Przepraszam za zamieszanie. Długo nie pisałem, bo nie miałem czasu ani o czym. Teraz zresztą też nie, ale mam własne stałe łącze. Chciałbym poinformować, że wspaniały J Razinger nakazał Neokatechumenatowi rezygnację z ichniejszego sposobu udzielania komunii i podobnych nowinek w liturgii. Przeczepił się akurat do tego, co jest najmniej istotne i nawet całkiem fajne, ale chyba zbyt rażące neurotyczne uczucia religijne. Ciekawe, że nie czepiają się na przykład tej szemranej psychoanalizy-wiwisekcji z przesłaniem, co Bóg chciał Ci przez twe cierpienie powiedzieć. Odbywa się to na etapie 2. skrutinium. Normalny biskup powinien zemdleć, gdyby się zainteresował, co w jego imieniu głoszą katechiści, czyli jakby prowadzący. Chodzi o to, że J.P.II. podejrzewałem o napady jednak humanizmu, mimo wszystko potrafił choć trochę zaryzykowć "autorytet i nienaruszalnośźć nauki Kościoła" jako jedynej słusznej - na rzecz wyjśćia do innych np muzułmanów. Sądze, że wielu ma teraz takie odczucia. I niestety cały czas widzę, że forum racjonalisty wykorzystują jacyś nawróceni protestanci z nochych kościołów typu zielonoświątkowego. Ostrzegam was: fanatyzm takich neofitów jest wręcz niebezpieczny. I obawiam się, że ich doktryna jest o wiele mniej racjonalna niż doktryna KK. Tytuł "a nie mówiłem" stąd, że powrót do trydentu przewidzałem. |