| | |  | | szukacz | Dla mnie Twoje wypowiedzi są niejednoznaczne. Np. Moim zdaniem: " Nie pożądaj męża bliźniej swojej"  Pozdrawiam  Można interpretować na różne sposoby. To może być przyczyną nieporozumień w dyskusji.
|
|
| | | |  | | stormrider (206 punktów) | > Dla mnie Twoje wypowiedzi są niejednoznaczne.> Np. Moim zdaniem: " Nie pożądaj męża bliźniej swojej"  > Pozdrawiam  > Można interpretować na różne sposoby.> To może być przyczyną nieporozumień w dyskusji.A kto powiedział, że wszyscy powinniśmy być jednomyślni? No i co niejednoznacznego jest w tym co powiedziałem? Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie.W.Stoczkowski
|
|
| Totus (1201 punktów) | > Moim zdaniem większość odbiorców "D" ( dekalogu ) patrzy na> niego z zewnątrz, czyli ekstrawertywnie, jak na prawa dane> od zewnętrznego, względem człowieka, Boga- istotę wyższą,> mądrzejszą i w ogóle w każdym calu przewyższającą człowieka.Zgadza się i dzieje się tak w większości przypadków nie do końca z winy patrzących. Raczej w wyniku barierowej niemocy (=wyznaniowej) wejścia w dyskusję z tego typu patrzącymi. Silne okaleczanie o charakterze kulturowo-religijnym ludzi , wmawianie im, że są "Bezbożnikami" w złudnie pozytywnych sekciarskich praktykach powszechnie dziś chronionych prawem !!!! utożsamiane jest przez Jezusa z zabijaniem Ducha. Słaby, okaleczany i poniżany Duch jednostki ludzkiej jest generatorem ZŁA. Człowiek mający chory wizerunek samego siebie krzywdzi innych z natury stanu. Jeżeli jest światowym autorytetem, nie dej boże, moralnym (jednym z wielu w odmienności swej) stajemy się upupieni i nie wiadomo kto i na podstawie czego mógłby temu zjawisku się skutecznie przeciwstawić, może tolerancja wszystkiego i wszystkich? > Taki punkt widzenia wydaje się być zrozumiały,> ale jednak jest ( Wydaje mi się ) błędny.Ale rodzi się w Nas uzdrawiający bunt. Nie jesteśmy do końca pewni, ale jest coś nie tak. Dlaczego nie mogę wiedzieć: Dlaczego? Dlaczego właśnie tak a nie inaczej? Stwierdzam i podpisuję się pod tym, że: > Człowiek ma tendencję do odrzucania praw z którymi> się nie utożsamia, a tak jest z "D" traktowanym ekstrawertywnie, jako danym przez coś "zewnętrzengo" względem mnie.Kto niby ma mi mówić co mam robić? Kto? Na Mojżeszowe "D" najlepszy komentarz daje Mistrz słowami: "Słyszeliście (...) A Ja Wam Mówię, że w rzeczywistości Ojca wyglada to nieco inaczej"Która wersja jest Ci bliższa? > Dopiero introspekcja "D" potrafi odkryć cały jego sens.> Kiedy rozumiem,Czy można zrozumieć Boga?  a szczególnie w takim wydaniu?: > że to nie ktoś z zewnątrz, lecz ja sam mówię:> "Nie będziesz miał innych bogów przede mną", to> trzeba przyznać, iż znaczenie tych słów całkowicie się zmienia.BRAWO. > Mogą one być wyrazem wolności jednostki - twórcy znaczeń.  > Jeśli to ja jestem bogiem, który wyznacza mi> kierunek w którym powinienem podążać, To czy powinienem się czegokolwiek obawiać?Wiesz już, że nie? Ale uwaga! Nie musisz się obawiać Siebie ani Mnie ale co z resztą? Może jesteśmy warci by Nas poznali? Mamy się czego wstydzić? Nasz Bóg czyż nie jest lepszy od ichniego? Czy będzie jakimś problemem, gdy się okaże, że jednak jest? Może jednak nasz nie jest nas godnym, może powinniśmy się puszczać z tamtym z obawy przed jego nadchodzącą wściekłością w oczach obrażonych tysięcy fanatyków że jest gorszy, że musi odejść i skonać? Trudne, nieprawdaż? Oni nie przyznadzą Ci racji - oni Cię zabiją, spalą, ukrzyżują, dlatego mówi: Mt 10,17 "Miejcie się na baczności przed ludźmi!" > Jestem tym który jest, który decyduje o swoim życiu.Więc TY SAM musisz umieć dobrze wybrać by Twoja wola była wolna w tym wyborze. > (...)Ludzie zbyt czesto traktują "D" wybiórczo,Prawo Naturalne zostało objawione w osobie Jezusa i ono wchłania na mocy swego stanowienia wszystko co ludzkie i ludzkości nie obce. Nic nie jest w stanie na dłuższą metę opierać się Rozumowi, żadna fideistyczna odrośl oparta na błędzie pierwotnym nie pożyje długo. Zawsze będę mógł powiedzieć, że oto Prorocy komukolwiek prorokowali rozbili przy mnie namioty, że przyszedł również i Mojżesz i powiedział mi: "Wybacz, inaczej nie potrafiłem, nie byłem zdolny, tylko na tyle było mnie stać" a ja mu na to: "Ojciec mój wybacza Tobie. Ten który Mnie posyła jest potężniejszy od wszystkich dotychczasowych przejawów Ducha. To JA, który jestem Sobą, którym być muszę byś powiedział mi: Zaiste jesteś wolnym człowiekiem! Królem Królów, Panem Panów" > biorąc tylko przykazania mówiące o respekcie względem boga,> a pomijając te o szacunku względem bliźnich.Z Chrześcijańskiego (Wolnościowego) szacunku do Siebie wynika szacunek do bliźnich. Czy o tym wiesz? A może tylko wierzysz? Ewangelia Jana 12,44 i dodam : "Chmury zakrywające horyzont nad jeziorem zblizały się niemal z każdego kierunku. Burza wydawała się nieuchronna, a to mogło już być zapowiedzią, że rybakom płynącym z Jezusem groził sztorm, czarny sztorm." ?
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > Słaby, okaleczany i poniżany Duch jednostki ludzkiej jest generatorem ZŁA.> Człowiek mający chory wizerunek samego siebie krzywdzi innych z natury stanu.> Jeżeli jest światowym autorytetem, nie dej boże, moralnym (jednym z wielu w odmienności swej) stajemy się upupieni i nie wiadomo kto i na podstawie czego mógłby temu zjawisku się skutecznie przeciwstawić,(...)Zgadzam się z tym. > Kto niby ma mi mówić co mam robić? Kto?> Na Mojżeszowe "D" najlepszy komentarz daje Mistrz słowami:> "Słyszeliście (...) A Ja Wam Mówię, że w rzeczywistości Ojca wyglada to nieco inaczej"> Która wersja jest Ci bliższa?Na wszelkie pytania powinniśmy odpowiadać sobie sami, czerpiąc jednak wskazówki z tego co nas spotyka. > > Dopiero introspekcja "D" potrafi odkryć cały jego sens.> >Kiedy rozumiem,> >że to nie ktoś z zewnątrz, lecz ja sam mówię:> >"Nie będziesz miał innych bogów przede mną", to> >trzeba przyznać, iż znaczenie tych słów całkowicie się zmienia.> BRAWO.Jeśli ktoś mówi mi BRAWO, odnoszę wrażenie, że patrzy na mnie z góry. > Może jesteśmy warci by Nas poznali? Mamy się czego wstydzić? Nasz Bóg czyż nie jest lepszy od ichniego? Czy będzie jakimś problemem, gdy się okaże, że jednak jest?Sądzę, że żaden "Bóg" nie jest lepszy od innych "Bogów", jest tylko inny. Główna różnica między "Bogami" polega na tym, iż jeden ma otwarte oczy a drugi nie. Gdzie tu "lepszość"? > Może jednak nasz nie jest nas godnym, może powinniśmy się puszczać z tamtym z obawy przed jego nadchodzącą wściekłością w oczach obrażonych tysięcy fanatyków że jest gorszy, że musi odejść i skonać? Trudne, nieprawdaż?Ano trudne, nikt nie obiecywał, że będzie łatwe. Wybór jednak należy tylko do nas. > >(...)Ludzie zbyt czesto traktują "D" wybiórczo,> Prawo Naturalne zostało objawione w osobie Jezusa i ono wchłania na mocy swego stanowienia wszystko co ludzkie i ludzkości nie obce."Prawo naturalne" ma tyle twarzy, ilu jest ludzi. Dla jednych ma twarz Jezusa dla innych Mahometa. Stwierdzając, że ma taką a nie inną twarz, tym samym nie mówisz o "prawie naturalnym". > Z Chrześcijańskiego (Wolnościowego) szacunku do Siebie wynika szacunek do bliźnich.> Czy o tym wiesz? A może tylko wierzysz?Moim zdaniem, z każdego wolnościowego szacunku do siebie wynika szacunek do innych i nie musi mieć przedrostka "Chrześcijański". > Ewangelia Jana 12,44 i dodam :> "Chmury zakrywające horyzont nad jeziorem zblizały się niemal z każdego kierunku.> Burza wydawała się nieuchronna, a to mogło już być zapowiedzią, że rybakom płynącym z Jezusem groził sztorm, czarny sztorm."Jest wiele mądrych i głupich ksiażek, z każdej można cytować różne fragmenty, dla poparcia, bądź podkreślenia swoich słów. Zastanawia mnie jedno; skoro, jak Twierdzisz w jednym ze swoich postów, jesteś ateistą, dlaczego w Twoich postach tyle cytatów z biblii? Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
|  | | Totus (1201 punktów) | > Jeśli ktoś mówi mi BRAWO, odnoszę wrażenie, że patrzy na mnie z góry.Klaskam stojąc z boku, jest to wesoły wyraz mojej aprobaty. Czemu z boku? Jeżeli Twoje "ja" posiada wcale nie trudą zdolność "widzenia" samego siebie w działaniu, jeżeli jesteś marionetką w rękach siebie samego to czyż może być coś ponad? Moim zdaniem nie. > >Może jesteśmy warci by Nas poznali? Mamy się czego wstydzić? Nasz Bóg czyż nie jest lepszy od ichniego? Czy będzie jakimś problemem, gdy się okaże, że jednak jest?> Sądzę, że żaden "Bóg" nie jest lepszy od innych "Bogów", jest tylko inny. Główna różnica między "Bogami" polega na tym, iż jeden ma otwarte oczy a drugi nie. Gdzie tu "lepszość"?Świat potrzebuje racjonalnego systemu wartości. Dlaczego nie miałby znaleźć tegoż systemu w Bogu w którego wierzy? Co lepsze wiara w "Boga Rozum" czy w "Boga Wygładzeńca Barbarzyńcę" w jakiejkolwiek wersji kulturowej? - tyle, że to nie jest ściśle moja myśl i tylko moja jak przedmiot do podziału, to podejrzewam jest myśl, która towarzyszyła Ewangelistom. Można tedy mówić w sposób zakodowany, że czuwał nad nimi Duch Święty, ale czy tak dziś trzeba (?), wtedy to było konieczne, dziś trudno jednoznacznie powiedzieć, bo nie sposób być pewnym przebiegu rewolucji moralnej (Apokalipsy), kiedy dokonamy dekodyfikacji. Ja na przykład przez wiele dni chodziłem "przytrzymany". To było jak wyrwanie człowieka z chorego społeczeństwa i postawienie go tam na nowo z ewangeliczną siekierą w ręku. Czy jest się czego bać? Tak, reakcji uzależnionych od marzeń o życiu wiecznym po śmierci i bozi, która przytuli po katolickiej, satanistycznej wersji zmartwychwstania. Nieźle się można przebrać co nie? Gonimy za własnym ogonem, za marchewką na kiju kiedy wystarczy wyjąć siekierę i przeciąć kij. Przywalić raz i po sprawie. Jeżeli ktoś miałby wątpliwości to nie poważny autor ostatniego artykułu w serwisie, który namawia do wiary w rozum, do obrony rozumu, być może do systemu wartości opartego na rozumie bo takowy niegdyś stworzono, co wszyscy odkrywać będziemy na nowo i dziwować się w słowach: "No jak to... Jezus? To o to chodziło? Eee, nieprawdopodobne by nas tak wy(...). Nie, to nie możliwe, nie na pewno, Pan i Pan i Ta Pani też w błędzie? No nie bez jaj, miliony autorytetów? Nie to byłby krach, wykluczone..." > "Prawo naturalne" ma tyle twarzy, ilu jest ludzi. Dla jednych ma twarz Jezusa dla innych Mahometa. Stwierdzając, że ma taką a nie inną twarz, tym samym nie mówisz o "prawie naturalnym"."Prawo naturalne" uwzględnia naturę człowieka. Jezus stawia na to, że każdy człowiek ma rozum i zdolny jest uwierzyć w jego potęgę. A TO JEST SKRAJNY RADYKALIZM TAK DEFINIOWAĆ CZŁOWIEKA! TO JEST POTWORNOŚĆ POWIEDZIEĆ, ŻE NASZA NATURA MUSI UWZGLĘDNIAĆ ISTNIENIE ZDOLNOŚCI KREACYJNYCH AUTONOMICZNEGO JA ROZUMUJĄCEGO, KTÓRE JEST CZĘŚCIĄ JEJ SAMEJ! PRZYJĘCIE TEJ ZASADNICZEJ PRAWDY EWANGELICZNEJ I WYZNAWANIE JEJ JEST AKTEM AGRESJI WOBEC WSZELKICH PRZEJAWÓW SPRZECIWU, CHOĆBY POCHODZĄCYCH OD SAMEGO WSZECHMOGĄCEGO DIABŁA I JEGO URAŻONYCH WYZNAWCÓW. ZERO TOLERANCJI! ZERO! MIEJSCE DLA DEBILI JASNO OKREŚLA APOKALIPSA JANA - NA ZEWNĄTRZ! PALEC DO GÓRY I WY@# MARNOTRAWNI, SKORO TAKA WASZA ŚLEPA WOLA. POCIESZAJCIE SIĘ ŻE I TAK WAS PRZYJMĘ, BO CO INNEGO MI POZOSTAJE? CO #@%? Nieznajomość ludzkiej natury stwarza problem jednostce z rozumieniem prawa.Jeżeli człowiek nie rozumie siebie osadzonego we wszechświecie nie jest świadom praw, którym podlega. Objawienie praw jednostce nie czyni jej jeszcze wolną. Wolna będzie wtedy gdy przyjmie prawo naturalne jako własny system wartości.(ZROZUMIAWSZY!) Jako, że jest to mój system wartości i jest on zgodny z modelem Jezusowym chcę o tym dyskutować jak widzą to inni. Mój system wartości uważam za najlepszy tak jak to, że najlepiej jest twierdzić, że 2+2=4 bo wynik 5 pod żadnym względem nie będzie lepszy, chyba, że argument o wyższości dolnego brzuszka w 5 nad spiczastym noskiem 4 byłby brany pod uwagę. > Moim zdaniem, z każdego wolnościowego szacunku do siebie wynika szacunek do innych i nie musi mieć przedrostka "Chrześcijański".Przedrostek chrześcijański traktuję jako pouczajacą, literacką, biblijną drogę człowieka do dorosłości, której narodziny w każdym z nas będą indywidualną Apokalipsą. Świat widziany oczami dziecka musi się zawalić, by w jego miejsce przyjąć dojrzałą wolność i miłość do Siebie czyli Syna Bożego, którym się staniesz. Można o to prosić, można dziecko bić linijką po rękach, ale można też dać się mu ukrzyżować z okrzykiem: "I zobacz co robisz x-synu" "Zobacz do czego prowadzi twoje x-syństwo przerośnięty dzieciaku, ocknij się, wznieś nad tłumem i zobacz co się dzieje! Zabijają HUMANISTĘ i nic tego nie powstrzyma bo to on tak na prawdę zabija to co podnosi na niego rękę! " > Jest wiele mądrych i głupich ksiażek, z każdej można cytować różne fragmenty, dla poparcia, bądź podkreślenia swoich słów. Zastanawia mnie jedno; skoro, jak Twierdzisz w jednym ze swoich postów, jesteś ateistą, dlaczego w Twoich postach tyle cytatów z biblii?Bo to książka o Mnie, drogi kolego. To co mówi Ojciec, to mówi Syn, to mówię ja - racjonalizator ich języka. Jestem "ateistą" w stosunku do Bogów cudzych przede Mną, przed Jezusem, przed Ojcem czy jak tam na potrzeby "wiernych" powiemy - przed Aniołem. Przyznaję się do tego i daję Ci i każdemu na forum, możliwość wybicia mi tego z głowy argumentami, które podobno już skompromitowały chrześcijaństwo na wylot. Tak, że powstał pogląd, że nie ma już o czym mówić. Za prawdę powiadam Ci nic gorszego ulegle przyjąć to na wiarę. Być ofiarą memu stabilizacyjnego, który zawiesza lub spowalnia system w zainicjowanej na krzyżu samonaprawie, która dotyczy każdego, kto chce umieć uzasadnić swoje prawa i powinności by nazywanie go obywatelem nie wywoływało we mnie zgorszenia i pokusy wyładowania agresji powstającej na jego widok w sposób sprzeczny z moim systemem wartości, bo będę musiał się ukarać, by sobie wybaczyć utratę samokontroli. Co Ty na to?  Oceń.
|
|
| igrek (174 punktów) | No to może przedstawię teistyczny punkt widzenia: Na ziemi był grzech, zanim pojawiło się prawo, dlatego Adam i Ewa nie zdawali sobie sprawy z tego co robią, podobnie Kain, który zabił swojego brata. Ludzie ciągle grzeszyli, potem był wielki potop, wieża Babel i w ten sposób dochodzimy do Mojżesza. Bóg dał Mojżeszowi przykazania, a ten stworzył dodatkowe prawa, które miały uświadomić ludziom, czym jest grzech. Mówiąc krótko nie ma mowy o takim czy innym podejściu, po prostu przykazania powstały po to żeby człowiek poznał co jest dobre a co złe. "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną" oznacza dosłownie to co jest napisane, jeśli chcesz się dowiedzieć coś więcej, poczytaj biblię, wystarczy jak przeczytasz wszystkie ewangelie.
|
|
 | | Totus | Witam.  > "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną" oznacza dosłownie to co jest napisane, jeśli chcesz się dowiedzieć coś więcej, poczytaj biblię, wystarczy jak przeczytasz wszystkie ewangelie.Czyżby? Weżmy taki przykład: Kto jest adresatem modlitwy arcykapłańskiej Jezusa? (Ew. Jana 17) Do kogo Jezus się tu modli ?Bardzo jestem Ciekaw Twej opinii, albo jak to wygląda z teistycznego punktu widzenia?
|
|
|  | | igrek (174 punktów) | >Czyżby? Weżmy taki przykład: >Kto jest adresatem modlitwy arcykapłańskiej Jezusa? (Ew. Jana 17) >Do kogo Jezus się tu modli ? >Bardzo jestem Ciekaw Twej opinii, albo >jak to wygląda z teistycznego punktu widzenia?
Nie bardzo rozumiem twoje pytanie. Ostatnio podjąłem dyskusję na tym forum ze świadkiem Jehowy, który swoje argumenty opierał na przekładzie biblii sporządzonym przez tą organizację. Tak się składa że ich tłumaczenie odbiega znacznie od wszystkich innych przekładów, więc w tej chwili zaczynam się zastanawiać, o czym tak naprawdę mówisz i z jakiego przekładu korzystasz, bo według mojego egzemplarza Jezus modli się do Boga (ojca, jednej z trzech osób trójcy świętej) i nie widzę powodu żeby się tutaj czegoś innego doszukiwać. Jeśli chcesz coś więcej wiedzieć, to zacytuj fragment o którym mówisz.
|
|
| |  | | Totus (1201 punktów) | Sprawa jest poważna, zauważ: Twierdzisz, że Jezus modli się tu do Boga i to tak by go słyszano? Ty czytasz modlitwę Jezusa? >>Kto jest adresatem modlitwy arcykapłańskiej Jezusa? (Ew. Jana 17) Ty jesteś. >>Do kogo Jezus się tu modli ? Do Ciebie, który czytasz. >>Bardzo jestem Ciekaw Twej opinii, albo >>jak to wygląda z teistycznego punktu widzenia? Marnie. >Nie bardzo rozumiem twoje pytanie. Odebrałem tę modlitwę jako prośbę do Mnie a Ty? >o czym tak naprawdę mówisz i z jakiego przekładu korzystasz, bo według mojego egzemplarza Jezus modli się do Boga (ojca, jednej z trzech osób trójcy świętej) i nie widzę powodu żeby się tutaj czegoś innego doszukiwać. Taki tam, obiegowy, Pallotinum 1980. >Jeśli chcesz coś więcej wiedzieć, to zacytuj fragment o którym mówisz.
W obliczu dokonanego dzieła 17,1
To powiedział {Ten, który Nam siebie w ofierze złożył}, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: "Człowieku, nadeszła godzina w której się stajesz, któryś jest. Otocz Mnie skazańca, Zbawiciela Twego chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał "życie wieczne" wszystkim tym, których mu dałeś. A to jest życie wieczne z pokolenia na pokolenie!!! aby: Aby znali Ciebie [model] jedynego prawdziwego Boga [Człowieka] oraz tego, który się ku nam posłał, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie [Dobry Modelowy Człowieku Rozumny i Miłujacy Synu Boga Żywego] otoczyłem chwałą na ziemii przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Totusie, Igreku i każdy jeden uczniu, który to czytasz i szanujesz Siebie, otocz Mnie u Siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.
=====TWÓJ ŚWIAT DZIECKO BOŻE=====
i stając się Synem Bożym z dziecięctwa swego dzięki Mnie
=====MUSISZ MNIE CZYLI SIEBIE USZANOWAĆ=====
Prośba do Nas 17,6
Objawiłem imię Twoje ludziom, których mi dałeś ze świata. Takim, siakim, owakim ale i Totusowi i Igrekowi, głupszym i mądrzejszym a dziś już wszystkim i to w dobie internetu (ha!). Teraz poznali (ktoś jeszcze?), że wszystko cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Jasne! Zanim się urodziłem, zanim zdecydowano się, że mnie matka donosi, życzyłbym sobie i domagałbym się by świat na który przyjdę nie był przygodną moralną gnojowicą, ale domem, który mi przygotowano. Bym spotkał rozumnych ludzi, którzy Mnie wychowają na swoje podobieństwo, a nie debili stojących na rogach ulic i modlących się jak obłudnicy do wyimaginowanego cudzego bóstwa! Koniec, idę tym razem na ucztę na której pewne postawy i ludzie im służący wstępu nie mają, chyba, że poproszą o przebaczenie upokorzeni w pełni żalu i wstydu. (...)
17,20 Poleca nam też tych, którzy wierzą w nas (quasichrześcijanie np. katolicy), ale z przyczyn obiektywnych, zrozumieć nie mogą. Abyśmy (Aniołowie, Dojrzali Ludzie) starali się z nimi stanowić jedno, jak Ty, (Totusie, Igreku? Racjonaliści.pl? C-hrześcijanie) we Mnie, a ja w Was, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. (...) Ja (jako Jezus w nich) a Ty (Jana żywego już nie ma ale Totus zaprasza serdecznie chętnych) we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, dogadali wreszcie i uświęcili Rozum jako podłoże porozumienia, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, tak jak Mnie umiłowałeś. (...)
Tak Panie Jezu, umiłował bym Cię zanim się urodziłem. Ty uczyniłeś mego Ojca sprawiedliwym i dzięki Tobie on takim uczynił Mnie (Mogę być dumny z mojego Taty? Mogę? Mogę być dumny z Rady Ojców, Państwa Prawa, Rządu Ojców, którzy nie gardzą Mną, nowym obywatelem. Przecież nie zapraszają Mnie bym rodził się w zapijaczonej rodzinie za 1000 złotych becikowego! Przecież nie ma zapijaczonych rodzin i zepchniętego poza społeczeństwo ludzkiego marginesu. Kler nie jest autorytetem moralnym tylko celebruje msze! Przecież jesteśmy ROZUMNI!! i nie rodzimy jak nas na to nie stać! Czyż nie?????? STOP! Ale zaraz, Panowie, Panowie? CO TO ZA LUDZIE? CO TO ZA MIEJSCE? CZYJ TO ŚWIAT? OJCZEEEEE ! Wzywam Was Aniołowie, przystąpcie do Mnie i usługujcie Mi.
Oceń to co przeczytałeś, kimkolwiek jesteś, za kogo tam się uważasz. Z takim przypadkiem chyba jeszcze nigdy i nigdzie nie rozmawiałeś. A może? Może próbowałeś, ale Cię nie zrozumiano?
|
|
| | |  | | igrek (174 punktów) | >Sprawa jest poważna, zauważ: >Twierdzisz, że Jezus modli się tu do Boga i to tak by go słyszano? >Ty czytasz modlitwę Jezusa? >>>Kto jest adresatem modlitwy arcykapłańskiej Jezusa? (Ew. Jana 17) >Ty jesteś. >>>Do kogo Jezus się tu modli ? >Do Ciebie, który czytasz.
Bardzo błędna interpretacja.
(J 1:1-3) "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.
Przede wszystkim biblia jest napisana w taki sposób, żeby była zrozumiała nawet dla kogoś kto ma bardzo marne wykształcenie a Ty usiłujesz się w niej dopatrzyć "drugiego dna", które wprawdzie istnieje, ale jest dostępne tylko dla ludzi narodzonych z Ducha Świętego. (J. 3) Wracając do tematu, ja nie jestem Bogiem, jestem tylko marnym pyłkiem, gdzieś wewnątrz bardzo dużego i niepojętego dla mnie wszechświata, a mimo to Bóg kocha mnie tak bardzo, że zesłał na ziemię swojego syna, który umarł po to żebym mógł zostać zbawiony. W modlitwie o której mówisz, ja nie jestem adresatem, wręcz przeciwnie, czytając ją to ja modlę się do Boga. To ja występuję tutaj w roli syna. Wznoszę oczy ku niebu i proszę Boga o łaskę. "Nikt nie może przyjść do Mnie jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6:44). To jest moja prośba o wiarę. "Uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił Ciebie", spraw żebym stał się twoim synem, bo "nikt nie zna Syna tylko Ojciec i nikt nie zna Ojca tylko Syn"(Mat. 11:27), "Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu wszystko co sam czyni" (J 5:20). Dalszy ciąg mówi: "Ja Cię uwielbiam na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał", jestem twoim sługą na ziemi, "moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał i dokonać Jego dzieła" (J 4:34). "A teraz Ty mnie uwielbij Ojcze, u siebie samego, tą chwałą, którą miałem u Ciebie, zanim świat powstał". - proszę cię zatem Boże obdarz mnie swoją łaską i chwałą, tą którą miał u ciebie każdy człowiek, zanim go stworzyłeś, zanim stworzyłeś świat, zanim Adam i Ewa popełnili pierwszy grzech, bo Ty kochałeś mnie już zanim się urodziłem.
>Odebrałem tę modlitwę jako prośbę do Mnie a Ty?
A ja odebrałem tą modlitwę jako moją prośbę do Boga.
>Prośba do Nas 17,6
>Objawiłem imię Twoje ludziom, których mi dałeś ze świata.
Tym, z którymi spotykam się na co dzień, dla których chcę jak najlepiej i dlatego proszę Cię (Boże, Ojcze) okaż również im swoją łaskę.
>Teraz poznali (ktoś jeszcze?), że wszystko cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Jasne!
Teraz moi bliscy poznali, że to czym mnie obdarzyłeś pochodzi od Ciebie (nie od sekty, kleru, papieży, tylko od Boga.). Jasne.
>Zanim się urodziłem, zanim zdecydowano się, że mnie matka donosi, życzyłbym sobie i domagałbym się by świat na który przyjdę nie był przygodną moralną gnojowicą, ale domem, który mi przygotowano.
Bóg ma swoje plany wobec wszystkich ludzi, skoro urodziłem się właśnie tu, w takim domu, wśród takich ludzi, to muszę to przyjąć i zastanowić się nad tym, w jakim celu znalazłem się akurat w tym miejscu i czasie oraz czego Bóg ode mnie oczekuje. Może trafiłem na to forum, żeby spotkać Totusa, może po to żeby się z nim nie zgodzić, przecież pół roku temu mogłem korzystać z Internetu tylko w kafejkach internetowych...
>17,20
Swoją prośbę do Ciebie (Boże) wznoszę za tych którzy mnie słuchają, jak i za tych, którzy będą ich słuchać i będą przez to świadczyć o Tobie przeze mnie, bo wszyscy jesteśmy równi i wszyscy jesteśmy jednym, bo chrześcijanie są jak jedno serce i jedną dusza. "Ojcze chcę, żeby ci, których mi dałeś, byli ze mną gdzie ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata". Skoro obdarzyłeś mnie łaską, obdarz też i moich bliskich, żeby byli ze mną przy tobie.
>Oceń to co przeczytałeś, kimkolwiek jesteś, za kogo tam się uważasz.
Ta modlitwa przeznaczona jest dla ludzi którzy narodzili się z Ducha Świętego. Ani Ty ani ja nie jesteśmy godni żeby wypowiadać jej słowa, a tym bardziej żeby interpretować jej znaczenie.
>Z takim przypadkiem chyba jeszcze nigdy i nigdzie nie rozmawiałeś.
Każdy przypadek jest szczególny a każdy człowiek na swój sposób różni się od innych, nie ważne czy rozmawiałem z kimś takim jak Ty, na pewno nie rozmawiałem z tobą.
Nie wiem za kogo Ty się uważasz i kim jesteś (to znaczy coś tam wiem, ale to raczej wynik dedukcji) wiem jednak, że jak sam napisałeś w jednym z postów, sam czegoś szukasz, ale prawdopodobnie nie chcesz lub nie potrafisz tego znaleźć. W swoich zainteresowaniach wymieniłeś wszystkie możliwe dziedziny, począwszy od filozofii. Jeśli faktycznie posiadasz taką wiedzę, jakiej należałoby się po tobie spodziewać, to chyba wszystko powinno być dla Ciebie jasne i zrozumiałe. Dostałem od Ciebie kilka plusów na forum, więc powinienem Cię traktować jak kogoś kto myśli o Bogu w podobny sposób, jednak z reguły nie wypowiadałeś się na forum, tylko zadawałeś pytania, dlaczego? Może wiesz już wszystko i sugerujesz innym, że myślą źle. A może chcesz żeby inni myśleli tak jak Ty. Jedno wiem na pewno, przyszedłem na to forum, bo czegoś szukałem i choć nie znalazłem tego o co mi chodziło, to przynajmniej dowiedziałem się czego szukam. Jeśli Ty też czegoś szukasz, to życzę Ci żebyś to znalazł, ja opuszczam to forum i idę w innym kierunku, jeśli masz ochotę jeszcze podyskutować, to co najwyżej poza forum, choć musisz się zdecydować szybko, bo mój adres mailowy będzie aktywny tylko do końca tygodnia.
>A może? Może próbowałeś, ale Cię nie zrozumiano?
A czy Ty wszystkich rozumiesz?
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Totus | >Bardzo błędna interpretacja. >(J 1:1-3) "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. Istotnie. >Przede wszystkim biblia jest napisana w taki sposób, żeby była zrozumiała nawet dla kogoś kto ma bardzo marne wykształcenie a Ty usiłujesz się w niej dopatrzyć "drugiego dna", które wprawdzie istnieje, ale jest dostępne tylko dla ludzi narodzonych z Ducha Świętego. (J. 3) Jest ktoś taki? Był? >Wracając do tematu, ja nie jestem Bogiem, jestem tylko marnym pyłkiem, gdzieś wewnątrz bardzo dużego i niepojętego dla mnie wszechświata, a mimo to Bóg kocha mnie tak bardzo, że zesłał na ziemię swojego syna, który umarł po to żebym mógł zostać zbawiony. Jak każdy. >W modlitwie o której mówisz, ja nie jestem adresatem, wręcz przeciwnie, czytając ją to ja modlę się do Boga. To ja występuję tutaj w roli syna. Utożsamiasz się z Synem Bożym... to dobrze. >Wznoszę oczy ku niebu i proszę Boga o łaskę. "Nikt nie może przyjść do Mnie jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6:44). To jest moja prośba o wiarę. Tak Ty go wskrzesisz w dniu ostatecznym. >No to uwierz w sw "Uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił Ciebie", spraw żebym stał się twoim synem, bo "nikt nie zna Syna tylko Ojciec i nikt nie zna Ojca tylko Syn"(Mat. 11:27), No stań się nim. Coś Cię blokuje? >"Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu wszystko co sam czyni" (J 5:20). Dalszy ciąg mówi: "Ja Cię uwielbiam na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał", jestem twoim sługą na ziemi, "moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał i dokonać Jego dzieła" (J 4:34). Chcesz czy nie chcesz pełnic Jego wolę? >"A teraz Ty mnie uwielbij Ojcze, u siebie samego, tą chwałą, którą miałem u Ciebie, zanim świat powstał". - proszę cię zatem Boże obdarz mnie swoją łaską i chwałą, tą którą miał u ciebie każdy człowiek, zanim go stworzyłeś, zanim stworzyłeś świat, zanim Adam i Ewa popełnili pierwszy grzech, bo Ty kochałeś mnie już zanim się urodziłem. Tak powiłem Cię w Słowie, a to co powstało bez woli Mej nie powstało w Bogu mimo, że powstało (patrz cytat, którym zaczynasz). >>Odebrałem tę modlitwę jako prośbę do Mnie a Ty? >A ja odebrałem tą modlitwę jako moją prośbę do Boga. Czego więc nie otrzymałeś by czynic Jego wolę. Czego nie rozumiesz? >>Prośba do Nas 17,6 >>Objawiłem imię Twoje ludziom, których mi dałeś ze świata. >Tym, z którymi spotykam się na co dzień, dla których chcę jak najlepiej i dlatego proszę Cię (Boże, Ojcze) okaż również im swoją łaskę. Pomożesz mi uczynic ich na moje podobieństwo, zdołasz?
>Bóg ma swoje plany wobec wszystkich ludzi, skoro urodziłem się właśnie tu, w takim domu, wśród takich ludzi, to muszę to przyjąć i zastanowić się nad tym, w jakim celu znalazłem się akurat w tym miejscu i czasie oraz czego Bóg ode mnie oczekuje. Jeżeli Cię nie uczynił przez Słowo, to nie powstałeś z Boga mimo, że powstałeś. >Może trafiłem na to forum, żeby spotkać Totusa, może po to żeby się z nim nie zgodzić, przecież pół roku temu mogłem korzystać z Internetu tylko w kafejkach internetowych... Rozmawiaj krytycznie z Duchem korzystając z sieci. >>17,20 >Swoją prośbę do Ciebie (Boże) wznoszę za tych którzy mnie słuchają, jak i za tych, którzy będą ich słuchać i będą przez to świadczyć o Tobie przeze mnie, bo wszyscy jesteśmy równi i wszyscy jesteśmy jednym, bo chrześcijanie są jak jedno serce i jedną dusza. Nie są a powinni byc. Czy objawił imię Tobie? Czy może jesteś z tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzy w Niego? (J 17,20) >"Ojcze chcę, żeby ci, których mi dałeś, byli ze mną gdzie ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata". Masz moją radośc z tego umiłowania w całej pełni? (J 17,13) >Skoro obdarzyłeś mnie łaską, obdarz też i moich bliskich, żeby byli ze mną przy tobie. Najpierw zmartwychwstań we Mnie. >Ta modlitwa przeznaczona jest dla ludzi którzy narodzili się z Ducha Świętego. No i? >Ani Ty ani ja nie jesteśmy godni żeby wypowiadać jej słowa, a tym bardziej żeby interpretować jej znaczenie. No proszę. Zabronisz Mi uczynic Cię godnym? Nie ufasz mi? >Każdy przypadek jest szczególny a każdy człowiek na swój sposób różni się od innych, nie ważne czy rozmawiałem z kimś takim jak Ty, na pewno nie rozmawiałem z tobą. Rozmawiasz z Aniołem {Modelem}, któremu udzielam siebie. >Nie wiem za kogo Ty się uważasz i kim jesteś (to znaczy coś tam wiem, ale to raczej wynik dedukcji) wiem jednak, że jak sam napisałeś w jednym z postów, sam czegoś szukasz, ale prawdopodobnie nie chcesz lub nie potrafisz tego znaleźć. Rozmawiając ze Mną z pewnością rozmawiasz sam ze sobą. Moim zadaniem jest Ci pomóc Mnie zrozumiec. cdn
|
|
| | | |  | | Totus (1201 punktów) | > Nie wiem za kogo Ty się uważasz i kim jesteś (to znaczy coś tam wiem, ale to raczej wynik dedukcji) wiem jednak, że jak sam napisałeś w jednym z postów, sam czegoś szukasz, ale prawdopodobnie nie chcesz lub nie potrafisz tego znaleźć.Siebie poza mną. Gdziekolwiek jesteś. > (...) Dostałem od Ciebie kilka plusów na forum, więc powinienem Cię traktować jak kogoś kto myśli o Bogu w podobny sposób, jednak z reguły nie wypowiadałeś się na forum, tylko zadawałeś pytania, dlaczego?Szukam Cię. > Może wiesz już wszystko i sugerujesz innym, że myślą źle.> A może chcesz żeby inni myśleli tak jak Ty.A jak Ci się wydaje, jak chciałby Jezus? > Jedno wiem na pewno, przyszedłem na to forum, bo czegoś szukałem i choć nie znalazłem tego o co mi chodziło, to przynajmniej dowiedziałem się czego szukam.Ciekawe, czy to coś wstydliwego? > Jeśli Ty też czegoś szukasz, to życzę Ci żebyś to znalazł, ja opuszczam to forum i idę w innym kierunku, jeśli masz ochotę jeszcze podyskutować, to co najwyżej poza forum, choć musisz się zdecydować szybko, bo mój adres mailowy będzie aktywny tylko do końca tygodnia.Jakby co wiesz gdzie mnie wywołasz, gdybyś kiedyś zminił plany. > A czy Ty wszystkich rozumiesz?Staram się każdego, nawet i tych, którzy się modlą, bo nie dane im było poznac Mistrza. (J 17,7) > Pozdrawiam.Również. każdy wie o co chodzi w byciu chrześcijaninem, ale mało kto rozumie ideę bycia satanistą (i błądzi)
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|