Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szukam rady-może tu ją znajdę?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-09-2010 20:55orchidea78 (385 punktów)Szukam rady-może tu ją znajdę?
Ocena 3 na 3
Co byście doradzili osobie, która została zepchnięta na margines społeczeństwa, a nie godzi się z tym. Cierpi na brak akceptacji ze strony ludzi, traktowana jest niemal, jak Joseph Merrick (człowiek-słoń)-"na upartego"można dokonać takiego porównania...
Zwracam się z tym do Was, bo chciałabym uzyskać pewne wskazówki, które mogłyby wpłynąć pozytywnie, na polepszenie jakości życia takich osób, wykluczonych i wyalienowanych ze społeczeństwa.
Człowiek jest istotą społeczną i powinien mieć swoje miejsce wśród ludzi.
Lecz, gdy nie godzi się z przypisaną sobie rolą?
Czekam na racjonalne przemyślenia .
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

Wiele zależy od etapu rozwoju tożsamości, na jakim ta osoba się znalazła. Oczywiście istnieje wiele innych okoliczności, czasami, jak się okazuje, nieprzezwyciężalnych, które utrudniają zmianę, ale tożsamość ma tu też spore znaczenie.
Jeżeli osoba utożsami się już z własną sytuacją, zaakceptuje ją z rezygnacją - to wtedy jest mała szansa, żeby coś zmieniła.

Jeśli chodzi o osobę, o której mówisz, wydaje mi się, że w jej postawie wobec świata dominuje niedojrzały egocentryzm, oczekiwanie, bierność. Jest to często stracona pozycja. Świat może być wspaniałym miejscem dla tych, którzy chcą po niego sięgnąć, i prawdziwym piekłem dla tych, którzy potrafią tylko czekać na to, że to świat do nich przyjdzie (mogą się nie doczekać).


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Degre (752 punktów)
Miejsce w grupie trzeba sobie po prostu wywalczyć.
Słownie:być pewnym swych poglądów i ich nie zmieniać w ekspresowym tempie.
Siłowo:Nie chodzi o to by się bić tylko nie dać sobą pomiatać np w jakichś przepychankach.Trzeba umieć się postawić i mieć własne zdanie.

Rozmowa na temat "nie podoba mi się moja rola w grupie" nic nie da - tylko potwierdzi status wyalienowania.

Jako tako trzeba próbować z grupą się scalić i unikać kontrowersyjnych tematów.
06-09-2010 21:21 
 Ocena 7 na 7
uczeń (115 punktów)
A jeśli grupa nie jest podatna na scalanie z wyalienowaną osobą, to zawsze można zmienić towarzystwo. Nigdzie nie ma zagwarantowane, że znajomości są na całe życie. Można poszukać grupy osób, które bardziej odpowiadają bieżącym poglądom, w której odczucie odrzucenia nie będzie się przejawiać.
orchidea78 (385 punktów)
Dobrze mówisz .
Stylion (113 punktów)
I tu kłania sie tzw statystyka wynaleziona przez praktycznych aż do bólu Anglików. Dzięki niej miedzy innymi, uratowano w połowie XIX wieku Londyn od infekcji i epidemii tyfusu albo cholery, nie pamiętam juz dokładnie. Do tego dochodzi ewolucja zwierząt socjalnych jakimi bez wątpienia jesteśmy. Krotko mówiąc poprzez ewolucje wykształcił sie silny mechanizm grupowy a w statystycznej grupie osób powiązanych wspólnymi zainteresowaniami, zachodzi zjawisko oceny przydatności każdego członka grupy, co dalej powoduje iż pewne jednostki zostają liderem grupy a inne spychane są na jej margines aż do wykluczenia z grupy włącznie.
Przyroda jest bezlitosna i mimo tego że ludzie posiedli tzw odruch altruizmu, dzięki któremu powinniśmy sobie wzajemnie pomagać, eliminujemy świadomie czy też biernie i w dodatku wybiórczo poszczególne jednostki z kręgu naszego zainteresowania. Powodów są miliony. Stopień przydatności czy też zbędności w grupie zależy wyłącznie od cech przystosowawczych danej osoby. Ktoś sie rodzi z talentem do bycia prezydentem a innemu zostaje kij żebraczy. Po środku jest cały raj walki o przetrwanie w odcieniach szarości, którą znamy z codzienności.

Doradzac można i nawet trzeba ale najważniejszą sprawą jest to czy dana osoba jest w stanie te rady wykorzystać. A to już inna bajka.
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Lecz, gdy nie godzi się z przypisaną sobie rolą?
Większość ludzi - jeśli nie wszyscy - nie godzi się z przypisaną sobie rolą. Więc różnica położenia tej osoby jest ilościowa, nie jakościowa. Ta osoba ma gorzej, a nie inaczej niż każdy z nas.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
Ania... (14138 punktów)
> Co byście doradzili osobie, która została zepchnięta na margines społeczeństwa, a nie godzi się z
>tym. Cierpi na brak akceptacji ze strony ludzi, traktowana jest niemal, jak Joseph Merrick
>(człowiek-słoń)-"na upartego"można dokonać takiego porównania...
Hmm... na ile to możliwe - zmień towarzystwo.
Nie wiem, jaki jest powód alienacji, ale zwykle jest tak, że jedna grupa nie akceptuje, ale inna już tak.
Jakie mogą być przyczyny alienacji - mówmy o wieku dorosłym lub prawie dorosłym...
Poza oczywistymi, jak inwalidztwo lub choroba, zmieniająca wygląd (Jak wspomniany John Merrick), to może chodzić o jąkanie, niedosłuch, abstynencję alkoholową (może to dziwne, ale mamy takich przyjaciół, którzy byli alienowani z tego powodu), a nawet nietypowy sposób mówienia.
I to jest dla mnie straszne. Nawet taka bzdura jak nierówny koloryt naskórka może wystarczyć do odrzucenia.

Szukaj ludzi, którzy patrzą na coś więcej niż koloryt naskórka.
Istnieją.

Obawiam się, że społeczeństwa nie zmienisz. Możesz edukować, oswajać ludzi ze swoją odmiennością. Możesz udowadniać, że jesteś tak samo dobry, jak inni. Ale ilu to zrozumie, tego nie wiem.

BTW - uwielbiam mojego M. jesteśmy w barze, przy stoliku obok siedzi para - dwóch chłopaków, przy winku. M. złożył zamówienie, wrócił do stolika, patrzy i szepta do mnie "czy to jest dwóch gości?" - potwierdzam mu, a on mi na to "ale przy winie?!?!"
No i tak sobie pomyślałam, że jest wyjątkowym facetem, bo niewielu w takiej sytuacji byłoby zaskoczonych tym, że wino piją...
Iwona Przybyła (801 punktów)
> Co byście doradzili osobie, która została zepchnięta na margines społeczeństwa, a nie godzi się z
>tym.

Może wyjazd? Do społeczności z szerszymi marginesami.

> Cierpi na brak akceptacji ze strony ludzi, traktowana jest niemal, jak Joseph Merrick
>(człowiek-słoń)-"na upartego"można dokonać takiego porównania...

Ona cierpi czy Tobie się wydaje, że cierpi?

> Zwracam się z tym do Was, bo chciałabym uzyskać pewne wskazówki, które mogłyby wpłynąć pozytywnie,
> na polepszenie jakości życia takich osób, wykluczonych i wyalienowanych ze społeczeństwa.

Niech się zapisze do Amwaya (lub innej sieci) i poklaszcze na ich spotkaniach.

> Człowiek jest istotą społeczną i powinien mieć swoje miejsce wśród ludzi.

Aronson i jego teorie.

>Lecz, gdy nie godzi się z przypisaną sobie rolą?

A kto tą rolę stworzył?
08-09-2010 12:40 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A kto rolę stworzył?

    rolę stworzył Bóg, aby ludzie mogli ją uprawiać...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
08-09-2010 17:33 
 Ocena 1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>A kto rolę stworzył?
>     rolę stworzył Bóg, aby ludzie mogli ją uprawiać...

Dzięki
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
> Co byście doradzili osobie, która została zepchnięta na margines społeczeństwa, a nie godzi się z
>tym. Cierpi na brak akceptacji ze strony ludzi, traktowana jest niemal, jak Joseph Merrick
>(człowiek-słoń)-"na upartego"można dokonać takiego porównania...

   Na tym etapie wiedzy - nic.
   Bo co to znaczy "osoba zepchnięta na margines"? Nic nie znaczy. Nie wiemy bowiem czy chodzi o odsunięcie od głównego nurtu życia grupy czy o wykluczenie z grupy. Odsuniętą może być np. osoba pełniąca w grupie rolę "kozła ofiarnego". Ale jej przydatność dla grupy - jest kogo obarczyć odpowiedzialnością za wszystkie niepowodzenia - nie pozwala na wykluczenie takiej osoby. Jedynym przypadkiem wykluczenia w takiej sytuacji jest samowykluczenie, a więc rezygnacja danej osoby z przynależności do tej grupy. Często jest tak, że nie da się określić przyczyny dla której ktoś zostaje "kozłem ofiarnym"; nie da się też orzec dlaczego to ta a nie inna osoba odgrywa tę rolę. Zatem, do odsunięcia na margines grupy nie jest potrzebna żadna przyczyna, aczkolwiek najczęściej jakaś jest.
   Inaczej jest z wykluczeniem. Tu przyczyna jest nieodzowna i konieczna. I tę przyczynę w takim wypadku należy bezwzględnie określić. Likwidacja bowiem owej przyczyny jest pierwszym warunkiem pomocy danej osobie.
   Najprostszym rozwiązaniem w obu przypadkach jest zmiana środowiska. Znalezienie takiej grupy, która jest skłonna nas zaakceptować. Może się zdarzyć, że taką grupą okaże się grupa patologiczna. I często jest tak właśnie, że zagubiony i odtrącony człowiek jest wchłaniany przez sektę lub grupę przestępczą, która okazuje mu akceptację i potrafi dowartościować.
   Człowiek jest bowiem taką istotą społeczną, która potrzebuje m.in. akceptacji, więzi emocjonalnych i potwierdzania (ciągłego) swojej wartości. Te 3 warunki muszą być spełnione łącznie, aby jednostka czuła się komfortowo w danej społeczności.

   Tu nie wiemy czy chodzi o jednostkowy przypadek (początek tekstu) czy wiele różnych przypadków (koniec tekstu), nie wiemy z czym mamy do czynienia (z marginalizacją czy z wykluczeniem), nie znamy przyczyn zjawiska. Te okoliczności wykluczają całkowicie możliwość udzielenia jakiejkolwiek porady.

    Ale najważniejsze: jeśli nie masz stosownej wiedzy i przygotowania merytorycznego do pomagania innym w podobnych przypadkach (a nie masz skoro pytasz), to jedyną rzeczą jaką możesz dla nich zrobić jest wyszukanie specjalistów od takiej pomocy. Wierz mi, że niechcący możesz tym ludziom wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku "pomagając" w sposób intuicyjny, amatorski.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Pierwsze pytanie, dlaczego została zepchnięta? A może sama się wyalienowała. Siedzi na kanapie i ma za złe. Są na przykład ludzie, którzy byli skazani prawomocnym wyrokiem sądu. Oni też są zepchnięci na margines. Nie mogą dostać pracy, znajomi się od nich odwrócili, bo to przestępcy. Napisz dokładnie o co Ci chodzi. O jaki rodzaj zepchnięcia.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
orchidea78 (385 punktów)
Odpowiedź znam-osoba nigdzie nie należy, nie ma znajomych, jest wyalienowana ze społeczeństwa.
Tak myślę, ale nie ma wyjścia z tej patowej sytuacji.
To tak jakby niski człowiek, upierał się, że będzie koszykarzem.
Najpierw potrzebna jest akceptacja tego, że niski wzrost mu nie pozwoli na realizację tego marzenia.Potem musi sobie znaleźć inny życiowy cel...
Nawet jeżeli mu to nie odpowiada.
To wszystko wiem i staram się zrozumieć, że są rzeczy/sprawy, tylko "dla wybranych"-tzn. spełniających wymagane kryteria.
Ciężko, ciężko, ale takie jest życie.
Iwona Przybyła (801 punktów)
Skojarzył mi się wiersz Gałczyńskiego:

"Kiedy nocą odpływał okręt do Arabii,
od fajerwerków huczną, a od bólu niemą,
długo jeszcze z pokładu twoje oko wabił,
lunatyczny kochanek z białą chryzantemą.

Nie wierz temu kwiatowi: kochanek cię zdradza,
"prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę" -
choć zielone twe oczy i usta czerwone,
jak nad tobą jest jego, nad nim inna władza.

Morze to teatr z wody i na tym teatrze
pójdzie grać swoją sztukę pośród trąb Szekspira -
ty jesteś taka mała, ty jesteś jak lira -
jego śladów na piasku żaden wichr nie zatrze.

Nie wierz mu: on jest wściekłym kochankiem Rimbaudów,
tyś jest sercem zgubionym na plaży pochyłej;
niego oczy są straszne, twoje - tylko miłe -
on to pociąg i duma, i klęska narodów.

Nie płacz, przestań, bo przyjdą jeszcze cięższe noce -
wszak miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową.
Dosyć, kiedy, smakując zamorskie owoce,
usta sobie przypomni, soczystsze nad owoc".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> To tak jakby niski człowiek, upierał się, że będzie koszykarzem
Ale konkretnie co tej osobie dolega? Jest niska? I to ją martwi? Ja też nie jestem Marią Curie Skłodowską ani Kopernik, która była, jak wiadomo, kobietą.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365