 |
Wiara innymi słowy.WARTO przeczytać!!! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-10-2006 21:18 | arnua (25 punktów) | Wiara innymi słowy.WARTO przeczytać!!! | Czytając coś na forum onetu natknąłem się na coś fantastycznie opisującego wiarę.COŚ DLA INTELIGENTNYCH Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy: - Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria. Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię byś pocałowal z nami tylek Henryka. Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym chcieć całować jego tylek? Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w tylek, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko. Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy? Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce, i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w tylek. Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego... Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarow? Czy nie są one warte małego pocałunku w tylek? Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale... Jan: - A wiec chodź pocałować z nami tylek Henryka. Ja: - Czy czesto go całujecie? Maria: O tak, cały czas... Ja: - I dał wam już ten milion dolarów? Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta. Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście? Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, bo inaczej on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko. Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w tylek, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów? Jan: - Moja matka całowała Go w tylek całe lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien że dostała pieniądze. Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory? Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to. Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście? Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy. Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem? Jan: - Henryk ma pewne znajomości. Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem. Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taką szansę? Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w tylek,zbije cię on na kwaśne jabłko. Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji... Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał. Ja: - A wiec jak całujecie go w tylek? Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego tylku. Czasem całujemy w tylek Karola, i on przekazuje to dalej. Ja: - Kim jest Karol? Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu tylka Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad. Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w tylek, i że zostaniecie za to wynagrodzeni? Jan: - O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ją zobacz. Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której naglówku stało: "Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów. 1. Pocałuj Henryka w tylek, a dostaniesz milion dolarow gdy opuścisz miasto. 2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością. 3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie. 4. Zdrowo jadaj. 5. Henryk osobiście podyktował ten list. 6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera. 7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą. 8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety. 9. Nie pij. 10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków. 11. Pocałuj Henryka w tylek, bo inaczej zbije cię on na kwaśne jabłko. Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola. Maria: - Henryk akurat nie miał papieru. Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola. Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował. Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział? Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi. Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to że są inni? Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację. Ja: - Skąd to wiecie? Maria: - Punkt 7 mówi że 'Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą'.To mi wystarczy! Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslił to wszystko? Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi 'Henryk osobiście podyktował ten list'. Poza tym, punkt 2 mówi 'Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością', punkt 4 'Zdrowo jadaj', i punkt 8 'Myj ręce po skorzystaniu z toalety'. Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być. Ja: - Ale punkt 9 stwierdza 'Nie pij', co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi 'Księżyc jest zrobiony z zielonego sera', a to jest totalna bzdura. Jan: - Nie ma sprzeczności miedzy 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byleś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno. Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał... Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser. Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem. Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że Henryk zawsze ma rację! Ja: - My wiemy? Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi. Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: 'Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację'. Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzi | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| miodek (108 punktów) | ktoś ma ciekawe pióro.. mnie się podoba i teoria i wykonanie
nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) |
> nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
Nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe!
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
.
|
|
|  | | miodek (108 punktów) |
>Nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe! >@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ >. gdybyś był łaskaw uściślić to może warte by to było dyskusji
nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | @@@
Nikt nie zadecyduje za mnie co jest prawdą.
>>Nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe! > gdybyś był łaskaw uściślić to może warte by to było dyskusji.
Może, to i warte dyskusji, ale to poważna dyskusja. Nie na posty. Należałoby wyjść od definicji prawdy. Następnie od powszechności poziomu itelektualnego. Socjalizacji, indokrynacji i zwykłego dostępu do informacji. Jestem bardzo dorosłym człowiekiem, całe życie dążącym do dojścia do prawdy przez samodzielne myślenie. Czy nie korzystam z autorytetów? Korzystam, gdyż nie mam innego wyjścia! Czy znam prawdę? Nie i nigdy jej nie poznam. Cały czas jestem w drodze.
***
|
|
| plodzien (7378 punktów) |
>Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział? >Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do >niektórych ludzi. >
Byliby przy nim nawet wtedy, Gdyby rozwarły się wierzeje I Jahwe krzyknął: błędem jest kiedy Myślicie sobie, że Ja istnieję.
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | Nie prościej było podać link do stronki z tekstem o "Dupie Henryka"?
Nawiasem mówiąc, opowiadanie o rzyci henrykowej większość forumowiczów zna już chyba od dawna.
|
|
 | | rozumek | >Nawiasem mówiąc, opowiadanie o rzyci henrykowej większość forumowiczów zna już chyba od dawna. Wszyscy znają od dwóch wieków. Tyle, że nie tak wielu odróżnia henrykową od karolowej, janowej, maryjnej i własnej.
|
|
| FailSafe (308 punktów) | tekst jest super
|
|
| Pietrosian (27 punktów) | Ach, i teraz każdy, kto śmie zaprzeczyć geniuszowi tekstu, zostanie uznany za nieintelgentnego. Cóż, zgodziłabym się z tym, więc zaneguję. Wiara bez idei jest tym właśnie, co tu ukazano. Ale to obdarcie z idei to obdarcie z rzeczywistego sensu. Łatwo jest wyśmiać coś, nie rozumiejąc czegoś. Wiara jest po to, aby wskazuwać drogę. Całowanie dupy henryka nie pozwala odnaleźć sensu życia. Każdy winien mień swoje ideały, wy też je macie. Nikt nie powinien całować dupy Henryka, nie sądzę, aby ktoś z was to robił. Co do księżyca z zielonego sera - to było trafne. A czy wy, wierząc w umysł, który jest przecież cielesny, nie jesteście przypadkiem bliżej przysłowiowej już być może dupy Henryka i jego wielebnych posladków na kształt półkul mózgowych? Itd. Siała baba mak, nie wiedziała jak. Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam, a jedynie nieco sprowokowałam  .
|
|
 | | arnua (25 punktów) |
Tekst jest mądrze i sprytnie napisany,naginając moralny kręgosłup teistycznych jego czytelników,a bawiąc agnostyków bądz ateistów. Czy jest napisany inteligentnie? Myślę że trzeba troszkę wyśilić szare komórki żeby połączyć surrealną historie z historią rzeczywistą.Poza tym elementem tekst jest wręcz banalny w zrozumieniu. Co do wiary "z" ideą -czyli wiary z poczuciem głebszego sensu. Myślę jako istota ludzka (myslaca) ,że ważniejsze jest to czym co jest,a nie to co o tym czymś sobie myślimy i jakie uczucia z tym wiązemy-stąd choćby moja obecność na forum...racjonalisty  PRAWDA zgłebiona jest tym do czego dąże.I tak: prawdy niezgłebione takie jak wiara w boga są dla mnie pomyłką-dlatego zamiesciłem tutaj ten tekst-ku przemyśleniu Pozdrawiam
Lepiej jest zginąć stojąc niż żyć na kolanach
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Ależ jest idea. Idea, do której nikt się nie przyzna.
Teistom nie chodzi o całowanie henrykowego zadka, choć tak twierdzą. "Żyjemy, by ci służyć, panie..." i podobne bzdury.
Nie. Ideą jest zdobycie tego miliona dolców, kiedy przyjdzie pora opuścić miasto.
|
|
|  | | arnua (25 punktów) | >Ależ jest idea. Idea, do której nikt się nie przyzna. >Teistom nie chodzi o całowanie henrykowego zadka, choć tak twierdzą. "Żyjemy, by ci służyć, panie..." i podobne bzdury. >Nie. Ideą jest zdobycie tego miliona dolców, kiedy przyjdzie pora opuścić miasto.
Ideą jest poza tym "milonem dolców na peryferiach" z pewnością...tłumaczenie zdarzeń które mają miejsce w czasie teraźniejszym.Np.widząc że udało się dostać awans zalicza się to jako profity płynące z modlitwy i ofiar składanych na tacę
Ja słyszałem jednak cos co jest sprzeczne z tą ideą nr.2 czyli że bog dał ludziom wolną wolę(innymi słowy jesteśmy pozostawieni sami sobie,a więc bóg nie ingeruje w nasze życie) Wiec jak można wytłumaczyć to że szef zdecydował się dać nam awans ?
Na szczęście ja nie mam takiego problemu
Peace
Lepiej jest zginąć stojąc niż żyć na kolanach
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Bo jednak czasem ingeruje. Nie pytaj w jakich przypadkach, albowiem niezbadane są wyroki/drogi boskie. Właśnie, jak już awansujesz, nie zapomnij dać nadwyżki na tacę.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|