Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kobieta w domu, to jest "to" ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
24-09-2008 06:24Adamiak (36436 punktów)Kobieta w domu, to jest "to" ?
"Badania przeprowadzone w USA zostały opublikowane w piśmie "Journal of Applied Psychology". Wynika z nich, że staroświeckość popłaca w przypadku mężczyzn. Ci, których żony zostają w domu, zarabiają średnio więcej 8500 dolarów rocznie.

Dr Magdalena Zawisza z Winchester University sugeruje, że mężczyźni dominujący w związku, są równie dominujący w pracy. Tradycjonaliści prawdopodobnie bardziej interesują się władzą (w tym tą sprawowaną nad uległą kobietą), a także zdobywaniem pieniędzy.

Badania przeprowadzono na Uniwersytecie Florida wśród 12686 mężczyzn i kobiet. Zrobiono wywiady z nimi w 1979 r., gdy byli w wieku 14-22 lat i jeszcze trzy razy w ciągu dwóch następnych dekad. Ostatni raz testowano te osoby w 2005 r.

Pytano, czy uważają, że miejsce kobiety jest w domu lub czy zatrudnione kobiety mogą przyczyniać się do zwiększania wskaźników młodzieńczej przestępczości. Więcej mężczyzn odpowiadało twierdząco."

>praca.wp.p(*)ni-mezczyzni,wid,10388397,wiad
>

Hm, mężczyzna pracuje w "pracy", kobieta pracuje w domu...widzę w tym coś naturalnego.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Hm, mężczyzna pracuje w "pracy", kobieta pracuje w domu...widzę w tym coś naturalnego.
Hm - tylko co?
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Hm, mężczyzna pracuje w "pracy", kobieta pracuje w domu...widzę w tym coś naturalnego.
>Hm - tylko co.

Hm, naturalny porządek rzeczy
24-09-2008 19:54 
 Ocena 1 na 1
O RLY? (0 punktów)

>Hm, naturalny porządek rzeczy

Taki bez mikrofalówek, samochodów i internetu? Dziękuje postoje
Adamiak (36436 punktów)
>>Hm, naturalny porządek rzeczy
>Taki bez mikrofalówek, samochodów i internetu? Dziękuje postoje >

Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!
Postój... nie dziękuj
O RLY? (0 punktów)
>Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!

Eee, to jaki on tam naturalny
Adamiak (36436 punktów)
>>Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!
>Eee, to jaki on tam naturalny

Bo z samochodami i mikrofalówkami, współcześnie naturalnie
O RLY? (0 punktów)

>Bo z samochodami i mikrofalówkami, współcześnie naturalnie

To może kobieta pracująca "poza domem" też tylko niegdyś nienaturalna a dziś już naturalna?
Adamiak (36436 punktów)
>>Bo z samochodami i mikrofalówkami, współcześnie naturalnie
>To może kobieta pracująca "poza domem" też tylko niegdyś nienaturalna a dziś już naturalna?>

Pracująca poza domem?- to powinny być wyjątki, naturalnie
O RLY? (0 punktów)
>Pracująca poza domem?- to powinny być wyjątki, naturalnie

A to już subiektywna opinia
25-09-2008 15:47 
 Ocena 1 na 1
matragon (2557 punktów)

>A to już subiektywna opinia >
jak każda opinia ...


Michał 'matragon' Worgacz

NiE TRAĆMY UFNOŚCi W NiEWYRAŻALNĄ ŁASKĘ iMPULSU TWÓRCZEGO
O RLY? (0 punktów)
>jak każda opinia ...

Ups, no tak.
Dzięki za zwrócenie uwagi.
Adamiak (36436 punktów)
>>Pracująca poza domem?- to powinny być wyjątki, naturalnie
>A to już subiektywna opinia >

Przecie na inne się nie silę
Gosia (9452 punktów)
>>Pracująca poza domem?- to powinny być wyjątki, naturalnie

Naturalnie. Imaginuj sobie jaki długi musiałby być łańcuch, kogo stać na takie koszty.
Adamiak (36436 punktów)
>>>Pracująca poza domem?- to powinny być wyjątki, naturalnie
>Naturalnie. Imaginuj sobie jaki długi musiałby być łańcuch, kogo stać na takie koszty.>

Postrzegam to jako Twoje, naturalnie, obiekcje...czy preferencje? (Nie słyszałem o referendum)
Gosia (9452 punktów)
>Postrzegam to jako Twoje, naturalnie...
...sknerstwo, przez polityczną poprawność elegancko zwane gospodarnością.
Poza tym, czy musisz używać w ten piękny wieczór tak trudnych słów jak obiekcje i preferencje, dobijając mnie referendum?
Niewielki móżdżek mam i nie jestem w stanie
Zdań wielce mądrych tuzin wkuć na pamięć
Bo pełno w nich trudnych słów

Adamiak (36436 punktów)
>>Postrzegam to jako Twoje, naturalnie...
>...sknerstwo, przez polityczną poprawność elegancko zwane gospodarnością.
>Poza tym, czy musisz używać w ten piękny wieczór tak trudnych słów jak obiekcje i preferencje, dobijając mnie referendum?
>Niewielki móżdżek mam i nie jestem w stanie
>Zdań wielce mądrych tuzin wkuć na pamięć
>Bo pełno w nich trudnych słów


Nie muszę... niewiele muszę, ale używam, by upięknić sobie wieczór właśnie; taki mam... "sposobik upiększaczek referendalny"

Lecz przepraszam, jeśli sprawiłem Ci przykrość.

Obiecuję już nie używać słów, których znaczenie, jako argumentów, jest poza Twoim zasięgiem...

Miłego wieczoru życzę
25-09-2008 20:13 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!

   I z dziećmi!!! To takie małe, zasmarkane, niezwykle utrudniające samorealizację. Zwłaszcza kiedy występuje w większej liczbie, co, na szczęście dla naszych drogich Pań, zdarza się coraz rzadziej.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2008 20:57 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>>Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!
>   I z dziećmi!!! To takie małe, zasmarkane, niezwykle utrudniające samorealizację.

Powiadają, że z owymi zasmarkańcami jest jak z bąkami - człowiek jest w stanie wytrzymać tylko z własnymi.
25-09-2008 21:01 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!
>>   I z dziećmi!!! To takie małe, zasmarkane, niezwykle utrudniające samorealizację.
>Powiadają, że z owymi zasmarkańcami jest jak z bąkami - człowiek jest w stanie wytrzymać tylko z własnymi.>

Taaa...żeby jeszcze człowiek wiedział, które własne.
Adamiak (36436 punktów)
>>Coś Ty- z mikrofalówkami i samochodami!
>   I z dziećmi!!! To takie małe, zasmarkane, niezwykle utrudniające samorealizację . Zwłaszcza kiedy występuje w większej liczbie, co, na szczęście dla naszych drogich Pań, zdarza się coraz rzadziej.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli >


Tym razem nie mogłem się powstrzymać by nie wytłuścić...puenty!
Duda (25557 punktów)
Ten link nie działa. Zajrzyj do odpowiedzi na moje pytanie (w sprawach portalu) jak to zrobić żeby było dobrze. stilgar mi to łopatologicznie wyjaśnił i zrozumiałam
Adamiak (36436 punktów)
>Ten link nie działa. Zajrzyj do odpowiedzi na moje pytanie (w sprawach portalu) jak to zrobić żeby było dobrze. stilgar mi to łopatologicznie wyjaśnił i zrozumiałam >

Dzięki, mam z tym zawsze kłopoty
lotrek (14275 punktów)

>Hm, mężczyzna pracuje w "pracy", kobieta pracuje w domu...widzę w tym coś naturalnego.


a może wygodnego (dla nas), przychodzisz z pracy i wymagasz !!!Kobieta siedząca w domu robi się "domo tematyczna", jej umysł ogranicza się do "oper mydlanych", oglądanych między robieniem prania a obieraniem ziemniaków. I masz takiego "tłuka" w domu. Zresztą, czy po to kończą studia wyższe? Tak samo jak my, chcą mieć "swoje" pieniądze, prawo do urlopu, wyrwanie się chociaż na kilka godzin dziennie do typowych domowych obowiązków (które są na dłuższa metę są dość ogłupiające) a niektóre chcą się nawet "realizować" zawodowo. Miałbym ja za swoje, gdybym przy moich córkach "wyskoczył" z czymś "tak naturalnym". "Męska szowinistyczna świnia", byłoby najłagodniejszym epitetem...Poczekaj, Ty też będziesz miał "za swoje", jak Twój wątek przeczyta Duda, Zulka, awitu,J.Szulc,Małgorzata,Róża i jeszcze kilka naszych pań. Dostaniesz za to plusa od Bożenki.
25-09-2008 18:22 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Kobieta siedząca w domu robi się "domo tematyczna", jej umysł ogranicza się do "oper mydlanych", oglądanych między robieniem prania a obieraniem ziemniaków.>

Nie doceniasz mojej inwencji:
zainstalowałem Discovery, Planet, TV Kultura oraz kilka innych by mieć o czym dyskutować.
Kupiłem nową pralkę, już tę na prąd, elektryczny prąd.
Rzadko jem ziemniaki... wolę mięso (tylko nie mów Dokowskiemu!) oraz surówki (to powiedz).

>>Zresztą, czy po to kończą studia wyższe

Noo, żeby można było z nimi ciekawie pogadać.

>>Tak samo jak my, chcą mieć "swoje" pieniądze>

Przecie Jej daję, może wydawać jak chce.

>>prawo do urlopu>

Jeździmy wędkować...i na grzyby.

>>a niektóre chcą się nawet "realizować" zawodowo.>

Moja nie chce.

>>Poczekaj, Ty też będziesz miał "za swoje", jak Twój wątek przeczyta Duda, Zulka, awitu,J.Szulc,Małgorzata,Róża i jeszcze kilka naszych pań. Dostaniesz za to plusa od Bożenki.>

A myślisz, że po co to pisałem
25-09-2008 19:20 
 Ocena 3 na 3
Duda (25557 punktów)
>>>Poczekaj, Ty też będziesz miał "za swoje", jak Twój wątek przeczyta Duda, Zulka, awitu,J.Szulc,Małgorzata,Róża i jeszcze kilka naszych pań. Dostaniesz za to plusa od Bożenki.>A myślisz, że po co to pisałem
Ktoś tu kiedyś napisał coś o głupocie z którą się nie dyskutuje bo ściągnie do swojego poziomu....
Pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
>>>>Poczekaj, Ty też będziesz miał "za swoje", jak Twój wątek przeczyta Duda, Zulka, awitu,J.Szulc,Małgorzata,Róża i jeszcze kilka naszych pań. Dostaniesz za to plusa od Bożenki.>A myślisz, że po co to pisałem
>Ktoś tu kiedyś napisał coś o głupocie z którą się nie dyskutuje bo ściągnie do swojego poziomu....
>Pozdrawiam>

Ja również pozdrawiam serdecznie
27-09-2008 14:47 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
"Nie rób drugiemu co tobie nie miłe". I nie wymagaj.
Jeśli jakiś mężczyzna nie lubi sprzątać, zmywać, gotować i w ogóle siedzieć w domu, to czemu, u licha, dziwi się, że kobieta też tego nie chce?
Powinien się cieszyć, że podziela jego poglądy na życie, że widzi ich słuszność...
Adamiak (36436 punktów)
>"Nie rób drugiemu co tobie nie miłe". I nie wymagaj.
>Jeśli jakiś mężczyzna nie lubi sprzątać, zmywać, gotować i w ogóle siedzieć w domu, to czemu, u licha, dziwi się, że kobieta też tego nie chce?
> Powinien się cieszyć, że podziela jego poglądy na życie, że widzi ich słuszność... >

Nie napisałem, że nie lubię zmywać i gotować, lubię i potrafię...z wyjątkiem sprzątania.
Uwielbiam też siedzieć w domu więc nie wydziwiam, że nie lubię domatorek.

Cieszę się, że kobieta podziela moje poglądy na życie i widzi ich słuszność...

...więc serdecznie pozdrawiam
01-10-2008 10:28 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Nie napisałem, że nie lubię zmywać i gotować, lubię i potrafię...z wyjątkiem sprzątania.
>Uwielbiam też siedzieć w domu więc nie wydziwiam, że nie lubię domatorek.
>Cieszę się, że kobieta podziela moje poglądy na życie i widzi ich słuszność...
>...więc serdecznie pozdrawiam

Co innego lubić, co innego robić (zwłaszcza często i systematycznie).
Co innego siedzieć w domu i odpoczywać, co innego pracować w nim...
A tak poza tym, to była Ogólna Odezwa do Przeciętnego Mężczyzny, nie musiałeś jej tak brać do siebie. Zdaję sobie sprawę, że istnieje gdzieś elitarna grupa facetów nie wymagających obsługi z super tajną podgrupą facetów usługujących

Również pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
>Co innego lubić , co innego robić (zwłaszcza często i systematycznie ).>

Systematyczność koliduje- u mnie- z przyjemnością.

>Co innego siedzieć w domu i odpoczywać, co innego pracować w nim...>

Robię jedno i drugie... niesystematycznie.

>Zdaję sobie sprawę, że istnieje gdzieś elitarna grupa facetów nie wymagających obsługi...>

To ja, skromny jej przedstawiciel... nie wymagam, choć też lubię
29-09-2008 07:13 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
Witam,
Problemik zacznie się wtedy, kiedy zechcesz wymienić swoja Panią na "nowszy model". I kiedy będzie miała żyć z alimentów, jakie sąd jej wyznaczy, a Ty bęziesz uprzejmy zapłacić. Najpierw wyrzuty sumienia spowodują, ze płacić będziesz regularnie. Potem wyrzuty zbledną, pomyślisz sobie, że dość się baba w życiu wybyczyła za Twoje pieniądze i niech się weźmie do jakiejś roboty. W obliczu skutecznośći ściągania alimentów w tym kraju Twoje zdanie na ten temat będzie stanowić dla "byłej" jedyną aktualną wykładnię prawa. Lądowanie takiej "wybyczobnej" na naszym rynku pracy nie bęzie należało do przyjemnych. To był scenariusz "czarny", w którym grasz rolę czrnego charakteru.

Alternatywa wygląda tak, ze trafi Cię szlag z powodu niedrożności okalającej tylnej (papierosy) i kobieta zostanie z rentą "po mężu" (a jest taka ?) i bez emerytury. To był scenariusz "biały".

Pośredni i najbardziej bolesny jest taki, ze strzeli Ci soczewkowa (papierosy), będziesz miał niedowład połowiczy, porażenie nerwu twarzowego i charakteropatię, rentę, czy jakiś zasiłek, a Twoja niepracująca będzie się Tobą opiekować za wyżej wymienioną rentę i zasiłek, który może starcza na Pampersy, ale na materac przeciwodleżynowy już nie.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
Adamiak (36436 punktów)
>Witam,>
>To był scenariusz "czarny", w którym grasz rolę czrnego charakteru.>
> Alternatywa wygląda tak, ze trafi Cię szlag z powodu niedrożności okalającej tylnej (papierosy)...To był scenariusz "biały".>
>Pośredni i najbardziej bolesny jest taki, ze strzeli Ci soczewkowa (papierosy), będziesz miał niedowład połowiczy, porażenie nerwu twarzowego i charakteropatię,>
>Pozdrawiam>

Witaj.

...już się domyślam, skąd Alfred Hichcock brał natchnienie (i pikantne szczególiki) do swoich makabresek...
A co tam, domyślam... ja to wiem!

Pozdrawiam
sukulent (2309 punktów)
Czytałam w mojej pierwszej młodości (a może jeszcze wcześniej), jak SB usiłowała zastraszyć Stanisława Dygata. Odbierał on mianowicie telefon, w którym ponury głos komunikował: "umrzesz, umrzesz, umrzesz..." Na to Dygat : " A Ty myślisz, że będziesz żył wiecznie ?". Nie, żebym Cię chciała straszyć - ale nie myślisz, że będziesz żył wiecznie, prawda ?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
29-09-2008 19:46 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie, żebym Cię chciała straszyć - ale nie myślisz, że będziesz żył wiecznie, prawda

Hm, a Ty?

Miłego wieczoru
sukulent (2309 punktów)

>Hm, a Ty?

Ja nie. Dlatego mój mąż pracuje.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
30-09-2008 15:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Hm, a Ty?
>Ja nie. Dlatego mój mąż pracuje.>

Hm, ja zaś... pożyję - zobaczę. Dlatego nie mam męża... na razie

Pozdrawiam.
01-10-2008 14:04 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
> ja zaś... pożyję - zobaczę. Dlatego nie mam męża... na razie

A gdybyś nie pożył - Twoja żona ma plan "b" ?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
01-10-2008 16:31 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> ja zaś... pożyję - zobaczę. Dlatego nie mam męża... na razie
>A gdybyś nie pożył - Twoja żona ma plan "b"

Na wszelki, racjonalistyczny bez cienia dyskryminacji i szowinizmu oraz multi preferencyjny, wypadek...nie mam również żony...na razie
...co implikuje, może nie tak znakomity jak krystalicznie uczciwy, brak planu...

Pozdrawiam
02-10-2008 13:23 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
Ach, skoro nie masz żony - Twoja Pani musi mieć plan "b". "Discovery" na pewno pomogło go wyszlifować

Serdecznie pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
03-10-2008 07:34 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ach, skoro nie masz żony - Twoja Pani musi mieć plan "b" . >

Sprecyzuj związek między "nie maniem" żony, a "muszeniem" mojej Pani.
Skąd bierzesz przesłanki do tezy, że moja Pani coś "musi"?
A jeśli musi, to dlaczego koniecznie wg Twoich wyobrażeń o muszeniu "mienia" (miecia?) planu i to kategorycznie w wersji "b"?
Czy planowanie wersji "b" to Twoja ulubiona konfiguracja relacji damsko-męskich?

Serdeczne życzę miłego dnia

___________________________________
A jedyny powód robienia miodu to ten, żebym ja go jadł. (Kubuś Puchatek)
sukulent (2309 punktów)
O, udało mi się Cię "wyprowadzić" ? No to jeden-jeden. Ty mnie też "wyprowadziłeś" swoim "naturalnym porządkiem"

>Sprecyzuj związek między "nie maniem" żony, a "muszeniem" mojej Pani.
Już spieszę.

>Skąd bierzesz przesłanki do tezy, że moja Pani coś "musi"?
No cóż - wszyscy coś musimy. Na bardzo podstawowym poziomie musimy się odżywiać, wypróżniać, chronić od zimna, zdobywać pożywienie do tego odżywiania. Jeżeli coś bardzo nas boli - na pewnym poziomie percepcji bólu szukamy za wszelką cenę jego uśmierzenia. W relacjach międzyludzkich i społecznych - tu i teraz (Europa, XXI wiek) musimy nauczyć się mówić i czytać, liczyć, a nawet pisać, jeżeli nie chcemy być całkowicie zależni od innych. Czytam Twoje posty i nie ulega dla mnie wątpliwości, ze jesteś człowiekiem inteligentnym. Tacy ludzie z reguły myślą. Myślą, czy tego świadomie chcą, czy nie. Nasz mózgu funduje nam ten ciągły przymus analizowania rzeczywistości.

>A jeśli musi, to dlaczego koniecznie wg Twoich wyobrażeń o muszeniu "mienia" (miecia?) planu i to kategorycznie w wersji "b"?
Ano widzisz, jeżeli Twoja Pani należy do podobnego Tobie gatunku ludzi myślących (a nie mam powodu sadzić inaczej) to regularnie wymysla sobie takie plany "b". Idzie do sklepu - myśli "jak nie będzie wołowiny na zrazy , kupię solę i będziemy mieli dla odmiany pieczoną rybę"; przed jakimiś uroczystościami związanymi z obdarowywaniem " jak nie będzie krawata w jego ulubionym kolorze, kupię mu książkę" itd.

>Czy planowanie wersji "b" to Twoja ulubiona konfiguracja relacji damsko-męskich?
Tu musę rozbić odpowiedź na primo i secundo.
A więc primo - kto pisał o relacjach damsko-męskich ? Według mnie ani Ty, ani ja. Rozumiałam, że tematem jest tu pozostawanie w domu niezatrudnionej kobiety, podczas gdy mężczyzna pracując zarabia na całość ? Jeżeli gdzieś zmieniłeś temat na relacje damsko-męskie, to, przepraszam, nie zauważyłam kiedy.
Secundo zaś - co do materialnej strony życia, pozwalającej zabezpieczać wszystkie moje "musy" (patrz początek mojego wywodu - jedzenie, zabezpieczenie termiczne itd), odkąd związałam swój los z losem drugiego człowieka, a szczególnie od czasu kiedy urodziłam dzieci - staram się mieć nie tylko plan "b", ale i plan "c". Podobno kobiety tak mają. Ze swej strony podejrzewam , że myślący mężczyźni też ...

>Serdeczne życzę miłego dnia
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
03-10-2008 19:53 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>O, udało mi się Cię "wyprowadzić" ? No to jeden-jeden. Ty mnie też "wyprowadziłeś" swoim "naturalnym porządkiem">

Postrzeganie naszej wymiany "wyrazów" jako rywalizacji skłania mnie do zmiany konwencji postu...chcę, choć nie muszę
Rywalizacja zaś, sugeruje ideologiczne podłoże Twoich wywodów, co implikuje nową jakością tej rozmowy.

>Sprecyzuj związek między "nie maniem" żony, a "muszeniem" mojej Pani.>
>> Już spieszę .>

Przeczytałem pustą deklarację, treść umknęła?

>Skąd bierzesz przesłanki do tezy, że moja Pani coś "musi"?
>>No cóż - wszyscy coś musimy.>

Prócz myślenia już niewiele (by nie powiedzieć: nic) muszę, resztę chcę lub nie

>A jeśli musi, to dlaczego koniecznie wg Twoich wyobrażeń o muszeniu "mienia" (miecia?) planu i to kategorycznie w wersji "b"

Dalszy ciąg Twoich wywodów to już ustalony szablon działania: uogólnianie postrzegań, unifikacja zachowań, sugerowanie "wspólnoty w myśleniu"...wszystko służące segregacji, pogrupowaniu i zaszufladkowaniu osobników, najlepiej biorąc za kryterium płeć, przy czym każdej płci przydzielasz "z urzędu" jakiś sposób myślenia, oczywiście sposób wg Ciebie właściwy.
Stąd Twoje plany "b", "c" "de", może inne, które " wszyscy muszą" mieć, bo Ty je masz ; nie wydaje Ci się to podejrzane?

>>Ano widzisz, jeżeli Twoja Pani należy do podobnego...>

Tutaj sprytną manipulacją dokooptowałaś moją Panią do swojej "szufladki" zwiększając jej- szuflady- liczebność, oraz, przy okazji zyskując "sojuszniczkę" i "V kolumnę" w mojej szufladzie, by (w domyśle) zmniejszyć moją pewność siebie...hihi.
Jeśli "mamy" "szufladki więc tylko jeden kroczek do "obozików"" i wojenka, ups, rywalizacja gotowa.

>Czy planowanie wersji "b" to Twoja ulubiona konfiguracja relacji damsko-męskich?
>>A więc primo - kto pisał o relacjach damsko-męskich ? >

Wg Ciebie pisaliśmy o relacjach "szufladkowych"...?

>>Rozumiałam, że tematem jest tu pozostawanie w domu niezatrudnionej kobiety, podczas gdy mężczyzna pracując zarabia na całość ? >

Ja lubię niekiedy, prócz pracy, mieszkając razem z kobietą, mieć jakieś z nią relacje...lecz nie narzucam swoich, szowinistycznych poglądów.

>>kto pisał o relacjach damsko-męskich... nie zauważyłam kiedy .>

Nie żałuj.
To nie jest karane.
(Jasne, że nie zauważyłaś, bo cały czas pisząc o tychże relacjach miałaś na myśli "wojenkę szufladkową")

>>związałam swój los z losem drugiego człowieka, a szczególnie od czasu kiedy urodziłam dzieci>

A miało nie być o "relacjach"... [bezradny]

Teraz zadałem sobie trud wypisania wszystkich zwrotów których użyłaś w tekście, mających- w domyśle- umocnić Twoje argumenty:

wszyscy coś musimy; musimy się; nas boli; szukamy; musimy nauczyć się; jeżeli nie chcemy; ludzie z reguły; chcą, czy nie; będziemy mieli ...

i pytam:

czy Ty piszesz w imieniu jakiejś organizacji, zrzeszenia, partii...? - jeśli tak, to jakiej?- nie lubię pisać nie wiedząc z kim (iloma) mam przyjemność; czy zakładasz, iż każdy ludzki mózg funkcjonuje identycznie?

Zostawiłem na koniec perełkę:

> Nasz mózgu funduje nam ten ciągły przymus >

pytając uparcie:

nie potrafisz napisać czegoś o swoim mózgu tylko, uogólniając, wmawiasz "Nam" swoje projekcje?

Reasumując: niepotrzebnie (bezsensownie) przypisujesz mnie (lub komuś) swój sposób myślenia.

Zdziwiłabyś się, ile rzeczy "chcesz" robić, podczas gdy myślisz, mówisz, że "musisz".

Pozdrawiam, życząc "Wam" miłego wieczoru
sukulent (2309 punktów)
>Postrzeganie naszej wymiany "wyrazów" jako rywalizacji skłania mnie do zmiany konwencji postu...chcę, choć nie muszę
Zdecydowanie mnie naditerpretujesz.

>Rywalizacja zaś, sugeruje ideologiczne podłoże Twoich wywodów, co implikuje nową jakością tej rozmowy.
Podłoże ideologiczne ? Cofnij się proszę do mojego pierwszego postu w tym wątku. Przedstawiłam tam trzy sytuacje, kiedy pozostawanie w domu niepracującej kobiety, przy mężczyźnie zarabiającym na całość rodzi problem, a nie kozryść. W przypadku pierwszym i drugim - dla tej niepracującej kobiety, w przypadku trzecim - dla obu stron. Odnieś się prodzę do tego mojego "wywodu", jak go jesteś uprzejmy nazywać, w sposób nieco bardziej merytoryczny niż tylko odwołaniem do mistrza Alfreda.

>Prócz myślenia już niewiele (by nie powiedzieć: nic) muszę, resztę chcę lub nie
W tej rozmowie staram się rozmawiać poważnie więc sprecyzujmy, czy Ty także chcesz takiej dyskusji. Użyłam słowa "mus" zakładając, że dyskutujemy chcąc żyć i nie popełniać samobójstwa. Jeżeli chcemy żyć (wybacz ciągle używaną formę wsólną, która wyraźnie Cię drażni) to musimy oddychać, odżywiać się i chronić przed chłodem. Chyba, ze Ty nie musisz oddychać ? Ani oddawać moczu ?

>Dalszy ciąg Twoich wywodów to już ustalony szablon działania: uogólnianie postrzegań, unifikacja zachowań, sugerowanie "wspólnoty w myśleniu"...wszystko służące segregacji, pogrupowaniu i zaszufladkowaniu osobników
. A ja myślałam, że ciągnę temat trzech okolicznośći :odejścia, zgonu i obłożnej choroby. Bądź tak uprzejmy i nie implikuj mi motywacji, których nie mam.

>najlepiej biorąc za kryterium płeć, przy czym każdej płci przydzielasz "z urzędu" jakiś sposób myślenia, oczywiście sposób wg Ciebie właściwy.
a to nie Ty założyłęs ten wątek, z kobietą w domu w tytule ?

>Stąd Twoje plany "b", "c" "de", może inne, które " wszyscy muszą" mieć, bo Ty je masz ; nie wydaje Ci się to podejrzane?
Podejrzane ? Dlaczego ? Jeżeli supozycja, jakobyś analizował alternatywne wyjścia z sytuacji, w jakich się znajdujesz, oraz, że inni ludzie także je analizują jest dla Ciebie obraźliwa, lub nie do przyjęcia z jakiegoś innego powodu, to przepraszam i więcej nie będę suponować.

>Tutaj sprytną manipulacją dokooptowałaś moją Panią do swojej "szufladki" zwiększając jej- szuflady- liczebność, oraz, przy okazji zyskując "sojuszniczkę" i "V kolumnę" w mojej szufladzie, by (w domyśle) zmniejszyć moją pewność siebie...hihi.
Tak ? A moze po to, aby Cię jednak skłonić do przanalizowania sytuacji a) twego odejścia, b)zgonu, c) obłożnej choroby w kontekście tego, czy pozostawanie w domu niezatrudnionej kobiety jest korzystne, czy nie (patrz Twój post otwierający wątek) ? Dlaczego lepiej ode mnie próbujesz wiedzieć, co mam na myśli ?

>Jeśli "mamy" "szufladki więc tylko jeden kroczek do "obozików"" i wojenka, ups, rywalizacja gotowa.
Przeczytałam to zdanie i zaczęłam się zastanawiać, czy aby dobrze widzę i czytam ze zrozumieniem. Gdybyś mi sprecyzował, która fraza mojej wypowiedzi sprowadziła przed Twe oczy majak "obozików" - byłabym wdzięczna.

>>>A więc primo - kto pisał o relacjach damsko-męskich ? >Wg Ciebie pisaliśmy o relacjach "szufladkowych"...?
Nie, o materialnych.

>>>Rozumiałam, że tematem jest tu pozostawanie w domu niezatrudnionej kobiety, podczas gdy mężczyzna pracując zarabia na całość ? >Ja lubię niekiedy, prócz pracy, mieszkając razem z kobietą, mieć jakieś z nią relacje...lecz nie narzucam swoich, szowinistycznych poglądów.
Rozumiałam, ze tematem są relacje materialne (patrz post otwierający wątek), a nie inne, które nie są tutaj tematem ?

>(Jasne, że nie zauważyłaś, bo cały czas pisząc o tychże relacjach miałaś na myśli "wojenkę szufladkową")
Miałam na myśli trzy sytuacje a) odejścia, b) zgonu, c) obłożnej choroby. I to w sensie ichh implikacji materialnych. Czy byłbyś tak uprzejmy i nie pisał mi, co miałam ,lub mam na myśli ? Dotychczasowa praktyka mojego dnia codziennego potwierdza, ze daję sobie z tym radę sama.

>kiedy urodziłam dzieci>A miało nie być o "relacjach"... [bezradny]
Urodzenie dziecka jest efektem relacji damsko-męskich w ich jednym z przejawów. Jako takie relacją damsko-męską nie jest. Jest za to faktem prawnym, nakładającym na człowieka, wpisanego w akt urodzenia (zawsze - matki, potencjalnie-ojca) obowiązek alimentacyjny wobec tego dziecka, aż do uzyskania przez nie pełnoletności.

> zakładasz, iż każdy ludzki mózg funkcjonuje identycznie?
Neurofizjologia też tak zakłada. Ośrodek głodu i sytości masz - mamy (choś masz alergię na liczbę mnogą) w podwzgórzu, ośrodek oddechowy i krążenia - w pniu mózgu, włokna nerwowe przenoszą sygnały z ta samą prędkością, zależną nie od twojego imienia i nazwiska, ale od długości neuronu i grubości otoczki mielinowej. Synapsy przewodzą impulsy przy użyciu tych samych transmiterów, które stymulują te same receptory. Jeżeli coś w tym schemacie "strzela" to zaczyna się neurpatologia.

>Zostawiłem na koniec perełkę:
>> Nasz mózgu funduje nam ten ciągły przymus >pytając uparcie:
>nie potrafisz napisać czegoś o swoim mózgu tylko, uogólniając, wmawiasz "Nam" swoje projekcje?
O moim mózgu ? Co chcesz wiedzieć ?
Co zaś do uogólnień - bardzo przepraszam. Więcej nie będę.

>Zdziwiłabyś się, ile rzeczy "chcesz" robić, podczas gdy myślisz, mówisz, że "musisz".
Rozumiem, ze wkraczasz tutaj w filozofię, oraz w rozważania, czy musisz oddychać, oraz o dobrowolności w oddawaniu moczu. Jeżeli to możliwe - nie idźmy tą drogą dyskusji. Zastanówmy się moze nad wymienionymi przeze mnie trzema sytuacjami (odejście, zgon...) w kontekście twojego postu otwierającego wątek o korzyściach pozostawania w domu niezatrudnionej kobiety (aby trzymać się ściśle treści Twego postu).

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
04-10-2008 19:53 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>O, udało mi się Cię "wyprowadzić" ? No to jeden-jeden. Ty mnie też "wyprowadziłeś" swoim "naturalnym porządkiem">

Jeśli odczytanie tego zdania jako "rywalizacji" uważasz za nadinterpretację, to mogę tylko skonstatować po raz wtóry, że posługujemy się różnymi językami

>Cofnij się proszę do mojego pierwszego postu w tym wątku. Przedstawiłam tam trzy sytuacje...Odnieś się prodzę do tego mojego "wywodu", jak go jesteś uprzejmy nazywać, w sposób nieco bardziej merytoryczny niż tylko odwołaniem do mistrza Alfreda.>

Ok, już się odnoszę (wycofując się z "ideologii"), choć konotacje z Hitchcockiem nasuwają się mimowolnie...no, można napisać samemu poradnik pt: "KAŻDY, I TY MUSISZ mieć wersję "b" gdy trafi Cię szlag z powodu niedrożności okalającej tylnej, strzeli Ci soczewkowa, będziesz miał niedowład połowiczy, porażenie nerwu twarzowego i charakteropatię... w kontekście zasiłku który może starcza na Pampersy, ale na materac przeciwodleżynowy już nie."...
...można by, ale po co?- byłby to plagiat z Twojej "twórczości".

Gdybym miał taki talent w "piórze" nie zarabiałbym na życie remontując dachy, lecz jako akwizytor nagrobków... Cmentarza Komunalnego.

Przedstawiłaś trzy scenariusze, wszystkie 3 czarne jak smoła, znam się na tym.
Można ułożyć kilka...set , jeszcze "barwniejszych", tylko- znowu- po co?- i tak nie przewidzisz tego, który się sprawdzi...chyba, że zajmujesz się jasnowidztwem (prócz czarnowidztwa).

Cały pic polega na tym, że mamy inne postrzeganie rzeczywistości... ja się cieszę dniem dzisiejszym, pięknym dniem dzisiejszym

Koniec "odnoszenia".

>...włokna nerwowe przenoszą sygnały z ta samą prędkością, zależną nie od twojego imienia i nazwiska, ale od długości neuronu i grubości otoczki mielinowej. Synapsy przewodzą impulsy przy użyciu tych samych transmiterów, które stymulują te same receptory. Jeżeli coś w tym schemacie "strzela" to zaczyna się neurpatologia.>

> O moim mózgu ? Co chcesz wiedzieć? >

Nic... masz inaczej funkcjonujący niż mój, choć w pracy mojego dostrzeżesz- pewnie- tylko neuropatologię.
Boć przecie włókna nerwowe przenoszą sygnały z tą samą prędkością (ale czy te same?)
długości neuronu (standardowa?) i grubość otoczki mielinowej (także)
synapsy przewodzą impulsy (identyczne?) przy użyciu tych samych (dokładnie?) transmiterów, które stymulują (uniwersalnie?) te same receptory (u każdego dokładnie wg wzoru)...
...rozejrzyj się po tym portalu i pokaż mi osobę której neuroprzekaźniki mają skład chemiczny dokładnie wg "Twojego wzoru".

Dodam do tego, iż nie pojmujesz mojej niechęci do liczby mnogiej w opisywaniu SWOICH wizji rzeczywistości (wolno Ci)... oraz dorzucę taki... kwiatek (jako odpowiedź na Twoje słowo "muszę"), którego pewnie- nie ubliżając Twojemu IQ- również nie zrozumiesz:
kiedyś na pytanie: czego najbardziej się boję?- odpowiedziałem:
niedołężności fizycznej z niemożliwością skrócenia sobie życia .

Jeśli napiszę, że absolutnie priorytetową dla mnie wartością jest NIEZALEŻNOŚĆ , nie przypadkiem pisana dużymi literami...pewnie sama dojdziesz do wniosku, że z takim facetem szkoda czasu na dyskusję.

I nie odmówię Ci racji.

Pozdrawiam.

Ps. Zapewniam Cię, że mam "plan" na życie, lecz również go nie zrozumiesz, bo jest ogólnikowy i różowy...zbyt różowy, bez niedrożności okalającej tylnej
sukulent (2309 punktów)
>Jeśli odczytanie tego zdania jako "rywalizacji" uważasz za nadinterpretację, to mogę tylko skonstatować po raz wtóry, że posługujemy się różnymi językami
To taki dowcip miał być... Widać mi nie wyszedł

>Ok, już się odnoszę (wycofując się z "ideologii"),
Dziękuję

> choć konotacje z Hitchcockiem nasuwają się mimowolnie...no, można napisać samemu poradnik pt: "KAŻDY, I TY MUSISZ mieć wersję "b" gdy trafi Cię szlag z powodu niedrożności okalającej tylnej, strzeli Ci soczewkowa, będziesz miał niedowład połowiczy, porażenie nerwu twarzowego i charakteropatię... w kontekście zasiłku który może starcza na Pampersy, ale na materac przeciwodleżynowy już nie."......można by, ale po co?- byłby to plagiat z Twojej "twórczości".
Rozumiem z tego co napisałeś, że się nad tym nie zastanawiasz i zastanawiać nie chcesz, gdyż według Twojego scenariusza Twoje życie to komedia romantyczna, a soczewkowe strzelają tylko innym ludziom. Dobrze, pojęłam Twój punkt widzenia. Mój punkt widzenia, czarnowidztwo, jak to określasz bierze się stad, że codziennie stykam sie z ludźmi ze wymienionych przeze mnie scenariuszy. Wiem, ze to nie kino grozy, tylko realność, która w kazdej chwili może mnie zacząć dotyczyć. Dlatego, podobnie jak Ty, choć z krańcowo innych wychodząc przesłanek, cieszę się każdym dniem, nie czepiam drobiazgów, żyję i pozwalam żyć, mając świadomość jak jest to kruche i ulotne.

>Gdybym miał taki talent w "piórze" nie zarabiałbym na życie remontując dachy, lecz jako akwizytor nagrobków... Cmentarza Komunalnego.
Nagrobki bronią sie same, akwizytorzy im nie potrzebni.

>... masz inaczej funkcjonujący niż mój, choć w pracy mojego dostrzeżesz- pewnie- tylko neuropatologię.
Dlaczego neuropatologię ? Masz już jakąś przeszłość neurologiczną ?

>Boć przecie włókna nerwowe przenoszą sygnały z tą samą prędkością (ale czy te same?)
Te same
>długości neuronu (standardowa?) i grubość otoczki mielinowej (także)
Ano standardowa
>synapsy przewodzą impulsy (identyczne?) przy użyciu tych samych (dokładnie?) transmiterów, które stymulują (uniwersalnie?) te same receptory (u każdego dokładnie wg wzoru).
Ano według wzoru
>Rozejrzyj się po tym portalu i pokaż mi osobę której neuroprzekaźniki mają skład chemiczny dokładnie wg "Twojego wzoru".
Wszyscy mamy neuroprzekaźniki według wzoru. Mamy takie same łuki odruchowe, drogi przewodzenia impulsu czucia i ruchu, ten sam ośrodek mowy Brooka...

>Dodam do tego, iż nie pojmujesz mojej niechęci do liczby mnogiej w opisywaniu SWOICH wizji rzeczywistości (wolno Ci)... oraz dorzucę taki... kwiatek (jako odpowiedź na Twoje słowo "muszę"), którego pewnie- nie ubliżając Twojemu IQ- również nie zrozumiesz:
>kiedyś na pytanie: czego najbardziej się boję?- odpowiedziałem:
>niedołężności fizycznej z niemożliwością skrócenia sobie życia .
Rozumiem to doskonale, dlaczego miałabym nie rozumieć ? Ja wolałabym nie umierać z uduszenia (nowotwór płuca, przerzuty do płuc, POCHP) - to wyjątkowo wredny rodzaj śmierci zarówno od strony umierającego, jaki od strony tych, którzy na to konanie patrzą. Możesz dać mi kredyt zaufania i uwierzyć, ze dobrze wiem, co mówię.

>Jeśli napiszę, że absolutnie priorytetową dla mnie wartością jest NIEZALEŻNOŚĆ , nie przypadkiem pisana dużymi literami...pewnie sama dojdziesz do wniosku, że z takim facetem szkoda czasu na dyskusję.
Ten temat był ładnie przedyskutowany w "Śniadaniu u Tiffany'ego" Capote'a. Tu się pewnie nie dogadamy, gdyż podzielam zdanie bohatera, który przeczył temu, ze można być naprawdę niezależnym, a takze, że nie warto. Ale co do dyskusji - ta jest z Tobą przyjemnością. Na pewno znajdzie się niejeden temat, gdzie porozumiemy sie bez trudu.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
Adamiak (36436 punktów)
>Rozumiem z tego co napisałeś, że się nad tym nie zastanawiasz i zastanawiać nie chcesz, gdyż według Twojego scenariusza Twoje życie to komedia romantyczna, a soczewkowe strzelają tylko innym ludziom.>

Mylisz się...zacznę brać pod uwagę jeśli wykażesz, iż "strzelanie soczewkowej" oraz "niedowład połowiczy" dotyczą ponad połowy populacji.

Moje życie to nie komedia (chyba) romantyczna (wcale) i... nadal nie widzę konieczności kupna (osobiście) nagrobka by opatrzyć go napisem: "zajęte".

Krótko mówiąc: nie widzę związku między prozą życia i koniecznością planowania ( przez "wszystkich" ) wersji "b" w postaci, choćby, zapasu strategicznego pieluchomajtek.

>Dobrze, pojęłam Twój punkt widzenia.>

Nie pojęłaś.

>Mój punkt widzenia, czarnowidztwo, jak to określasz bierze się stad, że codziennie stykam sie z ludźmi ze wymienionych przeze mnie scenariuszy.>

Sugerujesz, że z tytułu pracy w budownictwie mam być "zakręcony" od częstego patrzenia w betoniarkę?- a co proponujesz operatorowi karuzeli?

>Wiem, ze to nie kino grozy, tylko realność, która w kazdej chwili może mnie zacząć dotyczyć.>

Jasne, wczoraj widziałem (nie w kinie) wypadek z udziałem autobusu...w życiu do autobusu nie wlezę! ( wersja "b": rower )...

...hm, ale to wypadek pieszego i autobusu, autobus "przeżył"...aha, w życiu nie zostanę pieszym! ( wersja "c": się nie "spieszyć" )...

...ale, ale...na poboczu leżał rower...( wersja "d": o kurrr...! )

>>Boć przecie włókna nerwowe przenoszą sygnały z tą samą prędkością (ale czy te same?)...>
>Te same>

TE SAME/IDENTYCZNE U WSZYSTKICH o każdej porze dnia i nocy, bez względu na wszystko ( wszystko )... SYGNAŁY ?

(tak szczegółowo pytam, bom dekarz zwykły)

>Wszyscy mamy neuroprzekaźniki według wzoru. ..ten sam ośrodek mowy Brooka...> ...

... wszyscy mamy jednakową/identyczną/wg wzoru ilość (oraz skład chemiczny) neuroprzekaźników (z ok. 60 znanych) i w związku z tym wszyscy mówimy/piszemy (na tym portalu, choćby) to samo (co Brook, pewnie), tylko niektórzy...tylko ja nie potrafię z nich (przekaźników, a jakże) korzystać jak wszyscy...tylko Juruś się wyłamał- jak zwykle- i ma mniej dopaminy albo innej...iny (o zgrozo!!), i dlatego takie bzdury plecie...?

>Ten temat był ładnie przedyskutowany w "Śniadaniu u Tiffany'ego" Capote'a. Tu się pewnie nie dogadamy, gdyż podzielam zdanie bohatera, który przeczył temu, ze można być naprawdę niezależnym, a takze, że nie warto.>

Mam niezachwianą pewność, że moja niezależności znakomicie ułatwia mi życie (psychiczne, emocjonalne), przy okazji cholernie utrudniając kontakty z otoczeniem, które traktuje mnie jak wierni ateistę, lub kibice piłki kopanej - nie kibica tejże*.

Więc... nie widzę konsensusu choć rozmowa z Tobą była przyjemnością.

>Na pewno znajdzie się niejeden temat, gdzie porozumiemy sie bez trudu.>

Nie wątpię

Miłego dnia

*- patrz wątek "Czego nam brakuje zdaniem wierzących"
25-09-2008 19:32 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
> Ty też będziesz miał "za swoje", jak Twój wątek przeczyta Duda, Zulka, awitu,J.Szulc,Małgorzata,Róża i jeszcze kilka naszych pań. Dostaniesz za to plusa od Bożenki.

podejrzewam że on już ma za swoje hhaha.
Ja się wypowiadać na ten temat nie będę, każdy ma u mnie pewien margines głupoty który może sobie spokojnie zapisać, Pan Adamiak właśnie wykorzystał ten margines. A pazurki coraz ostrzejsze, ostrzejsze...



"Colorless green ideas sleep furiously"
Adamiak (36436 punktów)
>> Ty też będziesz miał "za swoje", jak Twój wątek przeczyta Duda, Zulka, awitu,J.Szulc,Małgorzata,Róża i jeszcze kilka naszych pań. Dostaniesz za to plusa od Bożenki.
>podejrzewam że on już ma za swoje hhaha.
>Ja się wypowiadać na ten temat nie będę, każdy ma u mnie pewien margines głupoty który może sobie spokojnie zapisać, Pan Adamiak właśnie wykorzystał ten margines. A pazurki coraz ostrzejsze, ostrzejsze...
>

.......

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365